Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Make Love not War?


 Dlaczego żyjąc w Polsce, myślimy o zagrożeniach, walce z sąsiadami, okupacjach, zniszczeniu, destrukcji, wojnie i wszystkim co najgorsze? Czy zamiast myśleć o zbrojeniu i walce z otoczeniem moglibyśmy postawić na dobrosąsiedzkie, przyjazne, przynoszące wszystkim stronom korzyści – dobre stosunki partnerskie? Czy nie byłoby łatwiej, bezpieczniej i milej żyć w takiej atmosferze pokoju, i wzajemnego szacunku?

Tego rodzaju pragnienia i motywacje społeczeństwa powinny być promowane przez czynniki oficjalne, w tym oczywiście media i wszelakie inne organizacje i instytucje społeczne oraz oczywiście religijne. Jak wedle tego powiedzenia: MAKE LOVE NOT WAR.

Piękna wizja, wręcz utopijna była również jednym z filarów Unii Europejskiej, dla której założeniem była likwidacja sprzeczności na Zachodzie, będących wykładnikiem konfliktów francusko-niemieckich na kontynencie. Powtórzenie tego samego mechanizmu, nawet z całą otoczką pięknego myślenia o humanizmie i wspólnocie wartości w Europie Środkowej, nie było nigdy nawet przedmiotem żadnej utopii. Ponieważ nasz kawałek skorupy ziemskiej jest bardziej postrzegany jako „Boże Igrzysko” (pan prof. N. Davies), niż jako część cywilizowanej Europy. Nie trzeba szczególnego wysiłku, żeby to zrozumieć, wystarczy popatrzeć na mapę, a jeszcze lepiej na dobry globus.

Historia determinuje naszą teraźniejszość. Nie da się jednego dnia zapomnieć o Majdanku, Oświęcimiu, Katyniu i Wołyniu. Nie ma możliwości – mając minimalną świadomość osobistą – przejść do porządku dziennego, nad ludobójstwem dokonywanym na Polakach podczas ostatniej okupacji. Chyba nie ma Polaka, który by nie stracił kogoś w trakcie ostatniej wojny i następującej po niej okupacji, albo zbrodniach reżimu komunistycznego po wojnie. Czy można nad tym przejść do porządku dziennego, przecież to że żyjemy jest wypadkową sprytu lub uległości naszych przodków i poświęcenia Żołnierzy Armii Czerwonej. Nie oszukujmy się – sami o tym kraju nie zdecydowaliśmy, dano nam niepodległość, na określonym terytorium. Sami nie byliśmy w stanie zapewnić sobie przetrwania, ani odzyskania niepodległości – co jest bardzo ważne – ani militarnie, ani poprzez sojusze, które okazały się fikcją i oszustwem, czy jak kto woli były pragmatyczne w jedną stronę. Nie pamiętając o tak dramatycznej przeszłości, nie mielibyśmy do siebie nawet odrobiny szacunku. Poza tym, pamięć powinna pozwolić nam na unikanie błędów. Niestety jest inaczej, ale nic na to nie możemy w obecnym układzie wewnętrznym poradzić.

Ekonomia w dzisiejszym zglobalizowanym świecie to nie są żarty, to skąd się czerpie gaz i gdzie wysyła się krasnale – to główne determinanty naszej gospodarczej podmiotowości, a ona jest wszystkim, dosłownie wszystkim. Ponieważ żyjemy w epoce konsumpcjonizmu – ludzie chcą konsumować, jeżeli państwo im tego nie zabezpieczy na odpowiednim poziomie, to należy się spodziewać kolejnego miliona emigrantów. Gdyby dzisiaj pan Donald Trump zrobił Polakom prezent i zniósł wizy, to w ciągu roku stracilibyśmy milion, może dwa miliony ludzi. Ponieważ ekonomicznie w naszym kraju, w praktyce w pełni uzależnionym i eksploatowanym przez zagranicę, nic więcej pozytywnego się nie zdarzy. Długo jeszcze będziemy w pułapce niskiego, może nawet średniego dochodu. W pewnej mierze tłumaczy to różnica pomiędzy Produktem Krajowym, a Produktem Narodowym – warto to śledzić. Mówienie o tym, ze nadrabiamy dystans do Zachodu to jedno z największych kłamstw z jakim mamy do czynienia w Polsce po 1989 roku.

Dzisiaj ekonomia jest powodem do atawizmu pomiędzy narodami, to już widać i na Zachodzie – gdzie Francuzi chcą się pozbyć polskich pracowników delegowanych i na Wschodzie, gdzie Ukraińcy odbierają Polakom pracę. Kto ma pracę, ten ma czym finansować swoje potrzeby życiowe, niestety jesteśmy za słabi, żeby sprostać warunkom globalizacji. Nie mamy własnego kapitału, dlatego prędzej czy później weźmiemy udział w jakimś regionalnym resecie, ponieważ nasze zasoby inni mogą wykorzystywać o wiele bardziej efektywnie. Sami nie mamy możliwości nadążenia za otoczeniem, głównie tym na Zachodzie. To powoduje, że jesteśmy ekonomicznie podlegli, czytaj – jesteśmy niewolnikami, tylko w nowoczesnej, współczesnej formule.

Trzecią kluczową kwestią, dla której pokojowe współżycie w tej części Europy jest niemożliwe, jest nasze nieszczęśliwe położenie geograficzne. Wszystkie najważniejsze wędrówki ludów – wielkie migracje przechodziły przez to terytorium. Sami nie znamy swoich korzeni, niestety w wyniku przyjęcia kultu i religii z Rzymu, zupełnie straciliśmy świadomość swoich korzeni, co więcej – wiadomo, że wiele zrobiono dla ich celowego zatarcia. To nie był przypadek, od samego początku chodziło o wydarcie nas ze Słowiańszczyzny i uczynienie wygodnym buforem, przed wielkim oceanem Słowian i innych nacji wschodnich, do których jak wiadomo przynależymy genetycznie. Później już było tylko gorzej, poza okresem stabilizacji opartej na kooperacji handlowej z Zachodem, wielkiej federacji narodów środkowoeuropejskich pod berłem Jagiellonów. Od tego czasu praktycznie wszystkie wojny pomiędzy Wschodem i Zachodem przechodziły przez nasze terytorium. Jedynie zmienialiśmy biegun bufora jaki stanowiliśmy, albo jak mieliśmy mniej szczęścia – nie było nas wcale lub byliśmy przestrzenią do przemarszów i aprowizacji obcych armii.

W takich warunkach, jeżeli chce się mieć prawo do trwania, to trzeba mieć realne argumenty, pozwalające na zagwarantowanie sobie prawa do podmiotowego istnienia w tej przestrzeni. Ostatnia wojna dodała dodatkowy aspekt ludobójstwa, którego dokonały na Polakach trzy sąsiednie nacje/jednostki państwowe. Było to wydarzenie bez precedensu, o którym trzeba pamiętać – nie można pozwolić na to, żeby taka sytuacja mogła się powtórzyć. Nikt nam nie zagwarantuje, że w razie jakiegoś kolejnego resetu, ktoś znowu nie zacząłby nas zabijać. Trzeba wyciągać lekcje z historii, rozumieć rzeczywistość ekonomiczną, która jest motorem wszelkich zdarzeń – jednoznacznych w tak niekorzystnym położeniu geostrategicznym jak nasze.

Make Love not War w naszych realiach oznacza zgodę na ryzyko powtórzenia się ostatniego scenariusza, przy czym, ponieważ każdy kolejny konflikt był bardziej krwawy i wyniszczający, należy spodziewać się, że kolejny będzie jeszcze gorszy w skutkach. On będzie, to tylko kwestia czasu. Jeżeli chcemy być Polakami, jeżeli w ogóle chcemy być – musimy być silni. Na tyle silni, żeby przynajmniej mocno zabolało każdego przeciwnika, który będzie chciał do nas wejść bez naszej zgody. Chociaż i jej wyrażanie jest problemem, albowiem nasze elity – niestety od czasów pierwszych wolnych elekcji, pozostawiają bardzo dużo do życzenia…

Tags: , , , , , , , , ,

24 komentarze “Make Love not War?”

  1. Inicjator
    28 listopada 2017 at 05:30

    Słuszny tekst.

    Tylko że u nas obowiązuje nadal romantyczna narracja: Jak to wojence ładnie …

    Żyją z tego setki tysięcy historyków oraz cały przemysł cmentarny z KK na czele.

    Rozdrapywanie ran, przypominanie krzywd, znicze, wieńce, Msze i apele pamięci.

    Bez refleksji, co zrobić żeby się juz nie powtarzały polskie klęski.

    No i przeciągnięto XIX-to wieczny dworek do XXI wieku.

    Obyczajowo, mentalnie i architektonicznie.

    Romantyzm kwitnie w najlepsze, a jego paliwem są wspomnienia krwi przelanej i obowiązującego nas nadal mesjanizmu.

    Tylko teraz mamy NAWRÓCIĆ Europę na stare wartości oraz obronić przed inno-kulturowością.

    Amen w Macondo, gdzie magię podtrzymują historycy, których jest nadmiar w polityce polskiej.

  2. Sasanka
    28 listopada 2017 at 05:46

    Niemcy i Rosja powinny nam zapłacić reparacje, Słowacja oddać Spisz, Ukraina Lwów, Białoruś Puszczę (bo szyszko naszą wytnie), Liwa Wilno no i potem się nie dziwmy że będzie 5 ty rozbiór Polski – dobra zmiana.

  3. Zbigniew
    28 listopada 2017 at 07:39

    Niby się nie da a jednak się dało, tylko trzeba sięgnąć do faktografii dużo głębiej tudzież przebłysków czasów zamierzchłych. Budowanie na spadku po “rzymie” zwyczajnie kończy się ludobójstwem. Czy to budowanie ideologiczne, “polityczne”, “prawne”, “religijnie” (nie mylić z Wiarą) czy militarne – to zawsze kończy się masowymi mordami na olbrzymią skalę tylko czasem tego nie widzimy bo nie ma kul, nie leje się krew, wszyscy są uśmiechnięci (po tabsach?) a orkiestra gra (na “Titanicu”).
    Teraz też większość jest ślepa i bredzi o jakiś “europach” tudzież post “chazariach” albo braterstwie z “kozakami”, skrajnie uszanowanie woli morderców do budowania państwowości na fundamentach ludobójstwa.
    W każdym środowisku jest pewna ilość pasożytów. Niech sobie każdy z osobna łącznie z autorem odpowie na pytanie. Czy popiera zwykłą większość czy też narrację jednych pasożytów przeciw drugim oraz czy to nie jest tak że zwykłą większość powielająca narrację pasożytów nie pozwoliła tym że mimo ich małej liczebności kontrolować środowiska? Baa, są tacy to utrzymują pasożyty przy życiu.
    I dlaczego?
    Bo “lex” nie pozwala? “Lex” jest tak zagmatwany i tak semantycznie niespójny że jest jakby bytem obok Nas.
    Wszystko zaczyna się od EDUKACJI i WYCHOWANIA. Oczywiście ewolucja trwa i zawsze potrzeba obrońców (przed pasożytami) bo natura próżni nie znosi tyle że nie mogą być to ludzie GŁUPI ale muszą to być NAJMĄDRZEJSI z Nas.
    Tymczasem EDUKACJĘ dawno szlag trafił (chociaż jeszcze trochę dycha) a Nauka i Inżynieria przeżywają jedne z najcięższych chwil, za to miliony GŁUPCÓW zajmują się pierdołami które dzielą ludzi PIONOWO zachowując się wobec współplemieńców tak jakby nikt ich nie wychowywał nigdy.
    Kultura obrazków, kultura opacznego rozumienia, kultura kłamstwa, kultura nienawiści, kultura zwyrodnienia, kultura śmierci ostatecznie.
    Bycia głupim nie ma co się wstydzić ale trzeba mieć tego świadomość i się tego nie wstydzić. Rolą mądrych jest uczyć by ludzie byli jak najmniej (w miarę możliwości) głupi, nie zaś ogłupianie ich jeszcze bardziej.

  4. Labrador
    28 listopada 2017 at 07:42

    Wniosek jest prosty jak chcemy przetrwać to powinniśmy miec broń jądrową i silną armię.

  5. 28 listopada 2017 at 07:59

    Polecam tym wszystkim, którzy mażą o wojence film: STALINGRAD ostatnio emitowany w polskiej telewizji.

  6. Wojciech
    28 listopada 2017 at 09:49

    Sam przeżyłem i dobrze pamiętam wojnę. Wrzesień, getto, obóz, łapanki, terror i codzienne zagrożenia. Armie Czerwoną i wyzwolenie. Dalej też wszystko pamiętam. Dlatego święte są dla mnie słowa autora;
    “Czy można nad tym przejść do porządku dziennego, przecież to że żyjemy jest wypadkową sprytu lub uległości naszych przodków i poświęcenia Żołnierzy Armii Czerwonej. Nie oszukujmy się – sami o tym kraju nie zdecydowaliśmy, dano nam niepodległość, na określonym terytorium. Sami nie byliśmy w stanie zapewnić sobie przetrwania, ani odzyskania niepodległości – co jest bardzo ważne – ani militarnie, ani poprzez sojusze, które okazały się fikcją i oszustwem”.
    Potem nastąpiła zdrada i wielkie oszustwo Solidarności w sojuszu z Watykanem, Sorosem i służbami tajnymi obcych krajów. Wyzbyto nas wszystkiego, opluto biografie i zapędzono do wojny ze wschodnim sąsiadem.

    • krolowa bona
      29 listopada 2017 at 00:33

      @Wojciech w swojej analizie “ujal”…
      Nurtuje mnie pytanie dlaczego doszlo do zdrady i przekrecenia historii i to az do infantylnych stwierdzen np. pewnego ministra,ze niemiecki oboz koncentracyjny w Oswiecimiu wyzwolili Ukraincy, co np. w Niemczech w TV “PHOENIX” skomentowano,ze to z pewnoscia blad w tlumaczeniu z j.polskiego na j.niemiecki…
      Dlaczego doszlo,wogole jak moglo dojsc do postawienia wszyskiego na glowie i propagacji calej narracji z pozycji “postawionego na glowie”….jakie sa to przyczyny takich fenomenow ? Psychologiczne ? Kompleks nizszosci i proby dowartosciowania sie w ten sposob, ze sie przyjmuje obca tozsamosc ? Takze lapczywosc rowna tej u “psowPawlowa”,ktore na widok “dolara” zaczynaja dostawac slinotoku ?
      Po historycznych doswiadczeniach Polski,zwlaszcza tych z okresu 2 WS,ktore z uwagi na zyjacych swiadkow tej tragedii nie moglam sobie wyobrazic odejscia od umow z Teheranu, Jalty i Potsdamu….a “Solidarnosc” z Kk (Watykanem) postawily sobie za cel zlamanie tych postanowien,a Walesa wlasnymi rekoma przeprowadzal rewolucje arawistyczna tj.cofania sie w przaszlosc,by zdobycze rewolucji klasowej z prawami pracownika,o ktore walczono od stuleci i niezwalke krwawo ostanie 200 lat przekreslic i pozbawic swoja klase pracy i placy na dziesiatki lub nawet na stulecia…..

  7. bob
    28 listopada 2017 at 10:27

    Tak naprawdę to przez Polskę maszerowały obce armie równie często jak przez Niemcy. Z drugiej strony od dawna nie jesteśmy częścią wschodu. I nie chodzi tu nawet o przyjęcie chrześcijaństwa bo gdy to robiliśmy zarówno my jak i Ruś nie było jeszcze ostrego podziału na Kościół zachodni i wschodni a stosunki polityczno-gospodarczo-obyczajowe w Europie, Polsce i na Rusi nie różniły się jakoś zbyt bardzo. Tak naprawdę wspólnota kulturowa a nawet genetyczna Polski jak i innych Słowian zachodnich a Słowian wschodnich ostatecznie skończyła się z chwilą podboju Rusi przez Mongołów. Żeby nie wiem jak bardzo starać się udowodnić, że Polacy, Słowacy, Czesi, Chorwaci czy nawet Serbowie to część Wschodu to nikt przy zdrowych zmysłach nie uzna, że mamy coś wspólnego kulturowo i genetycznie z Imperium Mongolskim. A jeżeli chodzi o zagrożenie militarne to na razie dzięki klęsce Niemiec w II wojnie światowej skończyło się zagrożenie z zachodu. Do pełnego szczęścia potrzebna jest jeszcze klęska militarna Rosji lub jej dalszy wewnętrzny rozpad. I to nie jest scenariusz niemożliwy. Jeżeli chodzi o to, że zawdzięczamy istnienie Armii Czerwonej to też nie tak. Raczej zawdzięczamy to Hitlerowi, który zdecydował się napaść na ZSRR czyli swojego sojusznika w walce przeciw Polakom. W okresie 17 wrzesień 1939-22 czerwiec 1941 eksterminacja ludności polskiej była prowadzona na większą skalę na terytorium Polski okupowanej przez Moskwę niż na terytorium okupowanym przez Berlin. W zachodniej Polsce Niemcy początkowo skoncentrowali się głownie przeciw ludności żydowskiej a wobec Polaków nawet Hitler przez jakiś czas żywił nadzieję na utworzenie jakiegoś kadłubowego polskiego państewka-kolaboranta. Na wschodzie zaś od razu ruszono głównie przeciw polskiej tożsamości narodowej. W czerwcu 1941 nie tylko nacjonaliści ukraińscy czy Bałtowie witali Wermacht jako wyzwolicieli. Większość ludności polskiej też odetchnęła z ulgą. Mimo późniejszych represji ze strony administracji hitlerowskiej czy ludobójstwa na Wołyniu to jednak ucieczka armii sowieckiej z tych terenów pozwoliła uniknąć scenariusza, że wszyscy Polacy trafili by do syberyjskich łagrów. Dzięki temu wiele milionów Polaków przetrwało na tzw. Kresach i chociaż po wojnie musieli opuścić swoje rodzinne domy to jednak mieli szansę przenieść się do Polski, być Polakami i pracować dla ojczyzny a nie “rozpuścić się“ w masie niewolników Moskwy. A utworzenie po wojnie Polski jako wasala Moskwy ale już nie jako republiki sowieckiej też jest w pewnym sensie zasługą Niemców. Doprowadzili oni bowiem do śmierci kilkudziesięciu milionów obywateli ZSRR czyli potencjalnych wrogów Polski. W rezultacie Stalin nie mógł sobie pozwolić na otwartą wojnę przeciw Polakom(a tak byłoby gdyby chciał z nas zrobić republikę rad lub zamknąć nas w granicach Księstwa Warszawskiego). Tym bardziej, że Stalin musiał skoncentrować siły na rywalizacji z Ameryką w Niemczech i ostatnie co było mu potrzebne to jakieś narodowe powstanie w Polsce. Musiał więc nas kupić i zrobił to za pomocą tzw. Ziem Odzyskanych.

    PROSZĘ PANA PROSZĘ NIE WYPISYWAĆ AHISTORYCZNYCH IDIOTYZMÓW, CELEM A.H. BYŁA EKSTERMINACJA NARODU POLSKIEGO SĄ NA TO DOWODY OD JEGO WYPOWIEDZI PO ZEZNANIA JEGO PODKOMENDNYCH W NORYMBERDZE. SKOMPROMITOWAŁ SIĘ PAN OSTATECZNIE. WEB. JÓZ.

    • 50-parolatek
      28 listopada 2017 at 12:41

      Bobek, już kiedyś Ci mówiłem, że Twoje “wywody” wyraźnie wskazują na schizofreniczną osobowość. Po tym, co nam teraz tutaj “wywiodłeś”, jestem pewien…
      – ty jesteś UMYSŁOWO CHORY!

      No chyba, że (jak już od jakiegoś czasu przypuszczam) jesteś tylko bardzo dobrze napisanym algorytmem “sztucznej inteligencji”

      Niezależnie od tego, kim, czy czym jesteś, jesteś wielkim zagrożeniem dla polskiego Narodu…

    • Miecław
      28 listopada 2017 at 14:41

      @bob. Dałeś dowód indolencji umysłowej, a może, co bardziej prawdopodobne jesteś …..? i służysz …..” wiadomo komu …..? Wnioskuję po twojej wypowiedzi, że jeżeli masz świadomość historycznych faktów, a mimo to robisz wrogą propagandę antypolską, bo anty-historyczną, ale za to proniemiecką, to nie mam wątpliwości, że tobą powinny zainteresować się odpowiednie służby, takie którymi kiedyś nas straszyłeś na tym forum. Masz ochotę krytykować Rosję i być rusofobem, nie ma problemu, twoje prawo i wolność słowa, ale prezentuj fakty zgodnie z historią, nie wypaczaj jej, bo później młodzi ludzie mają zafałszowaną świadomość.
      I POMYŚLEĆ, ŻE MÓJ DZIADEK ŻOŁNIERZ KAMPANII WRZEŚNIOWEJ POLEGŁ NA WOJNIE, ABY TAKIE “COŚ” POTEM WYPISYWAŁO BZDURY.

      PODAJĘ TROCHĘ FAKTÓW BOB, ABYŚ SIĘ OBUDZIŁ Z INDOLENCJI UMYSŁOWEJ:
      Agresja niemiecka na Polskę była zaplanowaną eksterminacją narodu polskiego, co potwierdza istnienie Sonderfahndungsbuch Polen//Księgi z listą Polaków poszukiwanych listem gończym, przeznaczonych do likwidacji. Pierwsze wydanie tej książki miało miejsce już w !!! maju 1939 roku. Znajdowało się na tej liście 61 tys. Polaków przeznaczonych do likwidacji, a byli to przede wszystkim ludzie szczególnie wartościowi, polskie elity intelektualne. Lista została sporządzona dzięki różnym pracom agenturalnym, folksdojczom, donosicielom, placówkom dyplomatycznym, itd.
      „Po wybuchu wojny listy proskrypcyjne były na bieżąco uzupełniane. Drugie wydanie z roku 1940 zredagowane w wersji dwujęzycznej niemiecko-polskiej zostało opublikowane w Krakowie po zakończeniu akcji eliminacji polskiej inteligencji Außerordentliche Befriedungsaktion” (cyt. wiki)
      Rosjanie takiej listy nie mieli. Jak wiemy jednak istniała pewna współpraca między służbami SS/Gestapo i NKWD. Jedno z takich wspólnych spotkań miało miejsce w Zakopanem.
      Książkę tę można pobrać gratis ze Śląskiej Biblioteki Cyfrowej, jako pdf, download po lewej stronie, pod tym linkiem.
      http://www.sbc.org.pl/dlibra/docmetadata?id=24330

      Prof. Wojciech Materski – w publikacji wydanej przez IPN „Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami”, IPN Warszawa 2009, s. 201 – pisze „Generalnie represje okupanta niemieckiego miały podłoże narodowościowe, a sowieckiego – klasowe. Obu łączyło świadome niszczenie polskiej inteligencji – w Generalnym Gubernatorstwie głównie cywilnej (akcja AB), na anektowanych terenach wschodnich – głównie wojskowej (zbrodnia katyńska). Zasadnicza różnica sprowadza się do tego, że pod okupacją na Wschodzie nie było eksterminacji wymierzonej przeciwko całym kategoriom narodowościowym społeczeństwa II Rzeczypospolitej (Żydzi, Cyganie), nie było zadawania śmierci na skalę masową metodami przemysłowymi (obozy zagłady). Stąd bierze się kolosalna różnica w bilansie strat ludzkich, sięgających pod okupacją sowiecką 150 tyś., a pod okupacją niemiecką idącą w miliony”.

      To nie jest oczywiście usprawiedliwienie dla Sowietów, ale ich zbrodnie miały inny cel i charakter społeczno-polityczny związany przede wszystkim z walką klas, która była istotą panujących ówcześnie stosunków społeczno-gospodarczych państw feudalno-kapitalistycznych. Celem było wyzwolenie proletariatu robotniczego i rolnego z niewolniczej feudalnej zależności od burżuazji, szlachty i Kościoła.

      Instytut Pamięci Narodowej oszacował w 2009 roku liczbę osób, które były represjonowane przez reżim stalinowski na 1,8 mln. Z tego 150 tys. osób miało stracić życie. Większość tych ofiar było osobami represjonowanymi w latach 1939-1941, wtedy to represje miały objąć ok. 1,6 mln osób. Pozostałe 200 tys. to osoby represjonowane od 1944 do 1952. Wywiad z przedstawicielem IPN Łukaszem Kamińskim Rzeczpospolita 19/20.09.2009 r.).

      Sowieci nie podejmowali się planowej eksterminacji całych narodowości a skala ofiar była spowodowana bardziej warunkami życia będącymi konsekwencją represji (wyjątek zrobiono dla polskich elit, ale Niemcy zrobili to samo – vide akcja A-B {zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_AB} i Intelligenzaktion {zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion}, w których zamordowano, jak się szacuje ok. 100 tyś. Polskiej inteligencji).
      Zbrodnia w Piaśnicy [Enigma] – Ludobójstwo inteligencji na Pomorzu z 1939 roku https://www.youtube.com/watch?time_continue=92&v=77SbgoEI_2A

      Łączne straty śmiertelne ludności polskiej pod okupacją niemiecką oblicza się obecnie na ok. 2 770 000. Liczbę tę należy traktować orientacyjnie, gdyż dla samej Warszawy historycy mają problem z ustaleniem liczby ofiar bezpowrotnych.
      Do tych strat należy doliczyć ponad 100 tys. Polaków pomordowanych w latach 1942-1945 przez nacjonalistów ukraińskich (w tym na samym Wołyniu ok. 60 tys. osób).
      Z kolei po weryfikacji m.in. badań dotyczących ofiar obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau uważa się, że liczba Żydów i Polaków żydowskiego pochodzenia, obywateli II Rzeczypospolitej, zamordowanych przez Niemców sięga 2,7- 2,9 mln osób (w tym w obozach śmierci 1 860 000 osób; w samych Ponarach zginęły 72 142 osoby). Sądzić zatem można, że z rąk Niemców zginęło ok. 5 470 000-5 670 000 Polaków i Żydów – obywateli polskich. http://niniwa22.cba.pl/polska_1939_1945.htm

      Rusofobii nie mogą uwierzyć w te dane, bo to burzy ich przesądy.

      Liczba Polaków wysiedlonych oraz wyrugowanych z rodzinnych miejscowości przez Niemców w latach 1939-1944 – razem na terenach okupowanych 1.689–1.709 tys.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Wysiedlenia_Polak%C3%B3w_podczas_II_wojny_%C5%9Bwiatowej_dokonane_przez_Niemc%C3%B3w

      “7 Września 1939 roku
      Hitler oświadczył, że:

      „PRZYWÓDCZA WARSTWA LUDNOŚCI W POLSCE POWINNA ZOSTAĆ W TAKIM STOPNIU JAK TO MOŻLIWE, UNIESZKODLIWIONA”
      „WSZYSCY PRZEDSTAWICIELE POLSKIEJ INTELIGENCJI MAJĄ ZOSTAĆ ZABICI. TO BRZMI TWARDO, ALE TAKIE JEST PRAWO ŻYCIA” – notował Martin Bormann po naradzie z Hitlerem
      „Tylko naród, którego warstwy kierownicze zostaną zniszczone, da się zepchnąć do roli niewolników” Adolf Hitler, 1939

      Intelligenzaktion, zwana także Flurbereiningung („Akcja Oczyszczenia Gruntu”) lub Direkteaktion (pol. „akcja bezpośrednia”), była jedynie małą częścią wielkiego planu germanizacyjnego przygotowanego m.in. dla terenów okupowanej Polski zwanego przez Niemców Generalplan Ost („Generalny Plan Wschodni”).
      Intelligenzaktion (akcja inteligencja) – niemiecki akt ludobójstwa skierowany przeciwko polskiej elicie, głównie inteligencji na terenie ziem polskich włączonych do III Rzeszy, w trakcie której zaplanowo i metodycznie zrealizowano rozstrzelanie około 50 tys. nauczycieli, księży, przedstawicieli ziemiaństwa, wolnych zawodów, działaczy społecznych i politycznych oraz emerytowanych wojskowych.

      Kolejnych 50 tys. deportowano do obozów koncentracyjnych, gdzie przeżył tylko znikomy procent. Egzekucje wykonywano od września 1939 do kwietnia 1940 roku w różnych regionach Polski.
      Odpowiednikiem tej akcji na terenie Generalnego Gubernatorstwa była “Akcja AB” (Ausserordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajna Akcja Pacyfikacyjna), przeprowadzona między majem a lipcem 1940.
      „SZACUJE SIĘ, ŻE W WYNIKU Intelligenzaktion ORAZ akcji AB ZGINĘŁO 100 tyś. OSÓB.”
      Była to inteligencja oraz polscy patrioci – uczestnicy Powstań Narodowych

      Większość Polaków miała stać się niewolnikami – takie było nasze przeznaczenie wg planów okupantów Niemieckich.
      „…Generalne Gubernatorstwo jest naszym rezerwuarem siły roboczej do prostych prac (cegielnie, budowa dróg, itd., itp.) (…) Należy bezwarunkowo zwrócić uwagę na to, że nie może być żadnych „polskich panów”; gdzie są tacy polscy panowie, mają być oni, choćby nie wiem jak twardo to zabrzmiało, zabici(…) Führer musi podkreślić jeszcze raz, że dla Polaków może być tylko jeden pan i jest nim Niemiec, dwóch panów obok siebie nie może być i nie ma na to zgody, dlatego wszyscy przedstawiciele polskiej inteligencji mają zostać zabici. To brzmi twardo, ale takie jest prawo życia.” Martin Bormann, 2.10.1940
      Hans Frank o Polsce i Polakach
      “Gdy kiedyś wygramy wojnę – mówił Frank w styczniu 1944 roku – nie mam nic przeciwko temu, aby zrobić siekaninę z Polaków i Ukraińców i z tego wszystkiego, co się tu wałęsa – zrobić z nimi, co się tylko będzie podobało”.

      Opublikowano niedawno wyciąg z tajnego raportu Martina Bormana, zastępcy Hitlera, z posiedzenia, jakie się odbyło w dniu 2 października 1940 roku w mieszkaniu Hitlera:
      „Polakom – mówił Hitler – nie będzie wolno podnieść się na wyższy stopień, ponieważ staliby się natychmiast komunistami. Dlatego jest rzeczą zupełnie właściwa, ażeby Polska zachowała swój katolicyzm. Polscy księża będą dostawali od nas żywność, będą natomiast w zamian prowadzili swe owieczki w kierunku wyznaczonym przez nas. Księża będą przez nas opłacani i będą wygłaszać kazania według naszych życzeń. W wypadku, gdyby jakiś ksiądz przeciwstawił się temu, trzeba załatwić się z nim w sposób najkrótszy. Księża powinni trzymać Polaków w głupocie i ciemnocie, co całkowicie odpowiada naszym interesom. Podniesienie Polaków na wyższy stopień intelektualny równałoby się utracie sił roboczych, których potrzebujemy”.
      Teraz rozumiemy, dlaczego w okresie zaciętego prześladowania wszystkiego, co polskie, zamknięcia wszystkich pism polskich i prześladowania polskich pisarzy i dziennikarzy, gen. Gub. Frank zezwolił na wydawanie już w roku 1940 „Rycerza Niepokalanej” i przeglądów diecezjalnych. Nie uważał tych wydawnictw, i słusznie, za prasę polską, tak jak prasą polską nie był „Kurier Częstochowski”, „katolicki organ prasowy Generalnego Gubernatorstwa” ( wychodzący bez przerwy od 14 września 1939 do 16 stycznia 1945 r.) ani „Nowy Kurier Warszawski”, ani „Fala”.
      http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/11/zerwanie-konkordatu-z-1925-r-i-porozumienie-zawarte-miedzy-rzadem-rp-i-episkopatem-polski-z-dnia-14-kwietnia-1950-r/

      @WEB JÓZ. przepraszam za tak obszerne cytowanie, ale mam dość wszelkiego ścierwa w Polsce, które robi młodzieży wodę z mózgu. Czas na promocję prawdy historycznej, aby Polacy nie dali się wykorzystywać jako mięso armatnie w obcym interesie. Cel takiej antypolskiej propagandy znamy. Proszę się zastanowić, czy ktoś taki powinien mieć prawo publikacji postów. Wolność słowa też ma swoje granice, a określa je prawda historyczna, ustalona przez historyków i to także o dziwo przez historyków z IPN, mimo całej złej polityki historycznej, którą obecnie się ten Instytut zajmuje.
      Pozdrawiam

      • Wojciech
        28 listopada 2017 at 17:41

        Miecław, Czy nie szkoda czasu i energii. To nie dociera. Taka jest niestety większość Polaków. Motto wobec którego powinny rozgrywać się spory Polaków przedstawiłem w dużym skrócie o 09.49

      • Miecław
        28 listopada 2017 at 20:46

        Wiem Wojciechu, czasami też mam takie myśli, aby to wszystko sobie odpuścić, ale nie potrafię, jestem to winien tym, którzy kiedyś musieli przelewać krew i ciężko pracować po wojnie, aby to wszystko postawić na nogi (m. in. twojemu pokoleniu budowniczych, mojej rodzinie).
        Teraz dzięki temu, niestety też i te różne “ścierwa” mogą żyć i pisać głupoty na zlecenie albo z własnej chorej wyobraźni. Ale tym nie należy się przejmować, tylko musimy konsekwentnie obnażać ich indolencję. Oni na zawsze pozostaną niszą dla patologii umysłowej, niczym więcej.

        Niezwykle cenię sobie twoje syntetyczne opinie i świadectwo prawdy, obiektywizm i dosadność ocen.
        Musimy jednak podawać i przypominać też konkretne fakty, statystyki, itd., aby młodzież poszukująca wiedzy nie miała wątpliwości kto ma rację. Warto to robić nawet dla niewielkiego procenta myślących. Jestem nauczycielem i wyprowadzenie nawet kilku młodych ludzi na ścieżkę samodzielnego myślenia i prawdy uważam za cenne. Obserwuję to na co dzień, jak moja młodzież zmienia swoja mentalność pod wpływem dobrze przekazanej prawdy historycznej, a dzięki temu się rozwija i żadne ścierwa nie mają na nich wpływu.
        Pozdrawiam serdecznie i nie odpuszczaj

    • Natalia
      1 grudnia 2017 at 08:11

      A co? Tak trudno zrozumieć, że komunizm to zbrodnicza ideologia? Że zabił miliony ludzi w okrutny i obrzydliwy sposób? Że między innymi zabił Polaków?
      “Bob” ma rację ZSRR nie wyzwoliło nas z “miłości do braci słowian”- inaczej nie podpisaliby by sojuszu z Hitlerem by podzielić Polskę i na Kresach masowo zabijać i deportować Polaków oraz niszczyć polskość! Nie ma żadnej “słowiańskiego braterstwa” między Polakami i Rosjanami (w gruncie rzeczy ogólnie między Słowianami)- Rosja zawsze działała przeciwko nam.
      Niemcy także. Dlatego tutaj chciałabym zwrócić “bobowi” uwagę na to by nie (hm jakby to ująć) lekceważył tego, iż Niemcy naprawdę chcieli nas wymordować jak już tylko wymordowali Żydów. Mówienie, że “Polakom nie było źle” jest bardzo niebezpieczne, dlatego że prowadzi później do przekłamań i manipulacji historycznych np, że “Polacy mordowali Żydów”, “Polacy współpracowali z nazistowskimi Niemcami”, “Polacy skorzystali na okupacji”.
      I nazizm i komunizm był tragedią dla Europy.

  8. wlodek
    28 listopada 2017 at 12:04

    P.Józefie,jeśli komentarz krzyka został”zawieszony”,to Bob “święta krowa”?Przecież to woła o pomstę do nieba!Anty historia,ksenofobiczna rusofobia,nie wystarczy!A może ze względu na to że brakuje antysemityzmu!Na Rosję i sąsiadów można pluć bo “system “tego nie wylapuje?

    NIE ZOSTAŁ ZAWIESZONY TYLKO ZOSTAŁ POPROSZONY O ZREFLEKTOWANIE SIĘ ZE WZGLĘDU NA WĄTKI ANTYSEMICKIE W KOMENTARZU. TEN KOMENTARZ JEST TYLKO KONTROWERSYJNY – PAN BOB MA W PEŁNI PRAWO WYRAŻAĆ TO CO UWAŻA, JEŻELI TYLKO NIKOGO NIE OBRAŻA A STARA SIĘ TEGO NIE CZYNIĆ JAK RÓWNIEŻ UNIKA WĄTKÓW ANTYSEMICKICH I KSENOFOBICZNYCH. MOŻEMY SIĘ Z TYM PANEM NIE ZGADZAĆ ALE BĘDZIEMY SZANOWAĆ JEGO PRAWO DO SWOBODY WYPOWIEDZI – TUTAJ NIE MA CENZURY, WYSTARCZY PRZESTRZEGAĆ PROSTYCH REGUŁ. A PAN KRZYK MAM NADZIEJĘ ŻE WRÓCI JAK SOBIE ODPOCZNIE. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    • Zbigniew
      28 listopada 2017 at 12:48

      WEB. JÓZ
      Nie wiem co tam @krzyk58 wypisuje. Faktem jest że “bob” sadzi takie ideologiczne fantazje że reprymenda była słuszna. Ja bardzie się obawiam że w imię politycznej poprawności żeby nie być posądzonym o ant-cośtam niedługo braknie komentatorów tudzież materiałów do artykułów, ew. trzeba będzie “zejść do podziemia” 😀
      Będziemy żyli w ILUZJI że w starożytnym Egipcie budowano tylko grobowce, “Rzym” wynalazł wszystko i “przyniósł do Europy światło”, a Człowiek powstał na drodze ewolucji od “bóg raczy wiedzieć czego”, zaś ten cały spadek po przeszłości, ruiny i znaleziska to bajki, bzdury i mity, takie atrapy i parki dla turystów. Najlepiej nic nie mówić bo zawsze znajdzie się ktoś kto uzna to co mówimy za dyskryminację wobec jego co najmniej “egzotycznych” upodobań. Ludzie w znaczącej większości “niezależnie od miejsca w piramidzie ” są okropni, głupi, leniwi, zdolni do najgorszych niegodziwości z najbardziej błahych czy idiotycznych powodów, bo…
      są ludźmi.
      Nadajemy pejoratywne znaczenie zgodnie z “rzymski” porządkiem chcemy karać za to że ktoś kogoś nie lubi, albo jest jaki jest. Możemy umówić się jednogłośnie że nie tolerujemy np. wulgaryzmów, nawoływania do niszczenia czy podżegania do zabójstw czy kradzieży bo to są uniwersalne zasady dostępne w WIĘKSZOŚCI KULTUR. Tyle że umowa Nasz na wiele się nie zda bo póki co to miejsce nie jest demokratyczną własnością wszystkich tylko republiką mającą “właścicieli” którzy podług własnego “lex” spychają trochę komentujących do roli niewolników słowa czy poprawności politycznej.
      Mogę to zrozumieć bo “rzymski” system “prawny” potrafi zniszczyć zwykłego człowieka bardzo szybko nawet kiedy ten nie ma żadnych “złych” zamiarów za to niekoniecznie ma poglądy zbieżne z “rzymskim myśleniem”.

      Nawiązując do tego że książki się tu szanuje to w temacie “semickim” (choć nie do końca, bo trzeba zrozumieć jakie kręgi kulturowe należą do grupy “semici”) proponuję ciekawe pozycje:
      https://www.wydawnictwodialog.pl/index.php?route=product/manufacturer/info&manufacturer_id=384
      Są to pozycje w sprzedaży, znane, nikt ich nie zakazał i nawet wielu oskarżało i oskarża autora o antysemityzm, a mimo to są w obiegu, również w Polsce.
      Powiedzmy że to taki “precedens” choć jak wiadomo w “Rzymie” nie ma miejsca na precedensy za to jest sporo pole do interpretacji na własną korzyść 😀 i nadpisywania faktografii bajkami które niezależnie od czasów nazywa się historią.

      • wlodek
        28 listopada 2017 at 13:48

        W znacznym stopniu tematyka Krakauera decyduje o poziomie komentarzy.Mam uwagi co do niektórych tematów(kolejny dzień skazujemy na szafot posłów PO,z góry wiedząc że żadna kara,oprócz ewentualnej moralnej im nie grozi),podobnie z potrzebą posiadanie przez Polskę broni atomowej(niedługo zabraknie na 500+,i znając nasz charakter kto się na to zgodzi?A w między czasie ani widu ani słuchu między innymi o Manifescie Szarego Człowieka,M,Piskorskiego,sytuacji w Sejmie po porażce Adriana,spotkania w Soczi Rosji,Turcji,Iranu,rzeczywistej sytuacji ekonomicznej Polski.Olewaja nas na Wschodzie(Czesi z nowymi kontraktami na sumę 20 mld USD z Rosją,to samo Węgry i Słowacja),i na Zachodzie(tu przykładów bez liku).To może podejmiemy temat”O wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia”,będzie na czasie?! Mimo wszystko,pozdro dla redakcji!

  9. 50-parolatek
    28 listopada 2017 at 13:13

    “Czy zamiast myśleć o zbrojeniu i walce z otoczeniem moglibyśmy postawić na dobrosąsiedzkie, przyjazne, przynoszące wszystkim stronom korzyści – dobre stosunki partnerskie? Czy nie byłoby łatwiej, bezpieczniej i milej żyć w takiej atmosferze pokoju, i wzajemnego szacunku?”

    Chmmm…, to już mieliśmy…
    – od 1945 do 1989-go…

    Teraz wybraliśmy “wolność, demokrację i kapitulizm”…

  10. Wernyhora
    28 listopada 2017 at 16:28

    Do #Wlodek – a ja sobie bardzo cenię to, że tutaj jest nieco inaczej niż w sraczce mainstreamowego szlamu medialnego. Właśnie dlatego czytam OP i go cenię za niezależność opinii i otwieranie ludziom horyzontów.

    • wlodek
      28 listopada 2017 at 17:22

      Też tak uważam,moje uwagi krytyczne mają na celu podniesieniu autorytetu O.P.Kiedy na przykład spróbujemy przeanalizować sytuację na Ukrainie,a to co się tam dzieje ma bezpośredni wpływ na Polskę,i nie chodzi mi tylko o antypolskie wybryki!Myślę że nas na to stać.

      SZANOWNY PANIE A MAŁO MAMY TEKSTÓW O UKRAINIE? Z TEGO CO WIEM TO AUTOR DOSTAŁ REPRYMENDĘ ŻE ZA DUŻO O TYM PISZE. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      • wlodek
        28 listopada 2017 at 18:06

        P.Józefie,Krakauer takimi reprymendami chyba się nie przejmuję.Ale potrzeba pisać o faktach które jak pisze Wernyhora w”szlamie medialnym” nie znajdziesz,a mianowicie
        .Ile Polska straciła finansowo na podtrzymaniu Upadliny,jak to możliwe że obywatele Ukrainy i oligarchowie stracili a majątek Króla Czekolady wzrósł 3 krotnie?Mówimy o emigracji do Polski,a w Rosji jest ok 5 mln.Co ze śledztwem ws.Odessy i Majdanu,itp,itd.Pozdro.

      • Zbigniew
        29 listopada 2017 at 08:06

        @wlodek
        Przyłączę się się podobnym postulatem. Tu nie chodzi o to żeby wałkować jeden temat ale żeby pisać otwarcie o tym co faktycznie decyduje o państwowości w relacjach z różnymi państwami i nie kompilując jak to nazwałeś “szlam medialny” ale o faktach, realnym świecie. Autor zaczyna zmierzać do modelu “dziennikarzy” z takiego “mema”: \
        http://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/prasa-w-polsce-typowy-dziennikarz-tusk-napisal-tweeta-kaczynski-czyta-atlas-kotow.jpg
        Niestety o tzw Ukrainie artykuły były na podobną modłę. Jak porusza się faktografię czasów minionych to mamy festiwal bajek z “szlamu” edukacyjnego. O Niemcach mamy przepisane na nowo artykuły z “polskojęzycznej prasy niemieckich właścicieli” (@krzyk58 będzie zadowolony :-D). Wszystko takie “poprawne politycznie”. OP jest cenne ze względu na niezależne opinie i możliwą swobodą prezentowania różnych stanowisk, jak i swobodną dyskusję (choć wypełnieni negatywnymi emocjami również się zdarzają). Artykuły jednak tegoż autora zwyczajnie “zdechły”, zaczynają być o niczym. Jakiś taki jazgot jak w “szlamie” a większość z nas wie że Autor potrafił dużo lepiej z większym polotem, konkretnie.
        Może to klakierowanie poskutkowało sodówką, bo to żadna tajemnica że jak sygnały że coś jest nie tak są za słabe to twórca zaczyna się “zapuszczać”. Ja napisałem wyżej:
        …wszyscy są uśmiechnięci …. a orkiestra gra (na “Titanicu”).

      • Realista
        29 listopada 2017 at 09:21

        Do pana Zbigniewa – a pan panie Zbigniewie to stale wspiera OP znaczną kwotą pozwalającą na zatrudnienie autora na pełnym etacie? Rozumiem pańskie zastrzeżenia jako uprawnione tym adresem?

      • Zbigniew
        29 listopada 2017 at 09:56

        @Realista
        Dosypywanie pieniędzy – kryterium ilościowe, jeszcze nigdy nie wpłynęło (pozytywnie) na kryterium jakościowe co jako “realista” powinieneś wiedzieć. Napisałem już o tym przy innej okazji, ,ale widać nie zrozumiał pan zakończenia:
        …wszyscy są uśmiechnięci …. a orkiestra gra (na “Titanicu”).

        Dość że jeden z czytelników (stałych?) podpisuje się “je suis …” chyba nie rozumiejąc że “je suis …” było używane z zakończeniem dotyczącym kogoś/czegoś czemu/komu coś/ktoś umarł(o).
        Tu (u Autora( umiera jakość jak widać.
        Jak rozumem pan walnie przyczynia się do kryterium ilościowego za to przeszkadza panu że @wlodek jako fundator upomina się o jakościowe?

      • Realista
        29 listopada 2017 at 10:01

        # zbigniew – nie mam żadnych zastrzeżeń co do kwestii jakości, tutaj teksty są po prostu inne, pobudzają do ciekawości. Z tego co wiem, co było pisane to redakcja nie ma pieniędzy bo ludzie nie wpłacają. Dlatego tym trudniej czegokolwiek oczekiwać, bo niby jakim tytułem? Jednak nie chciałbym żeby OP zeszło na sztampę portalów parówkowych powinno być tak jak jest i jak jesteśmy przyzwyczajeni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up