Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 października 2017

Rozłam przed rekonstrukcją rządu?


 Rozłam przed rekonstrukcją rządu? Pan Jarosław Gowin przeciwstawił się rządowemu projektowi ustawy regulującej rynek aptek. Formalnym powodem jest wskazanie naruszenia zasady wolności gospodarczej w Polsce, jednak nie takie sprawy już dobra zmiana – zmieniała i jakoś pan Gowin wówczas milczał lub udzielał sofistycznych komentarzy. To zręczny polityk, prawdopodobnie jeden z piątki najwybitniejszych dzisiaj w Polsce w ogóle i możemy być pewni, że doskonale wie co, kiedy i jak robi.

To nie jest przypadek, że w takim momencie pan Gowin zabrał głos. 1 lipca odbędzie się druga część kongresu Prawa i Sprawiedliwości. 9-ciu Posłów Polski Razem, powoduje że pan Jarosław Gowin, nie musi się obawiać konsekwencji swojego odrębnego zdania. Gdyby pan Kaczyński zdecydował się z powodu aptek na zerwanie koalicji, to… w zasadzie tego by się nawet nie dało nazwać i opisać. Więc, jeżeli dojdzie tutaj do czegoś, w znaczeniu jakiejś akcji powodującej zmiany w rządzie, to możemy być pewni, że to nie o apteki tutaj chodziło.

Sprawa jest poważna, media trąbią od pewnego czasu, że nawet pani Szydło miałaby stracić funkcję, a na pewno jest to osoba, którą ta funkcja przerosła. Przy czym nie można się jej dziwić, ponieważ otaczają ją w zasadzie same rekiny i nie tylko. Nastawione opozycyjnie media robią wszystko, żeby stworzyć atmosferę, w której super-minister pan Morawiecki, czyha na fotel premiera. Jest to do jakiegoś stopnia prawdopodobne, ale tylko na płaszczyźnie starania się u pana prezesa. Nic, innego nie jest możliwe w tym rozdaniu personalnym, mówimy bowiem o ludziach stworzonych przez pana prezesa i z woli pana prezesa. Tym właśnie różni się pan Gowin, że jest samodzielnym bytem politycznym, w kontekście skuteczności dokonał prawie niemożliwego – przeszedł z rządu do rządu! Co samo w sobie jest absolutnym fenomenem, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, jak bardzo te środowiska są ze sobą skonfliktowane. Biorąc pod uwagę możliwości pana Gowina, można przyjąć hipotezę, że to ważne zagranie przed spodziewanymi zmianami w najbliższej przyszłości.

Wiadomo, że jak chce się coś wynegocjować przy przetasowaniu spraw, trzeba zacząć wyżej licytować, na tyle wysoko, na ile pozwalają karty. Pan Gowin ma bardzo dobrą sytuację, bo o ile może liczyć na lojalność Posłów, to on decyduje w praktyce o zdolności dobrej zmiany do samodzielnych rządów.

Pojawiają się sugestie, że koalicja mogłaby ulec poszerzeniu o grupę Posłów pana Kukiza. To w obecnej konstelacji politycznej byłby jedyny zasób, z którego można skorzystać w przypadku, gdyby pan Gowin chciał zbyt wiele. Możliwa jest każda permutacja, ale kwestią fundamentalną jest lojalność Posłów, mają zbyt wiele do stracenia w przypadku rozstania z opcją rządzącą.

Kwestią fundamentalną jednak nie jest osoba pani premier, nie jest żadną tajemnica, że chodzi o pana Ministra Obrony Narodowej, który stał się poważnym obciążeniem medialnym dla rządzących. Dodatkowo, powiedzieć że nie ma sukcesów w sprawie najważniejsze dla państwa polskiego, jakim jest wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej, to mało powiedzieć. Jest jeszcze kwestia merytoryczna – zarządzania MON i wpływem na Wojsko Polskie, gdzie niestety doszło do wielu trudnych spraw i kwestii, których nie można przemilczeć. W tym swoją rolę może mieć pan Prezydent, albowiem jak wiadomo – miał problemy z komunikacją z panem Ministrem.

W interesie rządzących jest zachowanie władzy i unikanie sytuacji, które mogą zrodzić zagrożenie, ze względu na emocje i rozgrywanie sytuacji przez opozycję. To do czego doszło w Ministerstwie Obrony Narodowej w związku z przetargiem na śmigłowce – bardzo silnie obciąża rząd i całą koalicję. Co prawda poparcie deklarowane w sondażach nawet rośnie, jednak żadna poważna partia polityczna, nie może sobie pozwolić na utratę autorytetu przez państwo. Właśnie na tym poziomie mamy problemy i ich nie ubywa.

Odnosząc się zaś do samej sprawy aptek, to nie jest sprawa marginalna. Rzeczywiście, to bardzo dobrze żeby nastąpiła profesjonalizacja. Jednak problem cen leków JEST JEDNYM Z NAJWAŻNIEJSZYCH problemów społecznych. Powoduje to, że jest to kwestia WYBITNIE WRAŻLIWA POLITYCZNIE. Po prostu ludzie zamordują przy urnach każdą partię, która przyczyniłaby się do zmiany ich dostępu do leków. To nie są drzewa, które nie mają głosu – mówimy o sprawie, która dotyczy bezpośrednio CAŁEGO SPOŁECZEŃSTWA. Nie można w tym zakresie popełnić błędów. To, że mamy do czynienia z wolnym rynkiem w tym zakresie i on ma pewne zalety, to duża zdobycz systemowa. Jednak, czy leki to towar? Czy konkurencja cenowa i marketingowa w farmaceutyce jest korzystna dla społeczeństwa? Dlaczego nie było mniej więcej tak profilowanej dyskusji?

Czekajmy na rozwój sytuacji, robi się ciekawie. Pan Gowin jest politykiem, który potrafił przejść z rządu – do rządu i to pomimo po prostu niemożliwej sytuacji.

Tags: , , , , ,

6 komentarzy “Rozłam przed rekonstrukcją rządu?”

  1. Inicjator
    18 maja 2017 at 04:31

    Prezes wie co robić.

    Zawsze!

    Macondo.

    • Rolnik Syn Rolnika
      18 maja 2017 at 04:43

      Prezes chce wywalić Antka! Może też pozbyc się Beaty

  2. Realista
    18 maja 2017 at 05:37

    Gowin to doświadczony gracz, już samo to że jest w rządzie PiS, który krytykuje rząd PO jest przeniesieniem odpowiedzialności za katastrofę smoleńską na obecny rząd. Takich numerów się nie robi, po prostu nie można być giętkim o 180 stopni to się nazywa k…..o polityczne!!!!!!!

  3. Zbigniew
    18 maja 2017 at 07:14

    Nie szedłbym tą drogą. W tym przypadku wróg waszego wroga nie jest autora przyjacielem bo to jeden z niszczycieli światów. Niech autora pozory nie zwiodą. Są wrogowie, arcywrogowie i niszczyciele światów. Dokładnie w takiej kolejności.

  4. Anonim
    18 maja 2017 at 21:32

    Autor trochę popłynął, bo sterowanie rynkiem jest ZAWSZE złym rozwiązaniem – tutaj PIS popełnia błąd, jak zresztą każda ekipa u władzy. Apteka jest zwykłym sklepem skupiającym drogerię i “leki” w jednym miejscu sprzedając mydło i powidło. W każdej aptece można kupić praktycznie takie same artykuły jak w hipermarkecie i TO NIE SĄ LEKI. Natomiast niektóre apteki i takich jest pewnie około 2-5% produkują leki i te powinne być pod władaniem aptekarzy (tylko w takim przypadku specjaliści są potrzebni).
    Jeszcze jedna BARDZO WAŻNA SPRAWA – sterowanie rynkiem ZAWSZE wpływa na manipulacje i podwyższanie cen, więc dopiero kiedy nie będzie dofinansowania do ŻADNYCH leków, to te wszystkie leki POTANIEJĄ!!!
    Są to moje prywatne przemyślenia i tak należy je odbierać. Pozdrawiam!

    • Zbigniew
      19 maja 2017 at 08:35

      Nie wiem skąd ma pan te rewelacje ale jak pan pisze to przemyślenia własne więc ma pan do nich prawo. Tzw ZAWSZE ma znaczenie teoretyczne jedynie dla wartości chwilowych gdzie wynikające z horyzontu czasowego zmienne można pominąć bo stan początkowy i stan końcowy są możliwe blisko. W realnym świecie proponuje pan by ci którzy posiadają kapitał (często uzyskany przez praprzodków na drodze zuchwałej kradzieży) działał na korzyść posiadających kapitał. Tzw WOLNY RYNEK to MEGABZDURA bo ma on jedynie sens kiedy wyrównamy stan początkowy wszystkich do IDENTYCZNYCH wartości czego zrobienie jest niemożliwe. Dla wyrównania potencjalnych szans w środowisku o określonych już stanach pierwotnych niezbędne są korekty szans celem deregulacji i praktyk monopolistycznych.
      Pana przemyślenia maja jedne słuszny kierunek acz wprowadziłbym oznaczenia semantyczne: Drogeria sprzedająca leki (czasem tylko takie bez recepty) nie jest Apteką. Jest drogerią ze stoiskiem z medykamentami. NIE POWINNA być nazywana APTEKĄ bo to zwykłe nadużycie. Równie dobrze APTEKĄ można nazwać herbaciarnie bo w końcu herbaty mają stosowne do składu działanie lecznicze (na razie nie zajmę się popularną definicją leczenia bo tu jest dopiero MEDYCZNY, PRAWNY i POZNAWCZY PRZEKRĘT). Sama definicja APTEKI stała się na tyle nie ostra że słowo APTEKA zdaje się również tracić desygnat. Tu należałoby wprowadzić regulacje pierwotne: aby słowa które są używane miały DESYGNATY stosowne do do nazwy. APTEKA sprzedaje leki i cześć z nich wykonuje (bo są na przykład: niskiej trwałości po połączeniu substancji). Wszystko pozostałe nie powinno być APTEKĄ a DROGERIĄ. I tak podobnie ze słowem LEK którym żonglerka jest taka że jak coś ma odpowiednią ilość “cukry w cukrze” to jest lekiem a jak nie to lekiem nie jest. LEKI powinny być sprzedawane w APTEKACH, te co mają mało “cukru w cukrze” bez recepty. Ot magiczna tajemnica. Weźmy jeszcze inne słowo: SUPLEMENT (diety?). Kiedy jest potrzebna suplementacja? W przypadku znaczących niedoborów. Znaczące niedobory można uzupełnić jedynie dużą dawką a więc takie dawki powinny być w kategorii LEKI (czasem nawet wymagające podawania i monitorowania przez lekarza). Ew można zwiększyć spożywanie produktów naturalnych na dłuższy okres czasu lub zmienić sposób żywienia jeśli niedobory wynikają z funkcjonowania organizmu. Wszystko co jest NIEPRZEBADANE i okresowo NIE BADANE nie może być lekiem, suplementem, mieć (formalnie) właściwości leczniczych. Może być CUKIERKIEM sprzedawanym w DROGERII i nie może być reklamowane jako LEK pod karą “upitolenia języka” każdemu kto tak stwierdzi. Jak nie zaczniemy się semantycznie ogarniać i przywracać słowom ich DESYGNATY to faktycznie w ciągu kilku lat ludzkość sama korzystając z iluzorycznie pojmowanej WOLNOŚCI WYBORU “zdepopuluje” się. Tyle że wybór pod wpływem MANIPULACJI SŁOWAMI nie ma żadnych znamion WOLNEGO!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up