Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

18 sierpnia 2017

Nordstream 2 to dużo taniego gazu dla Unii Europejskiej – jak można tego nie rozumieć?


 Nordstream 2 to ważny projekt energetyczny dla naszego kontynentu, który zapewni stabilne i długotrwałe dostawy gazu dla północy kontynentu przez lata. Niestety nie podoba się to wszystkim, m.in. Amerykanie nagle poczuli się współodpowiedzialni za bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej. Przyjęty we wtorek przez Izbę Reprezentantów USA nowy zestaw sankcji, zakłada kolejne restrykcje wobec Rosji, Iranu i Korei Północnej. Jest to klasyczne działanie neoimperialne, obliczone na zapewnienie swoim własnym firmom, udziału w zagranicznych rynkach poprzez działania transgraniczne amerykańskiego aktu prawnego. Sankcje przeciwko Rosji mają charakter wojny ekonomicznej, dla równowagi dodano Koreę i Iran, jako tzw. oś zła, żeby zamknąć usta krytykom tego typu polityki. Ustawa ma poparcie amerykańskich polityków, ponieważ służy do zablokowania swobody handlu Unii Europejskiej z Federacją Rosyjską, a docelowo wzmocnienia naszych obu systemów gospodarczych, właśnie dzięki wynikom tej współpracy.

USA chcą sprzedawać w Europie swój drogi gaz, ze źródeł niekonwencjonalnych, których eksploatacja jest ryzykowna z punktu widzenia środowiska naturalnego. Europa ma ograniczone możliwości wydobycia gazu, Norwegia nie jest w stanie zabezpieczyć potrzeb całego kontynentu. Algieria produkuje głównie na potrzeby Francji, ma duże możliwości wydobywcze, jednak z różnych przyczyn są z tym problemy. Azerbejdżan jest uzależniony od krajów tranzytowych. Kraje Zatoki Perskiej, w tym głównie Katar, są problematyczne pod względem moralnym, albowiem  zdaniem wielu komentatorów kupując gaz w Katarze jesteśmy współwinni wspierania przez ten kraj terroryzmu. Jedynym źródłem stabilnych dostaw gazu na praktycznie nieograniczoną skalę jest Federacja Rosyjska i kraje z nią związane. Doskonale to rozumieją i w Berlinie, i w Wiedniu i w Paryżu, a nawet w Rzymie – a w konsekwencji w Brukseli. Nie da się do Europy sprowadzać taniej gazu, niż z Federacji Rosyjskiej – nie ma tańszej opcji transportu olbrzymich ilości, niż gazociągiem. Przy czym o wiele taniej i mniej problematycznie byłoby ułożyć rurę w ziemi, tak jak to było praktykowane przez ostatnie lata, jeszcze za czasów RWPG. Niestety jednak polityka głównych krajów tranzytowych tj. Ukrainy i Polski, pozostawia wiele do życzenia, zarówno dla eksporterów jak i importerów gazu. Proszę się logicznie zastanowić – dlaczego niemiecki  albo austriacki konsument ma płacić polskiemu lub ukraińskiemu rządowi za transfer gazu? W dodatku nie mając pewności politycznej, że będzie to dostawa niezakłócana? Przecież Ukraina spowodowała już dwa poważne kryzysy gazowe, Słowacja była zimą odcięta od dostaw! Polska swoją polityką za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości, wspólnie z Ligą Polskich Rodzin i Samoobroną, bardzo skutecznie zniechęciła Rosjan do ułożenia kolejnego gazociągu przez nasze terytorium. 

Jakie dzisiaj mamy prawo mówić im co mają robić, a czego nie powinni? Dodatkowo poszkodowanym państwem jest bratnia Białoruś, która straciła olbrzymie pieniądze na tranzycie, przez naszą postawę. 

Zachód potrzebuje gazu, zgodził się nawet na polską fanaberię ekonomiczną – pozwolili nam wybudować gazoport i jeszcze go w dużej części sfinansowano z funduszy unijnych. Dostaliśmy, to czego chcieliśmy. W tej chwili nic nie zapowiada, żebyśmy mieli podpisać przedłużenie kontraktu jamalskiego, którego koniec zbliża się wielkimi krokami (2022). Wcześniej trzeba rozpocząć negocjacje w sprawie dostaw. Wszystko wskazuje na to, że będzie to się działo pod auspicjami tego rządu w Warszawie, a to oznacza, że problem ten będzie istotnie rozdmuchany w czasie kampanii wyborczej. To oraz zapowiadane przez rosyjskich polityków sankcje wobec Polski za prześladowanie pomników historycznych i  próby zmiany historii, nie wróżu dobrze naszej gazowej przyszłości. Teoretycznie jest możliwa wybitnie żenująca sytuacja, w której będziemy mieli przez własne terytorium gazociąg ze Wschodu na Zachód, z którego będziemy pobierali jakieś opłaty tranzytowe, ale nie będziemy mieli z niego gazu. Oczywiście najlepiej byłoby te opłaty pobierać w postaci odpowiedniej ilości gazu, tak żeby chociaż w ten sposób poprawić sobie bilans energetyczny – lepsze to, niż nic. Jednakże sama taka wizja jest porażająca.

Już dzisiaj w Niemczech energia elektryczna jest około o 20-30% tańsza dla odbiorców przemysłowych, niż dla odbiorców przemysłowych w Polsce. Co prawda tam, konsumenci indywidualni dotują w ten sposób przemysł, płacąc na tzw. energetykę odnawialną, jednak liczy się bilans wyjściowy. 

Dzisiejszy przemysł w dającej się przewidzieć przyszłości będzie potrzebował bardzo dużo gazu, do procesów technologicznych i jako surowca energetycznego. Jeżeli będziemy mieli gaz droższy, niż u sąsiadów, to również nawozy azotowe – będą u nas droższe, a to przełoży się wprost proporcjonalnie na rentowność rolnictwa i w ostateczności na ceny chleba. Czy tego chcemy, żeby produkcja w Polsce była droższa? Czy może wszystko, czym jesteśmy w stanie konkurować, to tania praca – przy drogiej energii?

Teoretycznie jest możliwe, że uruchomienie gazociągu przez Danię dałoby nam około 8-10 mld metrów sześciennych gazu rocznie, jednak byłby to gaz o wiele droższy, od gazu importowanego z Rosji. Być może o wiele taniej byłoby pobierać ten gaz z gazociągu jamalskiego, a rozliczać go w Niemczech? Trudno dzisiaj do tego racjonalnie podejść, ponieważ element polityczny jest rozstrzygający. Jeżeli naszym celem jest w ogóle odcięcie się od dostaw paliw z Rosji, to musimy mieć świadomość, że trzeba będzie ponosić tego konsekwencje. Oznacza to wzrost opłat za energię elektryczną (bo węgiel nie spada z nieba), ciepło i gaz. Gdyby rząd w sposób realny prowadził działania na rzecz budowy energetyki jądrowej, to sytuacja byłaby mniej dramatyczna. W takiej sytuacji w jakiej jesteśmy, przy jednoczesnym – co jest wyjątkowo ciekawe – wstrzymaniu przygotowywania do wydobycia nowych odkrywek węgla brunatnego (a takie są), grozi nam poważna dziura w bilansie energetycznym. Gazoport nie załatwi naszych wszystkich problemów, bo jak tylko przestaniemy pobierać gaz z rosyjskiej rury, natychmiast stawka za to, co przypłynie do Świnoujścia – wzrośnie. Przecież zapowiedział to sam pan Donald Trump Prezydent USA, podczas swojej wizyty w Polsce.

Kraje zachodnie tym się od nas różnią, że doskonale umieją liczyć pieniądze. Oni wolą tańszy gaz z Rosji. Czy mamy w ogóle jakiekolwiek moralne prawo, żeby im w tym przeszkadzać? Jeżeli tak bardzo boimy się kupować od Rosji gaz, to może kupujmy rosyjski gaz od Niemiec? W końcu dostawy do Niemiec są stałe! Brzmi to nieco szalenie, ale jest boleśnie logiczne. Proszę zwrócić uwagę, że Niemcy (Unia) i Rosja zrobiły już bardzo wiele, żeby zabezpieczyć stabilne i stałe dostawy gigantycznych ilości gazu z Rosji do Niemiec. Przeszkodą jest niepewność, co do polityki Polski, w tym uwzględnienie dostaw w razie prawdopodobieństwa konfliktu w Europie Środkowej. Jeżeli więc boimy się, że Rosjanie zakręcą nam kurek z gazem, to doskonałym sposobem na zabezpieczenie się, byłoby kupowanie gazu od Niemiec, ponieważ w ten sposób mielibyśmy gaz, który Rosjanie i tak dostarczają Niemcom. Oczywiście kwestią fundamentalną byłaby cena, jak również pewność dostaw. Dlatego można to traktować jako jakiś pomysł na wzmocnienie dywersyfikacji. Jednak polegać na tym nie można w 100%, ale to pokazuje że nasze fobie gazowe nie mają sensu ekonomicznego.

Po okresie PRL-u odziedziczyliśmy gospodarkę opartą na węglu, co daje nam do tej pory praktycznie niezależność energetyczną. Przez prawie 30 lat transformacji, nie zrobiliśmy niczego, żeby tą niezależność utrzymać – wzmocnić! Wszystko, co byliśmy w stanie wygenerować, to pomysł na import surowców z innych, niż opłacalne i racjonalne kierunków. Energetyka odnawialna jest tematem tabu, podobno się nie da? Rolnicy nie są w stanie produkować na potrzeby tego sektora? Przetwórstwo biomasy i innych surowców naturalnych, również się nie opłaca? Energetyka jądrowa, to już w ogóle nie wiadomo o co chodzi? O małych elektrowniach wodnych, których było bardzo wiele w okresie II RP – nawet się nie wspomina? Czy to jakieś fatum, czy zaprogramowana nieudolność?

Tags: , , , , , , , , ,

21 komentarzy “Nordstream 2 to dużo taniego gazu dla Unii Europejskiej – jak można tego nie rozumieć?”

  1. Królik Zygmund
    8 sierpnia 2017 at 04:44

    No widzi pan, oczywiście że można głównie z tego powodu że można kupować gaz z USA opłacając się za “bezpieczeńśtwo” Amerykanom dwa razy bardziej niż kupując w Rosji

    • Anonim
      13 sierpnia 2017 at 10:35

      Putin polecił Gazpromowi rozpocząć układanie rur na morskim odcinku Tureckiego Potoku.
      Szef Gazpromu Alieksiej Miller w trakcie spotkania roboczego z prezydentem Władimirem Putinem poinformował, że koncern jest gotowy rozpocząć układanie rur na morskim odcinku Tureckiego Potoku.
      Informuję Pana, że jesteśmy gotowi w przeciągu kilku dni rozpocząć układanie rur na dnie morza — powiedział Miller Putinowi, dodając, że Gazprom czeka na sygnał do rozpoczęcia prac.

      Należy rozpocząć prace — zarządził prezydent.

      Miller poinformował, że koncern przystąpi do przeciągania gazociągu Turecki Potok na dnie morza w drugiej połowie bieżącego roku i dodał, że zakończenie budowy dwóch nitek Tureckiego Potoku zaplanowane jest do końca

      2019 roku.

      Wcześniej podano do wiadomości, że Gazprom porozumiał się wstępnie z włoską korporacją energetyczną Eni ws. dostaw gazu przez Turecki Potok. Obecnie koncerny rozpatrują różne warianty dostaw gazu przez Turcję zamiast tranzytu przez Ukrainę. Firmy biorą pod uwagę przede wszystkim gazociąg Posejdon biegnący przez Grecję do Włoch.
      —————————————————
      Kilka zachodnich koncernów podpisało 24 kwietnia umowę z ze spółką-córką rosyjskiego Gazpromu. Strony uzgodniły współfinansowanie drugiej nitki rosyjskiego gazociągu po dnie Morza Bałtyckiego.
      Ze strony rosyjskiej umowę podpisała spółka Nord Stream 2 AG, w której wszystkie udziały należą do Gazpromu. Zachodnimi inwestorami są zaś francuski koncern energetyczny Engie, austriacki koncern naftowy OMV, brytyjsko-holenderski Shell, niemieckie przedsiębiorstwo energiczne Uniper i również niemiecki koncern chemiczny Wintershall. Zgodnie z zawartym porozumieniem zachodnie spółki sfinansują połowę kosztów budowy drugiej nitki rosyjskiego gazociągu po dnie Morza Bałtyckiego, które Rosjanie szacują na 9,5 miliarda euro. Już w tym roku każdy z nich ma przekazać po 285 milionów euro, tak aby pokryć 30% swojego wkładu. Pozwoli to na na dotrzymanie założonego przez Gazprom harmonogramu budowy Nord Stream 2, która ruszy w przyszłym roku i zostanie zakończona
      w 2019 r.
      —————————————————-

      PODSUMUJMY !!!
      2019 ROK ZBLIŻA SIE… Inwestycje te mają kluczowe znaczenie dla Rosji, bo uderzą w Ukrainę i Polskę.
      Np. Bułgarzy, którzy mogli zarabiać miliardy są teraz zapewne “szczęśliwi” i wdzięczni Brukseli.
      Ale czego się nie robi dla Ukrainy i dla mocodawcy zza oceanu?

      https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

      WIETRZ CZASEM SWOJE SZARE KOMÓRKI BO ZAŚMIARDNĄ TOBIE !!!

      PS…
      TY I JAK WSZYSTKIE TOBIE PODOBNE MATOŁY ZATRZYMALIŚCIE SIE W LATACH SIEDEMDZIESIATYCH UBIEGŁEGO WIEKU I DALEJ W SWOIM ROZWOJU INTELEKTUALNYM JAK ONI TAK I WY NIE POTRAFILIŚCIE POSUNĄĆ SIE NAWET O KROK A WASZA I ICH ZWIERZECA, BEZMYŚLNA RUSOFOBIA JEST NA TO DOWODEM…

  2. Yrek
    8 sierpnia 2017 at 05:38

    Jakbyśmy mieli atomówki to byśmy nie potrzebowali więcej gazu. Tylko na nawozy dla rolnictwa i przemysłu, bo większość gospodarstw domowych można spiąc pod prąd.

  3. Rachwał
    8 sierpnia 2017 at 05:50

    Za bezpieczeńśtwo się płaci.

  4. Pozorovatel
    8 sierpnia 2017 at 07:00

    Po to Bóg dał Polakom ziemie pomiędzy Niemcami a Rosjanami żeby szkodzili interesom jednych i drugich. Dzisiejsze nadzieje na przyszłość rządzący Polską widzą w przebudowie jej w na niezatapialny lotniskowiec USS “Poland”.

  5. dupa
    8 sierpnia 2017 at 07:08

    Generalnie jesteśmy w dupie i bez gazu

    • ap
      11 sierpnia 2017 at 06:58

      Nie to po prostu Wyspiański się kłania.

  6. 8 sierpnia 2017 at 07:18

    Bezpieczna Polska to Polska dobrosąsiedzkich relacji zarówno z Rosją jak i Niemcami! Polityka kolejnych solidarnościowych złogów (lewica też nie była lepsza)służeniu cudzym interesom (USA,Ukraina) doprowadziła do tego że obywatel odczuje to w cenie dostarczanej energii. Już dzisiaj oprócz gazu i ropy sprowadzamy z Rosji węgiel (Cena głupku ,cena)!Jeśli polityka nie jest oparta na ekonomii a na fobiach to efekt murowany w postaci 27:1!

  7. Zbigniew
    8 sierpnia 2017 at 07:31

    Po pierwsze: Nordstream i Nordstream 2 jest pod kontrolą UE (jednomyślą przywódców państw UE) czy pod kontrolą prywatnych form z Rosji i Niemiec?
    Po drugie: Gaz to nadal jeden z najgłupszych sposobów na pozyskiwanie energii. To że o teoretycznie (bo co za idiota w procentach wykazuje emisję) 30% mniej truje środowisko niż spalanie ropy i 60% mniej niż węgiel nie oznacza że produkty spalania gazu nie zatruwają środowiska. Baa… nawet jest bardziej szkodliwy w kilku aspektach. Trochę Nauki nikomu nie zaszkodzi. Polecam.
    Po trzecie: Bezpieczeństwo energetyczne to konsumpcja energii z w zrównoważonym systemie. Nie można konsumować więcej niż się produkuje, tak jak nie da się napić więcej wody niż jest dostępna. Edukacja klasyczna się kłania.
    Bredzi się o “zrównoważonym rozwoju” na przemian z “doganianiem Zachodu”. To są brednie dla potłuczonych. Tysiące lat rozwoju cywilizacji niczego nikogo widać nie nauczyło. A wystarczy przyjrzeć się jak powstawały fundamenty kultur. Wystarczy spojrzeć na budownictwo. Daleko na północy domem było iglo. Przy równiku chata z trzciny. Z czego innego były jurty, z czego innego wigwamy. Były domy z cegieł (różnie wytwarzanych) i domy z drewna. Niektóre wryte w ziemię, niektóre wysoko na palach lub w koronach drzew.
    A tu ludzkość nagle zgłupiała i pomijając kopiowanie rozwiązań do których nie ma się zasobów to zaczyna kopiować rzeczy o których nie ma pojęcia.
    Gaz się skończy. Nie skończy się w jednym wypadku: Kiedy zaczniemy agresywnie dewastować planetę. To już palenie drewnem w kominku i sadzenie lasów ma więcej sensu.
    Drewno to życie. Zamknięty cykl. Budulec i paliwo.
    Polska ma trochę gazu. Dość na potrzeby technologiczne lub zasilenie wszystkich gospodarstw domowych. Albo – albo. Mamy również możliwości produkowania energii elektrycznej. W dużych ilościach i absolutnie czystej, energii która byłaby “prawie darmo”.
    Ale nie.
    W Polsce musi być GAZ.
    Bo GAZ można wykorzystać do kontroli.
    Nie tylko Państw przez inne Państwa.
    Ale również Obywateli przez Państwo.
    Jak i Obywateli przez Obywateli.
    Używanie gazu, powinno być pod karą dożywocia zakazana tak samo jak otwarte spalanie węgla czy ropy. I nie nie jestem od “Zielonych”. To idioci z poważnymi brakami w edukacji klasycznej.
    Nauka da wam odpowiedzi.
    W odróżnieniu od polityki która daje tylko nienawiść
    i publicystyki która tylko ogłupia.

  8. Inicjator
    8 sierpnia 2017 at 08:02

    Smutny w swojej wymowie artykuł.

    Zabezpieczenie energetyczne Polski stanowi podmiot gry politycznej wewnątrz kraju (przodownik: Pan minister Naimski od lat), a teraz z udziałem mocarstwa zaoceanicznego.

    Nie ma uzgodnień wśród ugrupowań politycznych i wynikającej z nich STRATEGII.

    A to powinno być POZA POLITYCZNYM SPOREM, a nie osią sporu!

    Po prostu będziemy nadal tanią siłą roboczą, ale zatrudnianą w krajach, gdzie energia jest tańsza.

    I to się dzieje i będzie działo.

    Niedługo zaczną się z Polski wyprowadzać energochłonne przemysły, bo się właścicielom nie będzie opłacać …

    Jednym słowem pozostaniemy sami w swoim MACONDO,odurzani mgłami smoleńskimi i dymem kadzideł.

    Amen.

  9. Ciężko być prorokiem we własnym kraju
    8 sierpnia 2017 at 08:26

    Bardzo dobry tekst, tylko co z tego jeżeli nie macie szans na przebicie się do mainstreamu. Wielki wysiłek, tyle lat i jak grochem o ścianę. Cieżko być prorokiem we własnym kraju

  10. HeS
    8 sierpnia 2017 at 10:55

    @Autor:”Nordstream 2 to dużo taniego gazu dla Unii Europejskiej”.

    Ale dla Polski po ~500$/1000m3 (jak zawsze). Może lepiej mieć “drogi”, amerykański po 300$?

    • 8 sierpnia 2017 at 11:43

      Po co uprawiasz propagandę.? Wejdż na stronę Giełdy Londyńskiej i jeśli umiesz liczyć i dodaj cenę transportu to odechce ci się kłamać! Podobna sprawa z gazem Norweskim który się kończy! Myślisz że Niemcy to samobójcy ekonomiczni jak my?

      • krzyk58
        8 sierpnia 2017 at 13:35

        @wlodek…………..Polski interes NARODOWY nigdy nie jest zbieżny z Niemieckim.
        Czynimy próby, na ile udolne, by zerwać się ze smyczy IV Rzeszy.
        Powtórzę, najlepszy czas na układanie z Rosją przeminął
        wraz z początkiem 2000′ na znaczeniu stracili wówczas sprzedawczyki – pupilki USA,
        w Polsce rządy sprawował niepodzielnie Sojusz Lewicy,NIESTETY,
        Demokratycznej… 🙁

  11. ll9
    8 sierpnia 2017 at 16:12

    My wilily droższy amerykański gaz, bo tak i już!!!

  12. 8 sierpnia 2017 at 16:42

    Krzyku ,pytasz Litwinów ” nigdy z Polakami”,pytasz Czechów”nigdy z Polakami”,pytasz Polaków”nigdy z
    ……..,”.Dość stereotypów narodowych,mamy XXl wiek, nie dogadasz się z innymi to masz 21;1,lub sojusz z San Eskobar!

  13. 8 sierpnia 2017 at 19:49

    A jak można zrozumieć, że śledztwo w sprawie wypadku pod Oświęcimiem zostało przesunięte do listopada?

  14. krzyk58
    8 sierpnia 2017 at 20:06

    60 минут. Польша возвращает себе Львов и Вильнюс. От 08.08.2017 https://www.youtube.com/watch?v=Nc8iem2NZWQ&t=475s

    Jest i “nasza” stała ekspozytura w Moskwie p.Jakub K. “sputnikowy
    gentleman’ . 🙂

    Ps. Włodku. Pieszyć kosmopolitów, jedyne co nam pozostało to mocny
    zwrot w kierunku Narodowej Tradycji – inaczej nas nie ma, za naście lat pozostaną
    jacyś kolorowi “europejczycy – półgłówki”(mutanci,) zmieszani rasowo .
    Brukselski lewacki kołchoz zdrowo miesza nie tylko w świadomości Polaków. Jest źle ze wskazaniem na – gorzej…
    https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/800104,krotka-ocena-spoleczenstwa-iii-rp-dnia-dzisiejszego
    Oczywiście,jeśli to będzie dla dobra Polski – wybieram San Escobar!

  15. Mikolaj
    8 sierpnia 2017 at 23:05

    Picu, picu mój Księżycu. Znaczenie Polski w sporze o gaz dla Europy jest praktycznie zerwe. A konsekwencje sporu mogą być dla nas fatalne.
    O co chodz z tym gazociągiem?

    – Jeżeli zostanie zbudowany gazociąg Nord Stream 2 to Niemcy i Francja zapłacą za dodatkowe dostawy gazu Rosji. Rosja więcej zarobi i więcej wyda pieniędzy we Francji i Niemczech (no bo gdzie ma je wydawać) i te dwa państwa będa bardzo zadowolone. Unia też.

    – Jeżeli gaz dla Europy będzie przywożony ze Stanów to pieniądze zarobione przez USA do Europy nie wrócą. Amerykanie starym zwyczajem wydadzą je na zbrojenia i inne własne potrzeby (np. maja ogromne długi do spłacenia). Niemcy wiedzą co jest grane i pomysł amerykańki im się nie podoba.

    – A Polska wkłada palce między drzwi. Jeżeli liczy na wdzięczość amerykańską to pewnie będzie ona taka ja za nasz udział w wojnie z Irakiem, czyli zerowa. Jeżeli chodzi o Niemcy to rząd PiS ma już tutaj przechlapane i takie działania tylko pogorszą nasza pozycje w Unii.

  16. Mikolaj
    8 sierpnia 2017 at 23:58

    C.d.
    Ominołem potencjalne korzysci ekonomiczne wynikające ze sprowadzania gazu amerykańkiego do Europy na które liczy Polska.
    1) Opłaty za udostępniane gazoportu w Szczecinie – tyle, że Europa Zachodnia ma swoje gazoporty.
    2) Opłaty za transport gazu z północy na południe – tyle, że Nord Stream 2 to gaz dla Niemiec i Francji.

    • Anonim
      13 sierpnia 2017 at 10:38

      … OMINĄĆ !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up