Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2017

Wilkiem do lasu LXXXVIII


 Sroka w mieście

Sroki od dawna są już stałymi mieszkańcami naszych miast. Spotyka się je niemal na każdym kroku. Mimo to nadal pozostają wielce ostrożne. Są płochliwe. Bardzo trudno je podejść, sfotografować. Uciekają z daleka. Nie podchodzą zbyt blisko. Nieustannie czujne zrywają się do lotu pod byle pretekstem. Nie chcą się oswoić. Nie chcą bliskości. Wola pozostawać z daleka. Są przy tym bardzo ruchliwe. Bardzo zwinne.

Nieco więcej szczęścia można mieć w kontakcie ze srokami zimą. W szczególności srogą mroźną zimą. Wtedy wszelkie ptaki, w tym również sroki, podchodzą bliżej ludzi. Pozwalają podejść bliżej. Niekiedy nawet bardzo blisko. To jednak są bardzo wyjątkowe sytuacje. Przemożne zimno i trudności ze zdobyciem pożywienia sprawiają, że te wielce płochliwe ptaki zgadzają się na bliższe kontakty, na skrócenie dystansu. mimo to nadal pozostają nieufne, ostrożne, płochliwe. Wciąż mają się na baczności.

Jest jeszcze jeden sposób podejścia bardzo blisko sroki. Są to pisklęta. Takie większe, już opierzone, ale jeszcze nieobyte z ludźmi, u których nie wyrobił się jeszcze instynkt ucieczki przed człowiekiem. jeszcze się nie boja, nie lękają.

Pisklęta wśród piasków

Dziś poszedłem na plac zabaw. Piękna pogoda sprzyja zabawie w piaskownicy. Plac pozostaje po części w cieniu, co chroni dostatecznie przed obezwładniającym upałem. Wchodzimy, rozkładamy się na ławeczce, dzieciaczek idzie do piasku, ja za nim z zabawkami. Nieoczekiwanie moim oczom ukazują się małe sroczki. Bardzo młode. Nieloty jeszcze. Na tyle duże, że niemal w całości utraciły już pisklęcy puch zastąpiony piórami. Stały skryte murkiem piaskownicy. Nie ruszały się, udając, że ich tam nie ma. Zastygły na moment w bezruchu. Lecz tylko na chwilę. Widząc, ze nic im nie grozi, wkrótce prawie całkowicie przestały na nas zważać.

Zupełnie się nie bały. Chodziły między nami, podchodziły nawet w miarę blisko, przynajmniej jak na sroki. Nie, żeby na wyciągnięcie dłoni, ale wystarczająco, aby pokusić się o serię dobrych, mam nadzieję zdjęć.

Minęło sporo czasu, nim w końcu sobie poszły. Dość mocno ograniczało je ogrodzenie placu zabaw. A one nie umiały latać. Jedynie podskakiwały trochę. Na tyle wysoko, aby na przykład wskoczyć na ławeczkę. Ale niewiele wyżej.

W którymś momencie pojawiły się dorosłe sroki. Najpierw jedna, potem druga. Kręciły się dość blisko, nawoływały swoje maluchy. A one nawoływały rodziców. Dorosłe sroki jednak nie zdecydowały się, aby podlecieć bliżej. Pozostawały poza ogrodzeniem. W końcu udało im się wywabić młode za ogrodzenie.

Sroce spod ogona

2017.05.31
Poznań

wypaść nie wypada
tak nie przystoi
nikt nie chce świadomie

      niektórym
      jednak się zdarza
      życie kły pokazało
      kłapie jak popadnie

nie raz nie dwa nawet
      a co gorsza
ów nawet nie wie
nie uświadamia sobie
      że to właśnie on
      że to właśnie się jemu

stoi taki jak cielę omamione
wgapia we wrota malowane bez końca
ozorem miele trzy po trzy bez sensu i celu

      a sroce to rybka
      sroka z niejednego jadła śmietnika
      sroce nikt i tak nie podskoczy
      sroka wie swoje

      a tych
      co sroce wypadli spod ogona
      sroka z daleka omija
      odlatuje w swoją stronę

Autor: Adam Grzelązka

Małe spędziły z nami ponad godzinę. Chodziły sobie to tu to tam. Czasem chowały się w cieniu, to znów wystawiały na słonce i w nim grzały. Niekiedy chowały się w wysoka jak dla nich trawę. Wtedy jedynie łebki wystawały im sponad źdźbeł. Jedna ze sroczek wskoczyła nawet na ławkę i z niej nas obserwowała. Inna przysiadła na podpórce huśtawki. Czuły się jak u siebie w domu nie niepokojone przez nikogo.

Poznań, 2017.05.31
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

Tags: , , , ,

2 komentarze “Wilkiem do lasu LXXXVIII”

  1. Inicjator
    10 września 2017 at 07:35

    Piękne.

    A zdanie, że trudne (tu: zimowe) warunki pozwalają na zmniejszanie dystansów – bardzo cenne.

    Pozdrawiam poznańskiego Autora Poetę z Małopolski.

  2. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    10 września 2017 at 07:52

    Piękne szczerze gratuluje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up