Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Jak pobudzić intelektualną dociekliwość społeczeństwa?


 W realiach rządów sprawowanych przez miernoty, których jedyną przewagą nad społeczeństwem jest to, że są wzajemnie wspierającą się uprzywilejowaną grupą mającą władzę. Nie ma łatwych rozwiązań. Po prostu nie da się przebić szklanego sufitu – zarówno, jeżeli chodzi o otrzymanie pracy w zdominowanej przez nepotyzm instytucji, jak i o generalny stan spraw państwa. Czołowym sojusznikiem systemu i jego najważniejszym strażnikiem są media mainstreamowe, które dbają o to, żeby nikt się za bardzo nie wychylił, a nawet jak to zrobi żeby go zgasić, stłamsić lub w inny sposób publicznie zdyskredytować. Fakty nie mają znaczenia, liczy się tylko to w jakiej skali są przekazywane komunikaty. Żyjemy w systemie, w którym można zniszczyć każdego, jeżeli tylko użyje się odpowiedniego instrumentarium. W tej chwili doświadczają tego poprzedni władcy systemu, których cześć mediów mających dominujący przekaz zaczęła bardzo silnie zwalczać.

Konsekwencją jest wojna informacyjna w naszym kraju, gdzie nie chodzi o przekazywanie informacji pozwalających na budowę obiektywnego obrazu rzeczywistości i samodzielną percepcję faktów. Wręcz przeciwnie mamy do czynienia z manipulacjami, których celem jest wzajemne przeciąganie liny. Prawda pozostaje ukryta, przesłonięta i jest przekłamywana. Wszystko jest pomyślane w taki sposób, żeby przypadkiem nie pobudzić dociekliwości społeczeństwa.

Jeżeli ludzie zaczną zadawać pytania, to w konsekwencji uzyskiwania różnych odpowiedzi, będą tworzyć sobie obraz rzeczywistości, który będzie zupełnie innym obrazem od tego, który przekazują media. Rozdwojenie percepcji zaowocuje odsunięciem części obecnych decydentów od politycznego żłobu, ponieważ pojawią się nowe partie, dające odpowiedzi na zadawane przez ludzi pytania. Jest tylko kwestią czasu, kiedy ten mechanizm zacznie funkcjonować. W interesie elit jest co najwyżej jego spowalnianie, ponieważ jeżeli się go zablokuje, to nagromadzona energia społeczeństwa eksploduje. Klasyczny mechanizm rewolucji jest nie do przekłamania, rządzi się swoimi prawami wynikającymi z tego prostego faktu, że ludzi nie da się okłamywać w nieskończoność.

W interesie opozycji i wszystkich, którym nie jest obojętna Polska – jest znaleźć odpowiedź na pytanie – jak pobudzić intelektualną dociekliwość społeczeństwa? Chodzi o to, żeby ludzie zanurzeni w papce kulturowo-konsumpcyjnej, bombardowani emocjami – byli w stanie zacząć swobodnie myśleć opierając się na racjonalnej ocenie rzeczywistości, a nie kłamstwie. Niestety jednak pragmatyzmu nie da się zadekretować, trzeba go uczyć już w szkole, a nasza lista lektur najdelikatniej mówiąc, uczy dzieci wszystkiego, tylko nie pragmatyzmu. Również dominujący w naszym kraju kod religijno-cywilizacyjny, nie uczy nas pragmatyzmu, można powiedzieć, że tutaj jest źródła wszelkiego zła – silnie wspomagające system.

W normalnych warunkach mówilibyśmy o roli kultury, sztuki i edukacji – jak również i wspomnianej religii. Niestety o normalnych warunkach nie można u nas już mówić. Jesteśmy w spirali pomiędzy ciemnogrodem a „jakoś tam będzie”.

Na tą chwilę nie ma nikogo na naszej scenie politycznej, kto miałby interes w mówieniu społeczeństwu prawdy i oczekiwaniu od niego, że swoimi wyborami będzie dokonywać optymalnych i opłacalnych dla ogółu decyzji. Jak do tej pory można było mieć wrażenie, że jedynym politykiem, któremu zależy na czymś długofalowym w Polsce jest pan Jarosław Kaczyński. Niestety i on – w rozumieniu jego obozu politycznego – wykorzystał populizm, emocje i kreowanie alternatywnej rzeczywistości. Dlatego, jego ocena jako polityka musi być w ogólnym ujęciu również negatywna. Reszta sceny politycznej bardziej chciałaby po prostu zająć jego miejsce, niż zrobić coś rzeczowego dla kraju. Ten cel wymaga bowiem nie walki i konfliktu, tylko konsensusu i porozumienia. Obecna klasa polityczna nie jest w stanie się porozumieć.

Jeżeli ktoś ma koncepcję jak pobudzić intelektualną dociekliwość społeczeństwa, to niech poda swój pomysł do publicznej informacji. Jak spowodować, żebyśmy się obudzili?

21 komentarzy “Jak pobudzić intelektualną dociekliwość społeczeństwa?”

  1. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    18 października 2017 at 04:42

    Fenomenalny felieton. Naprawdę fenomenalny! Obudzenie ludzi wymaga większego rozpowszechniania takich poglądów i sposobu widzenia świata jak wasze. Nie zawsze sie zgadzam, ale przenikliwość komentarzy mnie zawsze zastanawia.

  2. Inicjator
    18 października 2017 at 05:30

    Nie mam takiego pomysłu.

    Chyba że jakiś magiczny, jakiś wizerunek Świętego utrwalony na szybie, dachu albo ożywiony Jego posąg, chodzący po wodzie – pod mostami na Wiśle w Warszawie …

    W Nadwiślańskim Macondo muszą być stosowane magiczne sposoby na pobudzenie jakiejkolwiek dociekliwości.

    Tylko magia w oparciu o mity.

    Amen.

  3. 88a
    18 października 2017 at 06:10

    Dokładnie – szklany sufit.

  4. Zbigniew
    18 października 2017 at 07:45

    Krótko?.Jest tylko jeden pomysł który każdy musi zastosować indywidualnie:
    Przestać pieprzyć, zacząć się uczyć, myśleć i normalnie komunikować z innymi w miejsce upierania się przy własnych prawdach objawionych.
    Za dużo?\
    To może co tydzień przeczytać jedną książkę (KSIĄŻKĘ a nie komiks czy poradnik domorosłego mesjasza) i co weekend porozmawiać o niej ze znajomymi czy rodziną?
    To powinno być prostsze.
    I zacząć coś budować: karmik, model z papieru, zamek z zapałek, uprawiać ogródek albo sadzić i pielęgnować kwiaty. Można też nauczyć się szyć, robić buty, piec chleb i mleć zboże na kamieniach.
    Bo pieprzenie to nie jest budowanie. Mazianie palcem po smartfonie w farmville też nie. Samo gadanie również nie.
    Od gadania jeszcze nic nie urosło i gadaniem niczego nie zbudowano.

  5. Wojciech
    18 października 2017 at 09:15

    Dobrze to już było! Kiedy ludzie masowo czytali książki, uczyli się, chodzili na dobre filmy i do teatru, a media /oprócz propagandy/ przekazywały najwyższy poziom kultury i wzorce relacji społecznych. To już nie powróci. Dziś 65 procent ludzi nie bierze książki do ręki, a intelektualiści według statystyk czytają tylko 3 strony maszynopisu rocznie. Solidarność według opinii filozofa stworzyła cywilizację podłości, ze wszystkimi jej ponurymi cechami: kłamstwem, fałszem, obłudą, pychą, manipulacją, chciwością, oszustwem, zemstą, odwetem, nienawiścią i fanatyzmem religijnym. Umacnianiem tych cech służy agenda rządowa, szyderczo zwana instytutem, a media zwane wolnymi służą wyłącznie do prania mózgów.

  6. Wojciech
    18 października 2017 at 09:26

    Nie wzruszają nawet takie sceny wyzwolonego kraju. hTAM NIE LINKUJEMY. POZDR. WEB. JÓZ.

  7. wlodek
    18 października 2017 at 09:55

    Intelektualne”wyjalowienie” trwa od lat 80!I wciąż narasta,nie mam złudzeń,system edukacyjny,media temu sprzyjają,czas smuty za oknami!

  8. Miecław
    18 października 2017 at 10:36

    Święte słowa: “Również dominujący w naszym kraju kod religijno-cywilizacyjny, nie uczy nas pragmatyzmu, można powiedzieć, że tutaj jest źródła wszelkiego zła – silnie wspomagające system.”

    Katolicyzm kulturowy oraz ekonomiczne zniewolenie i socjotechnika kapitalizmu uniemożliwia rozwój intelektualny przeciętnych jednostek. Tylko najbardziej inteligentni myślą samodzielnie, ale nie będą bronić interesów “ciemnoty”, która sama sobie zgotowała ten los, bo sama ta “ciemnota” nie zrozumie dobrych intencji i celów egalitarnej inteligencji. Nadal zamiast myśleć, będzie się modlić i zapijać tanim piwem chipsy uczestnicząc bezrefleksyjnie w kulturze głupoty oraz wzajemnie się podszczuwać oraz wykorzystywać w interesie kapitału.

    Wiadomo kto za to odpowiada. PRL dawał szansę ludowi na wykształcenie wyższej egalitarnej świadomości. Na powrót do czystej słowiańskiej sprawiedliwości, zanim została zniszczona przez katolicką krucjatę. Niestety siły zła i ciemnoty okazały się silniejsze, niż dobro i duch egalitaryzmu.

    Siły te wykorzystały tenże lud do obalenia PRL i podobnie jak kiedyś w II RP, zmanipulowano ten lud hasłami „niepodległości” i „demokracji”, aby zdławić rewolucję społeczną i budować feudalizm oraz teokrację w III RP. Podobnie jak dawniej w II RP, tak i dziś stan nikczemności polityków oraz duchowieństwa działających przeciwko wyzwoleniu się wyższej egalitarnej świadomości w narodzie – doskonale ilustruje wierszyk zamieszczony w „Niedoli chłopskiej” w 1953 r., a pochodzący chyba sprzed wojny:

    “Judaszowa robota
    Trzymać lud w zamkniętym kole
    Zła, wyzysku, zaślepienia.
    Grzmieć z ambony o sumieniu,
    A samemu bez sumienia
    Być i serca, i rozumu.

    Wiele w Polsce było szumu
    Przy jej „z kajdan wyzwoleniu”,
    Wiele haseł, wiele wrzasku,
    Że powstaje cała w blasku,
    Wolna, piękna, czysta, nowa,
    Demokratyczna, Ludowa ….

    Baju, baju – będziesz w raju!
    Cóż to teraz w całym kraju?
    Ksiądz i pany, pan i księdze.
    A ty, chłopie gnij w siermiędze,
    Pawie pióro noś u czapy,
    Orzełka przypnij do klapy,
    Nie strajkuj, oraj w pokorze,
    A Pan Bóg ci dopomoże …”
    (Źródło: Wieś nr 14/1953 r.)

  9. Miecław
    18 października 2017 at 10:56

    @Zbigniew, @Wojciech – celne spostrzeżenia. Chciałbym tylko dodać w odniesieniu do apelu Krakauera, jak pobudzić myślenie.
    Otóż należy czytać książki, ale nie beletrystykę, która się sprawdza u dzieci pobudzając wyobraźnię i rozwój intelektu. Dorastający młody człowiek i dorosły ludek, aby orientować się w tym co naprawdę się dzieje w historii i polityce, powinien bez przerwy studiować literaturę faktu i źródłowe materiały w odniesieniu do zdarzeń historycznych i politycznych, aby historia faktycznie uczyła i nie powracała w zaklętym kręgu niemocy ludzkiej indolencji umysłowej. Beletrystyka tylko dla oddechu od pozostałej literatury faktu.
    Mam przykład mojej młodzieży licealnej. Wiele osób młodych jest oczytanych, ale tylko w beletrystyce, która nic nie wnosi do rozwoju społecznego, bo nie mają pojęcia o wielu faktach historycznych i nie umieją wyciągać racjonalnych wniosków oraz analizować etiologii zdarzeń społecznych i historycznych. Bywa, że beletrystyka zamyka ich w świecie fantazji, podobnie jak tzw. literatura religijna zamyka młode umysły w świecie mistycyzmu religijnego rodząc fanatyzm u mniej inteligentnych jednostek, a ogranicza poznawczo wszystkie.
    Jeszcze w dekadzie lat 90-tych było lepiej i młodzież ucząca się np. wieczorowo, zaocznie, a wykształcona w szkołach podstawowych poprzedniego systemu, potrafiła jeszcze racjonalnie myśleć i analizować fakty. Dziś już w większości mamy dno. Co powie prawactwo lub lewactwo przyjmowane jest na wiarę bezrefleksyjnie, bez oceny choćby przez pryzmat uniwersalnych wartości społecznych i praw człowieka.

    • wlodek
      18 października 2017 at 11:56

      Mieclawie,a przy okazji należy uderzyć się w piersi!Od 2 lat w TVPIS,obserwuję prof.Kazimierza K,byłego członka partii,wykładowcę Wyższej Szkoły Partyjnej PZPR,Akademii Nauk Społecznych.Znam go od lat i pytam znajomych,co z nim,jak można się tak zmienić?Znajomi nie podają mu ręki!Odpowiedź prozaiczna,Kaziu czeka że za pochlebstwa Dobrej Zmiany,Prezydent nada mu stopień profesora zwyczajnego!Dla kariery jak się okazuje można zrobić wszystko,przekreślić swój życiorys!Pozdro!

      • Miecław
        18 października 2017 at 16:51

        @Wlodek. No właśnie po 1989-tym roku ujawniła się cała masa “kurdupli moralnych” z dawnych struktur PRL. W latach 80-tych studiowałem i zaczynałem pracę zawodową, ale nigdy mi przez myśl nie przeszło, aby popierać styropianów i kk. Myślałem wtedy, jako młody naiwny chłopak, że ta cała solidarność to niszowa sprawa i że system jest trwały bo daje ludziom godne życie. A strajki to tylko przejściowe problemy.Tak zostałem wychowany w domu przez babcię i rodziców, którzy nie wyobrażali sobie, że może być powrót do kapitalizmu. Polityką się wtedy niezbyt interesowałem, ale nie dałem się wciągnąć w styropianowe szaleństwo. I wyobraź sobie mój szok po wyborach 4 czerwca 1989 roku i później, kiedy się okazało, że ludzie, wielu znajomych opuściło maski i jak kretyni zagłosowali na Wałęsę, a potem się ekscytowali prywatyzacją, swoimi udziałami w NFI itd. Od tego czasu moja naiwna wiara w ludzi padła. 🙂 Pozdrawiam

    • Zbigniew
      18 października 2017 at 16:01

      @Miecław
      Nie szarżowałbym z tą “literaturą faktu” bo zwykle to propagandówki takich czy innych fałszerzy. Właśnie z tej tzw “;literatury faktu biorą się później narracje które z faktem niewiele mają wspólnego. Prędzej polecę w ich miejsce opowieści o czasach minionych z perspektywy jakiegoś człowieka o dość jasnych poglądach. Beletrystyka jest ważna choć jej poziom jest różny ale zanim zacznie się czytać “Nad Niemnem” albo “Ullisesa” trzeba przejść kilka etapów zaczynając od “poczytaj mi mamo”. Ważne jest by się nie zatrzymać bo stając w miejscu stajemy w rozwoju własnej myśli której złożoność jest kształtowana złożonością języka. Bez myślenia na odpowiednim poziomie złożoności nie będzie myślenia samodzielnego i zrozumienia właśnie faktów, a bez tego będzie uleganie płytkiej narracji wątpliwych notek które ktoś usiłuje nazwać artykułami.
      Drugim elementem jest budowanie (samodzielne) czegoś bo to pozwala na przełożenie procesów myślowych na fizyczne dzieło i jednocześnie zapewnia sprzężenie zwrotne pobudzające rozwiązywanie problemów.
      W kategoriach SF proponowałbym również ograniczyć możliwości sieci Internet a może całkowicie wyrugować ją w postaci w jakiej istnieje obecnie. Wszelkiego rodzaju jej systemy pomocowe, czy tzw eksperckie skutecznie rugują samodzielność począwszy od wyszukiwarek, po pozycjonowanie i profilowanie oraz podsuwanie informacji wyłącznie podług zainteresowań użytkownika. To prosta droga do radykalizacji postaw jak i zupełnego upadku inwencji czy samodzielności, lub używając słów Autora (który chyba nie wie o co prosi) do upadku “intelektualnej dociekliwości”.

      • Miecław
        18 października 2017 at 19:55

        @Zbigniew. Nie da się zaprzeczyć twoim wywodom. To jest faktycznie ryzyko. Ale niestety trzeba czytać wszystko i umieć odsiać “ziarna od plew”. Nie ma innego wyjścia. Jest to niezwykle trudne. Ja przykładowo swojej młodzieży radzę zawsze patrzeć na każdą literaturę faktu przez pryzmat autora piszącego i jego światopoglądu, okresu w jakim tworzył oraz pod wpływem jakich warunków społecznych i osobistych, a także czy nie stoją jego opinie w sprzeczności z uniwersalnymi wartościami ogólnoludzkimi, jak np. sprawiedliwość społeczna i egalitaryzm. Dopiero przy uwzględnieniu tych elementów wyrabiam sobie w miarę obiektywne zdanie.

        „Filozof Karl Popper przed śmiercią głosił, że trzeba zlikwidować telewizję, bo w przeciwnym razie ona zniszczy demokrację, gdyż jest przepotężnym narzędziem kłamstwa”. Źródło: B. Łagowski, Kłamstwa demokratyczne, Przegląd nr 40/2017, s. 11.

        A może czeka nas idiokracja???
        Idiocracy Full Movies – https://www.youtube.com/watch?v=VFh9MzRfekY
        The Age of Stupid PL – Wiek Głupoty (lektor)
        https://www.youtube.com/watch?v=qN_h6NC37Eo

        Matka ziemia musi się jakoś obronić, przed unicestwieniem, cofając ewolucję intelektu 🙂

      • wieczorynka
        18 października 2017 at 20:29

        @ Miecław, @ Zbigniew, według mnie literatura faktu jest to subiektywny punkt widzenia. W zależności od tego jakie kto ma poglądy tak opisuje dany temat (podpierając się liczną literaturą i linkami). Młodym ludziom, zwłaszcza tym w liceum jest potrzebna literatura faktu ale zbeletryzowana, łatwiej będzie ją przyswoić.
        Przede wszystkim nauczyciel/wykładowca powinien zadawać pytanie: dlaczego tak uważasz?. W przeciwnym wypadku uczeń/student szybko dostosuje się w swoich wypowiedziach do poglądów nauczyciela gdyż nie chce mieć kłopotów na egzaminie. Pozdrawiam obu panów jak również pozostałych czytelników i komentatorów.

  10. Pozorovatel
    18 października 2017 at 20:59

    Gratuluję. Znakomity i potrzebny felieton.

  11. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    18 października 2017 at 21:26

    Sytuacja przypomina eksperyment na myszach, którym stworzono idealne warunki tj. wyżywienie, lekarstwa i separacje, do rozmnażania i pozbawiono je zagrożeń czy nawet rywalizacji. Tak urobione myszy traciły na intelekcie, po osiągnięciu chyba 1500 osobników nagle zaczęły masowo wymierać (słabe organizmy zrodzone przez słabe osobniki nie muszące się starać). Ostatecznie bardzo szybko osiągnęły stan 2 sztuk. Sytuacja była nie do zatrzymania. Eksperyment do wyguglania. My te myszy przypominamy, głupota jeszcze szczytu nie osiągnęła, ale od dawna już wystarcza dla wyludniania i pogorszenia jakości życia. Co ciekawe, pogorszenie w naszym wypadku oznacza np wręczanie 500+ czy też…. zwykłych zasiłków, to taka analogiczna sytuacja do wręczania myszom żarcia. Zresztą żywność w całej egzystencji zawsze stanowi jakiś wysoki priorytet, władza (nie nasza, ta za wielką wodą z długimi pejsami) doskonale wie, że społeczeństwo wk……ne, to takie, które jest głodne. Zastosowano więc sztuczkę zapewniając nam całe masy taniego żarcia (nie ważne czy zdrowe czy też nie) więc my jak te posłuszne barany, żremy. Żremy i jesteśmy zadowoleni. Czasem jeszcze dadzą nam 500+, wówczas to jesteśmy skłonni do uprawiania swojego ogródka, w którym najbardziej urodzajnym warzywem jest tzw. “tumiwisizm”. I to wystarczy. A im głupsze społeczeństwo tym łatwiej się nim rządzi (co też kolega Miecław opisał przykładem Idiokracji). Czemu to piszę…. ano dlatego, że teraz jest jedna tylko droga, musimy wyginąć. Autor artykułu z pewnością marzy o wspaniałej, szlachetnej burzy mózgów na bajtach obserwatorapolitycznego.pl, ale to nie wyjdzie. To jest koniec. Idziemy na dno. Trzeba się z tym pogodzić, bo im szybciej to zrobimy, tym prędzej do nas dotrze powaga sytuacji. Tak przygotowani i na samym dnie, będziemy posiadali już narzędzia zdolne odepchnąć się od tego dna. Dobrze byłoby, aby ponownie tam na górze zanurzyła się pomocna dłoń np rosyjska, byłoby łatwiej. Jeśli więc działać pod wpływem emocji na tym poważnym portalu, to dajmy temu upust przygotowując się na wyłowienie przez bratnią duszą. Bo czy ktoś na tym portalu (i nie tylko pewnie na tym) wątpi, że to będzie inna dłoń niżeli ruska, czeska, czy białoruska(?)

  12. krzyk58
    18 października 2017 at 21:34

    @Miecław.Ja przykładowo swojej młodzieży radzę zawsze patrzeć na każdą literaturę faktu przez pryzmat autora piszącego i jego światopoglądu, okresu w jakim tworzył oraz pod wpływem jakich warunków społecznych i osobistych, a także czy nie stoją jego opinie w sprzeczności z uniwersalnymi wartościami ogólnoludzkimi, jak np. sprawiedliwość społeczna i egalitaryzm
    Współczuję Miecław..nie,nie Tobie – młodzieży…
    A czym’że jest tzw.demokracja, czy na pewno warta aż takiego “zachodu’? 🙂
    Polecam kolejny odcinek : https://bialyrasizm.pl/antydyskutanci/

    • Zbigniew
      19 października 2017 at 13:10

      @krzyk58
      Przeczytałem i jako że jestem motywowany nieustannie rosnącą “intelektualną dociekliwością” wypada powiedzieć że to co tam jest napisane o Internecie to właściwie “pobożne” życzenia. Przeciętny użytkownik nie ma pojęcia o infrastrukturze i mechanizmach w sieci Internet, a o “deep” albo “dark” sieci jeśli już wie to tyle o znalazł w mitach sieci publicznej: “zdomenowanej”, “zkatalogowanej”, “poindeskowanej” i “przefiltrowanej”. Przeciętny użytkownik używa wyłącznie tych publicznych zasobów wierząc w koraliki i świecidełka które dają wyszukiwarki czy sieci społecznościowe. Tam informacja istnieje bo się na jej istnienie pozwala, a to pozwolenie zwykle jest po to by uwiarygodnić ideologicznego przeciwnika. Jaki to bowiem byłby przeciwnik gdyby nie było na jego istnienie dowodów? Żaden. A jeśli przeciwnika nie ma to nie ma najmniejszego problemu był taki wirtualny jego obraz stworzyć. Bo musi być równowaga. Be równowagi (szczególnie ale i ogólnie rozumianej) dowolnie skonstruowana narracja, system się zapada podobnie jak wspomniana przez @Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej Eksperyment Calhouna znany “Mouse Utopia”. Bynajmniej nie musimy się odnosić do tego eksperymentu i do myszy bo dość przykładów ideologii i państwowości mamy w najnowszej faktografii. Należy również uwzględnić poprawkę że sam eksperyment nie był powodowany zwykłą ciekawością ale badaniem populacji w warunkach utopijnych właściwych dla tej populacji. Analiza i wnioski z eksperymentu są ciekawe choć dotyczą myszy. W odniesieniu do ludzi proponuję poświęcić czas książce “Cykl Życia Imperium” w której John Bagot Glubb odniósł się do ludzi. A jak już polecam książki to proponuję również “Państwo Niewolnicze” Hilaire Belloc’a. To są bardzo ciekawe pozycje dla ludzi z “intelektualną dociekliwością” w fazie inicjacji.

      • krzyk58
        19 października 2017 at 14:12

        @Zbigniew. “jeśli już wie to tyle o znalazł w mitach sieci publicznej: “zdomenowanej”, “zkatalogowanej”, “poindeskowanej” i “przefiltrowanej”…TO, już moim skromnym zdaniem “podpada”
        pod miano tytana dociekliwości – co jest nieodłącznym elementem
        dociekliwości – ‘jakiś stopień” inteligencji…sucha definicja mówi nam,że jest to zdolność do ..itd… w temacie jednej z rekomendowanych “książek do poczytania” 🙂 Dzieło tak trafne i doniosłe, że docenili je nawet klasycy modernizmu społecznego, którym nie było z nim przecież po drodze — George Orwell i Friedrich von Hayek. Różnie można mówić o Bellocu; różnie można o nim myśleć; można się z nim zgadzać, bądź nie zgadzać. Natomiast jak stwierdził to pierwszy z wymienionych pisarzy — wszystko, co napisał on w tym konkretnym dziele, prędzej czy później się sprawdziło. Każda analiza okazała się trafiona.

        Jeśli zatem chcielibyście Państwo jak nigdy poczuć i uchwycić, czym jest dystrybucjonistyczna szkoła myślenia o społeczeństwie, z jej wrażliwością historyczną i filozoficzną, nonkonformizmem, głębokim chrześcijaństwem, nie ma i nie będzie ku temu lepszej okazji. Zapraszamy do biblioteki!: http://chestertonpolska.org/biblioteka/
        Za: konserwatyzm.pl

  13. Myamaar
    19 października 2017 at 13:38

    Widzimy gołym okiem samozagładę naszej cywilizacji , czy jakby to nazwać . Żaden z piszących na tym blogu nie potrafił wskazać ziemskich autorów tej zagłady , planu wg. którego to się odbywa . Mimo slusznych cząstkowych uwag i przekonania o niezwykłości wlasnego intelektu , nawet ten podstawowy element uszedł uwadze piszących . Nawet autor nie rozpoznaje kim w istocie jest prezes Kaczyński . Trzeba się pogodzić z wyrokiem samozagłady .

  14. ufoludek
    19 października 2017 at 17:47

    @Myamaar
    Autorzy tego co się działo i dzieje, są świetnie przedstawieni przez Douglasa Reed w Kontrowersji fffff
    Choć oni są tylko wykonawcami, raczej nie świadomymi, rozkazów zza kurtyny.
    Chrześcijaństwo miało być, według mnie, przeciwwagą dla tej siły ale zostało sponeryzowane. Jak wszystkie wielkie idee.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up