Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 stycznia 2019

Armia polska w ciągu dziesięciu lat uzyska zdolność powstrzymania każdego przeciwnika?


fot. 16p MSPO 2017

Od pana Ministra Obrony Narodowej dowiedzieliśmy się, że armia polska w ciągu dziesięciu lat uzyska zdolność powstrzymania każdego przeciwnika? Pan Prezydent podpisał ustawę, będziemy mieli 2,5% PKB na Wojsko w 2030 roku. Zwiększeniu ma ulec liczba etatów do 200 tys. jeszcze co jest ważne, mają wzrosnąć zaliczki, jakie można wypłacać na uzbrojenie i sprzęt wojskowy z 25% na 33% – to bardzo ważne, ponieważ naszym zdychającym przedsiębiorstwom są potrzebne pieniądze, a i zachodni kontrahenci wymagają poważnego zaangażowania finansowego już na wstępie kontraktu. Szczegóły na stronie pana Prezydenta [tutaj].

Trzeba się zgodzić z panem Prezydentem. Chcemy mieć silną i sprawną polską armię. Szkoda tylko, że to będzie się tak ciągnąć w czasie, bo 2030 rok, to daleko. To odległa przyszłość. W 1938 roku mieliśmy piękne plany rozbudowy przemysłu zbrojeniowego i finansowania eksportem uzbrojenia, w sumie całkiem solidnego jak na ówczesne warunki – własnych potrzeb. Niestety wyszło – jak wyszło. Plany skończyły się 1 września, później pamiętajmy o tym w Powstaniu butelki z benzyną i pistolet, często były dobrym uzbrojeniem pododdziałów Harcerzy szturmujących niemieckie bunkry z MG-42.

Jeżeli pan Minister Obrony Narodowej dzisiaj twierdzi, że w ciągu dziesięciu lat uzyskamy zdolność powstrzymania każdego przeciwnika, to znaczy że to co robią nie ma sensu. Z dwóch powodów, po pierwsze to nie jest możliwe przy tych nakładach, jakie są planowane. Ponieważ właśnie rozłożono kadry w Wojsku, a skutki tych „wykopek” będą odczuwalne przez kolejne 10 lat i jeszcze dłużej. Po drugie – nawet jeżeli kupimy to, co planujemy, nawet jak to będą 4 okręty podwodne, a nie 3 – co sugerował w jednej z wypowiedzi pan Minister. To bez zdolności do masowej mobilizacji i/lub broni masowego rażenia, nie mamy szans na powstrzymanie każdego przeciwnika.

Jeżeli popatrzymy na kierunek wschodni, to problemem jest przewaga pod każdym względem. Przy całym szacunku, ale naprawdę nie mamy się z czym równać do Białorusi i Rosji, tego potencjału sami nie powstrzymamy. Jeżeli ktoś ma pomysł jak zatrzymać 2000 czołgów – niech napisze na forum poniżej. Przy czym proszę nie pisać, że dokona tego lotnictwo NATO, bo nie chodzi o to, żebyśmy się nawzajem rozśmieszali. Myślenie jest następujące – to dobrze, jakby było do tego zdolne, ale mimo wszystko – jeżeli myślimy o powstrzymaniu, to liczmy na siebie.

Może chodzi o semantykę? W końcu powstrzymanie, to nie jest pokonanie i odniesienie zwycięstwa? Mówimy raczej o wojnie obronnej, w której naszym celem miałoby być powstrzymanie ofensywy przeciwnika.

Ciekawe, czy na Wiśle, czy na Odrze? Biorąc pod uwagę niskie stany rzek latem to w sumie nie ma znaczenia. Problem polega na tym, że jeżeli chcemy rzeczywiście myśleć o powstrzymywaniu, to musimy mieć na uwadze scenariusz wrześniowy. Czyli, taki w którym jesteśmy zaatakowani z dwóch głównych kierunków strategicznych, a do tego jeszcze znajdzie się jakaś mniejsza hiena, która będzie chciała sobie swoje urwać. W praktyce przekłada się to na paradygmat broni masowego rażenia i/lub ale bardziej „i” na zdolność do masowej mobilizacji. Bez rezerw – miliona, do dwóch. Żołnierzy, których w różnych falach mobilizacji. Prowadzonej za pomocą sprawdzonych procedur, bylibyśmy w stanie zebrać w ciągu do 7 dni, nie ma nawet co myśleć o poważnym postawieniu się. Proszę pamiętać, że w razie konfliktu Niemcy będą współdziałać z Rosją, wręcz finansować ich możliwości działania, bo przecież istnieje gazociąg podmorski. To spowoduje coś więcej, niż polityczne naciski na wyciszenie nas. Trzeba mieć tego świadomość i być gotowym, do przeciwdziałania. Co to oznacza, chyba każdy może sobie wyobrazić?

38 mln Naród (formalnie) powinno być stać na utrzymanie armii w stanie osobowym odpowiadającym 1% populacji. W naszych realiach to oznacza około 380 tyś. Żołnierzy. Przelicznik jest prosty – 99 obywateli, ma utrzymać jednego, który ma za nich ryzykować życie i w ramach swoich obowiązków, godzi się na jego stratę jeżeli będzie taka konieczność. Nie chodzi o pobór, chociaż dlaczego nie przyjmować do Służby Zasadniczej ochotników? Nie masz co robić w życiu? Zgłoś się do armii – zdasz testy, witamy… Dlaczego nie? Pensja Szeregowego zawodowego nie jest oszałamiająca, ale w małej miejscowości może wystarczyć nawet na utrzymanie rodziny.

Nie mamy alternatywy, jeżeli na poważnie traktujemy swoją suwerenność, to trzeba użyć wszystkie zasoby, które są dostępne i możliwe do zaangażowania w dającej się przewidzieć perspektywie czasowej.

Oczywiście o to, ile procent PKB wydajemy na Badania i Rozwój i o ile to ma wzrosnąć w tym samym okresie – nikt nie pyta? Ile wydajemy na policję histeryczną? Chyba o to już nie wolno pytać w tym kraju? Podobnie jak nikt nie pyta o to, jaki procent PKB wydajemy na nauczanie religii (ogólnie, nie żeby jakiejś konkretnej)? Tylko w krajach inno-kulturowych wydają więcej…

Tags: , , , , ,

32 komentarze “Armia polska w ciągu dziesięciu lat uzyska zdolność powstrzymania każdego przeciwnika?”

  1. Bo wojna jest w nas
    24 października 2017 at 04:51

    Ostatni akapit to poważny znak zapytania…

    UWAGA SĄ PROBLEMY Z MODEROWANIEM KOMENTARZY. PROSZĘ PISAĆ – JAK SIĘ NIE POJAWIAJĄ, TO ZNACZY ŻE PRACUJEMY NAD JAKĄŚ NOWĄ DZIWNĄ BLOKADĄ NA SERWERZE. PÓŹNYM POPOŁUDNIEM UKAŻĄ SIĘ WSZYSTKIE. PROSZĘ ZGŁASZAĆ NA ADRES REDAKCJI WSZYSTKIE NIEPRAWIDŁOWOŚCI W DZIAŁANIU STRONY. WEB. JÓZ.

  2. e4
    24 października 2017 at 05:28

    Szkoda, że wszystkich teciaków nie zmodernizowano do standardu PT-91

    UWAGA SĄ PROBLEMY Z MODEROWANIEM KOMENTARZY. PROSZĘ PISAĆ – JAK SIĘ NIE POJAWIAJĄ, TO ZNACZY ŻE PRACUJEMY NAD JAKĄŚ NOWĄ DZIWNĄ BLOKADĄ NA SERWERZE. PÓŹNYM POPOŁUDNIEM UKAŻĄ SIĘ WSZYSTKIE. PROSZĘ ZGŁASZAĆ NA ADRES REDAKCJI WSZYSTKIE NIEPRAWIDŁOWOŚCI W DZIAŁANIU STRONY. WEB. JÓZ.

  3. Emeryt z Toporu
    24 października 2017 at 05:31

    Niech żyje wódz nasz Antoni! Niech żyje! Niech żyje! parasol przed nim otwórzcie i chorągwie rozwińcie – niech łopocą na wietrze oczywiście zwrócone na wschód, gdzie i czujne oczy jego… paczą…

    UWAGA SĄ PROBLEMY Z MODEROWANIEM KOMENTARZY. PROSZĘ PISAĆ – JAK SIĘ NIE POJAWIAJĄ, TO ZNACZY ŻE PRACUJEMY NAD JAKĄŚ NOWĄ DZIWNĄ BLOKADĄ NA SERWERZE. PÓŹNYM POPOŁUDNIEM UKAŻĄ SIĘ WSZYSTKIE. PROSZĘ ZGŁASZAĆ NA ADRES REDAKCJI WSZYSTKIE NIEPRAWIDŁOWOŚCI W DZIAŁANIU STRONY. WEB. JÓZ.

  4. Inicjator
    24 października 2017 at 05:39

    Trzeźwy głos.

    A gaz sobie płynie do Niemiec.

    Niedługo będzie go dwa razy więcej.

    A te 200 000 wojska w Polsce to jest bardziej wirtualnie, niż realnie.

    Doliczono zapewne “weekendowe wojsko” Obrony Terytorialnej w docelowej liczbie 54 000 plus JEDNĄ Nową Dywizję, której utworzenie przewidywał Strategiczny Przegląd Obronny z wiosny 2017.
    Ta dywizja to jakieś 12-17 tysięcy żołnierzy, czyli z tym co mamy daje stan osobowy ok. 180 000 ludzi.

    Doliczając Narodowe Siły Rezerwowe, które na papierze liczą ok. 20 000 ludzi – mamy 200 000!

    Wnioski: stajemy się mocarstwem Międzymorza, z nowym kandydatem do grupy Wyszehradzkiej, jakim może być Austria … Takie mrzonki już krążą w mediach.

    Tylko że z papieru i mgławicowych mrzonek nie stworzymy realnej siły mającej Nas obronić, czy raczej kogoś POWSTRZYMAĆ.

    Realnie to w ciągu tych 12-tu lat Wojsko Polskie może wzrosnąć z obecnych 97 000 do 120-150 000 żołnierzy.

    Kadry, i ich jakość nie pozwolą na więcej.

    Mnożenie bytów i umiejętne ich “sprzedawanie” – to bardzo silna strona obecnego Ministra ON.

    Nie zapominajmy, że udało mu się przekonać do Zamachu Smoleńskiego prawie 1/3 społeczeństwa.

    Z naborem do wojska jest jeszcze taki kłopot, że zaczyna brakować chętnych, bo gospodarka ruszyła i musiały by zacząć funkcjonować zupełnie INNE PIENIĄDZE, żeby przyciągać chętnych.

    Chyba że zaczniemy wcielać młodych Ukraińców, za obecne stawki …

    Inaczej tych planowanych środków nie starczy na sprzęt.

    Z pustego i Salomon nie naleje.

    UWAGA SĄ PROBLEMY Z MODEROWANIEM KOMENTARZY. PROSZĘ PISAĆ – JAK SIĘ NIE POJAWIAJĄ, TO ZNACZY ŻE PRACUJEMY NAD JAKĄŚ NOWĄ DZIWNĄ BLOKADĄ NA SERWERZE. PÓŹNYM POPOŁUDNIEM UKAŻĄ SIĘ WSZYSTKIE. PROSZĘ ZGŁASZAĆ NA ADRES REDAKCJI WSZYSTKIE NIEPRAWIDŁOWOŚCI W DZIAŁANIU STRONY. WEB. JÓZ.

  5. awkzim
    24 października 2017 at 07:20

    Kto wierzy politykom, sam sobie szkodzi. To jedno, a drugie – odnoszę wrażenie, iż Pan Prezydent oraz pan MON nie bardzo rozumieją co to jest armia. Nie można rozbudowywać samej armii, trzeba myśleć o zapleczu i rezerwach. 54 tysiące niedzielnego wojska to około 4 dywizji. Jest to za mało na rezerwy, winny być bardziej powszechne. I na koniec, ile jest właściwie, realnie, osób które można powołać do rezerw armii. Przypuszczam, iż nikt nie wie ilu Polaków jest za granicami. Obawiam się, że dokładna liczba może diametralnie zmienić wiele wskaźników.

  6. Zbigniew
    24 października 2017 at 07:56

    Pomysłów (na zatrzymanie) jest mnóstwo tylko specjalnie nie ma sensu pisać bo zaraz będzie że “to nie humanitarne!”, “tak się nie prowadzi wojen!” i różne takie tam.
    A co jest humanitarnego w wojnie?
    Cały postęp w żelastwie wynikł właściwie z tego że ktoś przestał uczciwie rozwiązywać konflikty.
    Wskazać palcem?
    Chcą się politycy/przywódcy “oklepać” to dać im rękawice i na ring. Jak się sprzeda bilety to może nawet zarobią na chleb.
    A co do procentów, to idąc tak dalej to prócz 1% żołnierzy, powinniśmy mieć 1% lekarzy, 1 % pielęgniarek, 1% nauczycieli/wykładowców i 1% administracji łącznie (wszystkie szczeble plus zawody prawne).
    A teraz odejmijcie od 38mln wszystkich poniżej 20 roku życia oraz powyżej 60 roku życia.
    https://www.populationpyramid.net/poland/2017/
    Odejmijcie niepełnosprawnych tj jakieś 12%
    http://www.niepelnosprawni.gov.pl/index.php?c=page&id=78&print=1
    Odliczcie przestępców i osadzonych (tylko tych od cięższych przestępstw).
    Odliczcie zdeklarowanych nierobów i polityków.
    Odliczcie WSZYSTKICH CO NIE CHCĄ IŚĆ DO WOJSKA.
    I tych co muszą zając się żywnością, odzieniem, schronieniem, zaopatrzeniem i produkcją w tym np. amunicji.
    Przestaje się kleić obrazek?
    Budżet też przestaje się kleić?
    NO NIEMOŻLIWE?! 🙂
    Nie sklei się bo kryterium ilościowe nigdy nie będzie miało sensu bez powiązania z jakościowym.
    Dowolny procent od niczego to nic.
    Dowolna ILOŚĆ pieniędzy dosypana do czegokolwiek teoretycznie powinna wpłynąć na kryterium ilościowe ale takie twierdzenie jest prawdziwe jest dziedzina jest wystarczająco szeroka (bądź teoretycznie niekończona). W realnym świecie, w teraźniejszości, nie ma takiej dziedziny.
    A jeszcze
    To że są klasy mundurowe nie znaczy że stop procent nadaje się do późniejszej służby, To że ktoś w ramach HOBBY zajmuje się strzelaniem w formie gier i/lub zawodów również nie znaczy że chce służyć, nawet wyłącznie jako rezerwa.
    A badanie pośród młodych (bardzo młodych i za młodych) i głupich co do chęci służby nie jest miarodajne.
    Bo nie uwzględnia kryterium jakościowego na żadnym poziomie.
    To tak jakby prognozować rozwój PSP na bazie sondy przeprowadzonej wśród czterolatków.
    “No błagam” (cyt.)
    Jeśli już chcemy zająć się na poważnie obronnością to wym,aga to bardzo wielu zmian.
    A później możemy pomyśleć o wprowadzeniu prawdziwej demokracji, pełnej neutralności i zbudowaniu armii typu milicyjnego na wzór szwajcarski
    Tyle że będzie trudniej.
    Nie mieszkamy w górach.
    Większość z Nas nie mieszka.

    • PrawNIK
      24 października 2017 at 10:44

      ŁAŁ. Nareszcie jakiś rozbudowany i sensowny komentarz 🙂

      • Zbigniew
        25 października 2017 at 09:00

        @PrawNIK
        Komentarz… taki zwykły i syntetyczny.
        Dla urealnienia zabrakło że ponad 2,5 mln (według GUS) Polaków jest za granica i warto dodać że zdecydowanie nie jest to przekrój przez całą Populację a raczej głownie wyjątek miedzy 20 a 60 rokiem życia właśnie.
        A i realnie procenty wyglądają inaczej bo…
        Lekarze to niespełna 0,5%
        Pielęgniarki to niespełna 0,5%
        Policjanci to niespełna 0,3%
        Siły Zbrojne to niespełna 0,3%
        Administracja i zawody prawne to prawie 2,5%
        Nauczyciele i wykładowcy to prawie 2,5%
        Przy czym mając świadomość że kryterium jakościowe tych ostatnich zawodzi trudno oczekiwać że będzie miało jakąś pożądaną wartość u tych pierwszych bo całość to system naczyń połączonych zależnych niematerialnie od ostatnich i materialnie od przedostatnich.
        Odliczenia również nie są proste bo grupy się przeplatają i zabrakło przy wykreślaniu dziedziny dostępnej dla planowania 1% sił zbrojnych, eliminacji naszych Matek i Żona. One nigdy nie powinny nigdy walczyć. Bez nich wszystko straci znaczenie.
        I tu ostatecznie dochodzimy do klucza.
        Demografia.
        Na podanej przeze mnie stronie można znaleźć inną mapę (wiele innych):
        https://www.populationpyramid.net/hnp/population-growth/2015/
        Nużące wyliczenia i statytyki nie przemawiają do większości ludzi ale obrazki już tak (kultura obrazkowa tzw “mediów”). Ten obrazkek, ta mapa, czy nie jest to jeden z dowodów na nie tyle wymieranie co eksterminację?
        Ten niebieski kolor powinien nie tyle zastanowić co zaalarmować. Niewiele jest państw na niebiesko a grupa “niebieska” zaczyna się o państwa w strefie wojny (mapa jest na rok 2015).
        To właśnie Demografia jest obecnie kluczem ale nie w rozumieniu kryterium ilościowego choć tak jest układana większość mechanizmów decyzyjnych (w tym tej durnowatej niestety co do formy, nie treści, “europie”), ale kluczem jest kryterium jakościowe w połączeniu z ilościowym – struktura wiekowa decydująca o biologicznym trwaniu.

  7. krzyk58
    24 października 2017 at 07:56

    Hmmmmm! Po 89′ Zachód podbił Nas bez jednego wystrzału.
    Widzę na polu zdrady i zaprzaństwa duże zasługi aparatczyków
    pezetpeerowskich – zbrzydło złodziejom udawanie klasy
    robotniczyj,czy “innego” ludu pracującego miast i wsi (WSI)…
    Czy w określonej sytuacji jest sens łożenia na armię??

    • jerzyjj
      7 listopada 2017 at 13:12

      DO krzyk58
      a to też aparatczyk pezetpeerowski a może agent CIA???
      W grudniu 1981 roku, gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny, prezydent Reagan nałożył na PRL sankcje gospodarcze. W korespondencji wysłanej do Waszyngtonu Jan Paweł II nazwał ten krok „moralnie uzasadnionym”. I po raz kolejny użył swojego autorytetu, aby ukrócić wszelkie próby krytyki działań Reagana ze strony lewicowych hierarchów kościelnych.
      Już wkrótce narody Europy Środkowej odzyskają wolność – pisał wiosną 1987 roku Jan Paweł II do Ronalda Reagana. Dwa lata później słowo stało się ciałem i kilka milionów Polaków zostało trwale uwolnionych od miejsc pracy, naród polski uwolniono od wielu przedsiębiorstw i innych składników majątku narodowego (patrz też „Jak zniszczono polski przemysł, pozbawiono Polaków pracy i wygnano ich z Polski”), a wkrótce, przy wsparciu Jana Pawła II – od konieczności posiadania suwerenności [mowa o akcesji do Unii Europejskiej]; dzięki zainicjowanym „przemianom gospodarczym” wiele milionów polskich rodzin uwolniono od trudów związanych z posiadaniem i wychowywaniem dzieci – prorokowane przez Karola Wojtyłę „odzyskanie wolności” okazało się nad wyraz wielowymiarowe).

      https://ptto.wordpress.com/2014/03/23/sekrety-watykanu-jak-papiez-polak-jan-pawel-ii-zaprzagl-polskich-ksiezy-do-wspolpracy-z-cia-przeciw-prl/
      PS…
      JARUZELSKI POPEŁNIŁ NIEWYBACZALNY BŁĄD WPROWADZAJĄC STAN WOJENNY…
      DZISIAJ CI WSZYSCY PRAWICOWI I NIE TYLKO PRAWICOWI KRZYKACZE ZA POLARNYM KRĘGIEM POLOWALI BY NA BIAŁE NIEDZWIEDZIE Z SIEKIERAMI I ŻADEN TAM ZACHÓD JAK 1939 NIE KIWNĄŁ BY PALCEM W ICH OBRONIE…

      • krzyk58
        7 listopada 2017 at 17:01

        @jerzyjj.
        Do postscriptum. Nie masz racji. Lata 80′, to nie 40 czy 50′..
        Gdybajmy dalej… gdyby STALIN do końca rozprawił się z KPP,
        czy niedobitkami zorganizowanymi w
        CBKP – gdyby w “tej walce’ zwyciężyli
        ‘kościuszkowcy” i ‘krajowcy” …gdyby…..
        “jerzyjj” pamiętaj że peerlowskie “samizdaty”, czy aktualnie ‘totalna opozycja’ – ‘prawicowcy”, 🙂
        to wczorajsi ideowcy lewicowi – niedobitki komunistyczne w/w. 🙂
        Jest też przeniesienie na grunt amerykański, czy zachodniej Europy – “to” szło jak zaraza…

      • jerzyjj
        7 listopada 2017 at 20:32

        DO krzyk58
        NAFTY SZKODA NA CIEBIE !!!

  8. bob
    24 października 2017 at 08:10

    Na powtórkę z 1939 nie ma żadnych szans. W 39 ZSRR miał potężną armię przygotowywaną do ataku na Zachód od dobrych kilkunastu lat. Niemcy zaś dysponowały ogromną masą nie tylko młodych rekrutów ale także tych, którzy walczyli w I WŚ. Czterdziestolatkowie to jeszcze dobry materiał na żołnierza tym bardziej, że byli bardziej “ostrzelani“ niż ówcześni dwudziestolatkowie. A dziś jak niby Niemcy mogliby szybko zbudować milionową armię? Ten kraj ma nawet mniejsze doświadczenie w misjach wojskowych niż my. Co prawda w Afganistanie są Niemcy jak i Polacy ale już Bundeswera nie ma doświadczenia z Iraku. O mniejszych hienach to lepiej nie gadać bo Czesi czy Słowacy są dziś tak rozbrojeni, że wejście ich do akcji przeciw Polsce skończyłoby się cofnięciem ich do średniowiecza(polski odwet na infrastrukturę energetyczną i węzły transportowe znajdujące się w zasięgu nie tylko polskiego lotnictwa czy rakiet NSM ale także artylerii jak Kraby czy Langusty). Szkoda, że Macierewicz rozwalił zakup Caracali bo wtedy nasze jednostki specjalne mogłyby szybko dokonać sabotażu u naszych sąsiadów. Dziś z naszych sąsiadów doświadczeniem bojowym dysponują Ukraina i Rosja. Biorąc pod uwagę, że mają oni ze sobą na pieńku to wątpliwe aby w ciągu najbliższych 10 lat zdecydowali się na agresję przeciw Polsce. Tym bardziej, że ten konflikt może się skończyć tylko gdy jedno z tych państw przestanie po prostu istnieć. Tak więc mamy trochę czasu i nawet mimo, że Antek niszczy polska armię to jednak jest nadzieja, że za 10 lat będziemy w stanie powstrzymać każdego agresora. Najprostszy sposób rozbudowa artylerii(Kraby-(to łatwe bo je produkujemy) i Homary) i kupimy więcej rakiet JASSM ER o zasięgu 1000km. Watpię aby wtedy ktokolwiek ryzykował atak na Polskę. Tym bardziej, że w latach dwudziestych. Rosjanie będą mieć znacznie większe problemy z ekspansją polityczną, gospodarczą a nawet demograficzną Chin we wschodnich regionach Rosji.

    • Zbigniew
      24 października 2017 at 09:57

      @bob
      Zgadzam się.
      Ale tylko z pierwszym zdaniem. Reszta to są historio mityczne bzdury. W teraźniejszości 12 osób może odpalić ok półtora tysiąca rakiet, ok tysiąca ludzi może odpalić ich trzy razy tyle. Niecałą godzinę później następuje upadek znanej nam cywilizacji ludzi.
      XXI wiek.
      A ty ględzisz o jakimś żelastwie w latającym francuskim słoniem jako dowodem na przewał (kasy) wszech czasów.
      Bo o ile mogę zrozumieć że świat nie jest idealny (baa, jest naprawdę “ostro zryty”) i ten 1% ludzi do obrony miałby sens tak jak sens miałaby obrona PRZECIW lotnicza, PRZECIW pancerna, czy PRZECIW rakietowa to wydawania naprawdę spore ilości DEWIZ na żelastwo w tym drogie i drogie w utrzymaniu taksówki bez specjalnych analiz nie wygląda dobrze.
      Tak jak zwiększanie procentów od czegoś na coś o czym nie możemy się dowiedzieć bo tajne (i słusznie) choć publiczne ogólniki były że już tuz tuż a tu nic.
      Dobra. Będę realistą.
      Budżet MON to złotówki. Trochę za te złotówki można kupić tego co jest dostępne za złotówki.
      Ale to co dostępne za dewizy już nie bardzo.
      Na rynku międzynarodowym (korporacyjnym i państwowym) to działa trochę inaczej.
      Jest rynek walutowy. Można kupować za walutę ale wtedy będzie zawsze drogo bo… waluty same w sobie niewiele są warte. Są raczej narzędziem, póki co niezbędnym, ale narzędziem.
      Rodzaj waluty określa ten który MOŻE sprzedać bo ten drugi MUSI kupić, ew. ten który MOŻE kupić bo ten drugi MUSI sprzedać.
      Nas dotyczy przypadek pierwszy, więc ceny będą raczej w USD i EURO.
      No i będzie drogo.
      Wariant inny to kupić za coś co jest wymienialne, co sankcjonuje waluty. Preferowane jest złoto i ropa. Pierwsze umacnia i utrwala dominację finansową, drugie utrzymuje i umacnia dominację militarną. Nie mamy na zbyciu ani jednego ani drugiego. Ten wariant odpada.
      Można kupić na kredyt. Niestety zakup na kredyt w obcej walucie do długoterminowo… taki KREDYT WE FRANKACH.
      Niestety rynek globalny walutowy nie rządzi się wyłącznie racjonalnymi przesłankami i jest sterowalny. Głównie przez tych co mają kontrole nad złotem, ropą, gazem i energią elektryczną (i wszystko w dużych ilościach).
      Załóżmy że jednak jako kraj mamy równie duży wpływ na rynek walut i ich wyceny.
      Przy silnej złotówce możemy kupić więcej (np. kupić więcej waluty za którą kupimy coś tam) tyle że sprzedający (z natywną inną walutą) niekoniecznie może chcieć sprzedać i mamy sytuację patową.
      Złotówka osłabła. Sprzedający oferują nam wszystko tyle że na niewiele nas stać. Pat.
      Załóżmy że jesteśmy w strefie EURO. Niby pięknie (chociaż wtedy mamy problem wycen EURO-USD) tylko nigdy nie będziemy kontrolować ilości EURO dostępnych dla Nas.
      I tu jako dowód można podać jakie fiku miku robi ostatnio EBC.
      To tytułem wstępu do “ekonomii i finansów dla opornych”.
      Jeśli już w tym “zrytym świecie” istnieje konieczność obrony to musimy budować kompetencje w kraju i budować NAJWAŻNIEJSZE elementy OBRONY w kraju.
      A żeby budować te kompetencje (i bardzo wiele innych dla wyłącznie cywilnych zastosowań) musimy się zając na poważnie Nauką i Inżynierią.
      I pracą
      A nie bredzeniem i ideologicznymi dywagacjami.

      • bob
        24 października 2017 at 19:37

        Chiny nie mają ani złota ani ropy a mimo to budują lotniskowce. A Rosja, która ma ogromne ilości surowców nie będzie w stanie pozwolić sobie na budowę lotniskowca bardzo długo a właściwie już nigdy.

      • Zbigniew
        25 października 2017 at 07:40

        @bob
        A wiedzę o Chinach skąd czerpiesz? Z poradników dla gimbazy w stadium wczesnej ameby?
        Chiny gromadzą złoto podobnie jak pozostałe wielkie państwa. Ile mają na prawdę nie wiadomo bo oficjalnie mają całkiem sporo. Wybrałeś sobie słaby przykład bo “mocarstwa” są mocarstwami właśnie dlatego że sprawują kontrolę na złożami (a więc poniekąd uznają złoża za swoje) i tu się pomyliłeś bo Chiny przejęły całkiem sporo roponośnych terenów pod protektorat.
        O Rosji też mało wiesz a nawet gdybym zapytał się ciebie o US to tez jakieś propagandowe pierdoły byś opowiadał. Takie pitu pitu to mamy często u geniuszy spod “budki z piwem” (w starych czasach było coś takiego) których nie wiedzieć czemu nauczono publikować w Internecie.
        Ja się lotniskowcach nie znam (no może nie całkiem bo sporo wiem o okrętach) jak i na całym żelastwie do zabijania. Znane rodzaje silników wymagają paliwa – gazu ew. pochodnych ropy, mogą jeszcze być na prąd i tu o ile to możliwe (na obecnym poziomie technologicznych konstrukcji) można się wesprzeć energią jądrową. Nie zrobić tego niestety (jeszcze) z samolotami czy samochodami (ale i czołgami i całym sprzętem jeżdżącym). To jednak nic bo całe Twoje paplanie ogranicza się do porównywania rzeczy nieporównywalnych które były inaczej do czego innego w innym miejscu (na ziemi) dla innych warunków i w innym czasie budowane. A jak już ktoś zaczyna takie porównania stosować to raczej jest nieudacznikiem który nie załapał się na rolę eksperta samozwańca do telewizji. wszystko jedno jakiej, czy to jak to mówią (pożyczam cytat) “gestapochazarskiej” czy też korzystając ze zbioru wyliczeniowego tej samej osoby; “esbeckozłodziejskiej” albo “kahalnosatanistycznej”. Ja bym nie wymyślił takich pojęć (choć interesująca semantyka) ale zaczerpnąłem je od człowieka na twoim poziomie bo może zrozumiesz że:
        to w koło, cały przekaz, media, Internet
        TO TEATR
        co by głupich w głupocie trzymać a z udających mądrych głupotę wydobywać
        i widać świetnie się to udaje patrząc po tym co większość ludzi mówi i czyni, co wypisuje

    • PrawNIK
      24 października 2017 at 11:11

      Patrzysz a nie widzisz.
      To nie oni chcą nas atakować tylko my na polecenie USA mamy ich zaatakować, po czym czekać na odwet.
      USA silna Europa jest potrzebna jak młodzieńcowi trądzik.

  9. Wojciech
    24 października 2017 at 09:47

    W podtekście tych lekkomyślnych rozważań tkwi oczywiście wojna z Rosją. Wojna w interesie USA i NATO. Rosyjski polityk wyraził niedawno opinię, że “Rosja już nigdy nie będzie prowadzić wojny na swoim terytorium”. Najbliższym i sprawdzonym polem bitwy będzie oczywiście Polska.

    • bob
      24 października 2017 at 19:44

      Ten rosyjski generał się mylił bo Rosja właśnie prowadzi wojnę na rosyjskim terytorium. Donbas to przecież ruskij mir dla Rosjan zwłaszcza imperialistów na Kremlu. A w wyniku wejścia Polski i innych państw do NATO jedynym możliwym terenem wojny Rosja-NATO będą właśnie państwa pozablokowe czyli Ukraina i Mołdawia.

      • wlodek
        24 października 2017 at 21:46

        Bob,Tworki czekają,miej nadzieję ze w jedynym pokoju z Antonim.Cały świat do zdobycia,spotkasz Napoleona,Hitlera to podzielą się informacją jak zdobyć Rosję!

  10. wlodek
    24 października 2017 at 09:53

    Paliwo Smoleńskie się kończy i aby się utrzymać musi Antoni grać na zagrożeniu rosyjskim,a że ma za sobą oszołomów,to orkiestra gra!Czy ktoś się zastanowił po co Rosji Polska?Ekonomicznie i politycznie nie stanowimy żadnej wartości.Jesteśmy ważni jako element anty rosyjskiej krucjaty,i to nie dla wszystkich państw NATO!

  11. wlodek
    24 października 2017 at 10:19

    W tym czasie w Kijowie od kilku dni powtórka z rozrywki którą organizuje człowiek bez paszportu Saakaszwili.A”nasze” media milczą bo nie ma wykładni od Wujka Sama!To pokazuje jak w rzeczywistości wygląda nasza niezależność w polityce PIS!

  12. Jestem diabłem
    24 października 2017 at 11:30

    Jak zatrzymać 2000 czołgów zza wschodniej granicy? Proste – wybudować 2000 magazynów wódki na naszej granicy…

    • rhb+
      24 października 2017 at 16:30

      A słonina?

    • bob
      24 października 2017 at 19:51

      Podejrzewam, że tam jest znacznie więcej niż dwa tysiące sklepów a w każdym z nich alkoholu na batalion wojska jeżeli nie więcej.

      • krzyk58
        24 października 2017 at 20:39

        “bob” Czy na ‘gazetowych forach’ nie występujesz pod nickiem
        “Zigzaur”? 🙂 To by wiele tłumaczyło…produkuje się tam aktywnie
        ‘ taki s.syn”…. jesteście niczym (polskojęzyczne, syjonistyczne) bliźniaki…..

        @wieczorynka. Widmo RT TV http://www.mysl-polska.pl/1370

        Pozdrawiam

  13. wieczorynka
    24 października 2017 at 17:18

    Wielokrotnie pisałam, że na wojsku zupełnie się nie znam (wiadomo baba i na dodatek męża wyrzucili z wojska gdyż skorzystał z porad Wojaka Szwejka) jednak fantasta Antoni M. tym razem zachęcił mnie do komentarza, zwłaszcza, że termin swoich obiecanek przewiduje na 2030 rok.

    Następny temat: coraz więcej osób na Zachodzie uważa, że wiadomości z “RT” oraz “Sputnika” są bardziej wiarygodne aniżeli te publikowane we własnym kraju. Od zawsze pisałam, że polityka Wschodu to finezja, natomiast Zachodu to… kto pierwszy wyciągnie kolta, znacznie większe szanse ma finezja.

  14. Anonim
    24 października 2017 at 20:09
  15. Kamczatka
    24 października 2017 at 23:31

    Pytanie retoryczne:
    НА ХРЕНА КОЗЕ БАЯН?

    @Bob specjalnie dla ciebie: БАЯН to instrument muzyczny, a КОЗА to żona KOZŁA.

    Zanim Rosja ruszy na podbój POLSKI minie trochę czasu.
    Niestety długa lista, cała kolejka chętnych.
    Na przykład bałtyckie tygrysy czekają znacznie dłużej, od początku lat dziewięćdziesiątych.
    Ludzie zorientowani opowiadali że bracia-ukraińcy niekiedy spotykają zielone ludziki.
    Mówi się nawet do miliona osób.
    I to prosto we własnej chałupie.
    Ale na razie kontaktów nie odnotowano (jakość bimbru niestety systematycznie spada).

    W każdym bądź razie kto szuka, zawsze coś się znajdzie.

  16. jerzyjj
    8 listopada 2017 at 04:02

    OWSZEM ALE W CIĄGU 10-ciu LAT ŚWIETLNYCH…

    Współczesny obraz Wojska Polskiego to całkowite zaprzeczenie nowoczesnej i profesjonalnej armii. Wszechobecny nepotyzm, serwilizm, popieranie swoich ludzi, pozbywanie się świetnie wyszkolonych żołnierzy po wielu misjach tylko dlatego, że kończy im się kontrakt. Brak specjalistów oraz kadry, która wykształci nowe pokolenie żołnierzy powoduje, że młode ambitne osoby zderzają się z murem niemocy. Rozrastająca się biurokracja, korupcje podczas przetargów na zakupy sprzętu wojskowego. Zakupy nieprzemyślanego i bezużytecznego sprzętu to tylko początek góry lodowej niekompetencji i braku kwalifikacji wśród większości dowódców Wojska Polskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up