Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2017

Niełatwe życie


 Urodziła się w wieloletniej rodzinie. Miała dwie siostry i brata. Dzieciństwo spędziła na wsi. Roboty było wiele. Jak to na wsi, dawnymi laty. Nawet dla dzieci. Gdy była już wystarczająco duża, chodziła paść krowy. Deszcz, nie deszcz. Słońce, nie słońce. Zimno, nie zimno. Butów w tamtych czasach nie było. czasy były ciężkie. Wojna skończyła się niedawno. Wolna niepodległa Polska dopiero stawała niepewnie na nogi. Zakładało się je tylko od święta. Jedynym sposobem, aby rozgrzać zlodowaciałe stopy na pastwisku, było okładać je ciepłymi jeszcze odchodami krowimi. Po latach, na starość owo zimno, wieczne zimno objawiło się przejmująco bolesnym reumatyzmem stóp i dłoni. Ale w szczególności stóp. Takie to były ciężkie czasy na wsi.

Nie miała szczęścia w małżeństwie. Pierwszy mąż był alkoholikiem. Zapił się po kilku miesiącach wspólnego życia. Wyszła za mąż ponownie. Drugi zginął pijany w wypadku. Okazało się, że jest w ciąży. Urodziła jedynego syna. Dopiero trzecie małżeństwo okazało się udane. Czuła się kochana. Szczęście nie trwało wiecznie. Po latach, wielu latach wspólnego pożycia jej ukochany mąż zmarł. Na zawał serce. Pozostała sama. Znów sama. To jednak było wiele, wiele lat później.

Przyszła wojna. Zmieniła wiele. Było ciężko. Miała szczęście. Przeżyła. Na wsi, pod dużym miastem, było nieco lżej. Niewiele, ale jednak. W ogrodzie wykopali duży dół, w którym chronili się przed nalotami. Na co dzień mieszkali w zabudowaniach gospodarczych. Wojna nie pozwoliła jej postawić właściwego domu. Ani komunizm, który przyszedł po niej. Budynki, które z założenia miały być budynkami gospodarskimi, okazały się mieszkaniem na całe jej życie. Ze wszystkimi ich mankamentami. Bardzo licznymi. Nie był to prawdziwy dom, ale takim musiał się siła rzeczy stać. Innego nie było. Nigdy nie powstał.

Głód panował nawet na wsi. Szczególnie pod koniec wojny, gdy szły ruskie i zabierali co chcieli nikogo o nic nie pytając. Pół biedy jak tylko zabierali. Nierzadko bowiem szły za tym gwałty, zastrzelenia, podpalenia. Ginęły dzieci i ginęli dorośli. Potem przyszły komuchy. Zabrali ziemię. Zostawili niewiele, tyle, co kot napłakał. Nie dało się z tego wyżyć. Niby kupili. Tylko co z tego, skoro ledwo po kilku latach za te pieniądze ledwo można było zakupić krowę. A wkrótce i nawet tego nie. Ot socjalistyczny biznes.

Utrzymywali się właściwie z pensji męża. Na szczęście miał nienajgorszą pracę i w miarę solidnie zarabiał. Ten niewielki kawałek ziemi, jaki jej pozostawiono był jedynie maleńkim fragmentem kiedyś całkiem pokaźnej całości. Przynajmniej mogli liczyć na własne warzywa i owoce. W zamian za ciężką pracę, bo ziemia była licha i nie bardzo chciała cokolwiek rodzić.

Syn dorósł. Okazało się, że nie może na niego liczyć. Zaczął pić. Na dobre rozpił się w wojsku. Upijał się na awanturnika. Gdy wracał do domu, wszczynał burdy. Startował z łapami do matki. Sytuacja stała się szczególnie paskudna, gdy zmarł jej mąż. Nikt jej już nie bronił przed synem. Przed jego pijackimi atakami. Zaczęły się ucieczki. Narastająca panika, gdy nie wracał z pracy. Sypianie po sąsiadach, po rodzinie. Tymczasem alkoholizm syna się pogłębiał. Potrafił pić od pierwszego do pierwszego bez dnia przerwy.

Starość nie była jej lekką. Domek się sypał. Wilgoć rozpanoszyła się na całego. Okna nigdy do końca się nie domykały. Na żadne remonty nie było pieniędzy. Coraz ciężej było jej nosić wodę ze studni. Coraz trudniej iść do wychodka. Przeżyła wylew. Miała szczęście. Wyszła z tego w miarę obronną ręką. Dostała kilka kolejnych lat życia. Rodzina się przerzedzała. Siostry nie żyły. Brat, po kilku latach paraliżu także odszedł. Dalsza rodzina się od niej odcięła. Pozostało niewielu. Odeszła w końcu i ona. Pokonana przez raka.

Poznań, 2017.03.29
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

Tags: , , , , , ,

17 komentarzy “Niełatwe życie”

  1. Adam Bielawski
    30 sierpnia 2017 at 05:49

    Skomentuje to tak – panie Adamie zna pan Życie, przez wielkie Ż…

  2. Eskimos Leon
    30 sierpnia 2017 at 06:53

    Szarość dnia codziennego.

  3. Miecław
    30 sierpnia 2017 at 11:45

    Podobne losy były udziałem większości chłopów i robotników w II RP, przy luksusowym życiu “jaśnie państwa” i plebanów. Moja babcia w wieku 12 lat straciła matkę, a w wieku 16 lat ojca, po czym została oddana na tzw. służbę, bo ziemię za długi przejął “jaśnie pan” ze swoimi żydami (tak opowiadała babcia). Nigdy nie zapomniała, gdy mając 10 lat w 1920 roku dostała pierwsze cukierki od bolszewików ukradzione przez nich z folwarku, bo jaśnie państwo uciekło przed nimi. Potem nastał słynny “cud nad Wisłą” i kolejne cukierki mogła kupić już sama swoim dzieciom dopiero w tej przebrzydłej komunie po wojnie, czyli w PRL, której chyba pan okropnie nie znosi, zrównując ją z biedą II RP, przy czym nie zauważyłem, żeby Pan piętnował system II RP.

    Czekam Panie Grzelązka, aż obudzi się w panu prawdziwe sumienie i zacznie pan piętnować w swojej twórczości prawdziwe korzenie zła wywodzące się z feudalnego “jaśnie pańskiego” i kościelnego systemu. Może tak coś o pańszczyźnie i poddaństwie chłopów Pan napisze? O sądach patrymonialnych? Wykorzystywaniu seksualnym kobiet na służbie u “jaśnie państwa” w II RP?, jakby co to służę literaturą źródłową w temacie. mogę podać. Z wykorzystaniem seksualnym kobiet w biznesie prywatnym, mamy też problem obecnie w III RP podobny, jak w II RP, dajesz masz pracę, nie dajesz nie masz pracy, a wybór jest zero jedynkowych. Nie tak dawno przyszła do mego gabinetu młoda kobieta szantażowana przez pracodawcę z prośba o radę co ma zrobić, bo nie chce zdradzić męża, ma dziecko, ale nie może utracić pracy.
    Przyznam, że ostatnio pana twórczości nie czytałem, po tym jak napisał Pan peany na cześć wyklętych ( i co sowodowałó, że zacząłem pisać na OP), więc mogę się mylić w ocenie i może coś pan na powyższe tematy pisał, więc z góry przepraszam za ewentualne nieprawdziwe insynuacje. Wydaje mi się jednak po przeczytaniu tego tekstu, że pana problemem, jak wielu twórców jest to, że piszecie na zasadzie sztuka dla sztuki nie bacząc na korzenie zła, przyczyny i skutki, więc wychodzą faktycznie piękne tkliwe wiersze, proza chwytająca za serce, ale to się nijak ma do prawdziwych przyczyn problemów ludzkiej egzystencji. Dostrzegam więc w pana przekazie pewną jednostronność i brak obiektywizmu, więc wniosek, że życia pan nie zna tak dobrze, jak się wydaje. Wiem jedno, nie godzi się twórcom pomijać niewygodnych tematów, bo inaczej staja się tanimi propagandystami na usługach określonej ideologii lub władzy. Bez urazy Panie Grzelązka, ale tak to widzę i odczuwam, z całym szacunkiem dla niewątpliwych pana umiejętności twórczych i wrażliwości.

    • 30 sierpnia 2017 at 13:09

      Zgadza się – PRL bardzo nie znoszę i źle go wspominam. Nijak mi w nim nie było różowo. Ani mnie. Ani mojej rodzinie. Ani moim znajomym. Byłem świadkiem wielu złych rzeczy, które komunizm w czasach PRL zrodził na moich oczach.

      II RP nie pamiętam, urodziłem się już długo po wojnie. Nie było na pewno różowo. z tym się zgodzę. Mimo to i tak było lepiej, niż za czasów PRL. takie jest moje osobiste przekonanie.

      Świat, w jakim żyjemy, jest skutkiem i owocem grzechów PRL, a nie II RP. II Wojna światowa przerwała tę ciągłość, a czystki niemieckie i potem sowiecko-ubeckie pozbawiły nas ogromnej ilości inteligencji. Tak czy siak, to co działo sie w II RP ani na mnie, ani na moją rodzinę większego wpływu – przynajmniej tego złego nie miało. Zaś PRL już tak.

      Co do wykorzystywania kobiet – bynajmniej nie skończyło sie to wraz z nastaniem PRL. Tam ten proceder trwał nadal. Aparatcvzykom partyjnym nawet najnizszych szczebli wiele uchodziło. Nie mówiać już o agentach z ubecji. A i w obecnych czasach nie jest on zjawiskiem marginalnym. W tej materii po 89 dochodziło do wielu nadużyć. W każdym razie słysząlem o wielu przypadkach zamiatancyh przez sądy pod dywan, bo dziewczyny nei stac było na obrońce a wielkie firmy, markety czy korporacje maja na swych usługach drogie i cwane kancelarie.

      Nie, nie pisałem na te tematy właściwie nic. Zaś o zołnierzach wyketych owsem – powstał całkiem pokazny zbiór wierszy na ich temat i mam nadzieję, ze powstanie ich jeszcze wiećej. brak czasu niestety nie pozwala wejsc w eseistykę z tym trudnym i bardzo rozległym tematem. Może za jakis czas, jak dzieciaczki podrosna, albo przydzielone mi zostanastarsze i będę miał czas porządnie do tematu usiaść. Ale to raczej perspektywa przyszłych kilku lat niz nawet miesiecy.

      Czy sztuka dla sztuki – tefgo nie wiem. Być moze tak to widać. W każdym razie w mojej twórczosci przedstawiam mój światopogląd jako patrioty i katolika. Tak to widzę, tak to opisuję. Z takimi a nie innymi wartosciami sie identyfikuję,.

      Bez wątpienia jestem jednostronny – nie potrafiebyć jednocześnie patriotą i nie patriotą, katolikiem i ateista. Co nie znaczy, ze nie zauważam złych rzeczy zarówno z jednaj, jak i drugiej strony. A że opisuję te po przeciwnej stronie barykady? Cóż, Ludiz obpisujacych złe rzeczy po mojej stronie przecież nie brakuje. Zatem jest równowaga jako tako.

      Zasadniczo jednak pisze o tym, co jakoś dotyka mnie mniej lub bardziej osobiscie. Z czym spotykam siena codzień. Z czym mam jakąś relację. Trudno zatem pisać mi o pańszczyźnie, skotro to już historyczna przeszłosć, a ja historykiem bynajmniej nie jestem. nie mam też obecnie kontaktu z ludźmi pamiętajacymi jeszcze tamte czasy.

      Opisuję niejednokrotnie – oczywscie twórczo przerobione, aby chronić prawdziwych bohaterów opisywancyh zdarzeń – historie prawdziwe. Czasami zmieniam płeć, wiek bohatera. Niekiedy mieszam dwie historie razem, składajac je w jedną. takie są prawa lityeratury. Nie pisuję reportaży, a jedynie poetyckie eseje. Niemniej unikam, na bazie mojej aktualniej wiedzy, rzeczy w tych historiach nieprawdziwych. Często są to opowieści widziane oczyma samych bohaterów albo oczyma ich najbliższych. W każdym razie nie są to opowieści typu, że ktossłyszął, mi opowiedział, a ja powtózyłem. Zazwyczaj znam osobiscie bohaterów owych historii tu przez te lata przeze mnie zamieszczanych.

      • Miecław
        30 sierpnia 2017 at 17:26

        No cóż, nie będę więc oczekiwał od pana obiektywizmu i wyważania racji stron. Byt określa świadomość, więc dobrze, że jasno pan określił swój status. Zwalnia mnie to w tym momencie od jakichkolwiek oczekiwać i komentarzy pana twórczości.

      • Miecław
        30 sierpnia 2017 at 18:22

        Miałem już nie pisać, ale postanowiłem jeszcze podzielić się z panem pewną refleksją na bazie tej pana opinii: “Świat, w jakim żyjemy, jest skutkiem i owocem grzechów PRL, a nie II RP. II Wojna światowa przerwała tę ciągłość, a czystki niemieckie i potem sowiecko-ubeckie pozbawiły nas ogromnej ilości inteligencji. Tak czy siak, to co działo sie w II RP ani na mnie, ani na moją rodzinę większego wpływu – przynajmniej tego złego nie miało. Zaś PRL już tak.”

        Otóż nie zgadzam się, że obecny świat w jakim żyjemy jest tylko skutkiem grzechów PRL. Proszę pamiętać, że świat jest pewną ciągłością i z punktu widzenia najnowszych naukowych odkryć epigenetyki, na stan obecny wpływa również to co działo się z naszymi przodkami nawet 200 i 1000 lat temu, a to się przekłada na stosunki społeczne i nasze postępowanie w ich ramach.

        Tak po ludzku rozumiem pana krzywdy doznane w PRL. Rachunki krzywd wojny domowej nigdy chyba nie zostaną obiektywnie zmierzone, to raczej nie jest możliwe, podobnie jak niemożliwy jest rachunek krzywd za setki lat pańszczyzny i poddaństwo chłopów.

        W mojej rodzinie było jednak odwrotnie, wszystko zawdzięczamy PRL, zaś w II RP moi przodkowie doznali dyskryminacji, niewoli, biedy i upokorzeń, ze strony wszechwładnej ówcześnie sanacyjnej policji i “jaśnie państwa”. To co piszę w komentarzach staram się obiektywizować, bo poznałem psychologiczno-socjologiczne i religijne mechanizmy funkcjonowania ludzi w społeczeństwach. Też podobnie, jak pan dla PRL, ja nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla systemu II RP i działań ówczesnych władz. Mój dziadek był nieźle obity podczas Wielkiego Strajku Chłopskiego i o mało nie zginął walcząc o godne życie z “jaśnie państwem”. Zginął potem na wojnie zabity przez Niemców w Stalagu, walcząc z konieczności za system feudalno-kościelny, jaki wtedy istniał i który co jakiś czas w historii doprowadzał do wojen, a lud był traktowany przez “jaśnie państwo”, jako mięso armatnie.
        Po lud sięgano w sytuacjach krytycznych, podczas pokoju lud miał żyć po “bożemu”, czyli w religijnej podległości “jaśnie państwu”.

        Sam pan widzi, że nie ma jednej miary rzeczywistości.

        Określił się pan również jako patriota i katolik. W istocie jest to sprzeczność doktrynalna, ale Polacy tego nie dostrzegają, tej subtelnej różnicy, jaką wskazał Leszek Kołakowski: „Katolicki Kościół na służbie narodowej doktryny to idea sprzeczna wewnętrznie. Wiara chrześcijańska nie jest etniczna, lecz kosmopolityczna, jest orężem skierowanym do wszystkich i do każdego.”

        Na koniec trzy cenione przeze mnie aforyzmy i niezwykle aktualne, ponadczasowe:

        ”Jest grzechem Polaków, grzechem społeczności nie wojującej nigdy myślą i nie mającej żadnej wiary w siłę myśli i prawdy” –
        Cyprian K. Norwid

        “Każdy błąd musi wcześniej czy później wyrządzić szkody i to tym większe, im sam był większy. Za błąd indywidualny musi odpokutować człowiek indywidualny, za wspólny błąd musi wspólnie pokutować cały naród. Dlatego wciąż trzeba powtarzać, że każdy błąd, gdziekolwiek się go dojrzy, musi być piętnowany i zwalczany jak wróg ludzkości, nie powinno być błędów uprzywilejowanych i sankcjonowanych” – Arthur Schopenhauer

        „Prawdziwy patriotyzm zwraca się przede wszystkim ku temu, co stanowi podstawę i rzeczywistą siłę narodu, ku ludowi pracującemu, a więc musi być socjalistyczny; szczery zaś socjalizm, wypływający z miłości do narodu, musi być patriotyczny.” – Bolesław Limanowski (1835-1935).
        ________________________________________

        Życzę jednak więcej obiektywizmu w twórczości, bo jest to cenna rzecz dla rozwoju człowieczeństwa, abyśmy nie grzęźli w atawizmach. Pozdrawiam

    • krzyk58
      30 sierpnia 2017 at 13:49

      @Miecław. Nie ja wezwany – “zabiere głos’ czego pan oczekuje,że zgodnym chórem potępimy II RP – by piać peany ku czci ‘xxxxmoskiewskiego kondominium”(Berling chciał dobrze…) ? E! Wolne żarty – drogi panie…
      “Wykorzystywaniu seksualnym kobiet na służbie u “jaśnie państwa’
      Miecław. Czy muszę przywalić cię informacjami nt. bandyckiego
      wykorzystywania seksualnego młodych kobiet i dziewcząt, POLSKICH
      PATRIOTEK przez naszych wrogów komunistycznych z MBP……………………………….
      HAŃBA xxxxkomunie – Panie Miecławie…
      Ps. Odkopiemy masowe groby młodych POLSKICH kobiet w okolicach np. Warszawy(były takie) z lat 44- – …..? Czerwoni (rrrrrrr) bandyci… p.Miecławie… Pozdrawiam…

      • Miecław
        30 sierpnia 2017 at 17:31

        @krzyk58. Nie myl przestępstw, które są popełniane w każdym systemie politycznym z systemem społeczno-politycznym umożliwiającym poniżanie i wykorzystanie niewolnicze ludzi, a takim była II RP. W PRL zlikwidowano systemowe wykorzystanie ludzi, ale nie udało się wyeliminować przestępstw na tym tle, co jest z oczywistych przyczyn niemożliwe. Widzę, że baldachim powoduje problemy z logicznym myśleniem:-)

    • krolowa bona
      30 sierpnia 2017 at 14:03

      @Mieclaw….do analizy i przedstawionych tez przychylam sie absolutnie w calej rozciaglosci i uwazam,ze jest to odrzucenie “klapek z oczu konia” i otworzenie horyzontu z pelna perspektywa i droga resocjalizacji…..postac Pana Grzelazki nie jest jednostronna,gdyz szuka on emocjonalnego przekazu poprzez sztuke i idee hedonizmu nie moga mu byc obce,stosuje podswiadomie metod uzywanych w terapii sztuka i znanych z pedagogiki “Waldorff”,o ktorej przedwczoraj szerzej wspominalam….generalnie interesuje mnie jakie to przyczyny leza u zrodla jednostronnej i politycznej socjalizacji i jaka droga
      dochodza ludzie do niej..droga przymusu ?Czy droga imperatywu wiary…bez analizy socjologicznej i psychologicznej danej epoki czasowej zawsze powstaje sztywny obraz i to niepozbawiony nienawisci,trudno mi przyjac taka geneze calosciowych zjawisk i taka uproszczona procedure,gdyz w faktycznym zyciu jest 1000prawd i tylko synteza tychze moze
      prowadzic do faktycznych zaistnialych okolicznisci i uch oceny innaczej mamy do czynienia z dogmatami wiary,takze wiary dotyczacej polityki i zdarzen historycznych,ktore w rozmaitej interpretacji i z innymi glosami(szkola glosatorow w prawie) prawnymi nabiera innego,ale to zupelnie innego znaczenia…..przeto podjeta przez komentatora @Mieclaw misje uswiadamiajaca i zmuszajaca do rewizji raz przyjetych przez siebie,czesto z czysto subiektywnych powodow dogmatow i refleksyjnej ich zmiany,co stanowi forme resocjalizacji…dogmaty sa zawsze tworzone przez polityczna sile i sluza pidpirzadkowaniu mas jakies idei,jak takie podporzadkowanie jakus czas trw ulega skostnieniu i od trudno od tego skostnialego dogmatu
      odejsc i sraje sie raki dogmat wyznawana religia….
      ****
      Co do ciezkich ludzkich losow na ziemi,zycia osieroconych dzieci i wszystkich,absolutnie wszystkich krewnych i bliskich osob uzaleznionych od np.alkoholu nie mam watpliwosci ….w tych warunkach jednak rola panstwa,ktore organizowalo szeroko zakrojona akcje ksiazeczki mieszkaniowej dla kazdej sieroty oraz wyksztalcenia sierot,jakich podjela sie PRL jest wrecz doniosla….i wskazuje,ze smutny los bohaterki felietonu mozna przy pomocy humanitarnego panstwa odmienic i “komunizm” nie pozbawil jej rodzicow,dawal szanse ksztalcenia sie…

      *****
      Z uwagi namoja prace w teateach i przy produkcji filmowej znalam nieco szerzej problematyke uznanego polskiego rezysera Kieslowskiego i Agnieszki Holland i innych…oni twierdzili i to z uporem,ze to PRL i jacys blizej nie okresleni “komunisci” ich “przesladuja”,nie doceniaja ich talentu,nie pozwalaja na prace tworcza…z powodiw politycznych…Kieslowski po dlugim pobycie we Francji doszedl po dlugich latach do innych wnioskow…do tego,ze w zyciu tworczym i jego spolecznej ekspozycji przede wszystkim oprocz talentu i ciezkiej harowki zawsze nalezylud szczescia…Kieslowski “znarnowal” swoje zycie na obarczaniu PRL za losy jego rodziny pomordowanej przez Niemcow podczas 2WS….
      A. Holland tez w podskokach opuscila Hollywood i przekonala sie ,ze to wlasnie PRL dal jej jedyna i niepowtarzalna szanse pracy tworczej,uczynil ja slawna i ze w Hoollywood miala klopoty z finansowaniem swoich filmow i ze dopiero tam jest cenzura i kompromisy i widzi mi sie bossow s’Filmowych Studio”,jakos nie moze zaznac spokoju,gdyz ciagle z wlasnej frustacji i odchodzenia od skamienialych dogmatow protestuje z KOD….zamiast udac sie do psychoanalityka i uswiadomic sobie subiektywne przyczyny wlasnego buntu obwinia za nie polityke…takie fenomeny kieruja jednostkami i niektorym udaje sie objac polityczne urzedy….konsekwencje znamy,towarzysza nam one codziennie…

      • krzyk58
        30 sierpnia 2017 at 15:34

        Czy – ‘krolowa’ MA(pełną) ŚWIADOMOŚĆ jaka(ciemna) noc kryje się za “nazwiskiem ‘Holland”??? 🙂 , 🙂 Wooot…’taż to – ‘Puławy”…

      • krolowa bona
        30 sierpnia 2017 at 20:43

        @krzyk58…nie wiem,prosze mnie tu uswiadomic…Pulawy kojarza mi sie nieco z moim dzecinstwem,byly tu duze skupy owocow do przetworstwa owocowego i dookola wielkie plantacje truskawek min.czarnej i bardzo slodkiej truskawki “Senga-Sengana”,porzeczek w tym czarnych,agrestu itd.,swietna
        (prywatna) lodziarnia oraz pare
        restauracji z domowymi obiadami
        min. bukietem jarzyn z
        ziemniakami i maslem z
        przysmazana na zlota buleczka
        tarta oraz jajkami
        sadzonymi,wszystko serwiwane na
        dlugich polmiskach z polskiej
        porcelany z Cmielowa, wielka piekna ksiegarnia,piekna, “dzika” plaza nad Wisla z rosnacymi trawami i trzcina,dalej wiklina,piekarnia z roznymi rogalikami,chlebem i drozdzowkami z czarnymi jagodami, Instytuty Naukowe i Doswiadczalne lubelskiego “Wysrolu”,tj. Wyzszej Szkoly Rolniczej”,pozniej zwana Akademia Rolnicza a “lobecnie””Uniwersytetem cos tam cos tam…”,Wielkie Zaklady Nawozow Azotowych,produkujacych na caly swiat swietny jakosciowo nawoz,przechodzily olbrzymie rury “Rurociagu Przyjazni” z gazem i ropa naftowa ze Zw.Radz
        i kto chcual sie przeprowadzic do Pulaw,to otrzymywal piekne nowe mieszkanie z parkuetem i cuiepla woda oraz prawie darmowym gazem….szlo na to duzo ludzi po studiach ,bo zaraz mieli mieszkanie i prace i cis 40minut do Kazimuerza Dolnego nad Wisla i jego piekna i “dzikiego” wawozu jak z producji hoollywoodzkiego filmu, o
        innych Pulawach nie jest mi nic
        znane..jakim to wypaczeniom
        poddano te “perle” podczas
        “transformacji” i “przywrotowi wolnosci i demokracji”….

      • krolowa bona
        30 sierpnia 2017 at 20:43

        @krzyk58…nie wiem,prosze mnie tu uswiadomic…Pulawy kojarza mi sie nieco z moim dzecinstwem,byly tu duze skupy owocow do przetworstwa owocowego i dookola wielkie plantacje truskawek min.czarnej i bardzo slodkiej truskawki “Senga-Sengana”,porzeczek w tym czarnych,agrestu itd.,swietna
        (prywatna) lodziarnia oraz pare
        restauracji z domowymi obiadami
        min. bukietem jarzyn z
        ziemniakami i maslem z
        przysmazana na zlota buleczka
        tarta oraz jajkami
        sadzonymi,wszystko serwiwane na
        dlugich polmiskach z polskiej
        porcelany z Cmielowa, wielka piekna ksiegarnia,piekna, “dzika” plaza nad Wisla z rosnacymi trawami i trzcina,dalej wiklina,piekarnia z roznymi rogalikami,chlebem i drozdzowkami z czarnymi jagodami, Instytuty Naukowe i Doswiadczalne lubelskiego “Wysrolu”,tj. Wyzszej Szkoly Rolniczej”,pozniej zwana Akademia Rolnicza a “lobecnie””Uniwersytetem cos tam cos tam…”,Wielkie Zaklady Nawozow Azotowych,produkujacych na caly swiat swietny jakosciowo nawoz,przechodzily olbrzymie rury “Rurociagu Przyjazni” z gazem i ropa naftowa ze Zw.Radz
        i kto chcual sie przeprowadzic do Pulaw,to otrzymywal piekne nowe mieszkanie z parkuetem i cuiepla woda oraz prawie darmowym gazem….szlo na to duzo ludzi po studiach ,bo zaraz mieli mieszkanie i prace i cis 40minut do Kazimuerza Dolnego nad Wisla i jego piekna i “dzikiego” wawozu jak z producji hoollywoodzkiego filmu, o
        innych Pulawach nie jest mi nic
        znane..jakim to wypaczeniom
        poddano te “perle” podczas
        “transformacji” i “przywrotowi wolnosci i demokracji”….

      • Miecław
        30 sierpnia 2017 at 17:38

        @krolowa bona. Masz rację, niestety tzw. twórcy wyrządzają wiele szkód społecznych patologizując młode umysły, ale to już temat na obszerną rozprawkę naukową.
        Natomiast, zapewne dostrzegłaś, że dawne “jaśnie państwo” wybiela swoją historię manipulując faktami historycznymi i ich oceną, aby odzyskać kontrolę całkowitą nad wyzwalającym się powoli z religijnych i feudalnych schematów pospólstwem. Jak to się skończy, zobaczymy, ale mamy do czynienia z totalnym zakłamywaniem historii i wkrótce ludzie mogą się obudzić zupełnie zniewoleni.

  4. krzyk58
    31 sierpnia 2017 at 10:37

    @krolowa bona. “Pulawy kojarza mi sie nieco z moim dzecinstwem,..”
    I najkorzystniej będzie (dla pani) jeśli pozostaniemy przy powyższej konkluzji. Po to by utwierdzić się w przekonaniu “rzucę frazą z …”
    “Jedna już tylko jest kraina taka,
    W której jest trochę szczęścia dla Polaka,
    Kraj lat dziecinnych!”
    Ps. Moje wspomnienia(szczyla) związane z Puławami (połowa 70′)
    dojeżdżam PKP do stacji Puławy – już z odległości kilkunastu km. przed,miejscem docelowym krajobraz(zieleń) staje się “szary,bury” – księżycowy.(Skutek “Azotów”).
    ‘Wiedziałem już”, że Puławy na pewno nie będą moją “ziemią obiecaną”…. a co do “perły” – tak, cenię, ale lubelską… 🙂

  5. 31 sierpnia 2017 at 11:49

    Panie Miecławie dziekuję za odmienny głos w dyskusji – na tym właśnie polega dialog, ze możemy miec odmienne widzenie świata, mozemy przy tym nadal pozostawac przy swoich odmienncyh śwatopoglądach nie zgadzajac sie ze strona przeciwną.

    Jedno jest pewne – w nasze jhistorii było wiele bolesncyh momentów. Odzyskanie wolnosci po I wojnie światowej dało nam szansę, którą przetrąciła II wojna światowa. Zmieciono z powierzchni ziemi miliony obywateli naszego panśtwa. przyczyniły siedo tego dwie wrogie strony: niewmiecka oraz sowiecka. Ludobójsto bynajmniej nie skonczyło sie wraz z końcem II wojny, ale na terenach polsskich trwało nadal pod czerwonym okupantem. Skutkiem tych czystek (niemieckich i sowieckich) była zmiana struktury społecznej naszego narodu.

    Należy pamietać też, ze komunistyczna PRL nie była państwem wonym, ale zniewolonym, uciskanym szczególnie w latach 40 i 50 przez okupanta ze wschodu. nie ograniczano siedo mordowania polaków pod byle pretekstem, ale i do wypaczania sumień i umysłów. Trzeba wielu pokoleń, aby z takiego kataklizmu się otrząsnąć. Przed nami jeszcze długa droga do wolności i normalnosci. Dobrze, ze w końcu sie zaczęła.

    Tak czysiak, do nas zalezy dziś i jutro. Dostalismy szansę, aby zrefomować nasze państwo. Idzie to powoli i opornie. A niemal z każdym dniem dowiadujemy sie o nowych wypaczeniach jakie zaistniały po 89 roku. Z tym takze musimy sie uprać. A do tego mamy jeszcze nie tylko wroga wewnetrznego (kodziarze i inne wiarołomstwo), ale i zewnętrznego – wrogo nastawiona do nas UE. Ta UE, która na własne życzenie każdego dnia mordowana jest przez masowo sprowadzonych terrorystów ze wschodu. To, bowiem, co dociera do mediów, o zamachach, gwałtach i przemocy, to ledwie szczyt góry lodowej. W przeciwieństwie do Polski, w wielu krajach Europy, bardzo wielu, działa bardzo ostra cenzura medialna. Cóż Europa kona w agonii. Miejmy nadzieję, ze nei damy siepociagnac na dno. Że wytrwamy w swoim i obronimy swej niezaleznosci.

  6. krzyk58
    31 sierpnia 2017 at 16:46

    Z niecierpliwością oczekuję riposty @Miecława – a ‘paka, wniese”,
    z pewną taką nieśmiałością własne “wynurzenia”.
    – Rosjanie stali się ofiarami zainstalowanego przez ‘Michałków” 🙂
    nieludzkiego systemu zboczeń i zbrodni.(Związki KOMUNY
    z wielkim,ponadnarodowym KAPITAŁEM).
    Nie zapominajmy że system ewoluował…po pewnym czasie
    nadawał się do(w miarę “normalnego” 🙂 ) życia. Należało “tylko” odsunąć “Michałków” tak jak dziś państwowa kasa nieźle wygląda – wystarczy NIE KRAŚĆ!!! I jak to żyć, jak “worowanie” weszło w krew, stąd m.in. “protesty’ lewactwa i im podobnych ‘demokratycznych’ szumowin.
    Moim skromnym zdaniem III RP NIE JEST państwem wolnym, jest tworem zniewolonym co najmniej na miarę lat powojennych
    nawet w analogii do lat 44-56 wygląda blado…
    FAKT, dziś nikt nikomu (mam nadzieję) nie strzela w potylicę,
    nie zrywa paznokci, nie wciska jader w szufladę służbowego biurka..
    Tak przynajmniej zakładam,(niestety zdarzają się takowe przypadki)pomijam instytucje “seryjnego samobójcy”, którego nikt nie widział – tragicznie zmarli też nic nie już powiedzą….chwati’t!

  7. Miecław
    31 sierpnia 2017 at 22:12

    Panie Adamie, miałem już nie odpowiadać na komentarz w dialogu, ale @krzyk58 domaga się riposty. Z mojej strony nie będzie to jednak riposta, tylko smutna konstatacja.

    Otóż, byt określa świadomość, jak mawiał pewien klasyk, któremu głęboko na sercu leżała poprawa warunków pracy i życia XIX wiecznych robotników, (a jakie one były niech pan sobie poczyta materiały źródłowe z tamtego okresu), że aż namawiał do rewolucji, która miała być zbawieniem dla proletariatu. Wielu mu uwierzyło bowiem nie mieli nic do stracenia, poza życiem, które i tak tracili w pracy i na wojnach w interesie “jaśnie państwa”. Wtedy nie zdawano sobie jeszcze sprawy z siły ludzkiej głupoty, która może doprowadzić do milionów ofiar, a może nawet nie brano tego pod uwagę, gdyż eksterminowani w drodze retorsji po rewolucji robili następnie to samo w stosunku do swych dawnych prześladowców. Jeżeli dorzucimy do tego inspirację polityczną określonych lobby, które były zainteresowane wynikami zarówno I i II wojny światowej oraz zyskami z tego tytułu, to mamy całą mieszankę etiologiczną zbrodni, które były udziałem zarówno kapitalistów broniących swych interesów, jak i tzw. Czerwonej zarazy. To jest czysta psychologia i socjologia, tak to działa, niestety.

    Aby zatrzymać ten rewolucyjny prąd, wystarczyłoby poprawić los robotników i chłopów, dać im prawa obywatelskie, traktować jak równych sobie, zabezpieczyć ekonomicznie. Niestety “jaśnie państwu” zabrakło inteligencji społecznej, aby to zrobić i uniknąć rewolucji społecznej, woleli wykorzystywać robotników i chłopów w swoich wojnach, a nieposłusznych zamykać w więzieniach i strzelać do nich na manifestacjach. Dotyczy to także okresu II RP, gdzie tysiące więźniów politycznych zamykano w zwykłych kryminałach lub Berezie Kartuskiej, zaś zginęło w wyniku zwalczania protestów społecznych wg. moich niepełnych obliczeń, co najmniej 1200 osób (robotników i chłopów, w tym także dzieci), co w porównaniu z PRL, gdzie przez 45 lat podczas manifestacji robotniczych z inspiracji wrogich Polsce Ludowej sił zginęło wg. danych IPN w sumie ok. 200 osób, jest to więc kolosalna różnica (oczywiście te dane nie obejmują ofiar powojennej wojny domowej po jednej i drugiej stronie). Niektóre dane są publikowane na cenionych przez mnie portalach:
    http://www.mysl-polska.pl/725
    http://www.mysl-polska.pl/1327
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/rozprawa-bydlem/
    http://okres-prl.blog.onet.pl/2016/11/11/panie-prezydencie-takie-powinno-byc-przemowienie-na-11-listopada-2016/

    Tak więc odmiennie widzimy polską historię, pan bardziej z punktu widzenia dawnej społeczności posiadaczy ziemskich i burżuazji, ewentualnie bogatszej inteligencji, czyli jakieś 10-20 % społeczeństwa II RP, ja natomiast patrzę na historię Polski przez pryzmat walki robotniczej i chłopskiej o godne życie, czyli z punktu widzenia ok. 80% społeczeństwa II RP, która to część kosztem dawnych posiadaczy, odzyskała warunki do godnego rozwoju w PRL. System wykasował totalnie różnice i w zasadzie wszyscy musieli zaczynać od zera, gdyż wojna również zrobiła swoje.

    Pana wrażliwość twórczą można więc określić jako skrajnie jednostronną, bowiem w zasadzie broni pan tzw. powojennego podziemia niepodległościowego, odpowiedzialnego również za wiele zbrodni, gdyż ich celem było utrzymanie status quo przedwojennego systemu feudalnego (rząd londyński, nie miał zamiaru robić większych reform społeczno-gospodarczych, nie miał tego w programie), na co nie było zgody większości społeczeństwa, a dowodem tego jest poparcie dla nowych władz, gdy chłopi zaczęli otrzymywać ziemię, a robotnicy pracę i płacę, mimo niezwykle biednych i trudnych powojennych czasów.

    Proszę wziąć pod uwagę, że dziesiątki tysięcy dawnych żołnierzy AK oraz inteligencji przedwojennej, która przeżyła i zgodziła się na budowę systemu sprawiedliwości społecznej świetnie prosperowało w Polsce Ludowej. Wielu porobiło kariery naukowe, byli nauczycielami i budowniczymi nowego systemu. Taka jest brutalna prawda, to oni dawni AK-wcy i inteligenci przedwojenni posiadali wykształcenie i umiejętności praktyczne, które pozwoliły na budowę gospodarki PRL, na zlikwidowanie analfabetyzmu, zbudowanie przemysłu i odbudowanie Polski z gruzów wojennych, restaurację zabytków, co zrobiono z wielkim pietyzmem, uruchomienie szkolnictwa wyższego itd.. To im zawdzięczamy te solidne podstawy gospodarcze PRL. Robotnik przedwojenny w zasadzie po wojnie w PRL nadal był robotnikiem. Moja babcia analfabetka mogła tylko prowadzić godne życie budując swoje gospodarstwo rolne na 7 ha “pańskiej ziemi”, a oddając tzw. plany w okresie stalinowskim, przyczyniała się do zabezpieczenia żywnościowego miast. Tyle i aż tyle. Było jej w tzw. komunie niezwykle ciężko, bo została sama wdowa z dwojgiem małych dzieci, ale dała radę i nigdy nie wróciłaby na upokarzającą służbę do “jaśnie państwa” w II RP oraz mieszkania w czworakach, gdzie 6 osób spało w jednej izbie i niewielkiej kuchence. Niezwykle ceniła sobie odzyskaną wolność i godność, dlatego Stalin dla takich ludzi był zbawcą, stąd takie były tłumy w dniu jego pogrzebu w Warszawie, co zrozumiałem dopiero po latach, dlaczego tak ówcześni ludzie oddali hołd “zbrodniarzowi” wg. propagandy. Niestety prawda historyczna jest niezwykle skomplikowana.

    Tzw. “czerwona zaraza” była nieliczna, pilnowała tylko strony ideologicznej. W aparcie bezpieczeństwa w 1947 roku dawnych działaczy KPP było zaledwie ponad 9%, zaś aż 83 % to bezpartyjni Polacy, przy czym tylko 13,28 % to dawni partyzanci z DL i AL lub partyzantki radzieckiej, zaś 84,15 % nie należało w czasie wojny do żadnej organizacji zbrojnej, a 97,07 % z nich było narodowości polskiej, a żydowskiej od 2,46 % w 1945 roku do 1,97 % w 1955 roku, pochodzenia robotniczego 69,15 % i chłopskiego 16,05 %. Dane te są opublikowane przez IPN. Źródło: K. Krajewski, T. Łabuszewski (red.) – „Zwyczajny” Resort. Studia o aparacie bezpieczeństwa 1944-1956, Wyd. IPN, Warszawa 2005, s. 17 i n.
    Autorzy tej książki IPN we wnioskach piszą: „Stereotyp ubeka – starego komunisty pochodzenia żydowskiego, który po przeszkoleniu w Kujbyszewie zmienił mundur na polski, aby zniewalać „siedemnastą republikę” – jest daleki od rzeczywistości, nawet w odniesieniu do kadr kierowniczych MBP.
    Z POWYŻSZYCH DANYCH WPROST WYNIKA POPARCIE DLA NOWEGO SYSTEMU WŁADZY POLSKI LUDOWEJ ZE STRONY PRZEDE WSZYSTKIM ROBOTNIKÓW, A NASTĘPNIE CHŁOPÓW. TO ONI TWORZYLI STRUKTURY BEZPIECZEŃSTWA NOWEGO PAŃSTWA I BRALI UDZIAŁ W WOJNIE DOMOWEJ. BYLI TO PRZEDE WSZYSTKIM POLACY, KTÓRYM NOWY SYSTEM GWARANTOWAŁ BEZPIECZEŃSTWO EKONOMICZNE, TO CZEGO NIE MIELI W II RP.

    Dla mnie miarą człowieczeństwa mimo, że jestem osobą niewierzącą, jest przestrzeganie ewangelicznego Kazania na Górze Jezusa Chrystusa, które każdy katolik chcący się nazywać chrześcijaninem powinien stosować, zaś poziom inteligencji społecznej jest wprost proporcjonalny do stopnia egalitaryzmu, jaki jesteśmy w stanie zaakceptować.

    Co do pozostałych kwestii zgadzam się z wywodami @krzyk58, wolność i suwerenność to my już mieliśmy w PRL, przynajmniej po 1956 roku i nikt nam prawa wtedy ne narzucał w takim stopniu jak UE. Niewola się rozpoczęła, a to dopiero początek. Jeżeli Pan, Panie Adamie o taką wolność walczył kiedyś z PRL, to współczuję.
    Nie sądzę, aby moje wywody spowodowały zmianę pana poglądów, ale otwartość na dialog z pana strony pozwala mi polecić panu przestudiowanie ciekawych zestawień porównawczych i wniosków z tych stron: “Polska Rzeczpospolita Ludowa na tle II i III Rzeczypospolitej”
    http://ciborowski.host247.pl/prl.htm
    http://ciborowski.host247.pl/omnie.htm
    http://www.binek.pl/6_t8.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up