Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2017

Amerykanie sami pokonali się swoją własną bronią


 Amerykanie sami pokonali się swoją własną bronią – globalizacją. Po latach neoliberalnego eksperymentu, kiedy to USA eksportowały na cały świat wojnę, styl życia na przedmieściach, płatki kukurydziane i inne zdobycze konsumpcjonizmu napędzanego przez marketing, okazało się że przegrali z innymi stosującymi te same metody. Dzisiaj Amerykanie są niewolnikami konsumpcji, dla której podtrzymania ich potężny kraj, musi być w relacji z Chinami i innymi państwami zapewniającymi tanią pracę. Jednak świat, w którym wszyscy pracują na Amerykę właśnie się kończy. Chiny mają własne ambicje, Rosja co najwyżej może kupować amerykański dług, Indie eksportują do USA głównie usługi call center. Wszystko tak gwałtownie się zmienia, że suma zmian wypiera USA z dotychczasowej pozycji. Może nawet nie dlatego, bo USA by zbiedniało, wręcz przeciwnie. Ameryka jest obecnie najbogatsza w historii. Tylko inni rozwinęli się szybciej, doganiając Stany Zjednoczone w rozwoju cywilizacyjnym, a nawet jeżeli dalej jednostkowo nie są w stanie zapewnić swoim obywatelom wysokiego poziomu życia, to ich liczba powoduje, że skumulowany wynik dorównuje i wyprzedza USA.

Odpowiedzią amerykańskich elit, bo nie amerykańskiego narodu, ten głosował inaczej – jest pan Donald Trump i ideologia nacjonalistycznej, białej supremacji, jakże bliska rdzeniowi wyborców republikanów. Nie można się tutaj dać zmylić, to są te same wartości amerykańskiego imperializmu, tylko realizowane nieco innymi metodami. W uproszczeniu, można powiedzieć, że ostatecznym argumentem zawsze jest rewolwer, czy też raczej dzisiaj bomba atomowa, bo mówimy o ryzyku proxy war z Chinami w Korei. Jeżeli chce się być globalnym supermocarstwem, dodajmy – jedynym supermocarstwem (we własnym mniemaniu), to czasami trzeba pokazać, że ma się pięści.

Niestety nawet to nie wyszło Amerykanom w ciągu ostatnich 20 lat. Pierwsza wojna w Iraku była sukcesem, albowiem była realizowana na zimnowojennych standardach. Później było już tylko gorzej. Dalsze zmagania w Iraku doprowadziły do tego dramatu, który dzisiaj widać, chociaż tutaj nie można powiedzieć, żeby on nie był celem. Ponieważ generalne zniszczenie państw arabskich zmienia układ sił w regionie. W Afganistanie nie przegrano wojny, ale nie osiągnięto celów politycznych, władza „demokratyczna” nie wykracza poza Kabul i kilka innych większych miast, ale w górach jej nie ma, a góry tam są wszędzie.

Pod względem ekonomicznym wszystko jest w najlepszym porządku, poza okresowo pojawiającymi się kryzysami, jak również strukturą amerykańskiej wymiany handlowej. Sprowadzanie wszystkiego, poza licencjami na oprogramowanie biurowe i systemowe, to najdelikatniej mówiąc dowód na słabość, a nie siłę gospodarki. Wielką zmianą okazała się tzw. rewolucja łupkowa – pozyskiwanie gazu i ropy ze źródeł niekonwencjonalnych zmieniło światową geopolitykę, w tym znaczeniu że udało się spowolnić tempo modernizacji Rosji. Jednakże, to równolegle wspomaga Chiny i to na dwa sposoby. Po pierwsze mają tańszą ropę, mogą się szybciej modernizować, a po drugie, prędkość z jaką wzmacniają swój potencjał wobec rosyjskiego powoduje, że Rosja może nie być w stanie odegrać np. takiej roli, jak odegrała na zakończeniu II Wojny Światowej w Azji.

Globalizacja miała być sposobem na rozpowszechnienie amerykańskiego stylu życia, amerykańskich idei i wartości na cały świat. Rzeczywiście w pewnych obszarach udało się to doskonale, nawet w Moskwie swego czasu stał pomnik telefonu znanej amerykańskiej marki. Amerykańskie jedzenie śmieciowe opanowało świat, jednak Kebab i Pizza również dają sobie doskonale radę! Dokładnie tak samo jest wszędzie indziej, produkcja „apek” do wymyślonego wirtualnego świata nie tworzy niczego realnego dla gospodarki, nie da się dosłownie wbić w nie zębów i wypełnić żołądków. Wizja świata, w którym amerykanie będą wiodącym krajem w operowaniu danymi, to wirtualizacja rzeczywistości, która ma drugą stronę – jest nią stal, beton i karabiny pana Kałasznikowa w rękach milionów młodych Azjatów. Zarejestrowano wstrząs sejsmiczny w Korei Północnej o magnitudzie 4,6-5,6 stopnia, to bardzo duży wybuch podziemny, wskazujący na to, że Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna może mieć bombę wodorową. To by diametralnie zmieniło stan spraw, było wiadomo że to się wydarzy, ale wedle zachodnich ekspertów, miało to zająć jeszcze kilka lat. W wyniku takich możliwości, Koreę można “powstrzymać” – tylko dzisiaj, jutro już będzie za późno. Ponieważ jak będą mieli kilkaset głowic na różnych nośnikach, to prawie na pewno któraś dotrze do USA. Doskonale wiedza o tym w Waszyngtonie, Tokio, Pekinie i Seulu. Zwłaszcza na Południu boją się o konsekwencje.

Dzisiaj Ameryka poprzez koncepcje pana Trumpa przyznała się, że świat, w którym musi z innymi konkurować w produkcji swoich własnych hamburgerów, jej nie odpowiada. Nie ma już Chińczyków, których można byłoby zmusić do niewolniczej pracy przy budowie infrastruktury łączącej USA w jeden kraj. Dzisiaj trzeba im płacić w pieniądzu, za zabawki i inny szmelc, który definiuje amerykański model życia. Niestety dług rośnie i nie wiadomo, jak wyjść z tego problemu, w który sami się wpędzili poprzez swoją własną zachłanność.

USA mają dwie drogi, żeby powrócić do supremacji – na takim poziomie, że nikt im nie będzie zagrażał. Po pierwsze mogą spowodować, że ich korporacje ukierunkują się na ich własny kraj, a protekcjonizm spowoduje, że USA będą gospodarką mniej otwartą dla importu badziewia. Po drugie mogą spowodować reset w miejscu, gdzie rośnie im największy konkurent. Wówczas, wróci znana retoryka odbudowy, pomocy, wspierania itd. Lepiej jest bowiem wspierać i wysyłać pomoc, niż otrzymywać rachunki do zapłaty.

Tylko Rosja jest krajem, który jest w stanie spowodować, że Amerykanie powstrzymają swoją układankę destrukcji. Nie jest tajemnicą, że szukają sposobu na Koreę, jak również stale prowokują Chiny, na akwenach, które Pekin uznaje za własne. Jeżeli odpuszczą, to będzie koniec Pax Americana w Azji, a zarazem skończy się ich supermocarstwowość na świecie. Gra w tej stawce jest totalna. Najskuteczniejszym sposobem, byłoby ogłoszenie embarga na handel z Chinami, tak żeby Europa i inni popierający USA, się do tego przyłączyli. Jednak dzisiaj, w dobie Brexitu i generalnego kryzysu na Zachodzie jest to raczej już niemożliwe.

W praktyce najbardziej zabójcze dla Ameryki jest to, że sami pokonali się swoją własną bronią. Cały świat (z wyjątkiem nielicznych wyjątków), przeszczepia ich wzorce kulturowo-cywilizacyjne i chciałby w jakimś aspekcie żyć tak jak oni. Na świecie nie ma jednak tylu zasobów, żeby reszta ludności mogła mieć chociaż w połowie taki poziom przeciętnej konsumpcji jak USA. Dlatego już dochodzi do konfliktów o zasoby i one będą jeszcze silniejsze, będzie ich jeszcze więcej – będą bardziej bezwzględne. Najpierw czeka nas rozgrywka w Azji. Co ciekawe wmówienie słoniowi (Indiom), że smok (Chiny), chce z nim prowadzić wojnę jak na razie się nie udało i pomimo całej retoryki wrogości oba kraje się dogadały w sprawie konfliktu granicznego w Doklam/Donglang. O ile, to jest wytwór zachodniej propagandy i soft power, to już fakt, że smok (Chiny), chciałby pożreć niedźwiedzia (Rosję), to niestety rzeczywistość. Powoduje to, że w Azji właśnie krystalizuje się nowy układ sił, jeżeli dojdzie do zderzenia – to może się przerodzić w III-cią wojnę światową, na której USA mogą zyskać supremację na kolejne 50 lat lub wszystko stracić.

Przekonanie świata do naśladownictwa – na wzór Rzymu, po prostu się nie udaje, jeżeli najpierw nie zabija się wszystkich, którzy chociażby w trzecim pokoleniu mogą mieć inne zdanie. Wiadomo to już od czasów Juliusza Cezara, jemu w Galii się udało, właśnie poprzez stosowanie takich metod.

Tags: , , , , , ,

21 komentarzy “Amerykanie sami pokonali się swoją własną bronią”

  1. Inicjator
    4 września 2017 at 05:45

    Daleko posunięta analiza.

    Tylko że trudno określić co jest celem USA, poza chęcią bycia supermocarstwem.

    Konkurenci o prymat – depczą im po piętach.

    Dochodzi splot nieuporządkowanych interesów globalnych korporacji i światowych instytucji finansowych, które nie tylko że nie podlegają rządom, ale nawet usiłują nimi sterować lub przynajmniej się z nimi układać.

    I tu jest ta pułapka, w którą teraz wpadły Stany Zjednoczone – muszą tolerować ten DOBROSTAN NEOLIBERALNY, o który programowo walczyły od końca zimnej wojny.

    Poza tym, USA to nie Rosja, gdzie w zasadzie jest jeden ośrodek władzy państwowej, gospodarczej i kulturowej (ideowej).

    USA to cały czas kocioł, albo tygiel – gdzie ucierają się różne interesy i kultury.

    Do tej pory udawało im się przekuwać kryzysy – na sukcesy.

    Ale otoczenie światowe było inne.

    Teraz jest inaczej, co Autor słusznie zauważa.

    • 50-parolatek
      4 września 2017 at 15:31

      “Tylko że trudno określić co jest celem USA, poza chęcią bycia supermocarstwem.”…
      – Fachowcyodwypasów już tylko się miotają w swoich przedśmiertelnych drgawkach…

      Problem w tym, że ciągle ściskają jeszcze w swojej coraz bardziej chłodnej i spoconej dłoni joystick do resetu Ludzkości…

  2. sds
    4 września 2017 at 05:58

    Dokładnie tak, nie da się eksportować ich stylu życia na cały świat, bo to pobudziło konsumpcje. Skutki są widoczne dzisiaj na całym, świecie!

  3. Tauryba
    4 września 2017 at 06:10

    Jedynie Rosja może powstrzymać tych szaleńców w walce o supremację. Chiny moga popełnić błąd i iść na konfrontacje. Skutki będą szokujące.

  4. 4 września 2017 at 06:44

    Te fakty mają już swój bieg.Należy pamiętać że szczur przyparty do ściany gryzie. A sojusz rosyjsko-chiński to również rzeczywistość! Wystarczy analizować współpracę gospodarczą, głosowanie w ONZ,Koreę, Syrię!

  5. tr2000
    4 września 2017 at 08:11

    Jesteście wspaniali, ale bądźcie bardziej radykalni piszcie prawdę o tych bandytach – oni bombardowali Wietnam, Irak, Serbię, teraz z dronów zabijają niewinnych ludzi na weselach! Mordercy

  6. Zbigniew
    4 września 2017 at 09:06

    To jest kryzys ideologii współczesnego “bogactwa”. “Amerykanie” są tylko ofiarą, jedną z pierwszych. Kryzys ideologii którą w skrócie można opisać tak: Musisz kogoś OSZUKAĆ aby dokonać GRABIEŻY a jeśli nie jest możliwe uczynienie tego wprost to musisz go ZNIEWOLIĆ a jeśli i to nie jest możliwe to musisz go WYMORDOWAĆ.
    To funkcjonuje na wielu poziomach, od ludzi po Państwa czy bloki Państw, i na całe szczęście w większości przypadków ogranicza się do OSZUSTWA I GRABIEŻY. Coraz częściej jednak wchodzi w fazę NIEWOLNICTWA a i MORDÓW dla GRABIEŻY też liczba nie maleje.
    Oto “system”.

    • krolowa bona
      4 września 2017 at 20:02

      @Zbigniew….to trywialna analiza tego niesamowitego bogactwa,ktore pochodzi z oszustwa i grabiezy,ze zniewolenia/niewolnictwa i z.szeroko zakrojonego mordu popelnianego podczas wojen bronia konwencjonala lub mordow zorganizowanych w sposob przemyslowy,co bolesnie znamy z niemieckich obozow koncentracyjnych,teraz zabija sie i morduje “humanitarnie” nowoczesna bronia i morderca siedzi przy biurku i steruje tastatura komputera drony z bombami oto jest nam wszystkim znany system zwany demokracja i wolnoscia…to nasza ziemska cywilizacja…..perwersja i
      surrealizm i do tego wszyscy tkwimi w tych surrealnym systemie z pelna niemoca jego zmiany…

      • Zbigniew
        5 września 2017 at 07:29

        Nie wszyscy. Głównie praworządni a raczej prawo-żądni i papiero-żądni co się sprowadza do papiero-żądnych albo nawet papiero-chciwi. Umysł zdominowanym papierem (również elektronicznym) wcześniej czy później zamienia się w trociny :-D. Właściwie wszystko określone papierem przechodzi przez stan “trociny” a kończy się na “popiół”

  7. Wojciech
    4 września 2017 at 10:06

    Niestety bestia ranna i krwawiąca staje się bardzo niebezpieczna. Autor martwi się bombami atomowymi lub wodorowymi rękach Korei Północnej, a nie wspomina o 300 bombach posiadanych przez Izrael, ani nie pyta skąd oni je mają. Stanowią one większa zagrożenie niż koreańskie. Korea odbudowana po amerykańskiej agresji ma prawo się bronić wszelkimi sposobami. Amerykański agresor utrzymuje w Korei Południowej 40 tysięczną, uzbrojoną po zęby armię okupacyjną. Taką samą w pobliskiej Japonii,, na Taiwanie i pobliskich wyspach. Wszystkie działa i rakiety skierowane na Północ. Dołącza do tego wrzask propagandy wolnych mediów na całym wolnym świecie. I nikt się tym nie przejmuje, spokojnie kupując w marketach chińskie towary, pijąc piwo i patrząc w ogłupiającą TV. Taki mamy świat rządzony przez amerykańską doktrynę neoliberalną. Marzę tylko aby tę atomową kanonadę pokazywali w telewizji.

    • krolowa bona
      4 września 2017 at 14:58

      @Wojciech…analize sytuacji i wysuniete przez @Wojciech tezy podziela i to w calej rozciaglosci,na mysl TVreportazy z wojny atomowej olewa mnie zimny pot i to dlatego,ze jest to absolutnie prawdopodobne..takie reporatze byly z Vietnamu,Kambodzy,z Ex-Jugoslawi i juz bez zadnej zenady z Afganistanu i Iraku z trupami i dronami,nie baczac na moralnosc i pogwalcenie praw osobowych ofiar i ich bliskich….w latach 70-tych w polskich kinach wyswietlano film prod. amerykanskiej ( ! ) pt.”Ostatni brzeg” z Ava Gardner i innymi slawami….w filmie tym dokladnie przedsrawiono swiat po ataku atomowym,ze skazona strefa i z przemytnikami brazowej oranzady,papierosow,wody,srodkow zywnosci….nigdy nie myslalam,ze takie science-fiction stanie sie realnoscia…zreszta nie mam nic przeciw zniszczeniu calej cywilizacji,gdyz ta rozwinela sie w drodze ewolucji i politycznie i spolecznie,oraz biologicznie/mentalnie w sposob
      wysoko patologiczne,obawiam sie jednak,ze caly swiat po takim ewntualnej wojnie atomowej czy wodorowej bedzie wprowadzony w stan,ktorego nie znamy i w ktorym ludzkosc zmuszona bedzie wegetowac w “stanie przejsciowym pomiedzy zyciem i smiercia/ “zywa plazma”/,ktorego dzis nikt nie jest w stanie sobie wyobrazic, i bez mozliwisci jakiejkolwiek zmiany…..

      • krolowa bona
        4 września 2017 at 20:08

        Hallo !* Czy ktos przypomni mi imie znanego pisarza z Krakowa,wlasciwie z zawodu lekarza pisujacego znakomite powiesci science-fiction, wszyscy go naokolo czytaja i mowia,ze teraz bedzie mial miejsce taki scenariusz…wylecialo mi jego imie i nazwisko z glowy i meczy mnie to jak zgaga…..

  8. Miecław
    4 września 2017 at 10:28

    A może zabrakło im inteligencji na śmieciowym żarciu???:-) A teraz obserwujemy tego skutki, które oczywiście mogą być tragiczne dla świata, bo banda pozbawiona inteligencji społecznej z groźnymi zabawkami w ręku może być niezwykle niebezpieczna.

  9. daniel
    4 września 2017 at 15:09

    “smok (Chiny), chciałby pożreć niedźwiedzia (Rosję), to niestety rzeczywistość.” To tylko spekulacja, już Japonia bała się napaść na ZSRR. Jeszcze co najmniej 30 lat przemysł zbrojeniowy Rosji powstrzyma każdą spekulację na temat “pożerania niedźwiedzia”. Dopiero za 30 lat więc powróć, Krakauer, do tej analizy (skądinąd w innych punkitach – jeszcze za wyjątkiem o możliwości utrzymania przez USA supremacji – słuszną)

  10. Almodowar
    4 września 2017 at 15:44

    Ameryka jest totalnym bankrutem. Jest niewiarygodna politycznie bo Trump, finansowo bo złodzieje z Wall Street i ideologicznie, bo sama zaprzecza własnym wartościom. Jeżeli militarnie Chiny ich upokorzą to będzie porażka zupełna.

    • krzyk58
      4 września 2017 at 21:21

      Ile może Aktualny prezydent USA? Niewiele.

      Nie on miał być…

      Rządzi tak naprawdę bezbożne (laickie) lewactwo neotrockistowskie….

      Boże chroń Amerykę przed “nimi”. Amen.

  11. Mikolaj
    4 września 2017 at 16:39

    Pytanie: Czy globelizacja to broń?
    Odpowiedz: Przesada. To był kolejny okres w rozwoju naszej cywilizacji.

    Pytanie: Zły okres?
    Odpowiedz: Wiele państw skorzystało na globalizacji. Wielu ludzi na świecie na tym skorzystało.

    Pytanie: Czy tę globalizację można opisać dwoma, trzema zdaniami?
    Odpowiedz: Spróbuję. Był czas, że w USA zaiwestowane w produkcję $1000 zmieniał się w $2000 po 10 latach. Te same $1000 “zainwestowane” w innych krajach zmieniało się w $2000 po pięciu latach. Główna przyczyna – w innych państwach byli nisko opłacani pracownicy. Inwestowanie w państawch z tanią siłą robocza było ( i jest) podstawą globalizacji.

    Pytanie: Czy na globalizacji korzystali tylko ci, którzy inwestowali pieniadze?
    Odpowiedz: Nie. Państwa i ludzie gdzie inwestowano te pieniądze także korzystali.

    Pytanie: Kto i gdzie inwestował?
    Odpowiedz: Inwestowali głownie Amerykanie. Inwstycje były robione głównie w krajach azjatyckich.

    Pytanie: A my?
    Odpowiedz: U nas inwestowały głównie państwa unijne z Zachodniej Europy ale też Amerykanie. My raczej nie inwestowaliśmy.

    Pytanie: Wszystko wygląda bardzo poprawnie. Dlaczego taki wrzask i narzekanie na globalizację?
    Odpowiedz: Chiny, Wietnam, Indonezja, itd., bardzo się obłowiły na globalizacji i nie narzekają.

    Pytanie: A Amerykanie?
    Odpowiedz: Zarobili kupę forsy ale utracili wiele gałęzi przemysłu, który dawał Amerykanom pracę. Tę pracę teraz wykonuja główniw ludzie z krajów azjatyckich

    Pytanie: Ale Amerykanie maja forsę zarobioną na globalizacji?
    Odpowiedz: Forsę w większości przepuścili.

    Pytanie: Grali na koniach, w kasynach?
    Odpowiedz: Przejedli.

    Pytanie: I co teraz?
    Odpowiedz: Twierdzą, że tak jak kraje Arabskie i Rosja staną sę dostarczycielami gazu. Tak chcą ratować swój budżet.

    Pytanie: Jeszcze niedawno śmiali się, że Rosja to taka stacja benzynowa.
    Odpowiedz: Czasy się zmieniają a pieniądz nie śmierdzi.

    Pytanie: Czy tych zagranicznych inwestycji nie da się cofnąc do Stanów?
    Odpowiedz: Nie. W Stanach nie ma już szwaczek, krawcowych, szewców, itp.

    Pytanie: To może Amerykanie sprowadzą sobie do tej pracy robotników z Meksyku i Ameryki Południowej?
    Odpowiedz: Prezydent Trump widzi inne rozwiązanie. Budowa muru na granicy z Meksykiem pokazuje, że nie jest zainteresowany tanimi praconikami.

    Pytanie: Czy USA się zawlą?
    Odpowiedz: A skąd. Byli, są i jeszcze na długo pozostaną największa potęgą gospodarczą i militarną.

    Pytanie: To skąd ten strach?
    Odpowiedz: Strachu nie ma. Jest obawa.

    Pytanie: Obawa o co?
    Odpowiedz: Państwu nic strasznego się nie stanie. Ale obywatelom może “podwinąć sie nóżka”.

    Pytanie: A co z naszą Unią?
    Odpowiedz: Nasza Unia to takie USA+kraje azjatyckie w jednym.

    Pytanie: Jak to rozumieć?
    Odpowiedz: Niestety. Dzisiaj Unię należy widzieć jako (Europa Zachodnia) + (Europa Środkowa-Wschodnia)

    Pytanie: Będziemy mieli problemy?
    Odpowiedz: Chyba tak.

    Pytanie: Czy kraje Zachodniej Europy mogą zrezygnować z tanich pracowników?
    Odpowiedz: Mur na granicy USA z Meksykiem może być “drogowskazem” dla Unii.

    Pytanie: Czy myślisz, że Merkel bedzie podążała śladami Trumpa?
    Odpowiedz: Wszystko zależy od tego jaką strategię rozwoju (albo przetrwania) przyjmą Niemcy.

    • kalafior
      4 września 2017 at 20:15

      Wspaniały tekst obnażający pułapki amerykańskiego imperializmu, a komentarz jest jego wybornym dopełnieniem. Gratuluje.

  12. wieczorynka
    4 września 2017 at 21:25

    Ponieważ jestem osobą refleksyjną to przyszło mi do głowy pytanie.
    Gdyby przeprowadzono powszechną ankietę (nie mówię, że wśród ludów, które nie chcą mieć nic wspólnego z tym co się nazywa cywilizacją – a dotychczas takie plemiona istnieją ) zadano pytanie: Czy chcieli by aby na świecie dominowało mocarstwo zza wielkiej wody a wszyscy inni byli podporządkowani obyczajowo, kulturowo i na dodatek byli szczęśliwymi niewolnikami.
    Jak państwo sądzą, jaka by była odpowiedź ?

  13. 17 września 2017 at 04:06

    -Jeżeli Smok zaatakuje Niedźwiedzia to ta Satanistyczna Polskę Solidarności spotka wtedy Straszliwa Kara -ale Rosjanie mogą dać Chinom Kontynenty do ich wspólnego zagospodarowywania w Chińsko Rosyjsko Japońsko Hindusko Tajsko Meksykańsko Brazylijskim Egipsko Turecko Persko Muzułmańskim Nowym tak Sprawiedliwym Przyszłości Świecie i być Największym Rynkiem Inwestycyjnym i budowlanym dla Firm z Szanghaju z Tajpej i z Hongkongu kiedy w Tej tak ZwycIęskiej w Nowej Wielkiej Zjednoczonej Rosji powstaną setki Chińskich Fabryk do których Rosjanie ściągną na własny koszt całymi Rodzinami Miliony Meksykanów Karaibczyków, Wenezuelczyków Egipcjan Afrykanów emigrantów z Całego Świata !

  14. 17 września 2017 at 05:48

    -Niestety chyba te Największe Zachodnie Imperializmy -one już dzisiaj szybko się kończą -w Przyszłości to 30-to Milionowa Przepiękna Moskwa będzie Największą Stolicą Chrześcijaństwa i Białej Rasy -Największym Centrum Białej Zachodniej Cywilizacji z 14 to 15-to Milionowym Przepięknym Petersburgiem z Przepięknym 8-mio milionowym Władywostokiem supernowoczesnym pięknym jak z Bajki -i z innymi tak Pięknymi Miastami Rosji i Słowian !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up