Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

12 grudnia 2017

Katalonia to wewnętrzna sprawa Hiszpanii – Donbas to sprawa tzw. wolnego świata, a o Kurdystanie milczymy


 Katalonia jak się dowiadujemy z Komunikatów Komisji Europejskiej to wewnętrzna sprawa Hiszpanii. Natomiast jak pamiętamy, Donbas to sprawa wolnego świata, którą powinien się zajmować dokładnie cały świat, żeby przypadkiem ludzie, którzy postanowili tam bronić swojego życia nie mieli za łatwo. Logika Komisji Europejskiej jest tak szokująco podła i przesycona cyniczną hipokryzją, że nie da się tego inaczej skomentować, niż bardzo mocnym słowem.

Formalnie jest wszystko w porządku – Komisja Europejska wypowiada się przeciwko idei secesji regionów, czy to na Ukrainie, czy to w Hiszpanii. Jednak co jest jasne i oczywiste dla każdego obserwatora, w oby przypadkach Komisja Europejska stoi po stronie reżimów, dążących do zniewolenia i podporządkowania sobie obywateli. Popierano władze Ukrainy w ich dążeniach do podporządkowania sobie Donbasu, obecnie milczy się na temat przemocy i brutalności władz w Madrycie, które usiłowały zdusić referendum w Katalonii dopuszczając się do rzeczy niesłychanych jeżeli chodzi o przemoc wobec ludzi. 

Zachód w swoich kłamstwach nie ma żadnej wiarygodności, żadnej – najmniejszej. Sposób przedstawiania faktów przez elity Zachodu, jest tak wyjątkowo pokrętny i bywa tak bezczelnie przekłamywany, że większość zwykłych ludzi, jest po prostu bezbronna przed tym festiwalem kłamstw i nazywania czarnego – białym. Prawdopodobnie nie ma granic, których zachodnie elity nie mogłyby przekroczyć w swojej hipokryzji. 

Wiadomo, że Zachód od zawsze używa podwójnych standardów. W zasadzie polityka podwójnych, a często nawet i potrójnych standardów jest standardem, jeżeli chodzi o politykę Zachodu. Zawsze jak Zachód wypowiada się o sprawach zasadniczych, robi wszystko, żeby przedstawić fakty w taki sposób, który będzie mu najbardziej odpowiadał. Komunikaty oficjalne kapią cynizmem i są przejawami totalnej hipokryzji.

W przypadku Donbasu, nie było litości dla Powstańców, których już należy opiewać, tak jak opiewa się Spartan. Ci dzielni ludzie zdeterminowani pod groźbą ludobójstwa – stawili beznadziejny opór przeważającej potędze przerażającego ukraińskiego nacjonalizmu. Za to zostali nazwani terrorystami, nie padło jedno pozytywne słowo o ich heroicznej obronie, męczeństwie i poświęceniu. Nie żałowano im bomb, obelg i nienawiści. Wszystko, przy pełnym poparciu ze strony tzw. wolnego świata, który w licznych deklaracjach potępiał opór Powstańców, nie szczędząc im obelg. 

W przypadku Katalonii w ogóle nic się nie stało, to wewnętrzna sprawa Hiszpanii i rząd Hiszpanii sobie z tym problemem poradzi. Jakieś tam bicie ludzi, walenie pałami, pryskanie gazem pieprzowym, szturmowanie pokojowo nastawionego tłumu, bicie kobiet, starców, zwykłych ludzi – przez Policjantów ubranych w oporządzenie do tłumienia demonstracji – to przecież nic się nie stało. Wewnętrzna sprawa Hiszpanii. 

Nieco wcześniej było Kosowo, gdzie nikt się nie pytał rządu w Belgradzie o zdanie. Po prostu tzw. wspólnota międzynarodowa uznała, że stworzy tam nowe niepodległe państwo, niezależne od władz Serbii. Tak zrobiono, bo nagle się okazało, że multikulti na Bałkanach się nie udaje (tak jak wszędzie) i pozbawiono państwo serbskie fragmentu jego autochtonicznego i historycznie bezspornie serbskiego terytorium. Odebrać Serbom Kosowe Pole, to tak jak odebrać Polakom Kraków z Wawelem! Jednak nie było problemu, niestety wiele państw haniebnie uznało tą kradzież terytorium i terroryzm państwowy, bo Serbia została wówczas najnormalniej zmuszona pod groźbą wojny do wycofania swojej administracji. Setki tysięcy ludzi, nagle znaleźli się w kraju, rządzonym przez inno-kulturowych sąsiadów, wyznających zasady klanowej organizacji społeczeństwa. Nie było problemu, oto demokracja, wolność itd. 

Niestety takich przypadków jest więcej. Kurdystan, który z powodzeniem przeprowadził wiarygodne referendum o wyjściu ze struktur federalnych Iraku – jest przemilczany. O niepodległości Kurdów – wielkiego, wspaniałego Narodu z wielowiekową tradycją i kulturą, mówi się cichaczem, tak żeby jak najbardziej temat zamieść pod dywan. Oskarża się Kurdów o komplikowanie i tak, skomplikowanej sytuacji w Iraku. Tylko co z prawem do samostanowienia? Co z popieraniem prawa ludzi do wolności, prawa do życia bez strachu i przemocy? To już Kurdów nie dotyczy? Donbas w ogóle nie ma takiego prawa – to wiadomo, a Katalonia, to wewnętrzna sprawa Hiszpanii. Tak właśnie wygląda sprawiedliwość w wydaniu Zachodu w ogólności, a Komisji Europejskiej w szczególe.

Tags: , , , , , , , , , ,

14 komentarzy “Katalonia to wewnętrzna sprawa Hiszpanii – Donbas to sprawa tzw. wolnego świata, a o Kurdystanie milczymy”

  1. tatanka
    3 października 2017 at 05:23

    Donbas to współczesna Sparta! Chwała obrońcom Donbasu! Chwała Męczennikom Doniecka i Ługańska! Nieśmiertelni Bohaterowie!

  2. Wierny czytelnik
    3 października 2017 at 05:39

    Donbas wyciszono w mediach a o Katalonii ani słowa.

  3. er343
    3 października 2017 at 05:41

    Milczenie Europy to wielka hańba. Tak właśnie wychodzi szydło z worka. Polskę przesladują za kornika, bo kilku ekologów usunięto z lasu. W hiszpani Policja leje tysiące ludzi i co? i nic to wew. sprawa hiszpanii!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  4. Inicjator
    3 października 2017 at 05:46

    Potrójna moralność sytej Europy jako standard.

    Tylko trzeba to ująć wprost w unijnych traktatach – i będzie dobrze.

    Filozofia Kalego usankcjonowana prawnie.

    Macondo, jako model dla Unii Europejskiej.

    Amen.

  5. kum kum re re kum kum
    3 października 2017 at 06:37

    Dajecie świadectwo prawdzie. Wasze czyny i słowa będą zapamiętane.

  6. krzyk58
    3 października 2017 at 08:30
  7. 3 października 2017 at 09:37

    No eu pokazala oblicze
    To koniec a jej początek
    Konca i będzie ten twór
    albo byt zyc wlasnym
    zyciem

  8. 3 października 2017 at 09:37

    A o Krymie zapomnieliśmy?Chyba że jesteśmy zgodni że Był,Jest,I Będzie Rosyjski!Sława Bohaterom Donbasu!! I dla Was nastąpi Dzień Szczęścia bez Upadliny!

    SZANOWNY PANIE PRZECIEŻ KAŻDY WIE, ŻE KRYM JEST CZĘŚCIĄ ROSJI I RACZEJ NIKT ROZSĄDNY JUŻ NAWET NIE MYŚLI INACZEJ? POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • 3 października 2017 at 12:14

      P.Józefie lepiej mieć 100 procent pewności w naszym gronie,że w kwestiach zasadniczych myślimy podobnie A taką kwestią jest Krym,Donbas!Pozdro.!

      JA UWAŻAM ŻE W KWESTIACH TAK ZASADNICZYCH NAWET NIE MA W OGÓLE O CZYM DYSKUTOWAĆ, TO JEST ZAGADNIENIA POZA OMAWIANIEM TAK SAMO OCZYWISTE ŻE WODA JEST MOKRA, A SŁOŃCE ŚCIECI. POZDRAWIAM. W. JÓZ.

  9. tr2000
    3 października 2017 at 14:21

    Hipokryci….

  10. Z.R.
    3 października 2017 at 16:15

    Pamiętam jak fazystowska junta bombardowała Donieck, media milczały. Słyszeliśmy że nie można pozwolić na istnienie terroryzmu itd. Wy wtedy pisaliście prawdę. Dziasiaj tez jako jedno z niewielu mediów też piszecie tak jak jest. Gdzie są ci podli kłamcy, co wtedy kłamali? Czytaliscie co dzis pisze gowno? Co niemieckie szmatławce? To można tylko w jeden sposób skwitowac sk…….o!

  11. Sędzia Frollo
    3 października 2017 at 20:09

    Ostatnimi czasy pańska retoryka uległa daleko idącej radykalizacji Panie krakauer. Lubie czytać pańskie opinie, analizy. Szanuje próbę postrzegania świata z perspektywy tych stojących po nie właściwej stronie, skazanych oczywiście na wylądowaniu na śmietniku historii. Sądzę że celem Pańskich artykułów i felietonów jest obiektywne spojrzenie i równy stosunek do świata. Ostatnio jednak więcej publikuje Pan tych drugich form wyrażania opinii. Co więcej w mojej ocenie nadużywa Pan emocjonalnych przymiotników i sformułowań, grając tym samym na emocjach a nie dążąc do trafienia do ludzkiego przekonania, zupełnie tak jak pogardzany przez Pana Kościół Katolicki. Nie neguję niczyjego prawa do wolnego wyrażania zdania. Wszak mogę nie czytać. Ale lubię to robić i z sympatii przestrzegam. Niech Pan nie zniża się do poziomu tak piętnowanych przez Pana hipokrytów wszelkiego autoramentu od dziennikarzy CNN, amerykańskiego i każdeńskiego establishmentu, innych kosmitów, z gospodarzem TEGO gabinetu, z TEJ ulicy na czele.
    A tymczasem co do Katalonii… Przyznam się szczerze, iż wiarygodne się wydają doniesienia o obiektywnie(czyli nie pałowanej) słabiutkiej frekwencji referendum. Prawdę powiedziawszy uważam, iż secesjoniści wyszli na ulicę licząc na to, iż Madryt zareaguje czołgami, dzięki czemu frekwencja byłaby 100%, a niepodległość pewna. A tym czasem nic…. Z relacji krewnych z Barcelony nie wyłania się obraz kompletnie drenowanej prowincji. To nie Niderlandy pod panowaniem Habsburgów. Za mało ciemiężenia, by powszechnie sądzono, że nie mają już więcej nic do stracenia Co więcej okazuje się (dowiedziałem się z Rosja 24), iż najbogatszy rejon Hiszpanii jest też najbardziej zadłużony. Tak wiec moim zdaniem, to granda obliczona na wytargowanie ustępstw, poprzez medialność i szoł. W ogóle nie porównywalna z Donbasem, czy nieszczęsnymi Kurdami.
    Pozdrawiam

    • daniel
      3 października 2017 at 21:17

      Do sędziego Frollo: [Katalonia]„nie porównywalna z Donbasem, czy nieszczęsnymi Kurdami”. Nie mogę się zgodzić z tym zdaniem, bo to jest dokładnie zdanie hipokrytów. Jeżeli ileś tysięcy czy milionów ludzi rzeczywiście chce wolności albo etnicznego bezpieczeństwa, to to jest to samo pod każdą szerokością geograf., albo na każdej długości geograficznej. Geopolityczne interesy są po prostu podłożem hipokryzji. Stąd tak różne wyroki w identycznych sprawach. Prawidłowo Krakauer uczynił te porównania i sądzę, że nie on jeden, bo takie wątpliwości co do propagandy „main stream” ma wielu , bardzo wielu ludzi.

      • Sędzia Frollo
        3 października 2017 at 23:33

        W ostatnim zdaniu chodziło aspiracje i interes narodowy. Starałem się wykazać, iż Katalończycy wciąż czerpią korzyści z bycia częścią hiszpańskiej wspólnoty. A więc istnieją przestrzenie dla życia narodu. W przypadku Donbasu, po przewrocie kijowskim, katastrofie gospodarczej, degradacji stopy życiowej i społecznej, próby separacji od Rosji, reakcji neonazistowskiej i w konsekwencji wojny domowej, przekroczono granicę. Nie wierzę, by w obiektywnym interesie Donbasu leżało dalsze pozostanie w ramach Ukrainy. Za dużo się wydarzyło. Ale wciąż mogą robić interesy korzystne dla obu stron – przemysłowy Donbas – Ukraina.
        Co do Kurdystanu sprawa się ma ciut inaczej. Największe skupiska kurdyjskie leżą w Syrii, Iranie, Turcji i Iraku. Na przestrzeni ostatnich 40 lat było zaledwie kilka okresów, gdy nie przetaczała się wojna i mogli Kurdowie żyć w pokoju. Nie miłym, wyzutym z własnych aspiracji, ale pokoju. Wojny arabsko-izraelskie, sterowany konflikt iracko-irański, wojny w zatoce perskiej, brutalne traktowanie Kurdów przez armię w ramach państwowości Tureckiej, aż w końcu arabska wiosna – chaos – państwo islamskie cały region w najlepszym przypadku zachwiany – no z wyjątkiem Iranu.
        Kurdowie nie mogli polegać na państwach w których mieszkali (znów wyjątkiem Iran). A więc zaburzone warunki życia. Tak więc zaistniał szereg obiektywnych przesłanek do własnej państwowości. Może im się uda choć osobiście w to wątpię.
        Co do propagandy. To chyba każdy uczęszczający na tę stronę nie dba o to co mu powie TVN. Po prostu uważam, iż Katalonia to o wiele mniejszy kaliber niż Donbas, a już na pewno o wiele, wiele mniejszy niż konsekwencje powstania Kurdystanu.
        Co do aspiracji narodowych. Nie tak dawno w imię chyba słusznych (czy nam się to podoba czy nie) roszczeń odnośnie swoich rodaków i terytoriów, tacy jedni wszczęli II wojnę światową. Sudety, Gdańsk, Kłajpeda, Alzacja i Górna Lotaryngia. Narzucenie Austrii siłą zakazu łączenia się z Niemcami, przeczy prawu samostanowienia narodów. A co z północnym Tyrolem? A przecież co to by oznaczało dla projektu europejskiego i świata gdyby Niemcy znów próbowali stworzyć państwo związkowe oparte na wspólnocie historyczno-kulturowej? Anglicy i Francuzi nie na ZSRR budowali swoje bomby atomowe. Tak więc ostrożnie trzeba dyskutować na te tematy.
        Ale odbijmy piłkę. Dlaczego mamy pretensje, że z kolei Hiszpania i reszta narodu tego kraju (no dobra Basków nie liczymy), chce troszczyć się o swój interes i swoje żywotne interesy. Wspólny związek nie jest i nie może być niewolnictwem. Korzyści są obopólne. A są jeszcze sprawy leżące w interesie wszystkich Iberów. Jak będą rozgrywani przez większych i silniejszych, gdy się umniejszą i podzielą? Trzeba takie rzeczy kalkulować. I najwyraźniej ci w Madrycie te dylematy rozpatrują – jest mi obojętne co zdecydują, gdyż nisko oceniam ich zapatrywania, umysłowość i ambicje. Natomiast dla Unii… Hmmm Podejmowanie decyzji Niemcy sukcesywnie będą ograniczali do Francji i Włoch, tak więc lepiej by Hiszpania zachowała jedność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up