Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 sierpnia 2017

Lodówki same nie wybuchają…


 Z zasady lodówki same nie wybuchają, zwłaszcza te nowoczesne. Konstrukcja kompresora, który jest najważniejszym elementem lodówki, wyklucza eksplozję. Możliwy jest pożar, jednak nie ma tam czynnika, który mógłby wybuchnąć. Wyciek czynnika chłodzącego nie prowadzi do zapłonu, ponieważ jest on nie palny. Konstrukcja lodówki opiera się na blasze stalowej, żeliwie, aluminium i zaawansowanych plastikach. Do tego są jeszcze kable i izolacje termiczne. Zgodnie z obowiązującymi normami, w konstrukcji urządzeń elektrycznych dopuszczonych do obrotu w Unii Europejskiej, używa się przewodów, obudów i innych składowych, które nie palą się lub robią to bardzo powoli. Oczywiście np. alkohol w lodówce jak i różnego rodzaju nie autoryzowane naprawy zwiększają prawdopodobieństwo pożaru AGD, jednak generalnie wybuch lodówki jest praktycznie niemożliwy.

Jednakże jak do tej chwili – awaria, w tym wybuch lodówki są podawane jako prawdopodobna przyczyna dramatycznego pożaru bloku mieszkalnego, który wydarzył się w Londynie. Ta wielka tragedia jest pełna tajemnic, które są rozdmuchiwane w brytyjskiej blogosferze i krążą po mediach społecznościowych. Jednak nie podejmują ich oficjalne media. Jak również – co jest symptomatyczne, zostały zaprzeczone przez władze już na samym początku pytań o źródła tego dramatu. Jeszcze nie zniknęły dymy, jeszcze rodziny ofiar nie wytarły łez, a już słyszeliśmy komunikat – odtrąbiony przez media, że to na pewno nie był atak terrorystyczny.

Powtarzają się trzy możliwe hipotezy, na bazie ujawnionej złożoności funkcjonowania tkanki społecznej zamieszkującej w przeważającej części konkretny budynek. Po pierwsze jest możliwe, że to było pokłosie awarii infrastruktury przygotowywanej do zamachu. Przykładowo lodówka może być miejscem przechowywania materiałów wybuchowych, w tym ciekłych materiałów wybuchowych. Rzeczywiście nawet ograniczone parowanie i nagromadzenie się oparów np. benzyny może doprowadzić do eksplozji w przypadku zwarcia, czy też niesprawnej instalacji oświetleniowej w lodówce (iskra przy automatycznym włączeniu się po otwarciu drzwiczek). Po drugie, mogło to być celowe podpalenie, w tym znaczeniu że osoby trzecie mogły podpalić budynek zamieszkały głównie przez osoby inno-kulturowe. Jest jeszcze trzecia hipoteza – możliwe porachunki grup przestępczych. Tego typu i inne hipotezy krążą po brytyjskich mediach społecznościowych, podawane są informacje dotyczące konkretnych osób, ich kryminalnej przeszłości, powiązań z radykalnymi ugrupowaniami religijnymi i inne kwestie mające wymiar lokalny.

Oczywiście nie można wykluczyć żadnego prawdopodobieństwa, jednak jeżeli mówimy o eksplozji, bo to jest powielane w komunikatach, to lodówka sama na pewno nie wybuchła, zwłaszcza nie spowodowała pożaru, na tyle intensywnego, że przeniósł się na otaczające meble a później na inne mieszkania. Na pewno skandalem jest brak właściwych urządzeń przeciwpożarowych jak np. drzwi ognioodpornych, które spowodowałyby, że wypaliłby się jeden, może dwa lub trzy lokale, ale ludzie mieliby czas na opuszczenie bloku odpowiednio oddymionymi klatkami schodowymi. Jest to osobny wątek, który wymaga wyjaśnień, albowiem jeżeli doszło do zaniedbań w znaczeniu architektonicznym, to na pewno ktoś za to powinien odpowiedzieć.

Stała się wielka tragedia, zginęło wiele osób, również ci którzy ocaleli będą przez długie lata zmagać się z dziedzictwem tej prawdziwej tragedii. Co ciekawe, lodówki nie wybuchają, to pierwszy taki przypadek w Wielkiej Brytanii i w Unii Europejskiej od lat. Właśnie to powoduje, że sprawa jest szczególnie interesująca i tym bardziej musi być wyjaśniona. Obecnie obserwujemy wściekłość rodzin ofiar i innych mieszkańców tego feralnego bloku, którzy bardzo zdecydowanie domagają się wyjaśnień i sprawiedliwości. Powoduje to, że nie da się tego dramatu przemilczeć.

Jeżeli władze nie będą w stanie w sposób wystarczający uwiarygodnić informacji o wypadku, w znaczeniu nieszczęśliwego zdarzenia, bez czynników dodatkowych, to sprawa będzie żyła swoim życiem i będzie miała poważne znaczenie społeczne. Chodzi o to, że jeżeli to było podpalenie celowe, to takich zdarzeń przeciwko skupiskom osób inno-kulturowych może być więcej. Jeżeli to był wypadek, przy logistyce zamachu terrorystycznego, to w ogóle zrodzi nowe wymagania dla walki z terroryzmem. W samozapłon i eksplozję lodówki z mlekiem i napojami gazowanymi, raczej nikt nie uwierzy. Chodzi o to, że tak dramatyczne historie – żyją własnym życiem i są siłą napędową dla różnych miejskich legend i nie tylko.

Tags: , , , , , ,

7 komentarzy “Lodówki same nie wybuchają…”

  1. Franciszek z NY
    18 czerwca 2017 at 06:28

    Prawdopodobieństwo wybuchu materiałów, które jakiś terorysta przechowywał w lodówce obok mleka dla dzieci jest bardzo poważnie podnoszone przez brtytyjczyków. Tylko ich media o tym nie pozwalają mówić, żeby nie było że inno-kulturowi są aż takim zagrożeniem.

  2. Henryk z Hamburga
    18 czerwca 2017 at 09:07

    Izobutan R600 jest gazem palnym, jednak to po prostu niemożliwe żeby się zapalił. W nowszych instalacjach zaleca się pentan lub cyklopentan. Freon był najlepszy, bo izobutan to śmierć.

    • 50-parolatek
      18 czerwca 2017 at 17:59

      No właśnie!
      W tym przypadku Autor się myli…
      – lodówka (współczesna) MOżE WYBUCHNąć!

      Oczywiście, w niczym to autorowi nie ujmuje. To wiedza raczej specjalistyczna i stosunkowo nowa.

      Ze względu na przepisy o ochronie środowiska wycofywane są tzw. freony (chłodziwa) z przemysłu chłodniczego.
      Chłodziwo to niezbędny komponent w każdym układzie chłodniczym. Dotychczas stosowane popularne R22, R134, R404a, R507 itd, po uwolnieniu do atmosfery powodowały niszczenie m.in. farstwy ozonowej Ziemi.
      By temu zapobiec, zdecydowano się na stosowanie “naturalnych” czynników jak np. CO2, amoniak i…
      – właśnie!, czynników bazujących na gazach, m. inn. na propanie, butanie itp.
      Wszystko jest OK, gdy układ jest 100% szczelny, ale wystarczy jakieś mechaniczne uszkodzenie (np. przy przesuwaniu lodówki/zamrażarki), papieros w buzi i tragedia gotowa.
      Co prawda tego gazu nie jest wiele w układzie, o ile dobrze pamiętam dopuszczalne jest 800 gr w stanie ciekłym, by takie urządzenie wolno było użytkować w pomieszczeniu zamkniętym (mieszkanie), ale na pewno wystarczy do tego, by zainicjować pożar w razie rozszczelnienia układu.
      Pozdrawiam

      • krzyk58
        18 czerwca 2017 at 20:27

        Wychodzi na to że innokulturowy Londyn od pewnego czasu
        ma pecha nie tylko w związku z multi-kulti, również najpostsza technika uwzięła się na b.kolonialną metropolię,na pewno dlatego
        że jak mówi znane powiedzenie ‘nieszczęścia lubią chadzać parami’.
        a to by znaczyło wyczerpany(już) limit na Londyn…chyba że zastosujemy znane tez rosyjskie(w Polsce też) powiedzenie:Бог троицу любит, co można by strawestować ‘po naszemu’ – do trzech razy sztuka….
        Ps. 800g. czynnika chłodzącego to tyle le potrzebuje do zaspokojenia , układ klimatyzacji w moim mega starym aucie! ))

  3. Inicjator
    18 czerwca 2017 at 10:21

    Co by nie było przyczyną – ludzi żal.

  4. krzyk58
    18 czerwca 2017 at 17:45

    Nie czas żałować róż – gdy płoną lasy…

  5. Mikolaj
    18 czerwca 2017 at 18:16

    Jeżeli Wielka Brytania będzie tak walczyć z teroryzmem i innymi przeciwnościami losu jak z pożarem wierzowca i, że wierzowiec można podpalic, to nie wróży to im nic dobrego na przyszłość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up