Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2018

POsmoleńskie komplikacje


 Smutna sprawa, po prostu źle się stało. Skala nazwijmy to błędów popełnionych przy działaniach związanych z zadysponowaniem zwłok po katastrofie pod Smoleńskiem, zaczyna porażać. Okazuje się, że szczątki są wymieszane w takim stopniu, że nawet w sarkofagu tragicznie zmarłego Prezydenta, są fragmenty ciał innych osób. W wyniku ekshumacji stwierdzono już w wielu trumnach pomieszanie szczątków. To duży błąd ludzi za te procedury odpowiedzialnych, jednakże problem polega na tym, że nie było wówczas procedur – i raczej dalej ich nie ma, które pozwoliłyby na postępowanie w sytuacji dramatu katastrofy. 

Patrząc na cały proces z perspektywy czasu, prawdopodobnie decyzja o zbudowaniu jednej wspólnej mogiły, a następnie – wedle życzenia, budowie mogił symbolicznych na zasadzie przeniesienia ziemi spod Smoleńska, byłaby najlepszym rozwiązaniem.  W sytuacji w jakiej jesteśmy, niestety zasadne stają się pytania obecnie rządzących, do wcześniej rządzących – zadawane w imieniu znacznej części rodzin ofiar tego dramatycznego zdarzenia. Niestety bowiem, nawet przy pełnym optymizmie i pozytywnym nastawieniu do świata, nie da się już dzisiaj powiedzieć, że nie popełniono tam błędów. 

Poważne zarzuty braku profesjonalizmu, stawiane rosyjskim czynnikom państwowym zaangażowanym w proces przygotowania zwłok tam na miejscu, są bardzo trudne do jednoznacznego skomentowania, ponieważ bazują na uogólnieniu przypadków indywidualnych. 

Zarzuty stawiane osobom odpowiedzialnym w kraju – nadal są nijakie. Przede wszystkim, nie ma osób odpowiedzialnych za organizację całego procesu, to jest mniej więcej tak, jakby nie wiadomo było, kto był odpowiedzialny za konkretne decyzje i za konkretne działania. Obecnie rządzący chętnie skupiliby pełnię odpowiedzialności na panu Donaldzie Tusku i kilku jego bliskich współpracownikach. Jest to możliwe w kwestii ogólnej odpowiedzialności politycznej, jednakże odpowiedzialność za konkretne działania musi spoczywać na konkretnych ludziach wydających indywidualne decyzje. Nie da się również zrozumieć całego szeregu kwestii – jak to jest możliwe, że w kraju nie otwarto trumien przywiezionych z Rosji? Przecież to są standardowe procedury związane z sekcją zwłok, czy np. patomorfologią – pomocną w ocenie skutków wypadków itp. Standardowo na Zachodzie robi się to tak, że ofiary katastrof zbiorowych identyfikuje się w jednym miejscu, odpowiednio selekcjonując poszczególne części ciał – do różnych zbiorów. Nawet jeżeli Rosjanie tego nie zrobili w stopniu takim, jaki uznajemy za konieczny, to przecież nic nie stało na przeszkodzie, żeby to zrobić w kraju. Oczywiście to byłby proces długotrwały i kosztowny, ale stopniowo można byłoby wydawać rodzinom szczątki, mając pewność że dokonano wszystkiego, co było w naszym zasięgu, żeby odtworzyć kompletność ciał z dostępnych szczątków. To się wydaje, jako niezbędne logiczne minimum. Ponieważ tego nie zrobiono, a wymaga tego prawo, czy też po prostu szacunek do zmarłych, to można mówić o poważnych nieprawidłowościach. Tłumaczenie, że chciano „szybko pochować”, albo że ciała były w wielu fragmentach i wszystko było skomplikowane – dodatkowo przez proces rozkładu, to nie jest tłumaczenie, które można przyjąć. Na tym polega specyfika tego typu zdarzeń, że to właśnie tak wygląda. Decyzja o szybkich pogrzebach wynikała z podejścia do problemu. Nikt z rządzących polityków, nie zdobył się na informację o tym, jak wygląda sytuacja, żaden autorytet nie przedstawił opisu sytuacji i tego jak będzie wyglądał proces. Wygląda na to, że po prostu wydano ludziom ciała podzielone – wedle ogólnych oględzin. Skutki są do dzisiaj szokujące, po prostu skazujemy rodziny na ponowne przeżywanie dramatu ekshumacji, oględzin zwłok, pochówki i dywagacje, kto leży w której trumnie! To, że nie potrafiono rozpoznać szczątek składanych do grobu pary prezydenckiej jest po prostu skandalem. Przecież żyją zstępni państwa Kaczyńskich i z tego co wiadomo, pani Marta Kaczyńska nie przeciwstawiała się udostępnieniu swojego DNA do badań! Jak można było nie przeprowadzić takich badań, względem kolejnych konkretnych szczątków, składanych do wawelskiego sarkofagu? Przecież bez problemu badane są szczątki z mumii egipskich sprzed kilku tysięcy lat! U nas się nie da zbadać szczątków Prezydenta, którego córka żyje? Wszystko można zrozumieć, że pośpiech itd. Jednak w przypadku Prezydenta i jego małżonki to po prostu paranoja, prawdopodobnie brak profesjonalizmu, ewentualnie – jak sugeruje część osób zainteresowanych zła wola.

Sprawa jest po prostu przykra, albowiem nawet jak na standardy POlskiego bałaganu (w tym słowie, jak i w tytule nie ma przypadkowego błędu), to jest skandaliczna przesada. Minimum zachowania pewnych standardów, procedur i po prostu zwykłej solidności, powinno było ograniczyć skalę tych niedokładności. Niestety dzisiaj, sprawa smoleńska ponownie odbije się na naszej rzeczywistości społeczno-politycznej, z nową siłą będzie dostarczać emocji do rozgrywek i nieporozumień. Patrząc na całość retrospektywnie, trudno uwierzyć, że to wszystko było dziełem niepowiązanych ze sobą, zupełnie przypadkowych i spontanicznych przypadków. Zawsze tak jest, że tego typu „okazje”, są wyjątkowym polem do działania dla podmiotów-osób, działających z inspiracji podmiotów-osób trzecich na szkodę kraju pogrążonego w tego typu kłopotach. Oczywiście kontekst ujawnionych informacji, stawia w innym świetle zasadność ekshumacji.

Szkoda, zwłaszcza rodzin, które cierpią. Zmarli nie mają spokoju, to jest złamanie naszej tradycji.

Tags: , , , , , , , , , ,

14 komentarzy “POsmoleńskie komplikacje”

  1. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    3 czerwca 2017 at 07:10

    W sumie to jest żałosne, ponieważ tak nie powinno to być prowadzone. Państwo naprawdę zawiodło, odpowiedzialność ponosi PO i PSL

  2. awkzim
    3 czerwca 2017 at 07:15

    Standardowo przy dużych katastrofach, szczególnie lotniczych, nie ma fizycznej możliwości identyfikacji wszystkich szczątków. Wynika to z bardzo dużego rozczłonkowania i wymieszania. Po prostu robi się mogiłę zbiorową. No ale trzeba było zrobić cyrk politycznych i mieć w d.. uczucia innych osób. Liczyła się tylko chęć jednego z najbogatszych emerytów.

  3. krzyk58
    3 czerwca 2017 at 08:43

    Jątrzyciele bez końca… http://www.mysl-polska.pl/1246

  4. Wojciech
    3 czerwca 2017 at 09:33

    Totalny brak wyobraźni. Trzeba iść do masarni i wyobrazić sobie tony mięsa i szmat rozrzucone i zdeptane w błocie i strzępach samolotu.
    Makabra, którą epatują elity solidarnościowo kościelne. Należało urządzić wspólny pogrzeb we wspólnym grobie razem z tym ich niewydarzonym prezydentem. Pomyłki w tej sytuacji były nieuniknione i jak piszą dla wielu są kolejnym motywem do dojenia państwa.

  5. Winetu
    3 czerwca 2017 at 09:35

    Czytając komentarz awkzim, potwierdza, że MOTŁOCH się nadal rozwija a BYDŁO ma się dobrze na czele z p. kopacz ale ona ma pretensje do prokuratorów, którzy ją przesłuchiwali, że byli bardzo uprzejmi i tylko ją poczęstowali WODĄ. Nie tak jak Rosjanie WÓDKĄ ciekawe czy była to przeniczna a może sybmbirska. Żenada MOTŁOCHU polski zacznij myśleć a nie ja tam wszystko wiem. Po przeczytaniu “wielki rajd” Hromenki czyli dudy mychajło dowiedziałem się jacy to byli “porządni, uczciwi te banderowcy a jak ich hołubili prości Słowacy czy nawet Czesi. Co te dudy mają takiego, że nawet nieprawda przechodzi im przez gardło tak łatwo.
    Boję się, że ulegnę tej propagandzie i pojadę też na następny majdan do Kijowa.

  6. Winetu
    3 czerwca 2017 at 09:37

    Czytając komentarz awkzim, potwierdza, że MOTŁOCH się nadal rozwija a BYDŁO ma się dobrze na czele z p. kopacz ale ona ma pretensje do prokuratorów, którzy ją przesłuchiwali, że byli bardzo uprzejmi i tylko ją poczęstowali WODĄ. Nie tak jak Rosjanie WÓDKĄ ciekawe czy była to przeniczna a może symbirska. Żenada MOTŁOCHU polski zacznij myśleć a nie ja tam wszystko wiem. Po przeczytaniu “wielki rajd” Hromenki czyli dudy mychajło dowiedziałem się jacy to byli “porządni, uczciwi te banderowcy a jak ich hołubili prości Słowacy czy nawet Czesi. Co te dudy mają takiego, że nawet nieprawda przechodzi im przez gardło tak łatwo”.
    Boję się, że ulegnę tej propagandzie i pojadę też na następny majdan do Kijowa.

    • krzyk58
      3 czerwca 2017 at 13:07

      Tym razem wręcz trzeba będzie być w Kijowie,(gdyby co)
      dlatego że na pewno nie będzie “naszych elit”. Inspiratorzy proatlantyccy, jewropejscy tarzani
      mogą być w smole i pierzu…………………………….. 🙂

  7. Inicjator
    3 czerwca 2017 at 11:30

    Nie ma procedur.

    Autor pisze: “duży błąd ludzi za te procedury odpowiedzialnych, jednakże problem polega na tym, że nie było wówczas [tych] procedur – i raczej dalej ich nie ma …”

    Trudno mieć procedury na każdą przyszłą tragedię.

    Można posilić się o kilka podpowiedzi, z pozoru idiotycznych, ale skutecznych.

    Bo wypadki były, są i będą, jak z oponami w limuzynie Prezydenta.

    Podstawowe błędy to brak “umocowanego państwowo i prawnie” Pana Kazia lub Pana Wacka, który musi mieć uprawnienia do wstrzymania podróży największych nawet polskich VIP-ów.

    Po prostu wychodzi i oznajmia: nie lecimy lub nie jedziemy, bo …

    I koniec tematu oraz szukanie rozwiązań zastępczych.

    Ci w Tu-154 nie dolecieli, tak jak nie dolecieliby, gdyby Dyżurny Synoptyk na lotnisku Okęcie (pan Zdzichu?) – oznajmił: NIE LECIMY, bo nie ma warunków do lądowania w Smoleńsku.

    Wynik ten sam, a nie ma tragedii.

    Dopóki nie zostanie utworzona Państwowa Instytucja Pana Kazia (Wacka, Zdzicha, itp.), oparta na zwykłym zdrowym rozsądku i kwalifikacjach zawodowych tegoż Pana K., W. lub Z. – wstrzymującego głupie i samobójcze działania polityków – to nadal będziemy w Macondo.

    Można jeszcze próbować włączać przeróżne BEZPIECZNIKI w procedury podróży polskich VIP-ów.

    Jednym z nich jest powierzanie pilotowania samolotami VIP-ów (a zakupiono właśnie bez przetargu 3 Boeingi) – pilotom cywilnym, np. z Lufthansy lub KLM …

    Oni potrafią odmówić i zawsze pogonią z kokpitu “osoby postronne”.

    Gdyby jednak pilotowanie tych nowych samolotów powierzono
    pilotom wojskowym, to konieczne byłoby wstawianie do przedsionka przed kabiną pilotów – klatek z głodnym tygrysem.

    Tak skonstruowana, że otwarcie drzwi z kabiny pasażerskiej – otwiera jednocześnie drzwi do tej klatki, co nie jest trudne do zrobienia.

    Poza tym na wyposażeniu tych VIP-owskich Boeingów należałoby dodać worki na zwłoki plus niezbędna rezerwa na szczątki “luźne”.

    Worki te każdy wkraczający na pokład samolotu, oczywiście po uprzedniej spowiedzi – odbierałby o Księdza spowiadającego po słowach MEMENTO MORI.

    To bardzo chrześcijańskiej i pełne pokory.

    W worki te WSZYSCY PASAŻEROWIE musieliby WCHODZIĆ po zapaleniu się lampek: Proszę przygotować się do lądowania, zapinamy pasy!

    Nie byłoby potem kłopotów z identyfikacją zwłok i niekiedy profanacji oraz niechcianego ekumenizmu, jak dodanie połowy ciała Biskupa Prawosławnego, do trumny Biskupa Katolickiego.

    Te działania miałyby na celu DOBRO Katolickiego Państwa Narodu Polskiego.

    Dlatego liczę na ich propagowanie przez duchownych Dominującego w Polsce Kościoła.

    Samoloty (nawet te amerykańskie) – ulegają czasami katastrofom.

    Zatem: MEMENTO MORI.

    Amen i Macondo!

    • Rysa
      3 czerwca 2017 at 16:26

      Sz. Pan @Inicjator. Czytając pańskie posty, a zwłaszcza ostatnio, pozwolę sobie stwierdzić, że poziom w nich wysublimowanej ironii osiągnął już chyba szczyt w “klatce z głodnym tygrysem”.
      Pozdrawiam i proszę, pisz Pan tak dalej, bo nie wszyscy reprezentujemy poziom Macondo. Rysa

  8. Miecław
    3 czerwca 2017 at 15:36

    Gdyby nie było badań DNA, problem praktycznie by nie zaistniał, bo w większości musiano by pochować szczątki w zbiorowej mogile. Smutne jest to, że dla sekty smoleńskiej ważniejsze jest obracanie tych zaniedbań w hucpę polityczną i napędzanie rusofobii, a nie godne pochowanie wszystkich szczątków. To świadczy o poziomie, a raczej o braku chrześcijańskiej etyki, tej katolickiej sekty.

  9. wlodek
    3 czerwca 2017 at 16:29

    Cmentarna polityka,”sukces w ONZ”,PKB rośnie mimo że produkcja przemysłowa spada,czyli przejadamy 500+,i tak się kręci sukces za sukcesem!

  10. Winetu
    4 czerwca 2017 at 10:02

    Wladyk zamiast horiłki pij WODĘ tak jak twoja prencypa kopacz. Będziesz nie tylko zdrowszy. Pozdrawiam.

    • 4 czerwca 2017 at 12:26

      Winetu,ja rosyjskim zwyczajem nie przepijam a liczy się zakąska!A co do p.Kopacz, cóż ma u mnie mimo wszystko więcej sympatii niż twoja sąsiadka p.Broszka.Pyrsk.

  11. 4 czerwca 2017 at 12:32

    Ps.Może dlatego że czasami chodzi w sukience,a twoja faworytka cały czas w spodniach a syn jej w w zamian w sukni duchownego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up