Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

18 sierpnia 2017

Wstrzymane nominacje generalskie – spór Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej


Wstrzymane nominacje generalskie – spór Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej

Wstrzymane nominacje generalskie – spór Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej. Kraj, który nie szanuje swoich własnych Żołnierzy marnie zginie, jak nie pierwszy raz w historii. Oto jesteśmy w zupełnie nowej sytuacji politycznej mającej swoje niesłychanie istotne komplikacje dla stanu Sił Zbrojnych.

Najpierw służba odpowiedzialna za certyfikowanie dostępu do tajemnic państwowych nie przedłużyła certyfikatu panu Generałowi z Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Potem pan Prezydent odmówił wręczenia awansów generalskich prawie 50-ciu nominatom pana Ministra Obrony Narodowej. SKW odpowiedzialne za certyfikowanie podlega panu Ministrowi, więc oto mamy taką „małą” wojenkę. Jest to przykład kwestii, która pokazuje jaki jest w tym kraju burdel – niestety nadal jesteśmy państwem teoretycznym.

Ponieważ TO PREZYDENT JEST NUMEREM 1 JEŻELI CHODZI O DOPUSZCZENIE DO TAJNOŚCI. Z samej istoty systemu zwierzchności państwowej, Prezydent jako zwierzchnik Sił Zbrojnych, ma wszystkie najwyższe klauzule. Jak mogłoby być inaczej? Chyba, że pan minister już “coś” wie i prześwietlając ludzi Prezydenta, nie ufa samemu Prezydentowi? Standardowo powinien przynieść dokumenty i wytłumaczyć Prezydentowi o podejrzeniach wobec jednego z jego doradców – wysokiego rangą wojskowego, mocno osadzonego w strukturach (nadzór nad Siłami Zbrojnymi). Jeżeli to nie nastąpiło, to trzeba się zapytać czy Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie podlega Prezydentowi?

W konsekwencji, czy pan Minister może funkcjonalnie definiować poziom uprawnień bezpieczeństwa pana Prezydenta – oskarżając proceduralnie jego zaufanych pracowników? Dodajmy poprzez których pan Prezydent realizuje swoje uprawnienia konstytucyjne wobec Sił Zbrojnych. Formalnie oczywiście wszystko jest w porządku, służby pana Prezydenta przekazały, że chodzi o brak konsultacji. Ta sprawa zasługuje na osobny wątek, jest już poprzez swoje ujawnienie szokująca, a jeżeli skończy się skandalem, to lepiej nawet nie myśleć. Słowo burdel jest adekwatne do opisu stanu spraw państwa we władzy PiS.

Pan Minister swoje również powiedział w pewnej telewizji należącej do bardzo znanej organizacji religijnej. Co, to już mniejsza z tym, na pewno jednak nie można się zgodzić z żadnymi sugestiami różnych środowisk, jakoby pan Prezydent brał udział w wojnie hybrydowej. To jest po prostu coś niesamowitego jak nawet na standardy burdelu w naszym kraju. Tym bardziej bulwersujące, że dotyczy sprawy najważniejszej dla państwa, jaką jest Wojsko. 

Wiadomo, że rząd jest de facto atrapą, a pani premier pełni funkcję administrującą i jej władza w zasadzie nie sięga poza KPRM i to tylko do biura przepustek, dalej już bywa różnie. Już przyzwyczailiśmy się do faktu, że to jest zbiór różnych ministerstw, rządzących przez bardzo ambitnych ludzi, spośród których, część a przynajmniej dwóch uwidacznia prawdopodobnie jakąś porażającą fobię w przedmiocie formalnych przejawów niezależności. Tutaj nie może być żadnych wątpliwości jak wyglądają kompetencje, sprawy kadrowe to NERW Wojska, jak i każdej instytucji opartej na lojalności i podporządkowaniu.

Jeżeli politycy chcą mieć wpływ i kontrolę nad tymi strukturami (dotyczy to wszystkich struktur mundurowych), to nie może być takiego burdelu. Świadomie po raz kolejny używamy tego mocnego słowa, ponieważ to jest burdel, serdel i pierdel! Po prostu tak, nie powinno być – wszelkie tarcia jeżeli są, bo to jest normalne powinny pozostać za zamkniętymi drzwiami Pałacu, tam jest obok w BBN-ie tajne pomieszczenie, izolowane i kontrolowane, można się w środku nawet strzelać z broni średniego kalibru – nic nie przedostanie się na zewnątrz.

Jeżeli jednak już władza wychodzi z wiadomościami do ludzi, to w sprawach Wojska, polityki zagranicznej i kwestii strategicznych – zawsze musi być jeden front, uśmiech, uścisk dłoni i najważniejsze – konkretny i jasny przekaz. Nic więcej, żadnego zawahania lub pokazania, że „góra” jest w sporze. Oto bowiem mamy sytuację w której pan Minister chce skonsumować wymianę prawie połowy generalicji, a pan Prezydent nie chce się na to zgodzić – ponieważ to on jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. Jest to sytuacja dla Wojska niemożliwa do zaistnienia. 

Niestety pokazuje to, że przywódcy polityczni nie szanują swoich własnych Żołnierzy, albowiem 15 sierpnia i 11 listopada, to dwa najważniejsze święta w naszym Wojsku. Zawsze w tym okresie wręczano awanse, oczywiście wcześniej odpowiednio uzgodnione. Już raz pan Prezydent powstrzymał się przed 11 listopada i to było ostrzeżenie dla pana Ministra, który współpracuje w sposób jaki można określić jako „inny”. W tym znaczeniu, że pan Prezydent nie jest zadowolony.

To dyskwalifikuje pana Ministra, ponieważ Konstytucja jest w tej dziedzinie jednoznaczna, no chyba że będziemy ją interpretować tak, jak w przypadku Trybunału Konstytucyjnego? Zdaje się, że to sam pan Prezydent dokonywał tych interpretacji i właśnie będzie musiał zjeść przysłowiową żabę, która sam sobie wyhodował?

Wojsko Polskie jest nieliczne, słabo wyposażone, przeważnie w przestarzały sprzęt, jest go niewiele – na pewno poniżej potrzeb. Wojskowi często ryzykują zdrowiem i życiem w trakcie zwyczajnej eksploatacji, przykładowo Marynarka Wojenna to miejsce szczególnego ryzyka, okręty po prostu są już stare i bardzo stare – to tak nie może wyglądać, bo ci ludzie na tym wypływają w morze!

O śmigłowcach nie ma nawet co wspominać, to udało się bardzo skutecznie położyć panu Ministrowi – to w dużej części jego wina, że zerwano negocjacje. Wojskowi zarabiają bardzo mało, ogranicza się im uprawnienia emerytalne, co więcej ograniczanie emerytur byłym wojskowym, nie służy podniesieniu morale.To naprawdę horror – gdzie jest tysiąc dronów? Co z granatnikami przeciwpancernymi? Co z Marynarką Wojenną? Nic, tylko studia, dialogi techniczne, przetargi, procedury – brak decyzji i realnych zmian, które często można wprowadzić szybko, sprawnie i skutecznie. Tymczasem wszystko co się udało, to zrobić czystkę w kadrze, w tym dokonać transferu z wojsk operacyjnych do Wojsk Obrony Terytorialnej, których – co jest najciekawsze – nadal nie ma. To w zasadzie jest osobnym skandalem, bo popsucie idei Obrony Terytorialnej jest nie do naprawienia. Ludzie już się śmieją z tych “weekendowych” Żołnierzy, a opozycja straszy “siepaczami”. Szkoda słów, oszczędźmy sobie szczegółów.

Służba jest trudna z wielu powodów, zawsze może człowieka czekać przeniesienie w miejsce, gdzie nie ma nic poza kościołem, sklepem i kioskiem z gazetami, a internet szerokopasmowy jest wspomnieniem z wielkiego miasta. Jeżeli na to wszystko nakłada się jeszcze niepewność awansu, ba w ogóle – ryzyko bycia wyrzuconym dosłownie na zbity pysk, przez jakiegoś gówniarza, który normalnie w Wojsku nie miałby nawet statusu parówy – to po prostu mózg staje! 

Czego władze oczekują?

Czego władze oczekują? Myślicie panowie, że macie do czynienia z grupą narzędzi w śmiesznych mundurkach, którzy ściskając pośladki będą wam stukać obcasami? Każdy, kto podniesie rękę na honor Żołnierza Polskiego, może być pewien że społeczeństwo mu napluje w jego mordę (ostatnie słowo to cytat z pana prezesa). 

Żołnierze to nasi Ojcowie, mężowie, bracia, czasami niestety siostry (ale to już inna inszość – wszędzie są błędy), społeczeństwo nie pozwoli na to, żeby grupa przypadkowych cywili niszczyła dorobek tylu lat, ciężkiej pracy i wysiłku setek tysięcy ludzi. Wojsko Polskie jest dobrem wspólnym wszystkich Polaków, to najważniejszy zasób jaki mamy w tym kraju. Proszę zrozumieć, że tylko ci ludzie mogą nas ochronić przed chaosem i losem naszych przodków. Za ich ciężką służbę, poświęcenie i codzienny wysiłek należy się im pełny szacunek, godziwe wynagrodzenie, specjalne prawa emerytalne i najważniejsza rzecz – pewność, że racjonalni (dla jasności jakby ktoś nie zrozumiał – zdrowi psychicznie) przełożeni, wydają racjonalne rozkazy. Oczywiście racjonalne w takim układzie odniesienia, w jakim w ogóle w Wojsku można mówić o racjonalności. Sprawy kadrowe są najważniejsze, są fundamentem wszystkiego. Jeżeli pan Minister tego nie rozumie, to powinien odejść, chociaż tak na prawdę NIGDY nie powinien był być Ministrem Obrony Narodowej, a w zasadzie pełnić żadnej funkcji publicznej.

Kierownictwo państwa szwankuje

Kierownictwo państwa szwankuje. Rząd nie działa tak jak powinien. Prezydent jest lekceważony przez Ministra Obrony Narodowej, żeby nie powiedzieć wprost, że jest sabotowany. To nie jest rządzenie, to jest powtarzając za Marszałkiem – burdel, serdel i pierdel, to jest droga do zguby. Sprawa jest banalna, mamy do czynienia ze sporem kompetencyjnym i prawdopodobnie personalnym dwóch ważnych organów państwa, słabszy musi ustąpić i ponieść konsekwencje, to na tym polega zabawa w państwo, od tego jest odpowiedzialność polityczna.

Im szybciej pan Minister Obrony Narodowej będzie odwołany, tym lepiej – powinno to nastąpić natychmiast i bezzwłocznie, najlepiej jeszcze w nocy. Uwaga tu nie chodzi o jakiekolwiek antypatie – jest spór, a w strukturze administracyjnej, to przełożony ma rację, podległy mu politycznie – wypada z gry i nic się wielkiego nie dzieje, czekamy na następce. 

Nasi wrogowie śmieją się tarzając po miękkich dywanach

Na marginesie można tylko dodać, że każdy nasz wróg i pozorni przyjaciele, śmieją się tarzając po miękkich dywanach swoich rezydencji. Oto bowiem mają w Polsce sytuację, że sami rozmontowaliśmy potencjał dowódczy wstrzymując nominacje generalskie, a obecnie nie jesteśmy w stanie wymienić około 40% stanu etatowego najwyższych dowódców! Czy jesteście w stanie to państwo zrozumieć? Pan Minister zrobił taką czystkę w armii, że teraz chciał wymienić około 40% wszystkich generałów – jak armia ma działać sprawnie? Przecież cała struktura opiera się na ludziach, ich relacjach i zależnościach.

Na prawdę nasi wrogowie śmieją się, mają przednią zabawę, która dobrze rokuje na przyszłość, bo wiedzą, że ta krew zepsuta obecnie, przez długi okres czasu będzie powodować zakrzepy w systemie. No, ale to są właśnie konsekwencje polowania na czarownice… Oczywiście po dymisji, pan Minister powinien być postawiony przed Trybunałem Stanu i kiedyś z pewnością będzie.

W sensie politycznym mamy do czynienia z jawnym konfliktem na linii Ministerstwo Obrony Narodowej i Prezydenta RP. Ten konflikt musi się zakończyć rozwiązaniem politycznym. Pan Minister jest obciążeniem dla systemu dobrej zmiany, poświęcenie struktury jaką jest Wojsko dla ambicji jednego człowieka, to skazanie państwa na ryzyko upadku. Nawet jeżeli przyjmiemy, że wszyscy są agentami, Komunistami i złodziejami, to i tak nie zmienia faktu, że jeden pan Minister ich nie zastąpi.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

26 komentarzy “Wstrzymane nominacje generalskie – spór Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej”

  1. Narodowe Siły Zbrojne 2.0
    10 sierpnia 2017 at 05:39

    pan A., się na was wkur..i za ten tekst. Macie rację.

  2. Eurypides
    10 sierpnia 2017 at 06:14

    Mocny i potrzebny głos, bardzo jednoznacznie pokazujący rzeczywistość. W praktyce jest jeszcze gorzej. Za parówę dziękuję, doskonałe opisanie sytuacji.

  3. Lewiatan
    10 sierpnia 2017 at 06:24

    Ten człowiek zhańbił honor polskich Żołnierzy, powiedzieć że powinien odejść to eufemizm. Kiedyś już popsuł WSI, cały świat się z nas śmieje. dzisiaj rozwalił już armię. Oto skutki polityki dobrej zmiany. Dosłownie burdel.

  4. Wołający na puszczy
    10 sierpnia 2017 at 06:25

    Skandal…

  5. ty jesz gówna
    10 sierpnia 2017 at 06:53

    A miękkość dywanów znasz bo skurwysynu często klęczysz na Kremlu oddając hołd swojemu putlerkowi?

  6. ttm
    10 sierpnia 2017 at 07:06

    Dziękuję że upominacie się o wojsko

  7. ponury Satyr
    10 sierpnia 2017 at 08:10

    Mocny i potrzebny, bardzo zdecydowany i jednoznaczny głos za wojskiem i sprawami wojskowymi. Bardzo panu dziękuję, bardzo dziękuję redakcji. Nie ma nikogo innego, kto otwarcie tak jednoznacznie domagałby się normalności. Dziękuję!

  8. wlodek
    10 sierpnia 2017 at 08:54

    Najgorsze są kłótnie w rodzinie,ale gdzie jest Prezes i Broszka?Jeśli wirtualna księgowość się skończy,to proces sprzeczności nabierze tempa jak 2007 roku!

  9. Wojciech
    10 sierpnia 2017 at 09:21

    Czyli z kaprala od razu na zdekomunizowanego generała. Do wojny z Rosją. Czyli jak burdel to burdel na całego. I tak miało być.

  10. Inicjator
    10 sierpnia 2017 at 09:29

    Co by było, gdyby wybuchła wojna?

    Bo Wojsko jest szykowane właśnie na wojnę …

    Co zrobi wówczas Prezes?

    Schowa się głębiej pod pierzynę, jak 13 grudnia roku pamiętnego?

    Wszystko w rękach Prezesa, albo w jego głowie.

    Wyznaczył na Prezydenta osobę, której ewidentnie nie szanuje, a może i więcej …

    To wszystko w imieniu SUWERENA.

    A suweren patrzy i widzi, że osoba Prezydenta, na którego ROZKAZ (oby nigdy NIE!) tysiące żołnierzy MUSZĄ RUSZYĆ W BÓJ, ryzykując życie.

    Bo o takie kwestie dotykamy.

    O kwestie OSTATECZNE.

    Jeśli Pan Prezes prawie 3 lata temu wyznaczył doktora Andrzeja DUDĘ na kandydata do wyborów prezydenckich, to nie zdawał sobie sprawy ze skutków tej decyzji.

    Oznacza to, co stwierdzam ze smutkiem, że nie jest MĘŻEM STANU, za jakiego niby chce uchodzić.

    No i nie rozumie mechanizmów Państwa, a osłabiając go poprzez STAŁE LEKCEWAŻENIE jego instytucji, niszczy NASZE DOBRO WSPÓLNE.

    Bo Państwo Polskie nie jest i nie może być własnością jednej partii.

    Tak było w latach 1944-89.

    Teraz jest powrót do tamtych relacji, tylko o wiele szybciej, bo Prezes z Ministrem od Smoleńska – nie mają czasu.

    Artykuł przykry dla propaństwowo myślących Polaków.

    Nawet nie dodam, że żyjących w Nadwiślańskim Macondo, bo to już jest bolesna prawda.

    No i AMEN, na wieki wieków – i jeden dzień dłużej.

    • krolowa bona
      10 sierpnia 2017 at 21:39

      @Inicjator… do sformulowania ,ze niby to Polska w latach 1944-1989 byla wlasnoscia jednej partii podnosze niniejszym moj sprzeciw i wyjasniam,ze tak nie bylo,w PRL nie bylo przymusu nalezenia do owej jednej partii,wiekszosc obywateli nie nalezalo wogole do zadnej partii,oprocz “tej jednej partii”bylo jeszcze obecne w sejmie Stronictwo-LudowoDemokratyczne oraz PAX jako reprezentacja kk….bylo mase choc naturalnie mniej niz dzis organizacji /stowarzyszen uzytecznosci publicznej jak np.Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej,Chory i zespoly ludowe jak np.”Mazowsze”,””Slask”,Zespol Piesni i Tanca Marii Kaniorowej”,Stowarzyszenie Sympatykow Muzyki Sakralnej”,”…Muzyki Renesansu”…”Towarzystwo Przyjaciol Teatru”i…i…i.nikt nie byl zmuszany byc czlonkiem w jakimkolwiek ugrupowaniu,prosze to porownac do np.Chin,Japonii,KoreiiPolnocnej itd.,itd.
      W PRL byly zawsze sady powszechne i niezalezna od jakiejkolwiek partii
      administracja panstwowa oraz powszchne i wolne szkolnictwo nigdy nie nalezace do zadnej partii,wolna i przebogata kultura… To nie jest O.K. by poslugiwac sie argumentami nigdy nie istniejacych faktow…
      Z przykroscia stwierdzam,ze komentator @Inicjator zarzuca
      PRL rozmaite przewinienia,ktore nie mialy miejsca i do tego porownujac z innymi panstwami PRL rysuje krysztalowoczysty
      obraz spoleczenstwa obywatelskiego…

      • krzyk58
        11 sierpnia 2017 at 17:57

        @krolowa bona.Wychodzi na to że Pani nie ma (bladego) pojęcia o czym pisze. 🙂
        Wejdę na pani podwórko -“wymiar sprawiedliwości”. Prezes sądu
        to był zwykle chłopak(boy) spełniający życzenia ‘wicie-rozumicie”…
        i proszę mi tu nic nie imputować o praworządności(socjalistycznej), wiem co piszę…..Wymieniła pani chyba wszystkie możliwe wówczas formy stowarzyszeń – a nie wymieniła Koła
        Gospodyń Wiejskich, Kółek Różańcowych..były takowe…. 🙂

  11. Miecław
    10 sierpnia 2017 at 10:08

    Święta prawda: “Wojsko Polskie jest dobrem wspólnym wszystkich Polaków, to najważniejszy zasób jaki mamy w tym kraju. Proszę zrozumieć, że tylko ci ludzie mogą nas ochronić przed chaosem i losem naszych przodków.”
    Jest jednak problem, czy to wojsko jest jeszcze Polskie, czy już tylko katolickie? Skąd moje wątpliwości?, ano po 90-roku ta masa żołnierska zawodowa bardzo chętnie uklękła w kościołach i wpuściła kapelanów. Zgodziła się na ich dominację, co już jest uwłaczające godności oficera, żeby kłaniał się przed kapelanem, nie mówiąc już o nadaniu im stopni oficerskich i generalskich. Wątpię czy z takim myśleniem możemy liczyć na obronę narodu. Żołnierze praktycznie zostali pozbawieni wolności myślenia, znam temat dokładnie bo w rodzinie mam żołnierza zawodowego, który jeszcze 15 lat temu był w miarę normalny i można było z nim krytycznie pogadać o sytuacji w kraju. Obecnie jest to intelektualny wrak człowieka, zamknięty, posłuszny i czekający tylko na upragnioną emeryturę.
    Smutna konstatacja po tym felietonie przychodzi, ponieważ kiedyś przyjdzie naturalnie czas, gdy złogi styropianowe wymrą, ale co zostanie z Polski?

  12. Mikolaj
    10 sierpnia 2017 at 13:44

    A mnie się wydaje, że Ministerstwo Obrony Narodowej pod “kierownictwem” ministra Antoniego Macierewicza chce zmienić “sposób” zarządzania Wojskiem Polskim na taki, który będzie wygodniejszy dla NATO.

    – Jeżeli jest prawdą, że Unia chce tworzyć własne struktury obronne, niezależne od NATO a Polska ma pozostć w Unii, to pan Antoni Macierweicz nie może być ministrem ON w rządzie polskim. Powinien zostać jakimś ważnym doradcą Wojska Polskiego do współpracy z armią amerykańską albo NATO.

    Odnoszę wrażenie, że “Unia” przeciągneła prezydenta Dudę na swoją stronę z tą myślą, żę cos z tą “Polską” trzeba zrobić, bo tak dalej nie da się “współżyć” w ramach Unii.

    Obalenie rzadu PiS nie wchodzi w rachubę bo za bardzo by przypominało Majdan w Kijowie. Więc Unia naciska na zmianę rzadzących w obozie PiS-u.
    Dlaczego jest to konieczne z punktu widzenia Unii?

    – Układ … prezes PiS, Kaczyński – premier rzadu PiS, Beata Szydło – minister ON Antoni Macierewicz …, w którym nie wiadomo do końca kto kim kieruje, kto kim rządzi nie jest do zaakceptowania na dłuższą metę.

    – Jeżeli Polska ma zostać w Unii liczącym się partnerem to pani Beata Szydło, po swoich hamletowskich wystąpieniach przeciwko Unii, nie może pełnić funkcji premiera rządu polskiego. (Posada w ONZ-cie czeka). Na czele polskiego rządu powinna stanąć osoba zorientowana bardziej na ekonomię a mniej na politykę zagraniczną czy wewnetrzną politykę historyczną. Czyli dzisiejszy minister Morawiecki.

  13. krzyk58
    10 sierpnia 2017 at 15:05

    Wychodzi mi na to ze, nominaci mogli być(rasowo) z mniej wartościowego narodu tubylczego – dlatego p.Prezydęt mógł ‘pograć w kólki” ………..achhhh, ta (moja) spiskowa teoria…………Kolejny minus dla p.Prezydęta……
    @ty jesz gówna. Za to …synu, dobrze znasz miękkość dywanów
    brukselskich i telawizji. Zbytnio nie masz powodu do podniecania (się).
    Szkoda bielizny (osobistej). Tłumoku.

  14. tym
    10 sierpnia 2017 at 16:29

    W pełni się zgadzam z pana stanowiskiem. Wojsko trzeba chronić.

    • BOGO22
      10 sierpnia 2017 at 18:05

      chronic to trzeba armie, a wojsko , to trzeba rozwiazac

    • Wojciech
      10 sierpnia 2017 at 19:30

      Razem z kapelanami!

  15. Mikolaj
    10 sierpnia 2017 at 17:43

    Na poteirdzenie swojej teorii o tym, że chodzi tutaj o coś więcej niż nadanie stopni generalskich przpomnę historię zakupu francuskich helikopterów Caracal.

    1) Unia “wygospodarowała” pieniądze dla Polski na zakup francuskich helikopterów.
    – Czyli unijne pieniądze miały zostać w Unii.

    2) Polacy zmienili zdanie i postanowili kupić helikoptery amerykańskie.
    – Czyli postanowili wyprowadzić unjne pieniądze na zewnątrz Unii.

    3) Jak się słuchało premówień premier Szydło i ministra Maciewicza skierowanych do pracowników montowni helikopterów amerykańskich na terenie Polski to można było odnieść wrażenie, że oni oboje nie rozumieli o co w tym konflikcie z Francją (Unią) chodzi.

    Wniosek pierwszy.
    Wyglądało to tak jaby premier rządu, minister ON i prezes PiS doszli do wniosku, że “zaufajmy naszemu sojusznikowi strategicznemu” i róbmy co nam podpowiada bo on wie lepiej.

    Wniosek drugi.
    Prezydent Duda nie jest ślepy, dużo podpowiedziała mu kanclerz Merkel. Widzi, że Polska stanęła przed wyborem:
    – albo ze Stanami przeciw Unii
    – albo przetrwanie trudnych czasów z Unią.

    • krzyk58
      10 sierpnia 2017 at 20:50

      ” albo przetrwanie trudnych czasów z Unią.” … Szefie, widziałeś kiedyś taką piękną katastrofę?! – mówi w finałowej scenie słynnego filmu Michaela Cacoyannisa „Grek Zorba” Anthony Quinn do Alana Batesa chwilę po tym, jak z mozołem budowany przez nich wyciąg do transportu drewnianych bali składa się niczym kości domina, w gruzy obraca się ich plan uruchomienia kopalni, a bohaterowie w okamgnieniu tracą majątek.

      “albo ze Stanami przeciw Unii. ‘ …… ???

      Optymalny byłby “wariant – trzeci”……….

      • Mikolaj
        10 sierpnia 2017 at 22:43

        @ krzyk58 Problem polega na tym, że nie ma realnego wariantu trzeciego. Można spekulowć nad jego postacią.

        1) Trójmorze:

        Są jakieś pomysły na trójmorze, ale to przecież próba tworzenia Socjalistycznego Bloku bis! Przez 40 lat Rosjanie próbowali tworzyć w Europie Srodkowej i Wschodniej jakąś “jedność” i przyjazń mędzy narodami ale wiemy dobrze jak to się skończyło. Przy pierwszej nadażającej się okazji wszystkie państwa się “rozbiegły” a przyjazń została tylko na papierze. Albo i nie.
        Są twierdzenia, że rura gazowa północ-południe zjednoczy państwa trójmorza. A przecież są rury gazowe z Rosji, przez Białoruś, Polskę do Niemiec oraz rura z Rosji przez Ukrainę, Polskę na południe Europy ale jakoś “współpracy” i przyjazni z powodu rury gazowej miedzy tymi państwami nie widać.

        2) Kierunek wschodni.

        Polska dla Chin to “coś” co leży na drodze z Moskwy do Berlina i nic tutaj ciekawego dla Chin nie ma. Mają znaczną nadwyżkę dolarową ale żadnych znaczących inwestycji w Polsce nie zrobili i nie słyszałem żeby nosili się z takimi zamiarami.
        A jak jest z Rosją to każdy widzi. A embargo i amerykańska dywizja ciężkich czołgów też blokują kirunek wschodni na “pewien” okres czasu.

      • Mikolaj
        11 sierpnia 2017 at 00:09

        @krzyk58
        Ach i zapomniałem dodać. Spektakularny krach mógłby nastąpić gdyby Unia “wypchnęła” Polskę z Unii i zostawiła ja samej sobie. Ale to by było zbyt niebezpieczne dla Niemiec.

        – Po pierwsze, Niemcy dużo w Polsce zaiwestowali.
        – Po drugie, większość pieniędzy Polska pożyczyła to w bankach niemieckich.
        – Po trzecie, i tak ktoś by musiał dawać pieniądze Polsce.
        – Po czwarte, Polska i inne państwa Europy Srodkowej i Wschodniej zostały szybko przyjęte do NATO i Unii aby nie miały możliwości na ponowne odwrócenie sojuszy.
        – Po piąte, Unia to nie jest chwilowa konstrukcja. Sojusze między Chinami, Rosją, Indiami, Iranem, itd., zmusza państwa Europy do boardzo scisłej współpracy gospodarczej. W przeciwnym razie czeka je marginalizacja.

        Np. gospodarka ukrainska już się załamała ale Ukraina egzystuje bo ciągle dostaje pieniądze od Niemiec, USA i trochę of Funduszu Walutowego.
        Podobnie jest z Gracją – ogomne zadłużenie ale krachu nie ma.

      • krolowa bona
        11 sierpnia 2017 at 12:59

        @Mikolaj….komentator @Mikolaj w swoich komentarzach “ujmuje” ,takie argumenty “jak bez boga ni do proga” oraz wieczne powtarzanie jako inwektyw sluzacych okreslen typu”lewactwo”,”kosmopolitycune lewactwo”itd.., itd.powolywaniem sie na Rosje,ktora.obecnie nie ma ani intetesu ani z uwagii na antyrosyjska i przepelnina nienawisci polityke polskich rzadow animozji by coskolwiek politycznie czy gospodarczo z Polska przedsiewziac,pomijajac,ze sama jest w klopotach…a tu ciagle takie miraze i oczekiwania na cudy….realnie nie ocenia sie sytuacji i nie buduje sie perspektywy na przyszlosc obrzucajac i blugajac inwektywami i samemu korzystajac z rozwoju dialektycznego spoleczenstw zaprzeczac im wnieboglosy,wogole nawet nie chce otwierac tematu,ze stan obecny jest konsekwencja aktywnego “rozwalania” calej struktury panstwa dokonanej przez te osoby,ktore tu takich atakow dostaja i wala jakimis terminami,jakby moglo to zastapic realne myslenie i dzialanie…

  16. Tadeusz
    10 sierpnia 2017 at 20:48

    zadam może niedyskretne pytanie.Iluz to żołnierzy liczy nasza armia ,że potrzeba jej aż 50 nowych generałów? Przed wojną armia liczyła około 1,5 miliona i mieliśmy stado generałów pochodzenia legionowego z minimalnym wykształceniem wojskowym , ale za to z chlubną działalnością polityczną …. “bierny ,mierny ale wierny”….. Byli tam poeci ,malarze ,dziennikarze , adwokaci .itp. I jak się to skończyło? Może przypomnieć 39 rok ? Obecny podobno minister MON wzoruje sie na Marszałku chcąc otaczać się “swoimi ” generałami i rację ma Prezydent ,że odmówił nominacji. Mamy tylko około 120 tys. żołnierzy nienależycie uzbrojonych. Ostatni wyczyn pseudo ministra MON to zamówienie pociągu specjalnego dla wojska . Świat już przestał się śmiać z pana A.M. ,teraz patrzy ze zgrozą co on wyprawia.

  17. Inicjator
    11 sierpnia 2017 at 13:43

    Teraz aamy 97450 żołnierzy (na 30 czerwca br.).

    Przed wojną nie było nigdy więcej niż 350 000 żołnierzy.

    Te 1,5 mln to PLANOWANY wynik po mobilizacji, faktycznie było to ok. 1,2 mln. żołnierzy w dniu 1wrzesnia 1939 roku.

    A generałów jest ok. 60-ciu obecnie.

    Awans 50 to trochę za dużo, wobec 63 obecnych CZYNNYCH generałów.

    Zresztą to nie oni walczą, oni planują walkę i mają nią dowodzić.

    Te 500 czołgów wystarczy na nasycenie frontu ok. 50 kilometrów.

    Co z resztą?

    Wojska OT mają te lukę zapełnić.

    I tak się to kręci.

    A do zabezpieczenia uroczystości państwowo-religijnych wystarczy w Polsce kilkuset żołnierzy i parę orkiestr.

    I na tym powinniśmy poprzestać.

    Amen w Macondo.

  18. 15 sierpnia 2017 at 23:00

    Ani to wojsko tzw. Sily zbrojne ani ci generałowi i i iinni nierobi , nie sa nikomu potrzebni . Szczególnie gdy spiętrzonych jest tlye ważkich dla zycia społecznego problemów. Znam inne , lepsze i bez hip[okryzji , zerowania na innych , sposoby rozwiazywania , bezpieczeństwa- wszelakiego .

    Bez macenia w glowaach ludziom na usługach korporacji militarnych , wysysających ze spoleczenstw ogolny pożytek itp. niech sobie ida precz . potrzebne nam jest zycie , w milosci do bliznich , stworzen , natury. Wy nam fundujecie tylko bezmiar nieszczęść i grabieży.

    najwazniejsza zas jest Niłosc do Jedynego , prawdziwego Boga, kTÓRY MOŻE WSZYSTKO> Z nim się jednoczmy!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up