Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Postęp nie czeka na nikogo…


fot Mroczny i Sprawiedliwy

Postęp nie czeka na nikogo, a innowacje są kluczowe nie tylko dla rozwoju, ale także i może przede wszystkim do przetrwania. Ponieważ otoczenie nie jest statyczne, przeciwnie jest dynamiczne. Co więcej, jest motywowane swoją własną dynamiką. To powoduje, że ten, kto nie jest najlepszy, jest nadążny – jest za, jest przegranym, nie ma mniej wygrywających. Ten, kto nadaje ton i wyznacza trendy jest numerem jeden, inni oglądają się na niego.

Trzeba się na poważnie zastanowić nad paradygmatem rozwoju generalnego, w który pozwoli na nowe opisanie rzeczywistości i wskazanie wizji przyszłości. Wizji, która da ludziom coś więcej niż szansę i nadzieję.

Postęp to zmiany, ale nie chaos przemian polegający na niszczeniu dotychczas zgromadzonego dziedzictwa. Potęp nie może polegać na negowaniu przeszłości, dla samej negacji. To nie jest postęp. Istotą zmiany, którą możemy nazwać postępową, jest wprowadzenie poprzez innowacje – wartości dodanej. To znaczy takiej zmiany, która powoduje, że 2+2 na wyniku, równa się – jeżeli wszystko dobrze pójdzie – więcej, niż 4. To właśnie na tym polega. Chodzi o generowanie wartości dodanej, w wyniku inicjowanych zmian.

Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, w tym niesłychanie ważnej sfery społecznej. Jej moderowanie musi poprzedzać sugerowanie zmian politycznych. Nie można lekceważyć roli religii, jej dogmaty przełożone na retorykę poprawności w rozumieniu zachowawczym i konserwatywnym, to z jednej strony fundament powszechnej aksjologii. Jednak zarazem, to wielki hamulec, a nawet spadochron hamujący. Chyba o wiele szczęśliwsze są społeczeństwa, w których głos religijnych doktrynerów, nie jest głównym mainstreamem jeżeli chodzi o rozumienie wartości.

Jak ktoś nie zrozumiał o co chodzi, to proszę sobie wyobrazić sytuację, że na świecie pojawi się kraj, który będzie np. klonował ludzi, dzięki temu będą pozyskiwane organy i inne „części zamienne” dla żyjących ludzi. W sposób totalny zrewolucjonizuje to medycynę, powszechna transplantologia spowoduje, że przeciętne życie się wydłuży, a koszty zapewnienia opieki zdrowotnej będą w sumie dłuższych okresów niższe. Proszę sobie teraz zadać pytanie – czy wolicie żyć w kraju, w którym nie można klonować ludzi na organy i żyć przeciętnie 65 lat? Czy wolelibyście żyć w kraju, który pozwala wam, uwaga to bardzo ważne – pozwala – a nie zmusza was! Do skorzystania z dobrodziejstw rozwoju medycyny, w tym wspomnianej transplantologii i żyć przeciętnie np. 120 lat? We względnym zdrowiu, bez większości chorób i konsekwencji z nich wynikających?

Powyższy akapit jest szokujący, jeżeli spojrzymy na niego z perspektywy retoryki wynikającej z aksjologii religijnej. Jeżeli spojrzymy na niego z perspektywy np. raka trzustki, albo marskości wątroby – we własnym organizmie lub osoby najbliższej, to prawdopodobnie znaki zapytania będą duże? Bardzo duże? Olbrzymie?

Autor ma pełną świadomość, że powyższe akapity, to totalna prowokacja powiązana z cyniczną manipulacją bazującą na „niedopuszczalnych” uproszczeniach. Nie da się przebić szklanego sufitu, bez wywiercenia w nim małej dziurki, potem powstania rysy, pajęczynki i w końcu skruszenia tego, co nas ogranicza.

Trzeba pamiętać, że to co opisaliśmy powyżej już się dzieje – na pewno w dziedzinie modyfikacji żywności. Powstaje pytanie, czy chcemy takich innowacji? Odpowiedzią jest to, co napisaliśmy w pierwszym akapicie – czy to tworzy wartość dodaną?

Ewentualna porażka nie może powstrzymywać nas przed innowacjami, nie może zamykać naszej percepcji rzeczywistości i otwartości na zmiany. Ponieważ postęp nie czeka na nikogo. O wiele ważniejsze od samej porażki, jest to żeby rozpoznać, że ona nadejdzie. Jeżeli to jest możliwe, to przetrwanie jej skutków będzie o wiele mniej kosztowne. Można ją wykorzystać jako okoliczność zmuszającą do wprowadzenia zmian, które nie byłyby możliwe w trakcie normalnego funkcjonowania systemu. Chodzi o to, że podnosząc się z klęski, można stymulować rozwój. Proszę pamiętać, że natura ludzka jest taka, że ludzie nie lubią, po prostu nie chcą zmian. Zwłaszcza, jeżeli zmuszają ich do wysiłku. Wizja ewentualnej nagrody, nie jest pewna, natomiast wysiłek zniechęca. Normalne – gnuśność, lenistwo, etc., – właśnie dlatego religia jest ważna, ponieważ pewne podstawowe rzeczy tłumaczy.

To, co? Nie chcemy GMO? Jednak nowa wątroba lub serduszko byłyby pożądane? Jaki nowy paradygmat rozwoju wypracujemy? Jaki zaakceptujemy? Postęp nie czeka na nikogo. Czasami jednak potrzebuje wrogów, żeby pokazać, że jest jedyną drogą – inaczej, czeka nas stagnacja, chaos i upadek.

Tags: , , , , , ,

28 komentarzy “Postęp nie czeka na nikogo…”

  1. Inicjator
    20 października 2017 at 05:32

    Bardzo inspirujący felieton.

  2. Olgierd Tura
    20 października 2017 at 05:47

    Szokująco inspirujące…

  3. Wernyhora
    20 października 2017 at 05:57

    Wiem że KGB zawsze miało wysoki poziom, widzę że FSB też dba o jakość przekazywanych komunikatów propagandowych. Oj umiecie…. umiecie. Twierdzę, że ten co to napisał ma habilitację z filozofii…

    • krzyk58
      20 października 2017 at 08:39

      Poniekąd przyznajesz “Wernyhoro” że Rosja jest The BEST, 🙂
      a zarazem życzysz Polsce by “nie szła tą drogą”,wyznaczasz
      pośrednio Nam miejsce z przegranym już dawno temu Zachodem. Maryla Rodowicz – Marusia https://www.youtube.com/watch?v=_6BtgPaebd4
      Wniosek: nie życzysz dobrze Polsce i Polakom …
      KRAKAUER ‘dorzucił do pieca”… 🙂
      Trzeba pamiętać, że to co opisaliśmy powyżej już się dzieje – na pewno w dziedzinie modyfikacji żywności. Powstaje pytanie, czy chcemy takich innowacji? Zdecydowanie – NIE

      To, co? Nie chcemy GMO? To OCZYWISTE
      Na przykładzie polskiej szynki, scenka rodzajowa jeszcze z lat 70’
      ubiegłego wieku, wisiała se gdzieś w Chicago na amerykańskim haku z zaznaczeniem – polska szynka wyprodukowana ze świń żywionych w sposób tradycyjny, oczywiście miało to odzwierciedlenie w cenie do np. szynki hiszpańskiej czy włoskiej…
      🙂 nasze “zacofane” rolnictwo biło na łeb “zachodni postemp”,
      szkoda że polskie rolnictwo dołączyło do niechlubnej
      rodziny Zachodu – “zacofanie” było naszą szansą na produkowanie
      prawdziwej żywności, niestety tak się nie stało dołączyliśmy
      do grona producentów o wątpliwej jakości z punktu widzenia
      konsumenta oczekującego prawdziwego jedzenia, miast
      substytutu jedzenia – GMO. Po trzykroć,NIE!
      “Kiedy jesz, twój system trawienny rozkłada żywność na składniki chemiczne, które następnie wykorzystuje. Substancje te zużywa jako paliwo do wielu funkcji biologicznych oraz mięśni, kości, tłuszczu i skóry. Jedzenie, które spożywasz dosłownie staje się częścią ciebie na poziomie komórkowym. Więc teraz wiesz, co tak naprawdę oznacza „jesteś tym co jesz”.

      Zatem jeśli spożywasz dużo zdrowej żywności, pełnej składników odżywczych i pozbawionej zanieczyszczeń, cukrów prostych i innych obrzydliwości, będziesz dostarczać sobie wszystko, czego potrzebujesz, by dobrze funkcjonować. Dzięki tej strategii unikniesz zatrucia swojego ciała, ponieważ jak już wiemy, wszystko co jesz, staje się częścią ciebie, więc jeśli będziesz spożywać jedzenie niskiej jakości, dość oczywiste jest czym się staniesz.”

      “„Po pierwsze nie szkodzić” – „Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem”.

      Przysięga Hipokratesa jest do dziś składana przez współczesnych lekarzy. Jednakże od czasów Hipokratesa podejście do leczenia chorób się zmieniło… Żaden lekarz, do którego pójdziemy z problemem zdrowotnym, nie zapyta o naszą dietę, nawyki żywieniowe, nie zaleci w ramach leczenia np. braku kontaktu chemia czy GMO. Wypisze natomiast receptę na dodatkową porcję chemii z apteki. Jest co najmniej zastanawiające, że lekarze jakoby nie widzieli związku między jedzeniem a zdrowiem.” Amen!

      • Miecław
        20 października 2017 at 15:33

        @krzyk58. Tym razem z czystym sumieniem popieram cię. NIE CHCEMY MODYFIKOWANEJ ŻYWNOŚCI, KTÓRA DOKONUJE DESTRUKCJI W NASZYCH ORGANIZMACH, BOWIEM INGERUJE ZBYT SZYBKO W EWOLUCJĘ, NISZCZY ŚRODOWISKO A JEJ SKUTKÓW NIE JESTEŚMY W STANIE PRZEWIDZIEĆ.
        Osoby, które chciałyby sobie kupić drugie lub długie życie poprzez przeszczep narządów powinny bardziej zainwestować w zdrowy styl życia i rozwój osobowości, niż hulać, a potem kupować sobie, np. nerki itd., co nie zmienia faktu iż Szanowny Krakauer ma rację, że istnieje konieczność rozwoju naukowego, aby m.in. pomagać ludziom nieuleczalnie chorym. Nie mniej jednak postęp techniczny ma drugą stronę medalu, w tym zakresie, gdyż ludzie mogą przestać dbać o siebie i własne zdrowie – bo zawsze będzie można coś wymienić!!! Uważam, że nie tędy droga. Nie neguję potrzeb prowadzenia przeszczepów, tam gdzie jest to konieczne dla ratowania życia i zdrowia pod warunkiem, że nie niszczy innego życia i zdrowia. Zwracam bowiem uwagę na szarą strefę przestępczości w tym zakresie, czyli handel narządami ludzkimi oraz zabójstwa i porwania w celu pobrania takich narządów, bo jakiś bogaty prymityw jest gotów dużo zapłacić za przedłużenie swojego hulaszczego trybu życia.
        Postęp techniczny i naukowy powinien iść w parze z promocją zdrowego i jak najbardziej naturalnego stylu życia, abyśmy poprzez technikę nie zniszczyli ludzkości i naszego człowieczeństwa.

  4. ergo hestia
    20 października 2017 at 06:01

    Mocny tekst, obudziłem się czytając na smartfonie w łóżku… bardzo mocny… Obserwator Polityczny rządzi…

  5. Ivo
    20 października 2017 at 06:18

    Powiem tak… przestałem jeść śniadanie z wrażenia i zawołałem żonę, która szykuje się do pracy żeby też to sobie przeczytała. Ludzie naprawdę pokazujecie jak można mysleć…. bardzo dziękuję za to. Autor jest niesamowity

  6. Agamemnon
    20 października 2017 at 06:51

    Bardzo bijące po oczach. Odpowiem – wolę klonowanie.

  7. rhb+
    20 października 2017 at 06:53

    Czyli żeby ludzkość mogła sie rozwijać musi odrzucić zabobon? Tylko czy po tym rozwoju będzie ludzkoscia?

  8. Zbigniew
    20 października 2017 at 07:41

    “Mocny tekst”, “inspirujący felieton”, “Autor jest niesamowity”, wzruszenie, zaduma, wypieki na twarzy po przeczytaniu pełnego nowomowy… no właśnie czego.
    Przepraszam was bardzo ale z tej mocy i inspiracji po raz kolejny coś konstruktywnego powstało? Jakieś “innowacje”?
    Dla porządku: to się przez wieki nazywało ulepszenia i odkrycia, a w wiekach postępu (nie to nie ten wiek) wynalazki.
    Może ktoś się pochwali patentem? Nie musi być nic wielkiego. Może być jakiś drobiazg i to taki który nie przynosi nawet profitów. Może Autor się pochwali?
    Nie?
    Jakieś wytłumaczenie czy usprawiedliwienia dlaczego nie? Jakaś teoria spiskowa? Ideologia?
    Całkiem niedawno życzył sobie “intelektualnej dociekliwości”, tej właśnie która pozwala zauważyć że większość tekstów jest “płaska” czy “płytka”, pełna kwiecistej nowomowy i żerująca na emocjach.
    Wiem.
    Zmieńmy nazwę.
    Na “obserwatorartystyczny”
    Jak odnieść się do takiego pozbawionego podstaw naukowej otoczki konceptu typu “wyobraźmy sobie” że “klonowanie ludzi”.
    Pół wieku po naukowych dowodach i daleko od definicji i różnic między powielaniem a klonowaniem i inicjowaniem życia w oparciu o DNA w określonym miejscem i czasem stanie.
    Wiecie co to jest genetyka?
    Wiecie na jakim jest etapie?
    Polecam choćby te ogólniki z naukowej części sieci publicznej.
    Drogi Autorze. Jak pozbędziesz się nowomowy to twój “warsztat” literacki pozwoli ci pisać bestselery SF, trzeba się tylko trzymać logiki świata w książce. Ale jeśli już w ramach “drogi życiowej” podjąłeś się pisania o “niedostatkach rzeczywistości” to proszę trzymaj się faktów, rozpoznaj dziedzinę o której piszesz.
    Bo bez tego wychodzi śmiesznie. Właściwie to nawet nie śmiesznie.
    Literatura na poziomie “porwało go ufo i sondowało przez d…”

    • Emilian Zamachowicz
      20 października 2017 at 08:08

      Widać że pisiorom pan Krakauer i Obserwator Polityczny przeszkadzają. Nie trzeba mieć patentów żeby inspirować innych ludzi do zmiany myślenia. Taki jest właśnie cel tego felietonu i widać że pisiorek się oburzył – bo jak to? Nie dla religii? Ojej jaka szkoda – krytykujesz zabobon, to nie jesteś Polakiem. W sumie to i tak dobrze, że zagończycy pis na tym portalu są przynajmniej na tyle wyrobieni, że już nie plują na zasadzie jadu “ruskie” itp. Tylko słodkie misie, bardzo dużo wam brakuje… bardzo dużo. felieton publicystyczny rządzi się swoimi prawami. Ten powyżej to mistrzostwo jak na nasze standardy w mediach polskojęzycznych, a w mediach narodowych to nawet nie są się w stanie zbliżyć… Dlatego rozumiem, że boli, bo to musi boleć. Następnym razem niech autor wrzuci coś technicznego jakiś opis normy, albo skrót ze zgłoszenia patentowego… Smuci to jak bardzo chcecie nas nienawidzieć, zabrać nam prawo do myślenia. Tylko zasmuce was jeszcze bardziej – nie się. Nawet jak będziecie próbowali odrywać uwagę czytelników od przekazu artykułu rozsrywając się nad formą… to nie zmienia faktu, że uniwersalny przekaz tej treści dociera… naprawdę dociera. Dzięki czytaniu OP od 3 lat jestem trochę innym człowiekiem mam szersze horyzonty… Nie pozdrawiam. Nie będzie litośći dla pisiorków – właśnie za to, że chcieliście deprawacji intelektualnej społeczeństwa. Swój zabobon wsadzcie sobie w … kieszeń…

      • Zbigniew
        20 października 2017 at 09:03

        @Emilian Zamachowicz
        Pan może kiedyś dojrzy co pan dziś napisał. Nawet mnie pan nie zna i zapewne nie przeczytał zbyt wiele moich komentarzy tutaj ale co tam: znalazł pan tekst który nie pasuje do pana wizji ograniczonej klapkami na oczach to nie mógł pan się powstrzymać żeby opluć i przyprawić gębę.
        Dał pan właśnie anty przykład na to o co wnioskuje Autor. Różnica taka że jak nie mam kłopotu z tym żeby przyznać że Autor obiera interesujący kierunek trak jak nie mam problemu żeby uznać narrację i semi proces dowodowy za abstrakt poza spektrum znanych zasad logiki.
        Ta nienawiść albo pana zeżre i pójdzie się pan xxxxx na plac Defilad albo panem zawładnie i podejmie się pan czynu haniebnego względem pojęcia ludzkość.
        Ja nie będę ju po raz kolejny tłumaczył “że nie jestem wielbłądem”. Z ŻADNYM tzw politykiem nie jest mi po drodze. Dlaczego?
        Bo to zwykle beztalencia i nieroby co to tylko potrafią gadać i pisać “bez składu i ładu” z daleka od logiki i wiedzy, Nauki i Inżynierii.
        A “racjonalne usprawiedliwienia” że tam czegoś nie trzeba właśnie powodują to co widać w pańskim wpisie. Nic w sumie nie trzeba. Można być nikim.
        A “postęp”, “innowacje”, “intelektualna dociekliwość”, “ulepszenia”, “odkrycia”, “wynalazki” zrobią się przecież same. Prawda?
        No nie same. Spekuluję że według pana INNI mają to zrobić.
        Pan zaś spokojnie będzie pasożytował i na nich pluł.
        Gratulacje postawy.

        SZANOWNY PANIE MNIE JEST WSZYSTKO JEDNO JAK PAN OKREŚLA AUTORA, NASZ PORTAL I TO CO TUTAJ SIĘ PISZE – MOŻE PAN DOWOLNIE UDERZAĆ, ALE PRZYPOMINAM O 2 ZASADACH: NIE OBRAAMY INNYCH KOMENTUJĄCYCH. NIE PISZEMY KONTROWERSYJNIE O SPRAWACH BIEŻĄCYCH – TO CO SIĘ WYDARZYŁO NA PLACU DEFILAD TO WIELKA TRAGEDIA I WZYWANIE INNYCH NAWET WARUNKOWO DO NAŚLADOWNICTWA TO NAJDELIKATNIEJ MÓWIĄC NIEPOROZUMIENIA. WEB. JÓŻ.

      • Zbigniew
        20 października 2017 at 10:25

        @WEB. JÓŻ.
        Przyjąłem do wiadomości. Zakładam że podobnej reprymendy będzie pan udzielał innym chyba że ich próby opluwania i przyprawiania gęby nie kwalifikują się do definicji.
        Moje zdanie? Obrazić może się człowiek sam. Głownie z powodu własnych ograniczeń i własnego odmiennego na ich temat zdania. Nie zmienia to faktu że nie będę biernie przyglądał się na przyprawianie gęby i opluwanie, na podsycanie nienawiści.
        Niezależnie od pana (i każdego z osobna) definicji tragedii to “incydent” na placu defilad prócz tragicznych skutków miał również tragiczne przyczyny, dość proste w identyfikacji: nienawiść i głupota, obawiam się że potencjalne śledztwo może też wskazać że przyczyną pierwotną była manipulacja umysłem tego człowieka. A manipulowanie słabszymi umysłem to kolejna i jedna z największych tragedii obecnych czasów. Pozdrawiam.

        PANA KOMENTARZ MÓGŁ BY ZROZUMIANY PRZEZ DESPERATÓW JAKO ZACHĘTA. TO JEST NIEDOPUSZCZALNE. PROSZĘ PAMIĘTAĆ ŻE TO CZYTAJĄ TAKŻE LUDZIE O SŁABEJ PSYCHICE. TYLE I TYLKO TYLE. NA PORTAL MOŻE PAN WYLEWAĆ TYLE JADU ILE PAN CHCE – NICZEGO NIE CENZURUJE. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • Wojciech
      20 października 2017 at 09:15

      Panie Zbigniew. Może by tak w skrócie o co Panu chodzi?

    • wlodek
      20 października 2017 at 09:23

      O wyższości Świąt Bożego Narodzenie nad Wielkanocą,o przewadze wojsk Antoniego nad rosyjskim specnazem,o najtańszym amerykańskim gazie,o wiecznej przyjaźni z Ukraincami te tematy nie budziły by zastrzeżeń ze strony Dobrej Zmiany!Krakauerze trzymaj tak dalej,a krytycy niech powrócą na łono Ojca Dyrektora!I niech czerpią wiedzę z TVPIS!

    • Bible Freak
      20 października 2017 at 10:17

      Szczerze mówiąc, nie wiem co chce Pan wyrazić. Poniższe
      należy JESZCZE do domeny publicznej więc zacytuję:

      Język kłamie głosowi, a głos myślom klamie;
      Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie,
      A słowa myśl pochłoną i tak drżą nad myślą,
      Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką.
      Z drżenia ziemi czyż ludzie głąb nurtów docieką,
      Gdzie pędzi, czy się domyślą?

      • Zbigniew
        20 października 2017 at 13:55

        @Bible Freak
        Doskonały cytat. lecz warto poświęcić czas nie tylko na fragment improwizacji ale całe dzieło, subiektywnie moim zdaniem najlepsze w dokonaniach autora.
        Mam przypuszczenie że doskonale zrozumiał pan co napisałem. Pozdrawiam

  9. Kurw1a Du!a Ch!j
    20 października 2017 at 08:00

    Krakauer mistrzu! Dziękuję!

  10. Rolnik syn Rolnika
    20 października 2017 at 08:14

    Zgadzam się z panem panie Emilianie, nie damy się pisiorom. Chcą się modlić, niech się modlą w swoich kościołach, nawet na ulicach, tylko niech odczepią się od naszych praw. Elementarnym prawem jest prawo do samorozwoju, ten się realizuje poprzez swobodę myślenia. Do myślenia, to akurat ten felieton jest wyśmienity i naprawdę bardzo wiele wnoszący. Lubię czytać krakauera bo zmusza do autorefleksji. Też mi się zdarza jak tam ktoś pisał wyżej, że pierwsze co rano jak się budze to sięgam po tablet – mam przy łóżku i czytam leady z OP. Potem jak jadę do pracy tramwajem czytam całe. Nie damy sobie zamydlić oczu, nie wszystkim podoba się jak napisano zabobon. Chciałbym nowoczesności. Genetyka, GMO, klonowanie – i inne sprawy, kto będzie miał to pierwszy zdobędzie przewagę.

  11. Opolczyk
    20 października 2017 at 08:45

    To świetny tekst. Jak większość na tym portalu. W pełni się zgadzam z autorem.

  12. Wojciech
    20 października 2017 at 09:20

    W dawnej Polsce mieliśmy setki instytutów, laboratoriów badawczych, ośrodków, biur projektów lub konstrukcji. Pozostało praktycznie zero. Dla ozdoby. Może one nie wynajdywały prochu, ale przynajmniej kształciły kadry specjalistów i ludzi, którzy wiedzieli o czym mowa.
    Dziś wręczono im różańce i posłano na pielgrzymki i procesje.

  13. krzyk58
    20 października 2017 at 12:22

    ………………..mecenasi NWO zobaczyli, że rewolucja stanęła w miejscu, więc postanowili zradykalizować swoich lemingów, co przełożyło się na globalne skłócenie społeczeństw. Co „mecenasi” na tym zyskali? Głównie rzeczy. Po pierwsze – wprowadzili do głów swoich biednych zwolenników mentalne napięcie i „duszną atmosferę”. Ludzie opanowani przez niepokój są bardziej skłonni do kontynuowania rewolucji. Po drugie – lewacy przestali się komunikować ze stroną przeciwną, co minimalizuje szansę, że kiedykolwiek przejrzą oni na oczy. To jest klasyczna sekta. Mała sekta charakteryzuje się tym, że jej szefem jest jakiś charyzmatyczny ‚guru’, który poprzez manipulacje zdołał ogłupić 30 osób i zrobił z nich niewolników. Cały dzień pracują oni w szklarni czy jakiejś małej manufakturze, wieczorem „dyskutują” i modlą się do guru, a nocą śpią w piwnicy. Guru to cynik, który ma z tego procederu kupę pieniędzy (sprzedaje warzywa czy inne wyroby), a poddani nie mają nic, prócz żywności i noclegu. Oczywiście poddani cały czas są zamknięci i fizycznie ogrodzeni od reszty społeczeństwa, bo gdyby poszli w miasto, pogadali tam z normalnymi ludźmi, to mogliby doznać „olśnienia” i już więcej do guru nie wrócić, a jeszcze nasłać na niego policję i Elżbietę Jaworowicz. 🙂 Taką samą sektą jest lewactwo, z tą różnicą, że poddanych jest w tej sekcie pewnie z kilkaset milionów, więc fizycznie niemożliwe jest, aby zamknąć wszystkich w garażu, izolując ich fizycznie od logicznie myślącej reszty społeczeństwa. Dlatego stworzono ten podział społeczeństw, swoistą „barierę mentalną”, która powoduje, że dyskusja między sektą, a resztą jest niemal niemożliwa. Lewacy mają swoje media, swoje spersonalizowane informacje, swoje miejsca spotkań, swoją ‚kulturę’, swoją „strefę komfortu”, są środowiskiem bardzo hermetycznym, w którym nie ma żadnej świeżości i miejsca na odważne dyskusje.

    „Twórcy” wmówili lewakom, że z drugą stroną nie wolno normalnie dyskutować, bo są to ksenofobi, faszyści, podludzie, rasa niższa. Cel „lobotomii” był taki, żeby lewak nigdy nie usłyszał żadnego z pytań z poprzedniej części, bo wtedy mógłby jeszcze zacząć myśleć i wyzwolić się z „matrixa”. Oczywiście między sobą lewacy mogą sobie dyskutować, pozorując jakąś ułomną formę wymiany poglądów, która jest absolutnym przeciwieństwem debaty w stylu Oksfordzkim. Tak samo, jak sekciarze ze szklarni też mogą sobie podyskutować o tym, jaki to guru jest dobroduszny i mądry, ale nikt z odmiennymi poglądami nie ma prawa zabrać głosu…………………
    https://bialyrasizm.pl/antydyskutanci/

    Ps. P.JÓZEFIE. W temacie tragedii na Placu Defilad, liberalni
    lewacy, “europostkomuchy”, reagują niczym hieny i szakale,
    żerując na tragedii człowieka dotkniętego upośledzeniem
    psychicznym. ONY zachowują się niczym pospolite kanalie –
    BO, są nimi – KANALIAMI…..wszak pamiętamy(?) “casus Siwca”…………………
    wówczas także chorobę człowieka, kanalie lewacko –
    – kosmopolityczne podniosły do rangi ‘giestu politycznego”.
    ……………..panie/tow.Emilianie Zamachowiczu…………..
    https://marucha.wordpress.com/2017/10/19/putin-o-pracy-rt-i-sputnika-czapki-z-glow/

    https://marucha.wordpress.com/2017/10/19/we-wroclawiu-skazano-polaka-oskarzonego-o-sianie-nienawisci-wzgledem-ukrainskich-nacjonalistow/

    —————————————————————

    https://marucha.wordpress.com/2017/10/19/prof-james-petras-kto-rzadzi-ameryka/

  14. Miecław
    20 października 2017 at 15:41

    Mam nadzieję, że Polacy zapamiętają te słowa szanownego Krakauera: “Nie można lekceważyć roli religii, jej dogmaty przełożone na retorykę poprawności w rozumieniu zachowawczym i konserwatywnym, to z jednej strony fundament powszechnej aksjologii. Jednak zarazem, to wielki hamulec, a nawet spadochron hamujący. Chyba o wiele szczęśliwsze są społeczeństwa, w których głos religijnych doktrynerów, nie jest głównym mainstreamem jeżeli chodzi o rozumienie wartości.”

    Otóż rozwój naukowy w nowożytnym świecie, był i jest możliwy tylko wbrew dogmatom religijnym, które na przestrzeni tysiącleci stały na straży wstecznictwa i niszczyły wszelki postęp wykorzystując zniewolenie duchowe do własnych nikczemnych celów.

    Oto jeden z wielu dowodów z kart historii: Odkrycie Kopernika, który “wstrzymał słońce, a ruszył ziemię”, podrywało podstawy religii i teologii, fundamenty feudalnego panowania. Nic też dziwnego, że władze kościelne, chcąc zapobiec niebezpieczeństwu zagrażającemu feudalizmowi i ich scholastycznemu mistycyzmowi, 29 listopada 1616 roku umieściło dzieło Kopernika na indeksie. Tak to uzasadniono: “Kopernickiego mniemania – głosili jezuici – ponieważ Pismo boże, w literalnym sensie wzięte, ziemi nie słońcu, stanie przyznające, jest mu przeciwne: od którego literalnego sensu bez oczywistej, słusznej przyczyny, jakiej tu nie masz, odstępować nie wolno” – kongregacja kardynałów za Pawła III d. 29.XI.1616 zakazała uczyć, trybunał św. inkwizycji 1633 r. za Urbana VIII zakaz ponowił.

    Kopernik przewidując to wysyłając swoje dzieło Papieżowi Pawłowi III napisał: “Jeżeli się przypadkiem znajdą tacy, co lubią bredzić, którzy nieobeznani z żadną częścią matematyki odważą się wszelako o każdej sąd swój dawać, powołując się na pierwsze miejsce Pisma świętego, którego sens tłumaczyć będą źle i wykrętnie odpowiednio do swych celów, i ośmielą się dzieło moje potępiać i prześladować, oświadczam, iż o takich wcale nie dbam, tak dalece, że nawet ich sądem, jako lekkomyślnym gardzę”.

    Mimo, że dzieło Kopernika w 1822 roku zostało zdjęte z Indeksu to reakcyjne polskie duchowieństwo nadal nie zaakceptowało jego nauki i gdy w roku 1830 miało się odbyć uroczyste odsłonięcie jego pomnika w Warszawie, ufundowanego przez Stanisława Staszica, kapituła warszawska nie pozwoliła odprawić nabożeństwa, oświadczając: “Ponieważ Kopernik systemem swoim zgrzeszył przeciw Pismu świętemu i wyklętym został przez papieża, uczcić obchód jego mszą św. byłoby świętokradztwem”. Źródło cytatów: J. Siemek, Śladami klątwy, Wyd. LSW, Warszawa 1970, s. 280-281.

    Warto znać historyczne materiały źródłowe, wtedy propaganda ciemnoty nie ma szans zmanipulowania naszej świadomości.

  15. wlodek
    20 października 2017 at 16:33

    I rewolucja przemysłowa doprowadziła do I Wojny,II rewolucja przemysłowa do II Wojny.Do czego doprowadzi obecna rewolucja przemysłowa?Aż strach pomyśleć!A symptomów dużo.

    • krolowa bona
      21 października 2017 at 02:43

      @wlodek…dokladnie pod tym katem widzenia i z tej wlasnie perspektywy tez sie tak zastanawiam….kazdy “rozwoj” odywa sie do pewnego stopnia a potem nie moze sie rozwijac bo spotyka ograniczenia,by moc sie dalej rozwijac” trzeba przeprowadzic wojne….wojna zawsze byla efektem rozwoju cywilizacji,im jakies spoleczenstwo bylo “rozwiniete” bardziej niz inne wszczynalo wojny,”rozwoj”zeglugi i odkrycie maszyny parowej doprowadzilo do zniszczenia innych cywilizacji i ludobojstwa autochtonow w tzw.”nowym swiecie” na kontynecie amerykanskim,w Australii,itd.,itd i zupelnej kolonizacji i zupelnej exploatacji tych terenow…odbicie tego zjawiska widzimy na Bliskim Wschodzie na ktorym nieustanie od 100 lat trwa wojna ,ktora jest efektem “rozwoju” “zachodu”,rzut oka na kontynent Afryke…. “rozwoj” jednych powodowal upadek innych i ludzi sprzedawano jako niewolnikow by ci inni mogli sie rozwijac ….gdzie pada swiatlo jest i jego cien,jak nie ma dnia bez nocy….

  16. bogo22
    20 października 2017 at 17:11

    wydaje mi sie , ze nie ma sensu , zastanawiac sie nad nowym paradygmatem rozwoju, ktory daje ludziom cos wiecej niz szanse i nadzieje…
    to juz zostalo opisane przez takie filmy jak “igrzyska smierci” , czy ” labirynt”…
    bez szansy i nadzieii, zostaje tylko belko experiment, bez szczesliwego konca….!
    autor napisal(…)
    Trzeba się na poważnie zastanowić nad paradygmatem rozwoju generalnego, w który pozwoli na nowe opisanie rzeczywistości i wskazanie wizji przyszłości. Wizji, która da ludziom coś więcej niż szansę i nadzieję.

    wydaje mi sie , ze autor genaralizujac, po prostu klamie…
    albo nigdy nie byl w dubai… :)!
    autor napisal(…)

    Chyba o wiele szczęśliwsze są społeczeństwa, w których głos religijnych doktrynerów, nie jest głównym mainstreamem jeżeli chodzi o rozumienie wartości.

  17. wieczorynka
    20 października 2017 at 18:08

    Od czasu do czasu oglądam sobie zdjęcia jak zaśmiecony jest świat, szczególnie kraje Afryki i dalekiego Wschodu. Większość tych zanieczyszczeń dotarła tam z ciągle rozwijającego się Zachodu. Tak zwany “rozwój” Zachodu odbywa się kosztem krajów biedniejszych. Nie widzę sensu w produkcji różnych gadżetów dla samej produkcji. Najpierw zużywamy energię aby wyprodukować “badźiewie” a następnie to wyrzucamy i wywozimy do krajów ubogich .

    Nie można tak propagować zrównoważonego rozwoju. Odpowiedź pewnych grup społecznych będzie NIE, gdyż nie przybędzie nam
    zer na ekranie komputera. Świat zginie pod górą śmieci, którą tak pracowicie wyprodukował aby się rozwijać.

  18. Mojra
    3 listopada 2017 at 06:16

    Świetny tekst. Po prostu doskonały, ponadczasowy i uniwersalny!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up