Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2017

Profilowanie demonstrantów i opozycjonistów ma długą tradycję


 Profilowanie demonstrantów i opozycjonistów ma długą tradycję. Robiły to pruskie, austro-węgierskie i rosyjskie policje już w XIX wieku. W ogóle był to powszechny sposób na ewidencjonowanie osób podejrzanych, zdolnych do siania niepokoju, dywersji, czy też dokonywania aktów terroru. Trzeba pamiętać, że to właśnie terror był czymś, przed czym chroniły się państwa burżuazyjne, z bardzo dużym nasileniem tego zjawiska mieliśmy do czynienia od Komuny Paryskiej, do początku XX wieku – z pamiętnymi wydarzeniami w Sarajewie, jako ukoronowaniem terroru politycznego w Europie. Liczne próby zamachu na Carów i wysokich urzędników, spowodowały ewolucję carskiej „Ochrany”, do poziomu rozwoju struktur, które do dzisiaj są wzorcami dla wszelkich podmiotów działających w sposób tajny i z ukrycia. Jednakże, to działo się nie tylko w Europie, podobnie było w USA, gdzie władze państwowe do przejmowania Związków Zawodowych wykorzystywały nawet struktury przestępcze, a bicie, wymuszenia i skrytobójstwa były na porządku dziennym. 

Zawsze każda Policja prowadzi rejestry i bazy danych dotyczące osób, które weszły w konflikt z prawem. Chociaż tego nie da się udowodnić, to jest logicznym, że również są prowadzone rejestry osób podejrzanych i osób z nimi powiązanych. Dzięki temu, korzystając z dostępu do rejestrów państwowych – służby mają przewagę nad przestępczością zorganizowaną. 

W II RP i w PRL-u w służbach specjalnych i w Policji istniały specjalne wydziały, zajmujące się inwigilacją różnych grup, definiowanych wg. narodowościowych, klasowych i środowiskowych wyróżników. Przykładowo przed wojną inwigilowano mniejszości narodowe, po wojnie były specjalne referaty zajmujące się Kościołami i innymi organizacjami religijnymi, jak również i opozycją. To wszystko jest doskonale opisane przez Instytut Pamięci Narodowej, można z łatwością sięgnąć do bardzo dużej ilości naprawdę doskonałych opracowań specjalistów-historyków, jak ktoś ma czas to warto. Nie brakuje również opracowań pokazujących struktury tajne różnych krajów, na szczególną uwagę zasługują opracowania o administracji tych krajów, których już nie ma z różnych przyczyn. Bardzo interesujące są opracowania o służbach specjalnych Wietnamu Południowego, jak również innych państw bloku wschodniego. W tym w szczególności liczą się ujawnione informacje o NRD, gdzie inwigilacja obywateli była powszechna i dotyczyła stale co najmniej  jednej trzeciej, a w momentach szczytu możliwości tamtejszych służb tajnych – połowy społeczeństwa. 

Od dość dawna w Polsce na każdej dużej demonstracji, a nawet większym zgromadzeniu publicznym obecne są policyjne środki nadzoru audio-wizualnego. Są to pojazdy z kamerami, mikrofonami i prawdopodobnie innego rodzaju aparaturą służącą np. do monitorowania transmisji radiowych w okolicy. W ten sposób Policja zapewnia bezpieczeństwo w miejscu ważnych zdarzeń masowych. Wszyscy są filmowani, wszystko jest nagrywane, a ślady elektromagnetyczne są rejestrowane. Chodzi o to, żeby móc zidentyfikować jak największą ilość uczestników zdarzeń. Tego typu pojazdy widać nie jeden raz przed manifestacjami lub za nimi, albo w miejscach zgromadzeń. Prawdopodobnie istnieją również i inne metody inwigilacji technicznej, pozwalające na rejestrowanie zachowań uczestników zdarzeń. Miniaturyzacja elektroniki pozwala na bardzo wiele różnych form kontroli zdalnej.

Kwestią o której nic nie wiadomo jest to, co się z danymi uzyskanymi w trakcie różnych działań Policji dzieje. Jeżeli są obrabiane bazodanowo, to już na podstawie samych logów telefonii komórkowej, władze mogą mieć bazy danych pokazujące – kto, kiedy i gdzie przebywał i jak długo. Te dane można porównywać, zestawiać ze sobą i tworzyć na ich podstawie prognozy, pokazujące prawdopodobne formowanie się i zachowanie się tłumu. Oczywiście – jeżeli to byłoby prawdą – bo mówimy jedynie o naszych przypuszczeniach – to również jest możliwa dokładna identyfikacja każdego, kto w danym czasie, w danym rejonie przez określony czas był zarejestrowany. Telefony mamy już w Polsce rejestrowane, do tego oprogramowanie rozpoznające człowieka po rysach twarzy jak i gabarytach ciała – jest powszechnie dostępne, można je po prostu kupić na rynku. Byłoby dziwnym, gdyby nasza Policja czegoś takiego nie posiadała. Na pewno jest to standard, a przynajmniej powinien być na lotniskach i w innych budynkach użyteczności publicznej narażonych na terror. 

Do tego dochodzi jeszcze ryzyko inwigilacji osób korzystających z Internetu – banalnie łatwe, o czym można się samemu przekonać. Jak również bardzo poważna sprawa inwigilacji środowiskowej przez podstawionych figurantów, mających na celu rozpracowanie środowiska w tym np. przygotowanie możliwości dokonywania prowokacji. Czy to się już dzieje? Wiadomo, że w ten sposób są inwigilowane środowiska przestępcze oraz tzw. kibicowskie. Istnieją udokumentowane informacje potwierdzające inwigilację niektórych ruchów politycznych w bliskiej przeszłości (po 1989 roku). Chodzi o Porozumienie Centrum oraz o Samoobronę, chociaż w przypadku tej drugiej nie jest to w 100% potwierdzone, to jednak była jakaś praca operacyjna niektórych służb związanych np. z tzw. aferą gruntową. Wielką tajemnicą jest inwigilacja lewicy, wszyscy pamiętamy casus pewnej pani, która przedstawiła dziwne materiały na temat pana Włodzimierza Cimoszewicza. Niczego nie wyjaśniono, co ciekawe nawet media mainstreamowe milczały. 

Jeżeli okazałoby się prawdą, że władze poprzez czynności służbowe Policji lub innych służb mundurowych realizują czynności prowadzące do identyfikacji osób biorących udział w demonstracjach swoich przeciwników, to byłby jeden z największych skandali w Polsce po 1989 roku. Rejestrowanie ludzi, tylko dlatego ponieważ rzekomo zapowiadają popełnienie przestępstwa to jest bardzo duża przesada w stosunku do zasad prewencji.

Te zagadnienia – jakkolwiek pozostające w pełni w sferze spekulacji i domysłów, muszą być w bardzo bacznej obserwacji opinii publicznej. Ponieważ już nawet samo puszczanie takich balonów próbnych do przestrzeni informacyjnej powoduje, że ten kto pracuje np. W instytucjach państwowych – dwa raz się zastanowi, zanim pójdzie na demonstrację. 

Niestety dożyliśmy właśnie takich czasów! A zaczynało się tak niewinnie, od prześladowania ludzi wygłaszających swoje poglądy w mediach społecznościowych przez neoliberalną prasę i różnej maści aktywistów tzw. wolnościowych. Z tego powodu, że to tolerowano, a nawet pozwalano na szczucie na ludzi przez samozwańczych np. tropicieli rosyjskiej V-tej kolumny w Polsce i innego rodzaju osoby poszukujące sensacji, dzisiaj nie dziwmy się że władze zrobią to, co uważają za stosowne. Nie ma przy tym znaczenia co uważamy za słuszne, tutaj już liczy się polityka skali informacji i fakty dokonane, a ustawodawstwo „antyterrorystyczne” bardzo silnie wspiera uprawnienia Policji i służb tajnych.

Uwaga – w ujęciu generalnym, ze względu na zagrożenie terrorystyczne należy tego typu działania  co do zasady zrozumieć. Jednakże obywatele powinni mieć prawo wglądu do zgromadzonych na ich temat informacji. Oczywiście inwigilowanie ludzi z powodów politycznych to inna kwestia, tutaj należy być jednoznacznie negatywnym.

Tags: , , , , ,

14 komentarzy “Profilowanie demonstrantów i opozycjonistów ma długą tradycję”

  1. Tauryba
    29 lipca 2017 at 04:58

    Dokładnie dozyliśmy własnie takich czasów

  2. Pingwinek
    29 lipca 2017 at 05:08

    Żarty się skończyły dobra zmiana jest na serio i weźmie nas wszystkich jeszcze bardziej za dupy!!!!!!!!!!!!!

  3. Rachwał
    29 lipca 2017 at 05:34

    Inwigilacja to przyszłość, proszę się przygotować na to że w waszych winowsach ABW zainstalowała backdoory i monitoruje waszą poczte, tylko dlatego ponieważ czytacie ten portal

  4. 29 lipca 2017 at 06:58

    “Państwo w którym policjant zarabia więcej niż nauczyciel,to państwo policyjne”,jeśli do tego dołączymy “usłużnych” prokuratorów i sędziów” to w zdarzeniu z taką machiną ,będziesz wyglądał jak kierowca spod Oświęcimiem ewentualnie jak M.Piskorski! !

  5. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    29 lipca 2017 at 07:10

    A akcja chiacynt? nie pamiętacie jak monitorowano osoby o innych zainteresowaniach seksualnych?

  6. Inicjator
    29 lipca 2017 at 09:23

    Władza pochodzi od Boga i zawsze ma rację.

    Brakuje jej tylko WSZECHWIEDZY BOSKIEJ o poczynaniach grzesznych ludzi.

    Dlatego Policja powinna czipować już noworodki, co jest spójne z polityką prorodzinną obecnych władz …

    Nie może być tak, żeby paskudne mordy i ubeckie wdowy bezkarnie chodziły sobie po ulicach z białymi różami w ręku.

    To powinno być znane służbom z dużym wyprzedzeniem.

  7. Inicjator
    29 lipca 2017 at 09:35

    Służby słabo się starają, albo są nie do końca lojalne rządom dobrej zmiany.

    Przy obecnej technologii, demonstrant (zwłaszcza już zarejestrowany), powinien być legitymowany i pouczany przez policjanta, już na wyjściu z domu …

    A najlepiej, jak się tylko obudzi.

    Do sprawnego funkcjonowania systemu ładu i porządku niezbędna jest duża ilość miejsc w obozach reedukacyjnych, no bo DAJEMY IM SZANSĘ.

    Jeśli mimo pobytu w obozie nie nastąpi poprawa w zachowaniu fatyganta – mamy NOWE sądy.

    No i stałe oddziaływanie Kościoła Dominującego, odrzucające zbłąkanych wiernych (komunistów i złodziei, gorszy sort) od sakramentów.

    Najbardziej skuteczna jest groźba pogrzebu bez księdza, co skutecznie działa w małych miejscowościach.

    Czyli jest jeszcze wiele do zrobienia w zakresie poprawienia skuteczności ochrony i obrony rządów dobrej zmiany.

    Działanie wspólne, po weryfikacji służb bezpieczeństwa naszego Państwa, powinno dać sukces.

  8. Inicjator
    29 lipca 2017 at 09:41

    Służby wymagają weryfikacji.

    Mimo technologii słabo sobie radzą.

    Czy władze wiedzą co myślą funkcjonariusze?

    Ja bym od tego zaczął.

    Potrzebna jest SS, czyli Super Służba – nadzorująca wszystkie inne.

    Ta służba powinna podlegać pod jedną osobę, naprawdę niezależną.

    To Ojciec Dyrektor, do którego jeździ na konsultacje Sam Naczelnik Naszego Nadwiślańskiego Macondo.

    Przecież Toruń leży nad Wisłą …

    • 29 lipca 2017 at 10:42

      Inicjatorze,ironia i śmiech to narzędzie skuteczne jeśli druga strona ma choć odrobinę inteligencji a w to powatpiewam!To chyba zrozumie? W autobusie facet co chwilę klnie o kur…,co wzbudza niezadowolenie pasażerów. Dlaczego PAN klnie? Urodziły mi się bliźniacy i żona nadała im imię Jarek i Lech! O kur.. krzyknął cały autobus! Pozdro.

  9. Wojciech
    29 lipca 2017 at 10:03

    Ta pewna pani o nazwisku Jarucka była agentką opłacaną przez Tuska w celu dyskwalifikacji i kompromitacji Cimoszewicza w wyborach prezydenckich. Niestety Cimoszewicz stchórzył. Wybrano marionetkę Platformy i dalej los Polski stoczył się do szamba PiSu. Z powody jednej głupiej baby i Tuska.

    • krzyk58
      29 lipca 2017 at 14:45

      No, i bardzo dobrze że stało się “tak a nie inaczej”. NO, BO, jeśli
      dla Sz.Kom. P.Cimoszewicz jest autorytetem – to ja wymiękam.
      Na Amen. Ten pan/towarzysz, dał poznać się
      w latach 90′, liberalny lewak,pomijam “tradycje” rodzinne (ojciec i syn).
      Po prostu jak pisałem, nie cierpię lewackich imperialistów(neocony, trockista) 🙂
      ………………………………………………………………………………Panie Wojciechu.
      “Od 1980 do 1981 był stypendystą fundacji Fulbrighta na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku.” MÓWI to panu coś???
      Polacy, ANTYKOMUNIŚCI (raczej) “tam” nie studiowali’………………………………… 🙂
      Nie “wybrano” a WYBRAŁ – NARÓD, to tak dla jasności, tak jak
      Naród wybrał p.Dudę – nadmieniam iż nie ‘głosowałem’, i dlatego m.in.
      nie obrażam się na Naród – BO, nie jestem lewackim trockistą.Nad takimi personami/familiami jak “Kwaśniewscy, Cimoszewicze,Borowscy ‘ etc. dobrze byłoby spuścić kurtynę milczenia teraz i zawsze i na wieki wieków .Amen…
      http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/557-stanislaw-staszic-o-przyczynach-szkodliwosci-zydow
      W kontekście wypowiedzi p.Ogórek… mówił niegdyś niejakiJakub Berman: „Szczególnie ważne: uznać antysemityzm za zdradę główną. Tępić go na każdym kroku. Jeżeli stwierdzi się, że jakiś Polak jest antysemitą, natychmiast należy go zlikwidować przy pomocy władz bezpieczeństwa lub bojówek PPR, jako faszystę, wroga ludu i ustroju, nie wyjaśniając władzom sedna sprawy”

      …….I następny obrońca demokracji 🙂
      Tomasz Cimoszewicz – syn Włodzimierza Cimoszewicza, członka Związku Młodzieży Socjalistycznej oraz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, tajnego współpracownika wywiadu PRL-u o pseudonimie „Carex”. Wnuk Mariana Cimoszewicza (Goldsteina)
      http://www.piens.pl/kto-jest-kim-piekne-opracowanie-postaci-kod/

  10. Miecław
    29 lipca 2017 at 11:11

    Sama inwigilacja nie jest zagrożeniem jako takim, jeżeli służy ochronie społeczeństwa i bezpieczeństwa kraju. Problemem jest natomiast, co z tą wiedzą zrobią służby, czy ja wykorzystują tylko dla bezpieczeństwa kraju i społeczeństwa, czy do kształtowania feudalnej i partykularnej polityki jakiejś opcji rządzącej, albo gorzej zostanie wykorzystana przez obce służby w ich interesie ze szkodą dla Polski. Z tego co się orientuję zabezpieczenia prawne w zakresie ochrony danych osobowych i baz danych mamy dobre. Problemem jest natomiast wykorzystywanie mediów społecznościowych do profilowania całych grup społecznych, w celu kształtowania polityki gospodarczej korporacji poprzez wpływ np. na kształtowanie potrzeb i tworzenie tzw. społeczeństwa konsumpcyjnego. Polecam: https://www.youtube.com/watch?v=ihSarYCdKTs; https://www.youtube.com/watch?v=vnQT07eqtCk.
    Z łatwością można więc zrobić np. profil przeciętnego Polaka i w oparciu o ten profil kształtować mu wizję rzeczywistości poprzez media korporacyjne. I tak się to dzieje obecnie. Mamy więc totalny szum informacyjny, a ludzie są otumanieni i rozbici ideologicznie, dzięki temu łatwiej zaprowadza się feudalny korporacyjny system. Jeżeli do tego dorzucimy religijne ograniczenia poznawcze i edukację nastawioną na kształtowanie bezmyślnego pracownika oraz niewolnika intelektualnego, to nie dziwmy się, że trudno jest zaszczepić Polkom myślenie i współpracę kolektywną dla dobra Polski, zaś idee egalitarne nie mają praktycznie żadnego oparcia społecznego. Oni tworzą środowisko, które następnie kształtuje intelekt naszych dzieci. Aby się przed tym bronić, trzeba umieć samodzielnie myśleć i samemu kształtować swoje potrzeby, a nie iść za tzw. modą w owczym pędzie, np. tak jak Polacy w PRL zapatrzeni w tzw. wartości zachodnie i ich bogactwa.

  11. wieczorynka
    29 lipca 2017 at 21:38

    Autor słusznie zwraca uwagę na niebezpieczeństwo inwigilacji, ja natomiast przypomnę nie_solidarnym 2 i 3 punkt porozumień sierpniowych z 17 sierpnia 1980 roku. I tak:
    punkt 2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym
    punkt 3. Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań – w Konstytucji III RP jest podobny zapis. Nie_solidarni, warto przypomnieć sobie wszystkie 21 punktów z 17.08.1980 roku.

  12. 16 września 2017 at 16:45

    Świeta prawda. Sama inwigilacja nie jest nazbyt grozna. Ma racje pan Miecław , że istotą rzeczy jest dalsze wykorzystanie, pozyskanych z niej informacji , wiedzy itp.Można rzec jednym słowem , że najważniejsze sa intencje, w jakim celu jest , prowadzona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up