Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

1 września 1939 – pamiętajmy o syndromie szosy na Zaleszczyki


 1 września 1939 roku to niemożliwa do zapomnienia data w historii Polski. To wtedy Niemcy i Słowacja napadły na Polskę. To zdarzenie zapoczątkowało cały szereg następstw historycznych i politycznych, których skutki do dnia dzisiejszego kształtują naszą rzeczywistość. 

Wiele już pisaliśmy, jak również były niesłychanie zacięte i interesujące dyskusje na temat politycznych przyczyn klęski wrześniowej, upadku państwa, okupacji i szeregu tragedii jakie spadły na Polskę. Zawsze staraliśmy się sygnalizować aspekt tzw. szosy na Zaleszczyki – symbolu upadku polskich elit okresu międzywojnia. Nikt nie kwestionuje faktu, że ten symbol był wykreowany przez propagandę historyczną PRL-u. Jednak nie da się zaprzeczyć faktom, elita II RP porzuciła Naród i uciekła z kraju. Nie ma przy tym znaczenia, czy jedną czy drugą szosą, chociaż w rejonie dawnej granicy polsko-rumuńskiej, jeszcze długo po wojnie lokalna ludność miała drogie futra, eleganckie walizki lub części do samochodów znanych marek.

Mechanizm upadku II RP był przerażający, elita która dosłownie przegrała kraj, uciekła – następnie działając już na paseczku swoich zachodnich sponsorów przygotowała mechanizm podziemnej organizacji i ruchu oporu, który w swoim dramacie został wykorzystany do pchnięcia Polaków na jeszcze większą zgubę. Oczywiście w naszej historiografii określaną jako chwalebny zryw itp. Uwaga nikt nie kwestionuje zasadności, chwały, męczeństwa i całej martyrologii. To są oczywistości, którymi nie będziemy się zajmować, z tej prostej przyczyny, ponieważ nasi czytelnicy raczej mają na tę problematykę wyrobione poglądy. Problem jest o wiele głębszy, trzeba spojrzeć poziom głębiej. Chodzi o to, w jaki sposób elity, które uciekły i same były manipulowane przez zachodnich mocodawców, manipulowały społeczeństwem udręczonym pod pręgierzem wielokierunkowej okupacji. Trzeba bowiem pamiętać, że po wrześniu 1939 roku terytorium Polski zostało podzielone przez cztery państwa. Rzesza Niemiecka, Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich i Słowacja – dokonały zajęcia terytorium państwa polskiego. Dodatkowo później, Litwa przyjęła od ZSRR dar w postaci Wilna z przyległościami. Sytuacja ludności była bardzo trudna, prześladowano w zasadzie wszystkich obywateli RP. 

Ze względów politycznych, Zachód nie uznał kontynuacji władz państwowych, które po ucieczce zostały internowane i wygaszone w Rumunii. Konstytucja pozwalała na przekazanie władzy w sposób zdalny i z tego skorzystano, jednakże nominaci – to byli ludzie akceptowani przez aliantów zachodnich. Czym to się różniło od PKWN, który kilka lat później został oktrojowany przez „alianta” na Wschodzie? Nie można mówić o tym, że rząd we Francji, potem w Londynie – reprezentował Naród. Mówimy o reprezentacji co najwyżej części sił politycznych, które po hańbie zaleszczyckiej godziły się na wyznaczone im miejsce, przez „sojuszników”. 

W kraju pozostał dramat, środowiska niepodległościowe były penetrowane przez służby specjalne okupantów, Abwehra miała bardzo duże rozeznanie jeżeli chodzi o Armię Krajową. Politycy, którzy np. w Krakowie przez czas okupacji toczyli jałowe spory na temat kształtu sceny politycznej po wyzwoleniu, byli ekstremalnie oderwani od realiów geopolitycznych. Natomiast tzw. rząd londyński – z wyjątkiem kilku szlachetnych wyjątków – widział Polskę z perspektywy wygodnych foteli w Londynie, a nie dramatów jakie się w kraju rozgrywały. Chodzi o to, że nie było czego takiego jak reprezentacja polityczna – oczywiście nie społeczeństwa, bo nie było do tego warunków, ale nawet elit. Trzeba pamiętać, że dominująca część władz państwowych i w ogóle osób z życia publicznego, była zamordowana od razu na samym początku wojny, późniejsze represje dopełniły dzieła zniszczenia. Wielkim cudem było odrodzenie się PSL – Mikołajczyka, to była realna reprezentacja społeczeństwa polskiego, jednak jak wiemy z historii – pozwolili się w sposób ekstremalnie naiwny wykorzystać, a później przejąć.

Wynik wojny rozstrzygnął to, kto ma rządzić Polską. ZSRR dokonał dokładnie takiego samego działania jeżeli chodzi o wykreowanie i uznanie władz politycznych, jakiego dokonali wcześniej alianci zachodni. Realnie te działania i tak były obliczone na ograniczenie naszej suwerenności. W konsekwencji, nawet gdyby wynik wojny w znaczeniu zatrzymania frontów był inny, to co najwyżej mielibyśmy przechył w drugą stronę. To tylko pokazuje, że byliśmy skazani na zależność. 

Po 1989 roku, niestety sami się zdeklarowaliśmy na tak upragnioną zależność od mocarstw zachodnich, to ją mamy… W tym od Niemiec – kraju, który spowodował to całe nieszczęście. Czy o to walczyła Armia Krajowa? O to walczyli obrońcy Westerplatte? Zawiłości naszej polityki, nie da się wytłumaczyć obcokrajowcom. Sami tego nie rozumiemy, posługując się mitologią i półprawdami. Syndrom szosy na Zaleszczyki jest żywy.

Jak ktoś ma własne zdjęcia szosy w Zaleszczykach – prosimy o przesyłanie na adres redakcji.

Tags: , , , , , , ,

25 komentarzy “1 września 1939 – pamiętajmy o syndromie szosy na Zaleszczyki”

  1. Wernyhora
    1 września 2017 at 05:12

    Po 1989 roku, niestety sami się zdeklarowaliśmy na tak upragnioną zależność od mocarstw zachodnich, to ją mamy… W tym od Niemiec – kraju, który spowodował to całe nieszczęście. Czy o to walczyła Armia Krajowa? O to walczyli obrońcy Westerplatte? Zawiłości naszej polityki, nie da się wytłumaczyć obcokrajowcom. Sami tego nie rozumiemy, posługując się mitologią i półprawdami. Syndrom szosy na Zaleszczyki jest żywy. – przyznam że to jest najmocniejsza krytyka naszej rzeczywistości z jaką spotkałem się od lat. A długo żyję…

  2. ronin
    1 września 2017 at 05:22

    Smutne podsumowanie naszej rzeczywistości, niestety ciągle aktualne

  3. Uraa
    1 września 2017 at 05:33

    Bardzo mocno napisane, nawet jak na nasze standardy mocno pan bije panie autor.

  4. yossarian
    1 września 2017 at 06:12

    Bardzo mocny i bardzo potrzebny tekst. Mocno daje pan po twarzy… niestety to jest właśnie podsumowanie naszej historii. Nie mieliśmy wyboru, a nawet jakbyśmy go mieli to byłby smutny.

    • krzyk58
      1 września 2017 at 12:34

      @yossarian”Nie mieliśmy wyboru,” Na pewno – NIE??!

      “a nawet jakbyśmy go mieli to byłby smutny.” KAŻDY, nawet “smutny”
      byłby o niebo radośniejszy od tamtego (i tego) ‘dokonanego wyboru’.

      Czechosłowacja w 38′ też nie musiała przytrafić się…………….

      Jeszcze w okolicach 10 września Marszałek ZSRR – Woroszyłow zwracał się
      poprzez eter radiowy do Marszałka Śmigłego-Rydza…
      ‘ Marszałku Śmigły-Rydz, trzymajcie się mocno, za Wami stoi
      10 mln. RADZIECKICH BAGNETÓW”…………………………….

      @wlodek “Nie przypadkowo Polacy obchodzą rocznicę klęsk..”
      Raczej polskojęzyczni. Ci co zwykle inspirowali Nas Polaków do powstań, BA! Brali udział we mszach i modłach ‘za Ojczyznę”,
      i to nie tylko w czasach ‘obrzydłej komuny”, a duuuuuuuuuuużo wcześniej!

      SABATON – 40:1 https://www.youtube.com/watch?v=ivgCD31iKyg

      ………. Motto na nie tylko dziś – “ZAWSZE PAMIĘTAJ O POLEGŁYCH

      ŻOŁNIERZACH”!

  5. Inicjator
    1 września 2017 at 06:36

    Doskonałe porównania źródeł naszych “suwerenności”.

    Napisane “w poprzek” obowiązujących “prawd historycznych”.

    Tamto społeczeństwo, po traktowaniu przez przedwojenne jaśniepańskie elity oraz okrucieństwa dwóch okupacji – nie rozliczało za “zaleszczyki”, a powinno.

    Dzisiejsze, nawet ogłupiane propagandą “dobrej zmiany” – szukałoby winnych po ewentualnych “Zaleszczykach 2”.

    Dzisiaj jest już inna świadomość.

    Wybraliśmy rządzących sami i im PŁACIMY, więc oczekujemy dobrych wyników.

    Tylko w takiej MAXI POLITYCE nie ma możliwości rewanżu jak w rozgrywkach ligowych.

    Od razu się wypada z gry.

    Powroty do suwerenności przez powstania były nie udane, za wyjątkiem Wielkopolski.

    Swój los zawdzięczamy innym państwom.

    Autor to doskonale wychwycił.

    Tylko za tę zależność płacimy cenę “półsuwerenności”.

    Teraz to jest uzależnienie od Zachodnich właścicieli gospodarki w Polsce i czołobitność wobec wielkiego mocarstwa zza Oceanu.

    Taki już nas los, że zawsze komuś musimy włazić do d..y.

    Taki już los naszego Nadwiślańskiego Macondo. Amen.

  6. Troll
    1 września 2017 at 06:39

    Przeczytałem dwa razy i już wiem że mamy rację. To jest poważny międzypokoleniowy manifest, pokazujący jak na tacy – prawdę, brutalną, odartą z patosu i mesjanizmu – zimną prawdę.

  7. 1 września 2017 at 06:50

    To nie żaden mocny tekst! To tekst prawdziwy! A że prawda boli to inna sprawa! Nie przypadkowo Polacy obchodzą rocznicę klęsk które nas niczego nie nauczyły. Dobrze że autor przypomina tragiczne chwile naszej historii i wyciąga wnioski, bo dla niektórych II Wojna rozpoczęła się 17 września a wyzwolili nas Żołnierze Wykleci z braćmi Kaczyńskimi na czele !

  8. mjr
    1 września 2017 at 06:51

    Pisząc w ten sposób jesteście niewygodni dla wszystkich. Dosłownie dla wszystkich, ponieważ co muszę obiektywnie przyznać napisaliście prawdę. Brutalną prawdę, której w podręcznikach się nie znajdzie.

  9. jeż
    1 września 2017 at 07:17

    Wątpię żeby. U nas było wiele osób które. To zrozumieją w sposób obiektywny

  10. Zbigniew
    1 września 2017 at 07:55

    Stawiam tezę że znacząca większość w tym Autor ma problem z rozumieniem słowa “elita”. Dzisiaj zdaje się być to puste słowo. Elitą byli: Franciszek Dąbrowski, Henryk Dobrzański, Władysław Raginis czy Stefan Starzyński oraz mnóstwo innych ludzi.

  11. 1 września 2017 at 08:15

    Referencie Owocowy, ależ skąd, wyzwolili nas: Tusk, hajdamaka z Wrocławia, Sikorski z PO, Kopacz, hucuł z Czeladzi i kilku z PSL ale nie będę ich wymieniał bo już muszę lecieć do łazienki a może stary marks.
    Artykuł Krakauera b. dobry i potrzebny tylko niepotrzebnie tą stronę zaśmiecają “znawcy”.

  12. Wojciech
    1 września 2017 at 09:25

    Prawdopodobnie ja tylko tu jeden pamiętam ten dzień 1 września 39. Ranek w Krakowie był podobny do dzisiejszego, ciepło i niebo zachmurzone. Matka zbudziła nas tłumacząc że drżenie domu, okien i wybuchy to chyba próbny nalot. A to po nalocie paliło się już lotnisko w Rakowicach i wielka chmura czarnego dymu. I pali się do dziś. Zostaliśmy sami na pastwę nazizmu. Ci tchórze z zdrajcy uciekli przez Zaleszczyki, a dziś ulice ich imion rażą w oczy w polskich miastach i w Nowej Hucie, co jest szyderstwem palantów Solidarnościowych. II Wojna zaczęła się już Monachium, przez zdradę Zachodu i skierowanie Hitlera w kierunku zniszczenia Rosji i Stalina. W ten sposób zginęło 50 mionów ludzi, w tym 6 milionów Polaków i 27 milionów Rosjan. W wyniku, z łaski Stalina powstała z niczego nowa Polska w nowych granicach, w której radykalna lewica dokonała rewolucji społecznej, odbudowując kraj i budując w niej nową cywilizacje, wielki przemysł, naukę i kulturę, jakiej nie miała wciągu tysiąc lecia istnienia. Dziś także z poręczenia zachodu i zdrady elit kościelno prawicowych to wszystko zniszczono, sprowadzając kraj do roli satelity i kolonii obcego kapitału.

    SZANOWNY PANIE CHĘTNIE OPUBLIKUJEMY WSPOMNIENIA. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZ.

  13. Miecław
    1 września 2017 at 11:26

    Panie Krakauer, serdecznie dziękuję za ten niezwykle obiektywny i prawdziwy felieton. “Jaśnie państwo” posanacyjne, które teraz podnosi głowy powinno ze wstydu milczeć, ale niestety mamy ponownie pokaz bufonady i zacierania hańby. A hańbą było pozostawienie walczących żołnierzy i ucieczka z kraju.

    Przy tej okazji trochę rodzinnych wspomnień obrazujących tragedię Polaków.
    Mój dziadek walczył w 14 Pułku Piechoty pod dowództwem bohaterskiego mjr. Piotra Kundy w I Batalionie. Jego wojenna droga rozpoczęła się w połowie sierpnia 1939 roku, gdy został zmobilizowany i wysłany na front w okolice Mełna nad Osą, gdzie 1 września jego I batalion 14PP podjął pierwszą obronę. Walki trwały kilka dni, następnie rozbity 14 PP się wycofał razem z całą rozbitą Armią Pomorze i wziął udział w Bitwie nad Bzurą, potem przedarcie się przez Niemieckie okrążenie do Puszczy Kampinoskiej i przejście do Modlina, następnie marsz na Warszawę i bitwa pod Łomiankami, gdzie zginął jego dowódca mjr Piotr Kunda oraz przedarcie się do Warszawy i udział w jej dalszej obronie. Do niewoli został wzięty po kapitulacji Warszawy 29 września i umieszczony w Stalagu, gdzie w 1940 roku zginął (być może podczas ucieczki, nie wiem, nie mam danych, brak dokumentów co do przyczyn i okoliczności śmierci). Podobny los spotkał dziesiątki tysięcy polskich żołnierzy września, ale trzeba też sobie powiedzieć o masowej dezercji, która miała miejsce, o nieudolności oficerów dowodzących i ich tchórzostwie, szczególnie wyższych oficerów z “jaśnie państwa”, którzy psychicznie nie poradzili sobie w tych trudnych chwilach, co wynika z opracowań historycznych. Każdy może do nich dotrzeć i poczytać, są w bibliotekach. Odtwarzając losy dziadka i poszukując dokumentów historycznych trafiłem na materiały i wspomnienia, które dokładnie dowodzą tego, o czym pisze Szanowny felietonista. Był to upadek elit okresu międzywojnia.
    Pamiętam też wspomnienia Babci, która miała żal do męża, że nie zdezerterował, jak inni (tu podawała fakty i nazwiska, dzięki temu oni przeżyli wojnę i potem jeszcze należeli do ZBOWiD-u), zaś ci co dostali się do niewoli zginęli lub byli wywiezieni następnie na roboty przymusowe, z których część nigdy nie wróciła, tylko oficerowie nie byli zmuszani do pracy siedząc w obozach. Ja jestem dumny, że dziadek nie zdezerterował, ale przez to po wojnie babcia miała gorsze życie bez męża i brak pomocy ze strony państwa ludowego. Tzw. wyklęci po wojnie chcieli ją zabić, za to, że przyjęła ziemię z reformy rolnej. Bohaterowie zwykle giną, stawia im się pomniki, ale o rodzinach i ich sytuacji krytycznej już się nie pamięta, ciężki jest więc los żołnierzy, często walczących w nie swoim interesie, gdy w tym czasie “jaśnie państwo” robi interesy i tzw. politykę.

    Na temat 14 PP są opracowania historyczne, są też wspomnienia adiutanta D-cy 14 PP, czyli Dziennik bojowy kpt. Józefa Kozińskiego, który przeżył wojnę i zawarł we wspomnieniach wiele cennych informacji: http://www.14pp.wwi.pl/; http://pilsudski.jcom.pl/index.php/melno1422/103-melno/91-melno?i=1.
    Ponadto kpt. Koziński, jest przykładem tych przedwojennych oficerów, którzy wrócili do kraju i na miarę swoich możliwości oraz przyzwolenia władzy ludowej, budowali nową ojczyznę. Jego biografia dowodzi, jak świetnie zapisał się w historii PRL, jako aktywny działacz społeczny.

  14. Miecław
    1 września 2017 at 11:33

    Z tej okazji warto też przypomnieć trochę prawdy historycznej, tak teraz fałszowanej i pomijanej.
    Winston Churchill w 1945 roku w Izbie Gmin wygłosił taką oto opinię: “Gdyby nie nadzwyczajne wyczyny i ofiary Rosji, Polska byłaby skazana na całkowitą zagładę z rąk niemieckich. Nie tylko Polska jako państwo, ale Polacy jako naród byliby skazani przez Hitlera na zagładę albo sprowadzeni do stanu niewolników”. Źródło: K. Pilawski, “Chorzy na Rosję”, Przegląd nr 8/2016, s. 9.

    Prof. Wojciech Materski – w publikacji wydanej przez IPN „Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami”, IPN Warszawa 2009, s. 201 – pisze „Generalnie represje okupanta niemieckiego miały podłoże narodowościowe, a sowieckiego – klasowe. Obu łączyło świadome niszczenie polskiej inteligencji – w Generalnym Gubernatorstwie głównie cywilnej (akcja AB), na anektowanych terenach wschodnich – głównie wojskowej (zbrodnia katyńska). Zasadnicza różnica sprowadza się do tego, że pod okupacją na Wschodzie nie było eksterminacji wymierzonej przeciwko całym kategoriom narodowościowym społeczeństwa II Rzeczypospolitej (Żydzi, Cyganie), nie było zadawania śmierci na skalę masową metodami przemysłowymi (obozy zagłady). Stąd bierze się kolosalna różnica w bilansie strat ludzkich, sięgających pod okupacją sowiecką 150 tyś., a pod okupacją niemiecką idącą w miliony”.

    To nie jest oczywiście usprawiedliwienie dla Sowietów, ale ich zbrodnie miały inny cel i charakter społeczno-polityczny związany przede wszystkim z walką klas, która była istotą panujących ówcześnie stosunków społeczno-gospodarczych państw feudalno-kapitalistycznych. Celem było wyzwolenie proletariatu robotniczego i rolnego z niewolniczej feudalnej zależności od burżuazji, szlachty i Kościoła.

    Instytut Pamięci Narodowej oszacował w 2009 roku liczbę osób, które były represjonowane przez reżim stalinowski na 1,8 mln. Z tego 150 tys. osób miało stracić życie. Większość tych ofiar było osobami represjonowanymi w latach 1939-1941, wtedy to represje miały objąć ok. 1,6 mln osób. Pozostałe 200 tys. to osoby represjonowane od 1944 do 1952. Źródło: Wywiad z przedstawicielem IPN Łukaszem Kamińskim Rzeczpospolita 19/20.09.2009 r.).

    Sowieci nie podejmowali się planowej eksterminacji całych narodowości a skala ofiar była spowodowana bardziej warunkami życia będącymi konsekwencją represji (wyjątek zrobiono dla polskich elit, ale Niemcy zrobili to samo – vide akcja A-B {zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_AB} i Intelligenzaktion {zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion}, w których zamordowano, jak się szacuje ok. 100 tyś. Polskiej inteligencji).

    Straty inteligencji wg danych podanych przez prof. Rajmunda Rybińskiego (wiceprezes Klubu Współczesnej Myśli Politycznej w Gdańsku)
    Ogromne były straty polskiej inteligencji. Z rąk okupanta hitlerowskiego poniosło śmierć:
    * 700 profesorów i pracowników naukowych szkół wyższych; w niektórych dziedzinach straty osobowe przekroczyły 40% stanu przedwojennego;
    * ok. 12 tys. inżynierów i techników;
    * 8,5 tys. nauczycieli szkół podstawowych i średnich;
    * ok. 600 literatów i dziennikarzy;
    * 173 wydawców i księgarzy;
    * 206 bibliotekarzy, archiwistów i muzealników;
    * 230 muzyków;
    * 520 plastyków;
    * 342 aktorów i reżyserów;
    * 7,5 tys. lekarzy;
    * 1703 farmaceutów;
    * 7553 skarbowców, pocztowców i ubezpieczeniowców;
    * 2801 księży rzymsko-katolickich i zakonników.
    Trzeba by do tego dodać straty ludności polskiej na Wschodzie, w tym inteligencji, w tym oficerów (Katyń i inne miejsca kaźni). http://www.mojemiasto.slupsk.pl/

    Według danych z IPN – Łączne straty śmiertelne ludności polskiej pod okupacją niemiecką oblicza się obecnie na ok. 2 770 000. Liczbę tę należy traktować orientacyjnie, gdyż dla samej Warszawy historycy mają problem z ustaleniem liczby ofiar bezpowrotnych.
    Do tych strat należy doliczyć ponad 100 tys. Polaków pomordowanych w latach 1942-1945 przez nacjonalistów ukraińskich (w tym na samym Wołyniu ok. 60 tys. osób).
    Z kolei po weryfikacji m.in. badań dotyczących ofiar obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau uważa się, że liczba Żydów i Polaków żydowskiego pochodzenia, obywateli II Rzeczypospolitej, zamordowanych przez Niemców sięga 2,7- 2,9 mln osób (w tym w obozach śmierci 1 860 000 osób; w samych Ponarach zginęły 72 142 osoby). Sądzić zatem można, że z rąk Niemców zginęło ok. 5 470 000-5 670 000 Polaków i Żydów – obywateli polskich. http://niniwa22.cba.pl/polska_1939_1945.htm
    ŹRÓDŁO: „Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami”, IPN Warszawa 2009.

  15. wieczorynka
    1 września 2017 at 14:46

    Świetny artykuł i przedstawia moje poglądy jak również mojej rodziny.
    W Polsce wpaja się młodym, że tragedia zaczęła się 17-września, natomiast stara się wyciszyć sprawę 1-go września 1939.
    Mam tylko jedną uwagę do Autora, oktrojowanie PKWN ze Wschodu przyniosło zdecydowanej większości społeczeństwa w Polsce wyzwolenie od niewolnictwa i “jaśnie państwa” .

  16. daniel
    1 września 2017 at 19:12

    “…-kraju, który spowodował to całe nieszczęście.” Tym krajem była … Polska. Tak, tak. Rachunek w latach trzydziestych wygladał tak: Francja 40 mln ludzi, Polska 33 mln, Czechosłowacja 7 mln a groźne Niemcy 80 mln. Francuzi znali te cyfry i chcieli utworzyć małą antantę przeciwko tej groźbie. Kiedy Francja gotowa była wystapić z wojną przeciwko Niemcom przed „Anschluss’em” Austrii, to sanacja, zamiast wystąpić wspólnie z F. i Cz., napadła na Litwę i odebrała Wilno. Kiedy Francja i ZSRR chciały pomóc Czechosłowacji, to sanacja napadła na Czeski Cieszyn. Czyli bezmózgowie polityków sanacyjnych podobne do intelektu obecnych elit. Np politycy PO i PiS uważają, iż Polska powinna była razem z Hitlerem napaść na ZSRR. Naród ma dokładnie to, (takich przywódców) na co zasłużył. Ale nadal z uporem lemingów głosują pod dyktando Amis i Niemców na solidaruchów. Skończy się gorzej, bo atomową pustynią. Żadnej nauki z września oprócz władz Polski Ludowej władze RP nie wyciągnęły.

    • Wojciech
      1 września 2017 at 20:51

      To bezmózgowie widać i dziś. Do tego Polakom piorą mózgi i sieją nienawiść wobec sąsiadów.

  17. krzyk58
    1 września 2017 at 20:02

    “Ale nadal z uporem lemingów głosują pod dyktando Amis i Niemców na sdddddddów.”
    Z pamięcią coś nie hallo. Dlatego mimo że tez nie jestem pierwszej świeżości, proponuję: Lek bez recepty Ginkofar Extra wspomaga poprawę zdolności poznawczych u osób starszych, u których z wiekiem pogarsza się sprawność umysłu. 🙂

    dddddd w otoczce też postkomucha ddddddd,
    ddddddd i kto tam jeszcze – toż to Panie połowa
    bez mała ekipy 30-lecia – a psy wieszamy na dddddddd…nieładnie.
    Nddddddddi(lewica – nie daj Boże, laicka) toż to Panie “chodzące ZŁO”,
    tymczasem próbujące sił Razem, wedle powiedzenia w “kupie’ –
    siła”.

    POLECAM UWADZE:Komandosi i rola dddddd w rewolcie – nieznane wydarzenia marca 1968 czyli REWOLTA MARCOWA

    https://www.youtube.com/watch?v=AGDSUQHSsNs

  18. 1 września 2017 at 20:26

    Danielu, oj nie darują ci”polscy patrioci”,jesteś w jednym szeregu z p.Ławrowem który dzisiaj powiedział Polakom Prawdę, a ja razem z Wami!Pozdro.

  19. krzyk58
    1 września 2017 at 21:18

    @wlodek. A może ta prawda(Ławrowa) to tylko jedna z wielu prawd – raczej
    “prawda”. BO,na pewno te słowa Ławrowa miałeś na myśli ….
    Byłbym ostrożny “wlodku” w formułowaniu jednoznacznie brzmiących opinii utożasmiania się np. z p.Ławrowem.
    Dlatego m.in. że nie wszystko złoto co się świeci…
    http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/1020353,spor-o-zaolzie-czyli-jak-czesi-ograli-polakow-w-1919-roku-historia-dz,id,t.html

    https://twitter.com/dimsmirnov175/status/903527335818924032/photo/1?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=https%3A%2F%2Fdisqus.com%2Fembed%2Fcomments%2F%3Fbase%3Ddefault%26f%3Dnstarikov%26t_i%3D84280%2520https%253A%252F%252Fnstarikov.ru%252F%253Fp%253D84280%26t_u%3Dhttps%253A%252F%252Fnstarikov.ru%252Fblog%252F84280%26t_e%3D%25D0%259E%2520%25D0%25BD%25D0%25B0%25D1%2581%25D1%2582%25D0%25BE%25D1%258F%25D1%2589%25D0%25B5%25D0%25BC%2520%25D1%2587%25D0%25B5%25D0%25BB%25D0%25BE%25D0%25B2%25D0%25B5%25D0%25BA%25D0%25B5%252C%2520%25D0%25BF%25D0%25BE%25D0%25B1%25D0%25B5%25D0%25B4%25D0%25B8%25D0%25B2%25D1%2588%25D0%25B5%25D0%25BC%2520%25D0%25B3%25D1%2580%25D0%25B0%25D0%25B2%25D0%25B8%25D1%2582%25D0%25B0%25D1%2586%25D0%25B8%25D1%258E%26t_d%3D%25D0%259E%2520%25D0%25BD%25D0%25B0%25D1%2581%25D1%2582%25D0%25BE%25D1%258F%25D1%2589%25D0%25B5%25D0%25BC%2520%25D1%2587%25D0%25B5%25D0%25BB%25D0%25BE%25D0%25B2%25D0%25B5%25D0%25BA%25D0%25B5%252C%2520%25D0%25BF%25D0%25BE%25D0%25B1%25D0%25B5%25D0%25B4%25D0%25B8%25D0%25B2%25D1%2588%25D0%25B5%25D0%25BC%2520%25D0%25B3%25D1%2580%25D0%25B0%25D0%25B2%25D0%25B8%25D1%2582%25D0%25B0%25D1%2586%25D0%25B8%25D1%258E%26t_t%3D%25D0%259E%2520%25D0%25BD%25D0%25B0%25D1%2581%25D1%2582%25D0%25BE%25D1%258F%25D1%2589%25D0%25B5%25D0%25BC%2520%25D1%2587%25D0%25B5%25D0%25BB%25D0%25BE%25D0%25B2%25D0%25B5%25D0%25BA%25D0%25B5%252C%2520%25D0%25BF%25D0%25BE%25D0%25B1%25D0%25B5%25D0%25B4%25D0%25B8%25D0%25B2%25D1%2588%25D0%25B5%25D0%25BC%2520%25D0%25B3%25D1%2580%25D0%25B0%25D0%25B2%25D0%25B8%25D1%2582%25D0%25B0%25D1%2586%25D0%25B8%25D1%258E%26s_o%3Ddefault%26l%3D%23version%3D6f5768194208e9ee5ea7d3e7ec8ac168

    • 1 września 2017 at 21:54

      Krzyku,lepiej słychać p.Ławrowa niż p.Waszczykowskich,Maciarewiczow,itp,itd! Ty ewentualnie światły głos K.K(tylko który)? Nawet dzisiaj Dania pokazuje nasze miejsce w szeregu! A już widzieli naszych mistrzami Świata i okolic!A tu klapa na razie piłkarska a jutro?

      • krzyk58
        1 września 2017 at 22:21

        Włodku “takie” akcje (popaprańców lewackich z Zachodu) podniecają cię,BO ja na to… Jabłonowski – Timmermans, Merkel i Unia Europejska
        https://www.youtube.com/watch?v=O1qxrFF3120

  20. Mikolaj
    1 września 2017 at 21:26

    Pytanie: Czy jest jakieś podobieństwo między 1938 rokiem i dniem dzisiejszym?
    Odpowiedz: Ogromne.

    Pytanie: Jak to widzisz?
    Odpowiedz: I wtedy i teraz włożyliśmy (jak mawiają anglosasi) wszystkie jajka do jedengo koszyka.

    Pytanie: Czyli?
    Odpowiedz: Bezgranicznie zaufaliśmy w sprawach bezpieczeństawa Zachodowi.

    Pytanie: Czy to zle?
    Odpowiedz: Za bardzo ufamy zachodowi i niepotrzebnie pociągamy smoka (niedzwiedzia) za ogon. A smok (niedzwiedz) nie spi.

    Pytanie: Czy to grozne?
    Odpowiedz: Trudno powiedzieć. Ale warto pamiętać, że niedzwiedz zareagował w ciagu kilku ostatnich lat trzy razy bardzo nerwowo i energicznie.

    Pytanie: Jak to widziałeś?
    Odpowiedz: Gruzja, Syria, Krym i reszta Ukrainy. Ukraina to dalej taka tykająca bomba – dzisiaj już nie wiadomo w kogo wymierzona

    Pytanie: Potrzebny był im ten Krym?
    Odpowiedz: Krym był im potrzebny jak piąte koło do wozu. Nie chceli utracić swoich baz na rzecz amerykanów.

    Pytanie: Czy niedzwiedz jest jakimś zagrożęniem dla nas?
    Odpowiedz: Bezpośrwdnio nie. Ale posrednio tak.

    Pytanie: Jak to rozumieć?
    Odpowiedz: Popatrz co się sało dwa dni temu nad Japonią.

    Pytanie: O czym myślisz tym razem?
    Odpowiedz: Przelaciała nad Japonią rakieta z Koreii Północnej i Japończycy jej nie zstrzelili.

    Pytanie: Zaspali? Przegapili? Nie zauważyli?
    Odpowiedz: Ogłsili aram przeciwlotniczy w wielu miastach. Czyli wiedzieli co jest grane. A obronę przeciw rakietową mają bardzo dobrą.

    Pytanie: Zlekceważyli?
    Odpowiedz: Bardziej prawdopodobne, że nie chcieli wywoływać III Wojny Swiatowej.

    Pytanie: Ostro idziesz.
    Odpowiedz: To w końcu na ich terytorim wybuchły kiedyś bomby atomowe.

    Pytanie: Niedługo my będziemy mogli mieć taki dylemat?
    Odpowiedz: Właśnie: zestrzeliwać przelatujące rakiety czy przepuszczać?

    Pytanie: Co by zrobili Polacy gdyby byli na miejscu Japończyków?
    Odpowiedz: Oto jest pytanie. Znając nasza ułańską fantazje i hasło ze sztandarów: Za nasza i Waszą, …

    Pytanie: Na zakńczenie; jakie widzisz inne podobieństwo między dniem dzisiejszym i 1938 r?
    Odpowiedz: I wtedy i dziś głęboko wierzymy w pomoc militarną Zachodniej Europy.

    Pytanie: Nie warto?
    Odpowiedz: Zachodnia Europa ma inne, bardzo waże problemy przed sobą do załatwienia.

    Pytanie: Na przykład?
    Odpowiedz: Potrzebuje ogromnej forsy do “załatania” dziury libijskiej w celu zahamowafia fali uchodzców.

    Pytanie: A co nas to obchodzi?
    Odpowiedz: Jężeli nie lubimy Wschodu, nie obchodzi nas Bliski Zachód, drzemy koty z Niemcami, które w tym momencie są liderem w Europie, to kim my chcemy być w tej Europie? Potęga “militarną” jak Turcja? Turcji ta potężna armia niczego nie dała?

    Pytanie: A co, słabo nam idzie z gospodarką?
    Odpowiedz: Dobrze. Ale może to dla tego, że ciagle jesteśmy w Unii. Ale jeżeli Unia uyżje forsę pzreznaczoną dla nas na swoje cele, to nastroje mogą nam się pogorszyć.

    Pytanie: A teraz z kim sie przyjaznimy?
    Odpowiedz: To już chyba tylko ze Stanami.

    Pytanie: Swietnie. Może Trump z Putinem uspokoją te napięcia?
    Odpowiedz: Marna nadzieje. Obaj mówią w ważnych sprawach to co im powiedzą wojskowi. A wojskowi ich nie słuchają.

    Pytanie: No to może wojskowi uspokoją te napięcia?
    Odpowiedz: Marne szanse. Po obu stronach dowodzacy wojskowi są w takim wieku, że dzieci już spłodzone i odchowane, zainteresowanie żonami osłabło. Mam wrażenie, że maja ochotę zająć się teraz bardziej “poważnymi sprawami”. Zwłaszcza, że mają do dyspozycji tyle zmyślnych “zabawek”.

  21. Józek
    2 września 2017 at 21:50

    Autor, jak zwykle, stanął na wysokości zadania, A nawet poszybował wysoko nad postawioną sobie poprzeczką. Opisując postawę “elit” przy okazji należy wspomnieć o postawie hierarchii Kościoła Katolickiego. Kościół Polski przypisuje sobie niebyłe zasługi i nienależne prawa. Nie zagłębiając się w historii ,należy przypomnieć , że w 1939r Prymas również opuścił swoje owieczki zdaje się też przez Zaleszczyki. Bylejakość hierarchii kościelnej widoczna była i później. Nie dostrzegam kreatywnej roli, w jakiej wobec narodu, hierarchia chciałaby się stawiać. Jedyne ich dokonanie, jakie mi się przypomina to orędzie biskupów Polskich do biskupów niemieckich, w którym ci pierwsi przebaczali i prosili o przebaczenie tych drugich. Ciekawe jest , że przebaczenie opisane w Katechiźmie Kościoła Katolickiego, wymaga od sprawcy grzechu, skruchy, żalu za grzech i zadośćuczynienia. Żadnego z tych elementów po stronie niemieckiej nie zauważyłem, tak więc albo biskupie gremium nie znało katechizmu, albo uważało ,że dotyczy on tylko wiernych. Po wtóre wybaczyć może tylko ofiara, tak więc moralne prawo biskupów do wysyłania takiego listu było wątpliwe. W latach 80 XXw kiedy wolność słowa i bezkarność za nie stały się oczywiste, wielu księży stało się obrońcami uciśnionych robotników. Z wielką determinacją walczyli oni o wolność i godność ludzką, etos pracy etc. Po 89 r. wszystko ucichło. Czy Polakom żyje się obecnie lepiej, godniej, sprawiedliwiej niż kiedyś ? – sami widzicie że nie. Czemu więc nasi pasterze zamilkli i nie grzmią już z ambon na władzę, upominając się o prawa prostego ludu. Odpowiedź jest prosta. Kosztuje to nas podatników(budżet państwa) ok 5 mld zł rocznie.
    Nie lubię Michnika- ale nie mam powodu by mu nie wierzyć, kiedy twierdzi publicznie,że dwu powojennych prymasów było kapusiami SB, jak zresztą i znaczna część kleru .Tak więc hierarchowie kościelni nie odstają jakościowo od naszych przywódców politycznych, a nawet są styczni i symetryczni ,szczególnie w “Sowa i przyjaciele”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up