Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 października 2017

Bieda jest głównym motywatorem interpretacji politycznych


 Kiedy nasi politycy uświadomią sobie, że głównym motywatorem interpretacji politycznych w naszym kraju jest bieda? Bieda to stan świadomości, będący prostą funkcją stanu portfela, co więcej – to o perspektywy się tutaj rozchodzi. Jeżeli szczytem aspiracji jest 500+, to perspektywa sięga co najwyżej kolejnego poranka, żeby było trochę soku na przepicie tego, co wypiło się poprzedniego wieczora. A to i tak możemy uznać za wybitną zapobiegliwość! W standardzie perspektywa życia w biedzie starcza do dna, dalej już nie ma żadnej perspektywy, chyba że była to butelka zwrotna lub puszka aluminiowa, a to jak wiadomo są cenne surowce wtórne. 

Niestety duża część społeczeństwa właśnie w ten sposób interpretuje życie publiczne, właśnie w perspektywie zakupów alkoholu, na który może sobie pozwolić. Problem alkoholizmu jest nieodłącznie związany z problemem biedy – to przekleństwo naszego kręgu kulturowego z którym nasze państwo nie jest w stanie efektownie walczyć. Jest to nadzwyczajnie interesujące, albowiem z jednej strony sprzedaż alkoholu i papierosów (głównych używek), silnie wspomaga budżet, jednak koszty związane z leczeniem chorób wywoływanych przez substancje w nich zawarte są szokujące, a o skutkach społecznych, czy też wpływie na życie indywidualne jednostek nie ma nawet co wspominać. Dramat, porażka, nieszczęście i jedno wielkie zniewolenie ludzi przez alkohol i papierosy trwa w najlepsze. Zarazem, to dostęp do używek napędza percepcję rzeczywistości. Koło się zamyka – wygrywają producenci i dystrybutorzy, państwo ma okresowe zasilanie budżetu, obywatele swoją „normalność”. Można powiedzieć – normalność życia w biedzie, przerażającej i zniewalającej biedzie, w której nie ma miejsca na nic więcej, poza zaspokajaniem podstawowych potrzeb.

Inteligencja brzydzi się motłochu, ale to na plecach robotników i rolników doszła do władzy, a właściwie wydarła ją poprzedniemu ustrojowi. Dzisiaj inteligencja neoliberalna ma pretensje do motłochu, że się modli, że aktywizuje się politycznie, że ośmiela się wyrażać swoje zdanie i jeszcze bierze za to 500+! Proszę sprowadzić postulaty środowisk neoliberalnych i uogólnić ich światopogląd, niestety nie mają dla „reszty” społeczeństwa nawet dobrego słowa. Motłoch zrobił swoje, motłoch może odejść – prosząc się o pracę na śmieciówkach, bez której nie będzie miał na czynsz, piwo, wódkę i papierosy. Wtedy nie tylko nie będzie co zapalić, ani co wypić, ale przyjdzie jeszcze komornik i będzie się domagał! Właśnie w takich realiach żyje duża część społeczeństwa, to oczywiście uproszczenie, jednak percepcja kilku milionów ludzi wygląda dokładnie w ten sposób.

Swoje do biedy dokłada również jeden z Kościołów, w którego doktrynie bieda jest nawet afirmowana! Jednakże jego funkcjonariusze, raczej podchodzą biznesowo do sprawowanej funkcji, jednak trzeba oddać sprawiedliwość, że inaczej się nie da. Jednak ich retoryka, to retoryka ciepłego rosołku dla każdego, który każdy powinien obowiązkowo po powrocie z Kościoła w wolny dzień pracy raz w tygodniu zjeść!

W ostateczności mamy więc społeczeństwo żyjące w biedzie, ludziom starcza ledwo – ledwo od wypłaty, do wypłaty, które często są nieregularne i trzeba je wydzierać rzeczywistości. Dochód rozporządzalny jest przeciętnie bardzo niski, jak się odejmie koszty stałe utrzymania się na powierzchni. Nie można się więc dziwić, że 500+ zmieniło tak wiele w percepcji rzeczywistości u milionów ludzi. Uświadomienie sobie skali oddziaływania tego programu jest szokujące! Czy można sobie wyobrazić, żeby go nie było? Czy to spowodowałoby rewolucję społeczną? Bez wątpienia jest to obecnie jedno z ciekawszych zjawisk społecznych w naszym kraju. 

Niestety państwo nie jest w stanie zrobić nic więcej, żeby rzeczywiście rugować biedę ze społeczeństwa,  jak powszechnie wiadomo najważniejszym sposobem na długotrwałe zlikwidowanie biedy jest EDUKACJA. Niestety ona również się nam nie udała, co widać i słychać nawet na ulicach. Do tego jeszcze odbija się na rynku pracy, albowiem nie dość że nie ma rąk do pracy, to jeszcze nie ma o określonych kwalifikacjach. 

Już tak na marginesie, to bardzo ciekawe jaki charakter ma ta nasza współczesna bieda. Otóż, gospodarka tak bardzo się zmieniła, że ludzie biedni nie generują już nadwyżki populacyjnej. Nie ma już gospodarki naturalnej, w której dorzucenie kilku ziemniaków więcej do garnka, nigdy nie było problemem. W czasach, kiedy krowy mają paszporty i elektronicznie chipowane uszy, posiadanie potomstwa przez ludzi biednych jest wyzwaniem, któremu nie są w stanie sprostać. 

Ludzie biedni, którzy myślą o tym jak kolejnego dnia napełnić sobie żołądek, nie są w stanie myśleć o polityce w kategoriach dobra publicznego, są skazani na wąską perspektywę swojej miski lub debetu. 

Czasami takie spojrzenie, przez pryzmat kilku kwestii liczących się publicznie jest potrzebne. Wyciągnijmy z tego wnioski, jakkolwiek nie byłyby one brutalne. Warto zatem zapytać, co z kwotą wolną od podatku?

Tags: , ,

20 komentarzy “Bieda jest głównym motywatorem interpretacji politycznych”

  1. jerzyjj
    1 października 2017 at 06:47

    Raport GUS: W Polsce żyje 6,2 mln osób poniżej granicy ubóstwa !!! – EKSTERMINACJA NARODU POLSKIEGO!!!
    To jest wg GUS dopiero ubóstwo — jak szukasz z głodu chleba w śmietniku!!!

    — To jest czerwona nomenklaturo post-bolszewicka skrajna nędza i żebractwo!!! / Zdjęcie: m.interia.pl/©123RF/PICSEL

    TO JEST PONOWNY AUSCHWITZ DLA POLAKÓW!
    TO JEST HOLOKAUST POLAKÓW!

    https://forumemjot.wordpress.com/2015/06/10/raport-gus-w-polsce-zyje-62-mln-osob-ponizej-granicy-ubostwa-eksterminacja-narodu-polskiego/

    • Miecław
      1 października 2017 at 15:55

      Oj podobno od tego czasu, dzięki 500+ wiele się zmieniło na lepsze.
      “GUS: spada skrajne ubóstwo w Polsce
      Sytuacja finansowa Polaków poprawia się. W ubiegłym roku w naszym kraju spadło skrajne ubóstwo; w 2016 r. skrajnie ubogich było 4,9 proc., a rok wcześniej 6,5 proc. – podał GUS. Najbardziej zyskały rodziny wielodzietne – wśród tych z trójką i większą liczbą dzieci wskaźnik skrajnego ubóstwa zmniejszył się z ok. 17 proc. do 10 proc.” Więcej na: http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/skrajne-ubostwo-w-polsce-dane-gus-2017-r/6hcj3c

      Czyli można powiedzieć, że styropianki z kk doprowadziły naród na skraj nędzy i teraz włączyły respirator w postaci 500+, który trochę równoważy biedę. Bo o godnym życiu bez generowania zysków w jedna stronę, czyli dla kapitału, Polacy mogą już zapomnieć na setki lat. Powrót feudalizmu i “pańszczyzny” pod przykrywką prekariatu już nastąpił i nie ma odwrotu od tego pod rządami styropianowo-kościelnymi.

  2. kalafior
    1 października 2017 at 06:49

    Edukacja niestety w Polsce także się nam nie udała. Jak prawie wszystko – winne są elity, tylko co z tego, jeżeli same się nie ukarzą

  3. Sasanka
    1 października 2017 at 07:51

    Dokładnie doszli do władzy na plecach robotników i ich zdradzili – to co się stało po 1989 roku było czymś niesamowitym, jedyny kraj na świecie zlikwidował swój własny przemysł. Czesi jakoś go zachowali, Ukraińcy też!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Za kłamstwo transformacji powinna być kara.

  4. Inicjator
    1 października 2017 at 09:13

    Orzeźwiający tekst o poranku.

    Akurat zimnym, bo za oknem jest 2 -3 stopnie Celsjusza.

    Dochodzi zatem konieczność ogrzewania pomieszczeń, bo samym piciem alkoholu – nie da się rozgrzać …

    A węgla nie ma, albo jest po 950 zł za tonę.

    Dochodzi do absurdalnej sytuacji, że w POLSKICH DOMACH, oprócz używanego RUSKIEGO GAZU, palony jest RUSKI WĘGIEL!

    Zgroza, a tu nadciąga zima, która może być sroga.

    500+ nie wystarczy.

    Udział w smoleńskich miesięcznicach nie rozgrzeje Narodu.

    Rzeczywistość mówi rządzącym: SPRAWDZAM.

    Przesunięcie pretensji na Niemcy, że to całe zło, które nas dotyka – jest z ich winy, bo nie chcą nam zapłacić repariacji, może na moment oddalić gniew zmarzniętego ludu od rządu dobrej zmiany

    Ta zima może sprawdzić realny wpływ “dobrej zmiany” na REALNE życie milionów Polaków.

    Najbardziej dotknie to tych biedniejszych.

    Oby tak się nie stało.

    Amen.

  5. Wojciech
    1 października 2017 at 10:35

    7 października europejski naród rozpocznie Akcję Różaniec Do Granic. Czyli inaczej akcję do granic absurdu. Kiedyś śpiewano; “Żeby Polska była Polską” I wreszcie jest..

    • Miecław
      1 października 2017 at 16:46

      @Wojciech. Jeszcze śpiewano po kościołach „BOŻE COŚ POLSKĘ”. Pomijając historię tej pieśni religijnej i jej treść, która była zmieniana w zależności od kontekstu politycznego, to faktycznie osobliwe przemiany refrenu miały miejsce w PRL. Początkowo, po wojnie w kręgach kleru katolickiego Kościoła dominowali księża patrioci, więc fragment tej pieśni brzmiał: “Ojczyznę wolną zachowaj nam Panie”, a gdy księża zhardzieli łącząc się z polityczną opozycją i występując p-ko PRL, po kościołach śpiewano na przekór władzy: “Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. Tak więc Polacy uwierzyli i się modlili o wolną ojczyznę, nie wiedząc, że w promocji otrzymają biedę!!!

      Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, gdy chodziłem do kościoła, byłem tym zdziwiony, bo jako dzieciak przecież nie widziałem żadnych okupantów i miałem wrażenie, że przecież jesteśmy wolnym krajem. Ksiądz na religii, na moje pytanie odpowiedział, żebym się modlił a nie myślał i dochodził co się śpiewa, bo tak ma być:-) W ramach pokuty za grzeszne zachowanie, musiałem poz kolejnością ścierać tablicę. Chyba w odwecie zamiast się modlić zacząłem krytycznie o wszystkim myśleć i tak już mi zostało:-) I jak tu żyć:-)

  6. Rolnik Syn Rolnika
    1 października 2017 at 12:32

    po ćwierć wieku transformacji nadal jestesmy biedni

    • sds
      1 października 2017 at 13:40

      Po kolejnym ćwierć wieczu nadal będziemy biedni

  7. Miecław
    1 października 2017 at 16:14

    III RP to nic innego, jak powrót do II RP. Nie bez powodu “jaśnie państwo” i kk celebrują tamte święta narodowe i odtwarzają świętą własność prywatną. “Motłoch” nie umiał skorzystać z wolności i godnego życia w PRL, więc teraz ma to na co zasłużył, lub inaczej ma to co wymodlił.

    Kilka cytatów z historii o biedzie w II RP, tak dla porównania i świadomości, której w narodzie brakuje.
    Wincenty Witos pisał – „Nawet zamożniejsi gospodarze nie używają cukru. Oszczędzają także na soli, która często stanowi jedyną już okrasę. Przecinanie zapałek na kilka części, krzesanie ognia z kamienia, przenoszenie żarzących węgli w garnku z jednego końca wsi na drugi, stało się rzeczą codzienną i naturalną. W nocy wieś tonie w ciemnościach, rzadko w jakim oknie pokaże się słabo migocąca łojówka. Niedostatek i braki powodują coraz liczniejsze choroby. Grasująca w sposób niesłychany gruźlica zabiera niemiłosiernie mnogie ofiary, szczególnie spomiędzy młodszego pokolenia. Ludność chodzi bez obuwia, bez koniecznej bielizny, dodzierając reszty łachmanów, jakie jej z dawnych lepszych pozostały czasów. Szkoły pustoszeją, a nawet kościoły przerzedziły się w sposób widoczny Rządy sanacji na chłopski protest odpowiedziały przemocą i represjami, zamiast mediatorów do chłopów i ludowców wysłano uzbrojone oddziały Golędzinowskiej policji i wojska”. Lista ofiar walki wsi polskiej z sanacyjnymi rządami tylko w latach trzydziestych to stu siedmiu zamordowanych.
    Te tragiczne wydarzenia następująco skomentował kardynał Adam Sapieha w orędziu, które odczytano w krakowskich kościołach pod koniec marca: „W kraju szerzy się okropna nędza. Robotnik, wieśniak, bezrobotny inteligent i zubożały rękodzielnik przymierają z głodu i niedostatku. Spychamy ten stan na tak zwany kryzys. Wiemy dobrze, że on dotknął dziś i pracodawców i pracujących, ale czy zawsze w równej mierze? Czy jednak w wielu wypadkach niepohamowana chęć zysku, zbyt wysokie wynagrodzenia jednych, nie powodują nieuczciwego wyzysku biedy? Ze wstydem przyznać musimy, że tak jest, a krwawe wypadki w Krakowie i gdzie indziej, są tego jaskrawym dowodem”[6] Cyt. za: 23 marca 1936. Rozruchy robotnicze w Krakowie – 10 osób zabitych, http://www.nowahistoria.interia.pl, 23.03.2014.
    Związany z obozem narodowym publicysta Adam Grzymała-Siedlecki, pisał: „Oblewa nas już istna powódź nędzy. Statystyka wykazuje zatrważającą ilość ludzi pozbawionych pracy (…). A każda cyfra w statystyce i poza statystyką – to niekończące się nigdy, beznadziejne dni niedostatku, niedojadania, często dosłownego głodu, rozpaczliwych warunków mieszkania, strzępów, wiszących na ciele zamiast ubrania” [5] „Kurier Warszawski” z 15 kwietnia 1936 r., cyt. za: A. Leszczyński, Masakra we Lwowie, http://www.wyborcza.pl/alehistoria, 5.05.2014.

    Bohdan Piętka pisze: “Od 1989 roku dokonuje się w Polsce cyniczny akt hipokryzji. Powszechnie piętnowany jest okres PRL, ściga się i potępia zbrodnie komunistyczne, a milczy o zbrodniach popełnionych przez powszechnie gloryfikowaną II RP.
    „Prawo i Sprawiedliwość – uważające się za politycznego spadkobiercę tradycji piłsudczykowskiej – w latach 2005-2007 kilkakrotnie zablokowało inicjatywy PSL i SLD zmierzające do kasacji wyroku w procesie brzeskim i pośmiertnej rehabilitacji skazanych. W 2006 i 2009 roku PiS oraz PO odrzuciły wnioski PSL i SLD o uczczenie pamięci ofiar przewrotu majowego.
    Natomiast w 2007 roku marszałek Sejmu Ludwik Dorn (PiS) uniemożliwił procedowanie uchwały upamiętniającej 44 chłopów zabitych podczas Wielkiego Strajku Chłopskiego w 1937 roku.” (…)
    “Politycy postsolidarnościowi mają wątpliwe prawo moralne do rozliczania zbrodni PRL. Sami bowiem nie chcą dopuścić do symbolicznego rozliczenia zbrodni II RP, do oddania sprawiedliwości wówczas zamordowanym i prześladowanym. Polityka historyczna po 1989 roku zakłamuje historię II RP, przemilczając fakty niewygodne. W jednym ze szkolnych podręczników historii z lat 90. XX wieku nie było nawet wzmianki o przewrocie majowym, a co dopiero o procesie brzeskim i Berezie Kartuskiej. Józef Piłsudski ma w całej Polsce niezliczone pomniki oraz uczelnie, szkoły, place i ulice swojego imienia. Podobnie zresztą jak jego następca Edward Śmigły-Rydz, którego imieniem dodatkowo nazwano przełęcz w Beskidzie Wyspowym (dawna przełęcz Chyszówki). Imieniem krwawego ministra spraw wewnętrznych, Felicjana Sławoja-Składkowskiego, nazwano m.in. jedną z ulic w Warszawie. O ich ofiarach postsolidarnościowy establishment nie pamięta.” – Bohdan Piętka. Polecam cały felieton: http://www.mysl-polska.pl/874

  8. Miecław
    1 października 2017 at 16:23

    c.d.
    Jerzy Michałowski w „Wieś nie ma pracy” (Warszawa 1935 s.39):
    „Cukier na wsi nie istnieje. Większość dzieci [w powiecie rzeszowskim] nie widziała go nawet nigdy, chyba w formie cukierków na odpustach. Sól używa się obecnie szarą, nieraz nawet czerwoną bydlęcą; na wiosnę w okresie przednówka z braku gotówki nawet na te najgorsze gatunki stosuje się kilkakrotne gotowanie ziemniaków w tej samej raz osolonej wodzie ”
    Sytuacja na wsi była dramatyczna. W najgorszym dla rolnictwa 1935 r. tak charakteryzował ją w sejmie wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski: „Wieś polska w XX wieku powróciła prawie do gospodarki naturalnej. Zamiast rozwijać swoją pojemność, jako naturalny i niewyczerpany rynek zbytu, wieś staje się pod każdym względem tylko skromnym i ciasnym dodatkiem do rynku miejskiego. (…) Szereg potrzeb wsi zaspokaja się dziś w sposób anormalny i niezwykle prymitywny, zapałki dzieli się na części, wraca się do łuczywa”. – Okazuje się, że dzielenie zapałek w tamtych czasach nie jest wymysłem propagandy komunistycznej.
    To dla porównania życia przed i po wojnie.
    Post z netu:
    “A teraz komunizm , komunizmu w Polsce nigdy nie było , był socjalizm . Słowo , komunizm używają wszelkiej maści opluwacze (świadomie czy nieświadomie) , bo komunizm ma teraz znaczenie pejoratywne, i o to właśnie chodzi , o to chodzi żeby zapluć i nie tłumaczyć tego ludziom, że było takie państwo Polskie do roku 89′ , które dawało mieszkania za darmo , pracę i ubezpieczenia , emerytury, etc, i itp , te prawa były powszechne i obowiązujące , teraz jak u psa Pawłowa ma być skojarzenie
    komunizm = ubecja
    komunizm = ocet na półkach.”

    Polecam na ten temat rzetelną analizę Ciborowskiego: Polska Rzeczpospolita Ludowa na tle II i III Rzeczypospolitej.
    “Najrzadszym rodzajem odwagi jest odwaga myślenia” – Anatole France
    http://ciborowski.host247.pl/prl.htm

    • wieczorynka
      1 października 2017 at 20:38

      @ Miecław, II RP znam z opowieści Rodziców i literatury. Rodzice pochodzili ze wsi z woj. Mazowieckiego i nigdy nie chcieli powrotu do II RP. W okresie letnim (II RP) pracowali na kilku morgach i nie byli w stanie wyprodukować żywność aby starczyło dla całej rodziny do następnych zbiorów. W okresie zimowym zatrudniali się a przynajmniej starali w Warszawie oczywiście na najprostszych stanowiskach i w dużej mierze byli całkowicie bezrobotni. Jak żyło się w Warszawie w czasie II RP opowiada książka Zbigniewa Uniłowskiego “Wspólny Pokój” .
      Dlatego gdy nastała PRL Rodzice poczuli się “na swoim”, otrzymali ziemię z reformy rolnej, pracowali ciężko jednak dali radę wykształcić dzieci. Ja PRL znam z autopsji. Ci co piszą o occie na półkach to albo uwierzyli w to co piszą albo podążają za tym co mówi telewizja/niektóre strony internetu. Mam nadzieję, że kiedyś świat wróci do socjalizmu gdyż jest to jedyna droga do zrównoważonego rozwoju.

      @krzyk, w tym co piszesz jest sporo racji, tak też było

      Pozdrawiam obu komentatorów.

      • Miecław
        1 października 2017 at 21:08

        @Wieczorynka. Moi dziadkowie ze strony mamy, też byli takimi niby wolnymi kmieciami na Mazowszu, na kilku morgach w II RP. Wyżyć normalnie się z tego nie dało, więc żyli dodatkowo z pracy na pobliskim folwarku, ze zbieractwa (grzyby, jagody) oraz dziadek umiał robić w drzewie przedmioty użytku domowego – taka PRL-wska cepelia – czyli łyżki, miski, wazy, miotły itd. i z tego jakoś żyli wtedy. W PRL dostał więcej ziemi więc stali się już prawdziwymi rolnikami, a do tego ta “cepelia” to już normalnie i godnie żyli. Zawsze chciał mnie uczyć robić w drzewie, ale mnie to nudziło, wolałem czytać książki:-) Też nigdy nie chcieli powrotu do “jaśnie pańskiej” i plebańskiej II RP.
        Dzięki za podrzucenie lektury, nie znałem jej, z przyjemnością poczytam i wykorzystam w dydaktyce.
        Pozdrawiam

  9. wieczorynka
    1 października 2017 at 18:30

    Autor ma rację bieda kształtuje punkt widzenia. Mieszkam w regionie, gdzie kiedyś mówiło się Polska “B” . To czy Polacy piją i palą za 500 + nie wiem. W każdym bądź razie czytałam o badaniach, które mówiły, że więcej piją na Wyspach i to nie tyle z powodu biedy co niekorzystnej aury (depresja).

    Wczoraj u mnie we wsi zorganizowano “Dzień pieczenia kartofla” , przyszło niewiele osób. Ludzie zamykają drzwi od wewnątrz, łącznie ze mną.
    Węgiel u mnie trochę tańszy aniżeli pisze “Inicjator” jednak niewiele, ciekawe ile osób zamarznie tej zimy ?

    I na koniec dobra wiadomość (z demotów) w Toruniu pojawiły się nareszcie gorące źródła, pokazali nawet kto stanowi główną klientelę.

  10. krzyk58
    1 października 2017 at 18:43

    @Miecław powołuje się często na publicystykę na B.Piętki, którego również chętnie czytam, i cenię, niekiedy przytaczam,jest tu jednak pewne ale,
    na co często zwracałem już uwagę. Tym “ale” jest totalne deprecjonowanie strony, nazwijmy umownie “prawicową, “Miecław” do/powie – prawacką przez osobę p.B.Piętki…….akurat trafiłem na komentarz nieco powściągający zapędy tegoż autora pod adresem środowisk na prawo od PiSu , akurat w temacie rusofobii 🙂
    Pozwolę sobie przytoczyć treść nieźle oddającą ducha “… niemniej nie rozumiem czemu autor przyczepia się do polskiej prawicy, i czemu (wnioskuję to z poprzedniej publicystyki) z prawicą wiąże PiS. Ale do meritum. Prawdą jest że PiS i środowiska satelickie są gniazdem polskiej rusofobii. Niemniej pan Piętka podobnie scharakteryzował środowiska na prawo od PiS. Nie wiem o jakie dokładnie mu chodzi, ale mi przychodzą na myśl jedynie wolnościowcy i narodowcy. Problem w tym, że te środowiska przez zatwardziałych PiSowców są raczej nazywani ruską agenturą i przesadnej rusofobii się tam nie uświadczy. Pan Piętka tak się uczepił tej polskiej “prawicy” i prawicy, że można by wątpić jakie on sam środowisko ideowe reprezentuje. Dobrze by było aby autor zwrócił uwagę na rusofobię, która też potrafi osiągać monstrualne rozmiary na lewicowo-liberalnej scenie polskiej polityki. W czasach majdanu rusofobiczna retoryka PO dalece przebiła PiS. Rozmawiając kiedyś ze zwolennikiem i lokalnym działaczem związanym z PO, ten wypowiadając się nt zestrzelonego samolotu nad Donbasem, w pluciu na Putina przewyższał rasowego PiSowca. Sugerował bym panu Piętce skupienie się czasem na rusofobii po lewej, zdradzieckiej stronie. Bo łączenie w każdym artykule rusofobii i politycznego irracjonalizmu z prawicą i antykomunizmem jako takim jest po prostu nieprawdziwe, w sensie ścisłym. A ogólnie zamazuje prawdziwy obraz rzeczywistości.
    Za: konserwatyzm.pl “Piętka: Skazani na klęskę”

    • Miecław
      1 października 2017 at 20:53

      @krzyk58. Moim zdaniem ten komentator do felietonu B. Piętki nie wziął pod uwagę jednego, że felieton był napisany w konkretnym aktualnym kontekście i dlatego głównie został zrugany PiS. Wcześniej z tego co pamiętam autor pisał też niezbyt przychylnie o PO i innych. Dla Piętka jest jak najbardziej obiektywny.

      Poza tym PO to nie lewica, to najczystsza prawica bez przymiotnika “sfanatyzowana religijnie”, jak PiS, ale za to “zdegenerowana społecznie” bardziej niż PiS, któremu można wiele zarzucić, ale jednak to oni starają się wyrwać złodziejskie “chwasty” (vide reprywatyzacja w Warszawie i komisja Jakiego) i ratować biednych w Polsce. Moim zdaniem robią to tylko i wyłącznie koniunkturalnie i wiele po nich bym się nie spodziewał, ale taka jest polityka w kapitalizmie i trudno z tego czynić zarzut, że wykorzystują to politycznie. Jestem pewien, że w PO i PSL od chciwości odebrało im rozum i rozsądek, więc jak teraz patrzą na sukcesy PiS to plują sobie w brodę (powinni napluć sobie w twarz przed lustrem:-)), że tak byli głupi i nie zrobili chociaż takiego 300+, byłoby taniej i sukces też byłby murowany. A tak Polacy nie mając wyjścia powoli instalują sobie państwo wyznaniowe z którym za chwilę będą musieli walczyć, aby zachować wolność myśli, sumienia i wyznania.

      Co do rusofobii, to ona jest w zasadzie bezbarwna, bo uprzedzenia są praktycznie wszędzie w każdej opcji politycznej, bo jest propagandowo wdrukowana w świadomość Polaków. Wśród moich uczniów jest ona powszechna ze względu na brak świadomości i propagandę mediów. Tzw. fałszywa świadomość ma się dobrze w dobie elektronicznych mediów niestety.

      Ale faktycznie odmian narodowców w Polsce jest dużo i nie wszyscy są rusofobiczni, ja zauważyłem zmiany mentalności na prawicy i jej podziały gdzieś ok 10 lat temu, gdy okazało się że UE nas wyrolowała z przemysłem i okazało się, że PRL pod protektoratem ZSRR zapewniał pracę oraz mieszkania, a teraz III RP zapewnia długi i mieszkanie pod mostem, ewentualnie modlitwy i jałmużnę z jakiejś fundacji kościelnej czy innej. Wtedy prawactwo doznało olśnienia, że jednak w tym PRL nie było tak źle. Linkujesz często Jabłonowskiego, jest moim zdaniem jednym z takich prawaków co to najpierw pluł się na komunę (sam przyznał w którymś filmie, że tego żałuje, że popierał Wałęsę i działał na rzecz OKP), a potem zrozumiał swój błąd i pluje na zachód. Ma wiele racji, ale z inteligencja do tyłu i został zmanipulowany, jak większość Polaków. O lewicy nawet się nie wypowiadam bo nie istnieje, natomiast lewactwo jest zdegenerowane zachodnią kulturą hedonizmu i konsumpcjonizmu, więc niczego po nich oczekiwać nie należy.

      Narodowcy niestety muszą jeszcze się wiele nauczyć, bo póki co są rozbijani ideologicznie przez różne lobby “jaśnie pańsko – kościelne”, więc też wiele nie można oczekiwać.
      Moim zdaniem prawdziwymi narodowcami byli Polscy komuniści i socjaliści, którzy tworzyli podstawy ideowe PRL w obecnych granicach bez mniejszości narodowych. Dlatego teraz zachodowi jest tak trudno zrobić drugą “Jugosławię” w Polsce i napuścić na Rosjan, mimo całej tej rusofobii, na szczęście większość Polaków nie pała chęcią wojny. Dlatego pewnie zainstalowano nam obce wojska, tak na wszelki wypadek, bo tworzy się obecnie trend antyzachodni i może być nieciekawie dla ich interesów.
      Czasami sobie myślę, że reżyser Kazimierz Kutz miał rację, gdy powiedział w Angorze: „Prawica jest głupia z natury, a w naszym kraju wręcz kwitnie głupotą” Źródło: Przegląd nr 6/2016, s. 3. Tyle, że na tzw. lewicy (niby SLD, Razem i inne nisze) też mądrości żadnej nie widać, a kulturowe małpowanie zachodu jeszcze ten stan pogarsza.

  11. krzyk58
    1 października 2017 at 19:47

    @Miecław. … teraz jak u psa Pawłowa ma być skojarzenie
    komunizm = ubecja
    komunizm = ocet na półkach.” A mi nieodmiennie nasuwa się nieco
    inne acz zapewne skrzywione,wg. Twojego uznania skojarzenie: np. komunista =opluwacz Polski Ludowej,
    komunista = rusofob…. Miecław zapewniam, byli tacy ,niektórzy nawet w randze ministrów w “komuszym” rządzie, o niczym tak nie marzyli jak o wspólnym spiskowaniu w doborowym towaŻystwie przeciwko PZPR i Polsce Ludowej.”Ten” pan, niżej z “rolika’ to
    naprawdę tylko ówczesny cienias, pomimo “tradycji” rodzinnych.. 🙂 To taka dygresja na kanwie wyżej zamieszczonego kom. https://www.youtube.com/watch?v=nFF8kAhs7BI

    • Miecław
      1 października 2017 at 21:25

      @krzyk58. Nie zaprzeczam, że tacy pseudo-komuniści byli i to robili. Tyle tylko, że to nie byli prawdziwi komuniści. Jestem zwolennikiem tzw. czystości idei. Czyli nie nazywam kogoś demokratą, jeżeli standardów demokracji bezpośredniej nie przestrzega. Nie nazwę kogoś komunistą kto nie jest egalitarystą i kuma się ideowo z kapitalizmem. itd.
      A ten cienias fajnie został zagrany w uchu prezesa:-) Obejrzyj odc. 19.

      • krzyk58
        2 października 2017 at 08:00

        🙂 “Tyle tylko, że to nie byli prawdziwi komuniści.” 🙂
        Skąd (ja) znam w podobnym klimacie utrzymaną dialektykę?
        Konkretnie “idzie mi” o pochodzenie etniczne… 🙂
        A, już wiem! Jeśli udowodniono “zrobienie bagna’, winę
        zrzucali na komunistów, komunę ,nie było kwestii pochodzenia
        rasowego……
        No to,teraz już wiem że komuny,komunistów nigdy, nigdzie nie było
        – pozostaję z nadzieją że ten stan rzeczy utrzyma się do końca świata,
        a może jeszcze o jeden dzień dłużej – jak mówi “słynny zbieracz”,
        czego i Tobie – Miecławie życzę! 🙂
        Ps. Obejrzę “ucho’ niczym laryngolog”,przyznam że tendencyjny wątek nieco
        już drażni…

  12. daniel
    17 października 2017 at 19:30

    poruszający i sprawiedliwy artykuł. Lustro odbijające naszą rzeczywistość. należy dodać: w czerwcu roku 1989 nasza ojczyzna decyzją motłochu właśnie przekreśliła własną przyszłość. I teraz widać wynik: 1/2 sukcesu hitlerowskiej okupacji = 3 mln najsilniejszych fizycznie i psychicznie rodaków znajduje się poza granicami kraju. Nawet jak wrócą, to inni wyjadą. Za następne pokolenie … niewolnictwo u obcych i to niekoniecznie za zachód od Odry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up