Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Najważniejsze problemy wynikające z projektu ustawy o “jawności” życia publicznego


 

  1. Informacja publiczna: uporczywa niejawność

Projekt wprowadza kolejną możliwość ograniczania prawa do informacji: urząd może odmówić udzielenia informacji, oceniając,  że wniosek składany jest w sposób „uporczywy” oraz że jego realizacja „znacząco utrudniałaby działalność podmiotu zobowiązanego”.

W demokratycznym państwie prawa jest niedopuszczalne ograniczanie konstytucyjnego prawa do informacji ze względu na tak szerokie i w żaden sposób niezdefiniowane przesłanki. 16-letnie doświadczenie stosowania ustawy o dostępie do informacji publicznej rodzi uzasadnione obawy, że to nowe ograniczenie będzie szeroko przez władze wykorzystywane. Zwłaszcza że oceną, czy wniosek jest „uporczywy”, zajmie się ten, do którego ten wniosek wpłynie. Proponowana zmiana odwraca istotę prawa do informacji – teraz to nie urząd czy inna instytucja będzie się skupiał na udostępnianiu informacji, ale wnioskodawca będzie zastanawiał się nad tym, czy składany przez niego wniosek nie zostanie uznany za uporczywy.

  1. Informacja publiczna: zanim się dowiesz, zapłać

Projekt zakłada możliwość uzależnienia udostępnienia informacji publicznej od wniesienia opłaty za jej przygotowanie. Możliwość zażądania opłaty za udostępnienie informacji istnieje już dzisiaj, ale jej niewniesienie lub zakwestionowanie jej wysokości nie blokuje uzyskania informacji. Po zmianach żądanie opłaty będzie więc dodatkową metodą nieujawniania informacji przez władze. 

Tymczasem uzależnienie udostępnienia informacji od wniesienia opłaty nie ma uzasadnienia, bo urzędy mają instrumenty skutecznego egzekwowania nałożonych opłat po przekazaniu informacji. Wprowadzenie w ustawie zmian dotyczących opłaty może skutecznie zniechęcać obywateli do korzystania z prawa do informacji.

  1. Oświadczenia majątkowe: totalna jawność

Ustawa poszerza krąg osób zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych oraz przesądza, że wszystkie oświadczenia – z wyjątkiem tych, składanych przez funkcjonariuszy służb – będą publikowane w Internecie. Przepis ten dotyczyć ma nie tylko posłów czy samorządowców, ale też m.in. egzaminatorów na prawo jazdy, strażników miejskich, pracowników Państwowej Inspekcji Pracy czy Prokuratorii Generalnej RP, urzędników służby cywilnej, a nawet strażaków i pracowników Państwowej Straży Pożarnej.

Jawność życia publicznego i przeciwdziałanie korupcji, którymi autorzy uzasadniają propozycję tych przepisów, są niewątpliwie ważnymi wartościami. Jednakże publikowanie w Internecie oświadczeń o stanie majątkowym kilkuset tysięcy osób, które ani nie są wybierane w wyborach, ani nie odpowiadają realnie za podejmowanie ważnych z perspektywy obywateli decyzji, jest zbyt daleko idącą, nieproporcjonalną do celu i niekonieczną ingerencją w prywatność. Jej skutkiem będzie osłabienia zaufania społecznego, zwłaszcza że zakres informacji zawartych w oświadczeniach majątkowych jest niezwykle szeroki. Znajdą się tam informacje m.in. o wziętych kredytach, posiadanych nieruchomościach czy uzyskanym dochodzie (także przez małżonka osoby zobowiązanej do złożenia oświadczenia).

  1. Postępowania administracyjne: brak ochrony prywatności

Zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami, organ administracji może odmówić udostępnienia informacji publicznej ze względu na ochronę prywatności osoby fizycznej. Projekt ogranicza tę możliwość w sprawach dotyczących postępowań administracyjnych. Materiały z postępowań administracyjnych – zwłaszcza decyzje administracyjne – staną się informacją publiczną, którą będzie można uzyskać w drodze dostępu do informacji publicznej.

Oznacza to, że każdy będzie mógł otrzymać dostęp do decyzji, w której np. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych stwierdza naruszenie czyjejś prywatności. A w decyzji tej mogą być dane tejże prywatności dotyczące. Można będzie przeczytać np. decyzje o odmowie wydania pozwolenia na broń jakiejś osobie ze względu na jej cechy psychiczne. Decyzje o zmianie nazwiska. I tysiące innych decyzji wydawanych przez rozmaite urzędy. W ich treści zaś będzie widoczne nie tylko imię i nazwisko adresata decyzji, ale też często wiele innych informacji na jego temat, np. o jego stanie zdrowia, rodzinie, majątku. Czyli informacje wrażliwe.

  1. Tworzenie prawa: przejrzystość i otwartość poziom niżej

Projekt nie wprowadza nowych mechanizmów przejrzystości w procesie stanowienia prawa. Przeciwnie, pogarsza dotychczasowe standardy. W przypadku konsultacji publicznych powtarza to, co znajduje się w obowiązującej obecnie uchwale o pracach Rady Ministrów. Ale, w przeciwieństwie do niej, nie wskazuje terminów na składanie opinii i uwag. Uchwała RM mówi o 14-dniowym terminie, który w wyjątkowych okolicznościach może ulec skróceniu. W projekcie ustawy nie podano żadnego terminu. 

W przeciwieństwie do dzisiejszych przepisów projekt ustawy ogranicza obowiązek publikacji dokumentów na portalu legislacja.gov.pl wyłącznie do dokumentów urzędowych. Oznacza to, że nie poznamy opinii składanych przez inne, niż publiczne podmioty. 

Nowe przepisy nie wprowadzają bardzo ważnego elementu przejrzystości stanowienia prawa, jakim jest ślad legislacyjny. Nie dowiemy się zatem, kto opracowywał projekt i kto i jak go zmieniał.

  1. Tworzenie prawa: tylko dla wytrwałych

Tak jak w obecnej ustawie o lobbingu, projekt przewiduje dwie formy udziału obywateli w tworzeniu prawa: lobbing i lobbing zawodowy. Jednakże, w odróżnieniu od obowiązujących dziś przepisów, nakłada na niektóre podmioty: organizacje, instytucje i osoby zainteresowane tworzonym prawem (ale już nie firmy i przedsiębiorstwa) obowiązek przedstawienia szeregu informacji na swój temat – pod rygorem odpowiedzialności karnej. Brak jakiejkolwiek z tych informacji odbiera prawo do przedstawienia stanowiska. 

Ostrze ustawy skierowane jest przeciwko organizacjom pozarządowym i zwykłym obywatelom. Te pierwsze, zgłaszając opinię, będą zmuszone podać m.in. NIP darczyńców, nawet NIP osoby samozatrudnionej, która wsparła organizację darowizną przekraczającą ustaloną w projekcie na bardzo niskim poziomie kwotę 2000 zł. Rodzi to uzasadnione obawy o odebranie możliwości zgłaszania opinii i stanowisk organizacjom społecznym pozyskującym dotacje od podmiotów zagranicznych, w tym z instytucji unijnych oraz od osób indywidualnych. Z kolei osoby fizyczne zobowiązane będą podać informacje o źródłach swoich dochodów w ostatnich dwóch latach. Pomyłka lub niezaktualizowanie danych grozi pozbawieniem wolności.  W efekcie, ustawa skutecznie zniechęcać będzie obywateli i organizacje obywatelskie do udziału w tworzeniu prawa.

  1. „Sygnaliści” – wypaczenie ważnej idei

Sygnalista to osoba, która, działając w interesie publicznym, ujawnia nieprawidłowości i zagrożenia w swoim miejscu pracy. Jeśli taka interwencja jest nieskuteczna, lub gdy nie ma możliwości jej bezpiecznego przeprowadzenia, informuje o nich media lub organy ścigania. Z tego tytułu powinna uzyskać stosowną ochronę prawną. 

Tymczasem projekt ustawy ogranicza status sygnalisty wyłącznie do osób, które zgłaszają do organów ścigania podejrzenie popełnienia przestępstwa korupcyjnego. O nadaniu i odebraniu statusu sygnalisty arbitralnie decyduje prokurator, a osoba taka pozostaje na jego łasce. Jeśli prokurator odmówi jej ochrony, nie będzie miała możliwości odwołania się od tej decyzji. Projekt nie zapewnia żadnej ochrony osobom informującym o innych zagrożeniach niemających charakteru przestępstw, np. o ryzykach bezpieczeństwa pracy, o mobbingu czy molestowaniu. Nie motywuje też pracodawców ani związków zawodowych do wprowadzania procedur chroniących sygnalistów w miejscach pracy. Zamiast tego tworzy mechanizm godzący w zaufanie społeczne, który może zostać wykorzystany przez organy ścigania do inwigilowania pracodawców, w sposób naruszający zasady współżycia społecznego i swobody działalności gospodarczej.  

Tryb powstawania ustawy o „jawności”: zaprzeczenie idei otwartości i jawności

Przygotowywany przez koordynatora służb specjalnych projekt ustawy powstawał od wielu miesięcy, bez założeń i z pominięciem obowiązkowego wskazania w wykazie prac legislacyjnych. Ujawniono go 24 października 2017 r., na konsultacje wyznaczono 6 dni roboczych, a już 1 stycznia 2018 r. ustawa ma wejść w życie.

Wbrew zapowiedziom, konsultacje publiczne projektu mają powierzchowny, iluzoryczny i pośpieszny charakter. Minimalny standard określony w uchwale RM regulującej prace rządu przewiduje co najmniej 14 dni na zgłoszenie uwag do projektu aktu prawnego. Tymczasem autorzy ustawy początkowo sprowadzić chcieli konsultacje publiczne do jednego spotkania w Warszawie, co ogranicza możliwość udziału osób spoza stolicy oraz tych, które z innych przyczyn nie mogłyby wziąć w nim udziału. Pod wpływem krytyki przyznano 6 dni roboczych na zgłaszanie pisemnych uwag. Opinie o projekcie ustawy o jawności zgłaszane mają być do 3 listopada na adres: sluzby@kprm.gov.pl, a 6 listopada przedstawione ma być ich podsumowanie.

Fundacja Autonomia
Fundacja Centrum Cyfrowe
Fundacja ClientEarth – Prawnicy dla Ziemi
Fundacja e-Państwo
Fundacja Forum Odpowiedzialnego Rozwoju
Fundacja Frank Bold
Fundacja im. Stefana Batorego
Fundacja JAWNOŚĆ.PL
Fundacja Panoptykon
Fundacja Pole Dialogu
Fundacji Rodzić po Ludzku
Fundacja Stańczyka
Fundacja Wolności
Helsińska Fundacja Praw Człowieka
INPRIS – Instytut Prawa i Społeczeństwa
Sieć Obywatelska Watchdog Polska
Stowarzyszenie Aktywności Obywatelskiej Bona Fides
Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy

Tags: , , ,

3 komentarze “Najważniejsze problemy wynikające z projektu ustawy o “jawności” życia publicznego”

  1. Inicjator
    31 października 2017 at 05:38

    Bardzo ważny, wnikliwy i potrzebny tekst.

    Z tej ustawy przebija totalna nieufność do obywatela oraz do WŁASNYCH SŁUŻB i instytucji kontrolnych.

    Po jej wprowadzeniu wraca atmosfera z czasów Jeżowa, Jagody i Berii.

    Na całe szczęście, nie wykonuje się (jeszcze?) w Polsce kary śmierci oraz nie mamy olbrzymich obszarów na zimnej Syberii, gdzie można by wysyłać skazanych dla ich REEDUKACJI.

    Idą smutne czasy.

    Kiedy Naród się w tym połapie?

    Czy następcy rządów “dobrej zmiany” utrzymają wprowadzone regulacje prawne?

    Obawiam się, że je pozostawią – bo to doskonałe narzędzia do kontroli społeczeństwa.

    Zacznijmy pisać o paranoi u niektórych osób z obozu władzy.

    Najgorsi są jednak nie Ci, którzy jawnie wybuchają Sejmie “poza wszelkim trybem” jak i snującym kolejne wizje zamachu w Smoleńsku 10.04.2010 r.

    Najgorsi są byli “zadymiarze”, którzy specjalnie przed laty pojechali do Paryża, żeby tam rzucać jajkami w Prezydenta Kwaśniewskiego, a teraz skromnie i cicho stoją na czele SŁUŻB.

    Feliks Dzierżyński to przy nich malutki pokuś.

    On też chciał dobrze “dla rewolucji”, a obecny jego odpowiednik sobie po prostu nie radzi.

    Atmosfera w nadzorowanych przez niego służbach musi być “ciekawa”, skoro mówi się o ich ciągłej reorganizacji.

  2. Zbigniew
    31 października 2017 at 07:53

    Wszystko to fajnie, świetnie tylko… zajmujecie się już właściwie popłuczynami po skutkach skutków a o przyczynie czyli braku realnej kontroli i wpływu na “sługi” przez SUWERENA (tak tego konstytucyjnego) właściwie nikt nie mówi bo przecież “cycek” kontroluje nie SUWEREN a jakieś tam “państwo”.
    Ech…. 🙁

  3. Inicjator
    1 listopada 2017 at 09:16

    To nie jest zajmowanie się “popłuczynami”, to jest wezwanie do czujności.

    Szykuje nam się państwo totalitarne, “sygnaliści” są już pośród nas.

    Teraz następuje ich “legalizacja” i usytuowanie prawne wokół nas.

    Nie słyszałem o stawkach wynagrodzeń za donos, ale jest może załącznikiem do ustawy.

    Teraz czekamy na polskiego Pawkę Morozowa.

    Bo tacy wysypią się wkrótce.

    Dziwne to wszystko, bo na całym świecie wszelkie służby i policje mają zawsze i wszędzie swoich informatorów.

    A nasze widocznie nie potrafią ich “pozyskiwać”.

    Dochodzi status “sygnalisty”.

    W uniesieniu (wzmożeniu) patriotycznym twórców idei “sygnalizacji”, chodzi o wątek PATRIOTYCZNY I PROPAŃSTWOWY.

    To mają być NOWI BOHATEROWIE epoki DOBREJ ZMIANY.

    O nich będą śpiewać pieśni na festiwalach organizowanych przez rząd, o ich bohaterskich donosach będą się uczyć dzieci w szkołach.

    Czekam jeszcze na włączenie się Oficjalnego Kościoła Dominującego w akcję POPULARYZACJI RUCHU “SYGNALISTÓW”.

    Jakieś tygodnie modlitw i włączenie “sygnalistów” do parafialnych Kół Różańcowych i Kół Przyjaciół Radia Maryja.

    Ojciec Dyrektor jeszcze się nie odezwał w tym temacie.

    Czekamy na ten Głos w Naszym Umęczonym Nadwiślańskim Macondo – z utęsknieniem!

    Niech każdy uciśniony emeryt i bezrobotny ma szansę “zasygnalizować” władzom kłujące w oczy bogactwo sąsiadów!

    Może jeszcze powołać lokalne punkty zbierania takich “sygnałów” przy parafiach, domach opieki społecznej, noclegowniach itp. miejscach.

    Należy maksymalnie skracać drogę dotarcia “sygnału” o NIEPRAWIDŁOWOŚCIACH do prokuratorów.

    Z kolei dlaczego jest ich tak mało?

    Wobec przewidywanej fali donosów, nie dadzą rady postawić zarzutów w krótkim czasie.

    Może utworzyć punkty prokuratorskiego Obywatelskiego Odbioru “sygnałów” przy każdej Kancelarii Parafialnej?

    Niech się na coś naprawdę przydadzą, a są w całym Naszym Macondo – wszędzie.

    Oczywiście pozostaje sprawa finansowania systemu Obywatelskiej Sygnalizacji.

    Jest prosta, jak z podatkami.

    Najpierw płacisz, a potem się “możesz” odwoływać i udowadniać swoją “niewinność”.

    Jak to może działać?

    Po pierwsze Kadry.

    Każdy absolwent Prawa studiów bezpłatnych, musi odpracować kilka lat w tak zreformowanej prokuraturze.

    Jak służby w wojsku.

    Lokalne Koła Sygnalistów, złożone głównie z młodych emerytów (60-65 lat to przecież jeszcze “młodzież”!) – gromadzą informacje na podstawie znamion bogactwa u sąsiadów w swoim otoczeniu.

    I idą “sygnały” do przesiadujących w lokalach kancelarii parafialnych – młodych asystentów przed prokuratury.

    Ci z kolei, zapewne też zechcą awansować …

    Wniosek o aresztowanie posiadacza np. Audi oraz SUV-a jednocześnie.

    Niech udowodni (w ustawowym terminie 7-miu dni), że na to LEGALNIE zarobił.

    Nie udowodni – licytacja, niech i Komornicy zarobią!

    Jeśli okazało by się, że ktoś posiada więcej niż jedno mieszkanie – no to licytacja!

    A “odzyskane” mieszkanie” dla bezdomnych i członków Kół Sygnalistów …

    Znika problem braku mieszkań.

    Kraj staje się mlekiem i miodem płynącym rajem dla starszych ludzi.

    Stają się ważni, a ich życie nabiera Nowego Sensu.

    I to wszystko zawdzięczają (mogą!, nic nie muszą) twórcy Ligi Republikańskiej!

    Czyli przed nami ciekawe czasy.

    Będzie się działo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ogólna

Scroll Up