Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Nie możemy się dziwić na zmiany na Zachodzie – czy technologia nas uratuje?


 Nie możemy się dziwić na zmiany na Zachodzie, ponieważ tam w zasadzie nie ma wolności w społeczeństwach zmanipulowanych przez retorykę słabości, konsumpcjonizmu i wolności – wszędzie tam, gdzie to nie dotyczy władzy nad procesami ważnymi dla całości spraw. W tych kwestiach, w zasadzie w ogóle ludzie nie mają możliwości nawet wyrażania swojej opinii. Przykładowo, czy ktoś się zna na regulacjach prawnych dla działania banków? Funduszy inwestycyjnych? Jaki procent społeczeństwa ma o tym pojęcie? Ciekawe, dlaczego o takich rzeczach nie informuje się opinii publicznej? Jeszcze ciekawsze, dlaczego taki stan niepoinformowania jest powszechny praktycznie na całym Zachodzie?

Ludziom zamiast wolności zaoferowano konsumpcjonizm na dość wysokim i bardzo wysokim poziomie. Jednak ten stan nie może trwać wiecznie, z tej prostej przyczyny, ponieważ inni również upominają się o swój kawałek toru, czy raczej tego, co z niego pozostało. W zderzeniu z problemem rzadkości, umiejętność wykorzystywania tego co posiadamy jest fundamentem naszej przyszłości. To podstawowa orientacja dla wszystkiego w ogóle. Już nie wystarczy dla wszystkich, już dzisiaj to wiadomo. Proszę zwrócić uwagę na naszą drogę do dobrobytu, minęło prawie 30 lat i nadal jesteśmy biedni.

Dotychczas podstawową przewagą Zachodu nad resztą Świata była umiejętność lepszego zarządzania zasobami i procesami, które pozwoliły Zachodowi zdominować świat. Samo to, że kraje dysponujące mniejszym potencjałem od reszty świata, potrafiły go sobie podporządkować, głównie dzięki technologii pozwalającej na brutalne zabijanie – to nic nadzwyczajnego. Jednak utrzymanie tej dominacji ma silne podłoże kulturowo-cywilizacyjne. Obecnie dochodzi do tego kwestia zarządzania informacją. BIG DATA jest prawdopodobnie najważniejszym narzędziem, które już jest dostępne – i daje Zachodowi przewagę. Odpowiednie zarządzanie informacją, sama umiejętność jej segregowania, tak żeby zbiory były wartościowe do analiz, to wielkie osiągnięcie naszej cywilizacji.

Wielką nadzieją jest fuzja, jeżeli uda się ujarzmić energię termonuklearną, to wszystko się zmieni, ponieważ będziemy posiadali nadmiar energii – jej ceny spadną, a źródła będą w zasadzie niewyczerpalne, jak również nie będą pochodziły z krajów niestabilnych politycznie.

Dzisiaj Chiny rosną w tempie wykładniczym, to jak wielki postęp uczynił ten kraj jest imponujące, to wielki sukces Komunizmu, który jest dominującą ideologią w Chinach. Chińczycy w okresie indukowania wielkich zmian na świecie, nie pozwolili na rewolucję, zachowali system zarządzania państwem – do dzisiaj mają z tego korzyści, chociaż niektórzy twierdzą, że mogliby się rozwijać jeszcze szybciej w warunkach neoliberalizmu? Kwestią równie ważną jest to, czy zachowałyby spoistość? Jednak nie ma dzisiaj takiego dylematu, Komunizm w Chinach triumfuje. Ze względu na błąd Baracka Obamy, który dziesięć lat temu nie podjął zdecydowanych działań wobec Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, dzisiaj rozegranie Azji może się po prostu nie udać. Na pewno zaś, jest to za duży orzech dla samych Amerykanów (i ich regionalnych sojuszników). Chiny są dzisiaj nie do powstrzymania, jeżeli nie pozwolą na interwencję, to jej nie będzie. Co jutro będą mogły Chiny?

Zachód w tym USA, przygotowują się do zmiany paradygmatu podziału światowego dochodu. Decydujący jest dostęp do surowców, one zawsze będą potrzebne, ponieważ ten kto ma dostateczną ilość, zawsze jest w lepszej sytuacji, niż inni. W tym zakresie bez brutalnej siły, nie da się zagwarantować stałości dostaw. Zwłaszcza jeżeli się patrzy na to, co właśnie robią Chiny w Afryce i jak powoli uzależniają od siebie Rosję, to jest oczywistością, że na tych kierunkach musi dojść do konfrontacji.

Tylko technologia może nam zagwarantować dotychczasowy poziom życia, ponieważ robi się ciasno, a na żadne wojny nie mamy ochoty. Te czasy już minęły, chyba że zmienią się politycy na Zachodzie? Jednak dla nas prawie zawsze oznaczało to tragedię. Poza tym, dzisiaj technologia na Zachodzie, to często produkcja „apek” dla idiotów, na ich telefony, oczywiście produkowane w Chinach. Czy to samo w sobie nie jest w istocie śmieszne?

Właśnie dlatego jest potrzebny plan B, ponieważ nie ma co liczyć już na dominację, ona jest zbyt kosztowna i niemożliwa do osiągnięcia w tych warunkach politycznych i społecznych. Wniosek jest jednoznaczny – trzeba inwestować fundusze w badania i rozwój, tak żeby wspierać innowacyjność i implementację wynalazków do naszej rzeczywistości.

 

Tags: , , , ,

36 komentarzy “Nie możemy się dziwić na zmiany na Zachodzie – czy technologia nas uratuje?”

  1. Olgierd Tura
    3 września 2017 at 05:58

    Planu B nie ma bo planem B jest reset, a po resecie znowu będa rządzić miernoty wspierane przez czarnych

  2. Wierny czytelnik
    3 września 2017 at 06:12

    Akurat technologii to my nie mamy, dokręcamy śrubki Niemcom

  3. jem jogurt z dżemem
    3 września 2017 at 07:14

    Wysoki poziom konsumpcji na Zachodzie właśnie się kończy. Chiny biorą coraz więcej, bo “druga miseczka ryżu” w isch skali zagregowania oznacza ogołocenie Europy z oszczędności a Afryki z surowców.

  4. Bior
    3 września 2017 at 07:34

    Nie tylko autor ma takie zdanie w tym temacie.
    SZANOWNY PANIE NIE LINKUJEMY DO TEGO ZASOBU, NIE CHCEMY MIEĆ Z NIMI NIC WSPÓLNEGO. JAKKOLWIEK OSOBA KTÓRA PAN PRZEDSTAWIŁ JEST NAM JAK NAJBARDZIEJ BLISKA 🙂 WEB. JÓZ.

  5. Inicjator
    3 września 2017 at 08:08

    Słuszny końcowy wniosek.

    Tylko że te wyniki badań, nowe technologie i wynalazki – i tak zawłaszczą globalne korporacje, a ich wdrażanie opłacą ponadnarodowe instytucje finansowe.

    To wszystko będzie mocno chronione patentami

    Zatem owoce, a raczej “śmietankę” z tego rozwoju znowu spożyją najbogatsi, stając się jeszcze bardziej potężnymi.

    Coś tam skapnie dla tzw. “klasy średniej”, a reszta ludności musi liczyć na “socjal” lub, jak w Polsce – 500+.

    Wniosek: świat pójdzie do przodu, lecz problemy rozwarstwiania społecznego – pozostaną i będą narastać, szczególnie w Afryce.

    I nie zanosi się nawet na próby zmierzające do wyrównywania szans i zmniejszania nędzy w świecie.

    A świat nam ostatnio jakby zmalał i problemy z odległych krain pukają do naszych drzwi, wpływając na nasze życie.

    Innokulturowi ludzie dopominają się udziału w zjedzeniu choćby okruchów pozostałych z dzielenia tortów w bogatych krajach Zachodu.

    Nie są dopuszczani, więc wsiadają w porwaną furgonetkę i rozjeżdżają zwykłych ludzi.

    Przy czym istotne jest to, że wśród ofiar nigdy i nigdzie nie ma miliarderów, prawdziwych właścicieli ŚWIATA.

    Oni są poza zasięgiem zamachów.

    Konkluzja: innokulturowi biedacy zabijają zwykłych “średniaków” lub nawet ubogich Europejczyków na ulicach miast Europy.

    Bogacze są poza tą “wojną”.

    • krolowa bona
      3 września 2017 at 13:22

      @Inicjator…No wlasnie,no wlasnie…@Inicjator “ujal”….

  6. 3 września 2017 at 10:07

    Mleka zostało rozlane!Może być tylko gorzej! Podróże kształcą, ostatnie 2 dni spędziłem w Czechach, im nie przeszkadzają pomniki czołgów Armii Czerwonej w Ostrawie i Opawie, dla nich II Wojna była wynikiem dogadania się aliantów z Hitlerem w Monachium(w tym i Polski),a nie wynikiem paktu Ribbentrop Mołotow! A my dalej na fali rusofobii i ksenofobii. Krakauerze, nie zmieni się praw rozwoju kapitalizmu,możemy go”tylko”minimal ie “uczłowieczyć”,bo na razie nie ma sił społecznych i politycznych dążących do jego likwidacji Będzie następne 500+ i zadowolony naród a głowni reżyserzy globalizacji pozostaną bez zmian!

    • Wojciech
      3 września 2017 at 11:02

      Włodek, Była to tzw polityka “appeasementu” czyli świadome ustępowanie i zezwalanie Hitlerowi na to co chciał, byle tylko chciał skierować swoje siły na ZSRR. W tym spisku brała także udział Polska atakiem w plecy Czechów na Zaolzie. Później dziwiono się dlaczego był pakt z Mołotowem i zajęcie wschodnich terenów Polski. Rosjanie mieli dobry wywiad i byli świadomi swojej słabości. Chcieli odroczyć atak. Gdyby Hitler nie oszalał i nie przeszkodził mu Mussolini, i zaatakował wcześniej na wschód, nas by już dziś nie było a granica Niemiec przebiegałaby na Dnieprze. Jak pamiętamy ani Francja ani Anglia i USA nie protestowały przeciw inwazji 17 września. Tak chcieli aby się stało.

      • 3 września 2017 at 11:38

        Wojciechu, tylko kto oprócz nas o tym mówi ,w tej narracji! Pozdro.!

      • krolowa bona
        3 września 2017 at 14:04

        @Wojciech…niestety,takie sa fakty,bolesne, zenujace i zatykajace oddech w plucach….
        Widac tez,ze intrygom i koligacjom nie bylo konca,kazde z panstw nie baczac na inne “za plecami”zawieralo (pseudo)sojusze a cel byl jedyny atak i zniszczenie Zw.Radz…..
        Nie odbiegne od tematu,ze min.te powody mialy byc z obszaru Europy wyeliminowane w momenie powstania “Unii Europiejskiej”,co teoretycznie udalo sie,odwieczni i zawzieci wrogowie,jak Francja i Niemcy oraz Francja i Anglia ciagle na przestrzeni dlugich wiekow
        prowadzace ze soba wojny,od momentu staran o utworzenie UE,poczynajac od Konsorcjum Wegla i Stali az do traktatow UE zaprzestaly intryg i porozumien “za plecami” innych w celu wywolania i prowadzenia wojny….jest otwarta,krwawiaca rana,ze pokoj w calej Europie poddano takiej probie,jaka jest odejscie od solidarnej i z jednakowymi prawami spolecznymi Europy,ktora do perwersji przeksztacila sie w neoliberalna instytucje wielkiego kapitalu i wrecz niewyobrazalego lobbyizmu tych swiatowych koncernow…mozna rzec ze duzo nie brakuje,by z uwagi na kolosalny wyzysk i konkurencje gospodarcza panstw czlonkoskich UE miedzy soba tworzy sie antagonizm i tematyka wojny na terenach “starej” i “nowej”Europy zaczyna przybierac na aktualnosci…..niektorzy komentatorzy na lamach OP wogole tematyki pacyfistycznej w ramach UE nie biora pod uwage,choc to fundamentany powod dla istnienia UE,zniknie ta idea,rozszaleje sie wojna…czy mozna do tego dopuscic….system neoliberalnej wscieklizny jest to katalizatorem zjawisk pojawiajacego sie bardzo.mocno antagonizmu i zawzietej konkurencj i pomiedzy panstwami czlonkami UE…ponownie konfrontacja pomiedzy Francja i Niemcmi oraz z uwagi na degregolade wyplywajacych z globalizmu i neoliberalizmu dla
        calych warstw spolecznych w W.Brytanii wywolalo tak wysoki poziom niezadowolenia i z “takiej maki” powstaja punkty zapalne i wybuchaja wojny…nic tu nowe technologie nie wskoraja,gdyz bez zachowania pokoju w Europie wszystkie nowe wynalazki i patenty przestana zostana pozbawione sensu…nie bedzie UE o wspolnych prawach socjalnych od wspolnego ubezpieczenia zdrowotnego,na wypadek bezrobocia,od wypadkow przy pracy,emerytalno-rentowego itd., itd oraz oplat wyrownawczych pomiedzy regionami
        Europa sama siebie pozre w narastajacych antagonizmach i niestety trudno bedzie wojne odrzegnac…juz od dawna mowia o tym:Wlochy,Portugalia, Hiszpania
        Grecja i Francja….nawet nie otwieram tematyki i roli panstw Balkanskich z Albania…

  7. Wojciech
    3 września 2017 at 10:49

    Profesor Szahaj określił dzisiejszą formę kapitalizmu neoliberalnego jako system zorganizowanego oszustwa. A jak Polaków oszukano można przeczytać tutaj, jeżeli pozwolą. http://trybuna.info/polska/5753-oszustwo-stulecia

    • wieczorynka
      3 września 2017 at 17:05

      @Wojciech, @ Wlodek, ależ ja podzielam Wasz punkt widzenia (link Wojciecha przeczytany). Ja też zostałam oszukana w 1980 roku, niestety popierałam ten ruch Solidarności. Dlatego piszę od samego początku, że Polacy zostali oszukani a realizatorzy zmian w Polsce zostali imigrantami do Brukseli i oczywiście azyl otrzymali.
      Napiszę coś o innowacyjności – polski naukowiec w ostatnim czasie wynalazł doustny lek na jaskrę, będą produkowali Amerykanie.

  8. Anonim
    3 września 2017 at 16:25

    W Polsce nie było antysemityzmu, Żydzi wyjeżdżali z Polski bo chcieli wyjechać https://www.youtube.com/watch?v=koexgoKDZaY

  9. Mikolaj
    3 września 2017 at 16:28

    Pytanie: Jak to było z tymi “technologiami”?
    Odpowiedz: Długa i zmienna historia.

    Pytanie: Może dwa słowa o dalszaj Historii?
    Odpowiedz: Najpierw był przemysł ciężki. NP. dwie pięciolatki Stalina stworzyły w Rosji przemysł , który do dzisiaj pozwala im być równymi ze Stanami w dziedzinie uzbojenia atomowego.

    Pytanie: A inne kraje?
    Odpowiedz: Inne kraje też nie zasypywały gruszek w popiele w sprawie technologii. Japonia, Włochy (Mussolini) , Brytania, Niemcy (Hitler) i oczywiście USA.

    Pytanie: A jak to było z Polską?
    Odpowiedz: Polska też podejmowała próby uprzemysłowienia przed wojną (CEKOP) i po wojnie. Szału nie było.

    Pytanie: To może coś o nowszej Historii?
    Odpowiedz: Nowsza historia technologii to głównie komputery, roboty i roboty sterowane komputerami. Niespodziewanie do grona “wielkich” dołączyły kraje azjatyckie: Chiny, Tajwan i Korea Południowa.

    Pytanie: Czyli środek ciężkosci przesunął sie na Daleki Wschód?
    Odpowiezd: Tak. Polska się nie załapała.

    Pytanie: Czy nowym “wielkim” pomagał socjalizm?
    Odpowiedz: Tajwan i Korea Południowa nie mają systemu socjalistycznego a poszły do przodu jak burza.

    Pytanie: A jak to jest dzisiaj z najnowszą technologią.
    Odpowiedz: Jak zwykle, kiedy coś jest nowe i ważne to mało o tym wiemy bo jest to używane najpierw przez wojsko.

    Pytanie: Może coś przeciekło? Jakiś przykład?
    Odpowiedz: Jeżeli jest prawdą, że samolot wojskowy piątej generacji sam wystartuje, rozpozna cele, przeprowadzi walkę z przeciwnikiem, będzie się bronił robiąc karkołomne uniki i wystrzeliwał swoje rakiety obronne, wróci na lotnisko i bezpiecznie wyląduje nawet jak pilot zaśnie, to to jest zastosowanie najnowszej technologii.

    Pytanie: Kto robi takie samoloty?
    Odpowiedz: Takie samoloty robią tylko Amerykanie, Rosjanie i podobno Chinczycy.

    Pytanie: Czyli grono “wielkich” się kurczy i przesuwa dalej od Europy?
    Odpowiedz: Tak. I dlatego lekka panika w Unii i Stanach.

    Pyatanie: Może jeszcze jeden przykład?
    Odpowiedz: Proszę bardzo. Jeżeli jest prawdą, że Rosjanie ingerowali w wybory amerykańskie (myślę, że nie ma dymu bez ognia) to musili użyć najnowszych technologii.

    Pytaanie: I to jest to co Amerykanie szukają w ich placówkach dyplomatycznych?
    Odpowiedz: Chyba tak.

    Pytanie: A jak my zobaczymy te “nowe” technologie w życiu cywilnym?
    Odpowiedz: Prawdopodobnie roboty “piątej generacji” pojawią się w fabrykach, samochody będą jezdzić bez kierowców, samoloty latać bez pilotów, itp.

    Pytanie: Czy to dobrze dla nas czy nie?
    Odpowiedz: Jak się załapiesz do pracy to będzie ci dobrze, a jak nie to nie.

    Pytanie: I kiedy to się zacznie?
    Odpowiedz: Już się zaczęło. Fala uchodzców w Europie to ludzie, którzy nie załapali się do pracy w swoich państwach. Roboty sterowane komputerami w krajach rozwiniętych robią za nich to co kiedyś robili oni. Rolnik zachodnoeutopejski produkuje jedzenie znacznie taniej niż to robili oni.

    Pytanie: A my, Polacy?
    Odpowiedz: Kiedy w Polsce było 20 % bezrobocie też tworzylismy taką falę “uchodzców”.

    Pytanie: Czy te nowe technologie to coś dobrego dla nas?
    Odpowiedz: Nie. Dzisiaj kosztuje taniej wynająć pracownika do montowania, jutro tańszy może być robot piątej generacji.

    – Przypomnę, że to wysko rozwinięte i dotowane rolnictwo w Europie Zachodnie oraz genetyczne modyfikowana żywność z USA i Kanady “załatwiła” rolnictwo afrykańskie.

    • wieczorynka
      3 września 2017 at 16:55

      @ Mikołaj, czytałam o Korei Południowej nie jeden artykuł i ich rozwoju. Prywatnie Koreańczycy mają już dość tego rozwoju. Chcieli by zacząć korzystać z dóbr doczesnych tego świata a tu nic tylko rozwój i rozwój, czytaj wyzysk. Koreę Północną natomiast się deprecjonuje, robią to media no i wiemy na czyje zlecenie.
      Podsumowanie: im więcej ktoś chce tym bardziej zawodzi percepcja i popełnia kolejne błędy tak będzie i tym razem, wynika to z obserwacji na przestrzeni wieków.

      • Mikolaj
        3 września 2017 at 21:22

        @ Wieczorynka Pozdrawiam

        Zauważyłaś to co najtęższe głowy tego świata: wiadomości podawane w TV i innych mediach stały się narzędziem w rękach ich właścicieli i służą do urabiani opnii publicznej.

        Kiedy mój ojciec uczył mnie “plotykowania” (było to w czasach PRL-u) miałem obowiązek słuchać Radia Wolna Europa, BBC, Głosu Ameryki oraz obowiązkowo czytać Trybunę i Politykę.
        Twierdził, że dopiero na postawie tego “wszystkiego” miałem “prawo” wyciągać wnioski o tym co się naprawdę dzieje na tym Bożym Swiecie.

        Tyle że wtedy też zrozumiałem, że przekazujący czasami myślą, że czasami dobre kłamstwo jest lepsze od “brutalnej” prawdy. Zwłaszcza to ostatnie stwierdzenie polecam wziąść pod rozwagę jak się czyta wiadomości podawane przez duże rozgłosnie zagraniczne a potem tłumaczone na język polski.
        Kiedyś Lenin użył takiego sformułowania – trzeba wierzyć ale też trzeba sprawdzać (tutaj – każdą wiadomość).
        Nie ma dwu zdań, że świat realny w wielu przypadkach jest bardzo różny od tego opisywaneo w mediach.

        Pozdrawiam.

    • krzyk58
      3 września 2017 at 17:31

      ” Rolnik zachodnoeutopejski produkuje jedzenie” ….
      Niestety, takich magików – ‘od produkcji, co to produkują jedzenie”
      mamy już na pęczki w Polsce.
      Wraz z PRLem zlikwidowano chłopów…tych, co to nie tylko bronili
      ale i ŻYWILI… przypomnę,że kiedyś, tzn. za ‘głębokiego’ PRLu,
      polska szynka wisząca na hakach np. w Chicago, ale nie tylko
      miała oznaczenie miejsca pochodzenia, ale w związku
      z pochodzeniem i stosowną cenę, (szynka polska). Dziś jest to “szrot spożywczy”
      smakiem i zawartością przypominający “standardowe” zachodnie
      produkty …

      • 3 września 2017 at 18:45

        Nie do końca, polskie sklepy w Dublinie i Belfaście oferują kiełbasę o niebo lepszą od produkcji E.U.A na Krymie wspominają polską”krakowską”i kartoszke.

      • Mikolaj
        3 września 2017 at 20:23

        @krzyk58
        Napisałem, że “rolnik zachodnioeuropejski produkuje jedzenie” bo nie chciałem dodawać, że dni zachdnioeuropejskiego, polskiego i innego rolnika są policzone.

        1) – Widziałem filmik na którym robot z mackami jak osmiornica, zakończoneymi trąbkami, które (macki) bez pomocy człowieka popadaja w jabłka na drzewie, obrywają je i potem wkładają do skrzynki. Po skończeniu z jedna jabłonką robot jechał do następnej jabłonki.

        2) – Widziałem podobnego robota, który zrywał owoce pomidorów.

        3) – Widziałem filmik na którym kobieta zrywa truskawiki sidziąc w fotelu (takim jaki ja mam przed koputerem), który się przesuwał wzduż lady na której stały skrzynki z rosnącymi truskawkami. Skrzynki były na wysokości jej ramion a wszystko pod folią.

        4) Ostatnimi laty Rosja stała się drugim, albo trzecim na świcie producentem pszenicy.
        Zatrudnili odpowiedią liczbę rolników?
        Nie.
        Zrobili to tak.
        Na wiosnę, na ogromne pole wyrusza ogromny traktor, który ciągnie ogrony pług. Doga traktor jest sterowana GPS-em. To znaczy, traktor “wie” jak długo jecgac w jedna strone, kiedy zakręcić i dokłanie jak jechać w przeciwna stronę. I tak 24 godziny na dobę aż skończy oranie całego pola.

        Żeby byl taniej, potem ten sam traktor odwala taką samą robotę z bronowaniem, a potem z sianiem pszenicy i rozsypywaniem nawozu.

        Czy w traktorzeje jest traktorzysta?
        Nawet jak jest to słucha radia albo ogląda telewizję żeby nie zasnął.
        A jak się coś popsuje?
        To “traktor” wysyła sygnał o tym co się popsuło i przylatuje helikoter z mechanikami. (Kiedy zamordowano poskiego kierowcę w Berlinie to własciciel samochodu przebywający w Polsce dokładnie wiedział jak poruszał się samochód i kiedy miał włączony silnik).

        Podałem cztery różne przykłady.

        Pytanie.

        Gdzie tu miejsce dla rolnika?

  10. krzyk58
    3 września 2017 at 19:48

    Przyznajesz że jest jeszcze gorzej, tym razem pod względem jakości
    TO normy europejskiego kołchozu. Ty o “krakowskiej”, ja słowo o “doktorskiej” – tej prawdziwej , “za STALINA”… 🙂
    “Miłą i życzliwie zapamiętaną “obsesją” Mikojana była JAKOŚĆ.Mikojan osobiście dozorował i zatwierdzał wszystkie receptury co poskutkowało ich bardzo wysoką jakością a wedle obiektywnych ocen współczesnych tj dzisiejszych fachowców opracowane przez niego wymogi sanitarne obowiązujące przy produkcji żywności były najsurowsze nie tylko w ówczesnym ale i dzisiejszym świecie.
    “Fałszowanie” produktów poprzez ignorowanie receptur czy “podszywanie się” pod nazwę wyrobu, było surowo karane nierzadko bardzo surowo.
    A takie przypadki ze względu na niedoskonałość natury ludzkiej niestety się zdarzały.Tak było w przypadku słynnej “kiełbasy doktorskiej” Receptura wyrobu o tej nazwie opracowana z myślą o rekonwalescentach potem weszła do produkcji masowej zakładała zawartość w 100 kg wyrobu:25 kg wołowiny,75 kg chudego mięsa wieprzowego,3kg jaj,2kg mleka.
    W 1939r staraniem Mikojana wychodzi kultowa książka kucharska Książka o smacznym i zdrowym jedzeniu,kultowa bo ponoć jedna z najlepszych książek kucharskich jaką kiedykolwiek wydano.Mikojan zmuszony był stoczyć istny bój z tymi towarzyszami-decydentami którzy chcieli aby miała formę naukowego traktatu.Mikojan argumentował że przede wszystkim to książka kucharska i krótkie komentarze naukowe-owszem ale nade wszystko musi być kolorowa a zawarte w niej przepisy możliwe do wykonania w każdej domowej kuchni.
    Mikojan (na sugestie Stalina) zorganizował zespół winiarzy którzy opracowali technologię produkcji radzieckiego szampana .Lody,słynne radzieckie lody ,przez dziesięciolecia mające zasłużoną opinię najlepszych na świecie,też były “dzieckiem” Mikojana.Pewnie w wiedeńskich czy paryskich cukierniach były lepsze ale stworzenie elitarnego (choćby przez miejsce usytuowania) produktu to żadna sztuka.Sztuką jest stworzenie groszowego,masowego,dostępnego każdemu,wyrobu o dość dobrej jakości.
    PS
    “Kiełbasę doktorską” produkuje się i dziś ale współczesna receptura istotnie różni się od pierwotnej.Wolno stosować skrobie,soje,chemiczne środki żelujące i pół tablicy Mendelejewa,więc mam nadzieję że teraz rozumiecie dlaczego aluzje zawarte w reklamie “Dobry smak” budzą pozytywne skojarzenia.
    Ps. Zalinkuję “owe” aluzje…. 🙂

  11. krzyk58
    3 września 2017 at 19:55

    Cd. Oto wyróżniona w 2012r. na międzynarodowym festiwalu filmów reklamowych,gesta od aluzji reklama nowej linii wyrobów kiełbasianych.
    https://www.youtube.com/watch?v=BWEYVtuOpaE
    http://www.prawda2.info

  12. krzyk58
    3 września 2017 at 21:04

    @Mikołaj. To nie jest budująca przyszłość. To (chyba) dobrze, że mam
    swoje lata,tzn. znam/pamiętam jeszcze smak prawdziwego mięsa,wędliny, owoców i warzyw
    chleba,mleka itd. 🙂 Żal mi młodego (nieświadomego) pokolenia,
    nie tylko oni, Krakauer również 🙂 przyszłość widzą w
    kompletnej robotyzacji i ‘konsumowaniu’ np. sztucznego mięsa,( czytałem
    o takowym – to nie zakres s-f, a szkoda). O uprawach chemicznych i GMO czy umowach stowarzyszeniowych “z Kanadą” nawet nie wspominam.
    Jak “sprawy’ mają się tam, hen na wschodzie? Ano, nie inaczej niż na Zachodzie. 🙁
    https://treborok.wordpress.com/o-tolerancji-i-demokracji-ktore-nam-zwiazali/?preview=true

    • Mikolaj
      3 września 2017 at 22:48

      @krzyk58

      Nasze szczcie albo nieszczcie polega na tym, że my możemy tylko pogadać lub pisać o tym co się na tym Bożym świecie dzieje. Nasz wpływ na to co się dzieje jest zerowy. To tak jak byś kupił bilet na samolot, lecisz ale do powiedzenia na temat “lotu” nic nie masz.

      Dam ci przykład podobny do tego który ty podajesz.
      Kidyś miałem młodą żonę ale dzisiaj już moja żona nie jest młoda. Płakać, narzekać, wyrywać włosy? Opowiadać dzieciom i Krakerowi, że kiedyś było inacze? To nic nie pomoże, niczego w wieku żony nie zmieni. Było, minęło. Dlatego wolę spekulować o przyszłosci. Gzdie ryzyko tam zabawa: albo się trafi albo nie.

  13. wieczorynka
    3 września 2017 at 21:55

    @ Mikołaj, podobają mi się Twoje wpisy, jednak tym razem odniosę się tylko do GPS. Właśnie w Europie zachodniej zepsuło się jakiemuś łobuzowi GPS i na całe szczęście nie doszło do tragedii.

    Współczuję też kobiecie,która siedząc w fotelu zrywa truskawki, tej kobiecie grozi zanik mięśni i wizyty u lekarza. Ja preferuję jednak umiarkowany wysiłek fizyczny. Jednak człowieki, które wybierają GPS i fotele to ich rzecz.

    Gdzie tu jest miejsce dla rolnika? jak pyta Mikołaj.
    A kto lubi jajka od kur z wolnego wybiegu i rosołek z tych nieklatkowych?.
    Pozdrawiam Krzyka i Mikołaja też, choć uważam, że w tym przypadku Krzyk ma więcej racji.

    • Mikolaj
      3 września 2017 at 23:03

      @Wieczorynka
      GPS się nie psuje – może się zepsuć urzadzenie do odbierania sygnału z satelitów pokazujące ci dokładnie miejsce na Kuli Ziemskie gdzie sie znajdujsz.

      Są wyjątki. Jeżeli będziesz w okolicy jakiegoś ważnego obiektu to zobaczysz, że sygnał GPS może być zmanipulowany przez jego dostawcę aby zmylić jakiegoś szalonego pilota samolu, który chciałby dokonać zamachu.

      A jeżeli chodzi o ćwiczenia fizyczne.

      Kiedyś uwazano, że rolnik nie musi się gimnastykować bo wprawdzie odpoczywa całą zimę ale cięzko pracuje cał lato. I rolnik żył srednio 50 lat.

      Dzisiejszy rolnik też odpoczywa cała zimę, ciężko pracuje całe lato ale się gimnastykuje, jezdzi na wczasy, zdrowo się odzywia i średnio Zyje 70 lat.

      Czyli, praca to jedno a ćwiczenia to drugie.

  14. krzyk58
    4 września 2017 at 08:14

    BO, kiedyś, a może jeszcze wcześniej, średnia długość życia w ogóle nie była powalająca,tak jak śmiertelność wśród dzieci, zwłaszcza
    nowo-narodzonych – stąd duża liczba dzieci w rodzinie,musimy
    pamiętać że wówczas dzieci to była taka forma ZUS-u dla starzejących się rodziców. Z bardzo wczesnego dzieciństwa przypominam sobie nie tylko tabory cygańskie, również wędrujących “dziadów od chałupy do chałupy’…pamiętam nieustającą radość starych ,w końcu docenionych ludzi, kiedy Gierek wprowadził jakąś formę zadośćuczynienia
    finansowego na wsi – nie było tego dużo, a jaką dawało radość.
    Gierek na wsi, na zawsze pozostanie niekwestionowanym autorytetem, taki Kazimierz Wielki.
    Gdyby nie warcholstwo “naszych” komunistów…………….
    Pozdrowienia dla “wieczorynki” i ‘Mikołaja”

    • Miecław
      4 września 2017 at 10:05

      @krzyk58. Wczoraj nie miałem czasu nic napisać. Zgadzam się z twoimi wywodami. Moja Babcia wspominała, że dzięki PRL wreszcie z ulic i wiosek zniknęli żebracy, czyli tzw. dziady, a po wojnie odzyskała godność po raz pierwszy, zaś za Gierka po raz drugi, który dał emerytom rolniczym względną niezależność od dzieci. W II RP i wcześniej dzieci starych rodziców traktowali zwykle źle, sadzając ich na tzw. wycugu, aby wcześniej umarli i zwolnili miejsce dla młodych, a wszystko z powodu biedy i niewolnictwa.
      Jedna poprawka: “Gdyby nie warcholstwo “naszych” komunistów……………”. Uważam, że powinniśmy się trzymać czystości idei, co wiele razy przerabialiśmy już w dyskusji, więc powinno być PSEUDOKOMUNISTÓW!!! Podobnie jak dziś nie powinniśmy naszych partii feudalnych nazywać demokratycznymi, skoro wszystko zależy od jednego guru “jaśnie pana” oraz obecnej pseudodemokracji nazywać DEMOKRACJĄ, skoro nią nie jest. Mówię oczywiście o trzymaniu się logicznym pojęć, inaczej wprowadzamy dezinformację i w ten sposób można manipulować społeczeństwem, które logicznie w większości nie myśli, nie mówiąc już o braku jakiejkolwiek orientacji ideologicznej.

      • krzyk58
        4 września 2017 at 12:11

        @Miecław. Zwróć uwagę na użyty cudzysłów. To nie byli pseudo…
        Napiszę że wręcz fanatyczni – “nasi” stalinowcy.
        To z nich wynikało ówczesne ZŁO.
        I TO ma przełożenie/konsekwencje do dnia dzisiejszego.
        Niestety.
        W temacie “dziadów” miałem na myśli połowę lat 60′ XX w.
        przedwojenne klimaty znam z przekazów,literatury.

  15. Zbigniew
    4 września 2017 at 08:55

    “energię termonuklearną”? Owszem. Można.
    Tylko w jakim celu skoro wokół jest mnóstwo energii, prostszej w kontrolowaniu jej przepływu, bezpieczniejszej i jak ktoś się przywiązał do przeliczania wszystkiego na pieniądze – tańszej w pozyskaniu. Nie mówię o współczesnej “zielonej” energii bo to jest akurat okrutne kłamstwo. Nakład środków i energii niezbędnej do wytworzenia środków do uzyskania “zielonej” energii jest irracjonalny. Ilość pieniędzy która musi przepłynąć przez “system” (i jednocześnie “oskubać z wymienionego na pieniądze efektu czyjejś pracy) jest olbrzymia tak jak stopień zniszczenia naszego “domu” również. Nie to że trzeba zakwestionować odkrycia, osiągnięcia współczesnego świata, ale to w jaki sposób, w jakim celu i jak argumentując wprowadza te “zdobycze” (albo ukrywa te “zdobycze) jest już nie tylko dyskusyjne ale kontrowersyjne.
    Najprostszy przykład: energia elektryczna. Ktoś zna RACJONALNE argumenty za tym dlaczego praca mechaniczna jest zamieniania na energię elektryczną by później ponownie być zamienioną na pracę mechaniczną? Znając skuteczność urządzeń macie świadomość jaki procent energii jest tak tylko używany? Czyste marnotrawstwo. Całe szczęście że Nikola Tesla pokazał ludziom prąd przemienny bo było by jeszcze gorzej w zakresie marnotrawstwa.
    A zwykły człowiek ile prostych zasad zna i używa tak by cała energia za którą płaci (“niedajboże” aby sam ją wytwarzał a jeśli jest to możliwe to “niedajboże” by za darmo prowadził jej dystrybucję do sąsiadów) nie szła głównie na podgrzewanie powietrza?
    Mamy w bród energii wokół nas. Bynajmniej nie musimy jej w możliwe najbardziej skomplikowane i niebezpieczne sposoby uwalniać i pozyskiwać. Zwykła chemia i fizyka pokazuje jak to zrobić. Tymczasem “system” nie mając w zamian żadnej oferty proponuje nam marnotrawienie środków na budowę czegoś wielkiego i skomplikowanego które w okresie jednego pokolenia będzie już ze starości wystarczająco niebezpieczne a w okresie dwóch pokoleń praktycznie przestanie być użyteczne.
    Jeśli już bardzo chcemy podtrzymać “system” (choć rewolucja dywersyfikacji o rozproszenia centrów wytwarzania wcale nie byłaby trudna) to może nie próbujmy okiełznać bomby jądrowej którą w istocie próbuje się okiełznać by zasilić konsumpcyjny “wyścig szczurów” tylko pójdźmy w bardziej bezpiecznym kierunku: reaktorów opartych np. o Tor. To byłaby prawdziwa zmiana która sprawiłaby jednocześnie to że to kolosalna ilość śmieci które wytwarzamy byłaby dużo bardziej użyteczna.
    Powszechność energii prawdziwie “darmowej” zmieniłaby wszystko. Polityka i politycy na to nie pozwolą. Niezależność energetyczna jest przyczyną wojen. Kontrola wytwarzania energii i/lub jej dystrybucji to również bezpiecznik istnienia każdego systemu politycznego i większości systemów finansowych i ekonomicznych. Niezależność energetyczna to obok samowystarczalności wyżywienia najważniejszy czynnik gwarantujący suwerenność, zarówno suwerenność Państwa jak i tak osobista wobec możliwych represji Państwa. W istocie takie Państwo nigdy nie byłoby represyjne a jego prawdziwa siła byłaby by we wspólnocie.
    Prawa i pieniądze to tylko narzędzia do zarządzania czyjąś suwerennością. Mając prawdziwą suwerenność szybko by się okazało że pieniądze wróciłyby do swej prawdziwej roli czyli wyłącznie środka pomocnego w wymianie handlowej, a spisanych i obowiązujących praw była by tak niewielka ilość że każdy by je pamiętał i każdy ich przestrzegał.

    .

    • krolowa bona
      5 września 2017 at 07:14

      @Zbigniew….swietny i arcyciekawy wywod…..nie ma takiego,ktory by wyjawil prawda obtzw.”zielonej”energi i prawdziwych kosztow jej pozyskaniazwiazanyvh z dewastacja natury i rabunkiem surowcow naturalnych.jak min.piasku na wyprodukowanie sylicium,miedzi,tzw.zadkich metali z Kongo itd. i np. szykan panstwa niemieckego w stosunku do obywateli,ktorych pozbawiajac dostepu do “przekapitalizowanej”,superdrogiej energii “zielonej” (winna sie nazywac “czerwonej,bo skapanej we krwi w pozyskaniu i placeniu za nia ) dyscyplinuje ich i wymusza posluch i pokore..np matke z 4 dzieci szkolnych i mlodszych rzuca na kolana..ona.pali w ciemnosci w starym kominku drewnem,plastikiem,odchodami,by dzieci mogly zjesc goraca zupe i by nie cierpialy zimna w grudniu podczac Swiat Bozego Narodzenia…nie da sie opisac,co robia Niemcy swoim przecietnym obywatelom…prosze choc o krotkie wyjasnienie,co to sa “reaktory oparte o “Tor” ?
      Co komentator mysli o energii pozyskanej z tzw.podwojnej dyfuzji wodorowej ? Ta technologia jest dostepna i nie powoduje napromieniowania ani promieniotworczych odpadow,przysparza energi cieplnej do np.produkcji i dla obywateli do igrzewania,sa produkowane samochody z tzw.elementem /komorka=agregatem spalajacym zamiast silinika 4-rosuwowego i nawet (nieliczne)stacje z tym paliwem do samochodow a ta energia jest “ukrywana”,zwalczana,bija sie tu lobbysci z przemyslu naftowego z tymi z przemyslu wodorowego ,ze codziennie leca dzazgi…powietrze w niemueckich miastach z uwagi na spaliny z silnikow na rope.naftiwa tzw.”Diesel” jest tak toxyczne ,ze na wnioski ludzi sady min.w Stuttgarcie od 01.01’2018zabraniaja jazdy tych samochodow…a tu Merkel.i jej “ministry” zapieraja sie.na czym swiat stoi i popieraja te brudy z ropy naftowej i przestarzale silniki 4-rosuwowe…,gaworza o silnikach elekrycznych i technologiach ich zasilania,ktorych jeszcze nie wynalezino i do ktorych potrzeba “zadkich metali” z Kongo i innych takich miejsc i to w bardzo wysokich ilosciach….widze ,ze komentator jest super w temacie zorientowany i fachowo i politycznie…..
      🎋Pozdrowienia🎋

      • Zbigniew
        7 września 2017 at 13:58

        W zakresie reaktora na Tor wystarczy przeszukać zasoby publiczne. Z tego co się orientuję to budową takich reaktorów zajmują się Chiny (w tym była/jest podobno propozycja budowy elektrowni dla Polski), Indie i zdaje się Czechy. Tor jako pierwiastek ma powolny rozpad więc praktycznie problem z promieniotwórczością jest pomijalny. W reaktorach można go zużyć prawie do zera w odróżnieniu od Uranu z którego pozostaje ponad 95% promieniotwórczych śmieci które trzeba składować… a właściwie nie trzeba, bo można teoretycznie wykorzystać je w reaktorze opartym o Tor. Swego czasu krążyła informacja o firmie która stworzyła koncepcję samochodu którego paliwem miałby być Tor a dokładnie… 8g które starczyłoby na zasilanie samochodu prze z 100 lat (8 gram na 100 lat!). Trudno mi dzisiaj odnieść się do tej informacji ale teoretycznie to jest możliwe i policzalne, czy konstrukcyjnie: nie wiem.
        Ja nie mówię żeby od razu przejść na mechaniczne wodne młyny (tyle że w nowoczesnych technologiach) choć to nie byłby zły pomysł. To jest jak z młynkiem do kawy. Możesz mieć taki zasilany 230V ale taki mechaniczny nadal świetnie spełnia swoją rolę, a odrobina izyki i mechaniki powoduje że bynajmniej nie jest to zajęcie wymagające jakieś nadzwyczajnej siły.
        To oczywiście w ogólnikach.
        O reaktorze na Tor można znaleźć również materiał z konferencji TED. Nawet taki skrócony: “w 5 minut”

      • Zbigniew
        7 września 2017 at 14:10

        Uzupełniając dla pamięci: warto zapoznać się z sylwetką i dokonaniami Sylwestra Kaliskiego. Temat kontrolowana mikrosynteza termojądrowa wpisuje się w początek artykułu.

  16. Miecław
    4 września 2017 at 10:23

    @Wojciech 3 września 2017 at 10:49. Uwaga co do linkowanego artykułu!
    To takie pozorne oszustwo. Polacy sami się oszukali, jako naród bezideowy i religijnie otumaniony. System socjalistyczny wymaga wyższego poziomu intelektualnego i przestrzegania sprecyzowanych wartości, tak jak dekalogu, z tą różnicą, że za nieprzestrzeganie dekalogu ksiądz może po spowiedzi odpuścić grzechy i Polakatolik niby za nie odpokutuje, ale w życiu tym prawdziwym nie ma żadnej pokuty. Jeżeli popełniłeś błąd, to jesteś zwykle skończony i trudno odrobić straty, albo wypadasz z życiowej gry do grobu. A Polacy popełnili błąd nie doskonaląc systemu socjalistycznego i swej osobowości, mimo takiego nakładu pracy komunistów i socjalistów na zniesienie analfabetyzmu i podniesienie poziomu kultury społecznej. Polacy w całej swej masie, która uzyskała po wojnie godne życie nie dotrzymali przysięgi składanej socjalistycznemu państwu, https://www.youtube.com/watch?v=dbFQwQgEVHQ. Na pewno to pamiętasz.
    Zwłaszcza ich dzieci urodzone po wojnie a dorastające od końca lat 60-tych, a nie mające doświadczeń przedwojennych zdeprecjonowały wszystkie osiągnięcia socjalizmu. Oczywiście poza wyjątkami, które były w zdecydowanej mniejszości.

    Kapitalizm wygrywa póki co, ponieważ działa na najniższych instynktach ludzkich wydatnie je wzmacniając. Jest to tzw. ukryty totalitaryzm bazujący na fałszywej świadomości większości ludzi. Zobaczymy, czy ewolucja ten trend odwróci, czy epigenetycznie są możliwe zmiany ludzi na lepsze?

  17. krolowa bona
    5 września 2017 at 08:11

    No wlasnie,autor felietonu podnosi tu znamienne tematy, min.”trzymania”ludzi na “zachodzie” w pelnej ciemnocie i zacofaniu,oni musza jak automaty “odpracowac” dla wylacznej korzysci wielkiego kapitalu i dla panstwa,”krwiopijcy”,o tym jakie podstawy prawne stoja u podstaw funkcjonowania bankow czy funduszy inwestycyjnycj to przecuetny obywatel nie tylko ze nie ma pojecia lecznawet niewie,ze mozna by takowe pojecie posiadac….to zdalnie szerowane roboty….
    Co do dalszych uwag/refleksji to sprawniejsze “zarzadzanie zasobami i procesami” “zachodu” absolutnie bezspornie opiera sie na straszliwym i brutalnym ucisku i powszechnym mordzie …aktualnie z uwagi na Brexit pokazuja ozywiona problematyke Polnocnej Irlandii,podbitej
    przez Anglie…a.co z innymi koloniami rozsianymi.po calym swiecie,co z Algeria,ktora postkolonialnie nie.moze sie polapac,gdyz jej ciaglosc kulturowa chirurgicznym cieciem po.opanowaniu przrz Francje przerwano i tak 100 razy z kazda inna byla kolonia i trupami scielajscymi sie gesto w okolo…
    Co do komunizmu w Chinach…nie wiem czy wogole mozna slowa komunizm w polaczeniu z Chinami uzywac,gdyz to jest jedyny w swoim rodzaju i tylko dla Chin wyksztalcony system straszliwego ucicisku panstwowego,polaczonego z kapitalizmem panstwowym,choc i tu to okreslenie nie oddaje sytuacji faktycznie panujacej,gdyz waska elita polityczna ,niby “partii komunistycznej” jest bezwzglednym kapitalista, nie zapewnia obywatelom niczego ani szkolnictwa,ani sluzby zdrowia,wielu obywateli nie ma metryk urodzenia tzn. oni formalnie nie istnieja…mnistwo obywateli zmusilo do emigracji i tak np.kanadyjski Vankouver to obecnie ponad 90%Chinczykow,inni po 200latach mysla o.powrocie np.do W.Brytanii,gdyz nie moga kupic nie chinskich srodkow spozywczych,buty i konfekcja jest w minirozmiarach itd.,itd..,ze ich z tych stron Chinczycy wypieraja swoja nadfrekwencja….Ta bogata elita Chinska u wladzy uzywa nazwy /szyldu partii komunistycznej ale nia nie jest, to taki nowy twor wyposazony w wielki aparat przymusu w stosunku do obywateli i zerujscy na ich niewolniczej pracy…problemem jest ich bezkonkurencyjna ilosc produkcji i niestety straszliwego zanieczyszczenia ekologicznego siebie,oceanow tonacych w opadach z plastiku i chemikaliach roznej postaci.i.ilosci…czy.mozna produkowac ,produkowac i.produkowac…czy to jest sposob na zycie ? Czy to nie nastaje przypadkiem kres tej cywilizacji ? Juz ziemia obsuwa sie we wszystich zakatkach swiata… i gina ludzie i cale osady przysypuje ziemia,ktora za takie bardzo zle traktowanie przez czlowieka zaczyna brac odwet….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up