Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2017

PiS niech się lepiej modli żeby Niemcy nie zechcieli podjąć na poważnie tematu reparacji


 PiS niech się lepiej modli żeby Niemcy nie zechcieli podjąć na poważnie tematu reparacji. Z tej prostej przyczyny, ponieważ równo dobę po podjęciu tego tematu w sposób oficjalny otworzą inny wątek. Nie trzeba długo myśleć jaki, jest on oczywisty i zawsze był przedmiotem niemieckich roszczeń wobec Polski. Natychmiast po podjęciu tematu reparacji, Niemcy zażądają rozpoczęcia negocjacji o wymianie administracji na terenach wschodnich III Rzeszy Niemieckiej i Wolnego Miasta Gdańska, znajdujących się pod polską administracją od 1944/1945 roku. Mówimy o zagadnieniu celowo używając niemieckiego nazewnictwa (zur Zeit unter polnischer Verwaltung / zur Zeit unter sowjetischer Verwaltung), zgodnie z ich porządkiem prawnym – tereny utracone na rzecz Polski i ZSRR, były odpowiednio pod polską i radziecką administracją. W świetle Konstytucji RFN, postanowienia traktatowe pomiędzy NRD, NRF i później RFN a krajami, których administracja działa na tych terenach – w niczym nie ograniczają zasadniczych praw państwa niemieckiego. Jeżeli takowe będą przywołane, to będą egzekwowane zgodnie z niemieckim porządkiem prawnym – rząd federalny, będzie zobowiązany do ich realizacji.

Niemcy to bardzo mądrzy i pragmatyczni ludzie, mają o kilka klas mądrzejszych polityków od nas. Co więcej, mają takie sposoby zarządzania państwem, które standardowo dają wyższą jakość funkcjonalną, niż u nas najlepsze starania. Tak było prawie zawsze, a na pewno przez ostatnie około 300 lat z niewielkimi przerwami.

Zgodnie z ustaleniami aliantów po wojnie w Poczdamie, za reparacje wojenne wobec Polski odpowiadał ZSRR – zwarliśmy w tej sprawie z tym krajem specjalną umowę w sierpniu 1945 roku. W tym znaczeniu właśnie ZSRR przekazał nam administrację nad częścią terytorium Rzeszy Niemieckiej, część pozostawił sobie – obecny Kaliningrad oraz tzw. Memel, czyli Kłajpedę – przekazał Litewskiej SSR.

Właśnie na tym patencie otrzymaliśmy te tereny pod swoją administrację – od ZSRR, jakby ktoś nie zrozumiał to z woli Józefa Stalina (jeden z rozdziałów układów z konferencji poczdamskiej). Niemcy napadli nas bandycko, do dzisiaj nie było traktatu pokojowego, jest to szczyt cynizmu. Najpierw bandycka napaść bez wypowiedzenia wojny, potem brak traktatu pokojowego. Wprowadzono jedynie kilka umów, w tym najważniejszy traktat graniczny z 14 listopada 1990 roku między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy, którego art. 1 brzmi: „Umawiające się Strony potwierdzają istniejącą między nimi granicę, której przebieg określony jest w Układzie z 6 lipca 1950 r. między Rzecząpospolitą Polską a Niemiecką Republiką Demokratyczną o wytyczeniu ustalonej i istniejącej polsko-niemieckiej granicy państwowej oraz w umowach zawartych w celu jego wykonania i uzupełnienia (Akt z 27 stycznia 1951 r. o wykonaniu wytyczenia państwowej granicy między Polską a Niemcami; Umowa z 22 maja 1989 r. między Polską Rzecząpospolitą Ludową a Niemiecką Republiką Demokratyczną w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej), jak również w Układzie z 7 grudnia 1970 r. między Polską Rzecząpospolitą Ludową a Republiką Federalną Niemiec o podstawach normalizacji ich wzajemnych stosunków.”

Traktaty, jak wszystkie umowy międzynarodowe mają to do siebie, że zawsze można żądać ich rewizji, zmiany, unieważnienia, reformy, dostosowania itd. ZSRR jako gwarant układów poczdamskich dzisiaj nie istnieje. Proszę zwrócić uwagę, że Niemcy NIGDY – ani w Traktacie Zgorzeleckim (NRD), ani w żadnej innej umowie nie zrzekły się na naszą rzecz swojego terytorium, jedynie uznano linię graniczną na Nysie Łużyckiej i Odrze oraz później były korowody z granicą morską (osobny problem). Trzeba pamiętać, że ratyfikacja Traktatu z RFN w 1970 roku była powiązana ze wstrzymaniem się od głosu połowy Bundestagu, a później badaniem sprawy przez tamtejszy Trybunał Konstytucyjny. Zdaniem niemieckiego Trybunału układ był de facto uznaniem stanu istniejącego i deklaracją niepodejmowania działań zbrojnych na rzecz jego zmiany! Razem z ratyfikacją Traktatu, Bundestag podjął rezolucję z 17 maja 1972 r., wedle której stwierdził, że układy nie wykluczają uregulowania problemu w traktacie pokojowym i nie stwarzają podstaw prawnych dla istniejących de facto granic. Warto o tym poczytać nawet w niemieckich źródłach Fundacja Friedricha Eberta udostępnia w swoich zbiorach bardzo interesujący dokument – tutaj – proszę go przeczytać dokładnie, nie będzie to czas zmarnowany. Bezwzględnie zalecam przeczytanie tego tekstu!

Nie ma żadnych przeszkód, nie ma żadnej siły, nie ma żadnej możliwości, żeby powstrzymać Niemców, jeżeli będą chcieli podnieść kwestię polskiej administracji na terenach wschodnich Rzeszy Niemieckiej i w obszarze Wolnego Miasta Gdańska. Dlatego niech PiS się modli, żeby mądrzy Niemcy, nie uznali że Polacy właśnie chcą się wycofać z traktatów, które tymczasowo normowały kwestię de facto istniejącej granicy – na rzecz uregulowania kwestii wzajemnych traktatem pokojowym. Nie ma żadnych przeszkód, żeby taki traktat powstał, na nowo ustanawiając granicę – już po wycofaniu polskiej administracji z terenów wschodnich Rzeszy Niemieckiej i Wolnego Miasta Gdańska. To właśnie może być cena żądań reparacji – otwarcie kwestii traktatu pokojowego. Proszę pamiętać – ich politycy są o wiele, naprawdę o kilka klas mądrzejsi od naszych polityków.

Sprawa jest zbyt poważna, żeby w tak głupi sposób ją wysuwać – głównie do celów polityki wewnętrznej, jak robią to obecnie niektórzy politycy w Polsce. Kto, jak kto, ale pan prezes powinien rozumieć wagę zagadnienia i że już samo poruszenie drzwi od tej szafy, spowoduje że nie tylko w pomieszczeniu rozejdzie się jad trupi, ale jeszcze grzechoczą kości. Nie da się zrozumieć jak to jest możliwe, że ci ludzie tych spraw nie czują? Można nie mieć wiedzy, można nawet być autentycznym idiotą (jednostka chorobowa), to w przypadku części naszych polityków chyba nie jest nie spotykana przypadłość. Jednak trzeba mieć takie minimum w sobie, że na sprawach o których się nie ma pojęcia, nie mówi się „na czuja”.Jeżeli chcemy sprawę potraktować na poważnie, to właśnie tak ona może wyglądać. Dlatego trzeba liczyć bardziej na mądrość niemieckich polityków, niż na głupotę niektórych polskich.

Jeden z czytelników pod niedawnym tekstem o reparacjach od Słowacji, który był oczywistą beką – napisał, że powinniśmy żądać reparacji od Mongolii. Jest to słuszny kierunek myślenia, zwłaszcza jakby w Tworkach i Kobierzynie stworzyć takie specjalne pawilony pod stosowną nazwą, do których można byłoby kierować tych polityków, którzy będą w tak skandaliczny sposób psuć sprawy strategiczne jak to się teraz dzieje.

Tags: , , , , , ,

66 komentarzy “PiS niech się lepiej modli żeby Niemcy nie zechcieli podjąć na poważnie tematu reparacji”

  1. uwu
    12 sierpnia 2017 at 06:21

    Na poważnie- na co byłyby Niemcom potrzebne kolejne ziemie z samymi Polakami? Ponieważ to nie jest tak że jesteśmy Łotwą czy Estonią, gdzie procent społeczności z innej grupy etnicznej przekracza 20 procent. Nie ma u nas terenów takich jak Krym, w 90 procentach zamieszkiwanych przez innych.
    Czy Niemcom naprawdę opłacałoby ubiegać się o rewizję granic i ryzykować kolejnym konfliktem zbrojennym? Tak jak mówię, Polska to niemal w 100% kraj składający się z etnicznych Polaków. Nie sądzę by ktokolwiek na Śląsku czy Opolu byłby szczęśliwy gdyby pewnego dnia obudził się w kompletnie innym państwie…
    Ale autor ma rację. Władza powinna uważać na to co sobie życzy. W Niemczech są jednostki radykalne, które wciąż nie uznają granic powojennych. To kompletnie irracjonalne osoby, ale gdyby rząd pani Merkel upadł a partia NPD doszłaby do władzy…to mogłoby być bardzo dla nas niebezpieczne.

    • Emeryt z Toporu
      12 sierpnia 2017 at 07:46

      Człowieku a kto mówi że oni chcą ziemi z Polakami? Poszerz horyzonty… 🙂

      • Zbigniew
        12 sierpnia 2017 at 08:33

        Bardzo słusznie że Pan to zapytał pytanie. ZSRR miał chociaż kilku ludzi racjonalny którzy wiedzieli że że kontrolować Polaków musi istnieć Polska i musi mieć sporo swojego i wpływu na sporą część decyzji co oczywiście nie umniejsza krzywdom jakie wyrządzili tak jak wyrządzili je Rosjanom wymazując Rosję z map i zastępują innym tworem. Szyldy są drugorzędne w dzisiejszych czasach. Ewolucja “bogatych” również następuje. Nie zmienia się tylko ich natura.
        Całą szopka z “wypędzonymi” i wszystkim ważnymi ludźmi ze struktur III Rzeszy z powojennym państwie niemieckim niewiele zmieniła. I nie chodzi tu że te osoby zajmowały takie czy inne stanowiska tylko że według wszelkich danych oni nadal WIERZĄ w pewną “wyższość” tak “wypędzeni” wierzą że zostali wypędzeni “od siebie”. Trochę prawdy w tym jest bo cześć z nich ma takie sam jak my korzenie – słowiańskie. Tyle że ‘bogatym” zwykle udaje się zmobilizować może niewielki kilkuprocentowy odsetek obywateli na tyle silny by przejąć “władzę” i dla własnych korzyści wywołać kolejną wojnę czy rewolucję. Nowoczesne “religie” podobnie jak stare niczego nie zmienią. Jeśli każdy zwykły człowiek indywidualnie będzie chciał Pokoju to będzie Pokój. Jeśli zaś znajdzie się grupa która pójdzie za “religią” Wojny, będzie Wojna.

    • daniel
      12 sierpnia 2017 at 16:55

      Pan nie rozumie. Chodzi nie o teren, chodzi o administrację po to, żeby jakiś głupek w Wwie nie popsuł interesów. A one są dalekosiężne.

  2. Bior
    12 sierpnia 2017 at 06:33

    Biorąc pod uwagę niemiecką tubę propagandową, która ma przełożenie na cały świat to mogą dowolnie kształtować przekaz na temat reparacji. Z tego co pamiętam to Grecy tez buńczucznie wyrażali pogróżki względem Niemiec z żądaniami reparacji po czym ich bankomaty przestały wydawać euro.

  3. Inicjator
    12 sierpnia 2017 at 07:27

    Bardzo otrzeźwiający tekst.

    Poza prezesem podjął ten temat poseł M.

    Ten sam, który kiedyś szukał haka w aktach IPN na przeciwnika politycznego do bladego świtu …

    I tacy ludzie chcą teraz wywrócić istniejący ład.

    A co z reparacjami od następcy prawnego Rosji?

    Macondo trwa.

  4. Ronin
    12 sierpnia 2017 at 07:40

    Dosadne, jednoznaczne i możliwe do zrozumienia dla każdego, do tego link jest szokujący każdy musi to przeczytać.

  5. tatanka
    12 sierpnia 2017 at 07:52

    Niemcy tak przeprowadzili sprawę, żeby nie była w ich sensie prawnym rozstrzygnięta. Nigdy żaden niemiecki polityk nie powiedział – przepraszamy – tereny macie jako odszkodowanie państwowe za wojnę, bo już za okupację to wiemy że nie wystarczy. Właśnie to jest skurwysyństwo (proszę nie cenzurować Web. Józefie). Ponieważ bezmiar naszych krzywd był nieskończony a oni nawet nie uznają swojej winy tylko podchodzą do obecnej sytuacji na zasadzie tymczasowości. Wszystko przez tych sukienkowych idiotów co prosili o przebaczenie… Szlag mnie trafia jak myśle o naszych elitach – banda debili i zdrajców.

  6. Zbigniew
    12 sierpnia 2017 at 08:14

    Poprzedni tekst w żaden sposób nie wyglądał na bekę albo ma pan Autorze problem z doborem słów. Niemcami niech pan nie straszy. Zapewne nawet nie wie Pan kto obecnie zamieszkuje ziemie piastowskiej kolebki. Wróciliśmy na swoje, tym razem jesteśmy gotowi. A jeśli pan jako źródła podaje NIEMIECKIE stanowisko to gratuluję doboru “przyjaciół”. Bo nie ma źródeł polskich? A kto SPALIŁ nasze archiwa. Niemcy są w paleniu książek i dokumentów świetni. Pierwszy raz zrobili to nam ponad tysiąc lat temu jeszcze pod innym szyldem. Do dziś część z nas ma problem z własną tożsamością. Powołuje pan się na ZSRR ale to właśnie ten niemiecki twór za amerykańskie pieniądze dobił Rosję.
    Co do “układów” to zdaje się nie bardzo Pan rozumie że w układzie winny brać strony zainteresowane. Nie było żadnych układów czy traktatów. To był bandycki podział łupów. Pan jednak zdaje się niczym pewien poseł eks dyrektor teatru wierzyć wyłącznie w beletrystykę.
    Dla formalności: Ma pan pojęcie gdzie się kończyło nasze państwo kiedyś na Zachodzie? A może twierdzi pan że zwykły lud zamieszkujący te ziemie miał na coś wpływ. Czasy się zmieniły ale ludzie na górze i narzędzia nie bo ci na dole o ile nie są zwyczajnie głupi to nie mają nic do siebie. Żeby uniknąć bezpodstawnych zarzutów, nic nie mam do znacznej większości Niemców. Oni również mają problem z doborem władz albo przyzwoleniem na tego rodzaju “władzę”. W normalnym świecie. nie ma żadnej władzy. Są przedstawiciele i posłowie.
    Jeśli jest Pan jednak tak rozgarnięty jak myślę to doskonale Pan sobie zdaje sprawę że modny problem imigracyjny ma u podstaw mniej szlachetne przesłanki, a “przywództwo” Niemiec niczego nie będzie załatwiać pokojowo i prawnie. To “przywództwo” doskonale zdaje sobie sprawę że zwykli Niemcy pomni oszustwa poprzedniej wojny nie pójdą z Nami na wojnę bo większość z Ich i Nas ma te same korzenie. Tak jak inne przywództwo doskonale zdaje sobie sprawę że żaden zwykły człowiek nie pójdzie walczyć na wschód. I tu patent jest dokładnie ten sam.
    Z tych młodych, wysportowanych i umięśnionych “matek z dziećmi” o obcym kodzie kulturowy te “przywództwa” chcą stworzyć przyszłe armię. Armie które zrealizują wolę “przywództw” i będą stanowić realną przeciwwagę dla dotychczasowych armii stojących za zwykłymi ludźmi.
    “Przywódcom”, “Bogatym” chodzi tylko o jeden model: “zniszczenie, śmierć i pieniądze”.

    I tak wracając do reparacji. Jest pan wystarczająco rozgarnięty by wiedzieć że w temacie reparacji nie chodzi o pieniądze. Chodzi o słowa i zwykła prawdę.

    Tyle że “Bogatym” jest na rękę aby zwykli ludzie łykali przekaz. To nie jest trudne kiedy obserwuje się wypowiedzi przedstawiciela pewnej fundacji który wierzy że film fabularny – beletrystyka jest ważniejszy faktów udowodnionych NAUKOWO z pomocą technologii a nie wyłącznie poglądów jakiegoś wątpliwego artysty.

    Proszę bym pan uważniej dobierał słowa. Ja nie dziwię się że to miejsce ma opinię “pro rosyjskiegi”. Tyle że Ci którzy tak mówią są w błędzie. Pan brakami w warsztacie powoduje że to miejsce ma taką opini.

    • WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
      12 sierpnia 2017 at 08:23

      Może to pan ma braki percepcyjne? Oczywiście że tekst o Słowacji to beka, tylko trzeba mieć nieco bardziej rozbudowaną percepcję od klasycznego przypadku wszechwiedzącego i zapewne nie wpłacającego na portal czytelnika …
      A na marginesie to portal nie ma opinii pro rosyjskiego, tylko ekspozytury rosyjskiego wywiadu wojskowego – rozumie pan różnicę? Drabinka sięga kilka szczebelków wyżej

      • Zbigniew
        12 sierpnia 2017 at 08:46

        Jaką ma taką ma.
        Pan poda rękę Autorowi i jego “przyjaciołom”. Widać idealnie trafiłem gdzieś w tekście skoro się pan wzburzył. Poruszenie aspektu finansowego pozwala domniewywać że albo jest pan jednym z “bogatych” albo ich wierniutkim sługą. Oczywiście bez uraz bo przecież każdy ma prawo do własnych poglądów. JA RÓWNIEŻ. 😀
        Ja i tak będę życzył Panu jak najlepiej o ile nie będzie się to wiązało z krzywdą innych ludzi.
        Swoją drogą, coraz mniej ludzi się zastanawia że ulegając retoryce wyższości czy niższości przyczynia się do zwycięstwa ludzi którzy uważają się za “wyższych”. Logiczna niespójność ale logikę dawno temu wyrzucono ze szkół bo głupimi (i pijanymi) łatwiej się manipuluje.
        Cóź począć… Są wciąż tacy którzy wierzą(!) że Ziemia jest płaska.
        Można tylko cierpliwie edukować i wymieniać poglądy. Prowokować do dyskusji i rozmawiania o własnym zdaniu, bo bez tego będą tylko “biologicznymi” robotami udzielającymi odpowiedzi z medialnego przekazu (teraz “cała prawda całą dobę” jest nawet w telefonie)

    • 12 sierpnia 2017 at 08:32

      Każda krytyka jest dopuszczalna jeśli przybliża nas do prawdy! A u pana oprócz personalnej krytyki Krakauera tego nie widzę! Każdy korzysta z tego “warsztatu” który dostarcza mu wiedza i doświadczenie,a ciągłe gadanie o “bogatych”nic nie wnosi, jak dasz rozwiązanie tego klasowego problemu to zastąpisz nie tylko Krakauera. Pozdro.!

      • Zbigniew
        12 sierpnia 2017 at 08:57

        Tylko po co zastępować Krakauera. We wszystkim musi istnieć równowaga. Póki nie chcemy się z Autorem pozabijać i piszemy o różnych perspektywach to chyba dobrze. Żadna z tych perspektyw nie jest właściwą. One (jak i każda inna) TWORZĄ CAŁOŚĆ. Pragnę również zauważyć że często mamy podobną perspektywę z Autorem.
        A przy okazji póki nie ma cenzury (i za wyjątkiem elementów mogących rodzić reperkusje prawne tudzież naruszających elementarne zasady kultury) to mnogość stanowisk tworzy autentyczność miejsca.
        Narracja o “bogatych” ma na celu uniknięcie efektów “rzymskiego spadku” w postaci reperkusji prawnych. Rzucanie nazwiskami nie ma sensu i tak bo to przykłady jednostkowe a chodzi w tym co piszę o pewne wynaturzone idee.

    • romuald oszołomietiev
      12 sierpnia 2017 at 08:36

      Zupełnie nie ma pan racji i nie tylko myli pan fakty, ale przede wszystkim relatywizuje pan rzeczywistość. felieton odnosi się do sytuacji w ramach takiego paradygmatu jaki jest nam narzucony. Musimy grać na tym boisku jakie nam stworzono – nie odwrócimy skutków przyjęcia chrześcijaństwa nie zmaterializujemy spalonych archiwów. Niemcy tworzą nam ramy odniesienia i właśnie tego dotyczy bardzo dobry felieton, autor jest realistą nie odnosi się do gdybania i użalania się o naszej 1000 letniej krzywdzie. Proszę patrzeć realnie na rzeczywistość ona naprawdę jest przerażająca. Nie da się wziąć ich ram – w nasze ramy, ponieważ oni są silniejsi. Proszę to spróbować zrozumieć.

      • Zbigniew
        12 sierpnia 2017 at 09:04

        Polecę klasykiem 😀
        “Z racją jest jak z d…pą. Każdy ma swoją”
        Ja preferują słowo PERSPEKTYWA.
        Ludzie są różni – konsekwencjami, w skutkach
        Tacy sami – w naturze, zgodnie z przyczynami

    • krzyk58
      12 sierpnia 2017 at 08:55

      Interesujący punkt widzenia kom. @Zbigniew. Brzmi rozsądnie i logicznie. W temacie:
      https://marucha.wordpress.com/2014/06/14/ziemia-gromadzi-prochy/

      http://bethluisnion.blogspot.com/2014/04/o-tym-czego-nas-nie-ucza-w-szkole-o.html

      Ps. Przypominam sobie ze jeszcze w pierwszej połowie “mrocznych” lat 80′, któryś z tygodników zamieszczał na łamach kolejne odcinki
      książki J.Kisielewskiego “Ziemia gromadzi prochy”.

    • Pozorovatel
      12 sierpnia 2017 at 15:58

      Szanowny Zbigniewie. Obawiam się że postrzegasz świat polityki w kategoriach kazań Savonaroli, że jest takim jakim byś pragnął by on był. Wyrażasz wiarę w demokrację, w służebną rolę politycznych przywódców wobec swoich narodów, rozstrzyganie międzynarodowych sporów w oparciu o kryteria słuszności, sprawiedliwości i prawa. Świat takim nigdy nie był, a od czasów Chrystusa wciąż zmierzał w kierunku tolerowania coraz to większych nikczemności. Świat polityki to świat z “Księcia” Machiawelego. Savonarola spłonął na stosie, a polityczny “amoralizm” stał się przewodnią ideą stosunków politycznych.
      Znakomicie to ujął niemiecki klasyk polityki, przyjaciel ministra Becka i prezydenta mościckiego, stający wśród pokonanych przed trybunałem zwycięzców): “Oczywiście, zwykli ludzie nie chcą wojny, (…) ale w końcu to przywódcy kraju określają politykę i zawsze łatwo jest pociągnąć za sobą ludzi, niezależnie, czy jest to demokracja, faszystowska dyktatura, parlament czy dyktatura komunistyczna. (…) Mając głos czy go nie mając, ludzie zawsze mogą być podporządkowani przywódcom. To łatwe. Jedyne, co trzeba zrobić, to powtarzać ludziom w kółko, że są atakowani, oraz potępić pacyfistów za brak patriotyzmu i narażanie kraju na niebezpieczeństwo. To działa w każdym kraju. ” (Hermann Göring Norymberga 1946.). Zanim zdążono go skazać na śmierć ujawnił światu prawdę o świecie polityki, nie tylko III Rzeszy. Ludzie władający Polską w ostatnim ćwierćwieczu, państwem początkowo pajdokratycznym, później kleptokratycznym, dzisiaj oligarchicznym, lecz pięknie przystrojonym na ochlokrację zrobili bardzo wiele aby utraciło ono 1/3 dzisiejszego terytorium na rzecz Niemiec. Czynili to z umysłowej ociężałości, przekupstwa czy wręcz zdrady narodowych interesów. Szkody z tytułu ich poczynań wydają się nieuchronne, choć opóźnione w czasie. Ich alternatywą będzie raczej jedynie zamiana w Polski promieniotwórcze pogorzelisko. Wierzę w Twoje szlachetne pojmowanie sprawy, lecz szczerze polecam biblioteczną półkę z napisem: “Historia i Polityka”. Warto czytać począwszy od “Sztuki Wojny” Sun Tzu” po “Hit Men” Johna Perkinsa czy “Wielką szachownicę zmarłego niedawno słowianożercy. Oczywiście z polską i europejską klasyką po środku.

      • Zbigniew
        13 sierpnia 2017 at 09:46

        Obawiam się że ocena ad persona jest zupełnie nie trafna chyba że ma Pan inną definicję demokracji.
        Uważam “demokrację” za najgorsze co może być a moje stanowisko jest bardzo zbliżone jest do tego zawartego np. tu:
        http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/2017/08/11/wlewajac-w-nas/

        i powtórzę: ZBLIŻONE

        Daleki jestem również od dogmatów. Uważam że w osądzaniu innych, tu akurat mnie, popełnił pan dwa błędy. Jeden pospolity. Bierze Pan jedną wypowiedź albo jej cześć i na jej podstawie wydaje osąd zupełnie nic nie robiąc sobie ze złożenia wszystkich wypowiedzi i wielości perspektyw.
        Drugi błąd jest dość powszechny. Sam go żadko ale jednak popełniał: Wziął się Pan za OSĄDZANIE ludzi.
        Ktoś dał panu prawo do tego? Czy tez może sądząc po treści większości Pana komentarzy reprezentuje Pan stanowisko “bogatych”?
        Bez ujmy oczywiście bo do CAŁOŚCI to stanowisko równiez jest potrzebne.

  7. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    12 sierpnia 2017 at 08:18

    Niesłychanie otrzeźwiający tekst. Dlaczego pan nie pracuje dla rządu? Oczywiście nie niemieckiego…

  8. Wierny czytelnik
    12 sierpnia 2017 at 08:25

    Warto zwrócić uwagę na ten link polecony przez autora, jest zaiste otrzeźwiający. To już kiedyś czytałem, oczywiście media głównego nurrtu o tym nie mówią. Nasze porozumienia z Niemcami są tymczasowe i papieru warte

  9. Wojciech
    12 sierpnia 2017 at 09:57

    W konkluzji, nie patrząc na detale, po II Wojnie zostaliśmy stworzeni przez ZSRR, a głównie z inicjatywy Stalina. Oni także byli gwarantami naszego istnienia i naszych granic piastowsko stalinowskich. Dzisiejsza Rosja jako spadkobierca ZSRR nie gwarantuje już naszego istnienia, a do tego z rozkazu mocodawcy US/NATO jako nowego okupanta jesteśmy w stanie wojny z Rosją. Polityka Niemiec dalej opiera się na doktrynie “Drang nach Osten” i liczy na zajęcie terytoriów sięgających dzisiejszych granic Republiki Donbasu. W tym celu wybudowali biegnące przez Polskę dwie autostrady. Dalej zobaczymy.

  10. 12 sierpnia 2017 at 11:06

    P.Zbigniewie w tym ma PAN rację, każda polemika zmusza do myślenia i szukania argumentów. Dialektyka poznania to proces który nigdy się nie skończy wbrew dogmatykom którzy opierają się na dogmatach wiary!

  11. Pozorovatel
    12 sierpnia 2017 at 11:37

    Nie pozostaje mi nic innego jak zsumować trzy wcześniej opublikowane komentarze na powyższy temat:
    Widzę że po blisko trzech latach powrócił temat naszej granicy zachodniej. Obudził go zapewne wybitny znawca prawa międzynarodowego, polski minister sprawiedliwości, nadprokurator i sędzia nadnajwyższy Zbigniew Ziobro. Otóż objawił o światu że pragnie podążać drogą jaką sarkastycznie wskazałem w swoim komentarzu pod pierwszą edycją artykułu. Oczywiście podtrzymuję swoje szyderstwo bo i argumentów na nie przez owe 3 lata przybyło. To nie tylko pani Kopacz podniosła kwestię polskich roszczeń, bo dobrze pamiętam słowa polskiej ministry spraw zagranicznych Anny Fotygi, która publicznie mówiła o potrzebie renegocjacji traktatu granicznego z Republiką Federalną z 14 listopada 1990 roku. W parę lat później polska premier a dzisiaj minister Ziobro. Nie zapominajmy przy tym że nasza dzisiejsza reputacja jest znacznie gorsza jak przed 3 laty. Właściwie i na Zachodzie i na Wschodzie jest to reputacja “Hieny Europy” z przełomu lat 1938-39. Jak wtedy nikt nie będzie miał ochoty by “umierać za Gdańsk”.
    Warto więc przypomnieć sobie co dotychczas zaszło pomiędzy Polską a Niemcami (zmieniających się nazw państw celowo nie wymieniam) w kwestii uregulowania zobowiązań reparacyjnych i uznania wspólnej granicy:
    1. Cztery zwycięskie mocarstwa w Układzie Poczdamskim nie przewidziały możliwości wysuwania odrębnych roszczeń odszkodowawczych przez Polskę. Polskie interesy miał w tym względzie chronić i reprezentować ZSRR.
    2. W protokole podpisanym przez Mołotowa i Grotewohla w Moskwie 22 sierpnia 1953 r. rząd radziecki w porozumieniu z rządem polskim świadczył, że z końcem roku 1953 zaprzestanie całkowicie pobierania reparacji z NRD. „Rząd ZSRR oświadcza ponadto, że Niemcy są wolne od spłaty powojennego długu państwowego na rzecz Związku Sowieckiego”
    3. 23 sierpnia 1954 r. polski rząd złożył oświadczenie: “Biorąc pod uwagę, że Niemcy zadośćuczyniły już w znacznym stopniu swym zobowiązaniom z tytułu odszkodowań i że poprawa sytuacji gospodarczej Niemiec leży w interesie ich pokojowego rozwoju, rząd PRL – pragnąc wnieść swój dalszy wkład w dzieło uregulowania problemu niemieckiego w duchu pokojowym i demokratycznym oraz zgodnie z interesami narodu polskiego i wszystkich pokój miłujących narodów – powziął decyzję o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 r. spłaty odszkodowań na rzecz Polski”.
    4. 12 września 1990 roku rządy Polski i Niemiec z udziałem przedstawicieli 4 państwa alianckich zawarły Traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec. Traktat ten znany jest również pod nazwą: ” Traktat dwa plus cztery. W toku rokowań żadna ze stron nie podnosiła kwestii reparacji.
    5. Dnia 14 listopada 1990 r. pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec zawarto traktat o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy. Pozostaje w ścisłym związku z kwestią przezwyciężania skutków wojny Cztery mocarstwa alianckie oraz Niemcy potwierdziły stan prawny — Polska otrzymuje byłe tereny niemieckie aż do granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, ustalony na podstawie Układu Poczdamskiego. Wszystkie strony były świadome, że nie nastąpi dalsza regulacja w traktacie pokojowym. Od początku Niemcy stały na stanowisku, iż wraz z Traktatem 2+4 jako załatwioną traktować należy także kwestię żądań reparacyjnych w związku z II wojną światową. Polska mogła najpóźniej do tego momentu podnosić roszczenia reparacyjne, poprzez Traktat 2+4 bowiem oraz traktat graniczny chciano dokonać ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec.
    W wykonaniu postanowień traktatowych wojska Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej mogły zaniechać dalszej obecności w Polsce i wspierania jej w ochronie zachodniej granicy nie uznawanej wcześniej formalnie przez stronę niemiecką.
    Traktat ten bywał później podważany przez polską minister spraw zagranicznych Annę Fotygę oraz Sejm RP. Nie zapominajmy jednak że jego dzisiejsze podważenie przez rząd RP otwiera drogę niemieckim roszczeniom do tzw “Ziem Odzyskanych” . Roszczeniom zarówno państwowym jak i prywatnym.
    Dzisiaj To my dostarczamy paliwo niemieckim siłom rewizjonistycznym. Dostarczamy je zarówno my szarzy obywatele uciekając z naszej Pomrocznej , dostarczają je również nasi namiestnicy spychając w ruinę Ziemie Odzyskane i występując z reparacyjnymi roszczeniami. Jak na kurczącą się populację terytorium mamy dużo. Ostatnio nawet pozyskujemy je pod zabudowę wylesiając nasz kraj, a wizja owego biliona euro rozpala wyobraźnię rządzących.

    Zwrócenie Niemcom: Śląska (Górnego,Dolnego i Opolskiego), Ziemi Lubuskiej, Pomorza i Prus Wschodnich; to nie jest dla Polski wielka strata. To zaledwie 1/3 polskiego terytorium. Ziemie te, wyeksploatowane gospodarczo i kulturowo,i tak nie przedstawiają dla Polski większej wartości. Więcej tu ruin jak dokonań odbudowy Polski. Polaków i tak ubywa , więc tak wielkie terytorium nie będzie nam już potrzebne. Ot po prostu ograniczymy swoje terytorium do rozmiarów Królestwa Kongresowego. A taki BILION EURO rozpala wyobraźnię. Sama czwarta jego część tego pozwoliła by polskiemu rządowi spłacić zadłużenie zagraniczne. Drugą ćwiartkę można by “sprywatyzować” czyli po prostu rozgrabić. Resztę przeznaczylibyśmy na rozmaite przeznaczyć na wsparcie amerykańskich wypraw wojennych. Wsparcie to można by wypłacić jako zakupy wojskowe. Choćby jako zapas pocisków po 12,5 miliona dolarów za sztukę. Mając tyle inteligentnych bomb, rakiet i rozmaitych pocisków moglibyśmy wreszcie zaatakować tych okropnych Rosjan i Białorusinów. Pamięć po naszym narodzie trwała będzie przez stulecia. Tak więc do dzieła !. Powojenny ład jest już skostniały.

    • WaWa
      12 sierpnia 2017 at 14:15

      Wspaniałe podsumowanie doskonałego artykułu, dzięki waszym komentarzom panowie wiem że dobrze inwestuje swój czas w czytanie tego portalu.

      • 12 sierpnia 2017 at 14:47

        Ma PAN rację, Krakauer pobudza do myślenia a komentatorzy dopowiadają resztę, to są ludzie którzy oprócz wiedzy potrafią myśleć.”Miałem marzenie”,ze Redakcja doprowadzi do spotkania z komentatorami, koszty wzięli byśmy na siebie!

        SZANOWNY PANIE = PROSZĘ NIE WZBUDZAĆ W NAS ŚMIECHU PRZEZ ŁZY. PRZY TYM POZIOMIE WSPARCIA JAKI SZANOWNI CZYTELNICY WYKAZUJĄ TO MOŻEMY ZORGANIZOWAĆ WYGASZANIE PORTALU… REALIA SĄ BRUTALNE. WSPARCIE UZYSKIWANE PRZEZ PORTAL JEST DUŻO PONIŻEJ POTRZEB. KONTAKT NA EMAILA Z REDAKCJĄ PAN ZNA… POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  12. tauryna 89
    12 sierpnia 2017 at 14:27

    To może powinniśmy oddać Niemcom te ziemie jeśli będą się tego domagać? Tak żeby uniknąć wojny…

    • Pozorovatel
      12 sierpnia 2017 at 16:11

      Tauryno, szczerze polecam dwie pozycje literackie: “Dzieje głupoty w Polsce” Aleksandra Bocheńskiego oraz “Jakie piękne samobójstwo” Ziemkiewicza. Autorzy o odmiennych poglądach piszący w różnych epokach, jednak obaj nieodmiennie logiczni. Ktoś tu zaproponował zlot autorów i komentatorów Obserwatora Politycznego. Może warto, może spośród nas wyłoni się zaczyn partii politycznej zdolnej stać się faktyczną reprezentacją polityczną narodu. Może zdolna będzie poprowadzić Polaków w miejsce rokujące lepiej jak katowski pień.
      Doskonalmy się więc w rozumieniu spraw tego świata.

      TYLKO PROSZĘ PAMIĘTAĆ O WSPIERANIU FUNDACJI (ODNOSI SIĘ DO WSZYSTKICH). POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      • 50-parolatek
        5 września 2017 at 16:50

        Jestem “za” (takim spotkaniem)…

  13. RSA33
    12 sierpnia 2017 at 14:34

    Uważam, że ten tekst powinien przeczytać każdy polityk w Polsce. Ludzie prześlijcie to do Sejmu.

  14. tuwim
    12 sierpnia 2017 at 15:31

    Super tekst – szczera prawda prosto między oczy

  15. krzyk58
    12 sierpnia 2017 at 15:38

    Przeciętny obywatel III RP:

    -nie zidentyfikuje fffffffffffffffff jako swego głównego wroga, bo byłby to wyraz „fffffffffffff”, a więc dowód na ciemnotę i zaściankowe zacofanie. A Polak prędzej sobie pozwoli rękę obciąć, niż przyznać że pochodzi z prowincjonalnej nędznej kolonii Unii Europejskiej. Przy czym dwa tysiące lat z nawiązką świadczące o słuszności powyższej tezy i to w stosunku do wszystkich bez wyjątku bffffffffff nie ma nic do rzeczy we wspomnianej sprawie;

    -nie uzna Niemców za swych odwiecznych wrogów i sprawców niewypowiedzianych wręcz zbrodni w stosunku do Polski i Polaków, bo są oni „głównym adwokatem III RP w UE”, tak uwielbianym przez polskojęzycznych „europejczyków”, „ekskluzywnym klubie bogatych”.

    – nigdy nie skonstatuje rezultatu planowej de-industrializacji Polski w ramach wojny hybrydowej Zachodu, której efekty w każdej niemal sferze były dlań katastrofalne, bo musiałby wtedy zaakceptować druzgocącą konieczność poruszania się Polonezem zamiast Mercedesem i mycia się mydełkiem Pollena a nie Palmolive;

    – nigdy nie zauważy dwuznacznej gry hierarchii kościelnej, czyli watykańskiego „deep church”, wynikiem której jest pełna dezorientacja tego segmentu społeczeństwa, który nie uległ jeszcze całkowitej demoralizacji. Wszelka krytyka i konstatacja tego mogłaby rzucić cień na „największego Polaka wszech czasów”, którego światło globalnej chwały rozgrzewa w jakimś stopniu zamarznięte w kompleksach serca jego rodaków.

    ffffffffffffff

  16. 12 sierpnia 2017 at 16:01

    P.Józefie, to rzeczywiście problem dlatego,”miałem marzenie”.Dobry pomysł miał Rysa może warto do niego wrócić? Chyba się nie poddamy?

    PROSZĘ PANA NIE MAMY ŚRODKÓW NA ŻADNE RUCHY, MA PAN ŚWIADOMOŚĆ JAK SKOMPLIKOWANE BYŁOBY ZORGANIZOWANIE SPOTKANIA TAK ŻEBY ZAPEWNIĆ BEZPIECZEŃSTWO? SAMO UBEZPIECZENIE KOSZTOWAŁOBY B. DUŻO. TO SĄ SKOMPLIKOWANE SPRAWY – NIE JESTEŚMY W STANIE PRZEBIĆ TEGO SZKLANEGO SUFITU BO PO PROSTU NIE MAMY ŚRODKÓW, ANI CZYNNIKÓW SPRAWCZYCH. PRZY OBECNYM POZIOMIE FINANSOWANIA NIE STAĆ NAS NA NIC WIĘCEJ, JEŻELI PORTAL PRZETRWA TO BĘDZIE SUKCES. POZDRAWIAM WEB. JÓZ. PS. A POMYSŁ PANA RYSY JEST BARDZO DOBRY – OGŁOSILIŚMY KIEDYŚ PROŚBĘ O ZGŁASZANIE SIĘ CHĘTNYCH DO STOWARZYSZENIA WIE PAN ILE OSÓB ODPOWIEDZIAŁO? WEB. JÓZ.

    • Rysa
      13 sierpnia 2017 at 14:10

      Włodek, koncepcję Stowarzyszenia podałem w swoim komentarzu przed wyborami w 2015r. (https://obserwatorpolityczny.pl/?p=33465) więc zainteresowanym podsyłam linka.
      Myślę, że jakby OP ponowił propozycję uruchomienia Stowarzyszenia to na obecnym etapie byłaby może realna szansa na jego utworzenie (widzę już conajmniej 3, 4-ech zainteresowanych). Rozumiem, że Redakcja podchodzi do tego z dużą ostrożnością z różnych względów, w tym z powodu problemów finansowych z którymi się cały czas boryka, ale sugeruję, ażeby na początek przyjęła ona na siebie rolę skrzynki pocztowej, umożliwiającej komunikowanie się z sobą komentatorów i czytelników, którzy by zgłosili chęć przystąpienia do Stowarzyszenia. W zgłoszeniu tym należałoby jednoznacznie wyrazić zgodę na możliwość udostępnienia przez redakcję swojego adresu e-mailowego (Ustawa o ochronie danych osobowych) pozostałym osobom, które zgłosiły akces do Stowarzyszenia. Pozwoliłoby to na nawiązanie bardziej bezpośredniego kontaktu pomiędzy komentatorami i wymianę poglądów na formę i zasady współpracy w ramach tej koncepcji. Oczywiście ważne byłoby aby te wypracowane działania były przesyłane Redakcji OP, która mając szerszy ogląd odczuć i stanowisk zainteresowanych mogłaby spróbować wypracowania jakiejś formy statutu.
      Jedno jest pewne, bez podjęcia bardziej konkretnych form działania, wszystkie nasze komentarze stanowią zwykle bicie piany, które większość blogów i forów cały czas uprawia, mając kilku “żelaznych” dyskutantów. Błogie samozadowolenie pojedynczych blogerów, że się jest aktywnym w życiu polityczno-gospodarczym, może się niedługo skończyć. Konieczne jest zjednoczenie sił w mediach społecznościowych i tutaj wg mnie widzę rolę wiodącą dla Redakcji OP dla stworzenia wspólnej platformy opiniotwórczej dla całości mediów społecznościowych od lewa do prawa. Uzasadniam to po pierwsze z powodów różnorodności poruszanych tutaj tematów i różnorodności uczestniczących komentatorów, a więc podstawy do wywoływania burzy mózgów. Po drugie z racji umiejętności oglądu sytuacji i problemów z różnych punktów widzenia i po trzecie, może najważniejsze, z powodu umiejętności wywoływania fermentu intelektualnego w czym celuje niezrównany Krakauer. Pozdrawiam Rysa

      • 13 sierpnia 2017 at 18:07

        Rysa,dzięki, w tym okresie mię było mnie w kraju i twoja propozycja umknęła mojej uwadze. W związku z tym że sytuacja w kraju będzie się zaostrzać a los OP niepewny twoją propozycję popieram.Mamy kontakt telefoniczny i po okresie wakacji myślę że należy doprowadzić do spotkania aby konkretnie zacząć działać i w kwestii stowarzyszenia i O.P.Pozdro,

      • wieczorynka
        13 sierpnia 2017 at 20:43

        @ Rysa, lubię Pana komentarze, jednak tym razem chyba zawiodła mnie percepcja. Z tego co czytam od dłuższego czasu to OP potrzebuje nie Stowarzyszenia a pieniędzy aby się utrzymać.
        Zatem ” fanzolisz”, Sz. P Rysa jak mawiają na Górnym Śląsku.
        Pozdrawiam i Wlodka też, gdyż obydwaj panowie uważają, że od mieszania herbata będzie słodsza.

        STOWARZYSZENIE WSPIERAJĄCO-INTEGRUJĄCE CHCEMY UTWORZYĆ RÓWNOLEGLE. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  17. 12 sierpnia 2017 at 16:34

    Rysa,może warto jeszcze raz na łamach O.P ponowić propozycję? Podaj szczegóły! Wtedy na pewno się spotkamy.Wrzesień to dobra pora i najważniejsze wspomożemy O.P.!Pozdro.

  18. daniel
    12 sierpnia 2017 at 16:47

    Autor trafił w sedno, ale to, niestety, nie zabije idiotów. To już tylko kwestia czasu, Yankees ugrzęzną w jakiejś z pozoru dla nich łatwej wojence (war on cheap) i słowa Metternicha’a nabiorą aktualności: “gwarancją stabilności w Europie jest wspólna granica Rosji i Niemiec.” Ale ja to wiedziałem i inni też wiedzieli w roku 1989, kiedy lemingi poszły za panią S w kierunku upadku państwa i narodu polskiego. To jest nie do odwrócenia, dlatego nauczyłem się na wszelki wypadek trzech języków obcych. Nadchodzi czas zapłaty za lekkomyślną zmianę sojuszy przed 27 laty. Żadne modły nie pomogą.

  19. Miecław
    12 sierpnia 2017 at 16:59

    Rezygnując kiedyś z roszczeń Polska zabezpieczyła się w ten sposób przed niemieckimi roszczeniami w przyszłości. Ale niestety nie wykształciła tej klasy inteligencji i polityków, którzy po 90-tym roku zabezpieczyliby gospodarczy i polityczny interes Polski. Naród został zdradzony, a teraz może dojść jeszcze do kolejnych kłopotów, które dla nas nie wróżą nic dobrego. Warto rzucić okiem na ten tekst: http://www.mysl-polska.pl/1306

  20. Mikolaj
    12 sierpnia 2017 at 17:08

    Z punktu widzenia Polski, pomysł prezesa Kaczynskiego o odszkodowaniach od Niewmców pokazuje, że prezes, który – słowami młodych – już od pewnego czasu jechał po bandzie bez trzymanki terez skręcił w bandę. Jemu to już ani pomoże ani zaszkodzi – prezes już stracił wizerunek wielkiego, nieomylnego stratega.

    Z punktu widzenia geopolityki pomysł na odszkodowania jest kolejnym elementem pewnej politycznej układanki w wielkiej grze.
    Wyobrazmy sobie duże, silne, bogate państwo kapitalistyczne (to jest ważne), dla którego prognozy na przyszłość nie są najlepsze. Coraz bardziej staje się oczywiste, że taki łakomy kąsek jakim jest Rosja nie da się łatwo skolinizować a następnie złupić.
    Pozostaje drugi potencjalny łup – Europa. Problem polega na tym, że na Europie położyli “rękę” Niemcy, a tę “rękę” nazwali Unia. Najprostsza droga do celu to rozwalenie Unii. Pewne osiągnięćia już są. Brytania została wyłuskana z Unii. Pomysł z Majdamen na Ukrainie to był majstersztyk: z jednej strony nóż w plecy Rosji, z drugiej strony snakcje, które osłabiły ale i Rosje i wiele państw Unii.

    Unia trzeszczy ale ciągle się trzyma. Taki konflikt w łonie Unii na temat odszkodowań może być bardzo przydatny do jej osłabienia. Sankcje na europejskie firmy kooperujące z Rosją też ją osłąbią.

    Myślę, że to nie koniec pomysłów. Osobiście będę obserwował kontrakcje Rosji i Niemiec, które nieoczekiwanie mogą się znalezć po tej samej stronie barykady.

    • daniel
      12 sierpnia 2017 at 21:33

      ma pan rację.

    • 12 sierpnia 2017 at 22:42

      Mikołaju od serca radze ci skupić swoje zainteresowania na tym co rzeczywiście jak mówią młodzi “czujesz bluesa”,a resztę został tym którzy czują i dysko polo.Pozdro!

      • Mikolaj
        12 sierpnia 2017 at 23:39

        @ Wlodek I tak tego nikt nie czyta, albo niewielu. A pisanie tego co się nie “czuje” pewnie wymagało by dużego wysiłku.
        Ale wiem co myślisz. Nikt z mojej rodziny i znajomych nie chce już rozmawiać ze mną o “polityce”.
        Polecam stosowanie odzywki mojego syna – pokaż ojciec gdzie to jest napisane to ci uwierzę. I puszcza moje wywody mimo uszu.

      • Mikolaj
        13 sierpnia 2017 at 00:17

        @ Wlodek Zampomnialem dodać, że nikt tego nie czyta oprócz ciebie.
        P.S. Tylko nie skapowałem tego “od serca”.

  21. krzyk58
    12 sierpnia 2017 at 18:17

    Танковый биатлон 2017: ФИНАЛ. Прямой эфир
    https://www.youtube.com/watch?v=URAgjUi6edc

  22. Straż_graniczna
    12 sierpnia 2017 at 20:30

    Sku…y zostawili sobie kruczki żeby nawet za 100 lat wrócić do tematu.

  23. 13 sierpnia 2017 at 09:07

    Mam zaszczyt przekazać: “Głębokie pozdrowienia dla Miecława, Referenta Owocowego oraz niektórych komentatorów od Największego Klauna Senatora z miasta B.
    Przy okazji chciał bym wyrazić nadzieję, że ani Miecław i Referent Owocowy nie będą czytelników OP “karmić” dziełami ani starego, czy młodego Marksa, czy Lenina.

    • Miecław
      13 sierpnia 2017 at 12:12

      @Winetu. Dzięki za pozdrowienia:-) Widzę że znowu frustracja daje znać o sobie:-) Ale nie przejmuj się “Byt określa świadomość”, jak stwierdził stary klasyk, którego okazuje się, że nie lubisz, więc nic tego nie zmieni, żadne zaklinanie rzeczywistości i wszyscy jesteśmy tego dowodem, bo każdego z nas kształtują inne warunki rodzinne i środowiskowe, w tym religijne.

      Natomiast w temacie klasyki walki o sprawiedliwość społeczną, mamy świetny polski dorobek naukowy, więc nie muszę odwoływać się do obcych wzorców. Wspomnę choćby Dembowskiego, który pisał o problemach ludu i roli klechów w jego zniewoleniu, jeszcze chyba wcześniej niż Marks, ponadto mamy m.in. Abramowskiego, Brzozowskiego, Królikowskiego, Limanowskiego – to są wzorce, które powinny być aktualnie dyskutowane, bo koło historii zatacza na nowo krąg poszukiwań rozwiązań społecznych wobec zagrożeń liberalnego kapitalizmu.
      Szkoda tylko, że na naszych uczelniach wyższych małpuje się obce wzorce w imię konwergencji nauki, a nie rozwija polskiej myśli społecznej. Śmieszy mnie jak czytam nie raz opracowania, gdzie autorzy powołują się na opinie obcokrajowców, które rzekomo coś odkrywają, a ja sięgam do biblioteczki swojej i sprawdzam, że podobne zdanie i opinię, albo jeszcze lepsze wygłaszał kiedyś Polak, który odszedł w zapomnienie, bo miernota intelektualna zaczęła dominować w Polsce. To jest wielki wstyd, że Polacy korzystają albo ze wzorców religijnych watykańskich albo innych obcych, nie znając dobrze krajowego dorobku i polskiej słowiańskiej myśli społecznej. W szkołach średnich niestety tej polskiej myśli społecznej praktycznie się nie naucza.

      No i odnoszę wrażenie, że gdyby takich “referentów owocowych”, jak ten nasz było w tej partii wówczas więcej, to nie byłoby tak źle. Kiedyś rady takiego “referenta owocowego” w urzędzie bardzo mi pomogły w życiu osobistym i zawodowym, jako młodemu człowiekowi wchodzącemu w zdegenerowany świat zawodowy dorosłych ludzi, gdzie tzw. kumoterstwo i tumiwisizm kwitło, a ja jeden idealista pośród całej zgrai baranów sterowanych z jednej strony czerwoną książeczką a z drugiej strony kropidłem, bo ten socjalizm w Polsce to przecież nie był na poważnie:-) większość ludzi nie identyfikowała się z socjalizmem, a komunizmem to już w ogóle:-) do partii należeli bo pomagało w karierze lub z tzw. dobrowolnego przymusu i wszyscy krytykowali na potęgę ten system biegając do kościółka po cichu w innej parafii u rodziny, bo w miejscowej musieli udawać niewierzących:-) Oj dużo można by pisać o polskiej indolencji umysłowej i hipokryzji Polakotolików:-)
      Pozdrawiam Winetu i życzę mniej frustracji. Zjedz snickersa bo nie jesteś sobą:-)

      • 13 sierpnia 2017 at 12:43

        Mieclawie,jako zwolennik”lewacko-hippisowskich brodaczy”obiecuje więcej czasu poświęcać analizie Biblii z punktu widzenia obskurantyzmu i kołtuństwa polskiej hierarchii kościelnej! Za życzenie od Winetu podziękowania! Chociaż nie wiem o którego Senatora chodzi! A tak na marginesie jestem za likwidacją Senatu!Pozdro!

    • wieczorynka
      13 sierpnia 2017 at 15:33

      @ Winetu, witaj, chciałam tylko powiedzieć dzień dobry. Apaczka.

  24. krzyk58
    13 sierpnia 2017 at 11:15

    @Winetu. Jako odtrutka a zarazem przeciwwaga dla tez ‘nieuczesanych
    myśli brodaczy” (lewacko – hippisowskich). Polecam:
    “Karoń: Nowy marksizm to zezwierzęcenie człowieka”
    https://www.youtube.com/watch?v=c0XquQXa9W4&t=654s

    • Miecław
      13 sierpnia 2017 at 15:01

      @krzyk58. Znowu ten nawiedzony Karoń w kościele trzymający wiernych w indolencji umysłowej. Przecież on negując idee komunizmu, neguje nauki Chrystusa i podstawy komunizmu chrześcijańskiego, które już w 1850 roku zostały stworzone na emigracji w Paryżu przez polskiego chrześcijańskiego myśliciela Ludwika Królikowskiego – https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Kr%C3%B3likowski

      Oto jego publikacja z 1850 roku w piśmie „Le Populaire”:

      “Ludwik Królikowski
      Jestem komunistą!
      [1850]

      „Bracia, życie społeczne obowiązuje wszystkich ludzi!”
      (Święty Klemens, papież ).

      Tak, jestem Komunistą; jestem i bynajmniej nie obawiam się uznać, że powinienem wypełnić zadania, które nałożył na mnie Bóg, Ludzkość i Ojczyzna! Tak, jestem Komunistą, gdyż nie znam żadnej doktryny, żadnej nauki, żadnego systemu, żadnej religii wyższej i bardziej humanitarnej, i to zarówno w swym celu, jak i w środkach, niż Komunizm!
      – Któż to jest Komunista?
      Jest to pełen poświęcenia Patriota, który w najwyższym stopniu cierpi, gdy widzi, jak walczą ze sobą jego współobywatele, i to niezależnie od formy tej walki i od tego, czy powodem są wierzenia religijne, czy opinie polityczne, czy też korzyści materialne, i którego najgorętszym pragnieniem jest, aby w przyszłości utworzyli oni jedną tylko Rodzinę, Rodzinę Braci wolnych, równych i solidarnych.
      Jest to szczery Republikanin, który bez zastrzeżeń akceptuje hasło rewolucyjne: Wolność, Równość, Braterstwo, i który z wyrzeczeniem i poświęceniem, odważnie, nie cofając się przed żadnymi konsekwencjami usiłuje je zrealizować.
      Jest to Socjalista pełen ewangelicznego żaru, którego system jest najprostszy, najpełniej określony i najbardziej humanitarny i który w pełni respektując suwerenność i wolność każdego dąży do Społeczeństwa zorganizowanego bez przywilejów dla kogokolwiek, bez ciemiężycieli, bez wyzyskiwaczy, bez panów, bez niewolników, bez poddanych, bez lokajów, bez najemników, bez żandarmów i bez kapłanów. Jest to Twórca takiego Społeczeństwa, jakiego pragną pobożni Katolicy, jakiego szukają, marząc o nim i wierząc w jego istnienie, ale poza grobem i nie na tej ziemi.
      Jest to najbardziej oddany Przyjaciel wszystkich ludzi, który nie potępiając ich ani nie ganiąc, nie próbując nawet osądzać, wszystkich, którzy dążą do swego szczęścia, przyjmuje w swym sercu za Braci, i który wierzy wraz z Jezusem Chrystusem, że wszyscy ludzie mogą być zbawieni, jeśli tylko okażą dobrą po temu wolę.
      Jest to prawdziwy Żołnierz Ludu, który do ostatka zwalcza wszelki wyzysk człowieka przez człowieka i wszelkie panowanie człowieka nad człowiekiem, który domaga się niezłomnie stosowania republikańskiej zasady: Wolność, Równość, Braterstwo, do wszystkich stosunków społecznych, nawet do stosunków w wojsku, i który głosi wszędzie, że Społeczeństwo winno w miarę swych środków i możliwości dostarczyć każdemu wszystkiego wedle jego potrzeb, nie zmuszając go do świadczeń większych niż jego możliwości.
      Jest to wierny Uczeń Jezusa Chrystusa, który czuje wstręt do wszystkich hipokrytów i wszelkich fałszerzy Ewangelii, najlepszy jej komentarz widząc w życiu jej Autorów, i który stara się przede wszystkim o urzeczywistnienie na ziemi Królestwa Bożego i jego Sprawiedliwości.
      Jest to prawdziwy Chrześcijanin, który szczerze uznaje Boga za swego jedynego Władcę, swego najwyższego Prawodawcę, za Ojca wszystkich Ludzi, a w każdym człowieku widzi Dziecię Boże, Brata lub Siostrę Jezusa Chrystusa, Suwerena godnego wszelkiego szacunku. W nienawiści ma on wszelkiego ciemiężyciela ludzi, wszelkiego pana, wszelkiego prawodawcę, który nie szanuje sumienia ani woli swych Braci, tak samo jak on Suwerenów i z tego samego tytułu, i narzuca im jako prawo swą własną wolę, swe własne korzyści czy swe własne namiętności.
      Jest to niestrudzony Apostoł Solidarności i braterskiej Wspólnoty wszystkich ludzi, w każdej Gminie, w każdym Powiecie, w każdym Okręgu, Departamencie, Partii, Narodzie, Rasie, Kontynencie, a nawet na całej Ziemi.
      Jest to niestrudzony i oddany Obrońca wspólnej własności, Rodziny uświęconej miłością i trwającej przez miłość pospólną, ewangelicznej Moralności, która uznaje między ludźmi tylko związki uczucia: miłości, szacunku, zaufania i oddania wzajemnego; jest obrońcą prawdziwej Religii, która umie tak złączyć ludzi wzajemnie, że tworzą jedną tylko Rodzinę; i nie stosuje tu innych środków, jak tylko ich Wolność, Sumienie i ich własną dobrą wolę.
      Oto jaki jest prawdziwy Komunista, par excellence oczerniany, osądzany, potępiany i ukrzyżowany, którego Ludzkość cała zna pod imieniem Jezusa!
      I oto jacy są prawdziwi Komuniści za naszych dni!
      Czy wiecie, dlaczego mienią się oni Komunistami, zamiast nazwać się tylko Republikanami, Chrześcijanami, Przyjaciółmi, Braćmi lub po prostu Ludźmi? – Dlatego mianowicie, że uznają, iż bez braterskiej Wspólnoty, bez tej głębokiej i trwałej Solidarności, do której zobowiązują Człowieka wszystkie prawa Natury, nie będziemy mogli nigdy cieszyć się tymi właściwościami, którymi obdarzył nas Bóg; Rodzina nasza zawsze będzie rozdarta, okaleczona i poniżona; Moralność nasza zawsze będzie kłamliwa, niepełna i bezsilna; Społeczeństwo nasze zawsze będzie niedoskonałe, rozdzierane niezgodą, nienawiścią i wojną pod wszelkimi postaciami; Religia zaś nasza, niezdolna do tworzenia cudów przez Prawdę, Sprawiedliwość i Miłość braterską, zmuszona będzie odwoływać się do kłamstwa, szalbierstwa, zepsucia i przymusu wszelkiego rodzaju.
      Czy sądzicie, że Komuniści błądzą, opierając się na takich uczuciach i wyznając takie przekonania? – Zanim potępicie ich lub osądzicie, wytoczcie wpierw proces Jezusowi Chrystusowi, wszystkim jego Apostołom, wszystkim Ojcom Kościoła, a także najsławniejszym Filozofom dawnym i współczesnym; udowodnijcie ich błędy i nieprawości; udowodnijcie, że wszystko, czego nauczacie i czym żyjecie, bardziej jest wzniosłe od Moralności ewangelicznej, którą żył Jezus Chrystus i jego Uczniowie; inaczej Komuniści zawsze będą mieli prawo uważać was za bezwstydnych faryzeuszy i bezczelnych szalbierzy, godnych tylko pogardy ze strony wszystkich ludzi dobrej woli!
      Ludwik Królikowski
      ________________________
      Powyższy artykuł Ludwika Królikowskiego pierwotnie ukazał się w piśmie „Le Populaire” 27.12.1850 r. Przedrukowujemy go za Ludwik Królikowski – „Wybór pism”, Książka i Wiedza, Warszawa 1972.”

      Inne źródło powyższego artykułu to: Ludwik Królikowski, Wizje społecznego świata. Pisma wybrane, Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1980, s.144-147.
      Polecam tą książkę, ponieważ jest tam zawarta wizja utopijnego systemu społecznego w oparciu o nauki ewangelii, a podstawą ideologiczną jest komunizm chrześcijański. Oczywiście czytając jego książkę trzeba brać poprawkę na czasy w jakich żył i tworzył oraz fakt, że Polska nie istniała, a w jego mniemaniu komunizm chrześcijański miał być sposobem na odzyskanie niepodległości i uratowanie polskiej kultury słowiańskiej. Ówcześnie jego idee nie znalazły zrozumienia w kręgach katolickich, więc do dziś jest zapomniany w “jaśnie pańskim” feudalnym kk. W PRL publikowano jego opracowania, a tzw. księża patrioci podobno to popierali.

      Proponuje żeby niejaki Karoń dokształcił się z lekka, chociażby w oparciu o książkę Tomasza Kempisa “O Naśladowaniu Chrystusa”, polecam tą wydaną jeszcze przez PAX w latach 80-tych ze wstępem księdza Twardowskiego. W zasadzie wszyscy katolicy powinni odrobić najpierw lekcje z prawdziwego chrześcijaństwa, a dopiero zabierać głos w sprawach społecznych, inaczej są tylko marnymi wykonawcami woli kapitalistów.

      I żeby była jasność @krzyk58, nie jest to z mojej strony propagowanie komunizmu, co ostatnio mi zarzucałeś, tylko introspekcja społecznych i psychologicznych przyczyn tworzenia się tej idei, dodam utopijnej idei różnie rozumianej i interpretowanej przez pryzmat ludzkiego bytu określającego świadomość.

      • krzyk58
        13 sierpnia 2017 at 21:34

        @Miecław. “Ten” Królikowski to którego stopnia mason? Zdajesz sobie
        sprawę że “owa Francya” z już w końcówce Ludwika XVI siedliskiem
        zła była wszelakiego… To “tam” zaraził się ‘morowym”,liberalnym smrodem Kościuszko…
        i nie tylko!

      • Miecław
        14 sierpnia 2017 at 00:20

        @krzyk58. Czyli klasyka, do ciebie nic nie dotrze. PODOBNIE JAK DO WIELU KATOLIKÓW. Znowu baldachim zasłania oczywiste oczywistości kazania na górze i inne kanony społeczne ewangelii. Ale nie dziwię się, bo przecież katolicyzm to nie chrześcijaństwo.

        Jednym słowem zgodnie z tym co twierdzisz w odniesieniu do Królikowskiego trzeba w tym układzie logicznie uznać, że – Jezus Chrystus to protoplasta masonerii, albo mason, a pierwsze komuny chrześcijańskie to też masońskie. TAKI STAN UMYSŁU WYMAGA JUŻ TYLKO LECZENIA, CHYBA:-) BO SPRAWA WYDAJE SIĘ BEZNADZIEJNA Z TOBĄ, WIĘC MOŻE BYĆ JUŻ ZA PÓŹNO:-)
        Z tego co czytałem na jego temat biografię i wiele artykułów, to on był głęboko religijnym człowiekiem i nigdy nie był masonem, a do Francji musiał wyjechać po powstaniu i na skutek jego działalności, jak wielu innych patriotów różnych opcji.Przeczytaj sobie dobrze chociaż jego biografię z Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Kr%C3%B3likowski
        NIE CZEPIAJ SIĘ WIĘCEJ, BO DYSKUSJA WSZELKA Z TOBĄ JEST NIEMOŻLIWA, PODOBNIE JAK FANATYCY RELIGIJNI NIE ZNOSISZ INNEJ PRAWDY PONAD SWOJĄ, ALE CZAS NA TOLERANCJĘ INNYCH POGLĄDÓW, KTÓREJ NIE DAWNO SAM SIĘ DOMAGAŁEŚ.
        A co do masonerii i jej zasług dla oświaty w Królestwie Polskim:
        Początkowo Komisja Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego znajdowała się w gestii ministra Loży Masońskiej Stanisława Kostki — Potockiego , co przesądzało o antyklerykalnym charakterze rządów tego ministra ( 1815 — 20 ). Jednak fakt, że szkoły były wolne od wpływów Kościoła niemożebnie drażnił episkopat na czele z Janem Pawłem Woroniczem. Biskupi doprowadzili do zdymisjonowania antyklerykała i wprowadzenia swojego człowieka: Stanisława Grabowskiego.
        Oświata w Królestwie Polskim pod rządami masona oraz klerykała — porównanie:

        Za masona:
        Powstał Uniwersytet Warszawski,
        Politechnika Warszawska, biblioteka
        Rozbudował system szkół elementarnych
        Podwojono liczbę nauczycieli

        Za klerykała:
        Zlikwidował przymusowe składki na rozwój i utrzymanie szkół
        Liczba szkół elementarnych spadła o połowę
        http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,93
        CZY TO NIE DZIWNE, ŻE MASONI CHCIELI OŚWIATY DLA LUDU, A KLERYKAŁOWIE PRZECIWNIE? Ale takie były efekt powierzenia oświaty duchowieństwu, co krytykował już Staszic.
        A to kolejne przykłady anty-oświaty z Galicji w czasie zaborów, bo “jaśnie państwo” i kk nie życzył sobie kształcenia pospólstwa, OŚWIATA W GALICJI:
        Ze wszystkich prowincji austriackich Galicja stała w oświacie najniżej. A przecież posiadała autonomię, sejm i rząd krajowy.„ Właśnie dlatego. W tym rządzie, w tym sejmie kwitły w najlepsze, na progu XX stulecia, rodzime tradycje z czasów księdza Baki.
        Na sejmie w r. 1887, w czasie obrad o przymusie szkolnym, udowadniał światły Paweł Popiel:
        “Przymus szkolny to potworność. Ustawa, która ustawowo zmusza człowieka do kształcenia się, prowadzi do socjalizmu. Szkoła powinna być wyznaniowa i ograniczona w nauce. Nauki przyrodnicze i literatura podkopują spokój ludzkości, wydzierają łaskę Boga i żywot wieczny. Nauczyciel duchowny lepszy będzie niż świecki. W seminariach nauczycielskich powinni kandydatów mniej uczyć. Kandydat z miernem uzdolnieniem będzie najlepszym nauczycielem.„
        http://toporzel.pl/teksty/bezd.html

        W tymże sejmie prawił poseł hrabia Stadnicki:
        “Wolimy zakładać skromne ochronki pod kierownictwem prostych sióstr służebniczek, niż mieć u siebie szkoły ludowe pospolite, obawiając się trucizny, które one w dzieciach wiejskich zaszczepiają. Dziecko ludu pod wpływem szkoły traci prostotę chłopa, a nie nabywa cywilizacji, traci rozsądek, a nie nabywa wiadomości; traci na nieszczęście bardzo często i wiarę.”
        Uchwała sejmowa z 1895 zaleca, by seminaria dla nauczycieli ludowych posiadały: “? mniejszy, więcej praktyczny plan nauk i połączone były z klasztorami męskimi, w których zakonnicy udzielaliby kandydatom stosownej nauki i wpływali w kierunku moralnym na ich przyszły zawód i stanowisko.”
        http://toporzel.pl/teksty/bezd.html

        Na zakończenie cytat z mowy posła Torosiewicza, wygłoszonej na sejmie galicyjskim w roku 1899:
        “Nie jest zamiarem naszym tworzyć malkontentów, którzy stają się ciężarem dla kraju. I na to wydawać miliony! Z tych więc powodów nie należy przeuczać naszych dzieci w szkołach, przede wszystkiem należy je wychowywać religijnie, a do zwykłej nauki nie potrzeba uczonych pedagogów, którzy stawiają wielkie wymagania i żądają zapłaty.”
        http://toporzel.pl/teksty/bezd.html
        Jak widzimy, brakuje jedynie wołania expressis verbis o jezuitów, a mielibysmy kubek w kubek instrukcje sejmików w sprawach szkolnictwa, instrukcje z roku 1790.
        Takie były poglądy i takie rządy tych co ocaleli spod noża i piły rabacji. Stanowczo, nie wyrzucali oni swych milionów na oświatę.
        Według świadectwa Szczepanowskiego z r. 1897, Galicja wydawała na wódkę, piwo i wino 36 – 40 milionów, na całe zaś szkolnictwo krajowe – 8 milionów rocznie, czyli pięć razy mniej!
        http://toporzel.pl/teksty/bezd.html
        ROZUMIEM, ŻE PRAGNIESZ POWROTU DO TAKICH CZASÓW – CIEMNOTĄ ŁATWIEJ SIĘ RZĄDZI I MOŻNA SWOBODNIE ŻYĆ Z RENTY KAPITAŁU.

      • krolowa bona
        15 sierpnia 2017 at 10:25

        @Mieclaw…odnosnie prezentowanych w komentarzu pogladow i dazen politycznych odnosnie oswiaty,szkolnictwa ludowego /powszechnego i ksztalcenia nauczycieli to sa tendecje i konkretna sytuacja z dzisiejszych Niemiec ! ! 🐵! ! Dokladnie te argumenty,dokladnie ta polityka,dokladnie tacy “ludzie automaty”..UE pozwolila malymi kroczkami odchodzic od tych tendecji… malymi
        kroczkami ,takze w wyniku ustawodastwa UE wiekszosc ustawodastwa niemieckiego pochodzycego z wczesnego feudalizmu oraz pozniejsze ustawodastwo ,w wielkiej mierzy wywodzace sie z okresu nasistowskiego i podpisane przez kanclerza rzeszy niemieckiej Hitlera dzieki UE i jej polityki malymi kroczkami zostaje zastepowane innym prawodastwem oraz polityka wcielania tego prawodastwa….dlatego te idiotyczne,irrationalne napady @krzyk58 i innych osob na forum sa dla mnie i to generalnie nie do zaakceptowaia…powyzszy wywod i przedstawione przez komentatora dowody wywolaly u mnie z uwagi na ich aktualnosc i mentalna i realna w Niemczech
        taka gleboka reakcje u mnie,gdyz “tak daleko nam od tego i tak blisko”…..

      • Rysa
        14 sierpnia 2017 at 14:52

        Sz.Pan @Miecław. Chylę czoło przed Pana wiedzą i umiejętnością jej przekazywania. Pozdrawiam Rysa.

      • Miecław
        14 sierpnia 2017 at 17:00

        @Rysa. Dziękuję za uznanie. Ja też jestem pod wrażeniem Pana tekstów oraz inicjatyw. Cieszę się ogromnie, że mogę też zaprezentować wśród was na forum swoja wiedzę i poglądy, dzięki temu wszyscy mamy szansę jakąś grupę czytelników uświadomić i wyrwać z nich indolencję umysłową z wszelkimi fanatyzmami. A przy tym uczymy się od siebie wzajemnie. Pozdrawiam serdecznie.

    • krzyk58
      14 sierpnia 2017 at 17:25

      …. Taka jest strategia i jest ona konsekwentnie realizowana przez wspomnianą Grupę Spinelli i Progresywny Alians Socjalistów i Demokratów. Jedna i druga organizacja dążą do przekształcenia Unii Europejskiej w państwo federalne, obydwie są organizacjami socjalistycznymi. Sam Spinelli był włoskim komunistą, który aktywnie działał na rzecz utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy. Grupa Spinelli powstała w 2010 r., a jej założycielami albo adherentami byli lub są m.in. Guy Verhofstadt, Jacques Delors, Joschka Fischer, Daniel Cohn-Bendit, Andrew Duff, Elmar Brok, Ulrich Beck, Gesine Schwan, Danuta Hübner, Róża Thun, Paweł Świeboda, Jo Leinen, Amartya Sen, Élie Barnavi. Natomiast Alians powstał w 2009 r., a jednym z jego inicjatorów był Martin Schulz.

      W Polsce ekspozyturą tejże agendy wcześniej byli politycy związani z SLD, teraz są to politycy związani przede wszystkim z PO oraz Nowoczesną, jak również liczne organizacje pozarządowe finansowane głównie zza Odry. Agenda ta realizowana jest także przez media należące do niemieckich koncernów. Na poziomie operacyjnym jej agenci posługują się stereotypem „prawdziwego Europejczyka”, który został skonstruowany na obraz i podobieństwo Niemców, w pełni kontrolowanych przez odgórne ośrodki władzy politycznej, ekonomicznej i kulturowej. ………………

      Niemcy dla Europy czy Europa dla Niemiec? (1)
      http://www.mysl-polska.pl/1314

      • Miecław
        14 sierpnia 2017 at 20:17

        @krzyk58. Moim zdaniem odwoływanie się do socjalizmu jest tu bez sensu. On służy tylko jako ideologiczny parawan do podboju Europy i jej skolonizowaniu przez kapitał niemiecki w powiązaniu z oligarchią europejską. Korzenie zła leżą gdzie indziej a odwoływanie się do socjalizmu jako takiego służy tylko mamieniu opinii publicznej klas niższych, czyli prekariuszy. Przez co ludziska myślą, że politycy dbają o ich interesy, a oni dają ile muszą i wykorzystują ich naiwność do robienia własnych interesów. Resztę załatwia się socjotechniką i kulturą konsumpcji. Pytanie jak ochronić Polskę przed zagrożeniem utraty tożsamości słowiańskiej, bo jeszcze trochę i skończymy jak plemiona Słowian zachodnich za odrą.

      • krzyk58
        14 sierpnia 2017 at 22:00

        @Miecław. Faktów i rzeczywistości nie zaczarujesz – są jakie są…
        dedukujesz na poziomie “Marsjan” odpowiedzialnych za obozy
        koncentracyjne w ZSRR- gdy sprawa rypła się – oni wówczas
        w oczach pobratymców przestali być “tej samej krwi’..no, BO……. 🙂
        “Pytanie jak ochronić Polskę przed zagrożeniem utraty tożsamości słowiańskiej, bo jeszcze trochę i skończymy jak plemiona Słowian zachodnich za odrą.” ?? Dobre pytanie, tylko czy nie za późno
        postawione? czy My to jeszcze ..czy już – niestety… Może wybierzmy (za dwa,trzy lata(?)) medialnego prezydenta? http://racjapolskiejlewicy.pl/rzeczpospolita-analna/8987

      • Miecław
        14 sierpnia 2017 at 23:07

        @krzyk58. Wolę dedukować na poziomie Marsjan, niż Watykanu:-)

  25. 13 sierpnia 2017 at 14:06

    Miecław muszę cię rozczarować moje samopoczucie jest prawie doskonałe i drogi jakie opisujesz to przechodziłem po kolei osobiście i zawsze miałem odwagę przeciwstawiać się złu, głupocie, obłudzie a było ich wiele. Szkoda, że OP nie przedrukowało mojego listu otwartego z roku 2009. A to, ze reagowałem na fałsz i obłudę to niech świadczy takie zdarzenie, napisałem do “władz” informację, że w zakładach jest zatrudnianych za dużo “referentów owocowych” i co się okazało, że ta informacja trafiła do rodziców tych lewusów.
    Natomiast szlag mnie trafia jak tacy byli Ref. Ow. dzisiaj się wysługują wrogom Polski, wspierając np. różnego rodzaju fundacje antypolskie i tyle i aż tyle. Uważam, że na dziś potrzeba konkretnych działań a nie bawienie się dywagacją i myślami “tajemnymi”.

    • Miecław
      13 sierpnia 2017 at 17:53

      @Winetu. Co do zasady zgadzam się z tobą, ja też walczyłem w PRL z partyjnymi układami, za co nieźle nawet obrywałem. Do wściekłości ich doprowadzałem opierając się na doktrynie socjalistycznej, na idei, a oni nic na mnie nie mogli znaleźć, bo zawsze trzymałem się swoich zasad. Z kolei styropianowi byli wściekli na mnie za wyznawane ideały. Więc widzisz, że byłem między młotem a kowadłem w jednym takim urzędzie administracyjnym. Jakby to powiedzieć, ze swoimi zasadami wbrew wszelkiej polityce i układom oraz przeciwnościom, a także z czystością idei działania dla dobra ludzi, byłem po prostu – NIE DOSTOSOWANY SPOŁECZNIE:-) NO I CHYBA TAK ZOSTAŁO:-)
      Ale to nie zmienia mojego stosunku do indywidualnych pozytywnych jednostek niezależnie od środowiska z jakiego się wywodzą. Moja prośba jest tylko jedna, nie przenoś osobistych animozji do jednego człowieka na całe forum i nie mieszaj moich opinii z waszymi problemami. To po prostu wygląda prostacko.
      Wyrazy szacunku dla twojej pryncypialności. Pozdrawiam

  26. krzyk58
    15 sierpnia 2017 at 09:31

    @Miecław. Rozumiem. Lewica laicka. Doprawdy nie wiem jak godzisz
    ‘planety układu słonecznego ze ‘słowiaństwem’ – to już spory szpagat! Nie rozumiem również ludzi którzy w superlatywach piszą o PRLu a zarazem
    za swoich guru mają “systemowych antyperelowców” – to już
    ‘miszczostwo” świata w gimnastyce słownej, a może maskują/ wyrażają w zawoalowany sposób tęsknotę
    za “naszymi” stalinowcami?? Kto wie..kto to wie…
    Ps. Przed chwilą czytałem info. że zmarł ‘jakiś” A. Blumenfeld – gdy zmarł
    np. wybitny Polak i reżyser filmowy B.Poręba, “tam ” była cisza,
    ewentualnie dorozumiane(chamskie) opluwanie………….
    My, Polacy “to widzimy”…..

    • Miecław
      15 sierpnia 2017 at 12:30

      @krzyk58. No to wzbij się na wyżyny intelektu a może zrozumiesz, choć wątpię.
      Co do tego: “gdy zmarł np. wybitny Polak i reżyser filmowy B.Poręba, “tam ” była cisza,”. Dlatego cały czas piszę, aby Polacy zamiast się modlić to zaczęli myśleć i dbać o swoje interesy. Przejmować media i dbać o Polską kulturę, a nie narzekać, jak stare baby. Trzeba się uczyć od onych, a nie klęczeć pod baldachimem i czekać na mannę z nieba:-) Problem w tym, że media w Polsce jeżeli zostaną przejęte przez PiS, to jest ryzyko, że będą to media watykańskie, więc na jedno wychodzi.

      • krzyk58
        15 sierpnia 2017 at 15:14

        @Miecław. “Trzeba się uczyć od onych..”
        Eeee, po takiej lekcji staniemy się na ‘obraz i podobieństwo’ wszak
        niewiele już brakuje…są już tacy co twierdzą iż Polak to duchowy
        /odlotowy Kosmita – ‘cóś TU” już jest na rzeczy……………………………….
        …Podobnież, Polacy to nie ‘gięsi”… 🙂

      • Miecław
        15 sierpnia 2017 at 22:00

        @krzyk58. Nosiłeś P-64 z tego wnioskuję, że powinieneś wiedzieć, jakie są podstawy pokonania wroga, czyli onych. Rozpoznanie i uczenie się algorytmów wroga a potem opracowanie lepszych to podstawa sztuki wojennej, ale i walki w ramach rynku gospodarczego, cywilnego, społecznego, czyli tzw. zdrowej konkurencji. Mam nadzieję, że byłeś bardziej oświeconym “trepem”, (bez obrazy) niż opowiadane stereotypy z tamtych czasów:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up