Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 grudnia 2017

Refleksje po zakupie telewizora…


 W fascynującym kraju żyjemy, nasza rzeczywistość na każdym kroku jest tak wielobarwna i wieloznaczna, że potrafi zaskakiwać każdego. Kto by pomyślał, że zakup głupiego kawałka ekranu LCD z tunerem może dostarczyć człowiekowi głębszej refleksji nas naszą rzeczywistością, może raczej sposobem jej odzwierciedlania przez media. Jest to jednak, niezwykle ciekawa obserwacja uczestnicząca, albowiem nabywca telewizora, wcześniej go nie posiadał. Nagły kontakt z obrazem, wielością zdarzeń – ich dynamiką, a przede wszystkim z przekazem jaki za pośrednictwem tego wynalazku dociera teraz do domu – to, coś szokującego.

Rezygnacja z telewizora przed kilkoma laty, dała człowiekowi poczucie wolności i dużo więcej czasu, nie chodzi o to, że nie było co oglądać. Po prostu przekaz nadawany z okazji kolejnych miesięcznic, czy też wcześniejszego świętowania zielonej wyspy na oceanie ciepłej wody z kranu, był rodzajem sadomasochizmu intelektualnego. Współczesny Internet pozwala konsumować treści medialne na zasadzie wolnego wyboru, jednakże wyklucza pasywność jaką oferuje nam możliwość naciskania kanałów na pilocie, chociaż i tą barierę współczesne oferty programowe przełamały. Zderzenie pomiędzy światem autonomicznego wyboru – opartego na zindywidualizowanych preferencjach, a światem mainstreamowego przekazu głównych stacji z tzw. głównego nurtu powszechnie dostępnego na terenie większej części kraju – to więcej niż szok.

Przede wszystkim w tej „normalnej” telewizji nic nie ma. Mamy do czynienia z treściami, gdzie dominuje często prymitywna i głupia rozrywka. Większości proponowanych przekazów nie da się oglądać nawet z wyłączonym dźwiękiem. Filmy klasy B z lat 90-tych, to przy tym, co można zobaczyć obecnie – klasyki gatunku, gdzie aktorzy przynajmniej umieli się wysławiać. Słowo kicz, żenada i jakaś wszechobecna narcystyczna megalomania prowadzących – to charakterystyka generalna naszego przekazu.

Kanały tzw. narodowe szokują. Zwłaszcza językiem publicystów i uczestników nagrań z kręgów klasy politycznej. Uwaga – nie będziemy oceniać poglądów, można zrozumieć że np. TVP jest dzisiaj na prawą nóżkę. Jednak ekspresja i agresja wypowiadających się uczestników naszego życia politycznego, nachalne powielanie tez wyrwanych z kontekstu wypowiedzi przedstawicieli opozycji i inne kwestie czysto atawistyczne – to wielki szok. To nie jest normalne, jeżeli nawet prowadzenie kamery, zbliżenia – cała praca realizatora, jest tak ukierunkowana, żeby pokazać polityków opozycji jako jakieś – z całym szacunkiem (mówimy o odbiorze u widza) – koszmarne poczwary, wrzeszczące i rozdymające wargi. Szałem są zbliżenia na uzębienie przewodniczącego jednej z partii opozycyjnych, to mistrzostwo świata operatora – naprawdę, to nie mogły być przypadki – pokazywać człowieka od strony jego uzębienia, to wielkie osiągnięcie. Może to troska o zdrowie tego pana? Praca kamery, to jednak nie wszystko. Do tego dochodzi komentarz prowadzących, jak i w ogóle sama formuła zadawania pytań i odpowiedzi. Niektórzy z uczestników tych medialnych kopii wenezuelskich „Aló Presidente” (tak na marginesie to nieżyjący Prezydent Hugo Chávez był doskonałym mówcą) – sami zadają sobie pytania i sami na nie odpowiadają! To się dzieje po głównym wydaniu programu informacyjnego podsumowującego cały dzień, oczywiście w największej – szczytowej porze oglądalności! Jest czymś niesamowitym, że władza zdecydowała się na taki przekaz. Gdyby to było robione dobrze, to miałoby bardzo wzmacniający skutek, jednakże lansowanie nagonki, po prostu plucie na opozycję i wychwalanie własnego narcyzmu – to nic innego jak hurra optymistyczna propaganda, przeplatana polowaniem na czarownice. Dla lansowania hasła „oni chcą zlikwidować 500+”, telewizja publiczna (narodowa), mogłaby w ogóle uruchomić osobny kanał, ponieważ politycy opcji rządzącej używają tego hasła już prawie, jako generalnego przerywnika w swoich wypowiedziach. W rzeczywistości jest to przeciw skuteczne, podobnie jak ciągłe twierdzenie, że za całe zło odpowiada poprzednia koalicja.

Jest jeszcze na nadawaniu powszechnym pewien kanał szczególny, którego specyfika jest po prostu niesamowita. Mówimy o telewizji nadawanej przez pewną instytucję o celach religijnych. Tutaj trzeba zupełnie obiektywnie powiedzieć, że poziom pasma informacyjnego w tym kanale – niesłychanie pozytywnie zaskakuje. Jest tam przekaz motywowany ideologicznie i przechylenie prawicowe, co widać chociażby po doborze ekspertów i komentatorów, jednakże – tak działa telewizja. Inne mainstreamowe kanały, popierające neoliberalną wizję państwa, robią to jeszcze bardziej totalnie, tylko w drugą stronę.

Jest też kanał, który zasługuje na prawdziwy zachwyt i darmową reklamę – to specjalny program telewizji ze Śląska. Zwłaszcza oglądanie wiadomości sprawia olbrzymią przyjemność. To doskonała telewizja integrująca regionalną społeczność.

Reasumując, pierwszy kontakt z telewizorem – nie z doskoku, tylko głęboko z pilotem w ręku, powoduje istotny szok kulturowo-poznawczy. Zadziwiające jest np. to, że na kanałach publicznie dostępnych w porze nocnej lansowana jest jawna pornografia. Można się spierać o delimitację pola znaczeniowego tego pojęcia, jednak to że widać i słychać (a nawet bardziej, niż widać) zbliżenie dwojga ludzi, oczywiście płci przeciwnych – to zaiste duży postęp w naszym kraju, jeżeli chodzi o sprawy uznawane w sferze tabu.

Wszystko jednak prowadzi do ostatecznego wniosku, że tak jak mieliśmy do czynienia z papką medialną, pornografią, nachalną propagandą, ustawionymi pytaniami i innego rodzaju sposobami na lansowanie pożądanych treści, tak dalej mamy. Kiedyś, dawno, dawno temu, w głębokich latach 90-tych, w Krakowie i okolicy był retransmitowany doskonały włoski kanał „Rai Uno”, nastawiony na treści popularne i pełniący funkcję pierwszego kanału telewizji państwowej. Niestety nadal nawet nie zbliżyliśmy się w ułamku procenta do włoskiej doskonałości. Generalnie zamiast telewizora lepiej kupić sobie psa, jest o wiele ciekawszy!

Tags: , , , , , , , , , , , ,

11 komentarzy “Refleksje po zakupie telewizora…”

  1. Wierny czytelnik
    13 maja 2017 at 04:59

    W pełni się zgadzam, to po prostu koszmarek. Nie ma co oglądać, a treści są nijakie. Programy informacyjne to g.iana propaganda. Sieczka robiąca galaretę z mózgów.

  2. Inicjator
    13 maja 2017 at 06:39

    Autor musi dojść do siebie po kontakcie z TVP.

    Wniosek: wyrzucić odbiornik przez okno.

    A potem spłacić pozostałe raty.

  3. Bior
    13 maja 2017 at 08:46

    Ktoś to jednak ogląda.

  4. 13 maja 2017 at 09:00

    krakauerze, dobrze że są jeszcze kanały o zabarwieniu erotycznym to jeszcze można oglądać. A “soft polityczne porno”TVPis,należy unikać jak ognia bo wpadniesz w objęcia politycznego zboczenia”Bóg, Honor i PiS”

  5. Wojciech
    13 maja 2017 at 09:01

    Nie wspominając obrzydliwych i ogłupiających reklam, które dominują.

  6. Miecław
    13 maja 2017 at 10:34

    Autor zapomniał napisać także, że jest to dobra kronika kryminalno-obyczajowa, dzięki której masy mogą się ekscytować życiem i zdarzeniami prawie na żywo. To takie igrzyska, po których człowiek o przyzwoitym intelekcie dostaje torsji. Mam psa, polecam każdemu, ma rację Krakauer jest nie tylko ciekawszy ale zapewni nam to co jest najważniejsze, czyli zdrowie psychiczne, po przypadkowym zetknięciu się z zarazą medialną.

  7. krzyk58
    13 maja 2017 at 19:16

    Eksponuję zdanie autora – “Jest jeszcze na nadawaniu powszechnym pewien kanał szczególny, którego specyfika jest po prostu niesamowita. Mówimy o telewizji nadawanej przez pewną instytucję o celach religijnych. Tutaj trzeba zupełnie obiektywnie powiedzieć, że poziom pasma informacyjnego w tym kanale – niesłychanie pozytywnie zaskakuje. – zasadne i obiektywne co do przekazu
    info. odnośnie wspomnianego medium. Dodam, że kiedyś,tzn. druga połowa
    lat 90′ byłem namiętnym słuchaczem ‘Rozmów niedokończonych”…miałem wówczas jeszcze jakieś nadzieje na normalność odnośnie jak mówiono, związane z treściami nadawanymi z “ruskiego nadajnika, umiejscowionego gdzieś na Uralu” 🙂

  8. Miecław
    13 maja 2017 at 21:24

    Podrzucam, warto przeczytać w kontekście felietonu: https://wolnemedia.net/o-idiotach-niepozytecznych/

    • krzyk58
      14 maja 2017 at 10:19

      ‘Ciężki termin” (medyczny) odmieniany we wszystkich możliwych
      i niemożliwych do zastosowania w życiu (intelektualnym)
      konfiguracjach. Samo życie! 🙂

  9. Kodłuch
    14 maja 2017 at 10:54

    Witam, pozdrawiam i całkowicie się z Autorem zgadzam!
    Od kiedy – tak gdzieś od rzezi w Odessie – zaprzestałem całkowicie oglądania polskich programów , stałem się dużo szczęśliwszym człowiekiem. Szkoda nerwów na polskojęzyczną propagandę!

  10. Adam Grzelązka
    11 czerwca 2017 at 08:32

    Potwierdzam. osobiście tez nie mam telewizora – nie czuję potrzeby jego zakupu – jeśli chcę – filmy oglądam na komputerze, a wiadomości z wybranych serwisów wprost w przeglądarce. Gdy człowiek odzwyczai sie od codziennej porcji papki telewizyjnej, potem doznaje reakcji wstrząsowej, gdy któregoś dnia spoędzi nieco czasu na przerzucaniu beznadziejnych kanałów (zazwyczaj – pomijam programy przyrodnicze, które uwielbiam).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up