Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 czerwca 2017

Z pamiętnika grafomana cz. 1


W pokoju miałem szafę

porośniętą dwoma centymetrami czasu

były zeszyty

kryjące pięć lat życia

a słowa jak wskazówki

ONE były

a każda Ona w nieskończoność

i serce też miałem

chodź już go nie pamiętam

chyba się śpieszyło

i linie pokręcone na spodzie dłoni

niestety bez sekundnika

czas mam w oczach niebieskich

dogasające płomienie – kupiłem zegarek

łaaaaaaaaa szczyt grafomanii… dogasające płomienie. Ty pieprzony Samym sobie! Nie powinieneś pisać, a tak łatwo dałeś się namówić… próżność, czy głupota?

Zadanie na dziś – napisać Erotyk. Wyjdzie z tego groteska… Mógłbym zadać sobie pytanie – czy jestem tak słabym kochankiem? Czy pisarzem, że nie potrafię oddać słowami żądzy i namiętności? Może poezja?? (Eee) nie – wyjdzie z tego coś równie wulgarnego i szalonego, jak zakrwawione nożyce do cięcia metalu w różowym łóżeczku dziecka.

Muszę iść w prozę… Już mi się ręce trzęsą. Problem pierwszy – opis kobiety. Nie, no z tym problemów nie będzie… istoty piękne, a wybiorę na muzę, tej której jeszcze nie znam – takie utrudnienie. Uwielbiam kobiety targane spazmami, wijące się, odlatujące tam, gdzie żaden facet nie ma wstępu… i powiedzcie mi, że żeby odkryć boską cząsteczkę trzeba zbudować akcelerator… eh ci naukowcy. No dobra kobietę wyczaruję słowami, a facet… wiadomo, że opiszę siebie, trochę już siebie znam… Oczywiście będzie to obraz idealnego kochanka, Bogini należy się Bóg …może przynajmniej Bożek…nie to nie będę ja : ).

Jednak lepiej wymyślony bohater, dam mu imię Urfe. Żeby nie było trochę go wzbogacę o duchowość, ale czy da się coś zasadzić na jałowej glebie? Postaram się. Pożądanie itd, itp, etc., dam radę… hmmm opis przyrodzenia… stary nic prostszego, wyjmij go połóż na stole i opisz…spoko, spoko, ale musi być pobudzone… poczekajcie chwilę.

Miłość & Lester Bowie nie są dobrym tematem przewodnim do autoerotyki, ale udało się opisać przyrodzenie w stanie pobudzenia. Niestety gdy pobudzenie się skończyło, nie mogłem odczytać co na nim napisałem, więc muszę korzystać ze znanych mi faktów (raczej nie trzymam w pamięci wizualizacji swojego przyrodzenia). Zresztą bohater jest wymyślony… Dobra wzbogaćmy tego przystojniaczka o duchowość. Będzie słuchał jazzu i zachwycał się Beksińskim i Witkacym. Będzie czytał dużo książek, najlepiej tych, z których nic nie rozumie. Lepsze by było opowiadanie erotyczne… przywiózłby pizzę, odbył stosunek z bohaterkę ubraną w strój uczennicy. Jakie miałoby znaczenie, że czytał Proust’a. Tyle, że jest Bogini… dajmy jej kogoś innego… nie nasz Urfe nie jest godny. Zmieńmy bohatera.

www.izabellagadek.pl

Tags: , , , , ,

3 komentarze “Z pamiętnika grafomana cz. 1”

  1. Maryan
    18 czerwca 2017 at 06:11

    Nie rozumiem kontekstu

    • Olo
      18 czerwca 2017 at 08:43

      Tekst nie jest trudny. Bohater szuka weny

  2. Zenon
    18 czerwca 2017 at 09:34

    ,,Uwielbiam kobiety targane spazmami, wijące się, odlatujące tam, gdzie żaden facet nie ma wstępu… i powiedzcie mi, że żeby odkryć boską cząsteczkę trzeba zbudować akcelerator… eh ci naukowcy.” – to się czyta jak muzykę! Ale Autor! Brawo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up