Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

12 grudnia 2017

Reprywatyzacja to trudny temat w Polsce


 Wiele można powiedzieć o naszej polityce. Podstawowym problemem jest to, że niestety nie mamy wizjonerów. Nawet jeżeli chcielibyśmy rozwinąć skrzydła, to nie bardzo ma kto to zrobić. W naszym kraju nawet proste rzeczy, bardzo się komplikują jeżeli biorą się za nie politycy. Niestety to oni przeważnie inicjują zmiany. Dlaczego ten kraj wygląda tak, jak wygląda. To trwa już wiele lat. Zaczęło się na długo przed zmianami ustrojowymi.

W zasadzie źródeł naszych obecnych problemów, można dopatrywać się w okresie tzw. wielkiego festiwalu Solidarności. To wtedy standardem stało się, to co dzisiaj nazwalibyśmy po prostu nieróbstwem, ewentualnie wprost szkodzeniem i nazywaniem czarnego – białym. Zachowania sprzeczne z logiką państwową, były wówczas nieformalnie akceptowane przez społeczeństwo. Jeżeli ktoś chciał zachowywać się, tak jak powinien, albo wyrażać postawy patriotyczne. Uznając naszą ludową ojczyznę za swoją ojczyznę. Nie mógł liczyć na uznanie publiczne.

W momencie transformacji pojawił się nowy paradygmat Ojczyzny, pokazujący że nasze państwo nie jest państwem dla wszystkich Polaków. Relacje jakie wprowadzono pomiędzy ludźmi, bardzo przypominają relacje feudalne. Zanegowano dorobek życia milionów Polaków, okazało się że wszystko co zrobiono w Polsce przez 50 lat, było złe. Odbudowa także? Elektryfikacja wsi? 1000 szkół na 1000-lecie? Proszę pamiętać, że to również kosztowało, państwo finansowało to wszystko w tym odbudowę z majątku, jaki na wszelkie sposoby objęło. Oznacza to, że wszyscy, także byli właściciele, w jakiejś mierze byli beneficjentami państwa! Nikt o tym już dzisiaj nie mówi? Komunizm? A dokwaterowania po wojnie, to był Komunizm, czy konieczność?

W wielu miejscach w kraju, doszło do sytuacji, których nie da się wyjaśnić sposób racjonalny. Ludzie byli wyrzucali z domów, pozbawiani prawa do własności, przeprowadzono tak zwaną prywatyzację. Kto już dzisiaj pamięta o tym jak sprzedawano świadectwa w Powszechnym (numer wieku) Programie Prywatyzacji, a niektórzy skupowali? Wiele majątku po prostu zlikwidowano. Jednak niektórzy bardzo, naprawdę bardzo zmienili swoją sytuację majątkową. Niestety kosztem państwa, kosztem społeczeństwa, kosztem naszej przyszłości.

Jakoś tak to się stało, że zbudowano w Polsce grupę ludzi posiadających kapitał, realny majątek, ale którzy nie musieli wykazywać się szczególnymi zdolnościami dla jego zdobycia. Nie ponosi ryzyka, ewentualnie było ono bardzo niewielkie. Majątek wypracowali inni. Państwo stworzyło mechanizm, który pozwolił się uwłaszczyć wąskiej elicie, uprzywilejowanej towarzysko i politycznie. Niektórzy po prostu wcześniej wiedzieli, gdzie włożyć pieniądze i w którym momencie. Niektórzy te pieniądze, mogli jeszcze pożyczyć. Jaki wspaniały zbieg okoliczności! Duża grupa self made manów! Nic nie wyprodukowali, nic nie wymyślili, nawet niczego nie zrobili, wystarczyło skupować świadectwa udziałowe i zmaterializować je zgodnie z kluczem. Oczywiście nie ma żadnego problemu wszystko było zgodnie z prawem. Chodzi tylko o to, żebyśmy pamiętali, że niektórzy mieli łatwiej. Inni mają szczęście jeżeli pracują za 2000 brutto. W tym kraju zawsze tak było i co, teraz znowu ktoś ma mieć łatwiej? Wszyscy inni mają płacić?

Obecne propozycje reprywatyzacyjne rządu, to zupełnie nowa jakość legislacyjna. Rzeczywiście rząd proponuje rozwiązania systemowe, które łączą w sobie odpowiedzi na potrzeby i możliwości finansowe Skarbu Państwa. Rodzą się jednak pewne pytania zasadnicze. Dlaczego mamy płacić cokolwiek, ludziom którzy, są potomkami ludzi, którzy korzystali z darmowej i przymusowej pracy innych ludzi – pańszczyzny? Bo takie było prawo? Proszę sobie nawet nie robić takich jaj. Dlaczego mamy zwracać komukolwiek budynek, który został odbudowany w czynie społecznym po wojnie? Na jakiej podstawie, mamy dzisiaj odbierać sobie do ust – bo na tym to polega, żeby wypłacić odszkodowania ludziom, którzy stracili swoją własność w wyniku zmiany granicy państwowej, po 1945-tym roku? Czy do roszczeń będą mogli przystąpić właściciele przedwojennych obligacji? Co z człowiekiem, którego ojciec wydał konia Wojsku Polskiemu, w trakcie Kampanii Wrześniowej? Ma asygnatę! Jednak państwo nie uznaje swoich zobowiązań.

W ogóle czy zwracanie komukolwiek czegokolwiek, co zostało odebrane przez władze komunistyczne, albo jeszcze wcześniej przez władze okupacyjne – dzisiaj z krwawicy naszego umęczonego ekonomiczne społeczeństwa, jest moralne? W imię czego to ma nastąpić? W konsekwencji reprywatyzacji stosunkowo mała grupa ludzi i pewne instytucje, otrzymają z budżetu państwa olbrzymie pieniądze. Święte prawo własności jest świętym prawem własności, tylko w ustach w byłych właścicieli. Ci którzy mają za realizację tego prawa zapłacić, mają prawo podchodzić do tego od zupełnie innej strony.

To są bardzo poważne sprawy, niezwykle skomplikowane. Jeżeli jednak bawimy się w zwracanie, to bądźmy konsekwentni. To może oznaczać, że w naszym kraju znowu pojawiło się wielkie majątki ziemskie, nieruchomości w miastach będą podlegać zasadzie „wasze kamienice, nasze ulice”. Ciekawostką pozostaje kwestia własności na tzw. ziemiach odzyskanych. Dlaczego mamy zwracać własność lub płacić dzisiaj w pieniądzu, za błędy naszych przodków? Nam nie zapłacono za gwałt na państwie. Proszę wziąć pod uwagę, prostą okoliczność – nie mamy pieniędzy. Ktoś będzie musiał je zarobić, na kogoś nie będą wydane.

Owszem wyrządzono wielu ludziom krzywdę. Stało się wiele zła. Jednak dlaczego dzisiejsi młodzi Polacy, albo ci trochę starsi którzy naprawdę bardzo wiele wycierpieli, mają ponosić konsekwencje trudnej historii naszego kraju? Nie przywrócimy tego co było. Nie da się wrócić koła historii. Nasze państwo zostało napadnięte, zlikwidowane, ograbione. Ludność była okradana, gwałcona i mordowana. Polakom groziło ludobójstwo. Duża część przedwojennego społeczeństwa została zamordowana, wywieziona, albo pozostawiona za granicami. Nikt się w ich nie pytał o zdanie. Co z Polakami którzy zostali w byłym ZSRR? Mieli większego pecha?

Gdybyśmy mieli nadmiar pieniędzy, można byłoby zrozumieć, że chcemy w ramach zachowania ciągłości państwa – zamknąć wszystkie możliwe zobowiązania. Niestety, w tym kraju nadal są ludzie z chorobami rzadkimi, którzy nie mają szans na leczenie a nawet jeżeli mają to nie jest ono zbyt nowoczesne. Są tysiące innych problemów. Od razu powiedzmy, że zgadzamy się z argumentem, że one zawsze będą.

Oferując częściowe zadośćuczynienie i tak nie zamkniemy kwestii własności. Nadal będą roszczenia, nadal będzie plucie na Polskę. Tylko wydamy kilkadziesiąt miliardów. Sprawy byłych własności i związanych z nimi roszczeń, trzeba rozwiązać w sposób realny.

Być może to zabrzmi nieco cynicznie, ale im dalej od wojny, tym bliżej do kolejnej… jeżeli będzie jakieś ewentualne „po”, to znowu będziemy komuś coś oddawać? Wszyscy będziemy się zrzucać na byłych właścicieli? Może po prostu zwróćmy to, co rzeczywiście istnieje i do czego są rzeczywiste roszczenia, dodajmy uzasadnione i udokumentowane – zgodne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem danego majątku? Nie ma żadnego powodu, żeby ludzie którzy dzisiaj żyją, mieli płacić za błędy tych, którzy je popełnili. Nie można negować życia milionów ludzi, którzy nagle się mają dowiedzieć, że nie są u siebie!

Tags: , , , , , , ,

29 komentarzy “Reprywatyzacja to trudny temat w Polsce”

  1. Inicjator
    12 października 2017 at 05:05

    Prywatyzacje obejmują w dużej mierze cwaniaków.

    Znam przypadek kamienicy w Krakowie, którą przejęła taka grupa, w żaden sposób nie spokrewniona z byłymi właścicielami.

    Tylko że kamienicę skończono budować w 1938 roku, a kredyty bankowe (kilkaset tysięcy ówczesnych złotych), miały być spłacone do roku 1958 …

    Nikt tego nie zrobił, a przez 45 lat PRL-u państwo, jakieś PGM-y – łożyło na remonty i eksploatację, bo czynsze były symboliczne.

    Pierwotni lokatorzy już w niej nie mieszkają.

    Kto komu powinien zwracać pieniądze?

    Jednym słowem: Polskie Macondo.

    Amen.

  2. Ryszard K.
    12 października 2017 at 05:21

    Kpina… mamy dzisiaj oddawać coś, co odbudowaliśmy?

    • krolowa bona
      12 października 2017 at 13:22

      @Ryszard K…..no wlasnie !!! Komentator ujal kwintesencje zagadnienia…PRL z kompletnego, 99 -100 % pylu i gruzu bez absolutnie zadnych odszkodowan wojenych odbudowuje sila reki publicznej i wylacznie z majatku tj. z dochodu narodowego wszystkich obywateli nieruchomosci a teraz ma w ten sposob powstale nieruchomosci w drodze reprywatyzacji ( ! )oddac w rece prywatne !!! WHAT ?
      Niby ci byli wlasciciele nieruchomosci z przed 1939 roku musza zwrocic sie /wytoczyc proces o odszkodowanie Niemcom,ktorzy im zniszczyli ich majatek.
      Zupelnie niedawno po tym jak niemiecki rzad federalny odrzucil zadania odszkodowan plemion/narodu Hereros z bylej swojej kolonii w Afryce (obecnie Namibia ) za genocyd /ludobostwo na nich oraz zniszczenie i zagarniecie ich majatku wytoczyli oni w Nowy Jorku Republice Federalnej Niemiec proces o wyzej wspomniane odszkodowania za utrate i zniszczenie majatku i genocyd (Niemcy cwiczyli ludobostwo w Afryce na plemionach Hereros by pozniej w Europie miec w tym zakresie doswiadczenia…) na ich przodkach,co naturalnie przerwalo ich mozliwosci normalnego rozwoju….dlatego min. na forum OP prezentowana postawa i autora tekstu i wielu komentatorow okreslajaca starania rzadu i oswiadczeia prezesa oodszkodowania wojenne i za genocyd jako “burdy” i nawet
      “prowincjonalny kabaret” jest dla mnie kompletnie ale to kompletnie niezrozumiale…wlasnie jak komentator @Ryszard K. okresil widac paradoks tego zjawiska ..reprywatyzacja…czego ? Nie vylego,bo przez niemieckiego okupanta zniszczonego majatku…Najwyzsza pora by te kwestie i to na arenie miedzynarodowej uregulowac….co to za paradoks,zeby polski skarb panstwa tj. wszyscy obywatele finansowali odszkodowania za nieruchomosci zniszczone przez Niemcow……

      • krzyk58
        12 października 2017 at 18:17

        Czy Polska da się znowu ograbić? http://blogpress.pl/node/20563

        “Ponad trzy miliony nnnnn zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich nnnnnn. Nigdy na to nie pozwolimy (…) Będą słyszeli o tym od nas tak długo, jak Polska będzie istnieć. Jeżeli Polska nie spełni roszczeń nnnnnn, będzie „publicznie atakowana i upokarzana” na forum międzynarodowym. ‘
        nnnnnn Singer (1996r. ?)
        Ps. Panie Boże mniej Nas w swojej opiece, chroń Nas przed
        “przyjaciółmi”,BO, od wrogów ‘jakoś” obronimy się z pomocą bożą. Amen.

  3. Apostata
    12 października 2017 at 05:41

    Na projekcie pana Jakiego najbardziej zyska Kościół i Gminy Wyznaniowe… he he he he he

  4. Jawa
    12 października 2017 at 05:50

    Nikomu niczego nie oddawajmy, bo nikomu nic nie jesteśmy winni. jeszcze tego brakuje żeby arystokracji oddawać z naszych krwawiących pieniędzy – te pasożyty przez setki lat psuły ten kraj nic nikomu nie dawać, nic nikomu nie jesteśmy winni Fuck OFF mam 23 lata dlaczego mam oddawać?

  5. yt
    12 października 2017 at 06:43

    Istotnie to trudny temat. Czy pis będzie oddawał ziemie Niemcom?

  6. wlodek
    12 października 2017 at 07:36

    To o “takie Polskie”.walczyliśmy?Polskę właścicieli kamienic,ziemi i umysłów!Ciężką pracą zbudowaliśmy Polskę aby ją oddać wraz z mieszkańcami w ręce przed wojennych właścicieli i obcego kapitału!

  7. Zbigniew
    12 października 2017 at 08:20

    Temat jest na niejedną książkę i operuje na trudnym pojęciu “własność”. Dla tego pojęcia należy zbudować studium znaczeniowe i genealogię pojęcia a także faktografię z nim związaną, bo próby ujęcia jego znaczenia w ramach prawnych (a więc spadku “rzymskiej:” tyranii) są co najmniej dyskusyjne jak nie trafione.
    Tu słusznie Autor zauważa że “To są bardzo poważne sprawy, niezwykle skomplikowane.”. Idąc w abstrakt każdy może wywieźć pochodzenie od przodka który posiadał najwięcej (biblijny Adam?) i dochodzić swoich praw własności. Nonsens ale tak działa tzw “prawo”.
    Proponuję spojrzeć na współczesne pojęcie “własności” (szeroko rozumianej) jako protoplastę prawnego usankcjonowania niewolnictwa. Podmiot jest zaadresowany obecnie inaczej ale czy nie o to właśnie chodzi? Zamiast bycia właścicielem człowieka, ludzi, jest się właścicielem zasobów niezbędnych do bezpiecznego ich życia: od schronienia, przez wyżywienie, wodę i kto wie cz nie ostatecznie powietrze choć i za to ostatnie w kontekście prawnym właściwie każe się “płacić”. Gasz nakazów, zakazów, koncesji, pozwoleń, zezwoleń, opłat, własności w tym państwowej (czyli właściwie czyjej?). Wolność?
    Jak to mówią, im więcej “praw” tym mniej wolności. A najwyższe prawo w Polsce gwarantuje nam jedynie te nazwane konstytucyjnymi (czyli zapisanymi w Konstytucji). Tyle że pośród tych zapisanych wolności niewiele pozostało takich które nie można zmienić ustawą. Dlaczego więc mielibyśmy bronić takiej Konstytucji?
    Właśnie Konstytucja mówi o własności (Art. 64) i jednocześnie zawiera zapis “Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności”. TYLKO W DRODZE USTAWY?! Pominę twór słowny “istota prawa własności”. To jest dopiero “wytrych”.
    I właśnie dzięki temu “wytrychowi” można zmienić do woli wszystko. Jedni zrobią taką “dużą ustawę reprywatyzacyjną”, następni “inną”. Z “istotą” będzie to miało mało wspólnego. Na obecną chwilę obecny (medialnie naszkicowany) kształt ma sporo logiki a jednocześnie ustanawia kontrowersyjny horyzont czasowy. Horyzont przed którym jedni MAJĄ (czasem nawet niekoniecznie słusznie) a po którym inni MIEĆ NIE BĘDĄ (choć jak najbardziej im się należy). Tyle że problem jest nierozwiązywalny bo albo żadnej ustawy nie będzie i nadal wszystko to będzie “wojna gangów” albo trzeba by przed ustawą zrobić kolejny “dekret Bieruta” tym razem obejmujące całe terytorium RP w jej obecnych granicach a to skończyłoby się rewolucją i to myślę że krwawą. Ludzie z chciwości dość łatwo posuwają się do morderstwa, nawet do ukrzyżowania.

    Zainspirowany przez @krzyk58 ostatnio odnosząc się do “nonsensu” polecam https://www.youtube.com/watch?v=vwG6Be4HpMI

    • Wojciech
      12 października 2017 at 09:53

      Szanowny Pan bajdurząc, przytomnie omija reformę rolną i zwrot ziemi obszarnikom. Dekret Bieruta był rozwiązaniem o znaczeniu historycznym, sugerowanym jeszcze przed wojną przez grupę architektów warszawskich. Inaczej Bierut powinien pozostawić bohaterską kupę gruzów do porośnięcia pokrzywami i lasem. Bierutowi ani pokoleniom rodaków nie mieściło się w głowie, że kiedykolwiek nastąpi okres powrotu do ciemnych wieków Polski szlacheckiej. Dziś natomiast, dzięki ponurym złogom S imię Bieruta nabiera znamion męża stanu. Dziękują mu także oszuści i dygnitarze warszawscy.

      • Zbigniew
        12 października 2017 at 11:14

        @Wojciech
        Nie wiem do czego nawiązujesz ale może zastosowałem zbyt skomplikowaną konstrukcję by było możliwe zrozumienie mojego tekstu. Mam przekonanie że odniosłeś się zupełnie nie na temat.

  8. 12 października 2017 at 08:32

    Ktoś stworzył takie warunki i pisał notatki na te tematy, że “festiwal solidarności miał pożywkę” a młodzi ludzie przeważnie werbusy np. z kop. Wujek tak znienawidzili tych “dobrodziei”, że oddali to co mieli najcenniejsze nie telewizory czy pralki a ŻYCIE.
    Dlatego błędem był okrągły stół i nie przeprowadzono LUSTRACJI.

    • franek
      12 października 2017 at 10:17

      Odezwał się zwolennik lustracji “Zamiast liści będą wisieć komuniści”Może jeszcze katolik?

  9. 12 października 2017 at 11:12

    Franek a co masz coś do ukrycia czy na sumieniu. A jeśli chodzi o mnie to ja do ukrycia nie mam nic zawsze hołdowałem, że przed nawet partia czy kościołem to byłem Polakiem i o tym świadczą moje czyny i niczego ze swojego życiorysu nie mam nic do ukrycia. Szkoda, że OP nie opublikowało mojego listu z roku 2009. I tyle i aż tyle. Pozdrawiam wszystkich tych co się nie boją lustracji.

    JAKIEGO LISTU? CHODZI PANU O SKAN PISANY ODRĘCZNIE JAKI BYŁ PRZYSŁANY? POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • franek
      12 października 2017 at 11:27

      Twoje czyny w kontekście nawoływania do lustracji świadczą ze byłeś i jesteś jak w tym filmie”Swój pośród obcych,obcy pośród swoich”.Gratuluję takiego życiorysu!

  10. 12 października 2017 at 12:07

    Dziękuję, i życzę każdemu takiego, no chociaż zbliżonego. Nawet w każdej krytyce można znależć coś dobrego w każdym życiorysie. Na pewno różni się on od życiorysów pokazanych w filmach reż. Bareji a zwłaszcza granych rolach pana Tyma i innych tym podobnych aktorach.

  11. krzyk58
    12 października 2017 at 13:51

    “to już dzisiaj pamięta o tym jak sprzedawano świadectwa w Powszechnym (numer wieku) Programie Prywatyzacji, a niektórzy skupowali?
    🙁
    NIESTETY, pamiętał będę do końca świata, i jeszcze o jeden dzień dłużej – jeśli ‘sut’ba będzie na tyle łaskawa, w co już mocno wątpię.
    Pamiętam że “TO” działo się za post-komuchów, z naciskiem na post (oni potrafią).
    Pamiętam (nie sięgając do źródeł) iż wówczas ‘mistrzem przekrętu”,
    czyli ministrem od prywatyzacji – “chachmentem” (slang), był niejaki Kaczmarek… 🙂
    @yt. Raczej nie, zdecydowanie – nie. Co nie byłoby wykluczone
    w przypadku rządów lewicowo-liberalnych………………………

    • wlodek
      12 października 2017 at 15:03

      Krzyku,a kto sprywatyzowal “Ruch” i obecną siedzibę PIS?.Czy przypadki nie PC, na czele z braćmi Kaczyńskimi!

      • krzyk58
        12 października 2017 at 19:11

        Włodku ‘rozdrabniamy się”. A kto dał hasło – wszystko co nie jest
        zabronione,jest dozwolone? Inaczej – rabujmy, już można,
        w świetle “prawa” stworzonego na “nasz’ użytek.
        Jakie możliwości (wówczas) miał robol a jakie ‘towarzysz partyjny”
        noo, nie ten szeregowy, a ‘ten” z nomenklatury!! 🙂

  12. bogo22
    12 października 2017 at 19:03

    prosze posluchac J.K. ma wizje i rozwija skrzydla….
    podstawowym problemem panskiej tezy, jest slepota….!

    krakauer (….)
    Wiele można powiedzieć o naszej polityce. Podstawowym problemem jest to, że niestety nie mamy wizjonerów. Nawet jeżeli chcielibyśmy rozwinąć skrzydła, to nie bardzo ma kto to zrobić.

    • Michał z Izraela.
      12 października 2017 at 23:46

      Każda zawierucha społeczna, wojna domowa i t.d. doprowadza do nowego podziału dóbr. Ale część skarbu króla albo rządu prezydenckiego, rośnie z każdym nowym podziałem. Kraj i społeczność co tego nie chce czy nie może zrozumieć, i dzieli dobra nagromadzone wiekami, zawsze kończy źle. Prywatyzacja jest zawsze i wszędzie zwykłym rabunkiem mienia publicznego. I nazywanie jej de-komunizacją jest zwykłym listkiem figowym…

  13. wieczorynka
    12 października 2017 at 19:07

    W Polsce wąską grupę ludzi posiadającą kapitał stworzył obcy kapitał, nie muszę wymieniać jakich krajów i tak wszyscy wiedzą.
    Najwięcej majątku wypracowanego w czasach PRL sprywatyzowano za czasów PO (wcześniej Kongres Liberalno Demokratyczny -złośliwi piszą partia aferałów), następne jest SLD a PiS (wcześniej PC) miało już niestety pecha nie bardzo było co “prywatyzować” dlatego najlepiej wygląda na tle pozostałych.
    Jako zakończenie powtórzę słowa Autora: festiwal “Solidarności”.
    Jednak spokojnie, zwykli ludzie już poznali gierki politykierów i
    poradzą sobie.

  14. Miecław
    13 października 2017 at 12:53

    SZANOWNY PANIE NIE LINKUJEMY DO TYCH ŹRÓDEŁ. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • Miecław
      13 października 2017 at 15:24

      @WEB JÓZ. Ech szkoda, że wyrzucił Pan wszystko, przecież chociażby książka nie jest zakazana???
      Seweryn Mosz – Kasa Pana Boga. Raport ze śledztwa w sprawie majątku Kościoła w Polsce, Wyd. LUX, 2010.
      A to kościół jest przecież, jak dotychczas głównym beneficjentem reprywatyzacji w Polsce.
      Może czas jednak znieść cenzurę, bo to szkodzi poznaniu rzeczywistości z różnych perspektyw???
      Czytelnicy proszę wy-guglać, chociaż to: ”Łętowska zauważyła to, czego nie widział TK. Kościół powinien oddać część mienia”.

      NO PRZEPRASZAM ALE DAŁ PAN TAM TAKIE PORTALE, ŻE NORMALNIE WSTYD ŻEBY CZŁOWIEK INTELIGENTNY I SZANUJĄCY SIĘ JE ODWIEDZAŁ. POZDRAWIAM WEB. JÓZ. PS. NIE MAM CZASU NA SELEKCJONOWANIE INFORMACJI. DLATEGO NAWET JAK JEST TYLKO PODEJRZENIE – TO KASUJE.

      • Miecław
        13 października 2017 at 20:10

        Rozumiem, że jako kandydat na Ynteligenta nie powinienem sięgać po wybiórczą:-)))) Dobre:-)
        Ale proszę pamiętać, że “Gdzie rozkwita cenzura, tam więdnie literatura” – Tadeusz Kotarbiński. Ja dodam od siebie, że więdnie też rozum i obiektywne poznanie:-)

  15. Lech
    13 października 2017 at 22:09

    @Oj Miecławie, Miecławie tak pięknie myślisz, jeszcze piękniej i bardzo komunikatywnie piszesz, ale jeszcze nie zdołałeś zorientować się na jakim forum to czynisz?
    Pozdrawiam.

    • Miecław
      13 października 2017 at 23:42

      Witaj @Lechu. Miło że się odezwałeś, szkoda że tak mało piszesz na forum.
      Wiesz może jako idealista i utopista jestem naiwny jak ten dzieciak i nie patrzę na to z kim, po co i dlaczego?…, a wszystko dlatego aby dzielić się wiedzą w tym zwariowanym świecie i walczyć z kretynizmem kulturowym, niezależnie od warunków i okoliczności:-)
      Niedawno zaczął się rok szkolny, u mnie nowa grupa młodzieży ze zrytymi beretami kulturą masową i fałszywą świadomością wymaga prostowania wiedzy i stylu życia – to im powinniśmy Lechu wskazać ścieżkę do doskonalenia siebie i świata, aby nie wpadali w sidła indolencji umysłowej prawactwa i lewactwa, dlatego nie ważne gdzie i z kim, ważne aby dotarło tam gdzie trzeba i gdzie się tylko da oraz maksymalnie tyle ile dopuści ewentualna cenzura:-)
      Pozdrawiam

      JAKBYŚCIE PAŃSTWO WSPIERALI FUNDACJE NIECO CZĘŚCIEJ I BARDZIEJ TO JUŻ DAWNO OTWARLI BYŚMY FORUM DLA CZYTELNIKÓW, GDZIE PANOWAŁABY WOLNOŚĆ SŁOWA. NO ALE PO CO? PRAWDA? POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      • Lech
        14 października 2017 at 23:24

        @Miecław. Dziękuję Ci za odpowiedź. W tym, co napisałeś masz rację. Tylko my Polacy nie mamy już wspólnego języka. Nie umiemy również dyskutować. Wszędzie są tylko emocje i przekonywanie, że moja prawda jest najbardziej mojsza. Ja nie cierpię prawactwa i rycia beretów, jak sam to pięknie napisałeś. Również nie jestem “lewakiem”, ale mam poglądy liberalno lewicowe. Niemal od “późnego dzieciństwa” ich nie zmieniam. Życie dorosłe spędziłem na uczciwej i wytężonej pracy, na każdym etapie życia starając się być użytecznym dla otaczającej mnie społeczności i najbliższych. Teraz już zakończyłem swoja karierę zawodowa, jednak nadal staram się być użytecznym na tyle, na ile pozwalają mi na to siły fizyczne i intelekt. Na osobisty los nie narzekam, jednak niepokoi mnie sytuacja w jakiej się znaleźliśmy. Nie będę ukrywać, że czarno to widzę.
        Serdecznie Cię pozdrawiam. Przyznam, że wiele czytam, ale już odebrano mi chęć do dyskusji nie tylko na tym forum.
        PS. pewnie się nie bawisz w “archeologię” blogową i pewnie tego wpisu nie odczytasz. Jednak czułem zobowiązany Ci odpowiedzieć.
        Jeszcze raz pozdrawiam.

      • Miecław
        15 października 2017 at 00:22

        Nie zapominam o tobie Lechu, więc zajrzałem. Podobnie wyglądało i nadal wygląda moje życie. Pomagam wielu ludziom odnaleźć się w tym zwariowanym świecie:-) Nie zniechęcaj się, tylko wspomagaj nas, bo prawactwo otumani i zryje berety naszej młodzieży na maksa. Ktoś musi dawać odpór tym bredniom. Również pozdrawiam cię serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up