Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 sierpnia 2017

Kotwice suwerenności


 Czy dobra zmiana wzmocniła siłę państwa? Rządzą już dwa lata, czy w tym okresie udało się im wzmocnić państwo, na tyle że rzeczywiście wstało ono z kolan? Wiemy z wypowiedzi pana Ministra Obrony Narodowej, podpartej dziedzinowym dokumentem analitycznym, że nie jesteśmy w stanie się dzisiaj samodzielnie obronić przed zagrożeniem militarnym. Niestety, nie inaczej jest w wymiarze bezpieczeństwa ekonomicznego państwa. W istocie nawet się pogarsza, ponieważ stale rośnie nasze zadłużenie, w tym niestety zagraniczne i w obcej walucie. Skutki są takie, że nie mamy możliwości zapewnienia sobie wypłacalności bez finansowania zewnętrznego. Siły polityczne rządzące krajem, są za słabe żeby zdecydować się na konieczne reformy lub zmianę systemu podatkowego. W istocie wprowadzono kontr-reformy. Obniżenie wieku emerytalnego, likwidacja systemu emerytur kapitałowych – to działania, które niezwykle trudno jest uzasadnić długofalowym interesem kraju.

W polityce zagranicznej chyba najbardziej widać, że wiele rzeczy się nie udało. Dzisiaj nie można już mieć wątpliwości – Unia Europejska nas wypycha, a NATO jest fikcją. Funkcjonowanie w sojuszu wojskowym z Niemcami, które finansują kraj, który uważamy de facto za wroga to nieporozumienie. Kiedy ktoś o tym powie głośno? Problem polega na tym, że rządzący wszystko co mogą w tej sprawie, to ogłosić fikcję między-morza, czy trój-morza, oczywiście bez wskazania, że mamy do czynienia z trzema morzami śródlądowymi. Szkoda słów, tak nie buduje się polityki zagranicznej i to w wymiarze strategicznym. Nie zbudujemy bezpieczeństwa w oparciu fikcję!

Rządzący politycy rozpoczęli wielki program rozdawnictwa, który nie opiera się na kryterium socjalnym. Dochodzi do takich absurdów, że polscy podatnicy, fundują zasiłki dla umiejących się ustawić obcokrajowców. Nie trzeba wielkiego wysiłku, żeby wykorzystać ten system. Tymczasem, naprawdę potrzebujący pomocy nadal jej nie otrzymują, a na pewno takiej, żeby mogli funkcjonować w trudnych warunkach naszej gospodarki. Właśnie to jest największy zarzut dla takiej polityki. Dawanie każdemu, to w znacznej części wydawanie pieniędzy w sposób niekontrolowany. Chociaż w tym samym czasie, nie są załatwiane ważne cele społeczne, które mogłyby być załatwione. Niestety takich wpadek jest jeszcze kilka, jak np. tzw. konsolidacja polskiego przemysłu obronnego, który dalej nie wiadomo jak ma się rozwijać, jakie ma mieć cele?

Słyszymy o rozbudowie gazoportu, o możliwości budowy drugiego. Słyszymy zapowiedzi budowy centralnego portu lotniczego. Państwo wykupuje energetykę, kiedyś za grosze sprzedaną inwestorom zagranicznym. O elektrowniach jądrowych, które są niezbędne, jeżeli chcemy mieć energię w konkurencyjnych cenach do sąsiadów – ani widu, ani słychu. Zamiast tego, dowiadujemy się, że rząd dopłaca jednemu z największych globalnych koncernów motoryzacyjnych, żeby ten łaskawie zdecydował się utworzyć u nas fabrykę.

W wymiarze społeczno-politycznym, mamy do czynienia z dewastacją relacji, stosunków i całej rzeczywistości. Podział społeczeństwa jest rzeczywistością, tego dokonały solidarnie największe partie polityczne w kraju. To społeczny dorobek transformacji. Czy ktoś potrafi wskazać, tak żeby wytłumaczyć komuś, kto nie rozumie naszej rzeczywistości, o czym jest ten spór? Jakich orientacji bronią jedni, a do jakich dążą drudzy? Brakuje w kraju siły politycznej, pokazującej pozorność sporu emocjonalnego, jaki toczy się w Polsce. Z powodów oczywistych, nie może tego zrobić żadna z istniejących dużych partii. Gdyby istniała jakaś lewica – to znaczy, jakby była zjednoczona, to być może mogłaby odegrać tego typu rolę. W istniejącej rzeczywistości czegoś takiego nie ma, to nie istnieje. Pustkę przejmuje partia rządząca, której program jest w istocie socjalistyczny, żeby nie dodać jeszcze jednego pasującego przymiotnika.

Straszenie Polaków nielegalnymi imigrantami inno-kulturowego pochodzenia, jest już na poziomie nieracjonalnym. Głównie dlatego, ponieważ ta sprawa jest z gatunku tych, które trzeba robić, a nie o nich mówić. Tymczasem mamy show, z bardzo dużymi konsekwencjami za granicą. Rozumiejąc konsekwencje, nie można się zgodzić z modelem przyjętej retoryki. Można mówić „nie”, z uśmiechem na twarzy i ustami pełnymi najszczerszych deklaracji. Na tym polega polityka w Unii Europejskiej. Cynizm, hipokryzja, kłamstwo, pozorowanie woli – to są metody, jakimi trzeba się posługiwać. Tymczasem nasi rządzący wolą mówić twarde „nie”.

Do tego dochodzą jeszcze kwestie wizerunku władzy i zaufania do państwa. Co prawda rządzący „wzięli się” za środowisko prawników, jednak dramatyczne wydarzenia na Policji we Wrocławiu, powodują że społeczeństwo jest zaniepokojone. Polacy nie lubią jak się ich do czegoś zmusza. Działania w tym zakresie, muszą być rozsądne, ponieważ społeczeństwo zmiecie każdą władzę, jeżeli poczuje dokręcenie śruby. Konsekwencje poniesiemy wszyscy.

Dobra zmiana nie wzmocniła siły państwa. Skandale związane z zakupami uzbrojenia, dziwny brak możliwości decyzyjnych w tym zakresie, jak i w ogóle to do czego doprowadzono w Wojsku, to ostateczne dowody na działania przeciw skuteczne. Jednak uwaga – dobra zmiana jest na dobrej drodze, albowiem ciągle jeszcze mają szanse. Chodzi o sprawy zasadnicze – jak pozycja Polski w Unii Europejskiej, a tej nie da się poprawić bez zmiany waluty na Euro.

Trzeba działać zdecydowanie, zmiana poglądów na właściwe, jeżeli zmieniają się uwarunkowania – to szlachetny i rozsądny sposób postępowania. Do tego, żeby odwrócić karty historii na lepsze trzeba w wariancie minimum trzech rzeczy w znaczeniu strategicznym. Są to rzeczywiste kotwice naszej suwerenności. Po pierwsze trzeba przyjąć Euro, powody polityczne przeważają nad wszystkim wyzwaniami ekonomicznymi. Ryzyka ekonomiczne nie tylko się pojawią, jak polityka się zawali, one się po prostu zmaterializują. Po drugie, trzeba przynajmniej formalnie poprawić stosunki z Federacją Rosyjską i bratnią Białorusią, żeby były możliwe normalne relacje społeczeństw i biznesu. Miłości tutaj nie zbudujemy, jednak realizm i pragmatyzm, zwłaszcza wynikający z postawy potężnych Niemiec – muszą przeważyć nad dążeniem do szaleństwa. Trzecią kwestią jest budowa energetyki jądrowej w Polsce, to konieczność w naszej sytuacji. Jeżeli pan Kaczyński podejmie te tematy, rzeczywiście będzie można o nim powiedzieć, że w sposób realny działa na rzecz wzmacniania państwa i budowy kotwic naszej suwerenności. O oddłużaniu państwa w świetle postulatu nr. 3 jest ciężko mówić. Chodzi o to, żeby zadłużać się mądrze, właśnie na rzeczy, które są potrzebne i dadzą nam korzyści. Dodajmy – wszystkim nam!

***

Jeżeli nasz tekst uważają Państwo za wartościowy, bardzo prosimy o wsparcie dla naszej Fundacji, dzięki której finansowaniu jest możliwe utrzymanie portalu:

Fundacja Pisanie Książek

ul. Złota 61

00-819 Warszawa

63 1020 1097 0000 7102 0229 0724

z dopiskiem – „DAROWIZNA”

Konto fundacji jest prowadzone przez bank:
PKOBP Oddział 9 w Warszawie ul.Nowogrodzka 35/41, 00-950 Warszawa
Symbol SWIFT banku to: BPKOPLPW

Tags: , , , , ,

20 komentarzy “Kotwice suwerenności”

  1. Ed
    29 maja 2017 at 05:09

    Bardzo mądry pomysł na projekt programu działań rządu. Właśnie tak powinna wyglądać strategia pana Morawieckiego – skoncentrowana na kilku celach o znaczeniu holistycznym i dającym dużą stopę zwrotu. Tak powinno być, ale nie jest…

  2. Inicjator
    29 maja 2017 at 05:15

    Doskonała analiza prawie półmetku rządów dobrej zmiany.

    No i Obserwatora Politycznego należy wspierać FINANSOWO, mimo że siedziba Oddziału Banku PKO BP mieści się na ulicy Nowogrodzkiej …

  3. jutro będzie wojna
    29 maja 2017 at 06:48

    Wpłaciłem 20 pln, pozdrawiam

  4. Zbigniew
    29 maja 2017 at 07:44

    “zadłużenie”
    Widzę że praca z polityki monetarnej nie odrobiona i nadal pisanie bzdur. Gratulacje. Medal z nieuctwa pierwszej klasy przyznany.
    Następny test z państwowości. Ostatni z samorządności.
    Będzie ciekawie 😀

  5. Wojciech
    29 maja 2017 at 10:16

    Kotwice to praca, mądrość, empatia, edukacja, kultura, innowacyjność i odpowiedzialność. Czego totalnie brak w ustrojowym szambie solidarnościowym.

  6. bob
    29 maja 2017 at 14:52

    Na szczęście nasi sąsiedzi są równie słabi. A ci z nich bardziej agresywni mają na karku rosnące imperium. Z drugiej strony slogan, że Białoruś jest nam bratnia jest jakimś nieporozumieniem. Przecież to społeczeństwo zostało kompletnie skolonizowane przez przesiedleńców z Rosji. Tam ledwie 10% mieszkańców można uznać za ludzi, którzy rozumieją, że związek z Rosją to degradacja tamtejszego społeczeństwa. Za naszą wschodnią granicą naprawdę nie ma nikogo kogo można by uznać za bratnie państwo. Ale to nie powód do płaczu. Po prostu mniej kompleksów i szerzenia defetyzmu.

  7. Józek
    29 maja 2017 at 15:47

    Skąd biorą się u Was pomysły budowy elektrowni jądrowej? Przecież to kolejne wiązanie Polski na smyczy dostawców paliwa i technologii jądrowej. Wystarczy spojrzeć na ceny giełdowe paliwa jądrowego. Za czasów poprzedniego ustroju uczono mnie ,że jeżeli zakład nie ma rodzimych surowców na 20 lat to jego powstanie jest nieopłacalne. Czyżby tu coś się zmieniło? Ponadto jesteśmy krajem, który nie dysponuje dostateczną ilością wody chłodzącej bloki energetyczne -stąd upadła budowa elektrowni w Klempiczu. należy dodać, że elektrownie atomowe to technologia XXw niosąca z sobą cały szereg zagrożeń, oprócz wyżej wspomnianych ekonomicznych. Argumenty przeciw można mnożyć.
    W polskich warunkach mamy potencjał rozwojowy całkiem innego kierunku energetyki zawodowej, tylko nie ma odważnych by podjąć wyzwanie, tak jak i w pozostałych dziedzinach naszego życia społeczno gospodarczego;-(

  8. wlodek
    29 maja 2017 at 16:01

    Bob,Wersal dzisiaj otwarty przed Panem Prezydentem W.W Putinem! Tak się robi interesy,a zakute pały niech szukają sojuszników w San Escobar! Znów zero,ty jak ten człowiek jemu plują w twarz ,a on twierdzi że pada deszcz!

    • Miecław
      29 maja 2017 at 18:35

      To już genetyczna przypadłość, inaczej się tego wytłumaczyć nie da, zwłaszcza organicznej nienawiści do ludzi wschodu. Ale jest doskonałym przykładem co z ludzi robi zachodnia mentalność. Polacy mimo tylu nieszczęść, które zgotowali im Niemcy, takiej organicznej nienawiści nie przejawiają w stosunku do nich. A w sumie to może i źle, bo dajemy się wykorzystywać i manipulować pod przykrywką ich rzekomego pokojowego nastawienia.

    • bob
      29 maja 2017 at 21:00

      Tarcza w Redzikowie osiągnie zdolność operacyjną w 2018 roku. Putin w Wersalu przy tej informacji to naprawdę nic wielkiego. Przecież takiego typu instalacja w Polsce i Rumunii to całkowite odwrócenie rzeczywistości w Europie, która zrodziła się 300 lat temu tzn. dominacja Rosji i Niemiec w Europie Centralnej ostatecznie się kończy i żadne Nord Streamy czy Wersale tego nie zmienią.

      • krzyk58
        29 maja 2017 at 21:49

        … Na Amen?? 🙂 ‘bobie’

  9. Mikolaj
    29 maja 2017 at 17:26

    Mnie sie wydaje, ze Polska byla, jest i bedzie zalezna politycznie i ekonomicznie. Za czasow PRL byla to zaleznosc od ZSSR, PO preferowalo zaleznosc od UE (czytaj Niemiec), PiS od Stanow. Od kogo Polska bedzie zalezna w najblizszej przyszlosci pokaze czas. Obawiam sie, ze ten wybor nie bedzie wedlug zasady “kto da wiecej” ale raczej “kto nas wezmie”.

    • Miecław
      29 maja 2017 at 18:27

      Problem w tym, że niedługo nikt takiej dewotki nie będzie chciał, bo i po co kłopot na głowę sobie brać? Bo to ani charakteru, ani rozumu, a i zdradzić może jak ktoś da więcej:-)

      • Zbigniew
        30 maja 2017 at 07:47

        “dewotki”?
        Kwestia perspektywy.
        Z perspektywy ludzi nurzających się w zatraceniu, słabych duchem i wolą, dla których jedyną reakcją obronną jest szyderstwo, wszystko dla nich będzie “dewotką”.
        Tak jak dla ludzi z drugiej strony tej samej sceny wszystko będzie powiedzmy “sodomią”.
        Tylko właśnie rozumu brak wszystkim choć zarzucają jego brak tym innym.
        Cóż, w XXI wieku braki w edukacji klasycznej są dość powszechne i często premiowane… łagodniejszym niewolnictwem.
        Kryterium ilościowe nie działa. Jeśli stado idzie w przepaść to czy trzeba iść ze stadem czy też samodzielnie podejmować decyzje? W zakresie decyzji każdy ostatecznie jest wolny jeśli tylko to zrozumie.
        Pytanie jest, czy się boi korzystać z tej wolności i głosi czyjąś narrację czy też ma odwagę żyć?

        Gdyby ktoś na miarę Einstein’a urodził się 100 lat później, to dziś w zależności od statusu społecznego:
        trafiłby do więzienia albo szpitala psychiatrycznego na odział zamknięty, a później zapewne usłyszelibyśmy o wylewie czy samobójstwie,
        lub też skończyłby by jako młody samotny bezdomny,
        albo byłby dla reszty taką “dewotką”.

        Właśnie w to miejsce zawędrował Świat. “Inni” są “be” i “fuj” bo są “inni”, bo przecież najlepiej być równym głupim i nikim zanurzonym w “mediach”, “internetach” z oczami nie mogącymi się oderwać od strumienia nienawiści i szyderstwa. Z rzadka są jeszcze jednostki które rozumieją to ten cały teatr to tylko kolejny etap “gotowania żaby”

        Ludzie są różni. W całej przebiegłości planu “gotowania żaby” nie da się ich wyrównać i sformatować. Natura ma swoje “zabezpieczenia”. Natura potrzebuje dla osiągnięcia równowagi i “dewotek” i “zboków”.
        Kluczem jest równowaga.

  10. krzyk58
    29 maja 2017 at 18:02

    Po pierwsze – trzeba jak najszybciej opuścić ‘dom waryatów”…. 🙂
    dopóki, jako Naród jesteśmy jeszcze w jako takiej kondycyi psychicznej!

    • 29 maja 2017 at 19:43

      Krzyku,tą”kondycję”straciliśmy częściowo w 1981,później w 1989,a obecnie jesteśmy trupem!Zamiast korzystać z naszego geopolitycznego położenia i Słowiańskiego pochodzenia daliśmy się skusić i zamiast wyciągać wnioski Polak nie mądry przed szkodą jak i po szkodzie! I brniemy dalej w rusofobii i wierze w dobrego Wuja Sama i króla Jezusa!

  11. krzyk58
    29 maja 2017 at 21:04

    ARCY-interesująca rozmowa z p.Tarkowskim. P.Tarkowski znany jest m.in. z “innego spojrzenia’ na III RP – wygłosił w XXX rocznicę
    76′ r. w Ursusie, na wiecu solidarnościowym, słynne, ‘nieco kontrowersyjne”, w ocenie rządzącej Polską
    nomenklatury partyjnej i polskojęzycznych mendiów przemówienie do (linkowałem)
    uczestników wiecu. 🙂 Myślę że zalinkowany materiał mógłby
    zainteresować m.in. “krolową”, acz nie tylko, a to z uwagi na temat ‘dżęder” 🙂 http://porozmawiajmy.tv/podpadlem-syjonistom-bo-mowie-i-pisze-prawde-cezary-tarkowski/

  12. J.Grzebek
    30 maja 2017 at 00:01

    Za PRL-u mówiono, że nasza waluta jest oparta “cynie”…społecznym.
    Po co nam Euro – lepszy będzie złoty oparty na ołowiu, którego u nas dostatek. Nie będzie to twarda waluta, ale ciężka – trudniejsza do “zajumania”. Tyle na temat waluty życzeniowej, która ma być panaceum na nasze utrapienia. Jak na razie namnożyło się w Polsce
    stron internetowych “potrzebujących wsparcia”. Lament na lamencie
    – jak nie wspomożecie…upadniemy. Żaden problem – powstaną nowe,
    nikt po Was nie będzie płakał. Czas skończyć z żebractwem w myśl
    przysłowia – “Kto nie ma miedzi – niech na 4literach siedzi”.

  13. krzyk58
    31 maja 2017 at 21:24

    Jak to było w Ursusie w czerwcu 1976 – Cezary Tarkowski

    https://www.youtube.com/watch?v=uKPCCsjqvEg

    Cóż by tu jeszcze dodać…cóż by tu jeszcze…cóż by tu…ech!
    I jak by tu nie pierdyknąć po berecie jakiegoś ‘boba” albo
    innego tumana-europejczyka… a swoje lata “sie ma” – więc
    jest gdzie powrócić wspomnieniem. Solidarnościowa policja
    polityczna łgać może – trzydziestolatkom,czterdziestolatkom….

  14. Jakub
    21 czerwca 2017 at 14:15

    Przypominam że Euro to narzędzie dominacji które służy tylko Niemcom. Dla nas pezyjęcie Euro by było dalszym krokiem w kierunku unicestwienia resztek suwerenności. Zamiast się sprzedawać obcym powinniśmy wyrzucić tych przy korycie i postawić naszych na odpowiednie pozycje. Zachód to zguba, sami poradzimy sobie lepiej. Nawet są jeszcze wszystkie do tego potrzebne składniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up