Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Prezes przemówił i inni też…


 Prezes przemówił. Chodzi mu o sukcesy Polski, rozwój społeczny, gospodarczy i porządkowanie dziedzin życia społecznego. Wedle pana prezesa to jest wspierane przez społeczeństwo, które rozumie program i wie że ma do czynienia w Polsce z dobrą zmianą. Dobra zmiana jest dla wszystkich Polaków, niezależnie od tego jakie mają poglądy. Jest zmianą dla Narodu. Pan prezes mówił że są wdzięczni za poparcie społeczne i za nie dziękował. Mówił że to podstawa ich motywacji do działania.

Prezes odwołał się do mało eksponowanego faktu – Polska po raz pierwszy została zaliczona do rynków rozwiniętych, to ogromny sukces, to zmiana statusu naszego kraju. To wydarzenie partykularne, odcinkowe, ale prezesowi chodzi o to, żeby status Polski i Polaków zmienił się na pełnoprawny. Realnie będziemy w Europie równymi wśród równych, jeżeli będziemy silni gospodarczo. Jeżeli będziemy mieli PKB na głowę, jak kraje za naszymi zachodnimi granicami.

Prezes mówił że w tej drodze im przeszkadzają, ale będą szli – wspólnie z koalicjantami. To jest jego przesłanie na połowę tej kadencji. Pan prezes ma świadomość, że to co czynią nie jest doskonałe, są potrzebne korekty i one będą dokonywane. Ważny jest bowiem cel jaki się odnosi do Narodu, Polski. Sprawy personalne są drugo-trzecio rzędne. Każdy robi to, co jest najważniejsze z punktu widzenia całości. Tak mają działać.

Prezes podkreślał jedność obozu i jest bardzo mocno przekonany, że w tej jedności uczestniczy pan Prezydent RP. Pan Prezes cytował swoją rozmowę z panem Prezydentem, mówiąc że jest między nimi kryzys. Wedle relacji pana prezesa, pan Prezydent miał na to powiedzieć, że to tylko mały kryzys w rodzinie. Pan prezes stwierdził po tej relacji, że tak – są rodziną idącą w tym samym kierunku. Trzeba przyznać ,że to jest silnie szokujące, bo po tej wypowiedzi pan prezydent już nie może powiedzieć, nic innego.

Pan Jarosław Gowin powiedział, że ta jedność jest faktem. Zarazem jest przed nimi kolejne wyzwanie – obóz się będzie poszerzał o republikanów, środowiska chrześcijańskie i inne, w tym samorządowców. Zachowują jedność, rozszerzają się i kontynuują reformy. Przed nimi jest wiele reform, ważna jest systemowa zmiana dotycząca obszaru nauki i szkolnictwa wyższego. Reforma powstaje w unikalnym dialogu ze środowiskiem, uczestniczy w nim wiele osób z kadry naukowej i nawet Komisja Europejska. To zmiana ważna bo dotyczy środowiska istotnego z punktu widzenia rozwoju Polski. Pan Minister chce pchnąć do przodu naukę i całe państwo. Taki jest cel obozu zjednoczonej prawicy – chcą głębokich zmian, które zapewnią dynamiczny rozwój gospodarczy, zamożność obywateli i siłę państwa.

Pan Zbigniew Ziobro również stwierdził, że są razem i dzięki temu mogą realizować projekt dobrej zmiany, udowadniając że demokracja działa. Wyraził wielką radość z tego, że na co dzień zmieniają obraz państwa. Państwa, które było zieloną wyspa dla oszustów. Przywołał wpływy z VAT do budżetu, jako realny fakt, rezultat zmiany i nowej jakości w polskim życiu politycznym. Mówił o wprowadzeniu realnej karalności za karuzele vatowskie. Podniósł także sprawę przestępstw alimentacyjnych, to widoczna gołym okiem zmiana na lepsze. Mają ambitny plan dla Polski i pan Minister jest przekonany, że działając razem mogą go zrealizować.

Pytań nie było natomiast można było zauważyć, że pan prezes odchodząc spod trybunki – kulał. Nie wiadomo oczywiście, czy to coś poważnego, czy tylko skurcz, taki może się zdarzyć, jak się długo stoi. Wiadomo, że każdy organizm reaguje inaczej. Jednak to było widoczne.

Przemówił też pan Grzegorz Schetyna, ale niestety nie ma czego relacjonować. Chociażby z tego powodu, że w ogóle nie wiadomo co było głównym przekazem jego przemówienia. Jeżeli to, co zaproponował, to miałby być nowy projekt dla Polski, to może lepiej jednak niech sobie nie robi żartów i zajmie się czymś innym? Poza tym, kto mu te przemówienia pisze? Dobrze, było coś o samorządzie. Pomysł na likwidację Urzędów Wojewódzkich jest tak ekstremalnie skandaliczny, że po prostu głupi. To jest głupota w czystej postaci, typowa dla ludzi nie rozumiejących państwa, co więcej dla ludzi, którzy w zwijaniu państwa widzą swój pomysł na państwo. Po prostu głupota. Administracja rządowa w województwach jest podstawą unitarności państwa. Urząd Wojewody istniał w Polsce od czasów piastowskich, na podstawie czego pan Schetyna chciałby tą tradycję zlikwidować? Kto mu dał taką władzę? Może w ogóle zlikwidujmy województwa, może w ogóle polską administrację? Po co komu polskie państwo jest potrzebne? Jakby ktoś nie wiedział – Wojewoda, jest organem administracji – przedstawicielem rządu, czyli władzy w Rzeczpospolitej w terenie. Jak się to komuś nie podoba, to niech zaproponuje coś lepszego, bo ustrój administracji publicznej jest kwestią tak złożoną, że nie powinno się tym podcierać… Koncepcja scalenia administracji w funkcji Marszałka – Sejmiku, czyli administracji samorządowej w województwie to szansa dla Platformy Obywatelskiej na wzmocnienie swojej władzy, bo ma w Sejmikach większość i na jej utrzymanie liczy. Jednak prawie na pewno się przeliczy. Mówimy tu jednak o kwestii zasadniczej – Wojewoda to kwestia ustrojowa, w ogóle nie ma o tym dyskusji w ten sposób. To jest po prostu święte, tak jak państwo jest święte. A, że źle działa – to coś innego. Złej matki się nie nienawidzi, też się ją kocha, tylko się cierpi. Może niech pan Schetyna zlikwiduje swoją partię? Jak tak bardzo chce likwidować, to niech to zrobi?

Przebił się jeszcze przez media pan Ryszard Petru, z bardzo rozsądnym apelem o jedność na poziomie samorządowym. W uproszczeniu chodziło o to, żeby nie przenosić sporów politycznych na samorządy. Rozsądna propozycja, trzeba się zgodzić. Jednak co może głosić lider zanikającej opozycji? Jest taki poziom znaczenia w polityce, od którego zaczyna się mówić już tylko rozsądnie.

Tags: , , , , , , , ,

30 komentarzy “Prezes przemówił i inni też…”

  1. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    22 października 2017 at 05:28

    Kaczyński pokazał, że potrafi nakryć publicznie Prezydenta i że jego na wierzchu, dwóch hunwejbinów karnie deklamowało miłość do pana prezesa. Rzeczywiscie widziałem że prezes kuleje, to prawda – wyraźnie prostował lewą a podkulał prawą nogę i to raczej nie był zwykły skurcz, to coś ortopedycznego albo niedowład po wylewie?

  2. Realista
    22 października 2017 at 06:47

    Pomysły PO zawsze były z dupy. PiS przejął rząd – to chcą likwidacji Urzedów Wojewódzkich, to ma być myslenie pańśtwowe? kpina. Dość PO, nie chce o nich słyszeć. Powinni być zdelegalizowani, mam nadzieje że PIS do tego doprowadzi.

  3. Karmazynowy Trufel
    22 października 2017 at 07:32

    jeżeli to miało być nowe otwarcie PO, w sensie że nie zaprosili już HGW i pajacują z końcem totalnej opozycji, to są mocno oderwani od rzeczywistości. Nikt się nie nabierze – Shcetyna nie ma wizji niczego. Chce sprowadzić PO do łódki na 15% poparcia. Wejdzie do Sejmu, będzie miał dotacje na limuzyne i biuro, bez pracy będzie żył on i jego najbliższu współrpacownicy. W ten sposób po ciochu przetrwa dwie kadencje PiS a potem namaści lidera opiozycji. To jest jego strategia…

  4. Adam
    22 października 2017 at 08:13

    Który urząd jest bardziej potrzebny, Wojewody, czy Marszalka sejmiku Wojewódzkiego?Dla mnie Centralny urząd samorządowy , przez wojewódzki, miejski, do sołeckiego , nyłby społecznie, bardziej użyteczny, niż zbiurokratyzowane , pełne bezmyślnych urzednikow , bo za nich mysla przepisy , ustawy, rozporządzenia, uchwały , sa nieczuli na ludzkie sprawy , przewlekli w załatwianiu jakichlolwiek spraw człowiekowi- wiec po co oni? Wykonuja prace społecznie pozyteczna ?

    Rzad , czyli nierząd, musi mieć swe agentury w województwach ? Po to by nimi rzadzic ? Ludzmi się nie rzadzi, dla ludzi , pełni się słuzbe dla dobra społecznego . Opłacam i jestem chlebodawca , i chce być takowym , tych , którzy słuza mi, a nie służą , do poganiania mnie. tradycja urzędu , bo się zasiedział, i niebotycznie rozrosł, rozpasał, nie ma nic wspólnego z jego nie4odłaczna potrzeba istnienia. Proszę sprawdzić ilu zwyczajnych ludzi , przewija się przez ogromne gmachy , urzedow wojewódzkich , to wystarcza , za odpowiedz na to , jak bardzo sa potrzebne . pilnują nas wszechobecne służby i jeszcze do tego , nie ruszający tylków ze stolkow, foteli, urzędasy?

    Przeciez wszyscy oni , wyciagaja tylko z naszych kieszeni , w zamian , nic nie przynosząc , oprócz irytacji.Jest ich coraz więcej i sa coraz bardziej żarłoczni i kosztowni w utrzymaniu. z 40-tu tysięcy , rozrośli się już do miliona i ciagle zgodnie z prawem Parkinsona , będzie ich przybywać . Ludziom , ma się zyc coraz lepiej , nie zyje się tak , ponieważ jest straszliwy rozrost biurokracji, tragiczna w sposobie i celu , redystrybucja dochodu narodowego i minn. nie przestrzegana zasada, że aby zyło się nam , ludziom pracy społecznie użytecznej, musi wejść w zycie zsada – MNIEJ OPŁAT< Więcej WYPŁAT . Proszę spytac przechodnia , mieszkanca wojewódzkiego miasta, by podał imie i nazwisko wojewody, mało który będzie wiedział , a nazwisko prezydenta miasta , każdego miasta , zna każdy.

    Tak władza jest blisko ludzi i im słuzy

    Pan Schetyna , choć marny zeń mowca i żaden przedstawiciel złotej elity , bo na jej brak cierpi cały kraj , nie tylko PO ,dostrzega jednak niezwykła dla mnie pozyteczna rolę Samorzadow i jako jedyny z przedstawicieli odbywanych konwentow partii, pomyślał o emerytach i obiecal , 13-tki , Emerytom , których obecna partiokracja, skazuje , na naturalna eutanazję , podwyższając im świadczenia , nie dochody, to nadużycie, o 3 , 4 zł miesięcznie , likwidując oddziały gieratryczne , dając fikcyjne leki za darmo i i stawiając emerytow , przed wyborem , kup leki, albo jedzenie , buty masz nieschodzone , po dzieciach, a na garb , na zime , załóż przewiewny paltocik sprzed lat.

    Rzadzacym , brak nie tylko przyzwoitości , bo polityk jest jak rzeka , metny , leniwy i trzymający się koryta, ale przede wszystkim Wrażliwosci , której nie brak jedynie PANU ZIOBRZE, który potrafi , jako jedyny dac biednemu dziecku z własnej kieszeni i zatroszczyć się o to i połozyc tame temu , by nie zabierano i nie rozdzielano dzieci rodzicom , tylko dlatego , że sa biedni . O Sprawiedliwość , troszczy się dla milionow maluczkich, najsłabszych , skazywanych za kradzież batonika , dla zaspokojenia głodu , a nie o nielicznych , najsilniejszych , milionerow i miliarderow nieznanej i podejrzanej , proweniencji.

    Niedawno odebrał i oddał w ręce zrozpaczonej matce {Pan Ziobro} w Niemczech trojke zagarniętych , przez żarłoczną , tamtejszą instytucje JUGENAMDT, która już prawdopodobnie ogołociła z dzieci , bo to wielki szmal jedna trzecia dzieci , tam mieszkających Polaków. Cześć i Chwała mu za to , że dostrzega ów dramatyczny problem , nie tylko u nas w Polsce, ale i poza jej granicami. Ale do tego trzeba mieć dobra wole i WRAZLIWOŚĆ i nie myslec tylko kategoriami łupieżczego państwa, ale być tak zdeterminowany w walce z przestępcami , jak ON i jak ON , myslec , przede wszystkim o dobru dla innych . Ostatnie Jego wypowiedzi o potrzebie likwidacji w Jego resorcie "reliktow komunizmu" i" demolowaniu sądów"{ chodzi o mentalność tej zgrai uprzywilejowanych i nietykalnych} , napawają optymizmem i pokazuja , że uczciwy człowiek , nie musi się bac nikogo i nie ma potrzeby kalkulować , przed kim czapkować , a kogo walic w łeb, surowa ręką Sprawiedliwosci{tylko nie ludowej}.

    No i teraz będzie burza i walka na miecze i topory.

    Pani Hrynkiewicz i Pan Pieta , sami sobie wykopali grób{skad ta kobieta , bezduszna i arogancka jak i Pan Pięta , ma tytuł prof.?}

    Jestem nieco zatroskany o los i bezpieczeństwo Pani Premier , bowiem gdy widze dlugi rząd ministrów , co chwile calujacych jej łaskawie podsuniętą dłon, to obawiam się czy aby jej nie pobierają krwi pod pozorem składanego z hołdem {za co?} pocałunku, tak się zapalczywie do niej przysysając. Ochrona , jednak chyba czujna , jest wszędzie. Nas , nie ma tylko , kto chronić , przed nożownikami . My będziemy dalej narażani na niebezpieczeństwa ,czyhające na nas zewsząd , a takiego nożownika i tak ukryja w bezpiecznym miejscu , labelizujac go, psychicznie nieodpowiedzialnym , nieświadomym , popełnianych morderstw i ich usiłowan.

    A wokół naszych ukochanych rządzących i wielkich , małych posłów, rozkwitać będą dalej bujne wianuszki ochrony i stawac kordony policji , za nasze , oczywiście ciężko zarobione pieniądze, naszą jałmużnę. Oby była wypłacana 25-go , to do 1-szego wystarczyłaby !

  5. Adam
    22 października 2017 at 08:28

    Tak! Racja! PO g.. dobrego zrobiło i nie zrobi dla społeczeństwa. To wrzaski pod publikę . Sztucznie ożywiony Pan Schetyna , dalej jest mało przekonywujący , a wiadomo że większości , chodzi jedynie o to – KORYTO. Jedynym czym się wykazało PO i co bardzo gloryfikował Pan Tusk, to to , że w neoliberalizmie, wszystko załatwi wolny rynek . Załatwił ich i nas, a głoszona przez nich teza , niewidzialnej , uzdrowicielskiej ręki wolnego rynku, miała tylko na celu, usprawiedliwianie ich nieróbstwa i zamaskowanie go, aby spijac nic nie robiąc, słodką -ambrozję.

    Dobra zmiana , ma już owoce, ponoc w zaakceptowaniu nas jako kraj – rozwinięty . Szkoda , tylko że zbyt wielu w nim -niedorozwiniętych- , a może sprawnych inaczej, ma w nim , zbyt wiele do powiedzenia do swych -obateli- bez wcześniejszej wizyty , choćby u logopedy.

  6. Adam
    22 października 2017 at 09:12

    Pan Schetyna zapędził się , było nie było , to fajnie i obiecał 13-tki emerytom , ja czekam tez i na 14-tki , bo niby dlaczego maja je mieć inni tylko? A emeryci zawsze te waloryzacyjne, obraźliwe ochłapy? , po kilka zł miesięcznie?poza tym jak już rząd obiecuje że nie da , to nie da! Jak obiecuje , że da – TO OBIECUJE. To się nazywa stara , wypraktykowana rzetelność!Znamy i bawimy się nia!

  7. Wojciech
    22 października 2017 at 10:23

    Nie wierzę prezesom ani nikomu z tej styropianowej sitwy głupich, mściwych i złych ludzi. Zaczarowali Polaków 21 postulatami, pustymi obietnicami, po czym zdradzili przy okrągłym stole. Pozbawiono naród fundamentów istnienia i zawrócono w rozwoju cywilizacyjnym do czasów rozbiorów, oddając go w szpony chciwego kościoła i obcej finansjery.

    • Miecław
      22 października 2017 at 12:19

      @Wojciech. Święta prawda. Myślę tak samo.
      Nastąpił powrót do „jaśnie pańskiej” i plebańskiej Polski z czasów II RP. Aby ten powrót i odzyskanie majątków było możliwe, lud musiał zostać zmanipulowany i zdradzony oraz trzymany w religijnym mistycyzmie. Udało się to dzięki kościołowi, który zawsze służył im, a nie temu ludowi, stąd teraz taki nawrót „jaśnie pańskiej” ostentacyjnej pobożności nowej i starej burżuazji. Lud musi sobie zdać sprawę, że nic go nie czeka, żadne oświecenie tylko podtrzymywanie na respiratorze socjalnym i nowe średniowiecze.

      Demokracja potencjalnie umożliwia zmianę władzy na ludową, ale ten naród musiałby zacząć myśleć, zamiast się modlić i zrozumieć swoje klasowe położenie. Siły zła na to nie pozwolą, aby naród obudził w sobie prawdziwą słowiańską świadomość społeczną i sprawiedliwość, jak za legendarnego Lechickiego Króla Kraka.
      Wincenty Kadłubek opisując dzieje legendarnego króla Kraka (według Janusza Bieszka panował on w latach 694-728 n.e.: J. Bieszk, Słowiańscy Królowie Lechii, Wyd. Bellona, Warszawa 2015, s. 178.) wskazuje na przywrócenie przez niego sprawiedliwości społecznej: „Albowiem przed nim wolność musiała ulegać niewoli, a słuszność postępować krok w krok z niesprawiedliwością. I sprawiedliwe było to, co największą korzyść przynosiło najmożniejszemu. Atoli surowa sprawiedliwość nie od razu zaczęła władać. Odtąd jednak przestała ulegać przemożnemu gwałtowi, a sprawiedliwością nazywano to, co sprzyja najbardziej temu, co może najmniej”. ( Źródło: Wincenty Kadłubek, Kronika Polska, Wyd. Ossolineum – DeAgostini, Wrocław 2003, s. 12.)

      Ponieważ @Wojciechu, jako jedyny z nas pamiętasz doskonale czasy II RP, o czym już pisałeś i jako jedyny jesteś bezpośrednim świadkiem nikczemności sił zła, możesz potwierdzić poniższy satyryczny obraz z II RP, na jaki ostatnio wpadłem w swoich materiałach źródłowych, które zbieram od dawna. A więc cytuję z kart historii – (Źródło: „Wyzwolenie” 1922, nr 3):
      Mechanizm ścisłego współdziałania głównych elementów obozu wrogów ludu na poziomie parafii odmalował Michał Kossowski w następującym satyryczno-realistcznym obrazku:

      “UCZTA NA PLEBANII PO ODPUŚCIE
      Osoby: proboszcz, obszarnik i policjant

      PROBOSZCZ:
      No, dobre było kazanie?
      A co? Sprawiłem im lanie.
      Wyzwoleńcy – podłe chamy –
      Zdechną, a my się nie damy.

      Ledwie to wylazło z chlewa …
      Rządów się temu zachciewa …
      A już wprost o pomstę woła,
      Wtrącają się do kościoła.

      Sukni księżej nie szanuje –
      Pogrzeb, chrzest … to się targuje …
      On – cham, śmie prawić morały
      Kapłanowi … skandal cały.

      OBSZARNIK:
      Kazanie jest – doskonałe.
      Składamy księdzu pochwałę …
      Pijem zdrowie kochanego
      Pogromcy chama podłego.

      Albo własność przecie święta,
      A to hołota przeklęta
      Reformy rolnej pożąda
      I tylko tego wygląda …

      POLICJANT:
      Niech się panowie nie boją …
      Mój bagnet waszą ostoją,
      Stoję ja na waszej straży,
      Nic nie zyska Maciek wraży.”

      Pozdrawiam Wojciechu i dziękuję za podtrzymywanie tej pamięci i świadomości na forum.

      • Wojciech
        22 października 2017 at 14:58

        Radzę przeczytać Miłosza “Wyprawa w dwudziestolecie” i na okrasę Tuwima “Do prostego człowieka.”

      • Miecław
        22 października 2017 at 15:45

        @Wojciech. Mam pewną awersję do Miłosza i wszelkiej maści literatów z “bożej łaski”, którzy nie chcieli budować Polski Ludowej, ale polecaną książkę kupię i przeczytam, może być faktycznie interesująca, zwłaszcza jeżeli pod koniec życia robi może w tej książce, jak wielu mu podobnych, rozrachunek ze swoją “inteligencją”. Szkoda, że tak późno, bo dopiero w 1999 roku, zamiast od razu po wojnie zanim poprosił o azyl na zachodzie. Ach te naiwne nasze “jaśnie państwo” na zachodzie myślało, że zachód zgotuje im Polskę miodem i mlekiem płynącą i może jeszcze przywróci pańszczyznę??? Chłopie, toć to istne skaranie boskie z nimi 🙂

      • krzyk58
        22 października 2017 at 16:28

        @Miecław. Nazwijmy rzecz po imieniu, to “za komunistów”, także
        w Polsce, do 56′ pracowano usilnie nad “zmianą” (ponury temat-rzeka) świadomości warstwy chłopskiej. Na szczęście – wówczas nie udało się, lecz co ma wisieć
        nie utonie. Na nieszczęście, aktualne metody eurokomuny są dużo bardziej wyrafinowane/wysublimowane…lata prób, niwelacji “tamtych” błędów, udoskonaliły metody wpływu na podświadomość dlatego muszę przyznać – ‘robią już swoje” – czyli
        spustoszenie w świadomości Narodu,w tym – chłopów. Powoli
        wszyscy, nie tylko chłopi, stajemy się(umysłowymi) kołchoźnikami…u nikogo (prawie) nie ma negatywnych emocji na fakt
        totalnego uzależnienia/pouczania, w każdym temacie z brukselskiej komuny. “Pod Egidą – Krótka rozprawa między trzema osobami” 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=27yKKF4zuMc
        A Rosjanie na trolling, odpowiadaja megatrollingiem…Вы отчасти недопонимаете картинку. Русские – такой народ, который на троллизм отвечает мегатроллизмом.
        Например, вот. Red Alert 3- Soviet March ( TRUE EPIC RUSSIAN COVER)
        https://www.youtube.com/watch?time_continue=215&v=tLuo1Q9enEc 🙂

      • wlodek
        22 października 2017 at 17:38

        Krzyku,ja widzę Eurokapitalizm w najczystszej postaci a ty komunizm?Najgorsze jest to że zaczynasz w to wierzyć jak w “patriotyczny”pisowski Kościół.

      • Miecław
        22 października 2017 at 16:51

        @krzyk58. Ano pracowano nad zmianą mentalności chłopskiej, aby ich wyzwolić z resentymentów do “jaśnie pańskiej” i plebańskiej niewoli, ale niestety za słabo, jak widać:-) bo nadal woleli się modlić niż myśleć 😉 Ty też byłeś oporny pewnie, bo zamiast etyki niezależnej Kotarbińskiego wybrałeś baldachim 🙂
        Efekty znamy wszyscy. Teraz kapitaliści zachodni są skuteczniejsi, bo połączyli pranie mózgu ze zniewoleniem ekonomicznym i konsumpcjonizmem 🙂 a w Polsce inwestują w kulturowy katolicyzm 🙂 Więc nie martw się, już żadna idea neokomunistyczna w takich warunkach nie ma prawa bytu w tym medialnym liberalno-kapitalistycznym i prawacko-religijnym szumie 🙂

      • Wojciech
        22 października 2017 at 18:31

        Miłosz tej książki dokumentu nie pisał. On ją wymyślił, zorganizował i firmował. To ważna i ponura książka. O Polsce.

      • krzyk58
        22 października 2017 at 20:20

        @Miecław. “Ano pracowano nad zmianą mentalności chłopskiej, aby ich wyzwolić” 🙂 W zamieszczonym niżej videoroliku nieco dramatycznie( czy tylko?) zarysowano nowe formy nacisku,”wyzwalania” nowej władzy na “krestjan”…
        Bolszewicy likwidują analfabetyzm https://www.youtube.com/watch?v=5NWa0lw4z2U

        Ci “pracownicy” związani z “organami” wiedzieli lepiej od samych zainteresowanych
        co będzie dla nich dobre, i jedynie słuszne Jak nazwiemy takie postępowanie? – Czystej wody lewacki
        totalitaryzm komunistyczny,jednoznacznie złowrogi dla
        nieszczęśników, którym dane jest/było żyć “tu i teraz” pod nieustającym terrorem.- I w temacie niewiele zmieniło się, no może nieco subtelniejsze formy nacisku. Dlatego TO musiało zbankrutować. W nieco zmienionej formie TO, niestety ma się nieźle głównie tam, gdzie TEGO – “nie ma”,
        “Więc nie martw się, już żadna idea neokomunistyczna w takich warunkach nie ma prawa bytu ” . Miecław. Zapewne nie tylko
        moja skromna osoba czegoś “tu” nie rozumie….Viktor Orban,tyz..
        (krzyk58
        22 października 2017 at 17:56) jakby nie rozumiał, a szacowne grono ‘nie kumających” jest nieco szersze…lewactwo twierdzi jakoby to byli faszyści. 🙂 A,aa Twoim zdaniem? Prawda li to czy…?

      • Miecław
        22 października 2017 at 21:31

        @krzyk58. Oj boli, boli “jaśnie państwo” likwidacja analfabetyzmu w narodzie, że aż trzeba to obśmiewać, aby mierne umysły miały zabawę. 🙂 “Jaśnie państwo” i plebani nie możecie darować tym “komuchom” skoku cywilizacyjnego i utraty władzy, co??? 🙂
        Tak bardzo jesteś zwolennikiem feudalnej i niewolniczej II RP, gdzie 80% ludności w Polsce nie miało prawie żadnych praw! A połowa z nich było faktycznymi analfabetami? Nawet nie będę tego komentował.

        Przypomnę ci za to, jak to było ongiś w II RP na folwarku u Dziedzica: czyli praca od świtu do nocy w zasadzie za wyżywienie i kawałek dachu nad głową. Może ci się łezka zakręci w oku co utraciłeś 🙂
        „Praca u dziedzica była pracą ciężką, ale każdy o nią zabiegał. Zatrudniano najchętniej rodziny wielodzietne, najczęściej głowę rodziny wraz z co najmniej dwiema osobami – tzw. posyłkami. W okresie letnim pracowano od godziny szóstej do zmroku, w jesienno – zimowym od siódmej do zmroku, z przerwą obiadową między dwunastą a czternastą. W zamian za ciężką pracę rodzina otrzymywała tzw. ognarię – wynagrodzenie w naturze, było to zboże, najczęściej żyto na chleb, trochę pszenicy, jęczmień na kaszę, a także kawał ziemi pod uprawę ziemniaków, o które jednak każdy sam musiał się postarać. Pracownicy mieli też zapewnione mieszkanie – w czworakach lub ośmiorakach. Ognariusz- głowa rodziny- dostawał 12 kupek torfu na opał i pewną ilość drzewa na rozpałkę. Miał prawo utrzymywania dwóch krów; pastwisko i paszę dla nich zapewniał dziedzic. Wynagrodzenie było różne w zależności od rodzaju pracy. Włodarz ognarię w zbożu dostawał wyższą, podobnie kwartalne wynagrodzenie pieniężne; o ile normalny ognariusz dostawał 30 zł. na kwartał, o tyle włodarz – 45 zł. Tzw. ręczniak otrzymywał dziennie 1,20 zł. i 2kg.zboża w okresie wiosenno – letnim i złotówkę w okresie jesienno – zimowym, ręczniak – kobieta – złotówkę i 1,5 kg. zboża wiosną i latem, zimą jej wynagrodzenie dzienne stanowiło wartość 80 gr. Wynagrodzenie otrzymywano wyłącznie za efektywnie przepracowany dzień. Pracowano bez urlopu, zwolnień chorobowych, nie było na starość emerytury. Nikt zresztą nie widział w tym nic dziwnego, takie były wówczas realia. Byt materialny służby folwarcznej, w tym i zarobki, jak też jej status społeczny poprawił się znacznie w okresie Polski niepodległej. Służba we dworze była więc ciężka, mimo to bano się ją utracić. Ostatnie trzy dni w roku były pod tym względem najgorsze, właściwie były to dni strachu, bo wówczas włodarz mógł wręczyć pracownikowi tzw. terminatkę – wypowiedzenie pracy, które było nieodwołalną decyzją właściciela majątku. Rodzina miała wtedy trzy miesiące na znalezienie nowego miejsca i ostatniego dnia marca bezwzględnie musiała opuścić mieszkanie, które zajmowała. Nie były tolerowane w folwarku pijaństwo i złodziejstwo. Ktoś, kto się tego dopuścił, otrzymywał wraz z terminatką „wilczy bilet” tak, że zła opinia wlokła się za nim, dokądkolwiek poszedł i było mu trudno dostać pracę. A dostać pracę w następnym majątku i tak było sztuką. Rodziny w folwarku Siernicze Wielkie trzymały się więc kurczowo tego, co miały, byli to ludzie wypróbowani, społeczność, która w niewielkim stopniu się zmieniała.
        Cała służba dworska mieszkała w dwóch olbrzymich, krytych dachówką budynkach – ośmiorakach. Do takiego budynku wchodziło się ze szczytu, w środku po obu stronach szerokiej sieni były mieszkania. W jednej wielkiej izbie mieszkała cała rodzina, bardzo często trzypokoleniowa. Do tego pracodawca zapewniał budynki gospodarcze: oborę i chlewik na inwentarz oraz pomieszczenie na opał. Podwórze i mieszkania służby były zdecydowanie oddzielone od podwórza dworskiego. Dwór, służba dworska i rolnicy ze swoimi gospodarstwami żyli co prawda razem w jednej wsi, jednak były to społeczności zamknięte, zupełnie odrębne.
        Włodarz od fornali stał na czele gromady fornali. W Sierniczu było ich dziesięciu do dwunastu; byli to ludzie zajmujący się końmi. Włodarzem zostawał najczęściej były fornal, który utrzymywał wśród swych podopiecznych właściwy rygor. Służba fornala była bardzo ciężka, ale i bardzo ważna. Była to posada nieźle płatna, więc ubiegano się o nią. Fornal – zwykle mężczyzna bardzo sprawny powoził czwórką koni, fornalką i pracował nią i w polu, i w transporcie. Wstawał o czwartej rano i do szóstej karmił konie. Od szóstej do dwunastej pracował w polu lub w transporcie, w czasie przerwy karmił konie i znów pracował do zmierzchu. Dbał o uprząż, wóz i konie. Między fornalami była naturalna rywalizacja, bo każdy chciał mieć ładne, zadbane konie. I mimo że ludzie ci pracowali bardzo ciężko, umieli trzymać fason. Pamiętam, że latem za nakrycie głowy służyła im maciejówka, noszona na bakier, mieli też charakterystyczne kapoty i najważniejszy atrybut – długi bat, którym po mistrzowsku władali, a do tego potrafili nim strzelać. Zimą nosili baranie czapy i kożuchy.”
        Wybrano z: http://www.slupca.pl/informator-regionalny/wspomnienia/folwark-pojecie-historyczne/

        Oj łezka się w oku kręci dziedzicom po utraconym raju z analfabetami chłopskimi, ileż to było pożytku i wygody. Co pleban i pan kazał to było święte, a jak nie to kuna przy kościele i gąsior na dziedzińcu dworu załatwiały sprawę. Ale potem przyszli lewacy i nauczyli lud pisać i czytać i jeszcze myśleć. Kazali władzę brać i podnosić rękę na “świętą własność prywatną”, to nic że zdobytą dzięki pańszczyźnie, ale przecież kościół to uświęcił. Koniec świata.
        „Dziedzic zawsze mawiał: “Władza należy do nas, do nas należy wojsko, policja i … pieniądze. A wy chamy macie robić i słuchać nas, bo na to was Pan Bóg stworzył” – ŹRÓDŁO: M. Jędrzejczak, L. Staszyński – Na cudzym i na swoim. Wspomnienia, Wyd. LSW 1970, s. 346.
        Ale oni nie słuchali tylko się buntowali i zbudowali PRL. Ale wkrótce zaczęli wymierać, rzecz naturalna przecie; i nadszedł czas ich potomków, co to nie pamiętali już analfabetyzmu, poniżenia, pracy od świtu do nocy na folwarku i w fabryce; więc zapragnęli poleżeć na styropianie, aby było im jeszcze lepiej, bo przecież miał zstąpić “duch święty i odmienić oblicze ziemi, tej ziemi”. I tak się stało ……

      • wieczorynka
        22 października 2017 at 21:48

        @ Wojciech, skoro już o literaturze mowa to ja też się przyłączę i polecam Melchiora Wańkowicza “Anoda i katoda”. Autor czyli M.Wańkowicz opisuje wyraziście jak jak żyło pospólstwo w II RP. Ja miałam to szczęście, że urodziłam się i dorastałam w czasach PRL.
        Drugą RP znam z opowieści rodzinnych i literatury. Obecnie mamy powtórkę z historii czyli II RP.

  8. Zbigniew
    22 października 2017 at 10:24

    Gadu gadu w telewizji które nie przekłada się na nic bo jak wspominam za każdym razem:
    Od gadania (albo pisania) jeszcze nic nie urosło i nic nie zbudowano.
    Mimo to “pogadam sobie” (napiszę) 🙂

    Art.164. pkt 1 Konstytucji RP – Podstawową jednostką samorządu terytorialnego jest gmina.

    Koncept: Pozbyć się ciężaru reformy administracji z czasu premiera B. i….

    O ile instytucja Powiatu przy tej ilości Gmin ma sens to przy takim zróżnicowaniu regionalnym rozmiar i kształt obecnych województw stanowi pewien ciężar. Tu pomysłem nienowym byłby powrót do poprzedniej organizacji województw plus wydzielenie jako odrębnego Miasta Stołecznego Warszawy.

    Najtrudniejszym elementem jest rodzaj wyboru REALNYCH przedstawicieli oraz ich proporcjonalność i wielkość instytucji im podległych. Zarówno na poziomie gminnym, jak i powiatowym czy wojewódzkim.
    Na poziomie gminnym czy powiatowym jasnym jest że to jest poziom samorządów i wybór winien nastąpić z pomiędzy osób związanych z gminą czy powiatem, aktywnych posiadających odpowiednie kompetencje do zarządzania i potrafiących rozwiązywać konflikty oraz znajdować cześć wspólną dla WSZYSTKICH mieszkańców gminy. Kryteria biznesowe (indywidualnie gromadzenia wartości materialnych) czy polityczne i prawne (indywidualne gromadzenie dóbr niematerialnych) winny być dyskwalifikujące. Sama organizacja wyboru na poziomie gminy byłaby prosta z tym że w rękach mieszkańców musiałoby pozostać narzędzia decyzji, kontroli i odwoławcze.
    Trudniej z poziomem powiatu. Ale tu może przyjść z pomocą rozwiązanie z czasów…. zapomnianych.
    Rada.
    Obywatele każdej gminy wybierają dwóch przedstawicieli do rady. Dlaczego dwóch o tym później. Rada zajmuje się wyłącznie tematami dotyczącymi więcej niż jednej gminy w obrębie powiatu, tematami związanymi z powiatami ościennymi oraz elementami tematów wojewódzkich dotyczących powiatu. Odrębnym jest system podejmowania decyzji w zależności od sprawy i czegoś co umownie nazwiemy “własnością” tematu. Tu prosty system wag głosów może rozwiązać sprawę (matematycznie i racjonalnością się broni).
    Województwo?
    Rada.
    Każdy powiat spośród swoje rady wybiera dwóch przedstawicieli do rad województwa. Ci dwaj przedstawiciele (naturą organizacji rady) winni najlepiej rozumieć sprawy powiatu i pochodzić z dwóch różnych powiatów aby miało to uzasadnienie wybór do rady województwa (rad województw) winien następować w połowie kadencji rad powiatów.
    I tu wrócę do tego dlaczego do rady powiatu wybieranych winno być dwóch przedstawicieli gminy. Na czas nieobecności jednego z przedstawicieli, w sprawach powiatu drugi przedstawiciel ma dwa głosy przy dokonanych wyborach/głosowaniach.
    Państwo?
    Podobnie
    Rada.
    Z województw na podobnych zasadach desygnuje się DWÓCH przedstawicieli. Nie ma problemu z nazwaniem obu wojewodami bo nie podejmują samodzielnie decyzji (podejmuje je wyłącznie Rada) ale OBAJ są reprezentantami swojego województwa.
    Zebrania tej rady można nazwać SEJMEM. Ta Rada wybiera ministrów.
    Ministrowie nie tworzą rady. Ministrowie zgodnie z semantyką słowa służą wyłącznie powierzonym im dziedzinom. Akceptację dla działań wydaje Rada (wyłącznie jednogłośnie?)
    Radzie może wybrać swoich DWÓCH przedstawicieli w sprawach międzynarodowych. Żaden z nich nie podejmuje decyzji a obaj są równorzędni w zakresie kompetencji. Można ich nazwać “prezydentami”, “wolnymi królami”, albo powiedzmy “Pierwszymi Polakami” (semantyka ma wbrew pozorom znaczenie mimo że symboliczne).
    Żadna rada nie może wybrać wyłącznie jednego przedstawiciela do przedstawicielstwa wyżej!
    Koncept zarysowałem dość ogólnie ale własnie zbudowałem administrację.
    Właściwie zbudowałem Państwo,
    OD DOŁU!
    Na każdym poziomie proces decyzyjny jest w zakresie Rady. Kluczem do przedstawicielstwa jest synchronizacja kadencyjności co pół kadencji i podwójne przedstawicielstwo oraz zachowawczość głosu niżej jak również (ja postuluję) jedno głośność decyzji. Najważniejsze jest jednak budowanie od dołu, jak najniżej od dołu.
    W XXI wieku każda Rada winna posiadać gabinet urzędników NIE PRZEKRACZAJĄCY wielkością liczebności Rady.
    Wiecie czego tu nie ma?
    Partii politycznych i polityków 🙂
    A co jest?
    Demokracja.
    Czad nie? 🙂

  9. wlodek
    22 października 2017 at 11:10

    Cyrk którego celem jest jedno= KORYTO,a my mamy wybór Dżuma czy Cholera ?

  10. Inicjator
    22 października 2017 at 12:29

    Będzie dobrze.

    Nawet w Naszym Macondo.

  11. krzyk58
    22 października 2017 at 17:56

    https://marucha.wordpress.com/2017/10/21/polski-mezyk-stanu-grozi-orbanowi/#comments

    …………Won z Europy! Kolejny kraj wyrzuca z kraju Georga Sorosa! Czas na Polskę!

    W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o zmasowanej akcji węgierskiego rządu skierowanej przeciwko żydowskiemu imperialiście, a zarazem mecenasowi marksizmu kulturowego Georgowi Sorosowi.

    Za próby wyrzucenia Sorosa i jego aparatów z kraju, lewicowe organizacje i Izrael zaatakowali Viktora Orbana i jego kompanów klasyczną „pałką antysemityzmu”. Mimo to węgierski rząd nie ustępuje, czym marksistów doprowadza do białej gorączki……….

    https://forumemjot.wordpress.com/2017/10/21/kolejny-kraj-wyrzuca-z-kraju-georga-sorosa-czas-na-polske/

    • wlodek
      22 października 2017 at 18:50

      Soros ojciec liberalizmu w agresywnej postaci,a krzyku nic nowego komuniści i marksizm.Zapomina że głównym zadaniem marksistow była i jest likwidacja kapitalizmu jako ustroju społecznego!A co do Sorosa ja nie mam złudzeń”Go home”.

      • Miecław
        22 października 2017 at 20:14

        @Wlodek. Nie pierwszy raz w historii kulturowy katolicyzm miesza idee w celu odwrócenia uwagi od “jaśnie pańskich” i plebańskich interesów. Nasz @krzyk58 albo jest jego ofiarą, albo ich wytrenowanym socjotechnicznie agentem wpływu 🙂 To taka potyczka ich interesów z onymi kosztem narodu. Taki pewnie z niego reprezentant rzekomej lewicy narodowej, jak ze mnie politruk (jak kiedyś mnie nazwał).???

  12. wlodek
    22 października 2017 at 21:27

    Mieclawie,krzyku jak każdy z nas szuka odpowiedzi na pytanie ,co jest grane i dokąd to zmierza?I znalazł takie a nie inne odpowiedzi.A że dla mnie jak i Ciebie te odpowiedzi są nie satysfakcjonujące,stąd polemiki.Pozdro.

  13. Adam
    22 października 2017 at 21:38

    Był już Kraj Rad , a o nas mówił ironicznie , że jesteśmy Krajem Narad.Prognozy, propozycje, rozwiązania, wszystko piękne , warte zastanowienia, rozważenia.

    Jednak na ten okres przypada nam zyc w całkiem innych realiach. Oto program PiS postrzegany w obecnym czasie przez internautów:-Lekarze do Szwecji [do nas z Ukrainy}-chorzy i emeryci , na cmentarze-kobiety ,do rodzenia, -puszcza do tartaku{za nią puszczają się tirówki},-konstytucja do kosza{lepsza od niej prostytucja, opodatkowana},-pieniądze do Torunia;Niech jadą!, -a wszyscy , do głodówki krajanie, na odchudzanie.

    .

    • krzyk58
      23 października 2017 at 08:31

      Doprawdy, nie rozumiem Sz. Kom. zwłaszcza tych z mocną inklinacją
      lewicową – wszak powinni “piać” z zachwytu i radości motywowani
      lewicowym programem PiS – NO,BO czy “autentyczne” lewactwo
      realizowało kiedykolwiek deklarowany program ? Mam na myśli III RP. A zapewniam rządy lewicowe po 89′ wcale nie były
      efemerydą… 🙂 Damy i Gospoda!! Z p.ujęcia @Adama wynika że za SLD
      było normalnie…

      “Czas satysfakcji

      Dla lewicowego wyborcy wszystko to jednak powinny być sprawy drugorzędne. Przez lata miał w Sejmie kilka lewicowych partii, z których żadna nie chciała realizować lewicowych postulatów. Teraz w Sejmie i poza Sejmem ma programowo lewicowych partii od groma, z których jedni koniunkturalnie, a drudzy autentycznie chcą realizować lewicowe postulaty. Tak dobrze lewicowy wyborca jeszcze nie miał, więc niech cieszy się chwilą. Ta nie będzie bowiem trwać wiecznie. Za; “Galopującym Majorem” 🙂

      @wlodek
      22 października 2017 at 21:27 – Słuszne usprawiedliwienie mojej osoby. Coś jest na rzeczy…
      Szukajmy a może znajdziemy, kołaczmy….

      @Miecław. Żaden ze mnie reprezentant(lewicy narodowej)
      za duże słowo, może sympatyk? Problem w tym że w biały
      dzień można chodzić z latarnią ‘po rynku” w poszukiwaniu
      tego, czego nam brakuje. Na daremno.

  14. krzyk58
    22 października 2017 at 21:52
  15. Pytrak
    5 listopada 2017 at 19:34

    Krakauer – moim zdaniem hhhhhhh wyznaczył was na niewdzięczny odcinek. Po cholerę zajmować się POPiSem? Czy nie powinniście sobie znaleźć nowego przedmiotu do promocji? Na przykład chrabiego Potockiego? Naprawdę dobrze się czujecie w POPiSie?
    A może Gowin będzie wybawicielem? Ten katolicki hhhhhh też się nie zgrał? Mówię wam, poszukajcie sobie nowych idoli, tych jest sporo, inne wydziały hhhhh dwoją i troją, a wy siedzicie w POPiSie jak w bagnie.

    • krzyk58
      5 listopada 2017 at 20:27

      A ‘dzie” przedrostek, do przymiotnika – katolicki?
      Ten, o którym tak często wspominał niegdyś pewien,
      Marszałek Sejmu III RP “dwu imion” “?
      …was na niewdzięczny odcinek..?? Was ist das?? 🙂

    • wieczorynka
      5 listopada 2017 at 21:44

      @ Pytrak, uważam, że nie wypada zwracać innym uwagi gdy chodzi o orografię, jednak nieśmiało przypominam, że “chrabia” pisze się przez samo “h” czyli hrabia, wiem , że język polski jest trudny jednak warto poznać podstawowe zasady.
      Gdy chodzi o rodzinę Potockich, to wielu z nich wywiozło cały swój majątek zarobiony na wyzysku Polaków na zachód i tam przebalowało, nazwijmy to “prowadziło dom otwarty” co jest równoznaczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

Scroll Up