Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

23 października 2017

Równowaga geostrategiczna w układzie II-giej dekady XXI wieku


 Równowaga geostrategiczna w układzie II-giej dekady XXI wieku jest już zupełnie innym porządkiem świata, niż w latach 90-tych XX wieku. Chociaż trzeba pamiętać, że to co jest naszą teraźniejszością, zostało wówczas zapoczątkowane. To Zachód sam przyczynił się do własnego resetu i sam wyhodował sobie żmiję, a właściwie to nawet smoka na gardle. Outsourcing i inne koncepcje, przyczyniły się do globalnej przebudowy łańcuchów budowy wartości. Zmieniły się kierunki i natężenie dyfuzji międzynarodowych, bogactwo stopniowo wypływ z Zachodu. Jednak stary lew nie stracił zębów, prowadzi bardzo skuteczną politykę destrukcji systemów, poprzez wywoływanie w nich resetów w układach lokalnych i regionalnych. 

O kontrolę nad światem rywalizują: USA i Unia Europejska, które również rywalizują pomiędzy sobą, Rosja, Chiny, Indie (generalnie BRICS) oraz istotne regionalnie państwa jak np. Arabia Saudyjska lub Iran, czy Japonia. Wzajemne przenikanie się sił wpływów tych państw daje wynik współczesnego porządku na świecie. Przekłada się również na decydowanie o przyszłości.

Rosja jako pierwsza zorientowała się, że świat ulega zmianie. Potencjał Chin, Indii i innych krajów Azji, w tym niesłychanie skomplikowana mieszanka problemów na Bliskim Wschodzie – to wszystko spowodowało zmianę koniecznych do uwzględnienia orientacji strategicznych. Rosja po prostu nie mogła nie skorzystać z szansy, jaką stworzyło wzmocnienie roli Azji. Chociażby dlatego, ponieważ wzmacnianie się Chin, to jest wyzwanie także i dla Rosji. W interesie Rosji, jest nadal własna modernizacja i umacnianie państwa. To główna oś działań polityki władz Federacji, której podporządkowane są praktycznie wszystkie działania. Straty jakie poniesiono po szkodliwej samolikwidacji ZSRR, jeszcze nie zostały odrobione i dużo czasu jeszcze zajmie ich odbudowywanie. W pewnej części, np. wymiaru terytorialnego lub bazy potencjały technicznego, straty mają wymiar trwały lub dziury pokoleniowej.

Stany Zjednoczone po przegranej kampanii w Iraku i nierozstrzygniętej w Afganistanie, wycofały się z roli globalnego policjanta. Nie da się dokonywać projekcji siły, w celu walki o prawa gender w krajach tradycyjnie islamskich, to po prostu idiotyzm. Demokracja nie pasuje do profilu kulturowego regionu, uświadomienie sobie tego faktu, kosztowało USA kilka bilionów USD i tysiące ofiar. Poza tym, w wyniku działań na Bliskim Wschodzie, trwale zmieniono układ sił w regionie. Eliminacja Iraku, zniszczenie tego niezwykle ważnego państwa, to jeden z największych błędów, jakie Zachód popełnił w swojej najnowszej historii. Zmiana polityki USA, na postulowany reset globalizacji, jest po prostu sprzeczny z ich dotychczasowymi interesami. Zbudowali system, który obrócił się przeciwko nim, ale nadal z niego korzystają. Nie są w stanie zatrzymać negatywnych tendencji po prostu zabierając zabawki i wychodząc z piaskownicy. 

Unia Europejska ma więcej problemów sama ze sobą, niż można sobie to wyobrazić. Przede wszystkim sama nie ma na siebie koncepcji, którą właśnie próbuje przebudować. To nie jest przypadek, że Unia Europejska poniosła porażkę, która zniweczyła dotychczasowe osiągnięcia i przesądza o możliwościach oddziaływania na kolejne 10-15 lat. Przyczyniła się do niej w znacznej mierze polityka Stanów Zjednoczonych, które postrzegają w Euro bardzo poważne zagrożenie dla pozycji Dolara. Z tej prostej przyczyny, USA zrobią wszystko, żeby Unia Europejska, była bardziej stowarzyszeniem gospodarczym, niż realną siłą polityczną. Ponieważ to nie jest w interesie USA.

Chiny będą robić wszystko, żeby zagwarantować sobie wyższą pozycję w globalnym podziale zasobów, dóbr i dochodów. Obecna pozycja ich nie satysfakcjonuje, ponieważ są uzależnieni od zagranicznych rynków. Dlatego będą wyrażać różne inicjatywy, które pozwolą im na silniejsze osadzenie się w systemie międzynarodowych powiązań, na ich własnych warunkach. Te procesy, będą prowadziły do zwiększenia uzależnienia „otoczenia” od Pekinu. najpierw w wymiarze gospodarczym, potem w politycznym a na końcu w generalnym cywilizacyjnym. To ostatnie jest dla Chińczyków fundamentalne zwłaszcza w Azji, gdzie np. zagadnienie jednych Chin traktują prestiżowo i śmiertelnie poważnie, a z perspektywy Europy lub USA, to w ogóle nie ma znaczenia. Bo jakie ma znaczenie, czy komputer składano na Tajwanie, czy gdzieś w specjalnej strefie ekonomicznej w pobliżu Hong Kongu? W konsekwencji, Chiny będą zdolne do projekcji siły, zarówno tej ekonomicznej jak i wojskowej. Z ich perspektywy bardzo ważne są tutaj pewne konotacje historyczne, dla nas bardzo odległe, jednakże kluczowe dla wyrażania chińskiego nacjonalizmu. 

Indie to nadal nieodkryty diament na mapie świata. Ten kraj jest wielkim stabilizatorem w Azji Południowej, a jego rola będzie tylko rosła. Z punktu widzenia gospodarczego, Indie będące w zasadzie przedłużeniem – i jak mówi wielu – lepszą kopią brytyjskiej kultury robienia interesów, to chyba najbardziej obiecujący obszar świata. Wraz ze znaczeniem ekonomicznym, rośnie siła polityczna i wojskowa tego kraju. Ze względu na broń jądrową w sporze z Pakistanem, niestety każde rozwiązanie tam jest możliwe.

Na Bliskim Wschodzie czeka nas niesłychanie interesująca rozgrywka, której tłem będą z jednej strony istotne tam podziały religijne, a z drugiej – problem – odejścia od ropy naftowej krajów – importerów. Jeżeli spełnią się prognozy, wedle których Zachód przez kolejne lata będzie skutecznie ograniczał zapotrzebowania na paliwa kopalne, to cały region może czekać poważny problem gospodarczy. Nawet jeżeli kraje wschodzące i rozwijające się jak wspomniane Indie i Chiny, jeszcze przez długie lata będą potrzebowały masowych dostaw ropy naftowej, to sama tylko opcja zmniejszenia zapotrzebowania na Zachodzie diametralnie obniży ceny ropy. Spowoduje to zupełnie nową sytuację, można mówić o zmierzchu Bliskiego Wschodu w perspektywie 30 lat.

Obecnie kończy się II-ga dekada XXI wieku i jest coraz mniej stabilności, a coraz więcej znaków zapytania. Jest to bardzo interesujący stan spraw, który składa się na niepewność generalną i wzrost poczucia zagrożenia w wielu krajach o przeciętnym potencjalne. Sposobem na przetrwanie w takich czasach, jest spowodowanie, żeby dany kraj, umiał wpisać się w procesy, którym podlega i którym będzie podlegać w kolejnych latach. To najważniejsze, zwłaszcza w kontekście państw węzłowych, np. Polski. Jeżeli nie da się zarządzać procesami i jest się bardziej przedmiotem, niż podmiotem relacji. Warto umieć się ugiąć, odsunąć, albo płynąć z prądem, historia uczy, że zderzenie z rzeczywistością, zawsze jest bardzo trudne, a nawet bywa tragiczne.

Prawdopodobnie musi się „coś” wydarzyć, żeby zmobilizować świat do zmiany paradygmatu współpracy, na mniej atawistyczny. Tym „czymś” w historii zawsze były kryzysy.

Tags: , , , , , , , , ,

17 komentarzy “Równowaga geostrategiczna w układzie II-giej dekady XXI wieku”

  1. Inicjator
    26 maja 2017 at 05:17

    Interesujący przegląd sytuacji globalnej.

    Próby zmniejszenia roli dolara, jako faktora wpływu na obniżenie potęgi USA, kończą się źle dla “próbującego”, czego doświadczają resztki Libii.

    Kadafii próbował wprowadzić potężnego dinara, opartego na złocie – nie przeżył.

    Teraz Chiny coś muszą zrobić z juanem, żeby to Amerykanie w nim rozliczali swoje zadłużenie …

    Jak chcą zaistnieć na naszym globie, muszą zrobić z juana walutę wymienialną na całym świecie.

    I to nastąpi.

    Będzie się działo …

    • krolowa bona
      26 maja 2017 at 08:57

      @Inicjator “ujal”…. przedeklinowal cala kwintesencje….Chiny bedzie trudniej niz Libie zlikwidowac, jest wiec nadzieja, ze zamiary i starania Chin znajda swe urzeczywistnienie…jakie bedzie mialo to korzysci dla swiata, jakie dla Europy i dla Polski….czy mozna snuc jakies konktetne perspektywy…..

  2. Labrador
    26 maja 2017 at 05:47

    Świetne podsumowanie współczesnej rzeczywistości. Chciałbym zwrócić uwagę na słowa dotyczące Chin, są bardziej niż prorocze ponieważ już się sprawdziły i to w dominującej części.

  3. emil zybertowicz
    26 maja 2017 at 06:42

    Proszę pamiętać o polskim udziale w likwidacji Iraku

    • krolowa bona
      26 maja 2017 at 09:32

      @emil zybertowicz….no wlasnie, w Polsce o tym fakcie wszyscy zapominaja, choc mial on fundamentalne znaczenie w calowitym rozkladzie Bliskiego Wschodu i zapoczatkowaniem exodusu uchodzcow i tragedii trudnyvh do opisania…….nota bene faktem uczestnictwa Polski w militarnych akcjach w Iranie az zachlystywano sie z duma i nuejsko dzika rozkosza, ktorej nie moglam pojac….w kazdym polskim ptogramie TV byly az w nadmiarze programy o tym, min. w TV “POLONIA” pokazywano polskich wojskoych , ktorzy z Iraku przybyli na urlop do kraju i to razem ze swoim psem bojowym, wyposazonym w odpowiedni pustynny ekwipunek min. okulary ( dla psa, bedacego na misji wojskowej w Iraku. ..), niejako “buty”, kamizelki wojskowe….itd., itd……ile bylo to zabawy i atrakcji w studio TV…..mysle sobie, rodacy posradali zmysly czy co ? To bylo nie tylko w bardzo zlym guscie ale zupelnie nie do przyjecia…czy poprzez taka okropna wojne trzeba to sie “dowartosciowywac ” ? I co na to kosciol, ktory wscibia sie we wszystkie dziedziny zycia…….a teraz jakie to rozczariwanie i zaskoczenie, ze uchodzcy wala dzwiami i oknami…tematu tajnych wiezien z torturami min. z waterboarding i innymi nawet nie bede tu otwierac…..
      Chce nadmuenic i to z naciskirm, ze od zawsze Polska w tym PRL miala wzorowe stosunki z Irakiem, szeroko zakrojona wspolprace gospodarcza min.polscy inzynierowie budowali w Iraku drogi, mosty, kanalizacje, ujecia wody, budynki szkolne, szpitale, budynki przemyslowe tzw.”gotowe pod klucz”, polscy lekarze, pielegniarki i inny personel medyczny mial legalnei swietne platne w $ umowy o prace, istniala wspolpraca i wymiana naukowa a tu naraz Polacy robia wojne w Iraku…..What ?
      A konsekwencje tych poczynan dzis widac i po czesci oburzenie w Polsce na exodus uchodzcow nie daje sie w zaden sposob pojac…..” nie widzialy galy, co braly”….

      • Lech
        20 czerwca 2017 at 17:11

        Królowo kiedyś przed laty, jeszcze na blogach POLITYKI, pisałem o zdradzeniu Irakijczyków przez Polaków. Jeszcze nic wówczas nie było wiadomo o tajnych wiezieniach. O długu moralnym, i nie tylko, jaki mamy wobec uchodźców z tamtego rejonu pisałem już na OP, spotykając się z ogólną krytyką. Polacy nie lubią prawdy. Kochają mity i żywią się nimi namiętnie, jak teraz np. “żołnierzami wyklętymi”. Nie zmienisz tego i nie warto “przemawiać do rozsądku”, jeśli go, jak i honoru, nie mamy.
        Pozdrawiam i podziwiam za wszechstronna wiedzę.

      • Lech
        20 czerwca 2017 at 17:19

        Królowo kiedyś przed laty, jeszcze na blogach POLITYKI, pisałem o zdradzeniu Irakijczyków przez Polaków. Jeszcze nic wówczas nie było wiadomo o tajnych wiezieniach. O długu moralnym, i nie tylko, jaki mamy wobec uchodźców z tamtego rejonu pisałem już na OP, spotykając się z ogólną krytyką. Polacy nie lubią prawdy. Kochają mity i żywią się nimi namiętnie, jak teraz np. “żołnierzami wyklętymi”. Nie zmienisz tego i nie warto “przemawiać do rozsądku”, jeśli go, jak i honoru, nie mamy.
        Pozdrawiam i podziwiam za wszechstronna wiedzę.

      • Lech
        20 czerwca 2017 at 17:20

        Królowo kiedyś przed laty, jeszcze na blogach POLITYKI, pisałem o zdradzeniu Irakijczyków przez Polaków. Jeszcze nic wówczas nie było wiadomo o tajnych wiezieniach. O długu moralnym, i nie tylko, jaki mamy wobec uchodźców z tamtego rejonu pisałem już na OP, spotykając się z ogólną krytyką. Polacy nie lubią prawdy. Kochają mity i żywią się nimi namiętnie, jak teraz np. “żołnierzami wyklętymi”. Nie zmienisz tego i nie warto “przemawiać do rozsądku”, jeśli go, jak i honoru, nie mamy.
        Pozdrawiam i podziwiam za wszechstronna wiedzę.

  4. 26 maja 2017 at 06:59

    Tekst który oprócz prawdy niesie wiele pytań.Porządek świata się zmienia,ale czy nasze”elity”oprócz 500+i nie realnych sojuszy oprócz rusofobii i wymachiwanie szabelką coś potrafią?

    • krzyk58
      26 maja 2017 at 16:57

      Włodku.Czepiłeś się “500+’ niczym pijany płotu. “Lewackich”
      postkomuchów NIGDY nie byłoby stać(oni zabierali najuboższym co tylko się dało) na podobny gest w kierunku
      biednych. Lewica i ponadnarodowa oligarchia świetnie uzupełniają
      się – i to nie tylko w Polsce,tak jest wszędzie od Moskwy poprzez Pekin po Nowy Jork – czyli aż do źródła lewicowego zła………………….czyli, do nowojorskiej finansjery – i już “jesteśmy w domu’
      Brawo PiS! A żeby nie było za słodko wrzucę (do słoika miodu)
      łyżkę dziegciu… http://niewygodne.info.pl/artykul8/03788-PiS-popelnia-duzy-blad-ws-abonamentu-RTV.htm czy………..
      http://niewygodne.info.pl/artykul8/03779-Euro-w-calej-UE-to-wielka-szansa-dla-Niemiec.htm…dlatego że ‘Niemcy,Niemcy ponad wszystko”… “w oryginale’ brzmi donośniej!!

      • Miecław
        26 maja 2017 at 22:30

        Proszę zmień pojęcia, bo psychologicznie źle to wpływa na młodzież, która nie rozumie czym naprawdę jest prawdziwa lewica. Nie nazywaj SLD i innych satelit postkomuchami i lewakami. Oni mają tyle z lewicą i komunizmem wspólnego co ja z kościołem. To tak jakby mnie nazwano postkatolik, bo kiedyś byłem o dziwo ochrzczony, ze względu na rodzinę, czyli babcie, dziadków i takie tam. Ma to wydźwięk pejoratywny przez co zniechęca młodych do identyfikowania się z prawdziwymi ideami lewicy, z egalitaryzmem. Wiesz doskonale jak się rozkłada czy niszczy nawet najbardziej szczytne idee, chociażby na przykładzie idei demokracji, której co raz więcej oświeconych ludzi nie może znieść. A sprawa jest prosta, wprowadza się tam agenturę, która rozmiękcza ideały i propagandowo podważa idee założycielskie albo wspomaga się wszelkiej maści karierowiczów nie mających bladego pojęcia, np. o demokracji i powoli system sam się wykolei. Tak było z komunizmem, z socjalizmem, tak jest teraz z demokracją. Założę się, że większość naszych posłów nie czytała książki Marii Ossowskiej “Wzór demokraty”, nie mówiąc już o tym, aby stosowała się do zasad tam opisanych. W większości mamy bandę bezmyślnych i pozbawionych inteligencji społecznej karierowiczów, którzy w sejmie niszczą zasady demokracji, bo większości kojarzy się to tylko i wyłącznie z system większościowego głosowania. Obecnych pseudo-elit nie można na pewno nazywać demokratami. Wymyśl inne deprecjonujące hasła, uwierz mi, że młodzież przez to alergicznie reaguje na idee egalitaryzmu, a to jest woda na młyn takich Korwinów i innych manipulatorów sceny politycznej.

  5. ruchadełko leśne
    26 maja 2017 at 06:59

    Istotne jest ostatnie zdanie

    • Zbigniew
      26 maja 2017 at 08:39

      Się wydarzyło już. Nikt nie zauważył czyli jest sukces 😀

  6. krzyk58
    26 maja 2017 at 08:10

    “Prawdopodobnie musi się „coś” wydarzyć”………… “a więc WOJNA!’ ?? Tym “cosiem” wpływającym na opamiętanie człowieka(po niewczasie) zwykle były konflikty zbrojne, w nowomowie faryzeuszy lepiej brzmi – ‘operacje pokojowe”.

    • Zbigniew
      26 maja 2017 at 08:43

      Konflikt “proxy” jako przykrywka. Na prawdziwej linii podziału której zdaje się nikt nie chce przyjąć do wiadomości nie będzie żadnego konfliktu.
      Więc jeszcze raz. Jest jeden podział.
      Bogaci (oligarchowie, sławny 1%)
      kontra
      Biedni

      A cała reszta to taka “maskirowka” 😀

  7. krzyk58
    26 maja 2017 at 12:14

    „Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa.”

    Fryderyk Joliot-Curie. 1947r.

    http://www.prawdaserc.edu.pl/index.php/world/u-s/128-czy-przeciw-polsce-toczy-sie-wojna

  8. j23
    26 maja 2017 at 16:05

    Czeka nas globalne uzależnienie od Chin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up