Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Rekonstrukcja rządu ze zmianą premiera jest naglącą koniecznością – czy może być gorzej?


 Rekonstrukcja rządu, ze zmianą premiera jest naglącą koniecznością. Po porażce rządu jaką była dezorganizacja pomocy dla ofiar katastrof naturalnych, nie ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, jak i po innych kompromitacjach – np. związanych z inwigilacją opozycji – ten rząd jest skompromitowany i musi odejść. 27:1 i inne porażki, można już przemilczeć, chociaż również się liczą. 

Pani Beata Szydło na zawsze będzie symbolem porażki jaką jest dochodzenie w sprawie wypadku drogowego z jej udziałem. Nie da się tego nawet określić, jak bardzo doszło tam, do nieprawidłowości. Nagle się bowiem okazuje, że BOR ma inny słuch od wszystkich innych świadków, a dodatkowo grzebie się ludziom w życiorysach. Jasna, prosta i trywialna sprawa, będąca zwyczajnym wypadkiem komunikacyjnym rozrosła się do wielowątkowej epopei sądowo-prokuratorskiej, w której cierpią zwykli ludzie. To hańba dla pani premier, że do czegoś takiego doszło. Niestety jednak, ten rząd ma tendencję do niewyjaśniania katastrof. O podkomisji smoleńskiej, czy jak się tam ten twór nazywa – nawet nie ma co wspominać, jak i o niestety panu Ministrze Obrony Narodowej. Chociaż właśnie tutaj kończy się zabawa i zaczynają się poważne schody.

Jedynym poważnym kandydatem na stanowisko Prezesa Rady Ministrów – w obecnej konfiguracji jest pan Mateusz Morawiecki. Prawie na pewno lepszym premierem, bo względnie niezależnym politycznie byłby pan Jarosław Gowin, jednak prędzej zobaczymy chińskie czołgi w Warszawie, niż pan prezes zgodzi się powierzyć władzę „premierowi z Krakowa 2.0”. Dzisiaj pan Morawiecki jest wyjątkowo silny, dzierży w swoich rękach najsilniejsze ministerstwa gospodarcze. Jeżeli ktoś inny zostałby premierem, to pan Morawiecki będzie musiał to potraktować jako poważną skazę na honorze politycznym.

Pani Beata Szydło na pewno jest doskonałym organizatorem i ma dobry kontakt z ludźmi, jednak do pełnienia funkcji szefa rządu trzeba mieć wizję państwa, która nie może być prostym zarządzaniem i kontynuacją procesów zastanych lub ich pudrowaną zmianą. Oczywiście wiadomo, że przy tym panu prezesie, jako ośrodku ciążenia politycznego, wykonawczy politycy mogą sobie odpuścić ideologię, jednak chodzi o zachowanie pozorów. Trzeba coś sobą wyrażać i swoją polityką wskazywać na konkretne i realne zamierzenia, cele – chcieć coś osiągnąć. Co wyraża sobą ta pani? Polską przeciętność? Zwyczajność? To absolutnie nie może być potraktowane obraźliwie, jednakże – czy słyszeliśmy jakąkolwiek oryginalną myśl społeczno-gospodarczą od tej pani? W czymkolwiek wyraziła swoje zdanie? Powiedziała jak ma być – określając wizję zmian? Jej słynna diagnoza rzeczywistości o tym, że przez osiem lat itd., albo, że Polki i Polacy – jest po prostu już nudna, to sam PR, nic więcej. Zresztą bardzo marnie i słabo zrobiony. 

Niestety pan prezes ma tendencję do mianowania na stanowisko Prezesów Rady Ministrów – zwykłych politycznych miernot, którzy niczego sobą nie reprezentują, bo czy to pierwsza porażka personalna pana prezesa? Dodajmy raczej zamierzona, ponieważ nie chciałby człowieka, który może samodzielnie cokolwiek stanowić politycznie, bo taka osoba natychmiast wyrosłaby mu na konkurencję. Z tej prostej przyczyny, że takiego układu jak się ma z panem prezesem, nikt kto ma odrobinę szacunku do siebie – nie może tolerować dłużej, niż musi. Musi, do pierwszej okazji wyzwolenia się, ponieważ tu nie tylko o znaczenie polityczne chodzi, ale także i o higienę psychiczną. 

Pan prezes prawdopodobnie nie zdecyduje się samodzielnie na premierowanie, ponieważ to oznaczałoby spadek sondaży. Jako osoba jest nieakceptowany przez większość elektoratu i jest wyjątkowo wdzięcznym celem dla wszystkich możliwych ataków personalnych i politycznych. 

Z powyższego względu decyzja padnie prawie na pewno na pana Morawieckiego. Co na pewno nie spodoba się ambitnemu Ministrowi Obrony Narodowej i jego zapleczu społecznemu, a jest ono potężne i znaczące. Pan Morawiecki następnego dnia po objęciu funkcji, będzie miał ten problem pana Ministra na swojej głowie i to on będzie musiał sobie z nim jakoś poradzić. Chyba, że zdarzy się cud i pan Minister „wypadnie” z rządu w trakcie rekonstrukcji? Jednakże biorąc pod uwagę ogólne łamanie schematów przez rządzących, trzeba również rozpatrywać scenariusz pełnego szoku i uczynienie właśnie z osoby pana Ministra – Prezesa Rady Ministrów. Byłoby to zdarzenie, jakiego w sumie jeszcze nie mieliśmy w naszym kraju. 

Jednak, w czym problem? Raz się żyje? Prawdopodobieństwo, że już za 100 lat, jeszcze ktoś będzie mówił nad Wisłą po polsku oczywiście dramatycznie zmaleje, jednak – ktoś się tu czymkolwiek przejmował – kiedykolwiek? Myślenie prospektywne nie jest silną stroną naszej elity politycznej. Powiedzieć, że byłoby wesoło, to mało powiedzieć. Ciekawe, ile kosztowałoby Euro? 10 PLN?

Tags: , , , , , ,

13 komentarzy “Rekonstrukcja rządu ze zmianą premiera jest naglącą koniecznością – czy może być gorzej?”

  1. gh77
    23 sierpnia 2017 at 05:18

    Może być gorzej. Może. Przecież jak Tusk był marionetką, to mieliśmy Kanclerz Merkel. Wolicie Kanclerz Merkel? Bo Putina to wolicie – kohabitacja!!!!!!

  2. Ryba
    23 sierpnia 2017 at 06:26

    Na koniku jest prezes?

  3. Tauryba
    23 sierpnia 2017 at 07:06

    Klasyczny temat ogórkowy ale zgadzam się z diagnozą.

  4. kurczę
    23 sierpnia 2017 at 07:39

    Pis ma same wady ale jedna zaletę nie wpuszcza terroryzmu do kraju. Dlatego trzeba głosować na nich

  5. Inicjator
    23 sierpnia 2017 at 08:33

    Dobry tekst i możliwe scenariusze.

    Potrzebny silny człowiek, jako kandydat na Premiera.

    A takiego, którego zaakceptowałby Prezes – nie widać.

    Może Joachim Brudziński?

  6. Zbigniew
    23 sierpnia 2017 at 08:37

    Sorki za ton ale “siedzi facet za biurkiem na czterech literach i bredzi”.
    JA BYŁEM NA MIEJSCU.
    Tak jak byłem na jednym z odcinków w 1997. Mam więc pewne spektrum wiedzy.
    Druga rzecz to jak się zwykle BREDZI w artykułach o prawie i “praworządności” to należy być idąc za jednym z ostatnich artykułów (ale i wieloma poprzednimi), NALEŻY BYĆ KONSEKWENTNYM i w tej konsekwencji ODNOSIĆ SIĘ DO OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA.
    W kategoriach tego prawa wszystko poszło jako trzeba i bynajmniej nie rząd, ale OD DOŁU struktur pare elementów zawiodło ze wskazaniem na NAJWYŻSZY SZCZEBEL SAMORZĄDÓW (tego szajsu co nam jeden gość w ramach swoich czterech reform zostawił).
    “Rząd” nie jest od tego żeby latać do każdej “pierdółki” i podcierać cztery litery każdemu nieporadnemu. “Rząd” jest od tego żeby zarządzać (ale nie rządzić bo to dwie różne sprawy) a w terenie ma od tego wojewodów. Do tych ostatnich można mieć uwagi.
    Ja mam jeszcze poważny zarzut do mediów bo przemówienia ministrów którzy się na miejscu pojawili były W KAŻDEJ STACJI tak długo tłuczone jakby nie wiadomo ile tam byli. Owszem byli, bynajmniej nie za długo, właściwie tyle ile to konieczne. I już.
    Czasem Autor naprawdę ma fajne przemyślenia ale czasem jak właśnie teraz jak “sieknie tanią propagandą dla lemingradu” to ze śmiechu mogą puścić zwieracze a jednocześnie mózg się buntuje kiedy czegoś się dotknęło a Autor zwyczajnie ZMYŚLA.

    • hybrydy
      23 sierpnia 2017 at 13:57

      Ja jestem na miejscu i WIDZĘ ze autor ma racje a ty bronisz podłej zmiany.

      • Zbigniew
        23 sierpnia 2017 at 14:25

        Ta jesteś… 😀 …widać po retoryce. A jakieś argumenty? Może coś konkretnego, tak np. w materii prawa?
        Ja go nie pisałem, za to doskonale wiem kto i kiedy co wprowadził do prawa. A gdybyś czytał częściej, uważniej i pamiętał co kto pisze to wiedziałbyś że z ŻADNYM z polityków (albo raczej ich erzacem bo polityków właściwie już nie ma) jest mi nie po drodze, z żadną “zmianą” “nowoczesną” “zielono wyspową” czy “ten krajową”.
        U mnie charakter słowiański trochę nakreślony w bizantyjskim “Strategikonie”: “„Ze względu na ich brak rządu (…) Gdy występuje między nimi różnica poglądów, nie podejmują żadnej decyzji, gdy tylko niektórzy podejmą decyzję, inni szybko występują przeciwko niej. Stale się ze sobą spierają i nikt nie jest skłonny ustąpić drugiemu.”
        albo
        “„Jako że mają wielu królów zawsze skłóconych pomiędzy sobą, łatwo można wygrać z niektórymi — za pomocą perswazji lub prezentów, dotyczy to zwłaszcza tych panujących blisko granicy, dzięki czemu można później uderzyć w innych, ponieważ ze względu na wewnętrzne skłócenie nie zjednoczą się pod jedną władzą””
        Patrz, prawie półtora tysiąca lat temu już nas opisali a my wciąż “pitu pitu” i problemy z tożsamością. 😀
        A z racją jest jak z…. napisałem już wcześniej. Poszukaj.

  7. romuald oszołomietiev
    23 sierpnia 2017 at 08:43

    PiS miał lepszy PR w opozycji teraz głównie same porażki i poniżej oczekiwań.

  8. Wojciech
    23 sierpnia 2017 at 09:20

    Garbatego wyleczy tylko trumna. Tu żadna zmiana rządu już nie pomoże. Tu trzeba wypalić do korzeni wszelkie ślady rakowej narośli Solidarności i jej fatalnych związków z kościołem. I zbudować coś od nowa, na co nie ma wzorców w naszej historii. Próbowano zrobić coś z tego narodu, w czasach Polski Ludowej. Rezultaty widzimy, kolonię na czele z Kaczyńskim i Rydzykiem.

  9. jarek97
    23 sierpnia 2017 at 15:38

    Szydło powinna odejść dla samej higieny psychicznej pisiorów

  10. Ryba
    23 sierpnia 2017 at 19:40

    W pełni popieram ten tok rozumowania!!!!!

  11. Rany Ja Chcę Lody
    24 sierpnia 2017 at 02:06

    Im szybciej PIS wymieni panią Szydło na pana Morawieckiego, tym bardziej zoptymalizuje straty. One i tak będą bo ten pan jest kojarzony bardziej z bankami, niż swoim szanownym Ojcem. Jednak to będzie i tak lepsza opcja niż pani Szydło, która po prostu nie ma wizji całości… to widać, słychać i czuć… porażające – Marcinkiewicz 2.0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up