Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 sierpnia 2017

Brytyjczycy mają dobry pomysł na wydojenie całej Unii Europejskiej po Brexicie


 Po raz kolejny okazuje się, że Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ale ma interesy. O które potrafi doskonale zabiegać i je zabezpieczać, osiągając w tym zakresie chyba możliwie największe wygrane, jakie znamy z historii geopolityki. Brytyjski establishment to rzeczywista elita światowa, ludzie których stać na to, żeby przez kolejne pokolenia kultywować myślenie, w tym niezwykle rzadkie myślenie w perspektywie strategicznej. Ich pomysł na wyjście z dogorywającej Unii jest tak naprawdę, z ich perspektywy bardzo mądry. Ponieważ było jasne, że Unia to dla nich narzędzie do działalności gospodarczej. Jednak Wielka Brytania jako kraj w pełni suwerenny, nie jest bez opcji jeżeli chodzi o tzw. dyktat Brukseli w kontekście tzw. Brexit bill, czy też szerzej pojmowanego całego procesu integracji.

Sama idea, żeby po wyjściu z Unii, doprowadzić do deregulacji gospodarki i obniżenia podatków, do poziomu praktycznie raju podatkowego (mówimy o korporacjach a nie zjadaczach chleba!) – to genialna koncepcja. Ryzykowna, ale zdolna do wygenerowania poważnego bonusu, w postaci powiązania wzrostu gospodarczego, ze zmianą statusu oraz z udowodnieniem partnerom, że się mylą. W jakim bowiem świetle stawia Unię fakt, że jedna z jej największych gospodarek zaraz po wyjściu obniża podatki i odrzuca gorset unijnych przepisów – napędzając w ten sposób wzrost gospodarczy? Przecież nawet dzieci w pogrążonych w stagnacji krajach Unii Europejskiej, będą się pytać – jak to jest możliwe, że w Wielkiej Brytanii, DZIAŁANIA WSPIERAJĄCE WZROST są możliwe, a w krajach Unii – NIE SĄ? Przecież taka idea, sama w sobie jest zaprzeczeniem idei Unii i pokazaniem jej nieudolności, nieprzystosowania do realiów i niskiej elastyczności. Ponieważ kraj, żeby prowadzić interesy i się wzmocnić musi z Unii najpierw wyjść. Jeżeli Brytyjczykom się uda, mogą w ten sposób zachęcić inne kraje, do podobnej polityki, chociaż w mocno zadłużonych w Euro, krajach tej strefy byłoby to bardzo trudne.

Generalnie plan jest banalny, po wyjściu z Unii, Wielka Brytania redukuje podatki i inne naroślą na gospodarce, ułatwiając działalność. W ten sposób będzie chciała skompensować przedsiębiorcom ewentualną taryfę celną i inne obostrzenia w relacjach z Unią. W konsekwencji napędzi sobie wzrost gospodarczy – pod jednym warunkiem: jeżeli będzie w stanie pożyczyć na bieżące funkcjonowanie, podwyższy inne podatki lub przeprowadzi cięcia. Prawdopodobnie Brytyjczycy zdecydują się na wszystkiego po trochu, co byłoby najrozsądniejszą strategią. Wszystko zdecyduje się jednak w praktyce, ponieważ chodzi oczywiście głównie o City, które operuje kapitałem na skalę całego świata i jest zapleczem finansowym Unii Europejskiej. Niektóre kraje, są wręcz uzależnione od pożyczania w Londynie – np. w pewnym okresie Polska, obecnie mniej ale nadal te relacje są istotne. Nie można z całą stanowczością stwierdzić, że brytyjski zamiar się uda. Wiele zależy od decyzji Unii, która po prostu nie może sobie pozwolić na sytuację, zgodnie z którą – kraj wychodzący z Unii, zachowa swoją pozycję i będzie mógł czerpać korzyści z unijnego rynku, bez partycypacji w nim!

Bruksela nie może się zgodzić na wydojenie, ale zarazem to też, nie jest tak, żeby z punktu widzenia kontynentu, rozwód był bezbolesny. Sprawami miliona Polaków na Wyspach, tak naprawdę nikt się nie przejmuje. O wiele ważniejsze jest trwanie łańcuchów logistycznych w gospodarce i krwioobiegu usług finansowych. Wszyscy na obecnym stanie rzeczy zarabiają, najwięcej, najbogatsi. Oznacza to, mniej więcej tyle, że zarówno Londyn, jak i Bruksela, doskonale wiedzą, że interes jest wspólny. Na dłuższą metę Wielka Brytania zawsze będzie ważnym partnerem gospodarczym dla Europy, nawet jakby jej rola osłabła, to ich potencjał jest istotny dla całego kontynentu. Brytyjczycy najwidoczniej są przekonani, że osiągną większą wartość dodaną, na wyniku całej gospodarki, jeżeli będą funkcjonować jako tania ekonomiczna wyspa na obrzeżach wielkiego rynku, na który po prostu dokonają ekspansji gospodarczej. W ostateczności nawet tak, jak dzisiaj robią to kraje Azji.

Powtórzenie brytyjskiego pomysłu jest bardzo trudne dla innych krajów, ponieważ nie są Wielką Brytanią i nie jest to eufemizm. Brytyjski potencjał opiera się na sile własnej gospodarki i potężnym lewarowaniu możliwości, dzięki działaniom City. Funt również silnie wzmacnia Wielką Brytanię i bardzo wszystko upraszcza. Wszelkie działania izolujące Wielką Brytanię, mają w tym kontekście bardzo ograniczony sens, ponieważ każdy będzie chciał przyjmować ich walutę, na dotychczasowych zasadach. Gdyby Bruksela i Londyn lub obie strony, zdecydowałyby się na „wojnę gospodarczą”, to właśnie relacja Funda do Euro będzie najlepszym miernikiem aktualnego wymiaru konfrontacji.

Z naszej perspektywy, to wszystko nabiera jeszcze kolejnego kształtu, ze względu na tworzenie wąskiego kręgu integracji Unii, nazywanego na razie roboczo – Europą dwóch prędkości. Jeżeli bowiem klub bogatych i potężnych się sformalizuje, to jest bardzo prawdopodobne, że jego interesy wobec Wielkiej Brytanii będą inne, niż krajów Europy Środkowej. W konsekwencji jest możliwe, że Londyn porozumie się ze Strefą Euro – w jej docelowym kształcie i formacie, natomiast stosunki z Unią w formacie 27 państw, będą „chłopcem do bicia”.

Brytyjczycy naprawdę mają dobry pomysł na wydojenie całej Unii Europejskiej po Brexicie.

Tags: , , , , , , , , , ,

10 komentarzy “Brytyjczycy mają dobry pomysł na wydojenie całej Unii Europejskiej po Brexicie”

  1. leonidas
    13 maja 2017 at 05:12

    Myślę, że się im nie uda ponieważ Niemcy, a na pewno Francuzi lub Włosi, nie zamierzają być frajerami. Brytania zapłaci olbrzymie koszty Brexitu, będzie miała status Turcji lub Ukrainy

    • krolowa bona
      14 maja 2017 at 03:31

      @leonidas….wydaje mi sie, ze ma racje a to glownie z uwagi na to, ze taki Brexit to obraza majestetu cesarzowej i jej wszystkich “pacholkow”, do tego zabraknie funduszy w budzecie po zaplaceniu zobowiazan ! ! !

  2. Inicjator
    13 maja 2017 at 06:36

    Cenne informacje.

    A Brytyjczycy dadzą radę …

  3. Miecław
    13 maja 2017 at 10:15

    Lordowie władcy świata ratują swoje interesy. Mówiąc trochę brzydko uciekają jak szczury z tonącego okrętu, zabierając co się da. Kolejny raz historia ukazuje prawdziwe oblicze świata anglosaskiego. Dla Słowian powinna być to przestroga i nauczka. Czas wyciągnąć ostateczne wnioski, ale jest to możliwe pod jednym warunkiem, że Polacy zaczną myśleć a przestaną się modlić, wtedy jest szansa na uratowanie Polski z tonącego okrętu.

    • krolowa bona
      14 maja 2017 at 03:20

      @Mieclaw & @ i-44 “ujeli” temat !!!

  4. i_44
    13 maja 2017 at 14:15

    Oni doskonale wiedzą co robią. Nie popełnią błędów, a nawet jak je popełnią to zapłaci ktoś inny… to ich specjalność – korzyści dla siebie, a koszty dla innych

  5. krzyk58
    13 maja 2017 at 14:31

    Warto myśleć, warto modlić się – nie tylko o zdrowie… 🙂
    Na przykładzie Zachodu widzimy do czego prowadzi
    totalne bezbożnictwo. http://www.bibula.com/?p=70847

    KOMENTARZ BIBUŁY: NIESTETY NIE MOŻEMY PRZEDRUKOWYWAĆ CUDZYCH TREŚCI BEZ POZWOLENIA. WEB. JÓZ.

    • Miecław
      13 maja 2017 at 16:50

      Tak warto się modlić o zdrowie, bo dla niektórych o rozum za późno w Polsce. A zdrowie się przyda prekariuszom, inaczej został tylko sznur. Już w XV wieku arcybiskup Grzegorz z Sanoka twierdził, że religia jest zjawiskiem irracjonalnym; „w religii bardzo wiele rzeczy opiera się wyłącznie na pobożności bez żadnego udziału rozumu”, nie są one oparte „na żadnym rozumowym dowodzie”. I dalej twierdził: „Dziwię się bardzo bezmyślności tych, którzy starają się przystosować badania przyrodnicze do teologii chrześcijańskiej. W religii bardzo wiele rzeczy opiera się wyłącznie na wierze bez żadnego rozumu. – Najbardziej bezwstydni są ci, którzy nie posługują się własnym rozumem, lecz idą na oślep za innymi”. Źródło: A. Nowicki, Grzegorz z Sanoka, Wyd. PWN, Warszawa 1958. To nie totalne bezbożnictwo doprowadziło zachód do tego stanu, a postępowanie kleru, który nie potrafił wyjść poza swoje teologiczne ograniczenia, aby tworzyć kulturę społeczną zgodnie z naukami Jezusa Chrystusa. Komunizm chrześcijański i doskonalenie osobowości było celem jego nauk i co z tego zostało? Jak ludzie z ograniczeniami poznawczymi wypaczyli te nauki, ponieważ woleli tworzyć kolejne modlitwy i rytuały niż myśleć po chrześcijańsku w sensie nauk Jezusa typu Kazanie na górze i wiele innych przypowieści rozwijających wyższy stan duchowości i funkcjonowania umysłu.

  6. Tadeusz
    27 maja 2017 at 21:09

    to pewnie dlatego do Polski po wojnie nie wróciło 105 ton złota , a wszystkie rozmowy na ten temat są ucinane przez banksterów

  7. daniel
    28 maja 2017 at 21:43

    To była kolosalna naiwność, wręcz szkodliwa głupota – przedstawić Polakom marzenie o doścignięciu Zachodu. 400 lat na dobrobyt Wielkiej Brytanii pracowało pół świata – ich kolonie. A więc, czy to możliwe – doścignięcie? Owszem, ale tylko przy wspolnej grze wszystkich krajów socjalistycznych. Chinom się udaje, ale to po prostu sprawa skali i najstarszej kultury. Ale i tak o wszystkim rozstrzygną surowce. Czasem myślę, że zabrakło nam 25 lat, bo teraz widać wyraźnie, jak te stare potęgi się chwieją. Teraz wiem – zabrakło tylko 10 lat, bo bez splądrowania demoludów USA nie byłoby tak potężne. Gorbaczow to nazwisko zdrady.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up