Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2017

Czy mamy alternatywę dla Unii Europejskiej? Czy mamy alternatywę dla globalizacji?


 Czy mamy alternatywę dla Unii Europejskiej? Nie jest już tajemnicą i nie da się ukryć tego prostego faktu, że Unia Europejska jest w kryzysie, który sama sobie kreuje i powiększa. Po 2008 roku przestały się wyrównywać poziomy życia w wyniku polityki spójności. Kryzys zrobił swoje, siła nabywcza państw Europy Środkowej znacząco spadła, dostosowanie się gospodarek zbiło siłę nabywczą społeczeństw. Obecne działania na rzecz wydzielenia Strefy Euro oraz ograniczenie praw pracowników z biedniejszych krajów – to zerwanie Traktatów.

Kryzys z nielegalną imigracją oraz kryzys uchodźczy wbiły drugi gwóźdź do trumny unijnej jedności. Państwa, w których nie doszło do zmanierowania sceny politycznej przeciwstawiają się przymusowi przyjmowania nielegalnych imigrantów lub uchodźców. Dlaczego mają być do tego zmuszane? Jeżeli mamy sprowadzić Unię Europejską do utrwalania nierównych podziałów i afirmacji przybyszów, to ona wyczerpała już zasadność swojego istnienia. Przynajmniej z naszej perspektywy – trzeba oceniać sprawę w sposób racjonalny.

Nie ma dostępnego bilansu przepływów pomiędzy Polską a unią Europejską, chodzi o wyświetlenie strumieni pieniądza, które przepływają pomiędzy naszymi podsystemami. Na pewno jeszcze nie dopłacamy do Unii, albowiem jeżeli weźmiemy pod uwagę to, co pracujący za granicą przesyłają do Polski – to bilans jest na plusie, jednak tendencja dyfuzji jest dla nas niekorzystna. Chodzi o to, że pozycje firm zachodnich zdobyte w Polsce, nigdy nie będą symetryczne dla firm polskich w Unii. Niestety również nawet w samej Polsce. Nie da się przykładowo zrozumieć, dlaczego rząd dalej pozwala na przywileje podatkowe dla inwestorów, to samo w sobie jest nienormalne, że biedni podatnicy finansują fabrykę silników globalnego superkoncernu motoryzacyjnego, który po prostu topi się w pieniądzach.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że członkostwo w Unii Europejskiej wymusza na nas również zmiany, które nie są postępem – jak np. kwestie obyczajowe i w ogóle postępująca ewolucja rozumienia Narodu – to trzeba na ten bilans popatrzeć szerzej. Nie jest łatwo to wszystko zestawić, ponieważ z jednej strony nie możemy być zaściankiem, otwarcie na świat poprzez filtr jaki wymusza Unia i tak dzieje się powoli. Jednak z drugiej strony, nie będzie przesadą stwierdzenie, że nasz ład społeczny jest zagrożony. Być może jest słaby i nie jest w stanie się dostosować do zmian otoczenia? Jednak to nie zmienia faktu, że musimy go chronić. Lepszy jest bowiem rosołek, niż brak rosołku. Brutalne, ale rzeczywiste – w istocie smutne, jednak prawdziwe.

Czy mamy więc alternatywę dla globalizacji? Możemy sobie zrobić rzeźnię, tylko nasz problem polega na tym, że nasze terytorium jest zbyt cenne i bardzo szybko znalazłby się chętny na jego kawałek. Dlatego wszelkie działania prowadzące do osłabienia państwowości to poważny problem, nie można się na nie zgodzić. Tymczasem reformy prowadzące do zamiany „rosołku” na „kebaby”, automatycznie powodują zmianę istniejącego porządku. Czyli osłabienie państwa, rozbicie społeczeństwa i poważny kryzys na wszystkich płaszczyznach naszej rzeczywistości.

Nie da się powstrzymać globalizacji, a odwrócenie się od Unii Europejskiej byłoby ekonomicznym szaleństwem, korzyści są jednak zbyt jednoznaczne. Nie ma dzisiaj alternatywy dla relacji europejskich. Jeżeli nawet Unia by się bardziej skomplikowała, albo nawet nas usunęła z głównego rdzenia – to i tak powiązania pozostaną, tylko będziemy musieli ponosić większe koszty transakcyjne. Do póki nie będzie alternatywy, a nie są nią relacje z USA, które będą nam sprzedawać najdroższy gaz na świecie – nie ma co się wygłupiać. Nadymanie się i usztywnianie powoduje, że tak słaby system jak nasz musi się złamać. Musimy umieć się ugiąć, jak trzeba przyczaić, jednak nie ma potrzeby iść na zderzenie, ponieważ jesteśmy zbyt słabi, żeby je wytrzymać.

Obecnie rządzący krajem tworzą fikcję symetrii pomiędzy Polską a Unią, głównie poprzez „prostowanie’ relacji z Niemcami. Niestety ich działania są obliczone głównie na wewnętrzną politykę. Ponosimy koszty takiej polityki i będziemy je jeszcze bardziej ponosić. Realia są takie, że w niemieckiej polityce w ogóle nie ma kwestii polskiej. Na pewno nie jest podmiotowa. Niestety to Niemcy definiują nasz status w Unii, a nie my status Niemiec. Jak widać oni mogą sponsorować linie lotnicze na konkurencyjnym rynku, bo ludzie stracą pracę – i to nie przeszkadza Komisji Europejskiej, ale nasze stocznie nie miały szans w kryzysie.

Czy mamy alternatywę dla Unii Europejskiej? Czy mamy alternatywę dla globalizacji? Niestety nie mamy, ponieważ i to jest chyba najgroźniejsze – jesteśmy zbyt słabi, żeby móc kreować dla samych siebie ramy relacji w których funkcjonujemy. Nie możemy się więc obrażać na warunki systemu, w którym uczestniczymy.

Tags: , , , , ,

20 komentarzy “Czy mamy alternatywę dla Unii Europejskiej? Czy mamy alternatywę dla globalizacji?”

  1. Trzaskowski Sebastian
    21 sierpnia 2017 at 05:12

    Myślę, że ten rwefleksyjny tekst można dedykować całej naszej klasie politycznej do rozwagi.

  2. Rachwał
    21 sierpnia 2017 at 05:29

    I tak to wszystko skończy się wojną…

    • bob
      21 sierpnia 2017 at 09:32

      Ale tym razem nie u nas tylko w Azji.

  3. Lewiatan
    21 sierpnia 2017 at 06:15

    Unia była od początku pomyślana jako ssawka – wysysa biedniejszych i ich uzależnia, straciliśmy niepodległość.

    • Miecław
      21 sierpnia 2017 at 16:49

      Ano straciliśmy niepodległość dzięki styropianom i kościołowi. To trzeba powtarzać, aby Polacy nie zapomnieli komu zawdzięczają brak perspektyw na godne życie i ciężką pracę dla kolonistów w kraju i zag granicą. Trzeba też przypomnieć dzięki komu w PRL nastąpił skok cywilizacyjny całych mas ludowych do godnego i bezpiecznego ekonomicznie życia, a przez kogo to wszystko zostało utracone. Młode pokolenia muszą to wiedzieć, aby nie dać się zmanipulować, jak ich ojcowie w PRL.

      • daniel
        21 sierpnia 2017 at 21:12

        Tak, ale po prostu musi być więcej takich portali i muszą być atrakcyjne dla młodych. Kto to zrobi? Bez pieniędzy nie damy rady.

  4. kurczę
    21 sierpnia 2017 at 07:04

    Świetnie napisane. Nic dodać nic ująć.

  5. Inicjator
    21 sierpnia 2017 at 07:06

    Musimy się zgodzić na ssanie i pilnowanie zachodnich biznesów w Polsce.

    Tak się ustawiło całe państwo i bardziej sprytni Polacy.

    Można też próbować niepodległości ekonomicznej, ale na to bogaty zglobalizowany ŚWIAT – już nie pozwoli.

    Kadafii próbował wprowadzić swoją walutę opartą na złocie – to wyzwolono Libię, a ropa już nie wzbogaca Libijczyków.

    Poza tym my nie mamy ropy, a Nasz Ukochany Przywódca nikogo jeszcze nie torturuje i nie wysadza samolotów nad Lockerbee …

    Musimy jakoś przetrwać w tym naszym Nadwiślańskim Macondo.

    Ojciec Dyrektor nas obroni.

    Alleluja i do przodu!

  6. Zbigniew
    21 sierpnia 2017 at 07:10

    Zawsze jest wiele alternatyw. Wystarczy przypomnieć sobie lekcje fizyki cz nawet logiki. Modele bez alternatywy to tylko w bajkach. A aby spojrzeć na rzeczywisty świat należy oderwać się od smartphone i wyciągnąć głowę z tyłka.
    Zresztą żadnej UNI nie ma chyba że mówicie o tym samozwańczym tworze, który ma aspirację do bycia totalitaryzmem wszech czasów co prawa tylko na chwilę, ale zawsze. Owca też chce zwykle chce być królem ale to do czasu jak przegłosują ją dwa wilki w sprawie obiadu.

  7. 21 sierpnia 2017 at 07:28

    Tak jak u Orwella”Jeden Wielki Brat zamienił Drugiego a szykuje się następny”!

  8. M
    21 sierpnia 2017 at 08:12

    “nasz problem polega na tym, że nasze terytorium jest zbyt cenne i bardzo szybko znalazłby się chętny na jego kawałek.”
    Czy możemy przestać żyć w paranoi, że ktoś chciałby na nas napaść, dokonać inwazji na nasz kraj?

    • 21 sierpnia 2017 at 11:33

      M,tym razem pełna zgoda.Rosjanie i Niemcy o niczym innym nie myślą.A nasze elity od tygodnia nie mogą przywrócić prąd!

    • Zbigniew
      22 sierpnia 2017 at 08:18

      Jeśli chodzi o napaść militarną to pełna zgoda. Jeśli chodzi o obecność militarną usankcjonowaną prawem to już się dokonało.
      WOJNY i BITWY NIE ROZSTRZYGAJĄ SIĘ WYŁĄCZNIE POPRZEZ PRZELEWANIE KRWI WROGA!
      Warto sobie przypomnieć jak kiedyś Niemcy weszli do Austrii. Tamta sytuacja przypomina jakoś taką obecną.
      Przykład Krymu chodź innym również wpisuje się jako przykład.
      A patrząc na opinie grup w Polsce to dla wielu wyzwolicielami były by armie innych państw (różnych) jak i “europejski” korpus pokojowy który dokonałby masowej eksterminacji wszystkich co myślą inaczej. Bo jakby nie patrzeć to “unia” coraz bardziej (również względem aktów prawnych) przypomina “Drittes Reich”. Tylko szyldy są inne.
      Wyobraźmy sobie takie wejście “eurokorpus” albo “młodych umięśnionych i wysportowanych matek rodzaju męskiego z Bliskiego Wschodu tudzież Afryki” (pasuje do szyldów LGBTQWERTYXYZ) w garniturach http://ciekawe.org/wp-content/uploads/2016/12/hugoboss-728×385.jpg co by przywrócić “demo-k-rację” i “żeby było tak jak było”
      Na granicach witałby ich orgiastyczny piska podrabianych panienek w całym przekroju wiekowym uzupełniony rodzajem rzekomo męskim a usilnie swej męskiej powierzchowności próbujący się pozbyć i wszyscy oczywiście z tęczowymi i czarnymi parasolkami.
      Oczywiście od Hugo Boss.

  9. Wojciech
    21 sierpnia 2017 at 09:51

    Autor pisze :”Kryzys z nielegalną imigracją oraz kryzys uchodźczy wbiły drugi gwóźdź do trumny unijnej jedności.” Zasadniczy błąd! Jaka to nielegalna imigracja i jaki kryzys uchodźczy? Miliony ludzi uciekają ratując życie. Zniszczono ich państwa, miasta i domy, zabito miliony i dalsze miliony wypędzono do obozów. Wiadomo kto to zrobił. Niestety z udziałem i przyzwoleniem Europy. Winny leży daleko, Europa blisko, do tego obciążona kolonializmem, niewolnictwem, wyzyskiem i poniżeniem. Rzeka wypędzonych przelewa się do Europy i rzeka dolarów płynie do kieszeni banków i oligarchów, rzeczników nieludzkich doktryn globalizacji i neoliberalizmu. Zapowiada to koniec tzw cywilizacji zachodu.

    • Bible Freak
      21 sierpnia 2017 at 10:24

      Wojciech “Miliony ludzi uciekają ratując życie. Zniszczono ich państwa”

      Polska walnie przyczyniła się do ruiny Ukrainy (obie partie i nie tylko). Teraz mamy już ponad milion uchodźców ekonomicznych ze Wschodu. Ale to jeszcze nic, jak się uda rozwalić Rosje to gruzy nas przywalą na amen. Zapinajcie pasy.

      • M
        21 sierpnia 2017 at 12:29

        Najwięcej uchodźców z Ukrainy uciekło do Rosji…także tego.
        A Ukraina ma problem sama ze sobą. Do jej ruiny przyczyniają się Stany Zjednoczone +NATO.

      • krolowa bona
        22 sierpnia 2017 at 01:41

        @Bible Freak…komentator “ujal”….

      • Zbigniew
        22 sierpnia 2017 at 08:21

        trochę ponad 2,5 miliona jeśli chcieć być bliżej prawdy

    • krolowa bona
      21 sierpnia 2017 at 11:12

      @Wojciech…analize i wszystkie wnioski komentatora podzielam i konsekwencje wyplywajace z tych fenomenow czuje codziennie na wlasnej skorze….
      *****
      Z uwagi na wszechobecna konkurencje w warunkach globalizacji i to od bezwzglednych firm nie tylko z Chin czy innych “tanich” wykonawcow towarow do niedawna produkowanych ze wszystkimi socjalnymi i ekologicznymi standardami w Europie ale od firm Usa,ktore tu nie placa podatkow a swoja “know-how” jak bluszcz a zaraz potem jako
      boadusiciel doprowadzaja tu ludzi do kompletnej ruiny…np.na nastepnej ulicy masowo zamykaja duze oficyny sklepowa, reprezentujace kultura i przysparzajace wszystkim kontaktow miedzyludzkich min.po koleji zamykaja wszystkie ksiegarnie,bo “Amazon”ich zniszczyl….czy ta olbrzymiasta swiatowa firma wysylkowa dziala handlowo takze w Polsce ?
      ****
      Nie wiem,jak zakonczy sie exodus uchodzcow wojennych i uchodzcow ekologicznych i uchodzcow ekonomicznych min.Polakow na “zachod” ( chyba od kiedy
      ludzkosc istnieje ,istnial
      exodus,czy tam “potop” gdyz opisywany jest nie
      tylko w biblii ale we wszystkich
      dostepnych podaniach….),ale sygnalizuje on straszliwe mocne antagonizmy swiatowe i rokuje diametrialne zmiany na kuli ziemskiej….i to objektywnie,nie biorac pod uwageczy nam sie to podoba czy nie i czy mnie inni komentatorzy w najwulgarnieszy sposob obrazaja za opisane przez mnie
      kroniki wydarzen,ktore sie dzieja na moich……

  10. romuald oszołomietiev
    21 sierpnia 2017 at 14:39

    Nie mamy alternatywy, a miał być socjalizm a wypaczenia nie! Nie ma socjalizmu – jest turbokapitalizm i są wypaczenia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up