Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2017

W Azji rośnie napięcie


 W Azji rośnie napięcie pomiędzy głównymi graczami. Chiny oskarżają Indie o wkroczenie na chińskie terytorium. Wietnam się zbroi – kupuje w Rosji najnowsze czołgi T-90S. Korea Północna testuje z sukcesem kolejne pociski, jej przywódca chwali się, że jest w stanie sięgnąć do USA. Na Morzu Południowo Chińskim dzieją się ciekawe rzeczy, wolność nawigacji o którą dopominają się tam Amerykanie, Chińczycy przenoszą w okolice Hawajów oraz pod Los Angeles. To zupełna nowość dla USA, których wybrzeżom nie była w stanie zagrozić nawet Japonia w II Wojnie Światowej, jedynym poważnym zagrożeniem w historii tego państwa ze strony morza były najpierw niemieckie a potem radzieckie okręty podwodne.

Kluczem do bezpieczeństwa w Azji jest Rosja, która doskonale rozumie swoją rolę i nad granicą z Chinami rozmieściła co najmniej cztery brygady rakietowe z rakietami Iskander-M i Toczka (stopniowo wycofywane). To rakiety średniego i bliskiego zasięgu, pozwalające na przeniesienie taktycznych głowic jądrowych. W Ułan-Ude jest 103 Brygada, w Czyta 3-cia, w Birobidżanie 107 w rejonie Władywostoku na samym południu 20-ta. To potęga, co prawda rozmieszczona wzdłuż bardzo długiej granicy, jednak Rosjanie mają bardzo duże możliwości logistyczne przewożenia tego typu wyrzutni, które również samodzielnie mają bardzo dużą autonomiczność. W praktyce obecność tych sił i przewaga technologiczna rosyjskich rakiet, nad systemami ich przechwytywania – pozwalają Rosji czuć się bezpiecznie przed każdym działaniem zbrojnym w średniej skali w tamtym rejonie. Poza tym jest oczywiście jeszcze lotnictwo i rakiety mające przeznaczenie strategiczne. To wielki potencjał, olbrzymia siła – w istocie bardzo defensywna. Nie mają sił, żeby zaatakować Chiny – dysproporcja potencjałów jest bardzo duża, jednak mogą się skutecznie obronić przed atakiem. Przynajmniej do póki nie powstaną nowsze sposoby niszczenia rakiet.

Korea Południowa ma poważny problem z Północą, Seul jest skazany na zniszczenie w razie konfliktu, ponieważ jest bardzo blisko granicy – w zasięgu lufowych środków rażenia Północy. Jakakolwiek awantura na półwyspie zawsze skończy się dramatem, a ten będzie miał bardzo poważne skutki dla światowej ekonomii. Co prawda Tajwan, Chiny i Japonia produkują dużo elektroniki, jednak takie giganty jak Samsung lub LG są nie do zastąpienia. Chodzi o to, że elektronika może podrożeć i to bardzo znacząco, natychmiast jak tam wydarzy się nieszczęście. To z kolei przełoży się natychmiast na światowe giełdy, w tym amerykańskie, skąd zainwestowano w Korei olbrzymie pieniądze. Świat to sieć naczyń połączonych.

Sytuacja pomiędzy Chinami i Indiami jest bardzo złożona. Konflikt jest nieunikniony, sceną jest górski krajobraz, a jego tłem Tybet, którego Chiny nie wypuszczą z rąk nigdy. Poza tym Indie są elementem w amerykańskiej strategii okrążania Chin, która opiera się z jednej strony o Japonię, a z drugiej właśnie o Indie. Przy czym Indie nie zamierzają być narzędziem w polityce amerykańskiej. Wizja konfliktu indyjskiego słonia z chińskim smokiem jest sztucznie wykreowana przez zachodnie soft power, niestety bardzo wiele osób się na te stare sztuczki nabiera. Wszyscy pamiętamy wykreowanie imperium zła przez amerykańską propagandę i jaki wpływ miała na stan spraw. W przypadku Chin i Indii będzie o wiele trudniej, przy czym jak widać – Chiny nie są atakowane za swój stosunek do demokracji, wolności i wszystkich innych bajek o przywiązaniu do tzw. zachodnich wartości. Indie to w ogóle większa sprawa, niż się większości obserwatorów wydaje. Hindusi doskonale wiedzą co robią, chociaż wewnątrz kraj ma problemy z korupcją i sprawnością administracji, to jednak jest już globalną potęgą i nie można nie dostrzegać ich podmiotowości.

Wietnam niedawno wstrzymał poszukiwania gazu na spornym rejonie, uznawanym przez Chiny za własny. Pekin miał grozić konfrontacją, podobnie jak wcześniej groził Filipinom. Jak do tej pory na to zachowanie regionalnego hegemona, nie ma żadnej innej odpowiedzi, niż pojawienie się amerykańskiej floty. Nawet Japonia wspiera takie kraje jak Filipiny i Wietnam – przekazując swoje stare uzbrojenie (głównie morskie), ponieważ skala potęgi Chin jest po prostu gigantyczna – Chiny już dominują w regionie.

Trzecia Wojna Światowa może zacząć się w Azji, dla nas również będzie miała olbrzymie znaczenie i będzie wywierała skutki na naszą codzienność. Proszę porównać dwie sytuacje – Iran, nie grozi sąsiadom (poza stałymi groźbami o zniszczeniu Izraela), ale jednak są na niego nakładane kolejne sankcje. Chiny jednoznacznie grożą wojną innym państwom w regionie, nie mówiąc już nawet o chęci „połączenia się” z Tajwanem, w ramach polityki jednych Chin – i USA milczą, Zachód nie opowiada bajek o swoich wartościach, tylko handluje pełnymi statkami wszystkim, czym się da z Chinami.

Sytuacja jest coraz bardziej złożona, w Azji przybywa broni i spiętrzają się interesy. Chiny mogą bardzo wiele już dzisiaj, za 50 lat, będą mogły jeszcze więcej i to na skalę globalną. Wtedy nie będzie dało się ich powstrzymać, dzisiaj jeszcze to jest możliwe. Czy USA zaryzykują taki scenariusz? Czy świat zaryzykuje taki scenariusz? Jeżeli chce uniknąć dominacji Chin, musi działać teraz. Za 20-30 lat, to będzie już niemożliwe. Jednak jeżeli dzisiaj chciałoby się przeprowadzić reset Chin, potrzebna jest do tego Rosja. Bez rosyjskiej przychylności, nie da się zresetować Chin.

Tags: , , , , ,

23 komentarze “W Azji rośnie napięcie”

  1. i_44
    2 sierpnia 2017 at 04:58

    Świetny tekst. Zawsze zwracacie uwagę na sprawy najważniejsze,.

  2. RSA
    2 sierpnia 2017 at 05:55

    Chiny idą w stronę dominacji nad światem, z czasem to również nie będzie się podobać Rosji.

  3. szuwarek
    2 sierpnia 2017 at 06:51

    Trump uderzy. Później ich nie powstrzyma

  4. Inicjator
    2 sierpnia 2017 at 07:51

    Ostatnie zdanie jest najważniejsze.

    A sytuacja w Azji ustabilizuje się, gdy wszyscy sąsiedzi Chin zgodzą się na ich dominację, jak parę tysięcy lat temu bywało.

    To będzie trudne dla Japonii, obu Korei i Wietnamu.

    W ich kulturze ważne jest “zachowanie twarzy”.

    Tajwan przejdzie na pozycję drugiego Honkongu, może z zachowaniem odrębnej flagi …

    Dominacja gospodarcza Chin już istnieje, wszyscy się z nią pogodzili.

    Teraz pora na uznawanie ich potęgi militarnej.

    A Rosja przez jeszcze kilkanaście lat będzie “języczkiem u wagi” w pozycjonowaniu zależności Chiny-USA.

    Tylko się musi szybko modernizować.

    Kto jej zaproponuje więcej korzyści?

    Według mnie – USA, bo są daleko i Jej nie wchłoną, jak mogą to zrobić Chiny.

    Syberia powoli staje się Chińska.

    To może być niezauważalny proces.

    Dlatego pierwsze zdanie artykułu jest najważniejsze.

    Amen.

    • 50-parolatek
      2 sierpnia 2017 at 13:50

      Nie dalej, jak jakieś dwa tygodnie temu wtrąciłem uwagę, że to “ostatnie tchnienia” Swiata, który dominował dotychczas.

      Powtórzę się jeszcze raz, “Zachód” swoje już powiedział, teraz “mówić” będzie Azja ! Niezależnie od tego, kto kogo ostatecznie tam zdominuje, przyszły Swiat to Azjaci.

      Azja to nie dość, że największa liczba ludności, same tylko Chiny i Indie, to prawie 3 mld ludzi (a zarazem KONSUMENTóW), to większość poszukiwanych złóż tam się znajduje, a w dodatku cała najnowsza technologia została w ostatnich 20 latach tam przeniesiona.
      Pazerność zachodnich kapitalistów tak ich oślepiła, że, by tylko zarobić jeszcze kilka “srebrników”, wyprodukowali i sprzedali Azjatom “sznury” na których sami zostaną powieszeni.

      Moim zdaniem, w rozgrywkach tych ostatecznie zwyciężą Chińczycy (wraz ze sprzymierzonymi). Okazało się, że jednak centralnie planowana i sterowana gospodarka ma wielką przewagę nad zachodnim, kapitalistycznym “wolnym rynkiem”. Udowodniły to ostatnie 20-30 lat.
      A Rosja?, no cóż, wszystko zależeć będzie od tego, w którą stronę pójdą rosyjscy oligarchowie (lub “rząd”, jak kto woli). Jeśli wybiorą “zachód” to “utoną” razem z nim. Może tylko proces potrwa trochę dłużej. Jeśli Rosjanie rozegrają tę partię mądrzej, a wszystko na to wskazuje, prędzej, czy później rosyjska Azja zintegruje się z przyszłym azjatyckim dominantem (pokojowo). Cóż znaczy 150 mln ludzi przeciwko (co najmniej!) 3 miliardom, których życiowa przestrzeń i warunki egzystencji, ze względu m. in. na przepełnienie stale się pogarszają.
      Swiat to nie jutro, czy pojutrze, to następne 20-30-40 i więcej lat. Jeśli dotychczasowe procesy i tendencje nadal będą się utrzymywać, to w przeciągu 2-3 pokoleń Europejczycy wymrą do tego stopnia, że za 40-50 lat stanowić będą taką samą “egzotykę” w Swiecie, jak np. Kaszubi, Slązacy, czy Łemkowie w Europie.

      Niezależnie od własnego “chcienia”, czy bredzeń Bobka (i jego pracodawców), “zachodowi” wypadły zęby i cierpi na arteriosklerozę. Jedyne, co posiada w globalnej skali, to wirtualne, czy papierowe “dulary”, kupę długów (zadłużenie zachodnich społeczeństw) i możliwość na samo- i unicestwienie innych.

      Reszta to Rosja (przestrzeń i zasoby) i Azja, a Azja to technologia i potencjał….

      Tak na marginesie, szkoda, że w 80-ych latach nie poszliśmy chińską drogą….
      Pozdrawiam

      • 2 sierpnia 2017 at 14:20

        50 parolatku,jest gorzej nie tylko poszliśmy złą drogą w latach 80,my brniemy dalej w narodowej mitomanii ,rusofobii ,stawiania na amerykańskiego konia który jak Tramp nic nie może bo władza należy do kompleksu przemysłowo- zbrojeniowego!Rosja wyciąga wnioski a my?Szkoda gadać. Pozdro z parku im Gen. Jerzego Ziętka który straci nazwę bo kojarzy się czasami “komunistycznego zniewolenia”.IPN zaproponuje nazwę “Żołnierzy Wyklętych”,lub “Kota Prezesa”.

  5. bob
    2 sierpnia 2017 at 07:54

    Iskandery to odpowiedź na pojawienie się przy granicy chińskich rakiet balistycznych z głowicami atomowymi o zasięgu 15 tys. km. A jezeli chodzi o lotnictwo to jednak Chińczycy mają przewagę. Posiadają oni ponad 800 stosunkowo nowoczesnych samolotów(160 rosyjskich Su27/30/35, 250 J11-kopia rosyjskich Su 27, 400 J10-kopia F 16 dzięki technologii pozyskanej za posrednictwem Izraela). Rosja zaś dysponuje około 700 samolotami 4 generacji z tym, że naprawdę sporo Migów 29 to złom niezdolny do lotu a większość rosyjskich myśliwców zostało wyprodukowanych jeszcze w ZSRR. Chińskie myśliwce 4 generacji mają znacznie mniej lat bo góra kilkanaście. Zgniła Rosja jeżeli zbyt blisko zwiąże się z blokiem antychińskim(Japonia, Wietnam, Indie) zostanie po prostu rozłożona na łopatki od wewnątrz i to bez jednego wystrzału na granicy. Po prostu Chińczycy uruchomia ogromne środki na finansowanie napięć etniczno-religinych w Rosji a także na korumpowanie rosyjskich urzędników i oligarchów. W sytuacji gdy petrodolary nie płyną już do Rosji jak jeszcze kilka lat temu dezintegracja Rosji za pomocą pieniędzy nie będzie trudnym zadaniem.

  6. wlodek
    2 sierpnia 2017 at 09:18

    bob,produkcja przemysłowa spada,z Patriotów nici,Międzymorze bez Czech,Słowacji i Austrii,w obozie władzy kłótnie,zUpadliną dzieckiem Sorosa gorzej niż żle,a ty o Rosjii która pada i paść nie może!

  7. Wojciech
    2 sierpnia 2017 at 09:41

    Ja pamiętam II Wojnę, Wrzesień, okupację i dni wyzwolenia. Po wojnie myślałem, że już nigdy nie będzie wojny. Tym razem marzę aby to wszystko co ludzie sobie szykują za 1,7 biliona dolarów rocznie było pokazane w telewizji. W kolorach, podobnie jak widowisko Busha ataku na WTC. Kiedyś ludzi walczyli o pokój na ulicach. Dziś oglądają ogłupiającą TV, siedzą w marketach lub piją piwo. Szczególnie młodzi, podobni do karpi przed wigilią.

    • T
      2 sierpnia 2017 at 10:22

      Młodzi nie chcą wojny. Czy to Polacy, Rosjanie, Chińczycy, Japończycy- wiem bo rozmawiałam ze zwykłymi, młodymi ludźmi z różnych części świata. Wiele z nich to ambitni, otwarci i inteligentni ludzie z chęcią poznawania świata, innych kultur i uczenia się. Część z nich chce być bogata, chce “pływać w pieniądzach”, ale co w tym złego?
      Odnoszę wrażenie, że obecni dorośli, szczególnie osoby publiczne i politycy nie dają najlepszego przykładu młodym ludziom. Działania obecnych przywódców w niczym nie odzwierciedlają tego co pragnie młodzież.

      • 50-parolatek
        2 sierpnia 2017 at 14:39

        Nie tylko młodzi…
        – nie licząc kilku psychopatów i ew. naiwnych, dojrzewających i buńczucznych nastolatków (raczej płci męskiej), NIKT NIGDY I NIGDZIE NIE CHCIAŁ I NIE CHCE WOJEN!
        Wszystkie konflikty w historii wywoływane były przez kilka chorych jednostek znajdujących się akurat na czele społeczeństw…
        Jako narzędzi używane były właśnie do tego celu tworzone armie.

        Spójrz Kolego na chorobliwe wypowiedzi niejakiego “Bobka”…
        – to właśnie jednostka, która, jeśliby tylko miała ku temu okazję, mordowałaby bez powodu i żadnej refleksji…
        To właśnie typowy przykład “wojennego” psychopaty.
        Moim zdaniem, takie jednostki powinne być eliminowane ze zdrowych społeczeństw. Problem jednak w tym, że w niektórych społeczeństwach (akurat teraz dominujących), takich jednostek jest większość, lub struktury ich wpływów są tak przez nie spreparowane, że “normalne” Społeczeństwo nie ma jakichkolwiek szans bronić się przed ich decyzjami.

        Obserwując ostatnie dzieje, szczególnie ostatnie 25 lat, ogarnia mnie coraz większy smutek. Mając tak spokojny i bezpieczny Swiat, jak mogliśmy się tak dać “podejść” !?
        – możemy teraz (jeszcze!) sobie “dyskutować i wyrażać opinie”: BLA…, BLA…, BLA… itd.
        De facto, musimy stulić mordy i tak robić, jak nam nasz PAN nakazuje…
        – chce wojny, więc nie mamy nic do gadania, trza ginąć…!

        A przecież jeszcze tak niedawno,…:
        https://de.sputniknews.com/bilder/20170801316834579-sowjetunion-plakatkunst-fotos/

    • Miecław
      2 sierpnia 2017 at 13:29

      @Wojciech. Święta racja. Ale bogaci psychopaci chcący rządzić światem nigdy tego nie zrozumieją. Ta światowa elita, którą co jakiś czas lud w rewolucjach trzebi, po wywołaniu przez nich wojen i chaosu, odrasta jak hydra, zatruwając ponownie ludzkie umysły nienawiścią.
      @T. Młodzi faktycznie chcą żyć w pokoju. Masz rację, ale niestety wchodząc w dorosłość powoli stają się “najemnikami” tej psychopatycznej elity i sami ulegają degeneracji. Przejrzyj prawacką prasę, ile tam się wylewa jadu i nienawiści na miniony system, bo “jaśnie państwo” kiedyś w wyniku rewolucji społecznej utraciło władzę i niewolników sterowanych kropidłem. A wszystko podszyte jeszcze w dodatku katolickim sosem opisu świętych, którzy niejednokrotnie wyrządzili wiele zła na świecie. To jest doskonały przykład zatruwania młodych umysłów i tworzenia patologii poprzez nieobiektywne przedstawianie historii. Jesteśmy po okupacją intelektualną, więc nie każdy jest w stanie utrzymać samodzielne myślenie.

  8. Inicjator
    2 sierpnia 2017 at 10:27

    @Wojciech patrzy z perspektywy 3-ech pokoleń.

    I to jego uwagi są słuszne oraz warte głębokiego zastanowienia.

    Wyliczanka ile i gdzie oraz KTO zgromadził śmiercionośnych zabawek – są cenne.

    Ale tylko @Wojciech stawia elementarne pytanie: PO CO TO WSZYSTKO, przy totalnym ogłupianiu społeczeństw.

    Mimo Internetu i TV – jesteśmy totalnie ogłupiani

    Proponuję Redakcji OP podawanie we wstępnym artykule – WIADOMOŚCI DNIA, takiego skrótu najważniejszych wydarzeń i spraw.

    Np. Prezydentem RP jest nadal A. Duda.

    Prezes PiS kieruje partią a Rząd pod kierownictwem B.Szydło – nadal rządzi krajem, modernizacja kraju postępuje, chociaż niewyprodukowano ani jednego z zapowiadanego miliona samochodów elektrycznych.

    Międzymorze się umacnia, Wojska OT rosną w siłę, a ludziom żyje się dostatniej.

    Przygotowania do kolejnej smoleńskiej miesięcznicy – w pełnym toku.

    Policja ćwiczy wykonywanie komendy: NA OBYWATELA!

    Tylko mi koni brak – w tym naszym MACONDO, Amen!

  9. krzyk58
    2 sierpnia 2017 at 17:39
  10. krolowa bona
    3 sierpnia 2017 at 14:38

    Powyzszy tekst /analiza to uzupelnienie min. tekstu o paradzie chinskiej fregaty morskiej po Baltyku i innych……Chiny robia konkurencje Stanom i te we wszystkich kierunkach ,takze lagodne przejecie terenow Rosji zaczyna byc faktem…..bogactwo psuje pokoj,gdyz zaczyna sie lapczywa agresja…..
    Dislogizm Trumpa w karaniu Rosji sankcjami jest tu wysoko zagadkowy,gdyz bez Rosji lub z bardzo oslabiona i ponizona
    Rosja nie da sie trzymac w ryzach Chin….a apetyt rosnie w miare jedzenia…
    Sprawa podzialu Polwyspu Koreanskiego na 2panstwa jest sztuczny i nastapil z reki Stanow,w przemianach w tym
    regionie bedzie to pierwszy,wiekszy punkt zapalny i od tego moze zaczac sie wielka szamotanina,nawet Japonia chce przeprowadzic referendum i po nim zmienic konstytucje by moc powolac armie i byc w stanie prowadzic dzialania wojenne,gdyz zaczyna obawiac sie agresywnych Chin,ktore byly w historii straszliwie przez Japonie poniewierane,podobnie jak Korea,czyzby przyszedl czas odwetu i zakonczenia w tym regionie konsekwencji 2WS ? Wlos zaczyna sie jezyc na glowie….

    • eurypides
      3 sierpnia 2017 at 14:41

      Świetny tekst, będzie mi smutno jak stracimy OP jako źródło opinii.

  11. Michał z Izraela.
    3 sierpnia 2017 at 21:40

    Jak to ładnie napisał Julian Tuwim: Dobranoc księżycowi wieszcze. Od A do Z daleko jeszcze. Żadnej wojny atomowej nie będzie. Wojna to interes jak każdy inny. Interes o którym wiadomo z góry że deficytowy i dlatego nic z tego…Rosja się już nawojowała, Chiny też, Indyjski przemysł wojenny jest połączony z Rosją i z Izraelem, Irańskie groźby bez Atomu, nie warte grosza, a Rosja jest widocznie obroniona kopułą elektronową. Rosja wyprzedziła Amerykę na dużo lat wprzód w technologii wojennej . I dlatego może Bob marzyć swoje mrzonki o przewadze USA.
    Sprawa jest stosunkowo prosta. USA rządzi światem przez dolar. Yen japoński i Yuro europejski są podporządkowane Dolarowi. W chwili, gdy na walutowym rynku świata pojawi się międzynarodowa waluta tańsza od Dolara, to będzie koniec USA. Co trzeba, to żeby Rosja zażądała ruble za gaz…

    • krzyk58
      4 sierpnia 2017 at 19:07

      …Interes o którym wiadomo z góry że deficytowy…. Кому война, а кому мать родна … z jednej strony Rosja,Iran,Chiny…noooooo
      jest i druga strona medalu dla których wojna to nadzieja na
      “tłuste jutro”. Wymieniać p.Michale (z Izraela)?

  12. gtt 77
    4 sierpnia 2017 at 16:08

    Mało kto u nas zwraca na to uwagę, macie bardzo dobre rozeznanie.

  13. KLT
    8 sierpnia 2017 at 09:04

    Chociaż was nie lubię bo jak piszą inne media jesteście ruskimi szpiegami, to jednak obiektywnie przyznając jest to jeden z najmocniejszych tekstów geopolitycznych pisanych do zwykłego czytelnika jaki jest dostępny w polskim necie. KGB zawsze miało wysoki poziom.

  14. krzyk58
    8 sierpnia 2017 at 11:09

    … bo jak piszą inne media … I już wszystko powiedziałeś (o sobie).
    “Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”. Zdrowego rozsądku życzę……………

  15. daniel
    20 sierpnia 2017 at 20:37

    Ostatnie pytania to życzenia nie do zrealizowania.. Ale wreszcie wielostronna analiza, chociaż stwierdzenie “[Rosjanie] Nie mają sił, żeby zaatakować Chiny ” jest po prostu niepotrzebne, gdyż już teraz na świecie nikt nie ma takich sił. Tak samo nie jest już możliwe zaatakowanie Indii przez kogokolwiek. A Indie de facto porzuciły BRICS, co jest sukcesem ameryckiej dyplomacji. Stąd zbliżenie rusko chińskie jest nieuschronne i stało się ciałem.

  16. daniel
    20 sierpnia 2017 at 22:32

    Po “Stąd …”, >>między innymi<<, trza to wstawić, wtedy uwaga będzie prawdziwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up