Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 października 2017

Czy Rosjanie mają kamery w toaletach i pod prysznicami Żołnierzy NATO?


fot. 16p MSPO 2017

Czy Rosjanie mają kamery w toaletach i pod prysznicami Żołnierzy NATO? Czy małe mikrofony są ukrywane w kostkach mydła? Czy w kamieniach rzuconych przy drogach przejazdu kolumn NATO są rosyjskie czynniki ruchu? Może trawa w rejonie przebywania Żołnierzy NATO ma czujniki ugięć i raportuje prosto na Kreml, że ktoś w natowskim bucie ją depcze?

Śmiało popadajmy w pełny odlot! Dlaczego będziemy sobie żałować! Zamontowanie kamery w suficie, albo mikrofonu pod tynkiem – nie jest żadnym problemem. To dzisiaj drobiazg, możliwości techniczne sprzętu podsłuchowego i nagrywającego, są tak szokujące dla laika, że jesteśmy w praktyce bezbronni przed działaniami zwykłych detektywów, a co dopiero służb specjalnych termonuklearnego imperium. Na pewno nie jeden małżonek, mógł się przekonać na rozprawie rozwodowej, że np. możliwości mikrofonów kierunkowych są dzisiaj po prostu bajeczne. Dobry sprzęt można kupić za względnie przystępne dla przeciętnego przedsiębiorcy pieniądze. Czym innym, jest kwestia legalności stosowania podsłuchów i podglądów – zawsze trzeba to mieć na uwadze.

Informacje o tym, że Rosjanie rzekomo mieliby podsłuchiwać, czy też w inny sposób ingerować w telefony komórkowe należące do Żołnierzy NATO stacjonujących w Polsce, nie są niczym nadzwyczajnym. Z punktu widzenia technologicznego, na pewno nie jest to niczym trudnym, albowiem oprogramowanie operatorów telefonii komórkowej jest pisane i dostarczane przez kilku dostawców na świecie. Dokładnie takie samo jak w Polsce, działa i w Rosji, wiec nie można przypuszczać, że tamte służby specjalne, nie poznały stosownych możliwości zdobywania informacji. Chociażby po to, żeby się zabezpieczyć przed ewentualnym podsłuchem, ze strony czynników niepożądanych na własnym terytorium. To jest oczywiste i tak jasne, jak słońce w słoneczny dzień w samo południe. Każdy poważny kraj, coś takiego robi, chodzi przecież o bezpieczeństwo.

Rosjanie jeżeli chodzi o technologie łączności mobilnej w ogóle mają wybitne osiągnięcia. Kiedyś w trakcie konfliktu na Kaukazie, udało się zlikwidować jednego z przywódców czeczeńskich ugrupowań zbrojnych, właśnie dzięki namierzeniu jego telefonu satelitarnego. Poza tym, o czym mało kto pamięta – łącza satelitarne do obsługi łączności jednego z naszych kontyngentów wojskowych na misji w Azji obsługiwała jedna z rosyjskich firm oferujących tego typu obsługi. Chodziło o łączność prywatną Żołnierzy (dzwonienie do rodzin), jednak sam fakt się liczy, że Rosjanie mają takie możliwości i nam je udostępniali.

Jeżeli NATO jest tak naiwne, że pozwala swoim Żołnierzom na posiadanie prywatnych telefonów komórkowych i nie zabezpiecza tej łączności, w taki sposób żeby nie było możliwości ukrycia tożsamości abonentów, to nie można się dziwić, że ktokolwiek na tym skorzysta. W przypadku małych siedzib ludzkich na Północy Polski, nagłe pojawienie się kilku setek abonentów w roamingu, musi tworzyć naturalną okazję i jest informacją samą w sobie, w tym znaczeniu, że nawet obserwacja zdarzeń jako tzw. historii logowania do BTS – pozwala na śledzenie ludzi. Jeżeli jedzie cały transport ludzi (kilka autobusów), to automatycznie widać. Odpowiednie luki w oprogramowaniu jak i czułe urządzenia nasłuchowe po drugiej stronie granicy (i w kosmosie), na pewno pozwalają na stosowne czynności wywiadowcze. Nie można mieć co do tego wątpliwości, przy czym to się dzieje i w drugą stronę.

Wiadomo o wielu przypadkach namierzania całych jednostek wojskowych w strefie działań wojennych na Ukrainie. Jeżeli w rejonie Doniecka logowały się telefony, z kartami abonentów spod np. Winnicy lub Lwowa, to było natychmiastowym sygnałem, że być może następuje koncentracja jakichś sił. Te przypadki są udokumentowane, wiadomo że Ukraina otrzymała od USA specjalne urządzenia i oprogramowanie pozwalające na śledzenie ruchu GSM, jak i zakłócanie sygnałów i ich pozorację. Właśnie pozoracja jest tutaj bardzo skutecznym sposobem na ochronę tajemnicy, ponieważ pozwala na wprowadzenie przeciwnika w błąd, jak i ukrycie swoich realnych zamiarów w postaci sfałszowania tzw. śladu elektronicznego. Można o tych kwestiach poczytać, jest sporo informacji w Internecie.

Informacje o rzekomych działaniach wobec Żołnierzy NATO w Polsce są jednak o wiele bardziej wysublimowane, albowiem odnoszą się do rzekomej ingerencji na poziomie oprogramowania, pozwalającej na przejmowanie kontroli nad telefonami (i zapewne innymi urządzeniami elektronicznymi). Jest to ciekawe samo w sobie, ponieważ oznacza to, że ten kto tego miałby dokonywać, dysponuje unikalna wiedzą, która jest pilnie strzeżona przez producentów oprogramowania i urządzeń. Łatwo można się domyślić o jakie firmy chodzi, w tym co najmniej jedna to gigant globalny, ultrabogaty, niesłychanie pilnie strzegący swoich tajemnic nawet przed rządem USA. Wiadomo bowiem, że firma Apple odmawiała służbom w USA dostępu do zakodowanych informacji na telefonach osób, które były podejrzewane o terroryzm i inne przestępstwa. Właśnie dlatego jest wyjątkowo podejrzana i wątpliwa informacja, o tym że Rosjanie mieliby grzebać w telefonach. Oczywiście nie wiemy, jakich telefonach, jednak należy tu rozpatrywać każdą możliwą hipotezę. Sytuacja jest wyjątkowa.

Jak się formułuje takie oskarżenia, to warto jest podać do publicznej informacji jakieś dowody. Ponieważ to jest akurat kwestia, która może interesować także i przeciętnych – zwykłych użytkowników. Osobnym problemem jest to, czy w takich warunkach to dobrze, żeby Żołnierze w ogóle korzystali z prywatnych telefonów przenośnych? Przecież to umożliwia identyfikację?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj].

Tags: , , , , , , ,

10 komentarzy “Czy Rosjanie mają kamery w toaletach i pod prysznicami Żołnierzy NATO?”

  1. Bernatowski
    6 października 2017 at 05:02

    Wszyscy podsłuchują wszystkich, ja bym się nie zdziwił jak nas też podsłuchują sojusznicy….

    • Miecław
      6 października 2017 at 09:59

      Bo tak jest. Praktycznie wszyscy się wzajemnie podsłuchują i nikt nikomu nie ufa. Tak musi być niestety w polityce i walce o lepszą pozycję międzynarodową własnego kraju. Po to są służby specjalne, aby rządom dostarczały informacji bieżących do robienia polityki i dbania o interes gospodarczy kraju. Amerykanie podsłuchują wszystkich, nawet swoich głównych sojuszników, jak Niemcy, czy Francję. Chyba w ubiegłym roku czy wcześniej prasa opisywała te wpadki z podsłuchiwaniem m. in Kanclerz Merkel.
      Na podsłuchu jest cały świat: Co nas szpieguje – Eszelon Super szpieg ,film dokumentalny BBC lektor PL – https://www.youtube.com/watch?v=vnQT07eqtCk

      Czy Facebook cię szpieguje? https://www.youtube.com/watch?v=K2IClc5mNf4

  2. Inicjatorop
    6 października 2017 at 05:40

    Ale odkrycie Ameryki!

    Wszyscy wszystkich wszędzie i zawsze podsłuchują.

    Dlaczego?

    Bo mają takie możliwości, no i potrzeby.

    Więc po co ten cały szum?

    Macondo.

    • krolowa bona
      10 października 2017 at 06:11

      @Mieclaw & @Inicjator….no jasne,ze wszyscy wszystkich podsluchuja i zawsze tak bylo od zarania ludzkich dziejow i czasach antycznych “przez odprawe poslow greckich” itd.,itd…a jakie obecnie techniki sa stosowane to Edward Snowdon wyjawil i co i nic…
      Przez te komputeryzacje i uzaleznienie nawykowe od smartphonow i nawigacji to kazdy nosi swego spiega ze soba i sluzby wiedza kto z kim co gdzie i kiedy i kto mial biegonke i wymioty a nawet przez “profiling” to sluzby wiedza kto i kiedy popelni przestepstwo w przyszlosci….przez “online”lub smartphonem to oddzialy marketingu wiedza wczesnej niz sama ta osoba ze jest np.w ciazy,gdyz ostanio kupila lub sie interesowala taki to a takimi produktami,ktorymi interesuja sie osoby w ciazy….. najwieksza agencja szpiegowska jest internet a facebook to jak “jeleniena rykowisku”….i do tego ilustruja wszystko dobrowolnie fotografiami,wysylaja dobrowolnie wlasne lub co gorsza wlasnych maloletnich dzieci zdjecia i to bez odzienia i potem sa tragedie z naduzyciami i szantazem….pod prysznicem i w toalecie…no jasne: “no problem,Sir…”

  3. bob
    6 października 2017 at 09:27

    W czasie wojny w Czeczenii Rosjanie korzystali po prostu z metody stosowanej w Izraelu. Zresztą Izrael chętnie dzieli się z Rosjanami swoją wiedzą. Oczywiście w zamian za pomoc Rosji na Bliskim Wschodzie. Np. w czasie wojny w Gruzji Rosjanie otrzymali dane na temat gruzińskich dronów kupionych w Izraelu w zamian za informacje dotyczące irańskich systemów przeciwlotniczych. A co do podsłuchów to lot do Smoleńska też musiał być podsłuchiwany. I tylko fakt, że nagrania są w rękach także Amerykanów(prawdopodobnie również Szwedów) powoduje, że Rosjanie nie mogą wykorzystać tego na maksa. Tzn. szantażowani przez nich politycy blokują modernizację polskiej armii i psują relacje z UE ale z drugiej strony nie są w stanie zablokować amerykańskiego lobbingu w sprawie rozbudowy infrastruktury do importu gazu z innego kierunku niż Rosja bo po prostu Amerykanie mają takiego samego asa w rękawie.

    • 6 października 2017 at 10:55

      Bob,nadmiar rusofobicznej wyobraźni to patologia!Mam nadzieję że jak zapłacisz za “tani amerykański gaz”i obecność pustynnych pułków to szybko się wyleczysz!Jutro sprawdź czy pod łóżkiem nie ma czerwono armiejca!

    • Miecław
      6 października 2017 at 14:39

      @bob. Już ci kiedyś pisałem, ze twoja propaganda jest przeciwskuteczna i prymitywna, po prostu dla matołów. Gdyby amerykanie mieli jakiekolwiek krytyczne materiały z “Eszelonu”, to w obecnej sytuacji geopolitycznej natychmiast by je wykorzystali przeciwko Rosjanom, zwłaszcza po klęsce ich polityki aktualnie na Ukrainie i utracie Krymu, m.in. po to, aby Polaków wpędzić w wojnę na Ukrainie. Wielu skatoliczonych i rusofobicznych Polaków prawdopodobnie natychmiast odpowiedziałoby na hasło: “bij ruska” i pognało na Ukrainę jako ochotnicy, w zemście za Smoleńsk, a nie wykluczone, że nasz Antoni posłałby tam nasze wojska. Współczuję ci jeżeli jeszcze wierzysz w tzw. zamach smoleński.
      A w sumie to wstyd, że jako Polak dajesz takie popisy indolencji. Jedyne zagrożenie jakie istnieje ze strony Rosji, jest takie same jak ze strony państw zachodnich, czyli opanowywanie różnych sektorów naszej gospodarki i niszczenie konkurencji bądź generowanie zysków do swych krajów kosztem Polaków i przed tym musimy się bronić wszelkimi sposobami, aby kapitał był Polski, a zyski pozostawały w Polsce. Obecna Rosja to nie ZSRR, jest kapitalizm i oni działaj już wg. schematu zachodniego, a nie ideologicznego radzieckiego. To już przeszłość, teraz liczy się tylko interes i zysk a nie wzajemna pomoc, zwłaszcza narodom nie mającym honoru i nie potrafiącym odnaleźć swojej słowiańskiej duszy. Dlatego też Ukraina pozostanie w bagnie, bo dla Zachodu będzie użyteczna tylko wtedy, gdy będzie rozwalać Rosję dla zachodnich interesów, a ze strony wschodniej będzie izolowana.
      Póki co to zachód głównie przejął i zniszczył polską gospodarkę, aby pozbyć się konkurencji. Wystarczy przeczytać książkę prof. Kieżuna “Patologia transformacji”, aby zorientować się w co zostaliśmy wpakowani przez styropianów i kk.
      http://wolnemedia.net/gospodarka/kto-zbudowal-a-kto-zburzyl-polske/
      http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pytania-rusofoba-2014-11

  4. Miecław
    6 października 2017 at 15:34

    KABARET PROWINCJONALNY
    Polecam świetną diagnozę B. Piętki stanu umysłowego polskiej prawicy. Aktualna niezwykle w kontekście felietonu:
    “Polska prawica, która podjęła się roli podwykonawcy polityki amerykańskiej w Europie Środkowo-Wschodniej, pogrąża się w oparach coraz bardziej skrajnej rusofobii oraz głęboko tkwi mentalnie w XIX wieku, przygotowując kolejne powstanie narodowe przeciw Rosji, a ostatnio także przeciw Niemcom. To nie jest polityka, tylko kabaret prowincjonalny.
    Bohdan Piętka”
    Myśl Polska, nr 41-42 (8-15.10.2017)
    http://www.mysl-polska.pl/1366

    • krolowa bona
      10 października 2017 at 05:45

      @Mieclaw…czy zadanie odszkodowan wojennych od Niemcow jest rownoznaczne z przygotowywaniem “powstania przeciw Niemcom” i czy zadanie od Niemcow odszkodowanwojenych moze byc “prowincjonalnym kabaretem” ?
      Prosze mnie tu uswiadomic lub otworzyc nowe horyzonty myslowe…..mnie osobiscie zaskakuje,ze dopiero teraz prezes mowi o odszkodowaniach wojennych od Niemcow,wlasciwie winno sie o tym mowic najpozniej mowic od roku 1989….

  5. mjr
    6 października 2017 at 16:21

    Świetne… Dokładnie tak jest tu nie ma dziewic. Wszyscy sluchaja wszystkiego od wszystkich

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up