Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2017

Nadal nie stać nas na nic innego jak strategie reaktywne w polityce zagranicznej


 Mamy drugi rok dobrej zmiany, wstajemy z kolan (potykając się), pompa i fanfaronada mają się w najlepsze, słyszymy o tym jak to dbamy twardo o swoje interesy, a nadal nie stać nas na nic innego jak strategie reaktywne w polityce zagranicznej. 

Dla jasności – cała strategia międzymorza, czy jak się to nieszczęście postjagiellońskie nazywa, to nic innego jak pompa i fanfaronada, nie ma tam żadnego realnego działania obliczonego na jakiekolwiek rzeczywiste sfery decyzji i skutków. Brak Ukrainy na spotkaniu z Prezydentem Trumpem i nadania temu krajowi chociaż statusu obserwatora – być może uspokoił Berlin i Brukselę (to synonimy), to jednak ograniczył wymowę całej inicjatywy do kupczenia drogim amerykańskim gazem. Jeżeli więc ktokolwiek dopatruje się w tym jakiejś ofensywy dyplomatycznej władz Polski, to niech najlepiej świadczy o jej randze Ambasador Austrii wśród głów państw. Właśnie tak, to widzi prawdziwy Zachód – spotkanie na poziomie Ambasadorów. Oczywiście ważne, istotne i cenne, jednak nie mające żadnego realnego przełożenia na cokolwiek w sferze wspomnianych decyzji i skutków.

W ogóle dzisiaj nie mamy już polityki wobec Ukrainy, nagle okazało się że Ukraina jest dla nas konkurentem. Dwa do trzech milionów Ukraińców popsuło w Polsce rynek pracy, w tym znaczeniu, że bez ich obecności pensje byłyby wyższe, a Polacy z Zachodu mieliby większą motywację do powrotów. Unijne kontyngenty na import ukraińskich produktów rolnych, położą nasze rolnictwo na łopatki – przynajmniej w sektorze upraw zbóż. Nie mamy z nimi szans ze względu na koszty, strukturę i warunki naturalne. Do tego jeszcze dochodzi problem przemytu i ukraińskiej przestępczości w Polsce. Nie można udawać, że tych zjawisk nie ma, to są bardzo poważne problemy – budżet traci dziesiątki miliardów Złotych, na nielegalnym handlu przygranicznym. Skala przestępczości to tabu, jednak tu nie ma zmiłuj – nie można mieć złudzeń. Poza tym, w ogóle nie wiemy co geopolitycznie z Ukrainą począć. Polska nie została zaproszona do kręgu krajów rozmawiających o pokoju na Ukrainie, sam pan Petro Poroszenko Prezydent Ukrainy, odmówił panu Andrzejowi Dudzie rozszerzenia formatu rozmów, przy poklasku Niemiec i Francji. Na tym się nasza aktywność polityczna na Wschodzie skończyła, nie wyszliśmy poza warstwę deklaracji i chciejstwa. Obecnie nawet Ukraińcy zaczynają realizować twardo swoją politykę historyczną, gdzie afirmację byłych SS-manów i ludobójców, wpisują na karty podręczników i nazywają ich nazwiskami ulice i place. Polakom zabrania się dostępu do mogił, nasi śledczy są niedopuszczani – zerwano współprace. Zaczynają się przebąkiwania o Cmentarzu Orląt we Lwowie i inne kwestie, trudne z punktu widzenia wspólnej historii. Już dzisiaj widać jak bardzo straciliśmy na partactwie wschodnim poprzedniej ekipy, widać że dotychczasowa polityka udawania, że nie słyszymy o banderyźmie – mści się przez rosnący ukraiński antypolonizm. Do tego jeszcze będziemy tracić ekonomicznie na relacjach z Ukrainą i jej uprzywilejowaniu względem unijnego rynku. Wszystko źle, totalna porażka, jakiej naprawdę nie dałoby się wymyślić nawet w najbardziej mrocznych zakamarkach Kremla! Sami wszystko popsuliśmy, doprowadziliśmy do sytuacji przedziwnej, w której kwitowaliśmy politykę wschodnią, a dzisiaj ponosimy jej konsekwencje bez żadnych korzyści – dosłownie żadnych, nawet najmniejszych, chociażby symbolicznych. 

Polityka wobec Niemiec i Unii Europejskiej nie istnieje. Nie ma już czegoś takiego, ponieważ w zasadzie nie ma relacji. Politycy rządzący w Polsce, są traktowani w Berlinie-Brukseli, jako persona non grata. Nie ma rozmów bezpośrednich, nie ma żadnych dyskusji, ani porozumienia w duchu współpracy i budowy Wspólnoty. Być może tego nigdy nie było, bo trudno nazwać to co wcześniej prowadziła ekipa neoliberalnej prawicy – w ogóle polityką. Obrazowo to można nazwać łykaniem okruchów strącanych ze stołu bogaczy. Jednak problem polega na tym, że dzisiaj już tych okruchów ma nie być, a na pewno będzie ich o wiele mniej i jeszcze będziemy musieli się dzielić z Ukraińcami. 

Niemcy nie bez powodu realizują politykę milczenia w stosunku do Warszawy, to doświadczeni dyplomaci, DOSKONALE ZDAJĄCY SOBIE SPRAWĘ Z TEGO, JAK SĄ ODBIERANE NIEMIECKIE POŁAJANKI W POLSCE. Proszę pod tym względem nie mieć żadnych, najmniejszych złudzeń. To, że oni mają wysoko opłacanych, bardzo dobrze wykształconych i rozumiejących sprawy polskie specjalistów, którzy dokładnie analizują co się u nas dzieje, co więcej – przygotowują scenariusze, które mogą być u nas wdrażane za pomocą ich narzędzi wpływu – to co do tego, nie można mieć również żadnych wątpliwości. Wszystko, co Berlin chciałby powiedzieć Warszawie z pozycji siły, powie przez Brukselę, a Paryż pana Macrona – przytaknie, albo będzie milczał. Nie mamy dzisiaj na Zachodzie nic do powiedzenia, możemy tylko popsuć. Przy czym warto zwrócić uwagę, że to co jest przeciwko nam wytoczone, to głównie polityka gestów i emocji. Nawet jak byśmy przyjęli pół miliona nielegalnych imigrantów z Afryki, to i tak, kolejnego dnia – zaatakują nas za to, że przed Sądem Najwyższym nie stoją kosze na śmieci z ekologicznymi biodegradowalnymi workami! Proszę co do polityki i nawet samych intencji Niemiec wobec Polski, nie mieć żadnych, ale to naprawdę żadnych złudzeń.

Natomiast nasze spojrzenie na Ameryką pana Trumpa, to są same złudzenia i fatamorgana zbudowana na iluzji własnych pragnień. Jest czymś niesamowitym, jak fikcyjnie oderwaną od rzeczywistości jest wykładnia naszego oficjalnego stosunku do USA. Sprzedadzą nam gaz, sprzedadzą nam całe statki broni, a nawet dopilnują, żeby gazowce bezpiecznie dotarły do portu w Świnoujściu, czy gdziekolwiek będziemy chcieli. Jednakże z ich strony, nie ma niczego innego, poza utylitarne traktowanie Polski jako klina pomiędzy Niemcami (Unią), a Rosją. Do póki w Polsce nie pojawi się duża ilość amerykańskiej taktycznej broni jądrowej. Nowoczesnych środków jej przenoszenia, oraz silnej osłony lotnictwa taktycznego i pewnego komponentu wojsk lądowych – a to wszystko, nie będzie spięte z polskim dowództwem i systemem obrony, to nie można mówić, że traktują nas serio. Proszę pamiętać, US Marines nie wylądują koło Słupska lub Kołobrzegu. Nie da się tego zrobić z powodów logistycznych – wymagałoby to bardzo poważnych decyzji. Jak wiadomo, obecnie są problemy logistyczne z przesyłaniem US Army i wojsk NATO przez Niemcy do Polski. Pewne trudności wynikają z niemieckich utrudnień logistycznych. 

O polityce wobec Rosji nie ma już nawet co się wypowiadać, zwłaszcza po tym jak okryto nas znowu hańbą poprzez ustawę dekomunizacyjną. Już nie mamy jak się doczepić Rosji, która nas ignoruje, to będziemy ruszać miejsca pamięci. Jest to hańbiące i po prostu bardzo smutne, wręcz żałosne i żenujące. Nadejdzie dzień, kiedy Rosjanie nam odpowiedzą, mają długą pamięć, zwłaszcza w kontekście spraw związanych z pamięcią narodowo-historyczną. Uderzenie w te struny to po prostu niepotrzebna prowokacja, która tylko zakopie jakiekolwiek możliwości normalizacji stosunków. Dzisiaj na serio należy rozważać zerwanie stosunków dyplomatycznych przez Federację Rosyjską z Polską. Na tym kierunku rządzący, nie tylko nie byli w stanie zaproponować niczego konstruktywnego, ale po prostu szkoda słów. 

Nasza dyplomacja, a przez to państwo działa reaktywnie. Jak słyszymy o „polskich obozach”, to się oburzamy. Jak słyszymy o tym, że obetną nam pomoc unijną, to również się unosimy. Jak słyszymy, że w zasadzie, to już jesteśmy poza głównym kręgiem integracji Unii Europejskiej – udajemy, że nie wiemy o co chodzi. Nie byliśmy w stanie stworzyć niczego realnego, co rzeczywiście czyniłoby naszą pozycję podmiotową, a zarazem nie wyglądało jak próba wyjścia z Unii Europejskiej – to nieszczęście międzymorza jeszcze przez długi czas, będzie się odbijać czkawką. 

Polska jest dzisiaj sama – izolowana politycznie, sojusze wojskowe nie mają realnej wartości. Jesteśmy buforem, półkolonią gospodarczą, nie mamy zasobów pozwalających nam na samodzielne programowanie rozwoju. Do tego wszystkiego, jeszcze mamy zły PR. Można tylko mieć nadzieję, że nie wygłupimy się na forum ONZ, gdzie będziemy teraz przez jakiś czas bardziej widoczni. To będzie bardzo żałosne i lepiej, żeby się nie wydarzyło.

Potrzebujemy strategii aktywizacji polityki zagranicznej, na najważniejszym dla nas kierunku Zachodnim. W dużym uproszczeniu, chodzi o to, żebyśmy byli w stanie być na tyle blisko Zachodu, w rozumieniu strukturalnym i politycznym, żeby nikomu nawet w sferze marzeń, nie opłacało się myśleć o Polsce, jako czymś „poza” Zachodem. Niestety w dużej mierze już do tego doszło, w tym przy współudziale części naszej opozycji, która w sposób haniebny zachowywała się w Brukseli.  

Kwestia naszej aktywności na Zachodzie ma również bardzo ważne przełożenie na realia wewnętrzne, chodzi bowiem o to, żeby przekonać partnerów zachodnich, że pan Tusk nie jest żadnym Andersem na białym koniu i po prostu nie ma już w Polsce żadnej roli do odegrania. Obecna polityka rządzących, jest dokładnie odwrotna. Robią wszystko w taki sposób, że wychodzi na to, że dystansujemy się od Europy, a jak jest mowa o pieniądzach to podnoszą krzyk. Każdym takim krokiem, każdą deklaracją i każdym zaniechaniem – powodują, że pan Tusk staje się nieodzowny dla Zachodu w rozgrywaniu karty polskiej. Z ich perspektywy ma tu być cisza, spokój i żebyśmy za bardzo nie truli węglem. Co szkodzi zrobić chociaż pozory takiej polityki? Można robić swoje, zarazem bardzo dobrze grając na niemieckim werblu, taką melodię, jaka jest miła dla niemieckiego ucha. Przy czym, proszę pamiętać, że to nie są ludzie naiwni, ich interesuje osiąganie własnych celów w Polsce. Jak tylko rząd ruszy niemieckie media, to natychmiast zobaczymy silny i skondensowany atak na Polskę. Dlatego musimy się nauczyć osiągać cele w sposób aktywny, ale tak żeby nasi partnerzy (przeciwnicy/konkurenci), orientowali się o wyniku, dopiero jak już skonsumujemy daną sprawę. 

Same działania reaktywne, spychają nas do coraz to głębszej defensywy. Jeżeli pan prezes myśli, że w czasie, który zyskuje będzie w stanie wzmocnić wewnętrznie państwo, to się bardzo myli. Ponieważ Zachód jeszcze nie zastosował najpotężniejszej broni jaką ma – broni ekonomicznej. Wystarczy tylko, żeby przestali kupować nasz dług…

Jeżeli pan prezes da się wypchnąć z Unii Europejskiej, to będzie największą ceną jaką zapłacimy za dopuszczenie tego człowieka do władzy. On i jego kot, nadal będą żyli dobrze. Tylko my wszyscy będziemy mieli inną perspektywę.

Tags: , , , , , , , , ,

30 komentarzy “Nadal nie stać nas na nic innego jak strategie reaktywne w polityce zagranicznej”

  1. Lech Szydło
    31 lipca 2017 at 05:32

    Grafika jest wyjątkowo dobrze dobrana, oto polityka straszenia kotem z parapetu oczywiście kotem samego pana prezesa

  2. Leonidas
    31 lipca 2017 at 05:54

    Doskonałe podsumowanie nieudolności i słabości naszej władzy. Poprzedniej także.

  3. 31 lipca 2017 at 06:36

    Krakauer znów w wysokiej formie!!! Z nią wygrywa nie tylko etap ale cały Tour de Pologne.!A wszystkim nam zależy na wygranej Polski!

    • krzyk58
      31 lipca 2017 at 10:46

      @wlodek. Której Polski? …szli krzycząc – POLSKA…
      @natalia. Ci co nie hejlują pojechali głównie do Rosji – jednak nie ma sztywnych ram zaraza hejlujaca rozlała się w Polsce i Rosji “odnako”.
      Co nie znaczy ze nie ma już nad Dnieprem zdrowo-myślących Rusinów. Pozostaje jeszcze temat “naszego ukrainca”….”Nasze Słowo’ f.’Otwarty Dialog” i czort wie co jeszcze.
      Ps. … Nie wiem może ja żyję w innym świecie …raczej – tak.
      “Tak z ciekawości- ile jest już ukraińców w Polsce? ” Bóg raczy wiedzieć, a patrząc na PROBLEM z polskiej racji stanu,na pewno
      “dużo – za dużo”…

      http://zazubr.org/

      • 31 lipca 2017 at 13:12

        Krzyku ,nasza sprawiedliwa bez rusofobi i ślepej wiary czy to w stosunku do Zachodu czy K.K.Ciekawe że między sobą mówią po rosyjsku! Pozdro.

  4. natalia
    31 lipca 2017 at 06:54

    Polacy na zachodzie nie mają i nie będą mieli chęci wrócić- i żadni Ukraińcy to nie mają na to wpływu. Mam znajomych, którzy mieszkają na zachodzie i jest im tam dobrze- niektórzy mają lepsze, inni gorsze prace ale są szczęśliwsi niż w Polsce. To poprzednia władza wypchnęła ich poza kraj.
    No widzicie państwo, skoro ukraińcy zepsulili rynek to możemy poczuć się teraz jak wszyscy Anglicy, Holendrzy i Szwedzi, u których Polacy zepsuli rynek.
    Dlaczego autor prowadzi taką silną, anty-ukraińską propagandę? Dlaczego autor wrzuca wszystkich do jednego wora i twierdzi, że wszyscy imigranci z ukrainy na codzień heilują Banderze? Nawet ci co mieszkają tutaj od kilkunastu lat, nawet dzieci, nawet uciekinierzy z Doniecka…wszyscy bez wyjątku. Problem z ukraińską przestępczością? Na to samo skarżyć mogą się Angole w swoim kraju w kwestii polaków. Nie wiem może ja żyję w innym świecie ale wydaje mi się, że miłośnik Bandery i członek UPA nigdy nie uciekłby ze swojego ukochanego kraju do jakiejś Polski. My Polacy denerwujemy się, gdy na zachodzie nazywają nas pijaczkami, leniami, pasożytami i po prostu debilami…gdy się nas wszystkich ocenia jako tych gorszych…Dlatego nie zniżajmy się do poziomu Angoli i Holendrów. Nie narzekajmy na ciężko pracujących ludzi, nie czujmy się od nich w żaden sposób lepsi.
    Tak z ciekawości- ile jest już ukraińców w Polsce? Czy ktoś zna dokładne dane? 🤔

    • bob
      1 sierpnia 2017 at 10:02

      Największy exodus był w latach 2005-2007 czyli gdy na czele rządu stał Kaczyński.

  5. wd40
    31 lipca 2017 at 07:04

    Można powiedzieć ze waszczu jest godnym następcą sikorki

  6. Inicjator
    31 lipca 2017 at 07:27

    Doskonale przykry i smutny tekst.

    Ale tylko z pozycji tak okrutnie prawdziwie zarysowanych faktów – można rozmawiać o rzeczywistości i być przygotowanym na niespodzianki z Zachodu.

    Bo Zachód nie odpuści.

    Dopiero się rozkręca w traktowaniu Polski jak “jonasza”.

    Najgorsze jest to, że Pan Prezes i Jego Kot tkwią w XiX wieku, a my mamy inne daty na kalendarzach.

    Młodzi to widzą i powoli się budzą, że w tym grzęźnięciu w bagniska i opary dżungli polskiego Macondo – nie ma dla nich perspektyw rozwojowych i nie ma dla nich miejsca.

    Zobaczyli Zachód, mają wiedzę, Internet i aspiracje lepszego życia.

    Duszenie się w mgłach smoleńskich pomieszanych z kościelnym kadzidłem – im nie odpowiada.

    TO wszystko co wyczyniają polscy politycy (obu stron), to 3 x F.

    Jedno wielkie zakłamanie: Fanfaronada, Fantasmagorie i Fatamorgana …

    Macondo!

    • krzyk58
      31 lipca 2017 at 21:45

      Póki co nie mamy możliwości realizować się w unii Euroazjatyckiej…
      Natomiast jewropejska to już bez mała śmierdzący trup.
      Uśmiałem się setnie czytając uwagi @Inicjator – pozwolę sobie
      przytoczyć zdanie – rodzynek “Zobaczyli Zachód, mają wiedzę, Internet i aspiracje lepszego życia.” Zachód i spełnianie się….@krolowa bona – proszę zaprezentować czekające “atrakcje” na Polaka w raju wyśnionym…. :)”aspiracje’ może i mają, jednak TO zdecydowanie za mało…
      Młodzi Brytole,Francuzi czy Niemcy maja świadomość że dzięki
      lewakom siedzą w goownie po uszy. Hasła typu ‘Zachód umarł,
      normalność to POLSKA” nie są już odosobnione. Oni wiedzą
      i widzą wszak mamy Internet 🙂 że NORMALNOŚĆ to POLSKA,
      szerzej: Europa środkowo-wschodnia.Dzięki Bogu – i Partii,
      jak kiedyś mówiono, i nie ma w moim stwierdzeniu ni sarkazmu, ni ironii stwierdzam fakty…stara Europa cuchnie BO gnije lewacką
      poprawnością prawoczłowieczą.
      Amen.Włodku

  7. Pozorovatel
    31 lipca 2017 at 08:29

    Nie ma potrzeby komentowania powyższych słów Krakauera. Rezultaty ćwierćwiecza naszej nieudolnej polityki zagranicznej są właśnie takie jak na powyższej fotografii. Pół biedy gdyby to dotyczyło tylko polityki zagranicznej. Tej nieudolność zagraża właściwie tylko utratą niepodległości. Do jej tracenia już przywykliśmy. W nowożytnej historii mniej jej mieliśmy niż cieszyliśmy się własnym efemerydalnym państwem. Gorsze że polityka III Rzeczpospolitej równie destrukcyjna była wobec innych niesłychanie ważnych dziedzin: narodowej kultury, edukacji, nauki, gospodarki i szeroko rozumianych zasobów. Przestajemy być narodem który warto sobie podporządkować. Ewentualny agresor nie może spodziewać się korzyści z takiego podporządkowania. Korzystniej dla niego będzie nas unicestwić. Krótką mamy pamięć więc służę historyczną analogią: Hitlerowskie Niemcy w 1938 roku (z polską pomocą) dokonały aneksji Czechosłowacji. Aneksji tak przeprowadzonej by nie dopuścić do strat w zasobach siły roboczej, potencjału gospodarczego i ogólnie rozumianego dorobku materialnego. Okupant tolerował czeską kulturę i utrzymywał system oświatowy, by nie przestali się rozmnażać i uczyć solidnej pracy. Krwawe represje ograniczył właściwie tylko do odwetu po zamachu na Reinharda Heydricha. Największe straty w materialne Czesi odnieśli w wyniku działań wojennych i bombardowań prowadzonych przez wojska amerykańskie. Gdy zaś przyszła korzystna dla nich koniunktura zorganizowali powstanie praskie zdobywając niezniszczoną stolicę przy najmniejszych możliwych stratach. Jakże odmiennie zostali potraktowani nasi przodkowie. Wychowywani na bogo-ojczyźnianych wzorcach, zdemoralizowani sanacją; mordowani byli milionami, utracili połowę i tak szczupłego dorobku materialnego. Powstanie też zorganizowali, ale nie wtedy gdy koniunktura im sprzyjała, więc zapłacili za nie 200 000 ofiar i zburzeniem stolicy. Na koniec, gdyby w ich obronie nie stanęli (uznawani za wrogów) Rosjanie , zapewne nie było by komu nas urodzić. Warto pamiętać też że wyparcie niemieckich wojsk z Polski kosztowało Armię Czerwoną 600 000 zabitych. Tym czasem nasz hołubiony dzisiaj ruch oporu “czekał z bronią u nogi”, przy tym niektóre jego formacje usiłowały wstrzymać wschodnią kontrofensywę, aby dać Hitlerowi czas na wymordowanie jeszcze większej liczby Polaków. Oponentom którzy zaatakują moje poglądy “Bogiem, Honorem i Ojczyzną” przypomnę słowa twórcy sanacyjnej polityki zagranicznej, wypowiedziane w sejmie 5 maja 1939 r.: “Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor.” W 17 tygodni później autor tych słów, wraz z państwowymi władzami wojskowym dowództwem i finansjerą; uciekali szosą zaleszczycką nie omieszkawszy zabrać ze sobą dziesiątków ton państwowego złota. Naród porzucili na rzeź zaś oszołomionym i pozbawionym dowództwa żołnierzom rozkazali strzelać i ginąć do końca.

    • franek
      31 lipca 2017 at 08:49

      Pozorovatel,mnie do twoich wniosków nie musisz przekonywać,gorzej jest z wychowankami telewizji Trwam i TVPIS,dla nich ani historia ani wnioski dnia dzisiejszego nie docierają!A będzie jeszcze gorzej!Pozdro.,tak trzymać!

    • Miecław
      31 lipca 2017 at 11:01

      Święta prawda. Ale co do historii trzeba napisać wprost, że to nie naród jest za to odpowiedzialny, tylko “jaśnie państwo” II RP, które nie chciało się dzielić władzą z opozycją ludowo-socjalistyczną i tworzyć nowoczesny, wykształcony i egalitarny system społeczny na prawdziwie demokratycznych zasadach, utrzymywali więc przemocą stosunki feudalne a lud traktowali nadal jak stado niewolników potrzebnych do pracy na ich utrzymanie i które w sytuacji zagrożenia można porzucić. Nie czytałem, aby we wspomnieniach ci co uciekli przez Zaleszczyki oraz ci co następnie prowadzili destrukcyjną politykę z ciepłych gabinetów na zachodzie wywołując powstanie warszawskie, mieli jakieś wyrzuty sumienia.

  8. jakub
    31 lipca 2017 at 08:49

    Autor jak zwykle z troską pochyla się nad sytuacją naszego kraju upatrujac znamion podmiotowości i obszarów oraz kierunków w których ona może być realizowana tworząc strategię narodowa. Jednak to co tak nazywa w swej istocie jest konsekwencja podstepnego zlamania umowy jaltanskiej w 89tym i przesuniecia cichaczem granicy strefy okupacyjnej w Europie z linii Laby na wschod. Role w tej strefie są pisane w szczegolach i rozdzielanie wiele tysięcy kilometrów stąd. Jest jak ma być i inaczej nie będzie.

  9. Miecław
    31 lipca 2017 at 10:50

    Rzetelna ocena naszej sytuacji międzynarodowej. Ale nie dziwmy się że tak jest. Zachód miał określony cel gospodarczy i go osiągnął zamieniając nas w neo-kolonię. Zrobił to przy pomocy instytucji kk i polskiego Homocatolicusa oraz tymi z “jaśnie państwa”, które nie pogodziło się ze stanem powojennym. Teraz kolejny cel to zmienić świadomość historyczną Polaków i wpuścić w rusofobię, dać karabin i niech walczy w interesie swoich panów.
    Nikt z Zachodu nie będzie się liczył ze swoim “niewolnikiem”, on ma wykonywać polecenia. Nawet gdyby PiS miał dobre intencje i chciał odzyskać suwerenność to wyżej nie podskoczy, niż mu na to pozwoli światowa oligarchia finansowa.

    • krzyk58
      31 lipca 2017 at 12:36

      Zrobił to przy pomocy instytucji kk i polskiego Homocatolicusa oraz tymi z “jaśnie państwa”,

      A gdzie tam! Komuchy, postkomuchy – leberały…. panie Miecławie.
      Postsolidarność stara się zrzucić pęta brukselskie, “ubywatelom”
      taki stan rzeczy nie pasi…………………………………………………………………
      ‘ony muszom” mieć nadzorcę, czuć bat na zadku….tzw.gorszy sort…

      • Miecław
        31 lipca 2017 at 17:22

        @krzyk58. Ano u mnie te postkomuchy i liberałowie oraz “ubywatele” mieszczą się w pojęciu polskiego Homocatolicusa oraz “jaśnie państwa”. Postudiuj biografie dostępne chociażby w internecie. Gdy kiedyś pod presją systemu musieli pracować dla PRL, to współpracowali nawet ze służbami, a nawet do nich wchodzili robiąc tam karierę, a jak tylko system pod presją ekonomiczną zachodu i agentury zaczął się chwiać, to “jaśnie państwo” jako żywo topili legitymacje partyjne w kiblach, zakładali związki na każdym poziomie i rozwalali system od środka. Próba oczyszczenia środowiska socjalistycznego z agentury “jaśnie pańskiej” i homocatolicusa nastąpiła, jak wynika z analiz dostępnych publikacji i biografii, gdzieś chyba od 1981 roku, ale tylko częściowo, wtedy np, z MO ze stanowisk kierowniczych trochę powyrzucano “jaśnie pańskich” dzieci i tych homocatolicus, co to bez kropidła się obejść nie potrafili, a zaczęli oficjalnie współpracę ze styropianami. Ale już wtedy było za późno i tzw. “beton” socjalistyczny przegrał z kretesem. Po pierwsze ludzi tzw. ideowych było za mało, wobec całej bezmyślnej masy homocatolicusa, a po drugie sytuacja ekonomiczna i zwrot w polityce ZSRR spowodował, że nawet niektórzy z tych ideowych porzucili idee i poszli na ustawkę biznesową nie widząc szansy na ratunek dla Polski. Zwłaszcza, że jak niektórzy piszą, iż Jaruzelski i Kiszczak zdradzili tak naprawdę naród i przeszli na stronę zachodu otrzymując gwarancje nietykalności. A może musieli to zrobić wobec braku dalszego oparcia w ZSRR i masy homocatolicusa rządnego krwi? Pamiętam jeszcze z młodości te hasła pisane na murach ku uciesze gawiedzi, że “zamiast liści na drzewach będą wisieć komuniści”. Nijak wtedy jako młody nastoletni chłopak nie mogłem tego zrozumieć, o co idzie wojna, skoro wszyscy mają pracę i żyją przyzwoicie? Gdy moja ciotka homocatolicus się z tego hasła bardzo cieszyła, bo tak było jej źle, przestała się cieszyć, gdy ojciec dał jej propozycję spakowania się i powrotu do czworaków, skoro chce żeby “jaśnie państwo” wróciło, a że trochę te czworaki z dzieciństwa pamiętała, więc minę miała super:-)
        W ten sposób odbyła się pokojowa transformacja i być może zamiast ofiar z krwi mamy ofiary biedy? Gdzie najbardziej ucierpiał właśnie ten homocatolicus, który własnymi rękami na barykadach w walce z ZOMO sobie to wywalczył oraz cała masa tzw. uczciwej ideowej lewicy laickiej (do której, ja się zaliczam, bo po 90-roku nie było już tak łatwo się utrzymać i wychować dzieci, jak wcześniej w PRL).
        Moim zdaniem Rosjanie odpuszczając sobie wówczas “uszczęśliwianie” narodów w ramach ZSRR odpuścili sobie demoludy, poświęcili je w zimnej wojnie z zachodem, skoro te nie chciały myśleć tylko wolały świecidełka i zachodnią demokrację, a sami zrobili transformację gospodarczą w celu prze-środkowania sił i środków do dalszej obrony swoich interesów, co obecnie możemy obserwować, a dojście Putina do władzy jest tego doskonałym dowodem.
        Cały czas staram się zrozumieć psychologię tych przemian społecznych i nie wystarcza mi prostackie zrzucanie winy tylko na onych. Sami nie daliby rady otumanić całej masy Polaków, tak jak po wojnie nie daliby rady sami wprowadzić systemu socjalistycznego.
        Bardziej przemawia do mnie teza, że ony zostali wykorzystani podobnie, jak etniczni Polacy do obalenia systemu, na podobnych zasadach jak kiedyś w I RP królowie i szlachta wykorzystywała ich do robienia własnych z nimi interesów kosztem chłopów i mieszczaństwa. Jesteśmy razem być może ofiarami światowej “królewskiej” i “szlacheckiej” oligarchii.

      • krolowa bona
        31 lipca 2017 at 22:47

        @Mieclaw…..komentator “ujal”,przeprowadzona analize popieram,takze uwagi dotyczace psychologicznych zjawisk tiwarzyszacych tej transformacji, ktorej “anatomi” i “fizjologii” do dzis nie moge pojac,jak udalo sie “porwac”takimi dyrdymalami takie milionowe masy Polakow i ta degrengolada po 90-tym, tak naprawde to czasami uwazam,ze ja snie na jawie i to wszystko niemialo miejsca lub znajduje sie w jakies narkozie ….trudno to pojac w racjonalny sposob i jak mozna bylo sie atawistycznie cofnac o conajmniej 200 lat do tylu i obecnie uprawiac cwiczenia swiadomosci przerabiajac historie pare razy o 360 stopni,sa tacy co to kapuja np @Mieclaw ,ja.i inni tu na forum ale jest masa ludzi jak plazma nic nie wiedza,nie maja zdania i tylko modly i konsumizm az do rauszu adrenalinowego okresla ich byt……”co to je…”,co to za stan ducha i swiata i to kalameonstwo …oh !a od teraz zaczne byc kims innym….to taka niegojacy sie rana….

  10. Wojciech
    31 lipca 2017 at 13:39

    George Friedman w swojej książce “Następna Dekada” napisał, że Polsce wyznaczono rolę intryganta do torpedowania zbliżenia Rosji i Niemiec. Rosyjskich zasobów i niemieckiej technologii. Zabójczej dla USA. Polska skrupulatnie wypełnia swoja rolę satelity. Rolę samobójczą.

    • krzyk58
      31 lipca 2017 at 15:53

      ………….No powiedzcie Drodzy Państwo sami, gdzie na świecie jest taki drugi kraj, który miałby takich przyjaciół?

      Kolejny wujek dobra rada to założyciel i dyrektor firmy Stratfor, specjalizującej się w propagandzie dla ubogich krewnych na zlecenie CIA, czyli George Friedman. Zbieżność pewnych szczegółów z Sorosem jest co najmniej osobliwa – obaj urodzeni w Budapeszcie, obaj chrzczeni scyzorykiem, to samo imię, ta sama miłość do krajów naszego regionu.
      Na użytek spragnionych akceptacji Polaków cierpiących na sztucznie skądinąd indukowany kompleks niższości napisał kilka bajek w stylu, jak to Polska będzie jeszcze większą potęgą niż dzisiejsza Ukraina i tylko trzeba wzmocnić wschodnią flankę i pogonić Ruskich za Ural, żeby aż im walonki razem z onucami pospadały…. 🙂 (smieszno i straszno…) PANIE WOJCIECHU…doprawdy nie rozumiem
      skąd ta inklinacja do powoływania się na liberalne,lewackie
      (neocony, trockiści)”ałtorytety”. :)to już któryś z rzędu ‘przypadek”.
      https://marucha.wordpress.com/2017/06/27/wujek-dobra-rada/

      • Miecław
        31 lipca 2017 at 19:13

        Czemu przeszkadza ci rzetelna ocena @Wojciecha? Zwłaszcza powołanie się na wrogie źródła, nic tu nie oznacza, poza tym że dobrze znać jest swego wroga, żeby go identyfikować. To o czym piszesz nijak się ma do jego słusznych wniosków? Zamiast u niego dostrzegać “implikacje”, to może warto się zastanowić, czy sam nie masz jakichś “wdrukowanych” kompleksów wobec nich?
        W psychologii znana jest reguła, im bardziej zakompleksiona jednostka osobowości, tym większa nienawiść wobec obiektu wywołującego poczucie niższości – kompleksy. Pozostaje pytanie, kto Polakom wdrukowuje to poczucie niższości i kompleksy wobec onych oraz w czyim interesie? Jaka w tym jest rola pewnego zachodniego mocarstwa, aby poprzez wdrukowanie nam tego kompleksu niższości wywołać antysemityzm, a następnie przerzucić winę na Polaków za holokaust? Może się warto głębiej nad tym zastanowić w kontekście pojawiających się oskarżeń Polaków o udział w holokauście? A pisanie o “polskich obozach śmierci” na zachodzie wpisuje się w tą anty-polonijną retorykę. Trzeba się przed tym bronić poprzez budowanie wyższej świadomości, a nie napędzanie nienawiści. Cybernetyka społeczna się kłania, panie krzyk58.

      • Wojciech
        31 lipca 2017 at 21:42

        Z tym tylko, że ten scyzorykiem chrzczony Friedman jest bardzo wpływowym neokonem, jastrzębiem. Niebezpiecznym nie tylko dla Polski ale i dla świata. PANOWIE LITOŚCI NO CO TO ZA KOMENTARZ? WEB. JÓZ.

      • krolowa bona
        31 lipca 2017 at 23:30

        @Wojciech, @krzyk58, @Mieclaw… glosy @Wojciecha sa niezwykle aktualne,analiza @Mieclaw cenna…wlasnie postepowanie Trumpa potwierdza tezy Friedman’a, zapowiedziane i ostre sankcje Usa w stosunku do Rosji konstytuuje rozpoczeta juz droge Usa,stajacego na glowie by mariage Rosji z UE,a glownie z Niemcami unicestwic,takze te kombinacje z Ukraina nie w lewo ni w prawo potwierdzaja to,gdyz z pomoca UE a glownie Niemiec Ukraina,ktora jest i zawsze bedzie historycznie i kulturowo zwiazana z Rosja byla by w krotkim czasie konkurentem gospodarczym i politycznym i przedtaktem do nowej UE od Lizbony do Wladywostoku……wtedy wiadomo,ze Usa stalo by sie daleka prowincja….zapowiedziane nowe sankcje Usa.w stosunku do Rosji uderzaja bezposrednio w interesy gospodarcze i polityczne calej UE,oczywiscie Niemiec,bez wspolpracy z Rosja calej UE,a glownie Niemcom i Francji grozi okropna recesja,mysle,ze Usa i UE satli sie mocnymi konkurentami i moze dojsc do spiec,gdyz UE i Niemcy zalecen i oczekiwan Usa nie beda mogly wypelnic….chyba dojdzie do wiekszego rozlamu….a w tym wszystkim szarpie sie Polska,ktora wlasnie.ma siac kosc.niezgody w UE…..oh ! tu pare stron chce Polske wyrolowac / wykolegowac…niestety to scenariusz tego G. Friedman’a…ale tez sytucja gospodarcza Usa zada drastycznych rozwiazan….

  11. Inicjator
    31 lipca 2017 at 13:40

    Jeszcze Jałta i Nadwiślańskie Macondo jako bufor pomiędzy Wschodem i Zachodem.

    Teraz to wyraźnie widać, a tubylcy są ogłupiani przez rządzących (obie strony) razem w zasadzie z niemieckimi mediami.

    Czy nikt nie zauważa tego wspólnego ogłupiania społeczeństwa przez front mediów niby “narodowych” z zagranicznymi w Polsce, a raczej już nadwiślańskim Macondo?

    3 x F dominuje w przekazie polityków i mediów.

    Nikt nie pozwoli przebić się głosowi rozsądku, jak ten Krakauera do głównego nurtu.

    Jedyna nadzieja w młodych, jak zetkną się z rozwiązaniami wprowadzanymi przez rząd “dobrej zmiany”.

    Szykuje się obchodzenie rocznicy Powstania Warszawskiego z udziałem wojsk sojuszniczych w Polsce.

    Słyszałem jakiegoś”politruka PiS” w TV, że mają być Amerykanie i Rumuni.

    Część obchodów ma być przy pomniku Jerzego Popiełuszki, który w Powstaniu nie brał udziału, nie to co Prezes – ale Prezes nie ma jeszcze pomnika, ma kota …

    Co do udziału Rumunów, to przed wojną przysłali kompanię honorową do Warszawy.

    Było pięknie, tylko musiano im darować nowe buty oraz pasy do karabinów, bo to co mieli – było dziadowskie.

    Niewiele to kosztowało, przyjaźń nie ma ceny, ale wspomnienia pozostały …

    Macondo i Amen!

  12. krzyk58
    31 lipca 2017 at 19:19

    1/ Do tej pory podstawowym narzędziem panowania nad światem był sojusz Stanów Zjednoczonych z Unią Europejską faktycznie mającą stolicę w Berlinie. Trump sojusz ten rozbił, wypowiadając Niemcom wojnę handlową i krytykując ich projekt europejski. Dla Polski oznacza to szansę na emancypację ekonomiczno-polityczną od Berlina. Czy się nam ona uda nie wiem, ale warto wykorzystać koniunkturę i podjąć próbę. Trójmorze jest taką próbą. Gdyby rządziło nami PO to nie byłoby o czym mówić, ale PiS dostał szansę i daj Boże, że to wykorzysta.

    2/ Dojście do władzy Trumpa to także rewolucja światopoglądowa. Amerykański Prezydent mówił w Warszawie o Bogu. To rzecz niesłychana i niemożliwa w ustach Jeana-Clauda Junckera czy “chadeczki” Angeli Merkel. To wypowiedzenie wojny filozofii progresywizmu panującego w “starej Unii”, w otoczeniu Hillary Clinton i amerykańskich neokonów. Dzięki Trumpowi zmienia się klimat naszego intelektualnego świata. Upada klimat przyjazny dla genderystów i kontestatorów. Europa Wschodnia w kwestiach światopoglądowych i moralnych jest zdrowsza od Zachodniej, a wzmocniona przez polityczne poparcie USA może opierać się przed narzucaną przez Brukselę i Berlin rewolucją cywilizacyjną.

    Adam Wielomski

    https://konserwatyzm.pl/wielomski-zwrot-geopolityczny-o-trojmorzu/

  13. 31 lipca 2017 at 20:14

    Oj,krzyku ,krzyku przecież stać cię na własne przemyślenia bez “podpierania” się cudzymi wpisami. Rzeczywistość skrzeczy w tym i Tramp, tym bardziej samodzielność w wyrażaniu swoich myśli jest w cenie. A gust twój szczególnie jeśli chodzi o linkowane melodie to mistrzostwo świata! A jeśli o linkowane”autorytety” już nie.Pozdro.

  14. krzyk58
    31 lipca 2017 at 21:10

    @Miecław. Dlatego że, wicie towarzyszu, Friedman to niezłej maści hochsztapler i intrygant. 🙂
    Zapytam, jeśli akceptujesz agenta CIA to na Boga, dlaczego przeszkadza ci(liberalny) Michalkiewicz, czy(narodowy) Truskolaski? 🙂

    Jeśli mówimy o cybernetyce społecznej polecam uwadze wykłady doc. Kosseckiego pozwoli wiele zrozumieć z najnowszej historii nie tylko PRLu, także początki lewackiej ‘Solidarności”.

    Józef Kossecki o sponsorowaniu Solidarnosci,o JKM,PO,PiS

    https://www.youtube.com/watch?v=FV3n2Ravdgw

    Kto wymyslil polskie obozy?

    • Miecław
      31 lipca 2017 at 22:22

      @krzyk58. Co ci przyszło do głowy, że akceptuje tego wroga pokoju Friedmana. Jeżeli go powołuję gdziekolwiek to jako negatywny przykład agresji i braku inteligencji społecznej, jak większości jastrzębi na zachodzie. A pozostali z listy mi nie odpowiadają za brak obiektywizmu. Michalkiewicz, swoją działalnością w przeszłości udowodnił, że nie zasługuje na zaufanie ludu.
      Kosseckiego znam wszystkie praktycznie najważniejsze publikacje, jak i jego mistrza Mazura. Również jego wykłady w sieci. Też się bawił w opozycję:-) wszyscy mieli zbawić Polskę od czerwonej zarazy, a wyszło jak widać:-)

  15. Miecław
    31 lipca 2017 at 22:40

    @krzyk58. Skąd ci przyszło do głowy, że akceptuję jakiegoś Friedmana. Jeżeli gdzieś go powołuję to właśnie jako negatywny przykład polityki agresji i braku inteligencji społecznej, jak u większości tych zachodnich jastrzębi, co to nie liczą się z ludzkim życiem i wartościami, tylko cynicznie wykorzystują ludzkie słabości w polityce imperialnej. Pozostali z listy są na cenzurowanym za brak obiektywizmu. Michalkiewicz za swoją poprzednią działalność przeciwko PRL, teraz chcący uchodzić za “zbawcę narodu” i “mądrość wszelaką” nie zasługuje na zaufanie ludu.
    Kosseckiego znam praktycznie wszystkie najważniejsze publikacje, podobnie, jak jego mistrza Mazura. Wykłady w sieci również, chociaż są mało elokwentne i trudne w odbiorze dla przeciętnych ludzi. Poza tym trochę kompleksów się ujawnia u niego. Niedawno zmarł. Też trochę się bawił w opozycję na fali walki z “czerwoną zarazą”, no i dzięki temu jest jak widać:-)

  16. bob
    1 sierpnia 2017 at 09:59

    Nie wiem po co ten pesymizm jeżeli wszystko idzie jak po maśle. Nawet nie powinniśmy za bardzo płakać z powodu wzrostu elementu banderowskiego na Ukrainie. W końcu to Rosja będzie musiała łamać sobie na tym zęby. A to oznacza, że na nas tych zębów jej już nie starczy. Ponadto falt, że to głównie Niemcy otrzymały od Ukraińców mandat do brania udziału w rozmowach oznacza, że długo będzie istniał pewnego rodzaju konflikt na linii Berlin-Moskwa. Może to i nie jest główna oś relacji rosyjsko-niemieckich ale zawsze powoduje pewne napięcia. Ponadto chyba lepiej gdy to Niemcy sprzedadzą Ukrainę niż my. My powinniśmy wykorzystać sytuację na wschodzie do zwiększenia zaangażowania NATO a zwłaszcza Ameryki na wschodniej flance sojuszu. To będzie nawet większy cios w rosyjski imperializm niż rewolta na Ukrainie. A Imigracja zarobkowa może i jest problemem ale wystarczy ograniczyć napływ mężczyzn i wszystko będzie OK. Kobiety z Ukrainy są nam potrzebne bo po pierwsze pracują w sektorach gdzie prawie żaden Polak nie chciałby pracować(i wcale nie mam na myśli prostytucji) a część Polek i tak rezygnuje z pracy z powodu 500+. Mężczyźni zaś z Ukrainy są realną konkurencją dla polskich budowlańców czy kierowców. Ponadto kobiety są bardziej skłonne do asymilacji. Tak więc nie popadajmy w rozpacz bo sytuacja Rosji jest znacznie gorsza. W końcu siła Niemiec czy Rosji jest niczym w porównaniu do potęgi Chin. Jestem pewny, że gdyby Rosja postanowiła siłą wziąć całą Ukrainę to Chińczycy nie wypuścili by okazji z rąk aby przejąć kontrolę nad bogactwami Syberii. I to beż wysyłania do akcji chińskiej armii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up