Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Kaspersky Lab – czy rosyjskie służby specjalne to naiwne dzieci w różowych pantofelkach-króliczkach?


 Kaspersky Lab – czy rosyjskie służby specjalne są wszędzie? To pytanie, które musi zadać sobie każdy, kto używa doskonałego i wyjątkowo skutecznego oprogramowania antywirusowego i ochronnego dla komputerów doskonałej rosyjskiej firmy technologicznej. Niestety jak widać, Rosjanie mogą się kojarzyć z produkcją doskonałych czołgów, okrętów podwodnych wielkości małych miasteczek lub słoniny, ale jak jest to produkt wysokotechnologiczny, mający sukcesy globalnie i po prostu potrzebny ludziom, to trzeba się doczepić. 

Komuś przeszkadzała wysokotechnologiczna firma z branży IT z Rosji, która z sukcesem weszła na globalne rynki. Co prawda można się zgodzić z podejrzeniem izraelskich służb specjalnych, że jakby służby specjalne chciały szpiegować użytkowników, to poza systemem operacyjnym, właśnie oprogramowanie antywirusowe jest najlepszym sposobem. Jednak trzeba pamiętać o tym, kto te oprogramowanie produkuje, kto ma kody źródłowe i jak się to wszystko kręci. 

Jeżeli po tylu latach działania firmy Kaspersky Lab, dzisiaj oskarża się ją o szpiegowanie całego świata dla rosyjskich służb specjalnych, to trzeba się zapytać – dlaczego tak późno? Popatrzmy jednak szerzej, czy to nie ta firma – jej specjaliści, pomagali Wikileaks i innym prowolnościowym środowiskom w ujawnianiu prawdy o działaniach izraelskiego i amerykańskiego wywiadu? W związku z tym, mamy do czynienia po prostu z działaniami mającymi na celu ukaranie firmy i związanego z nią środowiska informatyków za działania sprzeczne z interesami wielkich potęg. 

Poza tym niezwykle ważny może tutaj być wątek biznesowy. Nie jest tajemnicą, że rynek zabezpieczeń dla komputerów osobistych i serwerów jest wyjątkowo lukratywny. Nie da się funkcjonować w sieci, chociaż bez podstawowego programu antywirusowego, to szaleństwo i należy się za wszelką cenę chronić. Ponieważ ilość zagrożeń jakie można ściągnąć z sieci jest tak olbrzymia, żywa i dynamiczna, że ochrona antywirusowa jest po prostu konieczna. Jest wiele innych firm, które mają poważne interesy w USA i w Izraelu (to prawdziwa technologiczna superpotęga), mogących bardzo skorzystać na usunięciu z rynku produktów rosyjskiej firmy. Są różne metody walki z konkurencją, a podkładanie świń i czarny PR to klasyka działania w wielkim biznesie. Mówimy o biznesie wartym miliardy Dolarów rocznie, będącym papierkiem lakmusowym całej branży. Nie wprowadza się bowiem rozwiązań informatycznych, jeżeli nie ma dla nich odpowiednich rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa. W tym znaczeniu firmy produkujące oprogramowanie zabezpieczające są wizytówką całej branży. 

Możemy żyć podejrzliwością, możemy zakładać, że rosyjskie służby specjalne są wszędzie, to byłoby racjonalne zachowanie, albowiem mówimy o podmiotach mających długą tradycję i wybitne możliwości działania. Tylko trzeba sobie zadać pytanie, czy Rosjanie w służbach specjalnych są naiwnymi dziećmi w różowych pantofelkach-króliczkach? Przecież musieli założyć, że coś takiego jak oprogramowanie antywirusowe, będące doskonałym sposobem na szpiegowanie całego świata – będzie z pewnością silnie sprawdzane. Czy w takich warunkach, nawet mając świadomość potęgi własnych zabezpieczeń, zdecydowaliby się na ewentualną kompromitację? Narażając wizerunek kraju i całą branżę? Można z pewnością uznać, że mogli chcieć wykorzystać taki potencjał. Tylko to się nie skleja, bo kto od nich kupi oprogramowanie, jeżeli i tak podejrzewa się ich o szpiegowanie wszystkiego i wszystkich? 

Służby specjalne, zwłaszcza te doświadczone działają zawsze wedle trzech zasad: po pierwsze wyrażają działania obliczone na długi termin przydatności, po drugie działają w sposób wysublimowany, po trzecie ZAWSZE WSZYSTKO ROBIĄ TAK żeby nie było wiadomo, że są zaangażowane a nawet jak to wyjdzie, żeby było na kogoś innego. Właśnie ta ostatnia przesłanka interpretacyjna może tutaj mieć realne odniesienie. Podstawową metodą działania służb jest „maskirowska”, w tej chwili generalnego parcia na Rosję jako na „imperium zła”, każde kłamstwo przejdzie. Dlatego może przypuszczać, że być może chodzi tutaj o zwalenie winy na Rosjan za jakieś działania, jak i po prostu o usunięcie ich z rynku. 

Patrząc na problem od strony technologicznej – jeżeli jest prawdą, że złamano dostęp do oprogramowania i poznano jego kod źródłowy, to w interesie tych, którzy mają taką wiedzę, byłoby wykorzystanie cudzego oprogramowania do własnych celów na zasadzie „Konia trojańskiego”. Właśnie ten aspekt wskazuje na ekonomiczny charakter całej operacji. Ponieważ służby specjalne mając dostęp do oprogramowania wykorzystywanego jako sieć szpiegowska o globalnym zasięgu, zbudowana przez inne służby – po prostu nie wypuściłyby z rąk takiej szansy. Chyba to jest najciekawsze w tym wszystkim. 

Wnioski – prawdopodobnie chodziło o pieniądze, a do tego dodano korzyści polityczne z kolejnego naplucia na Rosję. Dzień bez plucia na Rosję dniem straconym. Przy czym trochę dziwne jest to, że w sprawę zaangażowali się znani z dyskrecji Izraelczycy. 

Tags: , , , , , , , ,

8 komentarzy “Kaspersky Lab – czy rosyjskie służby specjalne to naiwne dzieci w różowych pantofelkach-króliczkach?”

  1. Inicjator
    17 października 2017 at 05:07

    Pieniądze i dyskredytowanie Rosji – tu tkwią przyczyny.

  2. e4
    17 października 2017 at 05:21

    Też mi się to wydaje podejrzane. Poza tym Izrael nie robi takich rzeczy bez celu, zwłaszcza że połowa jego informatyków jest made in CCCP

  3. Zbigniew
    17 października 2017 at 07:56

    Pomijając narrację. Istnieje kilkanaście systemów które są CAŁKOWICIE niepodatne na wirusy czy robaki ale co tam. Konsumpcyjne społeczeństwo musi używać oprogramowania w pierwszej kolejności wyglądającego na zaprojektowane jako platforma wywiadowcza. Jakieś konsumpcyjno komercyjne wersje osxów, linuxów, windowsów wraz z całą tą wartością dodaną po której usunięciu (jakieś 90 procent tego co jest w pakiecie) rzeczy i która zwyczajnie jest zbędna, nadal świeci i nadaje w sieci jak latarnia w Jastarni.
    Problem jest w źródle a nie w konsekwencji, ale trzeba mieć trochę pojęcia jak są zbudowane współczesne komputery, systemy, kompilatory, biblioteki, komponenty. Jeden wielki bajzel ale dość dobrze skonstruowany do jednego tylko zadania – inwigilacji obywateli.
    Kojarzycie Snowdena? Zapomnieliście prawda? Myślicie że coś się zmieniło od czasu ujawnienia tamtych rewelacji? Owszem.
    Jest gorzej.
    Dla PRAWDZIWYCH inżynierów kanały są otwarte. po prostu hulaj dusza i nie jest to już zarezerwowane wyłącznie dla rządów. A współczesne młode pokolenie niby to inżynierów nawet nie zna podstawi i teorii a co dopiero o WIERZE w oprogramowanie. Bo tu znów mamy system oparty na aktach wiary: że komercyjni producenci są uczciwi, że produkują coraz bardziej bezbłędne oprogramowanie, że oprogramowanie jest coraz bardzie niezawodne, bez dziur, tylnych wejść.
    Nic bardziej mylnego.
    W biznesie, w interesach, również państwowych, chodzi o jedno – o zysk w tym głównie pieniądze. Reszta to tylko kolorowe opakowanie. Głównym produktem jest uzależnienie przeciwnika od świecidełek i koralików. Metody nie zmieniły się od tysięcy lat. Ten główny produkt to niewolnictwo. Czasem, jak to się teraz mówi, “w bonusie”, telefon ma funkcję dzwonienia a komputer skomplikowanych obliczeń. Zwykle jednak najważniejsze jest milion wodotrysków, okienek, muzyczek, animacji – świecidełka i koraliki idealnie maskujące system inwigilacji.
    Nie będę bronił ani wymienionej firmy ani żadnej zajmującej się rzekomymi wirusami. Ani rosyjskiej ani amerykańskiej, ani chińskiej, niemieckiej, jakiejkolwiek. Ich działalność to jest wielka zasłona dymna i policzek dla inżynierii.

  4. wlodek
    17 października 2017 at 09:26

    Dzień bez plucia na Rosję dzień straconym! Oto istota problemu!Nic dodać,nic ująć!Hulaj dusza,piekła nie ma!

  5. Miecław
    17 października 2017 at 13:06

    A może to oprogramowanie jest tak dobre, że służbom zachodnim trudniej jest instalować trojany i inne systemy szpiegujące???

    Kiedyś używałem zachodniego programu antywirusowego (nazwy z oczywistych względów nie podaję), płaciłem za niego sporo kasy, ale nigdy się nie zdarzyło, żeby mi wykrył jakiegoś wirusa, a system co jakiś czas padał i należało go przeinstalować. Obecnie na Kasperskim jadę już kilka lat i co jakiś czas wywala mi śmiecie, więc wydaje mi się, że działa faktycznie. Nie jestem informatykiem, więc nie mam zielonego pojęcia jaki program jest lepszy. Nie mam też nic do ukrycia, więc inwigilacji służb się nie obawiam, ale problemem dla każdego domowego użytkownika jest zawsze złośliwe oprogramowanie niszczące i tu za radą znajomego, gdy zmieniłem program zaraz miałem konkretne efekty.

  6. wieczorynka
    17 października 2017 at 16:08

    Od kilku lat korzystam z Kaspersky Lab i jestem zdecydowanie zadowolona. Mam blokadę reklam i to działa, gdy kogoś uciążliwego, co zaśmieca moją skrzynkę zgłaszam jako niepożądany też działa. Jeżeli ktoś woli aby sprawdzały jego komputer służby innych krajów to niech ściągnie sobie program antywirusowy choćby z krajów wymienionych przez Autora.

  7. Jakimowicz
    17 października 2017 at 22:20

    Mnie też się widzi że to maskirowka mająca na celu ukrycie czegoś innego… czego to zobaczymy pewno za miesiąc, albo nie zobaczymy

  8. Ronin
    17 października 2017 at 23:55

    Myślę, że to jest doskonałe przestawienie rzeczywistości. Zawsze pluć na Rosję, zawsze i wszędzie. Jest siatka mediów, która ma pluć na Rosje wedle kolejnych punktów w wykazie… plucie, plucie, plucie – teraz to będzie ciągnięte przez ekspertów i ekspercików. Przy czym to jest wielkie uznanie dla rosyjskich informatyków…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ogólna

Scroll Up