Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna i Izrael mają swoje własne polisy na przetrwanie


 Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna ma już swoją własną polisę na przetrwanie. Jest nią broń jądrowa i prawie na pewno również termojądrowa. To wielkie, nadzwyczajne i wybitne osiągnięcia małego Narodu, który przez praktycznie całą swoją współczesną historię zmaga się z otoczeniem. Dodatkowo od pół wieku jest w stanie wojny z sąsiadem z Południa, silnie wspieranym przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników. 

Mimo wszystkich przeciwności Korea trwa, istnieje i ma się – jak na istniejące warunki – doskonale, w tym znaczeniu, że jest silnym bytem państwowym. Co prawda informacje, jakie można o Korei uzyskać w zachodnich mediach bywają alarmujące, nie ulega wątpliwości, że tam nie ma demokracji w rozumieniu zachodnim. Jednak mamy do czynienia z krajem oblężonym, który jest stale zagrożony przez sąsiada i jego sojuszników, którzy są potężni i wpływowi. Mimo wszystko, pomimo wszelkich przeciwieństw i olbrzymich kosztów jakie społeczeństwo koreańskie ponosi – ten kraj trwa i jest dowodem na to, że nawet mało liczebny Naród, nie bogaty, mający potężnych wrogów – jest w stanie być suwerennym. 

Podobnie Izrael, kraj w jeszcze trudniejszej sytuacji geostrategicznej. Nie posiadający tak wybitnie nadającego się do obrony terytorium jak Korea, a jednak trwa. Co więcej – rozwija się wspaniale i jest wiodącym krajem w wielu dziedzinach współczesności. Sektor IT, sektor lifescience, sektor militarny, nowoczesne rolnictwo i przemysł spożywczy – to są dziedziny, w których Izrael jest krajem przodującym na świecie. Korzystacie państwo z komputera w tej chwili? Możecie być pewni, że są w nim części zaprojektowane i również wyprodukowane w Izraelu lub na stosownej  licencji gdzieś indziej. Do tego przecież komputer nie działa sam, ma oprogramowanie w tym bardzo ważne zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa – tam na pewno są elementy, które zostały opracowane w Izraelu. Zażywacie państwo leki? Zwłaszcza wśród nowoczesnych preparatów, jak i kopii drogich nowoczesnych leków, które już nie są chronione patentami – Izrael ma wiele do zaoferowania. Wiele osób chorych na poważne rzadkie choroby, jeździ do Izraela na leczenie. Ponieważ kraj ten nie tylko oferuje preparaty w dobrych cenach, ale ma również doskonałych i wybitnych lekarzy, którzy są jednymi z najwybitniejszych na świecie. Poza tym, ten kto nie próbował pomarańczy i grejpfrutów z Izraela, ten nie zna życia. Nie ma takiej dziedziny, w której ten mały kraj, nie byłby doskonały o ile nie najlepszy, jeżeli tym ludziom na czymś zależy.  

To nie jest potwierdzone, ale wiele doniesień wskazuje na to, że Izrael posiada broń jądrową i doskonałe środki jej przenoszenia. Dla kraju z tak olbrzymim potencjałem naukowo-technicznym, wyprodukowanie broni masowego rażenia jest banalnie proste. Izrael poszedł jednak krok dalej, wyprodukowali broń zdolną, do przechwytywania i niszczenia środków-nosicieli głowic bojowych. To stawia Izrael w pierwszej trójce państw technologicznych świata, mówimy o broni, która jest w stanie powstrzymać atak bronią masowego rażenia. Proszę przyjrzeć się geografii Izraela, jeden wybuch głowicy jądrowej nawet średniej mocy, sparaliżuje ten kraj, czyniąc jego środowisko prawie niemożliwym do zamieszkiwania.

Jeżeli popatrzymy na sytuację w otoczeniu wspomnianych powyżej krajów, widać że skala zagrożeń przed jakimi stoją jest podobna. Oczywiście wszystko inne jest zupełnie różne. Chodzi jednak o potwierdzenie bardzo ważnej zasady: jeżeli jest się zagrożonym – trzeba przedsięwziąć środki na rzecz obrony. Oba kraje przystosowały swoje strategie funkcjonalne do zagrożeń zewnętrznych. Oba są zmilitaryzowane, oba mają potężny przemysł, oba są jądrowymi potęgami technologicznymi. 

Czy nie powinniśmy się przynajmniej odrobinę od nich pouczyć? Czy nasza sytuacja nie jest przypadkiem równie trudna, o ile nie trudniejsza? Czy historia jest u nas niemą nauczycielką? Czy naprawdę musi się wydarzyć jakaś kolejna tragedia, w której znowu będziemy mordowani – żebyśmy zrozumieli, że popełniliśmy błędy, nie wyciągając lekcji z poprzednich porażek?

W przypadku naszego kraju, nie tylko reparacje za wojnę są oczywistością, jakkolwiek dzisiaj już głupią i nawiną, albowiem nie mamy żadnych możliwości dochodzenia swoich praw. W naszym przypadku posiadanie broni masowego rażenia, w tym broni jądrowej jest koniecznością, bo prostu warunkiem biologicznego przetrwania. Jakby ktoś nie pamiętał, w trakcie ostatniej wojny jeden z sąsiadów, nasz obecny sojusznik zakładał biologiczną degradację i eliminację Polaków jako istot żywych. Czy to się musi jeszcze dwa razy powtórzyć?

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna i Izrael mają swoje własne polisy na przetrwanie. My jesteśmy sami jak palec, w nieprzychylnym otoczeniu, gdzie co najmniej dwóch sąsiadów karmi swoje nacjonalizmy jakąś chroniczną nienawiścią do nas, chociaż w historii daliśmy im cywilizację i kulturę. Dla jeszcze innych jesteśmy absolutnie obojętni, mogłoby tu być morze – w zasadzie nawet by woleli. Sojuszników nie mamy, wartość papierowych sojuszy pokazał nam Wrzesień 1939 roku. Jednak brak ciągłości instytucjonalno-tożsamościowej spowodował, że wyciągnięcie właściwych wniosków z tego dramatu było i niestety nadal jest niemożliwe. Jak ruszą koła zębate historii, to będziemy jak ziarnka piasku. 

Potrzebujemy swojej własnej polisy na przetrwanie, nie mogą być nią po raz kolejny łona naszych Kobiet! Jeżeli nie będziemy w stanie się obronić, to powinniśmy mieć możliwość zadać wrogowi taki cios, żeby na zawsze musiał ponosić konsekwencje agresji wobec naszego państwa i Narodu. To może dać nam tylko broń jądrowa, albo zaawansowana broń biologiczna, która spowoduje że nawet pokonani, zabierzemy ze sobą do grobów wielu wrogów. Historia świata, to historia atawizmów i zabijania. Czy to się nam podoba, czy nie podoba – dokładnie tak jest i tego nie zmienimy. Czas najwyższy jest mieć własne karty do gry w tą grę.

Żeby jednak móc myśleć o własnej polisie na przetrwanie, najpierw trzeba być samowystarczalnym gospodarczo, na tyle na ile jesteśmy w stanie. Równolegle należy wzmocnić potencjał militarny, w tym uzbroić społeczeństwo, tak żeby broń (w tym maszynowa i przeciwpancerna), stały się czymś tak powszechnym jak telefony komórkowe i samochody. Proszę pamiętać, jak się zacznie – to malowanie kredkami na asfalcie serc i apelowanie o pomoc w mediach społecznościowych nie będzie miało żadnej wartości. Zawsze w ostateczności liczy się tylko brutalna, naga, bezwzględna i totalna siła. Jeżeli zabijesz swojego przeciwnika, to ci nie zagrozi. Proste, banalne i wygrany ma zawsze rację, historię piszą zwycięzcy. O przegranych nikt nie pamięta. Jeżeli nauczka z II Wojny Światowej, nic dla nas nie znaczy, to już przegraliśmy kolejną wojnę. Niestety – w większości – przy tak słabych, sprzedajnych i zdradliwych oraz po prostu nieudolnych elitach – możemy tylko przegrywać.

Bierzmy przykład z Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej i z Izraela, nawet małe kraje mogą zapewnić sobie swoją własną polisę na przetrwanie. Dzięki technologii to jest możliwe.

Tags: , , , , , , ,

24 komentarze “Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna i Izrael mają swoje własne polisy na przetrwanie”

  1. Stręczyciel
    5 września 2017 at 05:12

    Mocne, bardzo mocne, ale przykład Korei pokazuje że się da nawet jak się jest biedakiem. Izrael to inna liga. Co ciekawe jesteśmy bogatsi od Korei, a Izrael stworzyli emigranci z Polski

  2. Inicjator
    5 września 2017 at 05:13

    Izrael to dobry wzorzec.

    Tylko że tego nie da się tak po prostu skopiować.

  3. Wierny czytelnik
    5 września 2017 at 05:52

    Obydwa przykłady są przesadzone – rozumiem jednak dlaczego… Korea jest ekstremalna w jedną stronę, a Izrael jest dla nas równie osiągalny jak Mars. Dla mnie wzorcem uniwersalnym jest Pakistan. Biedny kraj zdolny do osiągnięcia broni jądrowej, chociaż nie może sobie poradzić z partyzantką plemienną… Polska może osiągnąć więcej niż Korea, mniej niż Izrael – akurat tak jak Pakistan…

  4. Zbigniew
    5 września 2017 at 07:48

    Próbowaliśmy prawie 40 lat temu. Najpierw przyszedł ponury żniwiarz ale zorientowawszy się że to jednak nie wojna wysłał ostatecznie swojego czeladnika, seryjnego samobójcę.
    Jak ten wykonał pierwsze zadanie, Żniwiarz posłał kolejnych uczniów: palaczy, trociniarzy i jednego nieroba mitomana, a na koniec: ekonomistę, zdrajcę, reformatora, likwidatora, oraz kłamcę. Faktografia pokazuje że o ile można po czasie ich zidentyfikować to niestety protektorat Żniwiarza jest zbyt wielki i jedyne z czego można dokonać to cieszyć się z trocin i “nowoczesnego” “niewolnictwa” (we wszystkich kolorach… tęczy :-D) które ostatecznie i tak… z prochu… w proch.

  5. bob
    5 września 2017 at 07:54

    Korea była a pewnie i jest wspierana przez Chiny i Rosję. Chociaż i tak aby prowadzić program atomowy ludzie w Korei Płn. często muszą jeść korę z drzew. Izrael jest wspierany finansowo i technologicznie na ogromną skalę przez Amerykę. A broń atomową zdobył dzięki pomocy Francuzów. Nas nikt nie będzie wspierał. Ale mimo, ze nie będziemy posiadali własnej broni atomowej nasza przyszłość jest pewniejsza niż Izraela czy Korei Płn. Koreańczycy z Południa i Północy wcześniej czy później wybiją się wzajemnie. Izrael zostanie rozłożony od środka przez rosnącą szybko ludność arabską tego państwa. Podobnie jak nasi wrogowie Niemcy i Rosja. Zresztą dziś nawet w sojuszu Niemcy i Rosjanie nie są w stanie okupować Polski. Niemcy muszą angażować coraz bardziej ograniczone zasoby do pilnowania porządku we własnych miastach(a będzie to coraz trudniejsze zadanie zwłaszcza w większych miastach). Rosjanie muszą zaś likwidować tendencje separatystyczne ale także pilnować bardzo długiej granicy w Azji i to nie tylko przed zagrożeniami typu militarnego ale także przed zalewen narkotyków z Afganistanu, które kazdego roku zabijają naprawdę dużo młodych Rosjan. Tak więc nikt nas nie będzie mordował. Ale zbroić się trzeba bo silna armia to ważny element w prowadzeniu polityki zagranicznej. Np. Niemcy mogliby spokojnie zlicytować greckiego bankruta. Problem w tym, że ten bankrut dysponuje armią, która jest w stanie pogonić każdego komornika. A 11 okrętów podwodnych greckiej floty notabene niemieckiej produkcji skutecznie zablokowałoby transport morski niemieckich towarów do Azji przez Kanał Sueski. Nasi odwieczni wrogowie też mają wrażliwe miejsca. To Berlin i Kaliningrad w zasięgu polskiej artylerii(prawie jak Seul w zasięgu artylerii Kima) a także rura na dnie Bałtyku, która można uszkodzić za pomocą dość taniego podwodnego drona nie mówiąc o już o okrętach.

  6. Norbi
    5 września 2017 at 08:40

    Ciekawe co zrobimy jak Niemcy postanowią mieć broń jądrowa iW dzisiejszym niestabilnym świecie wszystko jest możliwe

    • krolowa bona
      5 września 2017 at 09:08

      @Norbi…Niemcy de facto maja bron jadrowa,przynajmniej 30 bomb amerykanskich stoi tu od czasow zimnej wojny kolo Manheim i starze sie ,jedni sie tego boja…a Usa nie chce wcale tego zelastwa zabrac bo niby transport za drogi i bardzo niebezpieczny…

  7. Wojciech
    5 września 2017 at 09:39

    To wielki błąd porównywanie Korei północnej z Izraelem. Jest to lekkomyślne i fałszywe. Izrael stanowi właściwie amerykańską bazę militarną na Bliskim Wschodzie. Nie umniejszając Żydom talentów, Ich państwo stosując nieludzkie metody eksterminacji wobec tubylców Istnieje tylko dzięki potężnemu wsparciu USA i lobby żydowskiemu tamże..Posiada 300 bomb atomowych i nikt nie protestuje. Korea Północna odrodziła się z ruin po agresji amerykańskiej w latach 50 tych. Oto Phenian po wojnie http://www.globalresearch.ca/wp-content/uploads/2017/09/pyongyangdestructionkoreanwar.jpg
    W sąsiedniej Korei Południowej stacjonuje 40 tysięczna armia USA a lufami i rakietami skierowanymi na północ. Podobne siły stacjonują w okupowanej Japonii, na Okinawie, Taiwanie i na wyspach Pacyfiku. Liderzy Północni muszą to wszystko wiedzieć i mają na uwadze tragiczne przykłady Afganistanu, Iraku, Libii, Syrii, Jemenu i Ukrainy. Muszą się bronić tą samą bronią, którą dysponuje agresor. I w tym można ich podziwiać.

    • 50-parolatek
      5 września 2017 at 14:49

      Dokładnie tak samo to widzę

      A co do ogólnych rozważań Krakauera, wydaje mi się, że w obecnej geo-polityczno-gospodarczej sytuacji Polski do jakiej doprowadziły przemiany po 89-ym, to nic innego, jak tylko kolejne “Sny o potędze”.

      Abstrachując od tego, kto ponosi za to winę, obecna Polska, jak to kiedyś powiedział jeden z francuskich prezydentów, jedyne, co może uczynić, to “siedzieć cicho, gdy ma ku temu okazję”.

      Obecnie, mrzonki o “uzbrajaniu Społeczeństwa polskiego” to nic innego, jak poroniony pomysł (lub marketing na rzecz jednego z producentów broni).
      A przykład Izraela, czy KRLD, to, jak Pan sam zauważa, jest zupełnie nieadekwatny do obecnej polskiej rzeczywistości (i polskich możliwości).

      Moim zdaniem, jak już to kilka razy nadmieniałem o tym na forum, obecna Polska miałaby tylko w jednym przypadku jakiekolwiek szanse wrócić do względnej autonomii i względnej niezależności. Jest to ZWROT NA WSCHóD!
      Co najmniej na tak podobnych warunkach, jak to czyni Białoruś.
      Oczywiście, jest jeszcze jeden, bardzo istotny warunek:
      – czy po tym wszystkim, co w ostatnich latach nastąpiło w Polsce, “WSCHóD” miałby jeszcze ochotę (interes) na taki rozwój wydarzeń.
      Jedno jest pewne, jako Słowianie mamy podobny stosunek do życia, podobny odbiór rzeczywistości i podobne oczekiwania od otaczającego nas Swiata.
      “Porządek” Swiata zachodniego może nam się i podoba, a nawet nam imponuje, ale ta typowo zachodnia, neoliberalna pogoń za…, właściwie to nawet nie wiadomo za czym, po prostu zaczyna nas męczyć na dłuższa metę.

      W XXI wieku większość ludzi, nie oczekuje już żadnych wojen, mordów, zaborów itp., tylko pokojowego, spokojnego i bezpiecznego życia. I myślę, że jeśli obecna zaoceaniczna retoryka wojny nadal będzie postępować w tym kierunku, to w krótkim czasie ludzkie masy obrócą się przeciwko obecnemu, światowemu establishmentowi. Przeciwko garstce bogaczy-posiadaczy, polityków, służb i armii na ich usługach, t.j. przeciwko całemu dotychczasowemu, neoliberaralnemu porządkowi. Powstanie totalny, bezpaństwowy haos. I nie sądzę, by w tym haosie ważne dla kogoś było, czy ktoś jest Polakiem, Rosjaninem, Niemcem, czy Chińczykiem i czy posiadanie pistoletu, rewolweru, czy nawet kałacha pomoże komuś w zaopatrzeniu siebie i całej rodziny na długie zimowe okresy w pożywienie, opał i dach nad głową.

      Autor straszy nas jakimiś wizjami “przemocy, opanowywania, ucisku” itp.
      A KTO mianowicie miałby napadać na Polskę (obywateli) i CO miałby rabować?
      – czy te smarfony, LCDeki i inne bezwartościowe elektroniczne gadżety?, może te kupy blach na karoseriach i silnikiem w środku z wbudowanymi procesorami regulującymi “żywotność” urządzeń zwanych “samochodami”?
      Może miałby zajmować w wiekszości zadłużone na następne 20-30 lat mieszkanka, tekturowo-gipsowe domki, a starcom przejąć ich emeryturki?
      A może istnieje jeszcze inne zagrożenie, takie, że każdy najeźdca upatruje i wybiera sobie jedną rodzinę, lokuje się w ich domu, a oni do końca swoich dni muszą na niego pracować?

      Trochę żałosna i śmieszna jest ta retoryka “zagrożeń”. Straszeni jesteśmy rzeczami najpóźniej z okresu średniowiecza, a co najgorsze, bazując na tych pierdołach, neoliberalna propaganda na siłę próbuje wmówić nam inną, przez siebie kształtowaną rzeczywistość.

      Przecież my, t.j. 98% Ludzkości NIC JUż NIE MAMY!
      I de facto, JUż jesteśmy NIEWOLNIKAMI tych 2%
      – więcej się nie da….

      Szanowny Autorze, szanuję, doceniam i podziwiam Pańską twórczość i poglądy. W większości zgadzam się z Panem.
      Ale na miłość boską, nie strasz Pan niepotrzebnie ludzi i nie “wywołuj wilka z lasu”. W naszej sytuacji, posiadanie broni przez Społeczeństwo doprowadzić może do wielu niepotrzebnych tragedii.
      Abstrachując od możliwych lokalnych, polskich incydentów z bronią palną (Pan może mieć broń, ale przestępca ma ją już dawno, więc planując przestępstwo, dla własnego bezpieczeństwa, NA PEWNO nie omieszka jej użyć!), jeśli doszłoby do sytuacji, że tereny polskie, czy polskojęzyczne zostaną czasowo zajęte przez obcą armię, to ci żołnierze, właśnie z powodów własnego bezpieczeństwa również nie omieszkają jej UżYWAć. I to najczęściej bez ostrzegania.

      Widzę Autorze, że w tych sprawach jesteś raczej fantastą. Broń ręczna, nawet kałach, czy ppanc to nie “pole siłowe” i na niewiele Ci się zda.
      W przeciwieństwie do Ciebie, potencjalny “wróg”, który, jeśli się już w Polsce pojawił, to na pewno nie przybył w sportowym cabrio, a za ściankami grubego pancerza samobieżnego pojazdu bojowego, który w dodatku (pojazd) wyposażony jest w takie urządzenia do zabijania i destrukcji, że Twój pistolet, kałach, czy Twoja “kryjówka” na pewno tego nie przetrwają w przypadku jakielkolwiek bezpośredniej konfrontacji.

      Armia. Tylko SILNA ARMIA zapewnić może bezpieczeństwo Polsce. I tutaj zgadzam się z Autorem.

      Tylko co znaczy w XXI w “silna armia” ?
      – no właśnie, trzeba by wrócić do wywodu “Wojciecha” i początku mojego mojego (“ZWROT NA WSCHóD”)…

      No cóż, czy się to komuś podoba, czy nie, to tylko “Sny o potędze”…
      Pozdrawiam

  8. 5 września 2017 at 10:55

    Wojciechu,o tym nikt nie pamięta! Rosjanie wycofali się z Niemiec a Chińczycy z Korei a US Army wciąż budują bazy i walczą o “pokój”Pozdro.

    • krolowa bona
      5 września 2017 at 13:35

      @wlodek…to nie jakas pomylka lecz prawdziwa tragedia,ze Rosjanie wycofali sie z Niemiec a Chinczycy z Koreii, wujkowi zza wielkiej wody nie udalo sie Chinom-Rosji “wyszarpac calego Polwyspu Koreanskiego dla siebie,choc walczyli zamieniajac w proch wszystko dookola a ten podzial na Koree Polnocna i Poludniowa to sztuczny ,codziennie 24 godziny sterowany przezszraszliwa propagande wojny i ponizania konflikt,tym poludniowym Koreanczykom nie wolno wolno myslec,ich 100 razy gorzej niz w Polsce Rosja strasza ich krajanami zPolnocy,wysylaja dzieciernie do obozow szkolenia wojskowego,siejac nienawisc gdy tymczasem i ci z polnocy i ci z poludnia niczego innego niepragna,jak zjednoczenia sie ,rodziny sa porodzielane i wogole ich kultura jest bardzo kolektywna, jednoczy ich bardzo prastara wiara buddyzmu odmiany koreanskiej,maja kolektywna mentalnosc co do odwiecznych
      wojen wyprawianych na ich ziemi
      przez Japonie i ten podzial to wylacznie pod lufami wojska,oni by “od reki “by sie zjednoczyli ale nie tylko wujek utracil by fantastyczna baze wojskowa lecz polaczona Korea byla by wielkim konkurentem gospodarczym.dla Japonii a nawet Chin…mozna powiedziec,ze ich wydajnosc jest wynikiem para komunistycznych czy paramilitarnych brygad,gdzie pod scislym nadzoremludzie “roboty” bardzo zwinnymi,malymi sprawnymi rekoma potrafia precyzyjne produkty lub ich elementy z niesamowita wrecz zrecznoscia perfekcyjnie wytworzyc/wyprodukowac czym przewyzszaja nawet Japonczykow…problem z Korea jest wiec wysoce zlozony…
      Koreanczycy z Poludnia tomaja dosyc tych zaborow,tej neoliberalnej wydajnosci pracy i poniewierki starszego pokolenia,pozbawionego domow i mieszkan,Korea idzie leb w leb z Japonia w.liczbie popelnianych samobojstw,co stalo sie u nich masowa plaga,jest most w Seulu,ktory mazainstalowane telefony SOS,by odrzegnac samobojcow od skoku w dol,wiekszosc ludzi marzy o emigracji na tzw.”zachod”,sa agentury,ktore to za wielkie pieniadze organizuja,bardzo duzo Koreanczykow z Poludnia pragnie wyhechac do Niemiec,gdyz niby tu jest miejsce na rodzine i
      dzieci….wielu Koreanczykow ukonczylo min.rozne wyzsze szkoly muzyczne i skarza sie ,ze teatry ich nie przyjmuja do pracy z uwagi.na inna wymowe niemiecka czy nieeuropejski wyglad i taka rozpoznawalnosc ze sceny teatralnej….inni pod wplywem propagandy zostawiaja wlasne praktyki czy tam szpitale,stanowiska pracy i mieszkania i przy pomocy tych agentur za wielkie pieniadze wyjedzaja na prowincjonalne,amerykanskie
      farmy jako robotnicy rolni….(!)nie wiedzac w tej napietej sytuacji,ze wszedzie dobrze,gdzie nas nie ma….

      • wlodek
        5 września 2017 at 14:39

        Królowo,tak jak ty uważam że to tragiczny fakt wycofania wojsk tych krajów z terytorium Niemiec i Korei .Sprzyjał Wujkowi z nad Wielkiej Wody w panowaniu nad Światem! Słowa piosenki można zmienić na NIGDY NIE WIERZ ZACHODOWI! Państwa BRIKS ,to zrozumiały i próbują zmienić porządek neoliberalnego świata Made in USA!A przykłady Iraku, Libii,Syrii pokazują jak wygląda kraj po próbie demokratyzacji po amerykańsku,I Korea Północna o tym wie zgodnie z zasadą Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na klęczkach i z pomocą Chin i Rosji do tego nie dojdzie!Pozdro.

  9. krzyk58
    5 września 2017 at 11:27

    @Wojciech. Gratuluję celnego ujęcia sedna problemu.

    ——————————-
    http://polski.blog.ru/256502115.html

    Оценка

    По нашему мнению, руководство телеканала Россия-1 и г-н Соловьёв лично, отнюдь не борются против варшавской антироссийской пропаганды, только они умышленно хотят отбить охоту польско-русского сотрудничества, прежде всего у самих русских и у тех поляков, которые знают русский язык и благоприятствуют независимости России, а также польско-русскому согласию. (Поляки, не знающие русского языка, не кормят себя мерзкой пропагандой г-на В. Соловьёва и его гостей по понятным причинам.)

    Указанная выше передача В. Соловьёва вредит идее диалога и мира, так что она вредна также для России, а в данном случае ещё и для исторической правды. Amen.
    .
    “No i co my mamy z tym Mosze Kantorem -? Kto by przypuszczał, że to taka „ruska” szuja? ” 🙂

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/09/04/rodacy-wystrzegajcie-sie-antysemityzmu/

  10. wieczorynka
    5 września 2017 at 17:47

    Autorze, tyle wspaniałych tematów poruszył Pan chwaląc Izrael, jednak nie wszystkie, zatem uzupełniam. Izrael/Żydzi mają również ogromne osiągnięcia gdy chodzi o bankowość jak również media.

    Porównywanie sytuacji Izraela i KRL-D moim zdaniem nie trafione.

  11. krzyk58
    5 września 2017 at 18:04

    @wlodek. “Prezydent Jinping już wyróżnił się jako lider Komunistycznej Partii Chin w uznaniu istotnej roli tradycyjnych religii narodu w odwróceniu jego upadku moralnego. Oświadczył, że „ma nadzieję iż ‚tradycyjne kultury’ lub religie Chin – konfucjanizm, buddyzm i taoizm – pomogą wypełnić próżnię która pozwoliła na rozkwit korupcji”. Nawet wypędzony duchowy lider tybetański – Dalaj Lama – mówił o wielkiej zmianie pod oświeconym przywództwem Jinpinga, szczególnie w odniesieniu do roli buddyzmu w zachowaniu chińskiej kultury. Oto jak niedawno podsumował to jeden z geopolitycznych komentatorów:

    „Trzej potężni liderzy zdeterminowani do nakreślenia nowego porządku świata. AAA może ich demonizować, ale nie może ich powstrzymać. Oni mogą dołaczyć do tej trójki, czy nawet BRICS, ale to byłoby na równych prawach. I ci trzej rzucili wielkie wyzwanie Watykanowi i chrześcijańskim ewangelistom w Europie i Ameryce, o czym wspomniał szejk Imran w rosyjskim kontekście około 4-5 lat temu. Mamy tu trzech światowych liderów potwierdzających znaczenie tradycyjnej religii, wartości i moralności”. ~ Arun Shrivastava

    Konsekwencje związane z bardzo publicznym duchowym zachowaniem tych trzech liderów – każdy z nich ze wschodu – są tak daleko idące, jak wstrząsające światem. Szczególnie w przeciwieństwie do niemoralności, bezbożności i / lub ateizmu wykazywanych przez zachodnich przywódców rządowych, Rosja, Chiny i Indie wydają się uczestniczyć w bardzo skoordynowany misji.

    Niewątpliwie wysyłają bezprecedensowe przesłanie do całej ludzkości:

    W świecie bez wiary i bez wiary w siłę wyższą nie ma pokoju i dobrobytu. Wzajemny szacunek dla religii ma więc ogromne znaczenie. Sprawiedliwe i cywilizowane społeczeństwo powstanie tylko wtedy, gdy pojawią się tolerancja religijna (rasowa i kulturowa). Putin, Jinping i Modi, oferując taki domniemany szacunek wobec siebie, pokazują sposób w jaki ich narody będą zachowywać się wobec siebie.

    Przy kilku okazjach każdy z tych krajów BRICS publicznie prosił o to, że Ameryka musi przyjąć inną postawę w kontaktach z nimi. Prośba ta została złożona przez przedstawicieli wszystkich szczebli, zawsze po ofensywnym i niedopuszczalnym zachowaniu AAA. Ale nie było żadnej zauważalnej zmiany postawy, zwłaszcza ze strony Ameryki. Tam gdzie nie ma szacunku do samego siebie, bardzo trudno jest o szacunek wobec innych.

    Poprzez ich zachowanie, zarówno oficjalne jak i osobiste, wydaje się, że wielu przywódców AAA [7] działa w bezbożnym wszechświecie. Rzeczywiście wydaje się, że oni zostali wybrani z uwagi na ich brak duchowości i / lub zaniedbywanie praktyk religijnych. Mam nadzieję, że będą uczyć się od swoich braci ze wschodu zalet zachowania zawsze świętego powiązania z boskością. Na tym polega prawdziwa moc Sojuszu BRICS. Naprawdę, przyszłość ludzkości bardzo zależy od ich jedności, tak jak losy planetarnej cywilizacji.
    Komentarz: Przedstawiony materiał wyraża pogląd na sprawy rosyjskie z perspektywy amerykańskiej i należy mieć to na uwadze.
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ujawniona-tajna-historia-putin-odegral-kluczowa-role-po-wczesniej-zaplanowanym-upadku-zsrr-2015-05

  12. krzyk58
    5 września 2017 at 18:34

    @Wojciech. “Izrael stanowi właściwie amerykańską bazę militarną na Bliskim Wschodzie.” Do czasu, zwłaszcza w kontekście wypowiedzi Kissingera co do palcem na wodzie pisanej przyszłości Izraela
    na Bliskim Wschodzie…
    Od samego początku zorganizowanej wojny domowej na Ukrainie, potęgi zachodnie ujawniły swoje zamiary utworzenia nowego „Europejskiego Izraela”. Usunięcie języka rosyjskiego i zastąpienie go hebrajskim jako drugi oficjalny język Ukrainy, to tylko jeden z dość wyraźnych ruchów w kierunku ustanowienia nowej izraelskiej enklawy. Cały czas AAA oskarża Rosję o zamiary utworzenia nowego regionu – Noworosji – znanej dosłownie jako Nowa Rosja.

    Taki temat zastępczy osiągnął cel – nie wywoływania podejrzeń co do realnego spisku przejęcia Ukrainy, tak jak Palestyny pod koniec lat 1940. Ponadto, zobaczmy nadzwyczajne milczenie Izraela w kwestii całego awanturnictwa AAA na Ukrainie przed i podczas trwającej sfabrykowanej wojny domowej. Jego milczenie jest jeszcze bardziej ogłuszające w świetle faszystowskich neonazistowskich zbirów cynicznie wykorzystywanych do realizacji programu ludobójstwa Kijowa we wschodniej Ukrainie. Oczywiście ta strategia jest identyczna do powolnego ludobójstwa przez Izrael Palestyńczyków, jak również systematycznej i jawnej kradzieży ich ziemi…………….

    • krzyk58
      5 września 2017 at 21:08

      Wyjaśnienie: AAA – Oś Anglo-Amerykańską reprezentują przede wszystkim czołowe anglojęzyczne kraje świata: USA, W Brytania, Kanada, Australia, Izrael i Nowaa Zelandia. Europejskie kraje członkowskie NATO takie jak Niemcy, Francja, Italia, Hiszpania, Portugalia, Belgia, Luksemburg i Holandia są również blisko powiązane z AAA, tak jak kraje skandynawskie. Tak samo kraje azjatyckie Japonia, Korea Południowa, Tajwan i Filipiny. Światowy Rząd Cieni jest tajną, ponadnarodową organizacją, która całkowicie kontroluje AAA, jak również UE, NATO, pośród wielu innych bytów instytucjonalnych stanowiących Matrix Kontroli Globalnej.

  13. daniel
    5 września 2017 at 19:00

    Napisałeś dobrą modlitwę, można ją dać dzieciom do nauki na pamięć. Tymczasem pociąg odjechał z innymi dziećmi na wakacje i dziewczynki z białoczerwonymi chorągiewkami zostały na pustym peronie..

  14. Józek
    5 września 2017 at 22:45

    Edward Gierek też marzył o broni termojądrowej. Kosztowało to życie prof. Sylwestra Kaliskiego.

  15. Mikolaj
    5 września 2017 at 23:15

    Pytanie: Upłynęło niewiele czasu. Czy coś sie zmieniło w widzeniu konfliktu dookoła Koreii Północnej.
    Odpowiedz: Wszystko.

    Pytanie: Czy rzeczywiście możemy pójść drogą Koreii Północnej.
    Odpowiedz: Szanse na uzyskanie przez nasz broni jadrowej są zerowe.

    Pytanie: Czy nasz nowy sojusznik nie będzie nam chciał pomóc?
    Odpowiedz: Nasz nowy sojusznik, stary sojusznik, Niemcy i wszystkie pozostałe państawa europejskie nigdy nie zgodzą się na to aby broń atomowa znalazła się w rękach Polaków.

    Pytanie: Nie mają do nas zaufania?
    Odpowiedz: Wiele osób na świecie ma podejżenie co do rzeczywistych planów jakie na pszyszłość maja Niemcy. Podobnie podejżane byłyby plany Polaków, kiedy posiadali by broń atomową.

    Pytanie: Czego by się obawiano?
    Odpowiedz: Problem z Koreą Północną daje na to odpowiedz.

    Pytanie: Opowiadaj.
    Odpowiedz: Największa gospodarka i potęga militarna swiata nie może poradzić sobie z malutkim państewkiem, które jeszcze niedawno miało wymrzeć z głodu.

    Pytanie: Trafiła kosa na kamiń?
    Odpowiedz: Dokładnie.

    Pytanie: Ale co się zmieniło perzez te kilka ostatni dni?
    Odpowiedz: Po pierwsze, przypomniano sobie że w zasiegu koreańskich rakiet znajdują się ogromne bazy amerykańskie w Japonii i Koreii Południowej.

    Pytanie: Po drugie?
    Odpowiedz: Po drugie, że w Koreii Południowej są elektrownie atomowe, które mogą byc zniszczone ostrzałem artyleryjskim. Pamiętamy Czarnobyl.

    Pytanie: Coś jeszcze?
    Odpowiedz: Tak. Korea ma już chyba bombę wodorową.

    Pytanie: Czy to zmienia dużo?
    Odpowiedz: Wszystko. Bomba wodorowa jest znacznie mocniejsza od bomby atomowej i jest mała. Może być załadowana do małej rakiety, których w Koreii jest pełno albo podwieziona pod granicę pociągiem.

    Pytanie: A co z naszą bronią atomową?
    Odpowiedz: Wyobraz sobie minę naszych bliższych i dalszych sąsiadów, kiedy by się dowiedzieli, że mamy w arsenale takie zabawki.

    Pytanie: Może w rękach naszego ministra obrony broń atomowa byłaby bezpiezczna?
    Odpowiedz: Byłoby się czego bać nawet w naszym domu.

    • Mikolaj
      6 września 2017 at 06:09

      Pytanie: A co myśleć o przesłaniu zawartm w tym artykule?
      Odpowiedz: Jeśień. Pojechali na grzyby, nazbierli nie te grzyby co trzeba, najedli się tego, …

      • Miecław
        6 września 2017 at 09:55

        @Mikolaj. Masz rację. Polska kiedyś zasłynęła z propozycji utworzenia strefy bezatomowej i tak powinno pozostać. Naszą siłą powinna być wiedza i tworzenie pokoju, ale niestety opanowywanie kolejnych sfer życia publicznego przez religijnych fanatyków i kościół kończy okres świetności Polski pod szyldem PRL. Zjazd po równi pochyłej się rozpoczął po 1989 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up