Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 grudnia 2017

Pojawia się dużo niechęci i złej woli wobec pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP


 W ostatnim czasie pojawia się dużo niechęci i złej woli, wobec pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP. Pojawiają się kolejne oskarżenia – w tym o to, że pan Prezydent rzekomo nie jest osobą określonego formatu, który jest potrzebny do sprawowania tej funkcji. Pan Prezydent ma dzielić Polaków, już nie tylko na gorszy i lepszy sort, ale jeszcze uprawiać politykę historyczną – wytykając dzieciom osób uprzywilejowanych w PRL-u, że piastują dzisiaj istotne funkcje publiczne itp. Do tego dochodzą kwestie merytoryczne, z najpoważniejszych oskarżeń, to te że nie zrobił niczego dla ratowania Żołnierzy, którym pan Minister Obrony Narodowej – przy współudziale jednego ze swoich słynnych już współpracowników miał łamać kariery. Do tego zarzut generalny o słabym zainteresowaniu polityką zagraniczną i inne kwestie, o które pan Duda w zasadzie już sztampowo jest oskarżany. Można powiedzieć, że dzień bez krytyki wobec pana Prezydenta, dla niektórych mediów jest dniem straconym. Co ciekawe i warte odnotowania, niektóre media zaliczane do prawicowych, pozwalają sobie na krytykę jego poczynań. W szczególności w kontekście kwestii związanych z inicjatywą referendalną pana Prezydenta dotyczącą Konstytucji.

Do tego wszystkiego dochodzi pewien program satyryczny, w którym osobie odwzorowującej osobę pana Prezydenta, przypisano rolę, po prostu niegodną urzędu. Jednak, tak jak nas widzą satyrycy, mniej więcej podobnie widzi nas opinia publiczna – politycy powinni o tym pamiętać, ten program nie wziął się znikąd. Podobnie kiedyś mieliśmy „Polskie ZOO”, jak i inne satyryczne próby ingerowania w rzeczywistość społeczno-polityczną, panowie Laskowik i Smoleń wpisali się na stałe do kanonu odniesień i porównań, ich żarty mają wymiar ponad czasowy. Trudno jest to powiedzieć o obecnym programie, odwołującym się do jednego z elementów budowy anatomicznej samego pana prezesa. Na pewno to, jak przedstawiono tam pana Prezydenta, jest krzywdzące dla nas wszystkich. Jednak, takie jest prawo Stańczyka – doskonale znamy rolę trefnisiów w historii dworu jagiellońskiego. Dzisiaj nie jest inaczej, tylko publicznością nie są dworzanie i otoczenie, ale cały kraj (i zagranica – dodajmy niestety).

To wszystko jest bardzo przemyślnym i rozbudowanym naciskiem medialnym na osobę pana Prezydenta, który naprawdę jest w trudnej sytuacji faktycznej. Przecież, to że są tarcia w obozie władzy, to było wiadomo od początku. Oczywiście nikt rozsądnie myślący o państwie, nie spodziewałby się, że dojdzie do konieczności pisania listów przypominających o wysłanych pismach do pana Ministra Obrony Narodowej. To jest sprawa porażająca, jeżeli tak wygląda komunikacja pomiędzy – podległym a zwierzchnikiem, to jest bardzo źle. Jednakże czy pan Prezydent może spodziewać się, że skoro on dopuszcza się swobody w interpretacji Konstytucji, to inni tego nie będą robić?

Sytuacja jest trudna, ponieważ największe nadzieje jakie były wiązane z osobą pana Prezydenta, to nadzieje na przejęcie przywództwa nad obozem dobrej zmiany, po ewentualnym odejściu lub innej formie odsunięcia się pana prezesa. Były szanse na to, że stosunkowo słaby w strukturach partyjnych Prezydent, będzie w stanie pogodzić różne stronnictwa i wewnętrzne koterie, a równoważąc ich wpływy będzie zdolny do objęcia przywództwa na prawicy. Niestety dzisiaj widać, że to były płonne nadzieje, ponieważ pan Prezydent nie jest w stanie sobie poradzić nawet z jednym Ministrem Obrony Narodowej, co jest naprawdę bardzo smutne i trudne w interpretacji. Być może jednak jest to zarazem pokazanie jak uczciwym jest człowiekiem, albowiem sam – swobodnie interpretując Konstytucję, nie oczekuje, że jego podwładny Minister będzie ją interpretował ściśle? Jest w tym pewna logika, wynikająca z tego, jak się kracze pomiędzy wronami…

Dodatkowo co jest szczególnie smutne, pojawiają się wyjątkowo parszywe oskarżenia o nadmierną religijność pana Prezydenta, który rzeczywiście jest człowiekiem pobożnym i nie robił z tego faktu NIGDY żadnej tajemnicy, nawet w kampanii wyborczej. To żałosne, że duża część mediów i pewna grupa komentatorów politycznych, nie uznaje religijności znacznej części społeczeństwa, chociaż równolegle stale zabiega o prawa różnych mniejszości w tym ateistów. Nie mamy żadnego prawa zwracać nikomu uwagi dlatego, że jest pobożny. To prywatna sprawa pana Prezydenta, a skoro go wybrano, to znaczy że większości to nie przeszkadza. Czepianie się więc tych spraw jest skandalem. Oczywiście ocena wymowy tej religijności, zwłaszcza zauważanej publicznie – to już inna sprawa.

Na pewno pan Andrzej Duda był wielką nadzieją dla naszej sceny publicznej. Było wiadomo, że będzie miał dość skrępowane warunki działania – ponieważ jest w układzie władzy, gdzie centrum władzy politycznej jest w ogóle poza systemem organów władzy państwowej. Na pewno retoryka pana Prezydenta w kwestiach pamięci historycznej jest trudna, ale na wielki szacunek zasługuje także i ukłon w stronę pamięci Ludowego Wojska Polskiego. Było to wielkie zaskoczenie chyba dla wszystkich. Niestety takimi pojedynczymi aktami, nie da się zmienić wizerunku, który jest wypadkową całokształtu.

Obecne zmiany w otoczeniu pana Prezydenta mają przyczynić się do poprawy komunikacji, to bardzo ważne, jednak problemem jest to, jak pan Prezydent może wyjść z tej strefy funkcjonalnej, w której jest umieszczony w wyniku bardzo silnej pozycji pozaustrojowej pana prezesa.

Nie ulega wątpliwości, że pan Prezydent jest w trudnej sytuacji, a ani wspomniana pozycja pozaustrojowa pana prezesa, ani antyprezydenckie bezpieczniki w naszej Konstytucji – nie ułatwiają mu zadania. Coraz częstsze opinie, że pan Prezydent stanie przed Trybunałem Stanu po zmianie władzy, pokazują z jakiego rodzaju sporem mamy tutaj do czynienia. Oczywiście tego faktu nie można dzisiaj przesądzić, ponieważ kwestie konstytucyjne są dwuznaczne. Jednak, za całokształt dotychczasowych decyzji, co trzeba napisać z bólem – nie można pochwalić pana Prezydenta. Naprawdę wielka szkoda, bo wszyscy przez to tracimy czas. Jest kwestią wtórną, czy pan Prezydent po prostu pewnych rzeczy nie chce robić, czy nie może… Na tym poziomie odniesienia w ostateczności, zawsze liczy się tylko efekt.

Tags: , , , , , ,

11 komentarzy “Pojawia się dużo niechęci i złej woli wobec pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP”

  1. Choroszczyński
    12 maja 2017 at 05:22

    Podoba mi się to, że bronicie pana Prezydenta i robicie to w sposób wysublimowany i inteligentny. Wszyscy już zapomnieli o Komorowskim?

  2. jerzyjj
    12 maja 2017 at 05:25

    – nie jest politykiem samodzielnym.
    – jest politykiem bezkrytycznie pro amerykańskim i pro atlantyckim.
    – jest politykiem programowo antyrosyjskim.
    – jest orędownikiem polityki puczystów z kijowskiego majdanu.
    – z naruszeniem konstytucyjnej przysięgi i stosownych uprawnień, bez konsultacji z Polakami – hojnie wspomaga Ukraińców budżetowymi i skarbowo – państwowymi zasobami Polaków i państwa polskiego.
    —– kim zatem jest prezydent Duda???!!!

    PS1…
    Któryż to prezydęt podpisał ustawę nadającą obcym wojskom uprawnienia Sił Zbrojnych RP? Czyjże to teściunio w swoich poezjach opisywał chłopców z orzełkami na czapkach bijących pałami na odlew żydowskie dziewczęta? Któż to, będąc w Anglii, zwiał po pytaniu o obrady Knesetu w Krakowie? Kogóż to wprawiło w nieopisaną wściekłość wspomnienie o pewnym gagatku o ksywce „Hromenko”?

    PS2…
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/212986/wielki-rajd
    Mając na uwadze wybitnie probanderowską postawę prezydenta, futrowanie postbanderowskiej Ukrainy forsą, bronią, szkoleniem i leczeniem w Polsce banderowskich zbrodniarzy oraz sam Bóg wie czym jeszcze, daje to wiele do myślenia.

  3. Inicjator
    12 maja 2017 at 05:42

    Po pierwsze: nie ma za sobą zaplecza, czyli nie ma szabel …

    Po drugie: ustawiono go w pozycji ” notariusza”, co skutecznie obniża autorytet CAŁEJ WŁADZY PAŃSTWOWEJ.

    Ta władza jest wyjątkowo nieudolna w tym zakresie, bo tracą na tym wszyscy.

    Andrzej Duda był dobrym radnym Miasta Krakowa i to jest jego maksymalny poziom, plus ewentualne “kompilacje prawnicze” jak był w Kancelarii Lecha Kaczyńskiego.

    Nie popełnia takich gaf jak poprzednik z napisaniem słowa “bul”.

    I ma reprezentacyjną żonę.

    Poza tym niewiele dobrego można o nim powiedzieć, skoro urząd Nadnaczelnika Państwa jest na Nowogrodzkiej.

    Trudna sytuacja dla Niego i dla całego Państwa.

    Po prostu wstyd …

    Ale tu jest Macondo.

  4. Inicjator
    12 maja 2017 at 06:13

    Poza tym PAD powoli zdaje sobie sprawę, że o ile PiS może wygrać kolejne wybory – to On już nie.

    Po prostu ma zbyt mały autorytet i to nawet we własnym obozie politycznym.

    Dlatego na Jego miejscu OTRZĄSNĄŁBYM SIĘ już teraz.

    Za rok, dwa – to już będzie ŻAŁOSNE.

    Tylko skoro On uwierzył w część bzdur (jak te o winie “wnuków”), które wygładzał, to nie ma już dla niego ratunku.

    Nawet na powrót do Rady Miasta Krakowa …

    Zbyt mocno zaplątał się w mechanizmy magicznego Macondo.

    Pozostanie mu stanowisk ambasadora w San Escobar, a to jest jeszcze młody człowiek.

    O ile jego następca go na to stanowisko mianuje.

    I chyba wiadomo już kto nim będzie …

  5. 12 maja 2017 at 06:31

    MARIONETKA,i żadne więcej komentarze, Taki jest mój punkt widzenia człowieka”drugiego sortu” z czego jestem dumny i nikt mi tego nie odbierze!

  6. prof. dr hab. UJ UEK
    12 maja 2017 at 06:31

    Nie żałowałbym pana Dudy. Ma to na co zasłużył. Inny rekin zagryza go z użyciem argumentacji jaka prezydent dam stworzył

  7. Pozorovatel
    12 maja 2017 at 08:48

    Nie potrafię na urząd i osobę obecnego Prezydenta RP spoglądać inaczej jak z perspektywy aktualnej konstrukcji i funkcjonowania systemu sprawowania władzy. Otóż mamy wyrazisty obraz monowładzy niedemokratycznej partii politycznej, całkowicie kontrolowanej przez jednego człowieka. Dzisiaj jest nią PiS, lecz istnieje wysokie prawdopodobieństwo że system ten będzie się utrwalał również w przypadku przejmowania władzy przez inne partie. Jest to system szarej eminencji sprawującej z cienia władzę przy użyciu często pozakonstytucyjnych środków mechanizmów, z szantażem, groźbami i innymi pozaustrojowymi środkami nacisku. System ten posiada szereg słabości. Podstawową jest to że stabilność pozycji Szarej Eminencji wymaga powierzenia oficjalnych państwowych stanowisk i otoczenia się ludźmi o szczególnych cechach intelektualnych i mentalnych, bądź posiadających przeszłość na tyle kompromitującą że może być przedmiotem szantażu. Oczekiwania stawiane tym ludziom siłą rzeczy nie są wygórowane, zaś rezultaty ich działalności i tak ich nie spełniają. Drugą słabością jest brak oparcia Szarej Eminencji w silnym otoczeniu wybitnych osobowości. W tej sytuacji może został ona łatwo zdominowana przez Czarną Eminencję posługującą się podobnymi metodami. Co gorsza owa dominująca eminencja może reprezentować interesy wrogich ośrodków władzy politycznej bądź ekonomicznej. System wyborczy w takim państwie pełni rolę jedynie krupiera tasującego i rozdającego karty stałym graczom zasiadającym przy stoliku. Niestety gracze ci miewają ciągoty aby w trakcie rozgrywki przejąc kontrolę nad krupierem by owe kartu tasował w sposób szczególny. Obserwacja procesów ustrojowych tak zwanych “młodych demokracji” a w istocie państw trzeciego świata nie wskazuje aby zmiany partii czy samej Szarej Eminencji prowadziły do ewolucji w kierunku poprawy sprawności i suwerenności tak rządzonych państw. Niestety ale dotychczasowe dokonania pierwszego urzędnika państwa odbiegały całego oficjalnego otoczenia Szarej Eminencji.
    Jeżeli za istotną inicjatywę mielibyśmy uznać pomysł przykrojenia Konstytucji na miarę ambicji i możliwości aktualnej władzy, to przytoczę urywek komentarza który zamieściłem na innym forum:
    Po przeczytaniu o zamiarach przeprowadzenia referendum w sprawie potrzeby zmiany Konstytucji przyszło mi na myśl pytanie: jaki odsetek Polaków przeczytał swoją Konstytucję? Ilu spośród nich zrozumiało jej treść i ducha? A jest to przecież podstawowa umowa społeczna, stanowiąca fundament budowy i funkcjonowania, państwa, społeczeństwa i praw poszczególnych obywateli. Nie wymagajmy od naszych obywateli od razu tak wiele. Zacznijmy od rzeczy prostszych. Spoglądając na regał z książkami widzę: Teorię obwodów elektrycznych Sawiliewa, Chemię fizyczną Brodskiego, Zbiór zadań z termodynamiki technicznej Ochęduszki. Może na początek wybierzmy któreś z tych opracowań. Zaoferujmy naszemu wiernemu ludowi do zapoznania, i na koniec zróbmy wśród niego referendum rozstrzygające czy autor wybranej książki trafnie ujął w niej omawianą tematykę. Później dopiero przejdźmy do rzeczy trudniejszych i pytajmy ocenę rozwiązań zastosowanych w naszej Konstytucji. Tym którzy zarzucą że owa ustawa zasadnicza już zdeaktualizowała się w przeciągu ostatniego 20-lecia przypomnę. Brytyjczycy przed dwoma laty świętowali 800-lecie swojej Magna Charta Libertatum. Jakoś nie słyszałem o milionach brytyjskich uchodźców pragnących się schronić w Polsce.

  8. krzyk58
    12 maja 2017 at 17:48

    “To żałosne, że duża część mediów i pewna grupa komentatorów politycznych, nie uznaje religijności znacznej części społeczeństwa, chociaż równolegle stale zabiega o prawa różnych mniejszości w tym ateistów. ”
    Kłaniam się, ‘niektórym’ komentującym………… :((
    Włodku. “To” wątpliwy powód do dumy. Czy mam ponownie przypomnieć
    wizualnie “dokonania” człowieka gorszego sortu,b.rzecznika rządu PRLu?
    Z “tymi’ i spadkobiercami “naszych’ stalinowców, Puławianami
    zawsze było mi nie po drodze….

    • wlodek
      13 maja 2017 at 06:15

      Nie dziwię sie krzyku ,że ci nie po drodze z potomkiem bezrobotnego zołnierza którego Rosjanie w 1939 r ze względu na pochodzenie pod Smoleńskiem kazali wracać do domu,a drugi dziadek wziął żonę Niemkę po 3 Powstaniu i spod Raciborza który pozostał w granicach Niemiec przyjechał do polskiego Chorzowa. Nie po drodze ci z synem górnika który całe życie pracował na nocną zmianę i na ostatniej dostał zawału, nie po drodze ci ze mną który nie w kręgu profesorskiej rodziny wykształcił się i oprócz studentami zajmuje się niepełnosprawnymi,nie wierzy K.K iobjawieniom Fatimskim i oczywiście Prezesowi i Marionetce! I z tego jestem dumny, a ty?

  9. Wojciech
    13 maja 2017 at 08:56

    Autor chyba miał zamiar zakpić z ludzi, ich rozsądku i realnym faktom.

  10. 3 czerwca 2017 at 09:13

    przypomnę w pis internauty pod zdjęciami ;Prezes- “satrapa” , premier ,”atrapa” , prezydent -” fajtłapa”. Miał racje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up