Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2017

Już widać jak naiwnie ograniczyliśmy swój wybór strategiczny!


 Już widać, jak naiwnie ograniczyliśmy swój wybór strategiczny. Wcale nie chodzi o wybór pomiędzy Wschodem a Zachodem, w klasycznym rozumieniu tego podziału – jako przesunięcia żelaznej kurtyny. Dzisiaj możliwe pole wyboru się zdecydowanie bardziej przesunęło w kierunku Chin, a dzięki rozwojowi technologii i postępom globalizacji ma wymiar globalny dla państw suwerennych.

Naszym podstawowym ograniczeniem jest to, że jesteśmy w praktyce krajem śródlądowym, silnie ograniczonym przez sąsiadów. Morze Bałtyckie jest pułapką strategiczną, bez przesunięcia pod wodę Danii i kawałka Szwecji – to się nigdy nie zmieni. W praktyce oznacza to, że w ramach obecnego rozwoju paradygmatu technologii transportowej i logistyki, nie będziemy suwerenni. Musimy współpracować, jeżeli chcemy funkcjonować, niezbędnym minimum jest przewidywalność z naszej strony, jednak i z tym jest problem. Najlepszym dowodem na to, jak nas oceniają sąsiedzi są decyzje o budowie gazociągu po dnie morza! Niestety nasz projekt ciągnięcia gazu z Norwegii przez Danię, to fikcja, a gazoport ma ograniczone przepustowością cieśnin duńskich możliwości przeładunkowe. Oczywiście wszystko się da, jednak trzeba rozumieć ograniczenia jakie tworzy dla nas otaczająca nas rzeczywistość. Dobra organizacja państwa, odpowiednie inwestycje – w tym zagraniczne, umiejętnie podtrzymywane sojusze i postęp technologiczny, mogą te słabości niwelować. Jak z tym jest w naszym państwie, chyba każdy ma swoje zdanie?

Związanie się z Zachodem, w praktyce w zamian za prawo swobodnego handlu z przewagą korzyści głównie w jedną stronę, to trochę mało jak na potrzeby i aspirację 38-io milionowego kraju. Już to widać, jest szklany sufit, którego nie da się przebić nawet przy 4% wzroście gospodarczym, ponieważ ogólne koszty funkcjonowania całości, rosną szybciej, niż to co zarabiamy. Najlepiej świadczy o tym przyrost długu, w praktyce już zbliżony do bezpieczników konstytucyjnych i unijnych.

Jak to jest możliwe, że w szczycie sankcji wobec Federacji Rosyjskiej, największe zachodnie firmy energetyczne i wspierające je gigantyczne globalne banki – decydują się na wyłożenie pieniędzy na gazociąg Nordstream 2? Czy to przypadkiem nie miało być tak, że na Rosję nałożono głównie sankcje finansowe? Mające na celu ograniczyć możliwości finansowania rosyjskiej gospodarki? Potrzebującej kapitału do zakupu technologii wydobycia jeszcze więcej wszystkiego, co skrywa rosyjska ziemia? Po co więc są te sankcje? Dlaczego je wprowadzono, jeżeli największy kraj Europy, pomimo ich wprowadzenia – finansuje interesujące go projekty infrastrukturalne i dalej rozwija inwestycje w Rosji? Zresztą podobnie jak inne kraje Unii Europejskiej.

Jeżeli porównamy naszą sytuację do Czech lub Węgier, to robi się smutno. Jednak to Niemcy są największym beneficjentem Unii Europejskiej i nie ukrywają tego, już nawet wysocy rangą politycy niemieccy. Jutro Niemcy będą czerpać na Wschodzie, żeby wspierać Francję i generalnie rozumiane Południe Europy. Taka sytuacja będzie charakteryzowała politykę największych krajów przez co najmniej dekadę. Zmienił się paradygmat funkcjonowania Unii Europejskiej, tylko jeszcze tego nie chcemy dostrzec. Możemy udawać, że Rosja nie istnieje i importować droższy gaz zza oceanu, płacąc więcej niż Niemcy. Tego nam nikt, nie będzie zabraniał, jednak konkurencyjność naszej gospodarki będzie stale ograniczana przez wysokie koszty energii, o ile w ogóle będzie swobodnie dostępna. Trzeba bowiem mieć na uwadze trudną sytuację naszej energetyki, w tym problem z jej przesyłaniem.

Pewien sceptycyzm wobec takiej potęgi jaką jest Rosja, jest wręcz wskazany. Jednak nasza rusofobia jest po prostu poroniona, ogranicza nasze możliwości nie tylko wobec Rosji, ale przede wszystkim ogranicza naszą wiarygodność i użyteczność dla Zachodu. Poza tym, jeżeli jesteśmy silnie sceptyczni wobec Rosji, to dlaczego nie jesteśmy chociaż obiektywni wobec tego, co robią Niemcy? Może rzeczywiście polityka obecnych władz państwa nieco się zmieniła, jednak to dalej jest nastawienie na rozwój zależny. Najlepiej świadczą o tym dopłaty do inwestycji pewnego globalnego koncernu motoryzacyjnego, który pochodzi z Niemiec. Polscy podatnicy, żeby pracować na umowach śmieciowych, za pensje niższe, niż na Zachodzie, muszą płacić zachodniemu kapitałowi żeby ten łaskawie lokował swoje inwestycje w Polsce, przeważnie w Specjalnych Strefach Ekonomicznych. Dopłacamy do miejsc pracy, ograniczamy należności podatkowe, godzimy się na to, żeby ludzie zarabiali mniej. Potem się dziwimy, że komuś się nie podoba nasz dumping socjalny, mniejsza z tym że on jest wynikiem naszej totalnej słabości, a nie zdolności lub atrakcyjności.

Bardzo naiwnie ograniczyliśmy swój wybór strategiczny. Z jednej strony ogranicza nas Unia Europejska, w tym potęga Niemiec, z drugiej strony – sami odcięliśmy się od Rosji, która była, jest i będzie dla nas naturalnym partnerem. W realiach Unii Europejskiej inwestującej olbrzymie pieniądze w relacje z Rosją, kraj który udaje, że jej nie ma, czy też raczej, który chciałby żeby jej nie było – prędzej czy później stanie się problemem.

Wiele opcji strategicznych mamy zamkniętych, właśnie dlatego ponieważ podchodzimy negatywnie niesymetrycznie do relacji z naszym otoczeniem. Czy byłoby możliwe nasze uczestnictwo w Unii Europejskiej, jakbyśmy byli chociaż obiektywni wobec Niemiec?

Rządzący Polską dzisiaj, niestety muszą uwzględniać smutny fakt, że jutro może być bardzo „inaczej”, niż są w stanie sobie nawet wyobrazić. Myślenie kategoriami przesuwania żelaznej kurtyny, to myślenie o przeszłości!

Tags: , , , , , , , , ,

11 komentarzy “Już widać jak naiwnie ograniczyliśmy swój wybór strategiczny!”

  1. Kiełbasa Wyborcza
    17 maja 2017 at 04:53

    W pełni się zgadzam z wnioskami!

  2. Inicjator
    17 maja 2017 at 05:37

    Nic nie mogę dodać do tak porażającego w swojej wymowie – artykułu.

    Gratulacje dla Autora.

    Współczucie dla polskich, pożal się Boże – “elit”.

  3. m66
    17 maja 2017 at 06:36

    Całe sankcje i cala rusofobia sa dla picu. Usa chciały proxy war z Rosja

  4. 17 maja 2017 at 07:04

    “Pokorne i mądre ciele dwie matki ssie”.W przypadku Polski polega na tym że nasze położenie geograficzne zamiast korzyści przynosi nam klęski ekonomiczne i polityczne.!Przecież każdy mądry widzi że tzw. wzrost gospodarczy to wynik dalszego zadłużenia kraju ,czyli “Polacy nic się nie stało”,winien Putin i E.U! A my módlmy się, bo może bez pomocy Boga być gorzej!

  5. bob
    17 maja 2017 at 08:40

    Wystarczy zobaczyć mapę Europy po stopnieniu lodowców aby zrozumieć że za 50 lat będziemy jednak krajem morskim)). Nawet problem Kaliningradu rozwiąże się sam. A sankcje wobec Rosji działają w najważniejszej dziedzinie-dziedzinie technologii militarnych. Te kilka może nawet więcej lat zakazu przekazywania zaawansowanych technologii sprawi, że modernizacja rosyjskiej armii zostanie bardzo ograniczona. Oczywiście naklepią sporo czołgów Armat czy samolotów Su 50 o nowoczesnym wyglądzie ale w środku będzie technika na poziomie Zachodu początku XXI wieku. Czyli za 15 lat będą na poziomie naszych F 16 block 52+ i zmodernizowanych Leopardów 2PL gdy w tym czasie my będziemy przesiadać się na bardziej zaawansowany sprzęt. A tak naprawdę żyjemy w bardzo ciekawych czasach gdy to Rosja bardziej boi się Wschodu niż Zachodu tylko robi dobrą minę do złej gry i udaje, że jest na odwrót. Gdy uwzględni się jak wielkie inwestycje Chińczycy dokonali w Azji Centralnej, która od 300 lat była strefą zdominowaną przez Moskwę to słabość państwa rosyjskiego widać nawet znacznie lepiej niż w związku z utratą wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej gdzie takie kraje jak Polska, Rumunia, Bułgaria, Finlandia a nawet państwa bałtyckie są całkowicie poza zasięgiem rosyjskich możliwości. Z jednej strony jedyną szansą dla Rosji jest Ameryka. Tylko ona ma potencjał do blokowania Chin. Ale z drugiej strony zatrzymanie Chin to spore zmniejszenie popytu na surowce energetyczne a więc głęboki spadek cen. Dla systemu w Rosji to chyba nawet większe zagrożenie niż stanie się chińskim wasalem. Te wszystkie rury, które Putin tak namiętnie buduje a których eksploatacja też będzie kosztować niezłe pieniądze po prostu będą przynosiły niewielkie dochody a może i będą generować straty. Tak robi się naprawdę bardzo ciekawie gdzie upadek Rosji w latach 90 tych to będzie bułka z masłem w porównaniu do upadku Rosji w latach 20tych. Gdy do tego doliczyć nieuniknioną Smutę(nawet Putin nie jest wieczny) i walkę rosyjskich oligarchów o coraz szybciej kurczące się dochody to naprawdę mamy szczęście, że coraz mniej łączy nas z Moskwą i nawet gaz już możemy kupować gdzie indziej. Bo gdyby było inaczej to poszlibyśmy z Moskwą na samo dno.

    • Miecław
      17 maja 2017 at 17:16

      Bob twoja wiara w intelekt zachodu jest zadziwiająca, ale to powoli się kończy, bo wielu naukowców nie będzie chciało pracować dla zdegenerowanej rasy panów świata. Już przegrywają w pewnych dziedzinach i stan się będzie pogłębiał. Pozostają im najazdy i kontrolowane zabójstwa w imię zagrożenia ich bezpieczeństwa, czytaj pragnienia władania światem. Ale za 50 lat zanim lodowce stopnieją i my staniemy się krajem morskim, jak piszesz, to problem może się sam rozwiązać bo zachód wcześniej wymrze, a my Słowianie razem z Islamistami go zagospodarujemy. My mamy siłę przetrwania, w końcu niemczyzna i katolicyzm od ponad 1000 lat próbuje nad nami zapanować i się do końca nie udaje. Musimy tylko jakoś pogodzić interesy z islamistami:-), czyli rozmnażać się na równi z nimi i będzie ok. Bob jak jesteś jeszcze na chodzie to do dzieła:-) Czy taka futurystyczna moja prekognicja ci odpowiada?. Czuję, że nie, bo polskie “jaśnie państwo” nigdy się nie pogodziło z faktem utraty majątków po wojnie (tylko niektórzy zaakceptowali ten fakt, jako akt sprawiedliwości dziejowej za lata dorabiania się z pańszczyzny), co zawdzięcza czerwonym ze wschodu, więc wasza rusofobia jest już dziedziczna. Takie geny prawda? Nie dziwię się więc twojej zręczności w odwracaniu kota ogonem, czyli relatywizowaniu wszystkiego na korzyść zachodu, nawet ze szkodą dla Polski. Ostatni kkkkk zrozumie przekaz felietonu, ale nie ty…..

    • 17 maja 2017 at 18:58

      Bob kolejny raz Zero! Tym razem za to że ty bardziej nienawidzisz Rosje niż kochasz Polskę!Tak jak Soros który patrzy na swój interes a nie na rozwój demokracji.Zrozum wreszcie że Polska to średni kraj europejski i żeby przetrwać musi dobrze żyć z sąsiadami a nie piepszyć o Między morzu i sojuszu z Rumunią i San Eskobar!

    • Zbigniew
      18 maja 2017 at 07:39

      Bob, nie czytałbym tego co czytasz bo to o stopieniu lodowców i kraju nadmorskim uwłacza inteligencji rozmówców i edukacji klasycznej. Procesy klimatyczne są bardziej zależne od Słońca nić jakiegoś bełkotu o wpływie człowieka. Słońce zaś ma swój cykl i nic nie wskazuje że się zmienił, więc jeśli nie nastąpi katastrofa na skalę kosmiczną to nie ma co fantazjować. Rosja ma fatalną geografię ale wcale nie bardziej fatalną od Naszej geografii. Naszej znaczy Polski. Podobnie z z demografią, ale czy teoretyczny publiczny antagonista z drugiej strony sceny nie ma problemów? Oczywiście że ma, bo tak kiwał i kiwał że się zakiwał.
      Świat się zmienia, dramatycznie szybko, cywilizacja jaką znamy idzie na dno w tempie ekspresowym bo obecne modele, od wschodu bo zachód zwyczajnie skończyły się. Przemija pewna era, paliwa są pozornie “tanie” bo to zwykła gra aby jak najtaniej stworzyć rezerwy dla nowego świata. Nauka osiągnęła wyżyny ale edukacja szoruje tyłkiem po dnie więc powoli nie ma kto korzystać z nauki. Do wszystkiego brakuje jeszcze “małpy” w garniturze albo kitlu która z ciekawości rozpocznie końcowe odliczanie. Tak więc wszystkie te bajeczki o państwach granicach, armiach, systemach, prawach, uniach i federacjach i wiedzy rzekomej zwanej humanistyczną, wszystkie te antagonizmy można sobie podarować. I nie nie potrwa to rok czy dwa bo procesy nie dzieją się tak szybko jak szybko dzieją się w ekstremalnie krótkim względem wszechświata życiu człowieka. Jeszcze mamy trochę czasu i albo się przez ten okres czasu wszyscy jakoś dogadamy, albo wszystko w pełnej synergii zakończy żywot homo sapiens w znanej postaci – całkowicie. Te dywagacje do żelastwie do zabijania i politycznych bzdurach którymi karmi się plebs możesz sobie odpuścić. Lepiej zacząć uczyć się mówić po kantońsku i mandaryńsku, poznać perski i nauczyć się suahili, hiszpański i portugalski też mogą być przydatne. Stary świat tonie mniej dosłownie. Już to widać. Jeszcze czasem wystawi głowę ponad wodę ale ta wciąga go w odmęty.

      • krolowa bona
        18 maja 2017 at 09:41

        @Mieclaw, @wlodek, @Zbigniew i inni….analiza i riposta ad.@bob jest generalnie wazna i cenna zwlaszcza, ze @bob to “suche” koncepcje komputerowych “think fabrik, @bob jest “bot’em”, widzimy jednak na podstawie jego komentarzy jakimi ideami z analiz logarytmow komputera posluguja sie decydenci “wielkich” mocarstw lub lepiej wielkich koncernow, ktore rzadza swiatem i podejmuja decyzje, serwowane nam przez niby tego lub tego premiera/ prezydenta /komisarza UE itd., itd….

    • bob
      18 maja 2017 at 14:10

      To naprawdę dziwne, że królowa widzi we mnie bota. No ale dobrze że nie u-boota)))

  6. Wojciech
    17 maja 2017 at 21:06

    Jak zwykle wybraliśmy samobójstwo. Tym razem pod brutalnym naciskiem militarnego kartelu US/NATO i entuzjastycznym i bezmyślnym poparciem naszych zdrajców. W Krakowie budują pomnik jednemu z nich, Kuklińskiemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up