Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Andrej Babiš – nowa przyszłość Czech?


 Pan Andrej Babiš lider partii ANO, która wygrała czeskie wybory jednoznacznie deklaruje czeskie poparcie dla Unii Europejskiej i NATO. Dodając przy tym, że jego partia politycznie nie jest ukierunkowana na Wschód, chociaż sam na relacjach ze Wschodem dorobił się dużej części majątku.

Podział mandatów w 200 osobowym Parlamencie wygląda następująco [dane za: Český statistický úřad: Volby do Poslanecké sněmovny Parlamentu České republiky konané ve dnech 20.10. – 21.10.2017, Źródło: tutaj]: Frekwencja 60,84%. ANO (ANO 2011) 87 mandatów za 29,64% poparcia. ODS (Občanská demokratická strana) 25 mandatów za 11,32% poparcia. Piráti (Česká pirátská strana) 22 mandaty za 10,79% poparcia. SPD (Svob.a př.dem.-T.Okamura) 22 mandaty za 10,64% poparcia. KSČM (Komunistická str.Čech a Moravy) 15 mandatów za 7,76% poparcia. ČSSD (Česká str.sociálně demokrat.) 15 mandatów za 7,27% poparcia. KDU-ČSL (Křesť.demokr.unie-Čs.str.lid.) 10 mandatów za 5,8% poparcia. TOP 09 7 mandatów za 5,31% poparcia. STAN 6 mandatów za 5,18% poparcia.

Media nazywają pana Andreja Babiša– czeskim Trumpem, ma to mniej więcej takie znaczenie, że pan Andrej Babiš rzeczywiście przełamuje pewne schematy, do tej pory omijane przez czeskich polityków. Jego partię można określić jako centro-prawicową. Co bardzo ważne pan Andrej Babiš ważne się idei Europy dwóch prędkości oraz domaga się refleksji nad Brexitem. Ta pierwsza sprawa to mały sztylecik w politykę niemiecką i francuską. Co jest z naszej perspektywy jeszcze ważniejsze, pan Andrej Babiš jest przeciwny masowej migracji do Europy, a większość czeskich partii przeciwstawia się inno-kulturowemy prawodawstwu zwyczajowemu, które towarzyszy inno-kulturowej religii w Europie.

Z naszej perspektywy najważniejsze jest to, że pan Andrej Babiš to gwarant tego, że Czechy nie będą 17-tym landem Niemiec. Ten kraj przejdzie swojego rodzaju dobrą zmianę, polegająca m.in. na samodzielnej polityce europejskiej, a to już jest bardzo wiele. Zwłaszcza z tego względu, że do tej pory tam były nieporozumienia na linii rząd-Prezydent.

Sadząc po artykułach na niemieckich portalach, w tym tych należących do tytułów prasowych jawnie wspierających rząd i niemiecką rację stanu, w Berlinie nie ma radości.

Nie powinno być jej również w Warszawie, pan Andrej Babiš jest znany z co najmniej jednej poważnie polonofobicznej wypowiedzi, gdzie miał określić polską żywność w sposób wysoce krytyczny.

Nie należy się spodziewać, żebyśmy w nowych rządzących w Czechach mieli sojuszników, jednak na pewno w kilku kwestiach – jak wspomniany problem nielegalnych imigrantów i inne trudne kwestie związane z reformą Unii – mogą być wspólne. Co więcej, na pewno możemy się porozumieć i to dość łatwo, bo nie będzie krytyki ze strony Pragi. Stwarza to szanse na nadanie nowej dynamiki dla V4, o ile oczywiście Słowacja się nie wycofa poza formalną współpracą.

Czesi mają doskonale zarządzany kraj, wysoki poziom życia, również problemy z demografią, tylko proszę zwrócić uwagę, że ich gospodarka nie potrzebowała dwóch milionów Ukraińców, jak również samych Czechów jest raczej mało w pracy na Zachodzie. Jest to dowód na to, że jak się chce – to się da. Proszę pamiętać, że oni nie mieli przeklętego doświadczenia neoliberalnych neofitów, którzy przestali doić socjalizm i z marksizmu-leninizmu przerzucili się na zachodnie kłamstwa. Tam nie było tak szokowej transformacji jak u nas. Nadal są na innym poziomie rozwoju. Warto pamiętać, że przed wojną w Czechach, żyło się nie gorzej, niż w Austrii lub Belgii.

Należy się spodziewać zwiększonej aktywności dyplomatycznej Czech, w sprawach, które ich dotyczą. Jednak ich polityka będzie nadal skoncentrowana na sprawach wewnętrznych. Nowa przyszłość Czech będzie na pewno w znacznej mierze konserwatywna i trochę liberalna. Jest niesłychanie ciekawe, czy błyskotliwą karierę polityczną pana Babiša przerwie prokurator? To jednak jest już osobna kwestia.

Tags: , , , , ,

10 komentarzy “Andrej Babiš – nowa przyszłość Czech?”

  1. Inicjator
    23 października 2017 at 05:09

    Zobaczymy co przyniesie ta zmiana w Czechach.

  2. Marcin Nowosielski
    23 października 2017 at 05:24

    Babiš to burżuj, który oszczędza na podatkach dla państwa czeskiego. Ma zdjęty immunitet parlamentarny i jest ścigany przez prokuraturę. Typowy czeski ksenofob mający na celu napychanie swojej sakiewki…

  3. Eurypides
    23 października 2017 at 06:01

    Dobra zmiana w Czechach

  4. bob
    23 października 2017 at 08:28

    Dwóch milionów Ukraińców Czesi nie potrzebują ale pół miliona ich już tam jest. Biorąc pod uwagę, że to 4 razy mniejszy kraj niż Polska to Ukraińców mają proporcjonalnie tylu samo a może i więcej. Czechów szukających lepszego życia za granicą jest mniej ale Czesi to nie naród szukający wrażeń jak my. Z drugiej strony po co mieliby oni pracować dla Niemca za granicą jeżeli robią to dla niego u siebie w domu. Nawet czeskie prostytutki nie muszą w tym celu wyjeżdżać bo bawarscy bauerzy masowo szukają wrażeń w Pradze. Czechy były przed wojną ale i w 1989 znacznie bardziej rozwiniętym państwem niż Polska. Ale dziś ta ich przewaga na tym polu jest znacznie mniejsza niż 30 lat temu nie mówiąc już o czasach przedwojennych gdy Nawet Niemcy byli biedniejsi od Czechów a Austria szukała kredytów właśnie w Pradze. Jeżeli chodzi o skutki dobrej zmiany w Czechach dla Polski to będziemy mieli coś w rodzaju odbudowy państwa Habsburgów ale tym razem w formie współpracy Austro-Czecho-Węgier z dużymi wpływami rosyjskimi. W rezultacie nam zostanie antyrosyjski sojusz z Rumunią(czyli także powrót do historii). Zresztą to właśnie Polska i Rumunia krok po kroku stają się najważniejszymi sojusznikami Ameryki w Europie Centralno-Wschodniej.

    • krzyk58
      23 października 2017 at 13:48

      ……..ale Czesi to nie naród szukający wrażeń jak my… Jajcarz z “boba”
      MY,(za granicami) nie szukamy wrażeń, a kromki suchego choćby, chleba. Więc, dla chleba Panie ,dla chleba…do pozostałej części
      dywagacji nie warto i odnosić się, wszak każdy pisać może….

    • wlodek
      23 października 2017 at 14:11

      Bob,i z czego ty się cieszysz?Sojusz z bankrutem i cyganami to rzeczywiscie szczyt mądrości,pod Stalingradem Rumunia straciła całe wojsko,a o jakim sojuszu w historii wspominasz? Chyba chodzi o czasy Imperium Rzymskiego?My niedługo będziemy tak szanowani jak Rumunia czyli zero!

      • bob
        24 października 2017 at 07:38

        Wlodek, Cyganów w Czechach jest nawet więcej niż w Rumunii. Co prawda statystyki pokazują, że w Czechach i Rumunii jest ich mniej więcej tyle samo(około 2% mieszkańców). Ale faktycznie sporo Cyganów z Rumunii wyjechało do krajów, gdzie mogą więcej otrzymać od państwa niż w Rumunii. A więc także do Czech. Jeżeli chodzi o sojusz z Rumunią to taki sojusz był bardzo skuteczny w okresie międzywojennym. Ekspansja sowiecka została w wyniku tego aliansu zablokowana i dopiero pakt Ribbentrop-Mołotow doprowadził do zburzenia antysowieckiego kordonu sanitarnego i począteku ekspansji ZSRR na zachód(aneksja wschodniej Polski, Besarabii, państw bałtyckich i sowiecka agresja na Finlandię). Dziś mamy powrót do historii tzn. ponownie Polska i Rumunia stają się kordonem sanitarnym, który będzie chronił zwłaszcza Europę Centralno-Południową przed Rosją.

      • wlodek
        24 października 2017 at 09:30

        Czy przypadkiem Rumunia nie była sojusznikiem Hitlera? Coś milczysz o Stalingradzie?A o kordonie sanitarnym pomyśl na granicy z Ukrainą!

      • krzyk58
        24 października 2017 at 13:20

        @bob. Muszę przyznać że “mamy powrót” w sanacyjne
        buty, i dlatego czarno “to” widzę. NIESTETY…
        Gdyby sanacyjni pułkownicy (junta wojskowa) słuchała rad
        gen. Żeligowskiego w temacie SOJUSZY……………………….
        dalej nie piszę i tak nie zrozumiesz,ewentualnie odkręcisz kota
        od doopy strony – jako masz we zwyczaju………………………… 🙂

  5. Pozorovatel
    23 października 2017 at 10:11

    Mam przyjaciół za południową granicą, mówię i czytam w ich języku. Wyrażają obawy że krajowi może zagrażać krajowi połączenie władzy finansowej z władzą polityczną. Oskarżają też pana Babisa że wielkiego majątku dorobił się raczej nie tworząc nowych wartości, lecz przejmując nie dość skutecznie chronioną własność publiczną. To może zwiastować ukrainizację znakomicie rozwijającej się czeskiej gospodarki. Życzę Czechom żeby ich obawy nie znalazły potwierdzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up