Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Czeka nas indukowany z zewnątrz kryzys gospodarczy i krew na ulicach?


 Czeka nas indukowany z zewnątrz kryzys gospodarczy i krew na ulicach? To są jedyne sposoby, którymi Zachód jest w stanie zapewnić sobie władzę w Polsce, sprawowaną przez powolnych jego celom polskojęzycznych sprzedawczyków, uważających się bardziej za „obywateli” Europy, niż Polski.

Zachód chce mieć wygodną władzę w Polsce, partnera, który zapewni jego interesy, jak również nie będzie wbijał klina, na którym wywiesi amerykańską flagę. Interesy Niemiec są bezpośrednio powiązane z Federacją Rosyjską, Europa bez gazu z Rosji miałaby bardzo poważne problemy z bilansem energetycznym.

Zachód chce mieć kontrolę nad Polską, co jest najważniejsze na swoich własnych warunkach. Chcą mieć pewność, że tutaj będzie tak, jak oni pozwolą. Nie ruszą naszej religijności, bo to by spowodowało burzę, ale bez najmniejszego problemu będą promować dekompozycję państwa narodowego, zorientowanego na narodową rację stanu. Dla każdego, kto chciałby żeby Polska była czymś więcej, niż zachodnią kolonią gospodarczą poddawaną stopniowemu formatowaniu społeczno-cywilizacyjnemu – orientacja na wartości narodowe MUSI BYĆ najważniejsza. Nie można być dalej ślepym i udawać, że nie widzimy jak wygląda bilans dyfuzji. Żyjemy w kraju, w którym gospodarka nie należy do nas, nie ma polskich firm w Europie, ale zachodnie są u nas i mają się dobrze. W tych realiach niech nam nikt nie opowiada idiotyzmów o jakiejś spójności! Wyrównywaniu poziomów, czy innych bzdur. Zwłaszcza, jak Zachód chce wyrugować polskich pracowników delegowanych!

Dzisiaj władza w Polsce jest zblokowana, rządzący stopniowo przejmują kolejne zakresy odpowiedzialności państwowej. Prokuratura, Sądy, sektor bankowy, ubezpieczenia, struktury siłowe i inne – to z jednej strony dowody na „repolonizację”, a z drugiej na głębokie zmiany dotychczasowego paradygmatu – kulawej i niedomagającej, ale jednak demokracji.

Rządzący mając władzę nad Sądem Najwyższym, będą w stanie orzekać o ważności wyborów. Już się mówi o tym, że kto inny ma pracować w Komisjach Wyborczych, a kto inny ma liczyć głosy. Urny mogą być przeźroczyste, mogą być kamery i mężowie zaufania, ale zawsze liczy się protokół. Jeżeli system uzna wynik wyborów, ten zostanie ogłoszony – możemy mieć do czynienia z manipulacjami wyborczymi. Chodzi o to, że rządzący nie są w stanie ustrzec się przez skutecznie zgłaszanymi zarzutami – manipulowania wynikiem wyborów, jeżeli będą mieć totalną kontrolę nad systemem.

Co więcej, wcale nie jest powiedziane, że nie dojdzie do manipulacji już na poziomie ustalania okręgów wyborczych, o czym była już wiele razy mowa – oczywiście w kategoriach potrzeby reformy. Tego naprawdę trzeba się bać, ponieważ nie ma argumentów, których można użyć przeciwko szyciu okręgów na wymiary i potrzeby rządzących. Będzie to miało tym większe znaczenie – im bardziej będziemy podążać w kierunku ordynacji większościowej. Wówczas np. w dużych miastach – przesunięcie granicy o dosłownie kolejny blok lub dwa, może oznaczać preferencję wyborcze dla konkretnej partii. Jednak wyłapanie tych zagrożeń w skali makro jest prawie niemożliwe, dlatego jest to totalne zagrożenie. Partia mająca struktury lokalne, może przygotować cały pakiet takich manipulacji, w majestacie prawa i pod pozorem reform.

Możemy być w sytuacji, w której przejęcie władzy od obecnie rządzących – demokratycznymi metodami, może być niemożliwe i to przez długie lata. Do póki będziemy się poruszać w ramach dotychczasowego paradygmatu.

Społeczeństwo będzie dalej popierać dobrą zmianę, ponieważ jest rozdawnictwo socjalne, sprawnie prowadzona jest propaganda emocjonalna – np. poprzez ochronę Polski przed nielegalnymi imigrantami i uchodźcami z innych kręgów kulturowych. Narracja przekazu politycznego jest emocjonalna i trafia do społeczeństwa, jak również – niestety – jest spójna i adekwatna przynajmniej wobec części zagrożeń. Dodatkowo wiele robi jeden z Kościołów, którego dominująca cześć hierarchów i struktur – bardzo istotnie wspiera autorytet i stanowisko rządzących. Nie da się tego przebić, ponieważ mamy do czynienia z połączeniem elektoratu emocjonalnego, socjalnego i betonowego, który preferuje wartości tradycyjne. Tego się nie da przebić innymi postulatami, zwłaszcza że społeczeństwo nieufnie odnosi się do opozycji (chcą zabrać 500+)! Więcej argumentacji nie potrzeba.

Zachód już w latach 80-tych wykorzystał przeciwko Polsce broń ekonomiczną, sankcje nałożone na PRL, doprowadziły nas do skrajnej nędzy. Ówczesne negatywne impulsy gospodarcze, były silnymi bodźcami dla społeczeństwa, które nie rozumiejąc realiów – buntowało się. Co więcej, to wówczas zdecydowała się przyszłość o likwidacji naszego nierentownego przemysłu, jednak on po prostu nie miał szans być rentowny. Zachód nakładając sankcje w prosty sposób osiągnął dwa cele. Najpierw doprowadził do zmian politycznych, a później do konieczności ludobójczych „reform”, o których do dzisiaj mało kiedy mówi się prawdę w naszym kraju. Ludzie, którzy wówczas żyli, a pamiętali niemiecką okupację, często mówili, że „za Niemca”, było łatwiej żyć, niż za pewnego pana, którego nazwisko nie padnie na naszym portalu, albowiem jest synonimem hańby i wyniszczenia naszego państwa i Narodu.

Dzisiaj nikt nie musi nakładać na nas sankcji gospodarczych, zwłaszcza dlatego bo sami by na tym stracili. Wystarczy, że spowodują kolejną dewaluację Złotego wobec Euro, wzrost oprocentowania długu, co już miało miejsce po kryzysie z 2008 roku – i od razu będziemy ustawieni w pozycji, w której mamy być ustawieni.

Jak docisną nam śrubę, to natychmiast pojawią się problemy budżetowe. Nie będzie na wypłaty, żeby finansować dług – trzeba będzie szukać oszczędności. Bardzo łatwo i bardzo szybko, możemy stać się wyjątkowo smutnym krajem.

Wówczas pojawi się nowa retoryka partii rządzącej, że oto mszczą się na nas – ponieważ nie chcemy się im podporządkować. Hasła o konieczności zachowania suwerenności i wyjścia z Unii Europejskiej będą na porządku dziennym. Sytuacja w kraju będzie się zaogniać, a o zło będzie oskarżana Europa, która drenuje Polskę z kapitału (co jest w dużej mierze prawdą – jednak sami ich zaprosiliśmy). W konsekwencji będzie nerwowo i pojawią się ludzie zdolni do zachowań radykalnych.

Nie trzeba być wybitnym analitykiem, żeby żyć ze świadomością, że nie brakuje czynników i sił zewnętrznych, które są gotowe wspierać w Polsce środowiska radykalne. Przekazując przede wszystkim pieniądze i wsparcie propagandowe. O to ostatnie nie jest trudno na naszym rynku medialnym. Należy pamiętać, że są także siły, zdolne do przekazywania – lub nawet inicjowania zdarzeń skrajnie radykalnych. Z wykorzystaniem broni i materiałów wybuchowych. Scenariusze z Syrii, Libii i Ukrainy są powszechnie znane, tam to przetestowano – nagle ktoś z tłumu strzelał do sił porządkowych, które odpowiadały zmasowanym ogniem. Naprawdę nie potrzeba wyobraźni, żeby to sobie u nas zobrazować. Nie brakuje u nas osób z innego kraju, po przeszkoleniu wojskowym i z doświadczeniem frontowym.

NAJBARDZIEJ PRZERAŻAJĄCE W TAKIEJ NARRACJI jest to, że w Polsce są ludzie, którzy rozumieją, że tylko przez scenariusz indukowania kryzysu ekonomicznego i rozlewu krwi na ulicach – można odsunąć rządzących od władzy.

W konsekwencji tych okoliczności, już dzisiaj widać, że historia się powtarza. Jeżeli chcemy umocnić suwerenność, musimy zmienić politykę na wersję na tyle „soft”, żeby nie dostarczać wrogom zewnętrznym argumentów przeciwko Polsce. Problem wrogów wewnętrznych, to osobna kwestia, jednak niestety łącząca się z całą spuścizną tzw. opozycji totalnej i jej zdolnych do radykalizacji zwolenników.

Dla Zachodu Unia Europejska jest narzędziem do sprawowania władzy i dalszego bogacenia się. Dla nas przez głupotę neoliberalnych elit, była przez ostatnie lata – celem samym w sobie. Nikt tutaj nie twierdzi, że Zachód jest naszym wrogiem, ale np. Niemcy prowadzą politykę – totalnego uzależnienia i podporządkowania Polski. Nie widać, żeby przez tyle lat współpracy i rzekomego dobrostanu, jaki Unia nam „dała”, coś się zmieniło. Nadal tak naprawdę jesteśmy biedni i co najważniejsze – uzależnieni. Jak tylko przytną nam środki pomocowe, to natychmiast wyzeruje się wzrost gospodarczy. Nie jesteśmy w stanie z nimi konkurować, mamy gospodarkę zależną. Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość chce zadać pytanie o alternatywę dla Unii Europejskiej, to powinno to zrobić w ramach szerokiej dyskusji publicznej – naświetlając fakty. Wiele ciekawych informacji np. o różnicach w Produkcie Krajowym i Produkcie Narodowym – znajdziecie państwo w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju pana Morawieckiego. Zwłaszcza część diagnostyczna jest tam bardzo ciekawa.

Zaraz usłyszymy, że nie ma zaufania do kraju, który nie wykonuje zaleceń Trybunału Sprawiedliwości i innych w istocie wirtualnych instytucji, na które nie mamy żadne wpływu. Brak zaufania zaś oznacza wyższe ryzyko, a za wyższe ryzyko zawsze płaci się większe odsetki…

Tags: , , , ,

19 komentarzy “Czeka nas indukowany z zewnątrz kryzys gospodarczy i krew na ulicach?”

  1. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    16 września 2017 at 06:41

    Bardzo prawdopodobny scenariusz, będący na rękę i zgodnie z logiką totalnej opozycji.

  2. Ja Pułkownik
    16 września 2017 at 06:59

    Mocny, potrzebny tekst. Bardzo potrzebny. Ukraińcy mogą być w Polsce wykorzystywani do ataków, mam nadzieję że WOT czyta wasz portal….

  3. Kaponier cesarski
    16 września 2017 at 07:46

    Z punktu widzenia opozycji każdy scenariusz zwiększający presję na PiS jest korzystny tu chodzi o władzę, nawet nad cześcią Polski jest lepiej rządzić niż samemu być rządzonym.

  4. Inicjatoro
    16 września 2017 at 08:08

    Pesymistycznie dzisiaj prognozuje Autor.

    Tak może być, ale nie musi.

    Może też być jeszcze gorzej, jak zaktywizuje się “milcząca” do tej pory mniejszość, która nie maszeruje pod czarnymi parasolkami, nie chodzi na marsze KOD, nie protestuje przeciwko podporządkowania Sądów władzy wykonawczej, itp. wykształciuchowskim fanaberiom.

    Tych nowych “oburzonych” zmobilizuje np. brak możliwości zakupu węgla na zimę.

    I to już ms miejsce i to z dwóch powodów.

    Po pierwsze, terminy “odbioru” węgla w tej chwili na Mazowszu sięgają DRUGIEJ POŁOWY PAŹDZIERNIKA.

    Po drugie, cena tony węgla sięga już 950 złotych …

    I tak te i inne prozaiczne problemy dnia codziennego mogą przyprowadzić dziesiątki tysięcy mieszkańców okolic Warszawy – pod Sejm lub siedzibę rządu i to pod Parafialnymi sztandarami z Matką Boską …

    Po prostu w tych “dobrych zmianach” rządzący zmieniając NADBUDOWĘ, zapomnieli całkowicie o problemach życiowych – BAZY społecznej, ktora w zasadzie jest propisowska.

    Tylko że obecne elity rządzące ulegają ciągłym podpowiedziom MAS ambitnych absolwentów zarządzania, marketingu lub politologii i dziennikarstwa, z np. Uniwersytetu w Rykach (doskonałe mleko i sery!).

    I ten wzbudzany samozachwyt rządzących przysłania zaniedbane obszary codzienności, jakby ten węgiel na zimę, którego na Mazowszu nie ma.

    Jest co prawda z Rosji czy Ukrsiny, ale o wiele gorszy.

    No i nie wypada Polakowi kupować Ruskiego Węgla, wystarczy że niedzielny rosół gotuje na Ruskim Gazie …

  5. Wojciech
    16 września 2017 at 09:31

    W tym celu płynęły dolary z Watykanu i z CIA. W tym celu wybrali sobie papieża, wymyślili mit opozycji demokratycznej i mitomana wózkowego na lidera. W tym celu wymyślili komunę i wywołali wojnę z Rosją. I ciemny naród dal się nabrać na wolność i demokrację. Mają więc co chcieli, bez wysiłku podane na tacy. Okupowaną przez obcą armię kolonię na czele z Adrianem i episkopatem.

    • Miecław
      16 września 2017 at 13:35

      @Wojciech. Świetne podsumowanie. Naród ma to co chciał, skoro bardziej ufał plebanom i styropianom niż socjalistom, co można doskonale porównać w wynikach głosowań do sejmu i senatu po 1990 roku, gdy partie prawdziwie lewicowe (PPS, Partia Pracy i inne, ale nie zdrajcy z SLD), uzyskiwały śladowe poparcie (głosując na te partie byłem potem niestety zdruzgotany poziomem polskiego społeczeństwa, przez co na dobre 20 lat wyłączyłem się z życia publicznego i zająłem się własnym rozwojem, nauką i pracą, czego nie żałuję patrząc na to co się dzieje w kraju, bo z takim poziomem wiedzy społeczeństwa do niczego dobrego nie dojdziemy).
      I tak na marginesie, należy zauważyć, że tworzy nam się państwo wyznaniowe, bo oczywiście episkopat zawłaszcza kolejne segmenty instytucji publicznych powołanych do służby całemu narodowi, a nie tylko katolikom. Przykład ostatni znaleziony w sieci: “Nadanie sztandaru Izbie Administracji Skarbowej w Olsztynie” http://www.warminsko-mazurskie.kas.gov.pl/izba-administracji-skarbowej-w-olsztynie/wiadomosci/aktualnosci/-/asset_publisher/lZ60/content/nadanie-sztandaru-izbie-administracji-skarbowej-w-olsztynie?redirect=http%3A%2F%2Fwww.warminsko-mazurskie.kas.gov.pl%2Fizba-administracji-skarbowej-w-olsztynie%3Fp_p_id%3D101_INSTANCE_jL84%26p_p_lifecycle%3D0%26p_p_state%3Dnormal%26p_p_mode%3Dview%26p_p_col_id%3D_118_INSTANCE_FJ5g__column-1%26p_p_col_count%3D1#p_p_id_101_INSTANCE_lZ60_

      Jest to brak poszanowania zapisów Konstytucji o świeckości państwa. Co na to urzędnicy i podatnicy innej religii lub niewierzący? Czy to nie przypomina watykańskiej okupacji, o której w II RP pisał Boy-Żeleński? (zob. Tadeusz Boy-Żeleński, Pisma, Tom XV, Wyd. PIW, Warszawa 1958, s. 255-363.). Wszelkie instytucje publiczne powinny być wolne od religijnej konotacji, religia i wiara powinna pozostać sprawą prywatną każdego człowieka, co gwarantuje nam Konstytucja, a od eksponowania religijności są kościoły.

      • krzyk58
        16 września 2017 at 16:15

        “W burzliwym 1981 roku odbył się IX Nadzwyczajny Zjazd Partii. ”
        (…) “Ale na Zjeździe ta część delegatów, która należała do „Solidarności”, co inne­go miała już w głowie. Ich cele były inne. Intuicyjnie wyczuwałem, a było to popar­te notatkami Kiszczaka, ze głowę i mózg „Solidarności” stanowią nie Polacy. W strukturach „Solidarności” mieliśmy wtedy ogromną ilość konfidentów i każdy człowiek z jej kierownictwa był bardzo dobrze przebadany, włącznie z jego pocho­dzeniem. I mnie, jak powiedział prezydent Kwaśniewski, niewiele brakowało, abym wstąpił do „Solidarności”. Tylko, że ja, w odróżnieniu do całej masy mych kolegów robotników, dobrze wiedziałem, kto tworzy człon „Solidarności”( Centralne Biuro Komunistów Polskich CKPB, puławskie KOMUCHY, “krzywe koła “, “kluby poszukiwaczy sprzeczności” Komandosi “kor-owcy” – razem stanowili ZAWSZE lewicę laicką – komuchy trockistowskie…. LEWICOWA kryminalna szajka – moje uwagi) 🙂 i że wykorzystają robotnika Wałęsę, by uderzyć w podstawy konstytucyjne systemu socjalistycznego, Wiedziałem, że ta niepolska „Solidarność” zburzy to, co gwarantowała Konstytucja PRL-u, z jednej strony obowiązki państwa ludowego, a z drugiej prawa wszystkich

        Zagwarantowany obowiązek zatrudnienia, obowiązek Państwa zagwarantowania zdobyczy, takich jak bezpłatne leczenie, dostęp do bezpłatnej nau­ki, mieszkania dla każdej rodziny, warunków do wypoczynku i godnych swiadczeń emerytalnych.” Pozdrawiam

        https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/09/13/ja-robotnik-budowlany-zwracam-sie-do-was-albin-siwak/

  6. Emeryt z Toporu
    16 września 2017 at 10:31

    Świetna symulacja, niestety bardzo prawdopodobne.

  7. sds
    16 września 2017 at 10:57

    Powiem tylko tak – realistyczne podejście…

  8. Inicjator
    16 września 2017 at 12:47

    Czyli tylko siąść i płakać …

    Macondo.

  9. Miecław
    16 września 2017 at 15:20

    To należy szczególnie eksponować, aby naród wreszcie wstał faktycznie z kolan i zaczął myśleć: “Zachód już w latach 80-tych wykorzystał przeciwko Polsce broń ekonomiczną, sankcje nałożone na PRL, doprowadziły nas do skrajnej nędzy. Ówczesne negatywne impulsy gospodarcze, były silnymi bodźcami dla społeczeństwa, które nie rozumiejąc realiów – buntowało się.”

    A w jaki sposób następował ten irracjonalny bunt, opisuje świetnie komentatorka NANA publikowana na KIP. Polecam: ABSURDALNOŚĆ ROBOTNICZYCH POSTULATÓW Z 1980 r., A „PLONY” Z TEGO „ZASIEWU” POWSZECHNIE ODCZUWANE OBECNIE = CHICHOT HISTORII – http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/09/absurdalnosc-robotniczych-postulatow-z-1980-r-a-plony-z-tego-zasiewu-powszechnie-odczuwane-obecnie-chichot-historii/

    Każdy styropian i pleban powinien sobie to przeczytać, co zrobiono narodowi i z tym narodem, w imię obcych interesów.
    W rzeczywistości zachód nigdy nie odpuścił planów zniewolenia Słowian. Począwszy od zaborów i próby zniszczenia Rosji z wykorzystaniem Polaków, w II RP poprzez uzależnienie ekonomiczne (kredyty), a po II WŚ zimna wojna i walka z PRL rękami agentury, aż do sukcesu likwidacji suwerennej gospodarki w III RP i oczywistych zamiarów wykorzystania Polaków w dalszej ekspansji na Wschód już pod ich szyldem. Niestety Polacy się modlą, a nasi okupanci zacierają ręce, liczą kasę i snują plany dalszej psychomanipulacji, jak nas trzymać na kolanach. Więc scenariusz Krakauera, jest całkiem realny. Tylko spokój i rozwaga może nas uratować, a także pacyfizm. Nic ich tak nie wykończy jak bierność Polaków, czyli odmowa uczestniczenia w ich wojnach (co nie oznacza naszego rozbrojenia) i opuszczenie kościołów, które dla okupantów są gwarancją panowania nad naszymi umysłami oraz zawsze dają możliwość wykorzystania fanatyków do dzielenia narodu. Naród ideologicznie podzielony, to naród słaby i zniewolony. W III RP to już osiągnięto, bowiem zlikwidowano przemysł i podzielono naród przy pomocy fanatyków ideologicznych (neoliberałowie) i religijnych. Obecnie kk korzysta na tym i realizuje własne interesy, które mogą doprowadzić do utraty tożsamości narodowej (bo niepodległość już straciliśmy). Kto nie wierzy niech przeczyta sobie “Stan oświecenia w Polsce” Hugo Kołłątaja z XVIII wieku, co do przyczyn zaborów i roli w tym dewocji religijnej oraz interesów magnaterii i duchowieństwa. Obecna sytuacja w III RP aż nadto budzi skojarzenia z czasami z XVIII wieku, tylko trzeba wziąć poprawkę na inne realia czasowe. Podobno historia lubi się powtarzać.

  10. Miecław
    16 września 2017 at 16:09

    Polacy powinni sobie to zapamiętać, jak zostali poniżeni. To mi się w głowie nie mieści. Jest to policzek dla tysięcy żołnierzy AK, którzy nigdy by się nie z hańbili kolaboracją z faszystami. W tym miejscu zasadne staje się pytanie, czy nie jest to zakamuflowana forma w istocie gloryfikacji faszyzmu? http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22380629,sejm-jednomyslnie-uczcil-zolnierzy-nsz-razem-wsrod-nich-byli.html#BoxNewsLink&a=66&c=96

    • krzyk58
      16 września 2017 at 17:00

      @Miecław,Miecław. Nie taki diabeł straszny, wszak, cytujesz niekiedy “Myśl Polską”… NSZ są mi zdecydowanie bliższe niźli AK….
      Miecław chyba nie jesteś z KLIKI bierutowsko-bermanowskiej??
      🙂

      • Miecław
        16 września 2017 at 19:08

        @krzyk58. Zgodnie z tradycją rodzinną i doświadczeniem wojennym braci dziadka zabitego po kampanii wrześniowej w Stalagu – dla mnie bliższe są GL i BCH, ale powołałem AK, bo oni po całej gloryfikacji “wyklętych” zostali zepchnięci w tej polityce historycznej na margines, prawie jak komuniści i socjaliści. Dla nich to szczególny policzek.
        https://www.youtube.com/watch?v=JUACsCiBI-s
        https://www.youtube.com/watch?v=lapcXxxhwRE

  11. krzyk58
    16 września 2017 at 16:55

    @Miecław. Zalinkowałeś rozprawkę “Nany” i chwała ci za to, czytałem
    wczoraj (?) uwagi komentatorki “do słynnych postulatów’ wraz z kom. KIP – właśnie nosiłem się z zamiarem wklejenia. Pozwolę sobie na zacytowanie fragmentu przemyśleń Redakcji KIP w temacie charakterystyki stylu (osobowości) kom. “Nany”.
    “Autorka nie posiada formalnych „kwitów dyplomowych” wykształcenia, ale dowodzi na naszych łamach nie raz, że dużo ważniejsze niż formalne wykształcenie jest samodzielne i odważne myślenie oraz „chodzenie” własnymi ścieżkami, jak kot, zamiast autostradą w stadzie, na czele z wilkami w „owczej skórze”, często jeszcze w „świątobliwej aureoli”.”
    Na forum OP b.komuniści – “drobni,mieszczanie” z królewskiego
    Krakowa…czyżby z “Kaźmierza” (??) 🙂 imputują mi “niedouczoność” ……….nic to, jakoś przetrawię. BA! Niegdyś
    bywało zdecydowanie brutalniej, na moją biedną starą głowę
    sypały się epitety i zniewagi różnego autoramentu – różnych jaśnie oświeconych/wykształconych, niekiedy naprawdę chamskie i brutalne w przekazie
    przyprawiające o kołatanie serca…..
    Ps. Nie mam przekonania co do szczerych intencji H. Kołłataja,
    nie wiem też jaki jest związek(a może nie ma) ze zboczoną bolszewiczką Aleksandrą Kołłontaj , to tak na marginesie…

    “Saskie czasy i koniec Polski.” http://www.mysl-polska.pl/1345

    • Miecław
      16 września 2017 at 18:38

      @krzyk58. Nie jestem z żadnej kliki i takich nie uznaję. Jeżeli miałbym się określić, to najbliżej mi do wolnego myślącego Lechity narodowca i egalitarysty czerpiącego wiedzę z każdej strony bez względu na kolor i barwę pochodzenia pod warunkiem, że odpowiada ona idei sprawiedliwości społecznej i postępowej naukowej myśli ludzkiej, z wyłączeniem fanatyzmu i wstecznictwa oraz wszelkiej ciemnoty bez względu na jej pochodzenie:-). Cenić trzeba każdego, kto pracował nad poprawą losu Polski i Polaków, a takim był niewątpliwie myślący (w przeciwieństwie do całej kasty ciemnych ówczesnych plebanów i biskupów) ksiądz Hugo Kołłątaj , który celnie opisał przyczyny upadku I RP i trafnie diagnozował co trzeba poprawić, aby Polska była wolna, m.in. opowiadał się za oświatą dla chłopów i mieszczan, co było nie na rękę ówczesnej szlachcie i klerowi.
      Dla mnie nie ma znaczenia, czy to będzie ksiądz (np. ceniony przeze mnie prof. Sedlak), komunista, socjalista, lewak, prawak, mason, czy żyd, byle jego nauki, wiedza i praca służyła interesowi Polski i naszej wolności, ale też egalitaryzmowi.

      Ty lepiej zobacz co twój ulubiony Michalkiewicz wyrabia. Jego wypociny negujące historię Lechii są już chyba ostatnią fazą indolencji umysłowej: “Michalkiewicz: Cała ta Wielka Lechia to ubeckie rzygowiny” – https://www.youtube.com/watch?v=_sCg5bZJ7cA.

      Gość ma niezłe SB-ckie schizy. Jeżeli dla narodofców (pisownia specjalna) jest on guru, to współczuję im. Czekam, aż pojawią się prawdziwi narodowcy na miarę Gomułki przynajmniej, bo ci nawet nie dorastają mu do pięt.:-)
      A więc @krzyk58, jeżeli też bliska jest ci historia słowiańskiej Lechii i jej wartości to powinieneś się na niego obrazić i więcej tych jego różnych “rzygowin” nie linkować:-)
      Oczywiście pozdrawiam.

  12. 16 września 2017 at 18:28

    Sytuacja skomplikowana to i Krakauer pełen sprzeczności. W Kłajpedzie jest pomnik Niemki wraz z dzieckiem która została zmuszona do wychodźstwa w wyniku II Wojny. Czy ktoś zna ile takich Niemek zostało zmuszone do wyjazdu Z Ziem Zachodnich i Północnych? PIS zaczyna grę która źle się skończy! Brakuje tylko żeby Rosja jako gwarant naszej obecności na tych Ziemiach wycofały swoje gwarancje. I co wtedy? A na dodatek nasi “sojusznicy” z Upadliny coraz głośniej krzyczą o granicy na Wiśle! Już jesteśmy wyspą którą fale historii zaleją!Historia drodzy pisomatołki lubi się powtarzać a wizy do amerykańskiego raju dalej ważne choć dług wewnętrzny Wujka Sama przekroczył 90 bilionów $,i wojna jako narzędzie rozwiązania tego problemu tuż, tuż. Kto tego nie widzi jest ślepy i głupi.!

  13. krzyk58
    16 września 2017 at 20:30

    ….. W Kłajpedzie jest pomnik Niemki wraz z dzieckiem która została zmuszona do wychodźstwa w wyniku II Wojny. Czy ktoś zna ile takich Niemek zostało zmuszone do wyjazdu Z Ziem Zachodnich i Północnych?…………. Skąd My, Włodku znamy w podobnych klimatach
    utrzymaną retorykę usprawiedliwiania/relatywizowania?? Ano, od
    tych co to Nas Polaków nieustannie pouczają,wtłaczają nam poczucie
    winy i wstydu. Dodam od siebie – nie mam ni krzty zrozumienia dla
    “cierpień’ (GDZIE TU MIARA i LOGIKA?) tej ‘Niemry z bachorem’ – taki już jestem niepoprawny politycznie. Dodam że oni ,”tutejsi” hajolowali głośniej niż ci nad Renem….Włodku, napiszę brutalnie – to było goowno nie cierpienie czy uszczerbek wobec Naszego,
    Słowiańskiego holokaustu przeprowadzonego przez ‘ich” ojców,
    mężów czy kochanków….. (“Nasze matki…nasi ojcowie”).
    Amen.
    Ps. W załączniku, miast “pół litry” 🙂 proponuję “strawę duchową”,
    co w naszym wieku może przynieść wymierne korzyści. Otóż,
    “Obłudni włodarze polskich sumień podszeptywali nam skądinąd niewątpliwie słuszne stwierdzenie, że „są też dobrzy Niemcy”. Przypominanie tego oczywistego faktu miało spowodować wśród Polaków powszechne wybaczenie zbrodni okresu II wojny światowej. I spowodowało, dzięki czemu Niemcy stali się największym przyjacielem Polski i jej „adwokatem” w Unii Europejskiej. W rezultacie ułatwiło to odradzającej się w unijnej formie Rzeszy, kolonizację Polski i innych postsowieckich państw. Zgniłe tego owoce konsumujemy dziś i będziemy spożywać dalej do końca istnienia III RP.”
    https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/809054,samostijna-ukraina-i-jej-polska-emigracja

  14. 17 września 2017 at 08:57

    Krzyku,na tym świecie pełnym niesprawiedliwości nie ma jednej prawdy absolutnej.W tym i w kwestii rozliczeń! Otwieramy puszkę Pandory, a gadanie o dobrych i złych Niemcach to tak jak pod przykryciem walki z komunizmem PIS likwiduje pomniki Żołnierzy Armii Czerwonej budując mit ” Żołnierzy Wyklętych”.Znam takie rodziny które z ich rąk bestialsko zginęli i może państwo powinno im wypłacić odszkodowanie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up