Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Żeby wróg nie mógł dostać się na nasze terytorium


fot. 16p MSPO 2017

W jednym z ostatnich wywiadów dla znanej telewizji pan Minister Obrony Narodowej powiedział wiele ważnych słów, z których trzeba się równolegle cieszyć i smucić. Wedle pana Ministra musimy zwiększyć polską siłę ognia tak, żeby wróg nie mógł dostać się na nasze terytorium. Wedle pana Ministra istotą polskiej armii jest obrona niepodległości i terytorium naszego kraju. Znowu usłyszeliśmy o systemie antydostępowym, o „Homarze”, śmigłowcach i zdaje się coś mniej o Wojskach Obrony Terytorialnej (to błąd, że to osobny rodzaj wojsk, a nie część Wojsk Lądowych). Niestety nie usłyszeliśmy ŻADNYCH KONKRETÓW.

To nie jest pierwszy raz, kiedy odnosimy się do bolesnego problemu siły ognia naszej armii, niestety będziemy ten temat często powielać, ponieważ jest bardzo ważny. W tym zakresie są bardzo poważne niedostatki. Pomysły pana Ministra zmierzające do zakupu nowych środków bojowych są jak najbardziej słuszne i potrzebne, chociaż można się spierać, czy izraelski system nie jest lepszy dla Homara. Jednak podstawowym problemem jest to – ile to wszystko trwa!

Nie mamy tutaj do czynienia z projektowaniem uzbrojenia od nowa, co najwyżej o dostosowaniu do naszych możliwości technologicznych i produkcyjnych. Jednak nasz problem polega na tym, że oczywiście warto produkować nowe uzbrojenie, jednak potrzebujemy je natychmiast. Odtworzenie wojsk rakietowych musi być bezwzględnym aksjomatem, możliwość rażenia na 300 km – to podstawa na współczesnym polu walki. Oczywiście będzie to miało tylko wówczas sens, jeżeli będziemy mieli odpowiednie środki rozpoznania, pozwalające nam wiedzieć do czego strzelamy.

Potencjał jaki posiadamy w kraju pod względem produkcji broni rakietowej jest niewielki. Krajowe wyrzutnie klasy Langusta, to kopia doskonałych radzieckich BM-21. Jeżeli w tych systemach stosuje się nowoczesne pociski rakietowe (francuskie, izraelskie) i nowoczesne środki naprowadzania ognia, to jest bardzo groźna broń. Można strzelać na 70 – nawet 100 km. To bardzo dużo jeżeli chodzi o kaliber 122 mm! Mówimy jednak o amunicji specjalnej, klasycznie to 20 i kilka kilometrów. Byłoby wskazanym, żeby nabyć stosowne technologie, może coś się uda samodzielnie dopracować, żeby nadal rozwijać ten system. Tutaj wszystko (prawie) produkujemy w kraju, a jest to śmiertelna broń.

Wzmocnienie artylerii rakietowej systemami pozwalającymi na rażenie na 300 km, to zmiana jakości jeżeli chodzi o zdolności bojowe naszych wojsk. Jednak dzisiaj to jest już mało, proszę pamiętać, że mówimy o przeciwdziałaniu rakietom Iskander, które są bardzo mobilne i mają zasięg 500 km (i większy).

W praktyce oznacza to konieczność zakupu kolejnych pocisków samosterujących, które można byłoby odpalać z samolotów, jak i z dronów oraz z wyrzutni naziemnych, oczywiście mobilnych. Ponieważ w przetrwanie naszego lotnictwa dłużej, niż dwa dni konfliktu, to nawet nie ma co liczyć, jest go po prostu za mało. Brak własnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej tylko pogarsza stan spraw. Samoloty bez lotnisk nie latają. Utrzymanie ich przy tej szczupłości sił własnych będzie bardzo trudne, nawet jeżeli pomogą nam sojusznicy.

Potrzebujemy pocisków balistycznych zdolnych do rażenia celów na głębokim zapleczu każdego nieprzyjaciela. Chodzi o odległość 2500 km (kwestia zobowiązań traktatowych), jednak tylko to jest odległość, która ma dla nas znaczenie. Mogąc razić na taki dystans, bylibyśmy rzeczywiście liczącym się graczem. Tak się składa, że stosowną technologię można pozyskać w Izraelu i na Ukrainie, również Turcja na pewno byłaby zainteresowana. Za stosunkowo niewielkie pieniądze, można mieć bardzo dobrej jakości broń o możliwościach totalnie zmieniających możliwości rażenia.

Wracając jeszcze do omawianego wywiadu pana Ministra, jeżeli ktoś zrozumiał to, co pan Minister powiedział o śmigłowcach w kontekście priorytetyzacji zakupów to może niech nam wytłumaczy. Chodzi przede wszystkim o specjalistów z zakresu psychiatrii, ich pomoc może być w tym przypadku nadzwyczajnie potrzebna. Uwaga niczego nie przesądzamy, chodzi jedynie o stwierdzenie pewnych faktów, które dla laików są niepotrzebnym polem do spekulacji. To naprawdę nie jest śmieszne – może pan Prezydent przyjrzy się problemowi?

Dzisiaj pan Minister Obrony Narodowej działa już na niekorzyść wizerunkową rządu, proszę zwrócić uwagę, że przez dwa lata ten pan nie ma żadnych, ale naprawdę żadnych osiągnięć. Z jego komisji do zbadania katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem odchodzą kolejni eksperci. To już wiadomo, że tam nie będzie sukcesu. Jeżeli chodzi o armię – doszło do zdewastowania kadr i co jest chyba najgorsze – zdeptania morale Żołnierzy. Dodatkowo pan Minister nic nie kupił, zrezygnował ze śmigłowców, które obiecał a obietnicy nie dotrzymał. Rozliczmy po prostu tego pana z tego, do czego sam się zobowiązał. Przy całym szacunku do jego osoby, jako ważnego życiorysu w opozycji, to jednak na Wojsku trzeba się znać.

Jeżeli się na nim ktoś nie zna, również może być Ministrem, tylko niech się ograniczy do zarządzania resortem, akademiami, uroczystościami i zakupami dla armii, ale co jest najważniejsze – dowodzenie – niech pozostawi profesjonalistom. W tym przypadku zaś, dochodzi jeszcze kwestia lojalności pana Ministra wobec pana Prezydenta. To jest ten wielki znak zapytania, za który właśnie jak już nie będzie za co, to właśnie za to pan Minister powinien stracić stanowisko.

Żeby wróg nie mógł dostać się na nasze terytorium, to przede wszystkim trzeba zmienić Ministra Obrony Narodowej!

Tags: , , , , , ,

26 komentarzy “Żeby wróg nie mógł dostać się na nasze terytorium”

  1. Kaponier cesarski
    29 października 2017 at 07:34

    Antoni mówił że śmigłowce nie są wojsku pilnie potrzebne czy coś podobnego… psychiatria… kliniczna…

  2. awkzim
    29 października 2017 at 07:56

    Kot wierzy politykom sam sobie szkodzi.

  3. awkzim
    29 października 2017 at 07:57

    Przepraszam, czeski błąd. Kto wierzy politykom sam sobie szkodzi.

  4. Erwa Erazm
    29 października 2017 at 08:01

    Pan Minister teraz będzie budował kolumny niepodległości. Po co jakieś wyrzutnie, po co jakieś granatniki, po co samoloty… ważne są kolumny, gdzie WOT będzie prężył klaty z dumy przepalania publicznych pieniędzy na prawdziwą armię a pan Antoni będzie pękał z dumy. Andrzeju Dudo – jak czytasz tu komentarze – ODWOŁAJ TEGO CZŁOWIEKA BO ON DESTRUKCJĄ…

  5. Inicjator
    29 października 2017 at 09:51

    Przykra sprawa z tym Panem Ministrem Antonim M.

    Skorzystał z narastającej rusofobii i podniósł zagrożenie ze strony Rosji na najwyższy możliwy poziom, wciągając w to nawet Sojuszników.

    Armia “ekspedycyjna”, którą stało się pod rządami PO – Wojsko Polskie, to za mało wobec potencjalnych zagrożeń ze strony potężnych naszych sąsiadów.

    A mamy ich dwóch, bo zachodni sąsiad za 10-lat też może przestać nas kochać …

    Z drugiej strony Pan Antoni słusznie obnażył nędzę naszego potencjału obronnego i w bardzo przekonywujący sposób naszkicował plany jego naprawy w perspektywie kilkunastu lat.

    Jest to bardzo inteligentny i zręczny polityk.

    Udało mu się wmówić w część społeczeństwa, że w Smoleńsku był zamach, podobnie przekonał nas, że panuje nad procesami modernizacyjnymi armii, szkicując wizję jej 200 000 stanu za lat kilkanaście.

    Udało się zapewnić ustawowo ciągłe narastanie wydatków na obronność do 2,5 % Dochodu Narodowego do roku 2030 …

    To wiele, ale na poziomie “ludzkich oczu i uszu” widzimy same działania propagandowe, jak utworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej, defilady, modlitwy żołnierzy i łopot flag.

    Nawet “rotacyjny” przyjazd wojsk sojuszniczych, przedstawiany jest jako OLBRZYMIE WZMOCNIENIE naszej obrony na flance wschodniej.

    A to tylko sprawdzanie możliwości logistycznych i roli naszego kraju jako HNS dla wojsk sojuszniczych, nic więcej – bo to jest tylko kilka tysięcy ludzi i to słusznie rozmieszczanych bliżej Odry niż Bugu.

    Dobre i to, bo nastąpi “nauczenie” sojuszników, gdzie leży Polska i że po ulicach polskich miast nie chodzą już białe niedźwiedzie, chociaż w okolicach Orzysza mogą na bocznych drogach spotkać jeszcze konne furmanki w okolicach Drygał, Wierzbin, Wydmin czy Nitek …

    Taki kraj, więc to że nie mamy jeszcze obiecanych śmigłowców dla wojska – nie powinno dziwić.

    I tak można by dalej stawiać zarzuty Panu Ministrowi za brak realizacji wielu projektów, ale wobec rozsądnych ustaleń Strategicznego Przeglądu Obronnego – wszystko jest w porządku.

    Nie można tego zaprzepaścić i pozwolić “ludziom Pana Antoniego” – spokojnie robić swoje, zgodnie z harmonogramami.

    Z sytuacji międzynarodowej wynika, że mamy jeszcze parę lat czasu, wystarczy zmniejszyć trochę “płomienie rusofobii” i społeczeństwo poczuje się bezpieczniej.

    Dlatego należy tylko uspokoić sytuację wokół Ministerstwa Obrony Narodowej i pozwolić im spokojnie pracować.

    Co jest potrzebne w szczególności?

    Przede wszystkim ścisły NADZÓR nad samym Panem Ministrem Obrony Narodowej.

    Jest to w stanie zapewnić tylko jedna osoba w Naszym Państwie.

    Niekonieczne musi być to Pani Premier, może to być na przykład Pełnomocnik Rządu i zarazem Prezydenta (wspólnie) – do KOORDYNACJI działań w sprawach obronności i polityki zagranicznej, bo to są obszary wspólne.

    Wszak wojna, to dalszy ciąg działań dyplomacji kraju – tylko realizowana innymi środkami …

    Bo Minister jest mimo wszystko dobry!

    Ma duży zasób energii i dużą podzielność uwagi w kierowaniu dużym mechanizmem.

    Brakuje tylko elementu kontroli jego poczynań i rozliczeń z opóźnień i zaniechań.

    Jak w każdym skomplikowanym układzie STEROWANIA, konieczne jest zapewnienie istnienia SPRZĘŻEŃ ZWROTNYCH i siły politycznej – zdolnej wyegzekwować ustalenia NAPRAWCZE.

    Tylko JEDNA osoba w istniejącym układzie politycznym, który może trwać jeszcze 6, albo i 10 lat – jest to w stanie zapewnić.

    Tylko ONA MUSI CHCIEĆ to zrobić, bo zbyt duże nadzieje rozbudzono w obszarze obronność i zbyt wielkie środki zaplanowano do wydatkowania na ten obszar.

    Niepowodzenie może szybciej pogrążyć CAŁĄ “dobrą zmianę”, niż to się jej aktualnemu kierownictwu – wydaje.

    Konieczne jest pilne ustanowienie ścisłego nadzoru nad Ministrem ON, wręcz krótka “smycz”, żeby nie uciekał w nowe PROJEKTY typu KOLUMNY NIEPODLEGŁOŚCI, tylko nadzorował realizację tego co zaplanowano.

    Ściśle i dokładnie, bo to jest mimo wszystko bardzo inteligentny człowiek, tylko bez nadzoru ODLATUJE …

    A tu nie ma czasu na Magię, Mity i Fantasmagorie wszelakie.

    Są środki finansowe, są ludzie, jest powszechna wola polityczna i zgoda społeczna na wzmocnienie obronności Polski, co najmniej do połowy potencjału Bundeswehry …

    Jest co robić, tylko należy zaprzestać ciągłego szukania “obcych agentów” wśród np. oficerów sprawdzonych kontrwywiadowczo przez służby NATO …

    Do roboty!

    P.S.
    A w sprawie współpracy Ministra ON z Prezydentem też musi nastąpić “dobra zmiana”, bo to co dociera do opinii publicznej to totalna żenada.

    Tylko do tego potrzeba MĘŻÓW STANU, nie POLITYKIERÓW i potakiwaczy wokół Prezesa.

    Panowie i Panie z elit PiS – obudźcie się, sprawy obronności za które odpowiadacie – to nie jest zabawa ołowianymi żołnierzykami.

    Najpierw musicie się porozumieć wewnątrz WŁASNEGO OBOZU, również z Prezydentem RP – którego przecież nie wystawiła do wyborów PO, Nowoczesna, czy inne SLD …

    Powaga spraw stanowionych i dobro Państwa muszą być nadrzędne.

    Żarty powoli się kończą, bo to już mniej niż połowa kadencji przed Wami.

    Pora na spokojne i odpowiedzialne rządzenie, co nie jest efektowne i słabo “sprzedaje się w TV”.

    Alleluja i do przodu!

    Amen, inaczej magiczne MACONDO rozpleni się również pośród żołnierzy WP, czego byśmy raczej nie chcieli …

  6. 29 października 2017 at 10:06

    Erwa-Erazm, do kogo Ty się zwracasz o odwołanie nieudacznika min. ON. Przecież ten vvvvvv PAD – szkodnik Polski i Polaków były członek UW, dziwi tylko fakt kto go wytypował na Prezydenta RP, chyba nie Duch Święty, gdzie ja się też nabrałem i głosowałem na tego szkodnika. Wstyd i nic więcej. Polecam przeczytać książkę : wielki rajd mychajła dudy. Czekam na jego dalsze działania jako psa kraju za wodą i tyle.

    • krzyk58
      29 października 2017 at 12:44

      @Winetu. Poranną porą, niczym “blądyn”, przemyśliwałem ripostę pod adresem Erwa Erazm – w temacie przeceniania roli przez niektórych kom. ośrodka prezydenckiego. Niewykluczone iż kosmopolityczna liberalna
      lewica laicka wiąże jakieś nadzieje – z Belwederem, to nie jest
      wykluczone, ani nie jest niemożliwe – zwłaszcza po wolcie p.Prezydenta… 🙂 , 😖
      A! Czas na dokończenie podjętej na wstępie myśli – nie zareagowałem z prozaicznego powodu, moim (skromnym) zdaniem
      na forum OP za dużo jest “krzyka58” (krzyku)… 🙂 Pozdrawiam

  7. Wojciech
    29 października 2017 at 10:07

    Pisanie w Polsce o wojnie, sile ognia i innych duperelach to czyste szaleństwo. Autor niestety ciągle do tego wraca, jakby nie było tematów innych ciekawych i bardziej niebezpiecznych. O psychopatach powinni pisać psychiatrzy, a o sile ognia w tym znaczeniu, że czołówki armii Białorusi osiągną Warszawę w ciągu dwóch godzin.

  8. wlodek
    29 października 2017 at 10:14

    Te 300 km,to pic na wodę fotomontaż.Na Zachodnią Ukrainę doleci.Czyżby zmiana wroga?A na poważnie to z motyką na słońce!Szukajmy przyjaciół a nie wrogów,a “dobra zmiana” szuka wrogów,a nie reaguję na banderowski Kijów!

  9. Wojciech
    29 października 2017 at 10:20

    Nasz strategiczny sojusznik, obrońca, wzór cnót i przyjaciel ujawnił w tajnych dokumentach przerażający fakt. Otóż w pogoni za Fidelem i w uzasadnieniu ataku na Kubę , ich tajne siły zamierzały zbombardować duże miasto na Florydzie Miami. Zabijając przy tym ileś tam tysięcy swoich ludzi. http://www.informationclearinghouse.info/48102.htm
    Zaniechano. Ale wykorzystano później, organizując atak na wieże WTC, jako uzasadnienie i usprawiedliwienie agresji na Irak i Afganistan, oraz wojny z terroryzmem, która z powodzeniem dla nich trwa do dziś.

  10. jerzyjj
    29 października 2017 at 11:42

    PRZEMÓWIENIE SIERGIEJA ŁAWROWA DO POLAKÓW…
    Oczywiście… możecie polscy koledzy ściągnąć obce wojska pod naszą granicę, nastawiać rakiet, ile wasza słowiańska bratnia dusza zapragnie.. to „wasz wybór” …
    ale pamiętajcie:
    Jeżeli nasz amerykański partner prewencyjnie zaatakuje, co ma w zwyczaju czynić, pewnie nawet bez konsultacji z polską generalicją, co by nie dziwiło…
    lub gdyby pusta rakieta nami : „kakaja reakcja” „przypadkiem” spadła choćby metr na naszą stronę… to wiedzcie..,
    że nie pomoże wtedy tłumaczenie podobne Kwaśniewskiemu, jak po Iraku – „Amerykanie nas oszukaaaaali”…
    Między Odrą, a Bugiem kamień na kamieniu się nie ostanie, nie będzie komu was łopatami zgarniać, nie dowiecie się nawet, kto zaczął, a kto wygrał, nie dowiecie się z pewnością…
    Powstanie nowa kraina… Mazowiecka Kraina Tysiąca Jezior….radioaktywnych jezior… nnnnno…
    Nie będzie ganiania z kałachami po lasach… zabawy w chowanego, oooo.. nieeee… błysk wiaterek i już was nie ma…..
    USA i Rosja to duże obszary i jakoś przetrwają…
    W obliczu ogromu ofiar dojdzie w końcu do zawieszenia walk…, ale po Polsce śladu nie będzie i przez najbliższe 500 lat zwiedzać ją będą turyści z USA i Rosji…w kosmicznych skafandrach…
    Kiedy w końcu koledzy zrozumiecie, że wujek Sam traktuje was jako ten ZDERZAK Europy, jesteście wyznaczeni przez USA na pole bitwy , miejsce pierwszego starcia…
    „Samobójczy Opóźniacz”, byle jak najdalej Ameryki, jak najbliżej głupich polax. ?
    Czy zatroskani o los rodaków polscy prezydenci mieli odwagę udostępnić wam dane, które z niewiadomych przyczyn są bardziej chronione niźli te wojskowe, a mianowicie:
    Ile m 2 schronu przeciwatomowego przypada na 100 tys. mieszkańców, ile ich jest budowanych rocznie… hę ?
    Dlaczego nie chcą wam ich udostępnić, tylko dzień w dzień szczują na nas, chwaląc się ile to sztuk złomu z Niemiec i USA sprowadzili ?
    To ja wam to powiem kochani: 0,93 m2 schronu /100 tys…
    Cała wasza wierchuszka będzie dyrygowała siedząc 200 m pod ziemią, albo czmychnie na Bliski Wschód, albo na Hawaje… a co z wami…co z wami koledzy liuby myje… pytam was ?

    https://gloria.tv/article/d7eTXP9PQrLW1c9pmUZaTBcYa

    PS…
    https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

    • krzyk58
      29 października 2017 at 12:56

      Panie “jerzyjj” , BO uwierzę – że miał miejsce taki fakt historyczny. 🙂
      A jeśli, poproszę jakieś dokładniejsze namiary co do wygłoszonej mowy
      – do Polaków? 🙂

      Póki co dedykuję: https://www.youtube.com/watch?v=LchDje8bO18

      • jerzyjj
        29 października 2017 at 17:58

        PANIE JERZYJJ PROSIŁEM – PROSZĘ NIE OBRAŻAĆ INNYCH KOMENTUJĄCYCH. NAS – MNIE – JEŻELI TO PANU POMOŻE ZASNĄĆ – PAN MOŻE ŚMIAŁO DO WOLI, ALE OD INNYCH LUDZI PROSZĘ SIĘ ODSTOSUNKOWAĆ, TO NIE POMAGA W NICZYM. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZ.

    • bob
      30 października 2017 at 12:00

      Ławrow chętnie by nas wymazał z mapy ale problem dziś taki, że wojska ma za mało aby to zrobić jak dawniej a Moskwa(i Kaliningrad) jest jednak zbyt blisko aby zamienić Polskę w radioaktywną pustynię. Rosjanie są podobno dość odporni na promieniowanie ale raczej nie aż tak.

    • Pozorovatel
      15 listopada 2017 at 10:09

      Panie Jerzyj, gratuluję trafności doboru cytatu ze słów ministra
      Ławrowa. Słowa te znane są mi od dawna i ręczę za ich autentyczność. Z pewnością podawane przez niego liczby poparte są rzetelnym rozpoznaniem rosyjskiego wywiadu. Podobnie trafność rosyjskiego rozpoznania sytuacji geopolitycznej jest niepodważalna. Pomimo trwającej od ćwierćwiecza propagandy, od wielu lat nie potrafię sobie wyobrazić celów jakie Federacja Rosyjska chciała by osiągnąć dokonując podboju ziem polskich. Państwo Rosjan traktuję jako poważne i od stuleci realizujące swoje interesy. Niestety nie udaje mi się przypisać takiej cechy państwu polskiemu. Od stuleci romantycy identyfikowali je jako: przedmurze, Winkelrieda czy Almanzora narodów. Znaczne też były w nim wpływy nie posiadającej wtedy własnej państwowości mniejszości narodowej realizującej swoje cele ponad interesami państw które zamieszkiwała. Obecną polską kondycję postrzegam tak jak opisuje to Wiktor Marachowski: “. Przez ostatnie 27 lat Polska dryfowała od mesjanistycznej euforii (Zniszczyliśmy światowy komunizm! Wszyscy są nam wdzięczni! Jesteśmy narodem wyzwolicielem!) do obecnego wizerunku państwa awanturniczego, domagającego się rekompensaty od Niemiec i Rosji…” W naszej ułomnie utraconej suwerenności znowu staliśmy się (wraz z Ukrainą) swoistym “Przedmurzem” NATO. Przedmurzem rozumianym jako obszar zmilitaryzowany przeznaczony do jednorazowego bojowego wykorzystania w roli tarczy w przyszłym konflikcie zbrojnym. Tarczy która ulegnie zniszczeniu ochraniając jednak obszary i środki znacznie cenniejsze. W takich obszarach nikt rozsądny nie inwestuje się w przedsięwzięcia inne niż logistyczne na potrzeby owego konfliktu wojennego. Stąd wynika właśnie brak inwestycji w złożone procesy technologiczne, niskie nakłady własne i i brak inwestycji w naukę, edukację i narodową kulturę. Oczywiście też w budowę klasycznego państwa demokratycznego. Państwo “przedmurza” bowiem wraz z zamieszkującym go ludem, ma być podległą dowództwu karną formacją zbrojną, nie zaś “rozdemokratyzowaną” społecznością w której, ceniący swoje swobody rekruci i podoficerowie będą przed sądami opóźniali czy wręcz kontestowali celowość i zasadność rozkazów centralnego dowództwa. Z punktu widzenia dowództwa, nie jest istotny skład etniczny siły żywej. Stąd właśnie trwająca właśnie, liczona w milionach wymiana ludności polskiej na ukraińską, jeszcze niżej stojącą w rozwoju kulturalnym i bardziej przydatną do roli owej “siły żywej” w przyszłej wojnie.
      Przy takim spojrzeniu największym zagrożeniem dla naszego bytu narodowego i państwowego jest miejsce jakie sobie sami wybraliśmy w światowej geopolityce, a żadne wydatki zbrojeniowe tego zagrożenia nie zmniejszają. Jeżeli jednak w długim okresie Rosja zachowa, a wręcz w sojuszu z innymi państwami, wzmocni swój potencjał odstraszania, to zagrożeniem dla Polski stanie się “kłótnia w rodzinie” czyli wojna domowa na tle etnicznym bądź społecznym lub, w obrębie NATO, napaść ukraińska bądź roszczenia niemieckie o odzyskanie ziem utraconych na rzecz Polski. Niestety w te zagrożenia sami dzisiaj brniemy a ich przyszła realizacja dokona się na bazie rozstrzygnięć Waszyngtonu. W tej rozgrywce pozostaniemy przedmiotem.

  11. jerzyjj
    29 października 2017 at 11:47

    ,,Żeby wróg nie mógł dostać się na nasze terytorium…,,

    Głos Winnetou: Los Indian – przestrogą. Odwróćmy się od Zachodu – ratunek na Wschodzie.
    Czy Polacy patrząc w wiarołomny i obłudny Zachód, jak w święty obraz, chcą podzielić los Indian Amerykańskich ? Czy skatoliczałym Polakom zostało jeszcze trochę własnego rozumu, żeby zacząć myśleć samodzielnie, a nie wierzyć w różne fałszywe proroctwa, wymyślane dla stadnych owieczek, aby je ogłupić i aby chadzali za fałszywymi pasterzami ?

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/glos-winnetou-los-indian-przestroga-odwrocmy-sie-od-zachodu-ratunek-na-wschodzie-2016-01

  12. Inicjator
    29 października 2017 at 12:35

    Spokojnie.

    Damy radę.

    Tylko niech za słowami idą czyny.

    Zbyt wiele fachowych “oczu i uszu” obserwuje poczynania modernizacyjne naszych Sił Zbrojnych, żeby dało się ściemniać i nadrabiać defiladami.

    1000 żołnierzy może defilować wokół umiejętnie ustawionej kamery TVP i wyjdzie nam nowa mocarstwowość i “nie oddamy guzika”.

    Rzeczywiście, nie oddamy, bo dzisiejsze mundury polowe są zapinane na rzepy, suwaki i inne wynalazki …

    Ale nie o to w tym wszystkim chodzi.

    No i odróżnijmy grzecznościowe komplementy naszych sojuszników wobec naszej SIŁY i POTĘGI, od realnej oceny tego co NAPRAWDĘ jest.

    Jakbym napisał, że NIE MA NIC, to bym zdradził tajemnicę państwową. …

    • jerzyjj
      29 października 2017 at 18:06

      NIE MOŻNA PRZEKLEJAĆ BEZ POZWOLENIA Z CUDZYCH ŹRÓDEŁ. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  13. krzyk58
    29 października 2017 at 18:08

    Tak tu cicho (o zmierzchu). Przyczyna: “meteo”, czy jeszcze wyższe
    (nadprzyrodzone,boskie) moce powiedziałby @Miecław – taka tam,
    sugestia….rzucona w bezmiar fal netu, a zarazem sonda – jest tam kto doma? 🙂

    • Miecław
      29 października 2017 at 22:33

      @krzyk58, widzę, że nudzisz się beze mnie 🙂 czyżbyś zatęsknił, bo nie ma cię kto walnąć “łopatą w neurony” 🙂 Nic się nie dasz zresetować.
      Ale jużci odpisuję pod wczorajszym felietonem na te twoje anty neo-bolszewickie wynurzenia.

  14. wieczorynka
    29 października 2017 at 18:23

    Na temat wojska się nie wypisuję z wiadomych względów.

    Zacytuję jednak niewielki fragment wiersza Juliana Tuwima ” Do prostego człowieka”
    “.. Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
    Pobłogosławić twój karabin
    Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    że za ojczyznę bić się trzeba…”

    Wszyscy znają, całość jest w sieci i od czasu do czasu warto sobie przypomnieć.

  15. krzyk58
    29 października 2017 at 18:33

    Eliminacja Polski https://www.youtube.com/user/adolfkudlinski
    Lewactwu, tym co to “wprowadzali nas” do unii, toczyli boje, o nasze interesa 🙂
    w Kopenhadze czy Atenach …- nie wierzę niczym psu.
    Proszę sprawdzić KTO (jaka formacja) Nas wprowadzała w goowno.
    …………………………………………………… Panu Kudlińskiemu – wierzę.
    Dlatego uważam że potrzebna jest Narodowa Armia, i Nowe Sojusze, miast “pułków zaciężnych –
    – najemników”, do obrony – być może szybciej niż sadzimy polskiego
    prawa do istnienia ‘tu i teraz”….
    …ciemno wszędzie ,głucho wszędzie….

  16. krzyk58
    29 października 2017 at 19:07

    Pan “jerzyjj”. Proponuję wysłuchanie ponadczasowego romansu w wykonaniu Anioła, celem
    uspokojenia ‘skołatanych nerw’ https://www.youtube.com/watch?v=caeCwJk-GD8

  17. bob
    30 października 2017 at 11:52

    Bez lotnisk samoloty bojowe mogą działać. Wystarczy brać przykład z Finów.
    https://www.youtube.com/watch?v=_hgjY_za9vA
    Z drugiej strony mamy znacznie więcej lotnisk wojskowych i cywilnych niż Finlandia i tak naprawdę poradzilibyśmy sobie nawet bez użycia autostrad. Problem tylko w tym, że mamy po prostu za mało samolotów aby nasze lotnictwo bojowe było skutecznym czynnikiem odstraszającym.

    • krzyk58
      30 października 2017 at 13:09

      https://konserwatyzm.pl/w-finlandii-chca-integracji-z-rosja/ 🙂

      Sądzę, iż Królestwo Polskie miałoby się równie dobrze, może lepiej
      niż Księstwo Finlandzkie, mr ‘bob”…Nasz wróg tam gdzie był
      od zawsze….głupcy(sanacyjni) nie postrzegają.Zero refleksji…

      • bob
        30 października 2017 at 15:38

        Znacznie lepiej miałaby się Finlandia ale i Polska pod szwedzkim niż ruskim berłem. A tak na poważnie Finlandia to chyba najlepiej przygotowany do wojny z Rosją kraj w Europie. To pokazuje, że Finowie są naprawdę odporni na ruskie bajki dla naiwnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up