Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 maja 2017

Czy Prawo i Sprawiedliwość zmniejszy opresyjność prawa?


 Nasz system prawny jest wyjątkowo opresyjny. Opiera się na przemocy instytucjonalno-prawnej. Człowiek wobec systemu nie znaczy niczego. Już nie zamykają w „psychiatrykach”, jednak bardzo łatwo można wpaść w tryby maszyny, która zgodnie z prawem może – bez karania człowieka – zniszczyć jego życie. Jest to zaskakująco łatwe, przeciętni ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak to wygląda w praktyce. Dopiero zaznanie ślepej ręki sprawiedliwości na własnym karku, powoduje szok, rozpacz, czasami złość i determinację.

W naszym systemie nie można wykluczyć sytuacji, że osoba, która przechodząc na drugą stronę ulicy, po tym jak wda się w spór z Policjantem, zostanie aresztowana i po nieodpowiedzialnym zachowaniu się w Sądzie, będzie skierowana na obserwację psychiatryczną trwającą np. 14, dni. Po mniej więcej podobnym okresie aresztu, robi się już miesiąc. W tym czasie traci się pracę. Jeżeli w międzyczasie jest się samotną matką wychowującą dziecko, można je stracić, w tym znaczeniu, że Sąd może je skierować do domu dziecka lub rodziny zastępczej. Po takim okresie, wszystko wraca do normy w tym znaczeniu, że człowiek spędził miesiąc lub dłużej de facto pozbawiony wolności, jego życie się rozsypało i do tego jeszcze najgorsze – we własnym środowisku ma łatkę „karany/-a”.

Niestety to nie są pojedyncze przypadki, jednak nie obejmuje ich statystyka, ponieważ formalnie nie można tutaj mówić o żadnej karze, zwykłe postępowanie wyjaśniające – areszt, obserwacja psychiatryczna w zakładzie zamkniętym. Wszystko zgodnie z prawem i procedurami, no i jeszcze pozostają koszty postępowania – to nie są tanie przyjemności. Jak się nie zapłaci, chociaż to, że się nie ma pracy nikogo nie interesuje, to przyjdzie komornik, a wówczas sytuacja może się powtórzyć. Przy czym można dostać wyrok więzienia, za długi wynikające z niezapłacenia należności z tytułu grzywien i innych kosztów „uczestniczenia” w postępowaniu.

O smutnym losie przedsiębiorców w konfrontacji z rzeczywistością skarbową, napisano już tak wiele, że nie ma potrzeby tworzyć dodatkowych treści. To nie są żarty, ludzie mieli dobrze działające przedsiębiorstwa, a zostali zniszczeni w wyniku decyzji urzędników, którzy po prostu w sposób destrukcyjny zinterpretowali prawo. Był o tym nawet znany film, odnoszący się do układu zamkniętego w tytule. Niestety, taką mamy rzeczywistość i to nadal nie przeminęło, jest dokładnie tak jak było. Dzisiaj jeszcze przykręcono ludziom śrubę z VAT-em. Za źle wystawione faktury będzie można iść do więzienia. W ryzyko gospodarcze trzeba będzie wliczyć, również i takie prawdopodobieństwo i to na masową skalę.

Jednak chyba najbardziej skandalicznym przykładem opresji jest to, jak się ściga użytkowników sieci Internet, za rzekome przestępstwa. Niestety mamy silne ograniczenie prawa do swobody wypowiedzi w naszym kraju.

Jeżeli popatrzymy na pozycję uczestników postępowań, czy to karnego, czy cywilnego, czy administracyjnego – niestety kłania się model stalinowski. Nasza Prokuratura działa dokładnie wedle tych wzorców, narzuconych z modelu radzieckiego i jak widać trwale zakorzenionych w naszej rzeczywistości prawnej. Na stołach sędziowskich brakuje jeszcze tylko Krzyża, tak jak przed wojną. Wówczas mielibyśmy sytuację prawie idealną, połączenie opresyjności modelu stalinowskiego z postfeudalnym. Brakuje jeszcze tylko dodania jakiegoś wynalazku okupanta.

Nie można dłużej tolerować takiego stanu rzeczy, to jest upośledzenie naszego społeczeństwa i traktowanie go jak niewolników. Tak długo, jak długo nasz system będzie się opierał na zbiorze kar, zakazów i na proceduralnym prześladowaniu, tak długo należy mówić o systemie opresyjnym.

Niestety nasze elity mają interes w tym, żeby trzymać społeczeństwo „za mordę”. Jak ludzie będą się bali utraty pracy, jak będą się bali komornika, jak będą się bali systemu – będą pokorni i będzie można nimi łatwo sterować. Nawet bunt nad urnami można ograniczyć przez odpowiedniej jakości marketing polityczny i propagandę.

W praktyce rządzącym opłaca się utrzymanie systemu, których ich izoluje od społeczeństwa, to smutne, ale w praktyce jesteśmy niewolnikami we własnym kraju. Jest szansa na to, że Prawo i Sprawiedliwość ograniczy tą przestrzeń opresji.

Tags: , , , , ,

9 komentarzy “Czy Prawo i Sprawiedliwość zmniejszy opresyjność prawa?”

  1. DrQ+
    16 maja 2017 at 04:42

    Do nie jest już tylko dokręcanie śruby z vatem, to jest zarzynanie firm

  2. Inicjator
    16 maja 2017 at 05:34

    Ale odkrycie?

    Wiadomo że chodzi oto, żeby GŁUPI LUD (co wszystko kupi) – trzymać “za mordę”.

    Nie wierzę w nadzieję Autora, zawartą w ostatni zdaniu artykułu.

  3. m
    16 maja 2017 at 06:55

    Sady elektroniczne to narzędzie władzy bankow i korporacji

  4. 16 maja 2017 at 07:03

    Co znaczy Prawo w wydaniu Dobrej Zmiany świadczy los p.M.Piskorskiego,ciągnące się postępowanie kolizji pod Oświęcimiem, Bereszczyński, Smoleńsk.!!!

  5. Miecław
    16 maja 2017 at 10:39

    Demokracja kapitalistyczna niczego nie wybacza. Oto prosta zasada ekonomicznego niewolnictwa: “Utrzymuj masy ludzkie w stanie stałej niemożności zaspokojenia podstawowych potrzeb. Stwarzaj złudzenie wolności. Niech wierzą, że same odpowiadają za swój los. Wystarczy wpędzić je w dług, od którego nie ma ucieczki ani możliwości jego spłacenia. Ten, kto tego dokona, zapewni sobie nie tylko rzesze niewolników, ale i nieograniczone środki finansowe i co za tym idzie, niczym nieskrępowaną władzę. Kontrolę nad mediami, politykami, sędziami, wojskiem itd.”
    http://wolnemedia.net/gospodarka/wspolczesne-niewolnictwo-lichwiarski-pieniadz/
    Ale jest fantastycznie wg wielu konsumentów, bo w sklepach nie ma pustych półek, pustych haków w mięsnym. W kolejce do lekarza jakiś czas temu nasłuchałem się wypowiedzi “pokolenia wałęsowskiego”, jak to kiedyś było źle, bo nie można było wędliny na plasterki kupić:-) Ale oczywiście jejmość nie pomyślała, że tamta wędlina nie świeciła chemią i trzeba było przywieźć do sklepu tyle ile może pójść jednego dnia, bo na drugi dzień już by nikt jej nie kupił. A teraz kupują nawet “wyprane” nawet bo nie stać ich na lepszą, tą prawdziwą, za 40-50 zł za kg. Taki stan umysłu niestety, wśród młodych nie jest lepiej. Ja nie widzę perspektyw na suwerenność Polski i Polaków z takim stanem myślenia i egoizmu.

    • krzyk58
      16 maja 2017 at 15:52

      Lichwiarski pieniądz, czyli jaki,czyj., Miecławie? 🙂 Napisz otwartym tekstem, inaczej nie ponimaju! 🙂

      Ps. Jeśli boisz się głosić prawdę – JUŻ JESTEŚ NIEWOLNIKIEM!!

      H.Pająk

      • Miecław
        16 maja 2017 at 20:41

        Boję się, że od głoszenia prawdy dostanę świra:-) Ale lichwa to nie tylko ich przypadłość. Rozejrzyj się wokół ilu Polaków macza w tym palce. Takie zachowania nie mają genów, ani narodowości, co najwyżej predyspozycje kulturowe i religijne mogą być większe:-) Pozdrawiam

      • krzyk58
        16 maja 2017 at 21:45

        Panie Miecławie – zdrowia i wytrwałości…………………………………
        Cenię pańskie komentarze.

      • Miecław
        16 maja 2017 at 22:48

        Dziękuję. Z przyjemnością przyjmuję uznanie ze strony tak wymagającego adwersarza:-) Ja też cenię sobie pańskie “lekcje historii i życia” w komentarzach:-) No i te cenne linki …..
        Życzę zdrowia i mniej “zacietrzewienia”:-), bo wytrwałości Panu nie brakuje:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up