Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2017

Maleństwo VIII


 Wiele małemu w krótkim czasie

Maleństwo rośnie w siłę i lata. Chociaż może raczej w miesiące, tygodnie, dnie. Zbliża się bowiem pierwsza miesięcznica, odkąd maleństwo jest u mnie. Minęło sporo czasu jak dla takiego maleństwa. Wiele w tym czasie się wydarzyło.

Maleństwo najpierw było samo tylko ze mną. Był to czas jego adaptacji z nowym środowiskiem. Czas otwierania się i wzajemnego poznawania. Potem wróciły moje dzieciaczki. I okazało się, że są o maleństwo zazdrosne. Jedna i druga strona musiały się dopasować. Układ musiał się dotrzeć. Tyle, ze nie zdążył. Bo dzieciaczki odeszły. Do nowego domu. Poszły do adopcji.

Maleństwo znów pozostało samo. Nie na długo. Ledwo dzień później do maleństwa przyjechało rodzeństwo. Część większej całości. Niemniej znów nie było samo. I miało obok siebie kogoś, kogo znało. Wydawać by się mogło, że przecież taka mała istotka nie będzie jeszcze ani pamiętać ani rozpoznawać swojego rodzeństwa. Ale gdzie tam. Rozpoznali się wszyscy od pierwszego wejrzenia.

Maleństwo było w żywiole. To ono, mimo, ze najmłodsze, było tu najstarsze stażem. Znało już i mnie i otoczenie. Czuło się zadomowione. Stało się niejako przewodnikiem.

Taka oto scenka: jest już późno, czas układać się do spania. Maleństwo zostaje przebrane w piżamkę pierwsze. Potem przebieram starsze rodzeństwo. Cała trójka jest jeszcze w moim pokoju. Stoją obok fotela, na którym je przed chwilą przebierałem. Mówię od starszaków: a teraz idźcie do dziecięcego. Dla nich to jednak abstrakcja. Do dziecięcego, czyli gdzie? Maleństwo wie. Ono już wie. Co zatem czyni maleństwo? otóż maleństwo zaczyna pokrzykiwać na swe rodzeństwo i dalejże popychać je w stronę pokoju dziecięcego. To ono tu rządzi. To ono było tu pierwsze. To ono już jest oswojone, zna tu każdy kąt, czyje się już jak u siebie w domu.

Dni mijają, a tymczasem…

…a tymczasem maleństwo rośnie i rozwija się. Rozwija się bardzo dynamicznie. Powoli przyzwyczaja się do codziennych rytuałów. Reaguje na wszelkie komunikaty. Słowem: rozumiemy się coraz lepiej.

Na początku, gdy maleństwo było jeszcze samo, spało po kilkanaście godzin dziennie. Nadrabiało zaległości z domu i pewnie odreagowywało cała tą stresującą dla niego sytuacje. Teraz sens ie ustabilizował. I na szczęście wyrównał dla wszystkich dzieciaczków. Kładę je spać w okolicach 20:00 – 20:30 zazwyczaj. Jedynie, kiedy wracamy z działki – idą spać wcześniej – coś koło 19. Rano zaś to właśnie maleństwo daje sygnał do pobudki. Mniej więcej w okolicach godziny ósmej z dziecięcego pokoju dają się słyszeć pokrzykiwania maluszka. Domaga się uwagi. Domaga się rozpoczęcia nowego arcyciekawego dnia. Domaga się przede wszystkim śniadanka. Chcąc nie chcąc, musze wstać, zareagować. Cóż, skoro maleństwo się wyspało, starsze rodzeństwo także musi zarzucić wszelkie myśli o spaniu. Nie wspominając już o moich chęciach na odrobinę chociażby jeszcze trwającej drzemki. O nie, nic z tego – powiada maleństwo.

Maleństwo, jako najmłodsze, najłatwiej, najpełniej, najchłonniej chłonie nowe otoczenie. najszybciej się rozwija i dostosowuje. Ma tę przewagę, ze najmniej ucierpiało. Doznało najmniej potencjalnych krzywd. Czy też najkrócej było otaczane nieadekwatną opieką, w związku z czym ma największy potencjał.

Powoli zanika jedno z przyzwyczajeń maleństwa. Już nie udaje, że śpi. Ten jego nawyk stopniowo zanika. Teraz, wyspane, domaga się uwagi. Nie daje się już tak łatwo stłamsić, wyciszyć. Co prawda na zachętę „połóż się jeszcze” natychmiast się kładzie i udaje od ręki, ze oczywiście śpi, niemniej nie trwa to długo.

Całkowicie zaniknął także problem z jedzeniem. Obecnie mleczko jest już raczej dodatkiem do codziennej diety. Podstawą jest obiadek. Oczywiście musi być dwudaniowy. Na pierwszy ogień idzie zupka – tę trzeba jeszcze zaaplikować, nie jest bowiem łatwo operować łyżką z jedzeniem. Zaś drugie danie już spożywa samodzielnie. Trochę niełatwo maleństwu nabić cokolwiek na widelec, ale mając już coś nań zahaczone, daje radę samodzielnie donieść to do ust. Zazwyczaj. A jak się nie udaje, od czego ma się rączunie?

Dodać warto, ze obecnie jemy wszystko. Niemal absolutnie wszystko. czasem zdarza się bowiem coś nowego, co nie podchodzi. Co albo od razu, albo po chwili zostaje z ust wyplute. Dotyczy to jednak dodatków. Nieznanych owoców na przykład, do których trzeba się dopiero przyzwyczaić. Na wszystko przyjdzie czas. Jeśli zaś chodzi o obiadki, tutaj nie ma nic, co nie zostałoby zjedzone. A jeśli jest obiadku za mało, to oczywiście o dokładkę wołamy, upominamy się. Ponieważ dni są intensywne i o ile to tylko możliwe, przemierza maleństwo świat na własnych króciutkich nóżkach, toteż i apetyt ma ono adekwatny: czyli wielki, bardzo wielki.

A chadzamy coraz więcej. Zasadniczo wszystkie podstawowe sprawy na mieście zostały załatwione już dawno temu, zatem coraz częściej poruszamy się po najbliższej okolicy. To zaś sprzyja pozostawianiu wózka w domu. Co prawda maleństwo jest nadal malusie, niewysokie, ale daje radę. to raczej ja odczuwam spory dyskomfort podczas szczególnie przejazdów komunikacją. O ile bowiem spacerować za rączkę jeszcze daje radę, o tyle w autobusie czy tramwaju musimy szukać miejsca siedzącego. W przeciwnym bowiem przypadku maleństwo ląduje w mych ramionach. Jest póki co za niskie, aby korzystać z wszelkich uchwytów w sposób pewny i bezpieczny. A i podtrzymywać je wtedy jest co najmniej niewygodnie. Będąc bowiem tak bardzo pochylony, ja sam tracę równowagę i mogę się łatwo przewrócić przy lada ostrzejszym hamowaniu pojazdu. Na szczęście w najbliższej okolicy jestem już znany u kierowców i dają mi oni wystarczająco dużo czasu, abym zabezpieczył dzieciaczki po wejściu do pojazdu. Chwała im za cierpliwość i wyrozumiałość. Bardzo to pomocne.

Poznań, 2017.07.24
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

Tags: , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze “Maleństwo VIII”

  1. Emeryt z Toporu
    3 września 2017 at 05:04

    Piękne i wzniosłe!!!

  2. Inicjator
    3 września 2017 at 09:08

    Też tak uważam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up