Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lipca 2018

Nowa partia jednocząca opozycję jest oczywistą koniecznością – niemożliwą do realizacji


 Nowa partia jednocząca opozycję jest oczywistą koniecznością, to jedyny sposób na to, żeby zaistnieć blokowo na naszej scenie wyborczej. Ordynacja jest bezwzględna, premiuje duże partie polityczne. Mniejsi, jeżeli w ogóle zrobią wynik ogólnopolski – zawsze będą poszkodowani wobec partii uzyskujących największe dzielniki przy podziale głosów. Te zależności doskonale rozumieją wszyscy zajmujący się jakąkolwiek polityką w naszym kraju.

Nie dziwią więc słowa pana Frasyniuka o potrzebie powołania tego typu formacji, zwłaszcza w oparciu o ludzi uczciwych, cieszących się autorytetem i uznaniem publicznym. Postawienie na 40-to latków z różnych partii politycznych, których łączy generalna niechęć do Prawa i Sprawiedliwości, to bardzo skuteczna metoda na stworzenie nowej siły politycznej.

Można sobie wyobrazić te wszystkie „znakomitości” naszej polityki, w jednej partii politycznej, mające tylko jeden cel – przejęcie władzy z rąk Prawa i Sprawiedliwości. Koncepcja jest słuszna, prosta i możliwa do realizacji. Ma jednak jedną wielką słabość, de facto decydującą o jej niepowodzeniu. Bazując na kadrach, wyklucza porozumienie, albowiem musi ono oznaczać ograniczenie ludzkiej ambicji. Z punktu widzenia przeciętnego polskiego kacyka politycznego, bardziej opłaca się być liderem na własnej kanapie, niż dzielić kanapę z innymi liderami. Nasza opozycja, to w dużej części krąg ludzi, którzy już mają pieniądze i przeważnie mają ustawione nawet dzieci. Pobyt w polityce traktują jako sposób na życie i realizację własnych ambicji, władza jest przecież najsilniejszym fetyszem, nie ma silniejszego. W ogólnym rozrachunku uzyskujemy jedno wielkie zderzenie osobowości, dążeń, ambicji. Jego wynikiem może być tylko coś odwrotnego od zamierzeń.

Do tej pory w polskiej polityce zjednoczenie udało się tylko SLD i PiS, w obu przypadkach mieliśmy do czynienia z politycznymi przystawkami. Stworzenie PO przez „trzech tenorów”, było możliwe, ponieważ niektórych działaczy Unii Wolności po prostu pominięto. Później też, w tym obozie czystki personalne były standardem, poczynając od usunięcia tzw. premiera z Krakowa, a kończąc na odsunięciu obecnego przewodniczącego, pana Grzegorza Schetyny. Wodzowski styl prowadzenia partii przez pana Tuska był dla niego bardzo efektywny, jednak ten pan ma przez to wielu potężnych wrogów, jak wiadomo nie wahają się nawet porównywać go do przedmiotów służących do konserwacji powierzchni płaskich.

Widać, że nie ma ani jednej wspólnej pozytywnej idei przewodniej, jak również nie ma lidera, który byłby chociaż na tyle autorytetem, że mógłby działać we wspólnym imieniu na rzecz zjednoczenia środowiska. Prędzej wśród liderów opozycji znajdzie się narcyzów, niż liderów zdolnych do wyrażenia interesu wspólnego całej grupy, a nie wyrażania interesu własnego przez interes grupy.

Sama motywacja negatywna, tj. pozbawienie władzy Prawa i Sprawiedliwości to mało, to nawet o wiele zbyt mało, żeby przekonać ludzi do współpracy, a później elektorat do głosowania. Dlatego jest bardzo prawdopodobne że będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem, w którym dojdzie do próby sztucznego kreowania lidera i rdzenia ugrupowań opozycyjnych za pomocą usłużnych mediów. To już się dzieje, wystarczy popatrzeć jacy ludzie są stale zapraszani do pewnego rodzaju mediów mainstreamowych należących do zagranicznego kapitału. Lansowane tam hasła i poglądy, różnych ekspertów, w tym byłych polityków, których „niewidzialna ręka” usiłuje za wszelką cenę utrzymać w obrocie publicznym są często po prostu antypolskie.

W ten sposób opozycja idzie na zderzenie, wprost na konfrontację z rządzącymi, na ich warunkach i na ich podwórku. Rządzącym będzie bardzo łatwo zwalczać wszystkie argumenty ukierunkowane na sprawy uznawane przez większość za niepożądane lub trudne. W konsekwencji dojdzie do starcia „dwóch Polsk”, tej jednej, która przedstawia się jako liberalna, oświecona (rzekomo) i nowoczesna oraz tej drugiej, która ceni wartości konserwatywne i republikańskie.

Konsekwencją będą wygrane wybory przez jedną z frakcji i dalszy podział kraju. Ktoś to bardzo sprytnie zaplanował! Naprawdę się udało! Jak niewiele trzeba, żeby osłabić nasz największy atut, we współczesnym niebezpiecznym świecie, jakim jest socjo-kulturowa homogeniczność państwa. To prawdziwy fenomen i trzeba mieć tego świadomość oraz brać na to poprawkę, we wszystkich ocenach działalności publicznej w naszym kraju. Jak do tej pory nie ma nikogo, kto mógłby, czy wręcz byłby w stanie pokazać wartości wspólne – jako ważniejsze, od tego co jest sztucznie pompowane do podzielenia nas.

Czekajmy teraz na powroty dinozaurów do polityki. Jak na tą chwilę, nikt nie ma innego pomysłu, a opozycja jest zupełnie niewyrazista, wszystko co mówi jest odbierane najwyżej jako plucie w rządzących. Wybory tuż, tuż. Przydałoby się ustalić listy, podzielić się odpowiedzialnością za kampanię, czas najwyższy w to wejść. Jednak to się nie dzieje. Dlatego, o ile nie wydarzy się nic „wielkiego”, to w zasadzie już można gratulować Prawu i Sprawiedliwości zwycięstwa w kolejnym cyklu wyborczym.

Tags: , , , , , ,

11 komentarzy “Nowa partia jednocząca opozycję jest oczywistą koniecznością – niemożliwą do realizacji”

  1. Inicjator
    21 czerwca 2017 at 05:00

    Zjednoczą się dopiero po kolejnej wygranej PiS.

    Będzie to o wiele łatwiejsze, bo siedząc w tych samych miejscach odosobnienia – członkowie obecnej opozycji będą mieli ze sobą BEZPOŚREDNI KONTAKT …

    A “odosobnienie” ich będzie wynikało z różnych przyczyn, m.in. dla ich ochrony …

    Ogólnie mówiąc – dla och dobra, no i naszego wspólnego też.

  2. Erwa Erazm
    21 czerwca 2017 at 05:04

    Zrobią Solidarność walczącą…

  3. Wojciech
    21 czerwca 2017 at 09:31

    Autor przeszedł do świata utopii. Kiedyś było 10 milionów zbałamuconych i naiwnych. I takimi już pozostaną.

  4. Miecław
    21 czerwca 2017 at 11:56

    Przecież u nas nie ma opozycji, która nie ma styropianowych korzeni lub nie brała udziału ze styropianami w zniszczeniu Polski. Prawdziwa opozycja wyrośnie nam dopiero za mniej więcej 10-15 lat z dzisiejszych nastolatków urodzonych po 1990 roku, którzy doświadczyli na własnej skórze dobra kapitalizmu i religii uzasadniającej jego odtworzenie w Polsce. Z tych eurosierot, których rodzice muszą pracować na zachodzie, zastawiając je pod opieką dziadków czy wychowywanych tylko przez jednego z rodziców, zaś drugie wychowuje je wieczorami przez Skype. Byt określa świadomość, więc żadna polityka historyczna nie zmanipuluje na dłuższą metę większej części społeczeństwa i dopiero ta opozycja zrobi porządek z dzisiejszymi politykami o wiadomym rodowodzie. Ta świadomość już się budzi, to jest kwestia czasu jak dojdą do głosu i władzy, a wtedy zapewne dzisiejszymi wzorami będą ustawy desolidarnościowe na podstawie których runie cała styropianowa mistyfikacja i jej pomniki, pamiątki. Prawdopodobnie runie też kościół, to jest nie do zatrzymania, podobnie jak feudałowie i monarchowie kiedyś z kościołem na czele nie byli w stanie zatrzymać oświecenia i humanizmu. Czy do tego czasu nowym feudałom uda się tak zmanipulować społeczeństwo, albo poprawić jego byt ekonomiczny, żeby zaprzestało odwetu i do tego nie dojdzie, pożyjemy zobaczymy?

    • Lech
      21 czerwca 2017 at 16:57

      @Miecław. Nie po to wbrew wszystkiemu i wszystkim przeprowadza się obecnie reformę oświaty, aby w dającej się przewidzieć przyszłości ktoś kato-prawicy odebrał władzę. Nie po to wreszcie wcześniej wpuściło się księży do szkół, by uczyli religii, lecz, a może przede wszystkim, nie tylko religii! Przypatrz poza tym z jakich warstw społecznych, z jakich regionów kraju oraz jaką osobowość mają absolwenci seminariów duchownych. Weź również pod uwagę poziom nauczania w owych seminariach, bo to ma olbrzymie znaczenie. Oni również, księża, w dużej mierze kształtują młodzież. Wpływają także na postawy “ciała” pedagogicznego w każdej szkole. Obecnie rodzina zatraciła już swoją funkcję wychowawczą, co sam zauważasz i podkreślasz. Poza tym internet, od którego młodzież jest już uzależniona, a w którym przekaz jest natychmiastowy “od durnia do durnia”, jak to napisał pewien bardzo szanowany profesor prawa wywodzący się również z tego prawicowego pnia. Jednak ów profesor dorósł, zmężniał, przejrzał na oczy i poniewczasie jest przeciw. Argumenty przytaczasz rozsądne, lecz życie polityczne naszego społeczeństwa nie ma z rozsądkiem i honorem żadnej styczności. Zatem powtórzę za Władysławem Gomułką – “Wiesławem”: “władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!” Ja to pamiętam, bo całą PRL od 1950 roku przeżyłem bardzo świadomie. Obym się mylił i wówczas Miecławie – fiat voluntas Tua.
      Pozdrawiam

      • Miecław
        21 czerwca 2017 at 20:37

        Masz rację do tego to zmierza, ale żaden system nie jest wieczny. Zdążyłeś przeżyć PRL, może zdążysz przeżyć III RP. Ja zamierzam żyć i przyglądać się upadkowi styropianu oraz służyć dobrą radą młodzieży zmanipulowanej przez media i takich profesorów, jak piszesz, którzy doznali przebudzenia i na łamach Przeglądu czynią różne wynurzenia. Będę bronił młodzieży, tej durnej, od durnia do durnia nabywającej zwichrowaną wizję rzeczywistości, bo są młodzi i źle kształceni przez takich durnych profesorów. Natomiast durnych profesorów, którzy kiedyś walczyli z PRL, a teraz rzekomo zrozumieli swoje błędy nic nie usprawiedliwia – cechują się tylko sztucznym wykształceniem, ale są pozbawieni inteligencji, gdyby ją mieli to przewidywali by skutki swoich działań. Dali się wykorzystać zachodowi, jak dzieci w imię rzekomej wolności, z frustracji i z wielu innych niskich pobudek. Czytam ich wypociny w różnych mediach, ale wzbudzają u mnie tylko uśmiech politowania. Na nic więcej nie zasługują i nic ich nie usprawiedliwia w przeciwieństwie do dzisiejszej młodzieży o zniszczonej osobowości kulturą masową i pozbawionej prawdziwych wartości.
        Pozdrawiam i życzę długiego życia, abyśmy mogli oglądać kiedyś naszą młodzież dumnie odbudowującą kraj po zniszczeniu przez ćwierćinteligentów. Wiem, że nadzieja jest matką głupich, ale trzeba mieć wiarę i obudzić słowiańskiego ducha w naszej młodzieży.

  5. Lech
    21 czerwca 2017 at 16:59

    CD: Poza tym Krakauer w swoim wywodzie ma rację. Nawet gdyby znalazł się charyzmatyczny przywódca po lewej stronie sceny politycznej (bo na prawą i tzw. centrum liczyć nie można), porwał Polaków swoją osobowością, to może liczyć maksimum, nawet przy pełnej mobilizacji społecznej, na maksimum 15% poparcia. Taki osobnik się jeszcze nie pojawił. Zandberg jest ledwo zauważalnym meteorytem na naszym firmamencie i on nie jest, i nie będzie żadnym “mesjaszem” lewicy, mimo swej wiedzy, starania się oraz zaangażowania. A poza tym co znaczy owe 15%?
    Inny były działacz pierwszej panny “S”, literat, który również przejrzał na oczy, napisał po wygranej kato-prawicy: “oj zaciągnęło się u nas na długo”.
    Pozdrawiam.
    PS: pan Władysław Frasyniuk podał 6 nazwisk aktualnych 40-latków, z tego 4-rech obecnych w sejmie i 2-ch aktualnie jest poza nim, wg niego z wiedzą i potencjałem. Wezwał ich do wspólnego działania. Obiecał nawet 24-rogodzinna pomoc każdego dnia. Wcześniej jednak nie przeczytał felietonu krakauera. No i “spalił” szóstkę naprawdę porządnych ludzi.
    Pozdrawiam

    • 21 czerwca 2017 at 19:57

      Lechu,niestety masz rację. O p.Z nie będę się wypowiadał bo musiałbym mówić o p.Sorosie! A jeśli p.Czarzasty jako główny cel stawia sobie za cel wprowadzenie lewice na salony Sejmu, nie myśląc o tym że przekroczenie 5% to kwiatek do kożucha.To nie napawa optymizmem!

  6. krzyk58
    21 czerwca 2017 at 17:01
    • krzyk58
      21 czerwca 2017 at 17:03

      Cd. Wkleiłem poprzez nieuwagę,pod niewłaściwym tematem…

  7. Lech
    22 czerwca 2017 at 07:20

    @Miecław swoim wpisem przysporzyłeś mi wiele zadowolenia. Kiedyś ktoś określił moje poglądy jako niszowe. Widzę jednak, że nasze mózgi pracuję na tych samych falach. Również mamy podobne zestawy lektur. Czy korzystasz z FB?
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up