Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 grudnia 2017

Straszenie rządzących Trybunałem Stanu i Prokuratorem jest po prostu śmieszne


 Straszenie rządzących Trybunałem Stanu i Prokuratorem jest po prostu śmieszne. W ostatnich tygodniach jednak, to nowa moda. Bardzo wielu polityków opozycji oraz dziennikarze i publicyści z mediów nieprzychylnych rządzącym – lansuje potrzebę pociągnięcia rządzących do odpowiedzialności. Słyszymy, że jej nie unikną, że będą pociągnięci, że sprawiedliwość ich dosięgnie, do tego standardowo o odpowiedzialności politycznej – klasycznie wiadomo wybory, ale dodatkowo jeszcze odsunięcie w polityczny niebyt. Jest to jedno wielkie życzeniowe wróżenie z fusów. Co więcej, to totalne bicie piany, zwłaszcza w wydaniu polityków Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, którzy nie byli w stanie rozliczyć Prawa i Sprawiedliwości, za niektóre decyzje z czasów jego poprzednich rządów. Pan Tusk, nie zmienił nawet szefa CBA, chociaż ten ponosił formalną odpowiedzialność za działania tej służby. Dzisiaj natomiast, to środowisko odgraża się rządzącym – jest to po prostu śmieszne, właśnie w kontekście ich nieskuteczności. 

Jedną z fundamentalnych zasad w prawie, jest to że ścigać człowieka, można tylko za czyn, który był przestępstwem w momencie jego popełnienia. Udowodnienie komukolwiek, w tym panu Prezydentowi, czy pani Prezes Rady Ministrów lub pani Prezes Trybunału Konstytucyjnego, że złamali prawo będzie niesłychanie trudne. Przecież źródłem wszelkiego zła, jeżeli chodzi o Trybunał było to, co podjął Sejm – za rządów poprzedniej koalicji – wybierając „na zapas” członków Trybunału. Jeżeli więc, mielibyśmy próbować ścigać obecnie rządzących, to trzeba również zadać pytania o poprzedników. W gorszej sytuacji są urzędnicy niższego szczebla, przykładowo osoby odpowiedzialne za niepublikowanie orzeczeń Trybunału w oficjalnym publikatorze obsługiwanym przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Generalnie jednak jakiekolwiek oskarżenia będą bardzo trudne i to na podstawie funkcjonującego porządku prawnego.

Pytanie jest tutaj bowiem o wiele bardziej zasadnicze, czy Naród poprzez swoich przedstawicieli – może zmienić prawo, które sam ustanowił? Czy też musi tolerować sytuację w której, dochodzi do nadzwyczajnego uprzywilejowania jego „strażników”, w imię przeszłości? Jest chyba dla wszystkich oczywiste, że decyzja Narodu, która jest bardziej aktualna jest ważniejsza! Kwestią wtórną jest proceduralne przeprowadzenie zmian zgodnie z zasadami. To, jest jednak oczywistością, na tyle na ile system sam pozwala się zmienić, bez zaistnienia nadzwyczajnych okoliczności, które nie mają szans pojawić się w ramach zwykłego funkcjonowania systemu. Przyznajmy – to poważny problem, mający olbrzymie znaczenie nie tylko dla naszego kraju, chociażby przez zobowiązania międzynarodowe wyglądamy śmiesznie.

Jest jednak duże prawdopodobieństwo, że rządzący zmienią prawo i jego instytucje w taki sposób, żeby nie udało się skutecznie wdrożyć wobec nich reżimu odpowiedzialności konstytucyjnej, czy też szerzej rozumianej prawnej. To nie jest szczególnie trudne, ponieważ Kodeksy są Kodeksami, ale tak na prawdę to wszystko się rozgrywa po drodze proceduralnej. Trzeba o tym pamiętać, że doprowadzenie do skazania, a nawet samo postawienie w stan oskarżenia, w takich przypadkach jest na tyle trudne, że jeszcze nie dotyczyło NIKOGO. Przez cały okres III RP, nie mieliśmy nigdy pracy dla Trybunału Stanu. Trzeba mieć świadomość, że to jego rozstrzygnięcia mają największe znaczenie dla polityków, albowiem w praktyce mogą zamknąć im możliwość kontynuowania kariery politycznej.

Jeżeli rządzącym udałoby się wygrać kolejne wybory, co jest bardzo prawdopodobne i mieć zdolność zmiany Konstytucji, przy wydatnym udziale pana Prezydenta, to nagle by się okazało, że wszyscy jesteśmy w nowej rzeczywistości. Ponieważ w praktyce, nie będzie już interesu publicznego karać tych ludzi, za coś co już nie będzie miało po prostu znaczenia. Poza tym, kto miałby ukarać, tych którzy sami mają możliwość karania?

Rządzący powinni pamiętać, że kij ma dwa końce. Opozycja jak trzymała za swój koniec kija, nie wykorzystała okazji, chociaż były jeszcze pod koniec kadencji jakieś żenujące próby podniesienia kwestii odpowiedzialności poprzedników. Dzisiaj rządzący, po prostu korzystają z okazji, żeby ugruntować swoją władzę i nie można mieć o to do nich pretensji, to naturalne zachowanie. 

Jeżeli więc, ktoś chce straszyć obecnie rządzących Trybunałem Stanu lub Prokuratorem, niech się dwa razy zastanowi nad tym, co robi i w jaki sposób miałby do tego doprowadzić. To nie będzie łatwe, można powiedzieć nawet, że to będzie prawie na pewno niemożliwe. Poza tym, kto za kilka lat będzie pamiętał o jakimś nieopublikowanym orzeczeniu…

Tags: , , , , , ,

6 komentarzy “Straszenie rządzących Trybunałem Stanu i Prokuratorem jest po prostu śmieszne”

  1. Dawid Warszawski
    20 maja 2017 at 05:07

    To nic innego jak zwykłe polityczne pieniactwo

  2. Inicjator
    20 maja 2017 at 08:29

    Pieniactwo, ale zacząłbym budować nowe więzienia.

    Zawsze się mogą przydać.

    Nawet dla tych, co je wybudują.

    Ilość miejsc i warunki są niskie.

    Nie żałujmy pieniędzy na więzienia!

    Macondo!

  3. Adam Bielawski
    20 maja 2017 at 12:04

    Oni mieli już szansę na wsadzenie tych gości, ale ją zmarnowali – przypominajka o Kamińskim pokazuje prawdę o nieudolności Tuska

  4. Miecław
    20 maja 2017 at 21:15

    E tam, przecież przekonaliśmy się już, że prawo może działać wstecz i można go zmieniać zgodnie z wolą suwerena, więc wszystko jest możliwe. Falandyzacja prawa ma w Polsce przyszłość, bo prawnicy są bez charakteru i zasad, a politycy bez moralności i sumienia.

  5. Zbigniew
    21 maja 2017 at 08:26

    Trudno jest znać całe prawo ale wypada znać podstawy co polecam szafującym straszeniem, w tym pewnej grupie sędziów oraz skandującym przy każdej okazji “konstytucja konstytucja”. Co by nie zmuszać do szukania, w tabelce choćby tu: http://www.infor.pl/prawo/konstytucja/omowienie-konstytucji/90061,Kto-odpowiada-przed-Trybunalem-Stanu.html
    No to teraz czekam na pomysły w jaki sposób uzbierane zostanie 2/3 członków zgromadzenia jeśli chodzi o Prezydenta RP, czy też 3/5 posłów jeśli chodzi o ministrów, a jeśli nawet mówimy o czasie przyszłym to na postawie jakich zarzutów teoretycznych przyszłych posłów opozycji będących obecnie w większości sejmowej skieruje się do TS. Teoretycznych gdyż po następnych wyborach część z nich będzie zwykłymi obywatelami a ew. przewiny będą dotyczyły czasu przeszłego. Braki w edukacji w zakresie obowiązującego pośród dużej części tych którzy rzekomo je tworzą jak dużej części tych którzy je egzekwują że do grona zwrotów bez desygnatów dołącza “państwo prawa”. Zwykłym obywatelom skłonny jestem nie czynić zarzutów choć dokument “na którym każdy się zna” – Konstytucję RP – faktycznie znać warto by nie narażać się na śmieszność broniąc tego dokumentu bądź go krytykując.
    Gdyby tak łatwo było postawienie przed Trybunałem Stanu to bacząc na fluktuacje w parlamencie na przestrzeni lat “wolności” osób było przed nim postawionych co niemiara a tym czasem skazano jedynie w pierwszym roku obowiązywania obecnej Konstytucji RP dwóch panów w sprawie tzw. “afery alkoholowej” gdzie przewiny były ewidentne acz niezbyt wielkiego kalibru i wyrok był wobec nich wręcz śmieszny. Gdyby było to proste i mówiąc dość ostro “Trybunał Stanu miał zęby” to w związku z bezsporną winą osób w sprawach z okresu poprzedniego, TS już skazałby poprzednią panią premier i pana premiera oraz prawdopodobnie dużą część ministrów. Tyle że sens w tym żaden bo gdyby nawet tak się zdarzyło to Prawo RP dotyczy terytorium i rzeczy w RP a UE otwiera nowe możliwości jeśli chodzi o unikanie odpowiedzialności co widać było jak na przestrzeni lat w uzyskiwaniu przez autorów przewin, stanowisk w strukturach UE.
    Tu więc absolutnie należy się zgodzić z tytułowy Autora “jest po prostu śmieszne” bo śmiesznym jest po wielokroć i przechodzi powoli ze stanu śmieszności w żałosność.
    A wszystko z braków w edukacji klasycznej 🙂

  6. Inicjator
    21 maja 2017 at 09:51

    Nadal nawołuję do inwestowania w więziennictwo.

    Oczywiście – nowocześnie, rozwój oparty w wiedzę!

    A jest co robić.

    I dlatego to może być istotny czynnik rozwoju naszego umęczonego kraju.

    Nie wiem, czy wicepremier uwzględnił więziennictwo w swojej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.

    Jeśli nie, to pora na korektę.

    Nie może być tak, żeby ludzie latami czekali na zwolnienie miejsca w więzieniu, żeby mogli swoje odsiedzieć…

    Amen i Macondo …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up