Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

23 października 2017

Czy Polska staje się człowiekiem z chorymi pomysłami w Europie?


 Sytuacja w Europie jest bardzo dynamiczna, dzieje się u nas więcej i szybciej, niż w naszym otoczeniu. Globalnie system się zmienia, ale nie zmienia się tak szybko, jak zmienia się Europa. Zachód podjął wysiłek stworzenia ram instytucjonalnych do sprostania narastającej globalnej konkurencji, Wschód rozwija się już własnymi torami. USA robią co mogą, żeby zachować swoją supremację. Rosja powoli się modernizuje, sankcje – jakkolwiek kosztowne, okazały się katalizatorem zmian, znacznie uodparniającym kraj i składowe jego systemu na zewnętrzne wpływy. Bliski Wschód już rozumie, że pewien rozdział w historii jest już zamknięty, a umasowienie samochodu elektrycznego na Zachodzie i w Azji, będzie gwoździem do jego ekonomicznej trumny. Afryka – tam gdzie nie ma wojen totalnych, bardzo sprawnie absorbuje technologię, wykorzystując proste rozwiązania na masową skalę. To zmienia obraz i funkcjonowanie tych krajów. Dzisiaj Nigeria ma wszystko, żeby stać się gospodarczą potęgą. Ameryka Południowa ma problem z korupcją elit. Niestety Europa Środkowa w znacznej części marnuje swój czas. Tutaj nigdy nie było łatwo, a przynajmniej od czasów, kiedy proch zyskał przewagę nad koniem i szablą.

Nasz kraj od prawie 30 lat, robił wszystko – często bezkrytycznie i bezrefleksyjnie, żeby tylko elita mogła myśleć, że zalicza się do zachodniej wspólnoty narodów. Jest to niesłychanie ciekawy proces, przedstawiany jako bezalternatywny, z pewnością będzie przez wiele pokoleń badany przez historyków i politologów. Dzisiaj niestety tylko nieliczni zdają sobie sprawę z tego, co tak naprawdę się stało i jakim procesom podlegamy – prawie w ogóle ich nie kontrolując. Możemy tylko je popsuć, czy jak kto woli próbować powstrzymywać. Właśnie to robi pan Kaczyński i jego obóz dobrej zmiany, czy też może bardziej się im wszystkim wydaje, że to robią. Generalna koncepcja Polski jako kraju samodzielnego w Europie Środkowej, trąci jagiellońską myszką. Nie da się bowiem budować na słabości, chyba że tutaj chodzi o tzw. cuda w kuchni? Wiadomo, że dobra kucharka potrafi przerobić rosół w barszcz i dzięki temu ma dwa razy „nową potrawę”. W naszym przypadku, niestety to nie ma żadnego znaczenia, czy to jest rosół, czy barszcz, ponieważ kostki rosołowe robimy na zachodniej licencji. Poza tym, jeżeli chodzi o barszcz, to trzeba uważać, żeby nie wyszedł nam ukraiński, bo jak na tą chwilę to wszystko na to wskazuje. Chodzi o to, że nie ma żadnego potencjału: finansowego, naukowego, ideologicznego, duchowego, dosłownie żadnego, który byłby na tyle bardziej atrakcyjny, nawet dla samych Polaków, żeby wybrali kryptojagiellońskie rojenia, a nie to co oferuje Zachód. Jakkolwiek by to nie było ułomne, słabe i sztuczne, to jednak Zachód daje chleb. Walnie się do tego przyczyniliśmy, żeby u nas ludzie nie mogli zarabiać na życie. O atrakcyjności takich idei dla ich adresatów, to nawet nie ma co wspominać. Nawet jeżeli Ukraina komunikuje chęć i gotowość, to i tak patrzy na Berlin, po prostu Ukraińcy byliby skończonymi frajerami oglądając się na Warszawę!

Nasza obecnie rządząca elita nie rozumie lub nie chce przyjąć do wiadomości, że jesteśmy peryferiami czegoś większego i to w sumie, – chociaż ciężko przechodzi przez gardło, ale powinniśmy traktować jako nasz polityczny i cywilizacyjny sukces. Tak, to jest żałosne i słabe, ale to są nasze realne osiągnięcia. Biorąc pod uwagę, że sami zanegowaliśmy poprzednie prawie pół wieku swojego rozwoju i historii, to i tak nie źle! Proszę zwrócić uwagę, że to przeformatowanie – bezkrwawe – zrobiliśmy na własne życzenie, własnymi siłami i na własny rachunek. Jest to coś niesamowitego, można to porównać do porzucenia kiedyś starych wierzeń i przyjęcia zachodniego Chrześcijaństwa, chociaż będzie to bardzo dalekie porównanie. Jednak adekwatne do skali szoku jakiego doznało społeczeństwo. Nikt, nie powiedział robotnikom, na których plecach i krwawicy doszedł do władzy, że nie mają żadnych szans nawet na dostatnie życie, nie mówiąc nawet o dobrobycie, a ich dzieci wyjadą za chlebem z kraju – często nie mając już kolejnych dzieci. Oto prawdziwe dziedzictwo i prawdziwe koszty transformacji.

Obecnie świat stoi u progu nowej epoki naukowej, do niej przystosowuje się gospodarka i powiązania pomiędzy krajami. Globalnie liczą się tylko wielcy gracze. Przy czym wielkość, może być mierzona osiągnięciami programistów i laboratoriów. W naszym przypadku nie mamy żadnych atutów, ani tych w rozumieniu XIX-wieku i jego rozwoju kapitalizmu, ani tych decydujących o budowie Gospodarki Opartej na Wiedzy. Wszystko na co nas stać, to tania praca nad cudzymi osiągnięciami i w cudzych łańcuchach wytwórczości. Jak w takich realiach mielibyśmy sfinansować jagiellońskie rojenia o potędze? Naprawdę wszystko byłoby fajnie, możemy sobie machać flagami i stawiać pomniki tragicznie zmarłego przywódcy, ale KASA MUSI SIĘ ZGADZAĆ. W naszych realiach wygląda to tak, że powoli naszym najważniejszym produktem eksportowym jest nasz dług, czy jak kto woli – bo tak powinno się to rozumieć – dochody naszych dzieci i wnuków. Jednak nie ma problemu, nikt tego nie przedstawia w ten sposób, wszystko w najlepszym porządku. Neoliberalne kłamstwo zbiera swoje krwawe żniwo, jak to możliwe że udało się wmówić prawicowej elicie, że finansowanie socjalu długiem jest dobre? To wcale nie jest sprawa poboczna, funkcjonujemy w określonym paradygmacie ekonomicznym i nie da się udawać, że jego prawa i zasady nas nie obowiązują, albo że możemy je dobierać tak jak chcemy.

Reasumując – nie mamy podstaw do działań nawet w naszym otoczeniu, nie mamy zasobów i nie mamy nic, do zaoferowania sąsiadom. Polska staje się człowiekiem z chorymi pomysłami w Europie. Niezrozumianymi dla nikogo z otoczenia, a mającymi swoje konsekwencje w postrzeganiu nas przez Zachód. Dokąd to nas doprowadzi, to się tego nawet nie da dzisiaj wyobrazić. Sami nie wiemy o co nam chodzi, bo jeżeli nie Zachód – to, co? Państwowa rusofobia zamyka nam możliwość normalizacji relacji z Rosją, pan Kaczyński nie jest pragmatykiem Wiktorem Orbanem. Obecnie rządzące elity nie mogą budować wewnętrznej pozycji na retoryce wstawania z kolan i międzymorza, czy iluś-tam-morza, ponieważ to się nie broni, nie tylko w warstwie faktów, ale nawet zdrowej wyobraźni. Można zrozumieć naprawdę wszystko – jesteśmy biedni itd. Jednak myślenia póki co, nikt nam nie zakazuje. Co prawda, niektórzy usiłują nam wmawiać jak mamy myśleć, jednakże póki jeszcze mamy chociaż ślady wolności słowa – nie można się dać zdominować!

Jeżeli już rządzący myślą na poważnie o jakimś tam, czymkolwiek pomiędzy morzami, to powinno zacząć od PR-u i dobrej polityki informacyjnej, opartej na wspólnocie kulturowej. Do tego są potrzebne narzędzia budowy takiej Wspólnoty. Można o tym pomyśleć na przyszłość, wzorce mamy tuż za granicą. Dodajmy – najlepsze wzorce.

Tak zupełnie na marginesie, to politykę wschodnią i to w wymiarze unijnym już realizowaliśmy. Gdzie dzisiaj jest współwinna tym rojeniom Szwecja? To bezpieczny kraj neutralny za Bałtykiem. Gdzie jesteśmy my? Czy to naprawdę trudno zrozumieć, jak bardzo geopolityka determinuje działania?

Tags: , , , , ,

29 komentarzy “Czy Polska staje się człowiekiem z chorymi pomysłami w Europie?”

  1. Inicjator
    13 czerwca 2017 at 05:26

    Kapitalny tekst, GRATULACJE dla Autora!

    A zdanie: “Nasz kraj […], robił wszystko – często bezkrytycznie i bezrefleksyjnie, żeby tylko elita mogła myśleć, że zalicza się do zachodniej wspólnoty narodów.

    No i druga perełka: ” Niestety Europa Środkowa w znacznej części marnuje swój czas. Tutaj nigdy nie było łatwo, a przynajmniej od czasów, kiedy proch zyskał przewagę nad koniem i szablą.”

    I to by było na tyle.

    Amen i Macondo.

    • krolowa bona
      13 czerwca 2017 at 09:26

      W nawiazaniu do tych znamiennych 2 cytatow @Inicjator podkreslam, ze niwelowanie pogatdy “zachodu” do Polski bylo calym kolem zamachowym zmian i transformacji, elity musza zabiegac w kazdej chwili o to by ich “zsvhod” widzial i ocenial jako strukture “zachodnia”, choc z uwagi na polozenie geograficzne i geopolityczne Polska lezy tu gdzie lezala i to sie nie da zmienic, mimo ze urabia sie wiecznie “nowa morde” starym problemom to zjawisko , cytujac ten drugi fragment tzw.Europy Srodkowej lezy w tym, ze Europa Srodkowa jest w kleszczach gospodarczych i politycznych Niemiec, ktore uzywaja Europy Srodkowej tylko dla wlasnej odbudowy lub utrwalenia wlasnej pozycji i ani milimetra dalej, sytuacja Polski jest taka hak przrd I-szymi rozbiorami, brakuje Rosji roku 1945 ktora wyzwaniem histirii stworzyla Polsce jedyne w swoim rodzaju warunki suwerennosci politycznej, gospodarczej i kulturalnej….trzeba by znowu wojnx swiatowej wielkiej miary, by taka konstelacje wywolac…niewybaczalna glupota elit i ludzi jest, ze powolujac sie na jakis teoretyczny termin “komunizm” wykreslaja wszystkie relacje Europy i swiata, ktire razem tworza podwaliny bytu, to okropne te klapki na oczach…te mzonki tzw.miedzymorza…..kto i po co ma na zo pozwolic ? Teoretycznie mozna rzec, ze mamy miedzymorze.. ..takie banieluki opowiadac ludziom..po co toto robic, toz to oderwane od rzeczywistosci ani potrzeby ani mozliwosci gospodatczo; politycznych na tworzenie nowych struktur politycznych nie ma, to obraza wlasnych obywateli opowiadanie takich bzdur !!! W obecnej chwili jest na kontynecie europejskim najistotniejsze, czy uda sie Francji przywrocic rownowage polityczno-gospodarcza, gdyz dominacja Niemiec jest w zenicie, niemiecki narod pod cisnieniem regulacji neoliberalnej wscieklizny narzuconej przez *socjalalistyczny i zielony * rzad Gerharda Schröder’a i Joschka Fischer ugina sie i moze przyjac radykalne rozwiazania, zalezy to od Frnacji, czy te zelazna role Niemiec powstala po ich zjednoczeniu 1990 uda sie bez wojny ukrocic, takze eliminacja Rosji z Europy i wycofanie rrosyjskich wojsk ze wschodnich Niemiec wytworzylo te sytuacje “niemieckich kleszczy” w Europie Srodkiwej”, ktore zacisnely kompletnie i calkowicie Grecje….jak dlugo moze ta ssytuacja trwac ? Cale Balkay pracuja dla niemieckego kapitalu, w Ex-Jugoslawii lezy wszystko… .no a jak wybuchla 1WS ? Czy wogole ktos wysila sie na taka analize… . Sprzedawczycy “solidarnisci” zgidzili sie na niemieckie kleszcze i niech ci, ktorzy sie tak sumituja min. na forum OP zaczna sobie zdawac sprawe z tego, co wlasnymi rekoma i koscielnymi procesjami dokonali a teraz suedza jak w dybach i placza lub znajduja die w rauszu konsupcyjnym i nawet w niedziele nie trzezwieja…. tak to pazernosc ludzka doprowadza do sytuacji, gdzie nawet historia “od tylu” , po fakcje otrzymuje nowa definicje…..to jest wlasnie pozycja przewroconego na glowe i rojacego chore pomysly…..

      • Miecław
        13 czerwca 2017 at 13:30

        Świetnie to ujęłaś – 100/100. Królowo! Jesteś Wielka, jak na Królową przystało:-) Pozdrawiam.

  2. Kopiec Kreta
    13 czerwca 2017 at 05:56

    Prawica zachowuje sie jakby nie rozumia rzeczywistości, Duda ciągle mówi o rządach prawa a tak jak go ośmiweszył Poroszenko to przejdzie do historii. kury szczać prowadzac a nie polityke robic

  3. 13 czerwca 2017 at 06:43

    Podsumowanie naszego “rozwoju”od 1989 r.Nic dodać nic ująć. A będzie jeszcze gorzej, Miśiewicze czekają, bez wykształcenia ale ślepe posłuszeństwo w tropieniu “komunistów” i agentów, w pisaniu historii na nowo jesteśmy mistrzami klęski!

  4. jestem już po
    13 czerwca 2017 at 06:47

    Nasze państwo ma problemy

  5. jestem już po
    13 czerwca 2017 at 06:56

    Ta cała. Koncepcja jagiellońska nawet jak weźmiemy pod uwagę przestrogi Lecha Kaczyńskiego to koncepcja zniszczenia Polski.

  6. Zbigniew
    13 czerwca 2017 at 07:11

    I znowu te uogólnienia… ech
    Gdyby uogólnienia (ilościowe kryterium większościowe) działały to nie poznalibyście Alberta Einsteina i prawdopodobnie dzięki Niemieckim Nazistom większość z was nigdy by się nie urodziła.
    Stosując analogię i uogólnienie autora: W “psychiatryku” chory jest lekarz czy pacjenci?
    I uogólnienie numer dwa: Jaka Polska? Jeśli już to to Rząd Polski reprezentowany przez…. ale nie Polska.
    Ja sobie wypraszam. Z Polską W KTÓREJ MIESZAM wszystko jest w najlepszym porządku. Za to zdaję że niemiecki (ale i włoski, francuski, hiszpański) pomysł na wściekłą czerwoność i masowe wycinanie własnych narodów który już raz skutkował gnojem na pół świata znowu się odradza i znowu w tych samych miejscach. Tylko patrzeć jak czerwone szmaty a ukradzionym symbolem w białym kole znów załopoczą z jednej strony a z drugiej przywódcy zawisną na latarniach bo czerwonej zarazy niestety wciąż na wschodzie wiele a i to robactwo ostatnio zaczyna jakieś manifestacje tworzyć niby pod szyldem “demokracji”. Tyle że dzisiaj “demokracja” to utopijna czerwona zaraza. Zresztą większość pojęć nie oznacza tego co kiedyś oznaczało o ile w ogóle ma jakiś desygnat.
    Gdyby rozpatrywać to mistycznie to wszystko wskazuje na to że faktycznie kończy się era. A my może zejdziemy na końcu (bo nie jesteśmy chorzy – jeszcze) ale i tak zejdziemy.

    • Dyzio
      13 czerwca 2017 at 08:14

      “Z Polską W KTÓREJ MIESZAM wszystko jest w najlepszym porządku”

      Dużo Pan namieszał?

      Freud się kłania.

      • Zbigniew
        13 czerwca 2017 at 12:20

        głodny byłem, zjadłem literkę, miało być MIESZKAM 😀

    • krolowa bona
      13 czerwca 2017 at 09:35

      Przyznaje, ze wywod @Zbigniew nie jest mi zrozumialy, komentator oburza sie na forme i rzekomo tresc przekazu felietonu ale nie obala w zaden sposob przedstawionych przez autora argumentow…..oczywiscie @Zbigniew moze ma wygodne miejsce do siedzenia i bimba sobie na wszystko dookola…” punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia” taka parafraza “byt ksztaltuje swiadomosc”…..

      • Zbigniew
        13 czerwca 2017 at 12:22

        Argumentów się nie obala, obala się dowody. Autor nie udowodnił swoich argumentów. Wyprowadził syntetyczny ciąg logiczny jednostkowych przykładów zaczynający się od “wyssałem z palca”.

    • krzyk58
      13 czerwca 2017 at 11:46

      ” W “psychiatryku” chory jest lekarz czy pacjenci? ” Psychiatra spotyka na klatce schodowej sąsiada. Ten mówi:
      – Dzień dobry.
      Psychiatra myśli: co on chciał przez to powiedzieć?
      . “Niemieckim Nazistom” – pisownia z szacunkiem’ czy, jakaś “inna’ ukryta opcja?
      Na pewno miało być “w której MIESZKAM” – @Dyzio, nie ma powodu do czynienia rabanu.
      Deser… ” bo czerwonej zarazy niestety wciąż na wschodzie wiele ‘
      Mam nadzieję,że miał pan na uwadze – zachód, i raczej z mocną
      przewagą w tęczy koloru “różowego”,noo niech będzie ‘tęcza”!

      • Zbigniew
        14 czerwca 2017 at 07:32

        Wszystko się zgadza no może prócz tego szacunku bo zdaje się że to słowo również straciło desygnat i szafuje się nim na prawo i lewo choć zakres jego zastosowań jest wąski. Ja zastosowałem np. zlepek “czerwona zaraza” który niekoniecznie oznacza “czerwoną” i niekoniecznie zarazę ale tworzę w ten sposób odrębny byt na potrzeby komentarza. A dla precyzji “czerwona zaraza” to opis na wszystkich tych którzy wyłączny przedkładają interes osobisty nad dobro wspólnoty, markując go ideologią i czasem partyjną wspólnotą. W kontekście pochodzenia i trwania “czerwona zaraza” urodziła się na Zachodzie, Stała u przyczyn wielu przerostów i rewolucji które bynajmniej nie były takie oddolne, jak i stała za ostatnią wojną światową. Polsce zapewniła przedwojenny “kretynizm stosowany” i “powojenny centralnie stosowany idiotyzm” znany jako partia(e) polityczne. Rosja przez “czerwoną zarazę” wpadła ciąg zdarzeń którego mało nie przypłaciła życiem reszty swoich ludzi i gdyby nie niejaki Nawalny (taki przestępca – lista przewin długa) i jego akcje człowiek pomyślał że przynajmniej tam “zaraza” nie wróci. Ona jednak wraca a zwykli ludzie w swej ufności łatwo ją podłapują. W Europie zaraza odrosła na tyle że już żaden środek chwastobójczy nie pomoże. Od samej głowy Europy i zdaje się każdą partię w Europie zaraza zbiera żniwo. W tej grze pojęcia znaczą różne rzeczy i zwykle nie te które znamy.
        A u podstaw wszystkiego jest CHCIWOŚĆ. Oto bowiem pierwsza i pierwotna przyczyna “czerwonej zarazy”.

      • krolowa bona
        14 czerwca 2017 at 08:33

        @Zbigniew….uzywanie zwrotu “czerwona zaraza” na gleboki proces wypaczen ideologiczno- moralnych po koleji wszystkich partii politycznych oraz na osobista destrukcje czlonkow partii, rzadow, parlamentow, glownie powodowana korupcja wysokiego rzefu ze strony lobbystow wielkiego kapitalu swiatowych monopoli jest kompletnie
        nieadekwatna i niezrizumiala, termin “czerwona zaraza” istnieje od stulecia / -ci na okreslenie idei komunizmu i jemu podobnych…..komentator na wlasne potrzeby stwarza nowa nomenkleature, ktorej przeslania nie moze nikt inny pojac, ba pojmuje je opacznie na odwrot…..podobnie jak inny komentator posluguje sie terminem “lewactwa” okreslajac rozwiniety imperialno- militarystyczny kapital swiatowy….po co te zmylki jezykowe, ktore sa wyrazem prywatnych wycieczek i bulwersacja na przemiany zycia politycznego i panujacego systemu gospodarczo-spolecznego……nalezy uzywac zwrotow jasnych i dopasowanych do zjawisk, jakie.maja opisywac a nie wprowadzac prywatne “legendy” i oburzac sie jeszcze jak inni to podnosza…. .rozumiem oczywiscie stara, dobra, polska tradycje: “po co ulatwiac, kiedy mozna utrudniac”…..meandry polskiej duszy…..

      • Zbigniew
        14 czerwca 2017 at 09:57

        @krolowa bona
        Cóż… 😀
        Popatrzmy na artykuły Autora. Jakby nie patrzeć osobiste wycieczki, gładkie słówka, zero nauki i bezmiar ideologii o wątpliwych podstawach.
        “czerwona zaraza” pasuje idealnie bo pomijając rozumienie przez ludzi odchylonych brodzących w idiotyzmach zwanych polityką to “czerwona zaraza ” jest groźna jak biologiczny orginał
        https://en.wikipedia.org/wiki/Smallpox
        Tak należy patrzeć na współczesną politykę, polityków i ludzi zarażonych.
        Przypomnę jeszcze raz że podział od zawsze jest poziomy (a nie pionowy jak lansuje Autor)
        Na tych co mają (CHCIWYCH)
        I na tych co nigdy nie będą mieć.
        Na “bogatych” i “biednych”

    • Zi zi
      13 czerwca 2017 at 16:59

      Sprowadzanie argumentacji opartej na wiedzy powszechnej do rzekomej zasadnosci udowadniania jest prymitywna głupota. To co porusza felieton jesyt powszechnie znane i wiadoome tu nie sa potrzebne dodatkowe dowody.

      • Zbigniew
        14 czerwca 2017 at 11:40

        Interesujące mimo że “wyssane z palca” spostrzeżenie w rodzaju “nic nie muszę udowadniać bo ja mam rację”.
        Doskonały przykład dlaczego jest jak jest, bitwa na racje i poglądy w miejsce dyskusji i dowodzenia postawionych tezy.
        Życzę powodzenia i szczęścia.
        To drugie będzie bardzo potrzebne.

  7. wrc
    13 czerwca 2017 at 07:14

    Naszej polityki zagranicznej nie da sie kpmentowac

  8. Pozorovatel
    13 czerwca 2017 at 08:11

    Tak upadają nie tylko państwa, ale i narody. Najbardziej jednak przykre jest to że nasi wrogowie nie musieli użyć przeciwko nam żadnej siły, by zepchnąć nas do roli prekariuszy Europy. Wystarczyło nas otumanić propagandą i skorumpować naszych przywódców, po części banknotami a po części samymi obiecankami

    • Miecław
      13 czerwca 2017 at 10:06

      Uwzględnij w tym jeszcze rolę kościoła, która była podstawową siłą instytucjonalną wykorzystaną przeciwko narodowi. Miałem znajomego księdza (taki prawdziwy chrześcijanin, niestety już zmarł), który po 90-tym roku w rozmowie ze mną powiedział, na politykę własnych biskupów i papieża: “co oni narobili”, “przecież naród się już z tego nie podniesie”. Jego słowa okazały się prorocze, ale też doszedł do tych wniosków zbyt późno. Religijne ograniczenia poznawcze można było świetnie wykorzystać w tej propagandzie.

  9. Wojciech
    13 czerwca 2017 at 09:52

    Tak było od wieków, od śmierci ostatniego Jagiellona. I ciągnie się do dzisiaj z 45 letnią przerwą czasów Polski Ludowej, z rozbiorami, wolną elekcją , liberum veto, warcholstwem, niewolą chłopów, pijaństwem, powstaniami, wrześniem 39, ciemnotą i katolickim zabobonem. Do tego doszła zdrada i Solidarnościowe oszustwo , likwidacja atrybutów istnienia państwa /przemysłu, kultury i nauki/, satelicka zależność od zbrodniczego mocarstwa, wojna z Rosją i tępy uścisk ciemnych szponów kościoła.

    • krolowa bona
      13 czerwca 2017 at 12:48

      @Wojciech “ujal”……

  10. krzyk58
    13 czerwca 2017 at 10:14

    “Nasz kraj od prawie 30 lat, robił wszystko – często bezkrytycznie i bezrefleksyjnie, żeby tylko elita mogła myśleć, że zalicza się do zachodniej wspólnoty narodów.”
    Uważam ze to co było w polityce – było mocno żałosne a szczególnie próby
    przypodobania(uwiarygodnienia) postkomunistów – nowym suwerenom.
    To był stracony czas,jest niewiele lepiej – Kaczyński czyni jakieś
    próby.To dobrze.Byle to nie był ‘barszcz ukraiński’!! …Z całym szacunkiem do tamtejszych sympatyków , którym bliski jest Ruski (naturalny)Świat.

  11. krzyk58
    13 czerwca 2017 at 11:57

    Piast czy Jagiellon? http://www.mysl-polska.pl/1253
    …..Ja uważam, że model Polski piastowskiej ma więcej zalet, a w dzisiejszych czasach jest zwyczajnie bezpieczniejszy, o czym świadczy chociażby zachwyt zachodnich internautów zdjęciem z warszawskiego metra, czyli biali ludzie, nieagresywni wobec siebie i nawet czytający papierowe książki.

  12. wierny czytelnik
    13 czerwca 2017 at 16:36

    Słyszałem pogłoskę że zamykacie ten portal? Czy to prawda?

    • 13 czerwca 2017 at 18:25

      Jak nie będziesz wspierał materialnie to rzeczywiście trzeba będzie powiedzieć the end i przenieść się do Only PIS.

  13. Lech
    20 czerwca 2017 at 14:58

    Mam na starość dość już polityki i posolidarnościowych elit głupiejących systematycznie z kadencji na kadencję sejmu. Czym dalej tym durniej. Doszliśmy do momentu, że męczymy się już sami ze sobą i męczymy wszystkich wokół. Z tego nic nie wynika. To nie może się dobrze skończyć. Powtórzę mantrę Inicjatora – Macondo. A może San Escobar nie był przejęzyczeniem naszego kolejnego gwiazdora, tylko nowym określeniem państwa istniejącego na niby – ot Macondo.
    Pozdrawiam.

  14. Mikolaj
    23 czerwca 2017 at 20:46

    Polska pod rządami PiS ponownie stanęła przed odpowiedzią na pytanie w którą stronę maszerować. Decyzje na ten temat nie były łatwie wciągu ostanich likludziesięciu lat. Kiedy rozadł sie ZSRR, Polska wylądowala na granicy kapitalistycznych państw. Nie trzeba był wielkiego wysiłku aby zrywać więzy z Rosją, bo Rosja słaniala się na nogach i wydawało się zaraz się zawali. Stany przyjęły nas do NATO i wepchnęły pod skrzydła UE, a właściwie to pod skrzydła Niemiec. PO uznało, że jest to układ korzystny dla nas i go ochoczo popierała.
    I pojawił się PiS z przewodnią ideą – zaczynamy wszystko od nowa, należy nam się więcej, my wiemy lepiej nie tylko jak ma być w Polsce ale i w Europie. Układ z UE został uznany za szkodliwy, nieuczciwy, prawie pół-kolonialny.

    I tutaj pojawiły się problemy. PiS zajęty morderczą walką na naszym podwórku nie zauważa bardzo ważnych rzeczy. Oto niektóre z nich.

    – My, Polacy widzimy siebie jako pełnoprawnego członka Europy Zachdniej. Tylko, ze żadno panstwo Europy nie widzi nas w ten sposób.

    – Wiele panstw uważa, że było błędem przyjecie pasńtw Europy Wschodniej do Unii.

    – Nasze dzialania na terenie Europy miały wspierać Wielka Brytania – ale wyszła z UE, oraz USA, które wybrały sobie prezydenta, który nie ma nic do gadania ani w domu ani w polityce zagranicznej. Boi się zrobić cokolwiek bo możę być za to albo postawiony przed sądem, albo Trybunałem Stanu lub wywalony ze stanowiska (impiczment).

    – W tym momencie większość państw członkowskich podważa przywództwo Niemiec w Unii, patrzy z nadzieją na Francję i Macrona oraz oczekuje zmian.

    – Wiele państw Unii kwestojnuje prawo naszego sojusznika wojskowego do wtrącania się w wewnętrzne sprawy Unii.

    Wniosek
    W tym momenie Polska jest za słaba ekonomicznie, politycznie i wojskowo aby być traktowana poważnie kiedy poucza innych jak ma być.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up