Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 sierpnia 2017

Skoro wśród zdefiniowanych priorytetów śmigłowce nie występują – to kupmy taczki!


 Skoro wśród zdefiniowanych priorytetów dla Sił Zbrojnych, śmigłowce nie występują – to kupmy taczki! Słuszną linię ma nasza władza, po co w ogóle nam śmigłowce, helikoptery lub autożyra! W ogóle zrezygnujmy z możliwości pionowego startu i lądowania, po co komu takie ekstrawagancje? Zbytek luksusu, kto to widział, żeby takie wielkie „coś” lądowało np. na trawie, jeszcze krowy przestaną dawać mleko, albo wydarzy się jakieś inne nieszczęście. Nasi Żołnierze zapewne nie potrzebują takich zbytków. Wystarczy im patriotyczny zapał, podsycany emocjami religijnymi! Słuszność decyzji naszych politycznych przywódców staje się bardziej zrozumiała, jak sobie uświadomimy ile te piekielne maszyny, obrazoburczo obracające znakiem krzyża nad kadłubem – spalają paliwa. Paliwo, jak wiadomo w Polsce pochodzi głównie sami państwo wiecie i rozumiecie skąd! Dlatego latanie śmigłowcami na importowanym paliwie, to albo sponsorowanie tzw. zielonych ludzików lub terrorystów. To powinno w ostateczności przesądzić o generalnym rozumieniu potrzeby posiadania śmigłowców w ogóle.

Dlatego kupmy wojsku taczki. Taczki są uniwersalne, nadają się praktycznie w każdy teren. Przy odpowiednim ogumieniu – bez problemu radzą sobie nawet na piaskach lub śliskiej trawie. Mogą to być moto-taczki, dla najważniejszych pododdziałów zmechanizowanych, jednakże w ujęciu generalnym najlepiej jest bazować na taczkach narodowych, ugruntowanych historycznie. Drewnianych, uszczelnianych łykiem, smołą i trocinami. To niezawodny sposób budowy taczek drewnianych opartych na jednym kole. Może dla jednostek specjalnych można postarać się o koło gumowe? Dla zwykłych Żołnierzy, na pewno najlepsze będzie koło pełne, zrobione z desek w sposób tradycyjny.

Niestety sprawa jest co najmniej bardzo trudna o ile nie tragiczna, więc proszę się nie śmiać. To poważny problem. Można powiedzieć, że mamy do czynienia z tragedią logistyki wojskowej, która współcześnie na polu walki opiera się na śmigłowcach. Śmigłowce są bardzo ważne w wielu rodzajach wojsk, jak również w ogóle w logistyce wojskowej. Jest wiele typów śmigłowców, mających różne możliwości i dostosowanych do pełnienia różnych zadań. W naszym przypadku rozpatrywano zakup śmigłowców uniwersalnych, przeznaczonych do użytku ogólnego, których głównym przeznaczeniem jest właśnie transport pododdziałów i zaopatrzenia. Uznanie, że śmigłowce nie są priorytetem to działanie na szkodę naszych możliwości obronnych, ponieważ stan posiadanego parku maszyn jest już raczej cieniem ich możliwości. Użytkujemy głównie śmigłowce radzieckie i polskie, kilka amerykańskich, w tym używane w lotnictwie morskim. Wojska Specjalne, Wojska Lądowe – potrzebują dużej ilości maszyn ogólnego przeznaczenia o standardowych i podwyższonych parametrach, których główną cechą będzie użyteczność w funkcji niezawodności. Planowany zakup 50 śmigłowców „Caracal”, był niezbędnym minimum, dający możliwość podtrzymania zdolności bojowych i logistycznych. Ważnym problemem jest zakup maszyn specjalistycznych dla potrzeb Marynarki Wojennej, w tym ratownictwa morskiego. O maszynach uderzeniowych nawet nie mówimy, program „Kruk”, jest rozpatrywany osobno. Generalnie dzisiaj już nie możemy zapewnić pokrycia wszystkich potrzeb naszych wojsk, tą flotą śmigłowców, które posiadamy. W przypadku Wojsk Specjalnych, jest to mniej więcej tak, jakbyśmy zrobili z komandosów – piechotę, może trochę lepszą lekką piechotę, w standardzie oddziałów zmechanizowanych przewożonych nieśmiertelnymi Starami 266. Jest to marnowanie potencjału, albowiem ci Żołnierze mając odpowiedni sprzęt – w odpowiedniej ilości, mogą swobodnie prowadzić działania operacyjne na znaczne odległości, w tym na pewno na zapleczu potencjalnego nieprzyjaciela. Jeżeli nie będą mieli śmigłowców zdolnych ich skutecznie dostarczyć i odebrać – z rejonu działań, to niestety gramy z nimi nie fair, albowiem specyfika ich zadań to bardzo zaawansowane narażanie się na śmierć. Bez odpowiedniego sprzętu, pozbawiamy tych ludzi, nie tylko możliwości działania, ale przede wszystkim – narażamy ich.

Generalnie same wojska specjalne powinny dostać 50 śmigłowców o podwyższonych parametrach (zasięg, moc silnika, nawigacja, wyposażenie dodatkowe), tak żeby móc swobodnie przewozić Żołnierzy wraz z wyposażeniem oraz mieć śmigłowce przeznaczone do wsparcia. Chodzi o to, że maszyny działają w różnych konfiguracjach i w zależności od tego jak się je uzbroi, mogą przewozić Żołnierzy, albo dużo uzbrojenia pozwalającego na krycie ogniem strefy lądowania – jest to bardzo ważne. W misjach ratunkowych, poszukiwawczych – może decydować o powodzeniu działań w ogóle. W ogóle, co roku powinny być stałe dostawy kilku maszyn, które Wojsko mogłoby swobodnie rozdysponowywać do poszczególnych działań. Potrzeby Wojsk Specjalnych są tutaj absolutnymi priorytetami.

Wojsko musi dostać śmigłowce uniwersalne, powinno to być co najmniej 50 maszyn, ale optymalnie powinno być ich 100, z tego połowa dla Wojsk Specjalnych. Stale należy dokupować nowe maszyny – co roku kilka. Dodatkowo posiadane, należy modernizować – zwłaszcza w zakresie układów napędowych i przeniesienia mocy oraz nawigacji i łączności. Generalnie w ciągu 10 lat powinniśmy kupić dodatkowe 100 śmigłowców, na nasze potrzeby posiadanie około 200-250 śmigłowców uniwersalnych, jest wielkością względnie zaspokajającą potrzeby transportowe i bezpośredniego wsparcia. Dodatkowo przydałoby się również kupić kilkanaście śmigłowców ciężkich, zdolnych do transportu ciężkiego sprzętu – ludzi, na duże odległości. Ostatnio mieliśmy Mi 6, niestety dzisiaj te śmigłowce to już tylko historia. Potrzebne są także i maszyny małe i lekkie, do zwiadu, wsparcia i przewozu ludzi (loty dyspozycyjne). Armia bez śmigłowców w dużych ilościach, nie jest armią. Po prostu nie udawajmy, że robimy cokolwiek na rzecz obronności, jeżeli nie zabezpieczamy podstawowych potrzeb logistycznych.

Bez śmigłowców, taczki również się przydadzą, ale głównie do zbierania zwłok…

Tags: , , , , ,

6 komentarzy “Skoro wśród zdefiniowanych priorytetów śmigłowce nie występują – to kupmy taczki!”

  1. gondor
    10 maja 2017 at 04:55

    Smutne wnioski, niestety prawdziwe. Pozdrawiam

  2. Inicjator
    10 maja 2017 at 05:30

    Kupujmy zatem taczki, ale u KRAJOWEGO PRODUCENTA!

    Śmigłowce sprawiają dużo problemów i bardzo hałasują.

    Do tego zostawiają wyraźne ślady radiolokacyjne i termiczne.

    Co innego taczki, szczególnie drewniane.

    Jak je wykonać w inteligentnej technologii klejenia, bez elementów metalowych – to będą NIEWIDZIALNE (STEALTH).

    Do tego koniecznie DZIDY BOJOWE z drewna, bez okuć, chyba że z tworzyw sztucznych, żeby dalej były STEALTH.

    I tym sposobem uzyskamy przewagę nad każdym wrogiem, a lasów (niewyciętych) – mamy jeszcze sporo …

  3. awkzim
    10 maja 2017 at 08:09

    Jest istotny problem z tymi taczkami – dla wzmocnienia pełne koła były okuwane metalem. Do tego jest potrzeby kowal, a tych już nie mamy. Trzeba by je ( koła ) importować, najlepiej z Afryki. Dla przypomnienia – Ameryka Południowa koła nie znała.

  4. Zbigniew
    10 maja 2017 at 08:38

    Jest XXI wiek. Śmigłowce są w zasadzie jak OT. Giną w pierwszych 3 minutach każdego boju spotkaniowego. Każdy kto chociaż trochę “liznął” geostrategii przeczytał choćby Clausewitz’a “O wojnie” czy nawet “Sztukę wojny” Sun Tzu, to mimo że to cokolwiek trącące myszką pozycje, wie że skuteczniejszy jest wirus wywołujący na terenie konfliktu permanentną biegunkę u wszystkich na terenie konfliktu niż jakieś żelastwo. Technologie XXI wieku to broń na poziomie nano (zresztą testowana na ograniczoną skalę pod medialną przykrywką), środki do jej stworzenia są bardzo tanie i co przerażające, dostępne dla każdego kto nie ma braków w edukacji, głowę na karku i trochę podstawowej wiedzy w temacie genetyki. Żelazna krowa jaką jest śmigłowiec, czołg czy inny “paździeż” to miliony papierków zwanych pieniędzmi, w Przypadku Polski – tzw “dewiz”. Stworzenie wirusa, to raptem “kilka tysięcy” tych że dewiz. Oczywiście zakładam wyłącznie lotnego wirusa który jest “bronią biegunkową” i chwilowo nie będę nikogo straszył że wirus może przenosić samo powielającą się modyfikację naszego genomu. No ale jeśli autor niczym mały chłopiec w krótkich spodenkach potrzebuje żelastwa do walki z wrogiem to ok. proszę marnotrawić czas i pieniądze na coś co już jest przeszłością. Niemoc większości wynika właśnie z tego że potrafią jedynie nieudolnie kopiować przedmioty z historii kiedy przyszłość jest w wykorzystaniu obecnej wiedzy. Z drugie strony cieszę się że w zakresie genetyki nikły procent ludzkości potrafi korzystać z technologii. Co by to było gdyby większość która dziś posługuje się skrzywionym abstraktem zasad, etyki czy moralności, produkowała w garażach wirusy według własnego “widzimisie” bez zachowania jakichkolwiek norm bezpieczeństwa. Śmigłowce zaś, czołgi, lotniskowce i cały ten złom dla debili (przepraszam ale inaczej nie jestem w stanie określić ludzi którzy zachwycają się żelastwem do ZABIJANIA) to może zostawmy dla chorych fantazji z Holywood czy innej pacyfikacyjnej “biednych” instytucji należącej do “bogatych”.

  5. Miecław
    10 maja 2017 at 17:05

    Zdecydowanie taczki bardziej się przydadzą w kraju prekariuszy, bo to narzędzie pracy a nie zabijania. Większe są wtedy szanse, że biologicznie przetrwamy, jako naród niewolników, niż jako naród uzbrojonych imbecyli wykonujących rozkazy zza oceanu.

  6. Mikolaj
    23 maja 2017 at 22:14

    A moze Unia Europejska miala przekazac stronie polskiej pieniadze na zakup europejskich helikopterow, z mysla o przyszlych silach UE. Polska grajac dla naszego nowego sojusznikia postanowila ulokowac te pieniadze w jego firmach, czyle pieniadze mialy byc wyprowadzone z UE. To sie Brukseli nie spodobalo bo nie tak mialo byc. Byc moze pomysl Polakow mial byc “zaplata” za wizyte w naszym kraju brygady ciezkich czolgow a moze ich helikoptery beda bardziej przydatne w naszych misjach “pokojowych”. Tyle, ze gentelmeni o pieniadzach publicznie nie rozmawiaja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up