Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 listopada 2017

Transformacja państwa kosztuje nas składowe jego potencjału


 Transformacja państwa w wydaniu dobrej zmiany, kosztuje nas składowe jego potencjału. Transformujemy się od samego początku przez wygaszanie potencjału, jednak to czego dokonał „ojciec” transformacji na początku lat 90-tych i co później przejęto przez niesamowity Program Powszechnej Prywatyzacji – jeszcze można „jakoś” zrozumieć”. Ówczesna motywacja ideologiczna, powiązana z penetracją polskiej sceny politycznej przez zewnętrzne czynniki wpływu nie pozostawała nam marginesu na swobodę. Wiele straciliśmy, zmarnowano dorobek wielu ciężko pracujących ludzi, którzy nie dość że odbudowali i zjednoczyli kraj po wojnie, to jeszcze zbudowali całkiem istotny potencjał przemysłowy. To wszystko zmarnowano. Jednak to jest nic, w porównaniu z tym, co dzieje się obecnie. Bo o ile rozumiemy, że takie były koszty transformacji, to dlaczego przez prawie 30 lat nie udało się odbudować tego potencjału?

Jeżeli popatrzymy na wynik naszej transformacji poprzez problem różnicy potencjałów w rozwoju, dzisiaj a po 30 latach odbudowy PRL, to nie mamy się z czym porównywać. Strategia składowej w łańcuchu zachodniej wytwórczości jest niestety dzisiaj, wszystkim na co nas stać. Jest za to fenomenem, że przez ten czas nie byliśmy w stanie zbudować dużych banków, dużych instytucji ubezpieczeniowych, jak również co najważniejsze – dużych grupowań gospodarczych, zajmujących się działalnością operacyjną w przemyśle, rolnictwie, – klasycznych technologiach, które można wdrożyć i odnieść sukces uczciwą pracą. Proszę zwrócić uwagę, że nawet giełda była wydmuszką (w rozumieniu systemowym) jak skończyło się pompowanie pieniędzmi publicznymi poprzez para-system emerytalny.

Dzisiaj już nie ma na czym budować przyszłości poza potem i łzami Polek i Polaków (i dwóch milionów ukraińskich ochotników). Korzystaliśmy z dziedzictwa materialnego naszej ludowej Ojczyzny przez 30 lat, bezmyślnie je trwoniąc, marnując, wyprzedając. W triumfie słabości odkupujemy własne elektrownie sprzedane przed laty Francuzom! Jednak problemy energetyki są tak totalne, że nie da się ich rozwiązać, bez ogólnonarodowego poświęcenia. W PRL-u budowano system energetyczny oszczędzając na konsumpcji prywatnej, po prostu sklepy były puste. Dzisiaj państwo zadłuża się tak bardzo, że nawet jak sklepy będą pełne, to wielu z nas nie będzie stać na zakupy. Cena energii elektrycznej i energii cieplnej zimą, jest dla nas kwestią suwerenności.

Dotychczasowy model para-rozwoju, oparty na długu i finansowaniu dobrego samopoczucia zachodnich korporacji, musi się skończyć, zwłaszcza że sam Zachód mówi o zmianie zasad gry. Przy czym, na co warto zwrócić uwagę, zaczyna nas brać za mordę, czego wymownym przykładem jest twierdzenie, że planowany przez rząd podatek od sklepów wielkopowierzchniowych nie jest zgodny z prawem unijnym. Jednak wyrzucanie polskich pracowników i firm z zachodnich rynków pracy – jest? Oto prawda o Zachodzie i jego rozumieniu aksjologii.

Pomysły na rozbudowę gazoportu, budowę linii kolejowej wysokich prędkości, centralnego portu lotniczego, zjednoczenie przemysłu zbrojeniowego, pewną koncentrację bankowości – to bardzo cenne koncepcje, które jednak wymagają racjonalnego rachunku ekonomicznego. Poza tym jest kwestia priorytetów. Przykładowo na pewno więcej dla nas strategicznie znaczyłaby budowa linii kolejowej i drogi szybkiego ruchu z Tallina do Sofii przez Wschód krajów Unii Europejskiej, niż centralny port lotniczy. Chodzi o wykorzystanie potencjałów, które nie są zaspokojone w pierwszej kolejności. Czas na duże inwestycje jeszcze przyjdzie, w tym znaczeniu, że duże lotnisko też się nam przyda, ale dzisiaj z powodzeniem jego rolę może pełnić krajowa sieć portów lotniczych po odpowiednim doinwestowaniu i usieciowieniu. Proszę pamiętać, że np. kolej wysokich prędkości po prostu połączy największe lotniska w kraju!

Mając na uwadze powyższe potrzeba priorytetów w budowie kapitalizmu państwowego. Najważniejsza jest energetyka, a tutaj niezbędną koniecznością jest budowa co najmniej dwóch elektrowni jądrowych dużej mocy i trzeciej mniejszej na miejscu planowanej w Żarnowcu. Inaczej nie będzie prądu, czyli będziemy go importować od krajów, które właśnie budują wokoło nas swoje elektrownie. Tym procesom musi towarzyszyć rozbudowa i modernizacje sieci przesyłowych. Jakby jeszcze rząd się zlitował i pomógł sektorowi energetyki odtwarzalnej-prosumenckiej, to mielibyśmy rewolucję.

Drugą dziedziną, gdzie należy skoncentrować wysiłki jest przemysł stoczniowy. Mamy potencjał i możliwości budować statki i okręty, to że doprowadzono do upadku stoczni, to jedna z największych porażek rządu pana Tuska. Ten potencjał należy odtworzyć, ponieważ ciągnie on gospodarkę – szereg jej składowych jest podpięty pod wynik na wyjściu, który wypływa ze stoczni.

Trzecią dziedziną, w którą warto inwestować, to przemysł rolno-spożywczy, powiązany z produkcją biopaliw. Mamy w kraju potencjał i miejsce na 2-3 duże koncerny żywnościowe, eksportujące olbrzymie ilości produktów żywnościowych o standaryzowanej jakości na rynki światowe. Produktem ubocznym tych procesów może być produkcja kilku rodzajów biopaliw, które nawet w generacji lokalnej, mogą dać olbrzymią efektywność w skali kraju. Dlaczego z tego nie skorzystano do tej pory?

Konicznością jest również modernizacja przemysłu węglowego, który już nie tylko nie jest rentowny, w to że to się da osiągnąć już nikt nie wierzy. Najważniejsze jest to, żeby udało się zachować jego wydajność. Bez tego zapłacimy za węgiel takie ceny, że będzie nam w domach ciemno i zimno.

Co będzie dalej zobaczymy. Jak na razie w sferze realnej rząd dobrej zmiany zdecydował się dopłacać globalnemu koncernowi do super nowoczesnej fabryki silników samochodowych, oczywiście z naszej biedy ściąganej za pomocą podatków.

Tags: , , , , , ,

22 komentarze “Transformacja państwa kosztuje nas składowe jego potencjału”

  1. krolowa bona
    8 lipca 2017 at 07:09

    Ja bym mocno polemizowala z autorem co do stwirdzenia, ze PRL finansowal rozwoj kosztem konsumpcji prywatnej i rzekomo pustych sklepach….otoz konsumpcja w Polsce od zawsze i w PRL byla znaczna i nawet bardzo duza, z niej finansowano wiele zakladow budzetowych np.szpitale, przychodnie, biblioteki publiczne itd. sklepy byly pelne nawet na wsi w sklepavh “Samopomocy Chlopskiej” mozna bylo absolutnie wszystko kupic az do eleganckiego kapelusza z weluru welnianego i melonika z rekawicami ze skorki reniferowej, z czego nabijano sie do cna w kazdym kabarecie i kazdej rozmowie prywatnej…puste sklepy byly juz organizowanymi akcjami cia i “zachodu” min.z wypuszczaniem ns rynek falszywych polskich pieniefzy, o czym OP bardzo skapo ale donosil oraz wprowadzaniu przez mady prywatnych agentow min KOR-ru, kk, pozyskanych osob prywatnych pieniedzy ze sfery $, glownie $ usa i niemieckiej DM, za pomoca sztucznie wysokich kursow i sprzedaz tych walut poza obiegiem bankowym “na czarno” bylo bardzo duzo “lewych” tj.faszywych polskich pieniedzy, za ktore wykupowano absolutnie wdzystko np.2 -5 ton papieru toaletowego w ciagu 2-4 godzin, lekow, mebli pod koniec 70-tych nawet nadprodukcje cukru i soli wykupywano do cna, ten sabotaz byl okropny a te wszystkie towary.mozna bylo kupic od prywatnych osob w ich mieszkaniach nawet benzyne , ktora trzymano w kanistrach na balkonach min. wiezowcow…. podobne akcje sabotaz i akcje wywrotowe sa dzis w Wenezueli….byly tez w Argentynie tak to rozlozono rekami Polakow ich wlasne, dostatnie panstwo…wprowadzono reglamentacje / “karki” / na zywnosc, min. na cukier, mieso i wyroby wedliniatskie, maslo, kasze itd, to byl organizacyjny majstersztik i kazda osoba na wyzywienie “dostawala” wiecej niz mogla przejesc i wiecej niz wtedy i dzis moze sobie pozwolic przecietny, pracujacy obywatel na tzw.”zachodzie”……gdyby nie sabotaz i aktywnosc zachodnich sluzb specjalnych oraz sankcje gospodarczew stosunku do Polski i innych panstw tzw.”bloku wschodniego” , min. zakaz sprzedazy Polsce surowcow i rozmaitych licencji lub ich przedterminowe wymowienie min.na rozne leki i w przemysle podzespolow oraz zakaz sprzedazy know-how lub specjalnych towarow zabily PRL i bylo to morderstwo z premedytacja…..a bez tego sklepy sie wrecz uginaly.od zywnosci i towarow przemyslowych, w tym luxusowych.. trzeba miec te najnoesza historie przed oczami …..dzis jest “konsumizm” do kwadratu . w rauszu konsupcyjnym “kupuje i wyrzucam…i robie sobie cholerne dlugi ale hedtemw raudzu i kupuje, kupuje i kupuje az rzxgac sie chce i zasmurcam cala planete plastykiem i wiadrami “made in germany” lub wrakami samochodowymi, ktore “uszlechetniaja” powietrze CO2 i dziurami w jezdniach gdy tymczasem kolej zelazna i inne publiczne srodki komunukacji poniszczono do cna…gdzie jest ten tabor kolejowy: ten tiwarowy i ten elegancki dla lludzi ze sleepingiem, couchette /kuszetkami “Warsem” i fryzjerem ? A to nabrano Polske i wydojono…..nie wolno zatajac jak bylo, bo bylo na wysokim poziomie i by sie sami niezbylo, gdyby nie ta zaraza i ten papiez JP II i rozzuvhwalony kk i to cholerne “jasnie panstwo” a glownie ludzie jak tu ba Forum co maja “fiu bzdziu” w glowach i do dzis opowiadaja banueluki choc sami wladnymi rekoma niszczyli ” to cale gowno ten caly syf” a tu opusuha o jakim lewactwie i innej d**ie marynie”.. . .nadprodujcja cukru vyka w Polsce tak wielka, ze wPolsce kupowaly produkcje filmowe cukier sluzacy w scenerii za snieg…a potem wykupywano z cukrowni lub hurtowni tonami, sklepy staly pustkami i wprowadzono na cukier kartki….to jest historia Polski……zamienil stryjek siekierke na kijek…..prosze kolezenstwa i prosze autorstwa…” a tera trza ” kupowac zlom militarny, wujek kazal, bo innaczej da po mordzie i zdegraduje do rezerwatu czy tam “polskiego obozu”…. wezykiem, wezykiem …….prosze sobie to podkreslic i zapamietac i teraz sie tu nie skarzyc na za niskie renty i emerytury.. ..wszyskto idzie na przygotowania wojenne i utrzymanie cudzych koncernow….sklepy sie uginaja a kupa ludzi w tym dzieci i seniorzy ida spac i suchym pysku taki to jest postep ….to zdrowo, bo na noc sie nie je….

    • 27-latek
      8 lipca 2017 at 08:14

      Oczywiście, że tak było to był wielki wysiłek inwestycyjny który procentuje do dzisiaj, sporo zmarnowano jednak udało się scalić i odbudować kraj – później stworzyć infrastrukture która jest podstawą – rdzeniem naszego bytu dzisiaj. PRL wcale nie był zły – mieszkanie dostawałes po 15 latach w okresie największej biedy i nędzy. Dzisiaj bioerz kredyt na 35 lat, a potem bank ci go zabierze jako emeryturę wsteczną za grosze – nigdy nie będziemy akumulować własności. Pierdole taki system!!!!!!!!!

      • Miecław
        8 lipca 2017 at 12:37

        @27-ltek. Ja w latach 80-tych, nie chciałem czekać na mieszkanie spółdzielcze (czas oczekiwania, jak mi powiedziano 7 lat) postanowiłem wziąć kredyt i wybudować sobie dom. Dzięki temu mając zaledwie 24 lata z jednej pensji urzędniczej (po średnim wykształceniu tylko), mając na utrzymaniu nie pracującą żonę i dwoje małych dzieci, bez problemu otrzymałem kredyt na 3% (bank PKO) i wprowadziłem się do własnego domu mając 26 lat. Do tego otrzymałem kredyt na tzw. młode małżeństwa na 5% za który kupiłem sobie wyposażenie kuchni z meblami oraz meble do jednego pokoju. Bez problemu stać mnie było na spłatę rat i normalne życie z jeżdżeniem na długie wycieczki (nie lubimy stacjonarnych wczasów). Pokażcie mi teraz młodego człowieka w wieku 25 lat, który w podobnych warunkach pracując gdzieś w urzędzie (zarobki obecne dla osoby ze średnim wykształceniem a nawet wyższym to 1500-2500 na rękę) i mając na utrzymaniu jak ja rodzinę, będzie miał zdolność kredytową i otrzyma taki kredyt na budowę domu?
        – Nie ma skali porównawczej, jak PRL dbał o każdego obywatela, a jak III RP. Proszę sobie przeczytać książkę prof. Witolda Kieżuna – Patologia Transformacji, są tam tabele porównujące i wprost z nich wynika ile straciliśmy w wyniku narzuconej nam przez zachód wojny gospodarczej i złodziejskiej prywatyzacji. Polacy, zamiast się modlić, zacznijcie wreszcie czytać i myśleć, ale historia którą poznacie będzie bardzo bolesna. Obawiam się, że gdyby wszyscy ta wiedzę posiadali to styropiany natychmiast musiałby wiać za ocean.

    • krzyk58
      8 lipca 2017 at 11:48

      “o jakim lewactwie.. “Nie jakim, a takim “z twarzą’ -( na pozór ludzką) i nie w PRLu, a prze-transplantowanym z zachodu na (podatny)
      grunt III RP… “krolowo”…
      http://www.pmn.bloog.pl/id,345626536,title,25-rocznica-likwidacji-PZPR,index.html

      http://www.pmn.bloog.pl/id,361655804,title,Aktualizacja-trockizmu-przez-antykomunizm,index.html

      • Miecław
        8 lipca 2017 at 13:11

        @krzyk58. Pytanie co miał Rakowski i inni partyjni działacze zrobić, gdy skatoliczony lud pragnął zachodniego bogactwa i “wolności” śpiewając po kościołach “Polskę wolną racz nam wrócić panie” i zanosząc modły do obrazów wędrujących po Polsce, a po mszy wychodził i rzucał kamieniami w ZOMO? Rządzący się poddali, nie mieli siły już walczyć z wewnętrznym wrogiem rozwalającym PZPR od środka (drugi garnitur karierowiczów i agentów) oraz ludem zbałamuconym zachodnimi pseudowartościami i religią oraz zewnętrznym wrogiem prowadzącym przeciwko całemu blokowi socjalistycznemu wojnę ideologiczną i gospodarczą. Nie chcę już wklejać całości, link działa więc każdy może sobie przeczytać to: W numerze 11/06 miesięcznika “dziś” ukazała się wypowiedź b. premiera Mieczysława F. Rakowskiego, będąca odpowiedzią na napastliwą krytykę okresu 45 lat istnienia Polski Ludowej przez rodzimą prawicę polityczną. http://www.binek.pl/6_t8.html. Polskie prawactwo przyczyniło się do upadku PRL bardziej, niż jakiekolwiek lewactwo z trockizmem na czele. Nikt już nie miał zamiaru umierać w latach 80-tych za socjalistyczne i komunistyczne idee (nikt już nie powinien za nie ginąć, ani w ich imieniu zabijać innych – ludzie nie są tego warci. I niech tak zostanie, bardzo dobrze, niech lud doświadczy na sobie osobiście dobrodziejstwa prawicowych rządów, skoro lewicowe mu nie odpowiadały. Amen

      • krzyk58
        8 lipca 2017 at 21:30

        @Miecław.Jaki wypływa wniosek z faktu że” skatoliczony lud pragnął zachodniego bogactwa i “wolności” śpiewając po kościołach “Polskę wolną racz nam wrócić panie” i zanosząc modły do obrazów wędrujących po Polsce, a po mszy wychodził i rzucał kamieniami w ZOMO? Lud ma to czego pragnął i moim zdaniem ten stan powszechnej “nirwany” należy uszanować……………………. BA! Nikt nie puszcza(już) w lud złośliwych
        dowcipów “o milicjantach” . Generalnie większość zadowolona,
        nawet jak ‘klepie bide” – udaje radosnego z przemian solidarnościowo – katolickich BO, inaczej nie wypada.
        Miecław. System rozwalono “od wewnątrz” tam byli inspiratorzy, to był długotrwały, dobrze rozpisany proces. Zapewniam Wałęsa (nawet z rodziną ) nie dał by rady…………………………………………….😉

      • Miecław
        8 lipca 2017 at 22:53

        Bez zewnętrznej pomocy i inspiracji byłoby trudno obalić system, a to że rozwalono go od wewnątrz i rękami zmanipulowanych ludzi to oczywiste, i wyszło zachodowi dużo taniej, niż wywołanie wojny.
        – Nie masz racji, że “Lud ma to czego pragnął i moim zdaniem ten stan powszechnej “nirwany” należy uszanować”. Tak naprawdę lud został oszukany i ty wiesz o tym doskonale, bo miała być tzw. trzecia droga, socjalizm tak, wypaczenia nie. Kto firmował to oszustwo i brał w tym udział? I nadal firmuje i bierze udział w zniewalaniu ludzi? Tylko nie powtarzaj zgranych już teorii o spisku i onych, bo to za mało, aby 38 mln. naród wykołować. Do tego potrzebna jest cała instytucja i taka była, jak rak tocząca duszę Polaków ich własnymi rękami.
        – co do kawałów o milicjantach, że już nikt nie wrzuca ludowi. Bo teraz jest ludziom za smutno, więc nawet myśleć się boją. Ale ja ostatnio słyszałem niezły o obecnych policjantach, więc przytoczę, to tak uzupełniająco do dawnego o milicjantach:
        Dlaczego milicjanci chodzą parami, albo jeszcze z psem. Bo jeden umie czytać, a drugi pisać, i ewentualnie pies ich pilnuje.
        A aktualna wersja o policjantach:
        Dlaczego policjanci chodzą trójkami? I co na to komendant? Bo jeden umie pisać, drugi umie czytać, trzeci myśli. A komendant? Modli się, żeby ta trójka nie zrobiła sobie, bądź ludziom krzywdy, bo jutro straci stanowisko!!!
        Czy jest to śmieszne, raczej nie, ale wygląda na życiową satyrę obecnej sytuacji w tej służbie.

    • Miecław
      8 lipca 2017 at 12:43

      @krolowa bona. Ujęłaś to doskonale, więc nie muszę już nic dodawać. Poza jednym. Moje dzieciństwo szkolne przypadło na lata 70-te, na wiosce, gdzie były takie sklepy spółdzielcze o których piszesz, bardzo dobrze zaopatrzone i niczego tam do życia i wypicia nie brakowało. Przy tym była to zdrowa żywność, bo w PRL normy były wyśrubowane i nie można było stosować tyle trującej chemii co teraz. Problemy zaczęły się dopiero w latach 80-tych, z powodów o których piszesz. Pod koniec lat 60-tych elektryfikowano moją wioskę, pamiętam jeszcze jak przy lampie naftowej uczyła mnie mama wieczorami zimą pisać i czytać, zanim poszedłem do I klasy. To są niezaprzeczalne społeczne i gospodarcze osiągnięcia PRL. Pozdrawiam

      • Lech
        8 lipca 2017 at 16:34

        @Miecław. Ja w roku 1970 rozpoczynałem swoją pracę już po ukończonych zawodowych studiach wyższych. PRL pamiętam tak, jak opisuje to “Królowa B” i lata 80-te tak jak ty to uzupełniasz. Pamiętam elektryfikacje wsi, kanalizację miast (np Łodzi), ale pamiętam również niewiarygodną biedę wsi kieleckiej, bo w latach 50-tych taką znałem. Dzisiaj mi nikt nie chce uwierzyć, ale pamiętam kobiety za pługiem ciągniętym przez dwie krowy(!!!) . Te kobiety sierpami robiły całe żniwa na swoich 2 – 3 morgowych poletkach. Mężczyźni ze wsi pracowali w kamieniołomach, albo dojeżdżali do zakładów pracy w Kielcach. Woły pracujące w polu pamiętam natomiast ze wsi pod Bełchatowem również w tych latach.Wiele jeszcze mógłbym napisać niezwykle ciekawych i niewiarygodnych rzeczy. Dziwi mnie, że moi równolatkowie, ale nawet starsi, bo ja mimo wieku jeszcze zawodowo pracuję, wyparli z pamięci te wszystkie fakty i obrazy. Przecież nie ma się czego wstydzić. Właśnie one, te fakty, są dowodem na skok cywilizacyjny i materialny jaki się dokonał w tym czasie.
        Pozdrawiam.

      • Miecław
        8 lipca 2017 at 17:53

        @Lech. Ja tylko z opowieści babci i ojca wiem o biedzie w latach powojennych, ale nikt nie chce obecnie pamiętać jeszcze gorszej biedy w II RP, gdzie robotnicy rolni na folwarkach głodowali, a chłopi ledwo żyli na wsiach. Po wojnie moja babcia z moim ojcem 7 letnim, jako wdowa po żołnierzu września poległym na wojnie, musiała sama na ziemi otrzymanej z reformy rolnej (7 ha) zbudować sobie dom i budynki gospodarcze, kupić narzędzia, a to trwało latami, bo przecież kraj się odbudowywał ze zniszczeń wojennych, budowano też przemysł, więc skąd miałby być pieniądze na pomoc dla rolników, skoro praktycznie wszystko w Polsce odbudowywano. Ja jeszcze pamiętam jazdę żelaznym wozem po bruku (tzw. kocich łbach) i pierwszy wóz kupiony na gumowych kołach bodajże w 1967 roku. Epoka Gierka to był kolejny skok cywilizacyjny. Gdyby ludzie bardziej myśleli niż się modlili to tego okresu by nie zmarnowali. Na początku lat 70-tych praktycznie cała wioska powstała z parcelacji majątku za tanie gierkowskie kredyty wychodziła z glinianek i postawiła sobie murowane domy z łazienkami oraz nowoczesne już jak na tamte czasy budynki gospodarcze (obory z automatami to pojenia i usuwania obornika). Ja między 8-15 rokiem życia przeżyłem te budowy i wyjście z takiej glinianki z polepą do nowoczesnego domu z łazienką i drewnianymi ekstra podłogami, dywanami. Sam się nie raz zastanawiam, jak starczyło wtedy materiałów budowlanych (były okresy, że trzeba było czekać, na zapisy, dzielił sekretarz partii w zależności od wyników gospodarstwa, jakieś komisje chodziły i sprawdzały, czy nie są marnowane kredyty – tak to zapamiętałem z dzieciństwa), przecież cała Polska centralna się budowała wtedy, aż do końca lat 80-tych. Teraz przy takim bumie III RP chyba by sobie sama nie poradziła. Jak popatrzymy w Polsce starej poszlacheckiej, czyli wschód, centrum i południe, to spokojnie można przyjąć, że w PRL ludzie w 70% budowali się dwa razy, raz po wojnie wychodząc z czworaków jednoizbowych do budowanych wtedy glinianek na masową skalę, a drugi raz za Gierka, wychodząc z glinianek do budynków murowanych. Gierek to taki Kazimierz Wielki, co to zastał Polskę glinianą a zostawił murowaną. Tylko, że ten naród nie był w stanie racjonalnie myśleć, wolał się modlić i chodzić po dary do kościoła, bo ciągle było mało. Moja rodzina nie korzystała z tych dobrodziejstw kościoła – babcia ciężko doświadczona systemem II RP twierdziła, że dopóki żyje to może nawet głodować w socjalistycznym PRL-u, ale nigdy nie pójdzie po zdradziecką jałmużnę do plebana, bo nie ma zamiaru mu się ponownie kłaniać i po rękach całować jak przed wojną. To samo z “jaśnie państwem”, dziadek podobno przed wojną był prześladowany przez dziedzica, za to że chciał należeć do związku zawodowego robotników rolnych i upominał się o godne życie. Tułali się po różnych folwarkach, bo miał charakter, jak to babcia mówiła. Szkoda, że nie mogłem go poznać.
        Napisz coś @Lech więcej o swoich doświadczeniach, jesteś starszy wiesz więcej. Myślę że nasza młodzież powinna poznać nasze doświadczenia, jako antidotum na obecną kulturę głupoty i manipulację świadomością stosowaną w interesie dawnych “jaśnie panów” i kk.

  2. wlodek
    8 lipca 2017 at 10:31

    Królowo masz rację,do Swiadomości Polaków te proste fakty nie dochodzą.To co Polacy osiągneli w okresie PRL,styropian zniszczył w ciągu paru lat! A teraz miotamy się jak ryba w sieci!Bajki p.Morawieckiego można bez oparcia o sąsiadów i Rosję odłożyć na półkę!

    • Wojciech
      8 lipca 2017 at 21:41

      Miecław, Ja jeszcze więcej wiem niż Lech, gdyż urodziłem się przed wojną, na przedmieściu Krakowa, dziś prawie w centrum, w chacie pokrytej strzechą, z podłogą w kuchni z gliny i jedną izbą dla iluś tam osób i dzieci. Około 15 w sumie. Po drugiej stronie sieni była stajnia z krowami, końmi i świniami. Był wychodek ale większość chodziła za stodołę. Istotnym majątkiem były żarna, których kamień udało mi się jako pamiątkę uratować. Był to typowy dom polskiego chłopa niewolnika. Przeżyłem wszystkich od Piłsudskiego, Hitlera, Stalina, Gomułką do Wałęsy. Sukcesy i satysfakcję osiągnąłem w Polsce Ludowej i dzięki niej. Doczekałem czasu, kiedy nie mogę się przyznać do tego kraju kłamstwa, dewocji i zabobonu a rządzące tzw elity starają się obrzydzić moją i mojego pokolenia biografie

      • Miecław
        8 lipca 2017 at 22:05

        Wojciechu, pisz więc przy każdej okazji jak najwięcej. Młodzież nas czyta, niech wie jakie były korzenie PRL i dlaczego doszło do rewolucji społecznej, a także dlaczego teraz pozbawia się ludzi pamięci o tamtym czasie oraz się deprecjonuje wszystkie osiągnięcia cywilizacyjne PRL. W tej chwili jest taka sytuacja, że młodzież jest zagospodarowywana przez psychopatów z prawactwa i lewactwa. Oni nie mają jak stać się normalnie myślącymi ludźmi, bo rodzice nie przyznają się do dawnych błędów i biedy ze wstydu co stracili przez swoją głupotę, a nauczyciele w szkołach robią tylko program, bojąc się wychylić bo katecheta się dowie i doniesie do władz, a potem z opinią będzie kiepsko i może zwolnią przy nadarzającej się okazji, sami nauczyciele przyznają, że boją się wychodzić poza program. To jest kpina z demokracji i naszych konstytucyjnych praw.

  3. Lech
    8 lipca 2017 at 21:08

    @Miecław. Z wielkim zainteresowaniem czytam Twoje wpisy. Już raz pytałem się czy nie masz konta na FB. Nic to. Może los pozwoli nam się poznać osobiście, bowiem Twoja rodzinna opowieść jest zbieżna z pielęgnowaną legendą w rodzinie mojego ojca. Rodzinie plebejskiej do dzisiaj nie ukrywającej swoich korzeni. Jeżeli jednak chcesz ciekawostek, to opowiem Ci nieco pikantną. W latach jeszcze przedgierkowskich, ale po 75 roku w pewnym mieście powiatowym do prezesa GeeSu przyszedł miejscowy proboszcz budujący plebanię dla parafii. Zakomunikował owemu prezesowi, że w tym to, a tym dniu do miejscowej stacji kolejowej przyjedzie cały wagon cementu z cementowni Górażdże. Prezes wpadł w panikę, bowiem, jak sam piszesz, Polska wówczas budowała się i cement był pod szczególnym nadzorem władz. Krótko mówiąc był reglamentowany, ale zawsze był do “załatwienia”. Ponieważ ów prezes był nie tylko dobrze wykształconym, ale i bardzo uczciwym człowiekiem, że praktykującym katolikiem to pominę, więc szczerze księdzu wyznał, że w trosce o swoją karierę i dobro rodziny boi się reakcji władz partyjnych powiatu. Pod koniec lat 70-tych w dużych miastach nie odczuwało się już lęku przed czynnikami partyjnymi, przynajmniej ja ich nie zauważałem, ale w miastach powiatowych, niestety, był to czynnik, z którym należało się liczyć, chociaż konsekwencje “uchybień ideologicznych” były mało uciążliwe. Proboszcz widząc niepokój człowieka poczciwego, uspokoił go słowami. Nie lękaj się w komitecie sprawa już dawno została opita.
    Tak więc chciałem tylko dać do zrozumienia, że ołtarz stale trzymał się z władzą i prześladowania, poza okresem stalinowskim, tak mniej więcej do roku 1954 są tylko mitem wykorzystywanym zręcznie przez “naszych okupantów” – określenie za Boyem-Żeleńskim, niemniej nadal bardzo trafne. Ale i w tzw. polskim okresie stalinowskim kościół cieszył się względnie dużą swobodą, a prześladowania były prowadzone na pozór, głównie dla zmylenia “radzieckich’ jak się wówczas mówiło. Owszem partia zorganizowała tzw. związek księży patriotów. Na ten temat również mógłbym coś napisać, ale to na inną opowieść.

    • Miecław
      8 lipca 2017 at 23:14

      Lechu, nie korzystam z żadnych portali społecznościowych, nie udzielam się nigdzie. Po 90-roku podobnie jak wy stwierdziłem, że skoro ludzie tego chcieli to mam to gdzieś, zajmuję się więc pracą i swoimi zainteresowaniami, po prostu korzystam z życia. A że zdążyłem się jeszcze załapać na PRL, to miałem ułatwiony start życiowy w przeciwieństwie do obecnej młodzieży i teraz po prostu płynę z biegiem czasu. Mój świat to praca, działka i rodzina. Oczywiście przyjemnie byłoby poznać mądrych ludzi, więc może kiedyś. Czytam was gdzieś od 2013 roku chyba i w zasadzie nigdy bym nie zaczął tu pisać postów, gdyby Grzelązka nie wyskoczył z tym wierszem na część wyklętych. Czara goryczy się przelała, bo jak można kalać taki dobry portal, więc zaprotestowałem i tak się zaczęło z tymi komentarzami, chociaż przyznam, że trudno znaleźć mi czas na dodatkowe pisanie, już miałem rezygnować, ale wszystko przez tego @krzyka58, którego wg. @krolowej bony trzeba resocjalizować:-) albo go bronić przed @La la:-) no i nim samym bo zaczyna fantazjować:-) Pozdrawiam.

      • Lech
        9 lipca 2017 at 17:16

        @Miecław: rozpocznę od erraty: napisałem przedgierkowski, a miało byś środkowo-gierkowski. Poza tym się zgadza. Moja droga życiowa jest podobna do Twojej, z tą różnicą, że ja od PRL’u otrzymałem prawdziwy skarb – przydatny w każdej formacji ustrojowej zawód i dobrą, wówczas rzadką, specjalizację. Co do kultury, to jej nie obserwuje. Zatrzymałem się na lekturach “maturalnych”. Potem aż do dzisiaj ważniejsze było pielęgnowanie drzewa wiedzy i “patrzenie z czego się żyje”. Ja również mam czasami zastrzeżenia dla tego portalu, ale jest najlepszy z dostępnych. Rozwija myślne, szczególnie dla ludzi “użądlonych” przez politykę, a do takich należę.
        Pozdrawiam również z nadzieją, że może kiedyś.
        PS: co do krzyka58 to lubię go czytać i bardzo cenię go sobie za otwieranie widoku na część społeczeństwa, które ani z nami, ani my z nimi nie umiemy znaleźć wspólnego języka i mamy jako pryncypia różne wartości. No, ale my już tacy jesteśmy. To nasz garb narodowy, który często nas unicestwiał. A Bona – otwiera nam oczy na ten prawdziwy Zachód, bodący do niedawna dla nas pełen błyskotek. Ona konsekwentnie pisała, że to fatamorgana.

      • krzyk58
        9 lipca 2017 at 18:49

        @Miecław. Ktoś, kiedyś, ‘podobnież’ mocno uczony w “mowie i piśmie”
        uprzejmy był wyjaśnić dwuznaczność zbiegu okoliczności
        “w przyrodzie” następującym stwierdzeniem,
        które z czasem nabrało rumieńców nie,nie z powodu niskich pobudek a wręcz przeciwnie – było mottem tygodnika ironiczno-
        – satyrycznego w “nieludzkiej komunie”. Słowa te brzmiały,cytuję:
        ‘Prawdziwa cnota krytyki się nie boi”. 🙂
        Miecław. “albo go bronić przed @La la”. Sądze ze wspólny
        Narodowy Front Polski jest potrzebny – także do obrony @La la
        prze nią samą – ta pani jest postacią autoagresywną,
        być może w …pojętym akcie poprawności dokonuje autodestrukcji z myślą iż “zbawia świat” od wyimaginowanych faszystów.. tam na Zachodzie,prawie wszyscy Biali poddani
        zostali TOTALNEMU praniu mózgów. Biada jednostce wychylającej się na Zachodzie, czyli “u Orwella”………jak to “szło” u Majakowskiego??…Jednostka
        niczym…. Qarwasztfaszbarabasz !! 🙂 Bądź Pozdrowiony –
        – Miecławie.

  4. krzyk58
    9 lipca 2017 at 18:59

    @Lech. Panie Lechu…………….i abarotno lapsus, tylko czy JA muszę
    zawsze prostować Pańskie ścieżki? Tez mam “swoje lata” a w zwiazku z.. Przechodzę ‘do rzeczy’
    — …A Bona – otwiera nam .. Paaaanie Lechu, pisze do pana w związku z …po raz e-nty, jest “bona” i jest ‘krolowa bona” na forum OP.
    Zawsze czytam pańskie komentarze z uwagą ,fakt, nie zawsze nam po drodze…mimo wszystko chyba jednak “bliżej” z uwagi na skrajne
    przeciwieństwa niż wydaje się na pozór, pierwszy rzut oka…

    • Lech
      9 lipca 2017 at 20:39

      @Krzyku58 i tak Cię bardzo cenię nie tylko za “otwieranie drzwi”, ale jeszcze za wiele innych Twoich cnót niezmiernie cennych dla mnie.
      Pozdrawiam Cię.

    • Miecław
      9 lipca 2017 at 21:03

      @Lech, @krzyk58. No cóż dziadkowie, będziemy sobie uprzyjemniać życie dyskusja na forum. Ja cenie was wszystkich, dlatego polecałem portal swoim uczniom – bo faktycznie otwiera myślenie.
      @krzyk58. no cóż faktycznie @La la i pozostałą młodzież trzeba bronić przed nimi samymi, a wspólny Narodowy Front Polski – to w zasadzie chyba już tworzycie na tym portalu, jak tylko zacząłem was czytać. A więc brońmy ludzi otwierając im umysły przed inwazją kultury głupoty i fanatyzmu religijnego.
      Pozdrawiam was:-)

  5. krzyk58
    9 lipca 2017 at 22:02

    “@Lech, @krzyk58. No cóż dziadkowie, będziemy sobie uprzyjemniać życie dyskusja na forum. ‘ Miecławie, powiem ( w tajemnicy 🙂 )z czego
    po trosze wynika moje niekiedy nieprzejednane stanowisko, otóż
    boję się że z czasem zorganizujemy się w TWA, tzn. już nie będziemy kruszyć kopii, ‘ino’ spijać z dzióbków’ i,utwierdzać się w przekonaniu
    i propagowaniu jedynie słusznej racji – coś jak nie przymierzając długo @La la. Jest zadekretowana ‘polityczna poprawność”, więc
    należy bez słowa sprzeciwu(respektować) podporządkować się przyjętym gdzieś w szemranym towarzystwie zaleceniom, inaczej –
    “morda w kubeł’., ”…. uważam że nie tedy droga….

    Pozdrawiam, Adwersarzy …

    • Miecław
      9 lipca 2017 at 22:43

      No przecież ty nie byłbyś sobą, gdybyś pozwolił na TWA. Zawsze coś znajdziesz żeby człowieka podkur…..:-) Więc nie ma obawy:-) Rolę pierwszego “pieniacza” masz zagwarantowaną na tym forum:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up