Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 maja 2017

W jaki sposób możemy przestać być przedmurzem?


 Problem bycia przedmurzem, czy też – w nowocześniejszym ujęciu – buforem, to geostrategiczny problem naszego kraju. Uwarunkowany położeniem na tym terytorium, otoczonym sąsiadami, często wyrażającymi inne cele polityczne, niż my. Jest to przypadłość znana chyba każdemu, nie trzeba jej rozwijać. Polska jest położona na osi Wschód-Zachód, która od zawsze była dominującym korytarzem wszelkich przepływów i dyfuzji pomiędzy wielkimi ośrodkami ciążenia w makroregionie.

Przez różne epoki historyczne, bardzo różnie radziliśmy sobie z tym wyzwaniem, będącym zarazem wielką szansą i przekleństwem. Historia powinna nauczyć nas, że jeżeli chcemy tutaj trwać – MUSIMY BYĆ SILNI. Jednakże jest problem polegający na tym, że agregacja sumy naszych zasobów w tym położeniu geograficznym, nie stwarza nam możliwości przewagi nad chociaż jednym z wielkich sąsiadów, których potencjały, zasoby i efektywność funkcjonowania są o wiele większe od naszej.

Jedynie w jednej epoce historycznej, Polska była w stanie stworzyć organizm państwowy, zdolny do przeciwstawienia się sumie zagrożeń na kierunku wschodnim (Rosja, Tatarzy, Turcja). Z Zachodu przez okres prosperity nie groziło nam żadne niebezpieczeństwo, ponieważ Niemcy były związkiem cywilizacyjno-gospodarczym, a nie państwem jednolitym. To właśnie zjednoczenie krajów niemieckich w dwa odrębne potężne byty państwowe było jednym z większych gwoździ do trumny Polski. W okresie międzywojnia, nie było innej alternatywy, niż katastrofa. Trzeba bowiem pamiętać, że u samego odtworzenia Rzeczpospolitej stoczyliśmy wyczerpującą wojnę z Rosją bolszewicką, w której bardzo ważną rolę z przyczyn ideologicznych odegrał właśnie motyw przedmurza. Polska stała się buforem, dla przeniesienia światowej rewolucji komunistycznej na Zachód. Oczywiście, to był tylko jeden z wątków tej wojny, jednakże ideologicznie bardzo nośny i ważny.

To przekleństwo doprowadziło nas do wielkiego resetu we wrześniu 1939 roku, kiedy to ziściły się wszystkie polskie przekleństwa, niestety silnie wzmocnione przez nieudolną politykę naszego państwa – rządzonego przez grupę trzymającą władzę. Przy czym obiektywnie trzeba przyznać, że zbyt dużego manewru nie było.

Podobnie dzisiaj wszelkie rojenia o międzymorzu i opieraniu bezpieczeństwa Polski na wirtualnych sojuszach z krajami, których armie mieszczą się na stadionie przeciętnej wielkości lub państwie, które promuje na swoim terytorium przemoc – to więcej, niż fikcja. Co więcej, musimy wyciągnąć lekcję z budowy modelu bezpieczeństwa na gwarancjach zewnętrznych – wielkiego, zewnętrznego protektora. W tym położeniu geograficznym tak jak nie sprawdziło się to w 1939 roku, również nie sprawdzi się obecnie. Stany Zjednoczone nie użyją strategicznej broni jądrowej w obronie Polski, trzeba mieć tego totalną i zupełną świadomość, a jest to jedyny sposób na zrównoważenie potęgi jednego z naszych tradycyjnych kierunków zagrożeń! Po prostu nie ma innego sposobu, na to, żeby zapewnić nam bezpieczeństwo, a nawet i taki sposób jest najdelikatniej mówiąc trudny i w razie realizacji przeciwskuteczny.

Unia Europejska była nadzieją na coś więcej, niż klasyczne ujęcie Mitteleuropy w wydaniu wielowiekowej polityki niemieckiej. Niestety obecnie Unia Europejska ewoluuje w kierunku silnego centrum i przyległości, co będzie musiało doprowadzić do odrodzenia się i ujawnienia standardowych napięć w tym regionie. Jeżeli popatrzymy na układ sił w naszym otoczeniu, dodając kwestie polityczne, ekonomiczne i ideologiczne – bo także stają się znowu ważne, to np. takie czynniki jak gazociąg po dnie Bałtyku są istotnymi czynnikami stabilizującymi sytuację. Jeżeli do tego dojdzie chińska inicjatywa połączenia lądowego pomiędzy Europą a Azją – możemy być jeszcze silniej ustabilizowani przez transregionalne połączenia. Trzeba w tych wszystkich inicjatywach uczestniczyć, nie można się obrażać na rzeczywistość. Pragmatyzm i realizm powinny być wyryte na murach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, tuż obok widniejących tam słów.

Polska tylko wtedy może przestać być buforem, jeżeli zmodyfikuje swój paradygmat funkcjonalny, na taki który będzie w stanie się nagiąć i dostosować do realiów. Historia nas uczy, że nie jesteśmy w stanie sami zapewnić sobie bezpieczeństwa na zasadzie przyzwolenia na konfrontację. Trzeba z tego wyciągnąć wnioski i kształtować politykę w taki sposób, żeby doprowadzenie do sytuacji w której mroczne oblicze historii powie nam znowu „sprawdzam”, odsuwać ciągle w przyszłość. Nie trzeba być nadzwyczajnym analitykiem, żeby zrozumieć, że jedynym na to sposobem jest umiejętne wpisanie się Polski w relacje pomiędzy Europą, w tym głównie Niemcami a Rosją z uwzględnieniem Białorusi (prawdopodobnie najważniejszego kraju w stabilizacji bezpieczeństwa w Europie w ogóle) i tego, co wyłoni się z wojny domowej na Ukrainie. Model dewastowania relacji jest przekleństwem i doprowadzi nas do tragedii.

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

Tags: , , , , , , , ,

27 komentarzy “W jaki sposób możemy przestać być przedmurzem?”

  1. Rachwał
    10 maja 2017 at 04:54

    Trzeba usunąć całą klasę polityczną i wybrać wodza, który dostanie pełnię władzy. Jeżeli będzie pragmatyczny jak Putin, to się nam uda. Jeżeli nie, to przegramy

    • bob
      10 maja 2017 at 08:34

      Swojego Putina to my już mamy. To duet Jarek-Antek. I raczej tracimy z tego powodu tak samo jak Rosjanie wiele szans na zbudowanie państwa, które mogłoby stać się poważną siłą. A autor zapomina, że rzeczywistość dzisiejsza i ta z 1939 to dwie odległe galaktyki. Po pierwsze to Berlin a nie Warszawa jest w pobliżu granicy. Po drugie w 1939 sojuszniczej armii nie było na terytorium Polski. Po trzecie dziś nie chodzi o obronę Polski tylko o obronę państw bałtyckich, Ukrainy czy nawet Skandynawii. My jesteśmy znacznie dalej w kolejce bo potencjalny agresor ma po prostu za krótkie łapy. Po trzecie w przeciwieństwie do 1939 dziś mamy środki aby podpalić Berlin a nawet Moskwę. Po czwarte gazociąg bałtycki można zniszczyć przy pomocy podwodnego drona, który jest w stanie zbudować przeciętnie rozgarnięty student uczelni technicznej. Nie mówiąc już o użyciu okrętów różnego typu czy lotnictwie. Bez tego gazociągu Rosja stanie się całkowicie zależna od Chin i Turcji czyli od swoich głównych rywali geopolitycznych. My tak naprawdę nawet nie musimy mieć jakiejś większej armii aby blokować agresora. Wystarczy stosunkowo niewielka ilość precyzyjnych rakiet. Bo zamiast likwidować np. lotniska wystarczy że będziemy w stanie zlikwidować elektrownie atomowe w Rosji. Z drugiej strony większa armia może się przydać, gdy Rosja zawali się pod ciężarem swoich problemów a w Niemczech do władzy dojdzie skrajna prawica, która rozpocznie wojnę etniczną. Taka armia będzie nam po prostu potrzebna do budowania wpływów na terytorium naszych upadłych sąsiadów. Wyobraźmy sobie chaos w Rosji. Chińczycy wprowadzają swoje wojsko aby “chronić“ ludność cywilną na Syberii. Amerykanie może nawet razem z Chińczykami zabezpieczają rosyjskie arsenały atomowe. Ukraińcy “pomagają“ ludności na Krymie a wspólnie z Turkami na Kubaniu. Białorusini pomagają Smoleńskowi(dla wielu Białorusinów to miasto związane z ich narodem jak Lwów dla nas). Warto więc aby Polska chociaż zmieniała nazwę Kaliningradu na Królewiec. A gdyby to Niemcy wcześniej wpadły w chaos niż Rosja to powinniśmy jak najszybciej otoczyć opieką gazociąg Opal aby “zabezpieczyć“ dostawy gazu dla Europy. Notabene jakieś mało rozgarnięte kolegium niemiecko-rosyjskie zdecydowało aby Opal szedł tak blisko polskiej granicy.

      • wlodek
        10 maja 2017 at 10:01

        Bobik,na ciebie plują a ty mówisz że deszcz pada.Z czym do ludzi z takimi bredniami,tego nie da się czytać w szanowanym O.P. Wydaj publikację ojciec Soros da kasę,ewentualnie ojciec Dyrektor ,! Proponuje tytuł Opowieści dziwnej treści,zapiski rusofoba!

      • Kamczatka
        10 maja 2017 at 12:38

        Kolego, ile razy nie wymawiaj słowo “hałwa” słodsze w ustach od tego nie będzie.
        Fakt medyczny.

        Pozwolę sobie przypomnieć -niedawno na potwierdzenie swoich słów odwołujesz się do Льва Николаевича Толстого.

        Tak więc stwierdzam, że nie czytałeś tę książkę (Война и Мир).

        Proszę, zwróć uwagę – oskarżam o kłamstwo, a ci…

        Как говорят на Руси:
        “С….ы в глаза, а ему всё Божья роса”

        A gdzie Honor?

    • jerzyjj
      10 maja 2017 at 09:04

      JĘZYKIEM JAK SMYKIEM…
      25 lat soli…ruchy pracowały nad urzeczywistnieniem obecnego go scenariusza. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu.W Polsce i innych krajach nowe reżymy de facto zabroniły jakiejkolwiek systemowej opozycji (lustracja plus kryminalizacja komunistów) oraz wspierały rusofobię na niespotykaną skalę, dzień w dzień Polak, Rumun, Litwin i inni słyszą, widzą, czytają antyruską i antyarabską propagandę a o żydach, niemcach, amerykanach same superlatywy.. Czyli w Polsce mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych Ameryce solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.
      PS…
      W Polsce mamy 6 mln ludzi cierpiących na choroby psy…czne, a w ostatnich wyborach na PIS głosowało 5 711 687 wyborców. Wnioski nasuwają się same,prawda!
      Tylko dinozaury były głupsze od Polaków. Skoro jednak one wyginęły ileś tam milionów lat temu to na placu pozostali …

  2. Inicjator
    10 maja 2017 at 05:15

    Otrzeźwiający tekst, ale nie dla polskich elit, żyjących w magicznej krainie Macondo.

    Realizm i pragmatyzm.

    Co mówi pani Angela Merkel na nasze pytania o Nord Stream II – w kontekście SOLIDARNOŚCI unijnej?

    Odpowiada po raz kolejny naszym Premierom, że to jest PRYWATNE PRZEDSIĘWZIĘCIE BIZNESOWE.

    Amen.

    I tyle mamy do pozycjonowania się na Międzymorzu.

  3. 10 maja 2017 at 06:55

    Możemy być silni mądrością,, ale czy nas na to stać? Obawiam się że nie!Brodzimy w zakamarkach narodowej ksenofobii, międzymorza, anty sąsiedzkości, złych sojuszy. Amen ,Jezus królem Polski!

    • bob
      10 maja 2017 at 10:11

      Jaka antysąsiedzkość? Przecież my nawet wysyłamy f 16 na pomoc sąsiadom(Litwa). Ze Słowakami i Czechami budujemy połączenia gazowe aby pomóc im w negocjacjach z Gazpromem. oczywiście demontujemy pomniki UPA ale to nie oznacza, że przestajemy wspierać Ukrainę. A w Niemczech nie tylko modernizujemy nasze Leopardy ale Macierewicz nawet zaczął nęcić Niemców w sprawie okrętów podwodnych. Z Białorusią jest trochę bardziej ciekawie. Z jednej strony Łukaszenko w końcu dostał kasę od Putina i musi trochę poszczekać na Polskę. Ale współpraca zwłaszcza gospodarcza z nami kwitnie. i to wbrew Moskwie, która jest zła, że Łukaszenko kupuje w Polsce i sprzedaje w Rosji. Jedynie z Rosją są problemy. Ale to nie nasza wina, że Rosjanie już tak mają i nie potrafią żyć z sąsiadami w pokoju. No chyba, że sąsiad jest od nich silniejszy to wtedy kulą ogon pod siebie i śpiewają o przyjaźni.

      • Kamczatka
        10 maja 2017 at 13:18

        Kolego, jak powiedział poeta Станислав Куняев:
        “Добро должно быть с кулаками”

        Rosjanie to dobroduszny naród, ale silny.

        Chyba że widziałeś wczoraj. 😉

      • krzyk58
        10 maja 2017 at 15:39

        “Przecież my nawet wysyłamy f 16 na pomoc sąsiadom(Litwa).’
        I to jest chore, na szczęście mniejszość polska i rosyjska na Litwie
        ściśle współpracują – bronią się w miarę skutecznie przed nadmiarem – szaulisowskiego szowinizmu!!

        “aby Polacy stali się wiernymi rabami moskiewskiego tronu”.
        “bob” jest gorzej niż jesteś w stanie(móżdżkiem) objąć temat. 🙂 Czy ty naprawdę
        nic nie kumasz? Czy piszesz ‘za szczekle”? Jesteś obrońcą złej sprawy, czego potwierdzeniem jest diagnoza postawiona przez
        ‘drnowopolskiego”, fragment przytaczam… ” w wymiarze materialnym, polskie społeczeństwo wpadło z przysłowiowego deszczu pod rynnę. Oczywiście żaden z obywateli III RP, w kraju czy na emigracji nie postrzega swej sytuacji w ten sposób. Każdy czuje się „obywatelem Zachodu”, czyli „nadczłowiekiem”. Błoga nieświadomość faktu, że w rzeczywistości jest on „wschodnim podczłowiekiem”, w znacznym stopniu ułatwia okupantowi jego działalność. Większość młodego pokolenia to emigranci, a emigracja to proces odczłowieczania. Ten kto traci swój język, kulturę, cywilizację, historię i przynależność społeczną, traci podstawowy atrybut człowieczeństwa – narodowość. Każdy z milionów emigrantów może sam sobie wyliczyć ile za to odczłowieczenie uzyskał materialnego „cymesu”.

        Ale nie tylko o stronę materialną tu chodzi. Na omawianej epoce potężnym piętnem odbił się fakt posiadania przez Polaków aż dwu „mesjaszy”. Jeden „materialny”, odpowiedzialny za to że zrobił z nich materialnych nędzarzy, „profesor” Leszek Balcerowicz[iv] do dziś nie niepokojony przez nikogo chodzi sobie swobodnie po Warszawie. Drugi „duchowy”, odpowiedzialny za to że zrobił z nich duchowych nędzarzy, w odpowiednim momencie czmychnął na drugi świat z dyplomem „świętego” w kieszeni.

        Jednak do dziś następcy ich obu wśród postnarodowego społeczeństwa polskiego sprawują niekwestionowany rząd dusz i ciał. W ramach sławetnego „porozumienia ponad podziałami”, w żelaznym uścisku trzymają za gardło konające społeczeństwo, pilnie bacząc by przypadkiem nie otrzeźwiało i nie dobrało się im do skóry.

        Dzięki temu zabiegowi społeczeństwo jest w pełni szczęśliwe i zadowolone ze swego losu zarówno duchowego jak i materialnego. Nie przeszkadza mu pustoszejący kraj, stopniowo zaludniający się, jak na razie głównie banderowcami, którzy w jednym tylko Wrocławiu stanowią już 10% populacji. W kraju czy na emigracji, mężczyźni z radością włażą do tyłków wszystkich bez wyjątku obcokrajowców, a kobiety w rozporki tychże. Przy czym im brudniejszy egzemplarz, tym większa chwała.

        Uch! Ty! “bob”, niby człowiek”gładki”
        a otumaniony. Jest wyjątek – piszesz służbowo, “takie
        masz robote’. Jeśli tak to tylko serdecznie współczuję!

      • bob
        10 maja 2017 at 19:57

        krzyk58, Paderewski wyjechał z Polski w wieku 20 lat. I jakoś go to nie odczłowieczyło, nie pozbawiło tożsamości narodowej itp itd. A takich przykładów jest znacznie więcej. Ludzie po kilkudziesięciu latach na emigracji wracają do Polski. Nawet Ruscy na emigracji nie tracą wiary w swoją fałszywą sowiecką historię. Wystarczy pogadać z emigrantami z byłego ZSRR w Niemczech czy Izraelu.

      • Kamczatka
        10 maja 2017 at 21:52

        Wystarczy spojrzeć na geografię “Бессмертного Полка” aby zrozumieć, jak Rosjanie na całym świecie są dumni ze swojej Bohaterskiej Historii.

      • Kamczatka
        10 maja 2017 at 22:25
  4. jerzyjj
    10 maja 2017 at 08:56

    WYSTARCZY PRZYPOMNIEĆ SOBIE PO CO NATURA WYPOSAŻYŁA CZŁOWIEKA W SZARE KOMÓRKI. OT I CAŁY PROBLEM BEDZIE ROZWIĄZANY.
    PS…
    Głos Winnetou: Los Indian – przestrogą. Odwróćmy się od Zachodu – ratunek na Wschodzie.
    Czy Polacy patrząc w wiarołomny i obłudny Zachód, jak w święty obraz, chcą podzielić los Indian Amerykańskich ? Czy skatoliczałym Polakom zostało jeszcze trochę własnego rozumu, żeby zacząć myśleć samodzielnie, a nie wierzyć w różne fałszywe proroctwa, wymyślane dla stadnych owieczek, aby je ogłupić i aby chadzali za fałszywymi pasterzami ?

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/01/glos-winnetou-los-indian-przestroga-odwrocmy-sie-od-zachodu-ratunek-na-wschodzie/

    ( TYLKO półtora roku jeszczedo likwidacji rur w których jeszcze płynie przez Krainę do Europy
    http://yurasumy.livejournal.com/1549943.html )

    • bob
      10 maja 2017 at 12:52

      Dla Wschodu my jesteśmy obłudnym Zachodem. Nie czytałeś waść nic z Dostojewskiego, Karamzina, Dugina? Według pierwszego z nich z powodu naszej wyższości cywilizacyjnej wobec wschodu wynikającej z przynależności do kultury zachodniej nie jest możliwe aby Polacy stali się wiernymi rabami moskiewskiego tronu(nie licząc degeneratów ale to wyjątki). Przecież tam na wschodzie nikt nie zgodzi się aby Polacy stali się ich panami czy czymś w rodzaju elity. Zresztą kilkadziesiąt milionów krnąbrnych egoistów w składzie tego Wschodu dość szybko doprowadziłaby do problemów całego tamtejszego systemu(poczucie wolności i duma są zaraźliwe). Lepiej więc dla nas jak i dla Putina i jego oligarchii aby Polska nie wracała na wschód.

      • Kamczatka
        10 maja 2017 at 16:15

        Kolego (pan 😅),
        proszę nie stawiaj w jednym rzędzie Dostojewskiego, Karamzina, Dugina.

        Mauvais ton.

        A tak na marginesie, ten sam bełkot o “wyższości cywilizacyjnej” słyszę i od tzw ukr. aktywistów.

        Ci sami nauczyciele, prawda?
        A czy to nie wstyd siedzieć w jednych klasach z banderlogami?

        Zachód-Wschód?
        Tylko z punktu widzenia geografii.

        Ale warto zawsze pamiętać, że względem Greenwich i Warszawa, i Moskwa, i Kijów – to Wschód.

        We wszystkich znaczeniach.

      • Miecław
        10 maja 2017 at 17:18

        To są rojenia jaśnie państwa bob, tego jaśnie państwa zachwyconego zachodem tak bardzo, że było gotowe poświęcić własny naród w swoim prymitywnym interesie i dla poczucia własnej wyższości. A może bob twoja rusofobia wynika z genów? Może ty jesteś z jaśnie państwa, co to przez bolszewików i polskie pospólstwo współpracujące straciło majątki i teraz gotowe jest zawrzeć pakt z diabłem, aby zniszczyć Rosję w odwecie, że po wojnie musieliście razem z pospólstwem na równi startować do pracy, nie mogąc korzystać już z renty kapitału? Mam rację? Ale faktycznie masz rację z takim poziomem intelektu i kultury, lepiej będzie dla Putina i Rosjan, abyśmy nie wracali na wschód, a Putin przez to również nas nie powinien atakować, bo na co mu się męczyć z 35 mln. skatoliczałych pozbawionych inteligencji społecznej egoistów. Przesadzam?, może trochę! Więc będziemy niewolnikami zachodu, bo te jest pisane, dzięki takim jak ty bob, i będziemy się gotować we własnym katolickim sosie.

      • krzyk58
        10 maja 2017 at 21:41

        @Miecław. Dałbyś już na luz z jaśniepaństwem – to nie tu/tam
        tkwi przyczyna. Zechciej łaskawie zauważyć taki fakt że to
        polskie,jaśniepaństwo walnie przyczyniło się do budowy pierwszego
        na świecie – państwa robotników i chłopów. Takie są fakty,
        a nazwisk mógłbym “pare’ wymienić, poczynając już od roku 17′
        także nie taki diabeł,tzn.jaśniepaństwo straszne jak próbujesz nam
        imputować. 🙂 Szkoda że nie diagnozujesz właściwie problemu… 🙂
        Trockizm,lewactwo,liberalizm – mówi to coś panu? Ze użyję retoryki
        ideowego komunisty z polskiego serialu “Dom”…. kojarzy pan “zarysowaną”postać? 🙂

      • Miecław
        10 maja 2017 at 23:00

        @Krzyk58. Tak niewielki procent jaśnie państwa faktycznie budował kraj robotników i chłopów chętnie i ideowo, z przekonania. Ale większość, gdy tylko opuszczono “bagnety” bardzo szybko się zmieniła w ideowych przeciwników tworząc V kolumnę. Nazwiska znajdziesz w elicie styropianów. Ty też daj spokój z tym przenoszeniem winy tylko na trockistów, żydów i cyklistów, bo prawda jest bardziej złożona.

      • krzyk58
        11 maja 2017 at 08:35

        @Miecław. … gdy tylko opuszczono „bagnety” bardzo szybko się zmieniła w ideowych przeciwników tworząc V kolumnę…Jak zapewne wiesz, V kolumna to domena pewnej narodowości
        wyznaniowej. Pisząc “państwo robotników i chłopów’ miałem na uwadze wyłącznie Rosję (sowiecką) później, od 22′ ZSRR.
        “Nazwiska znajdziesz w elicie styropianów. ‘ NO WŁAŚNIE! 🙂
        NO WŁAŚNIE!! 🙂 Sprawdź nazwiska zmienione co najmniej DWA razy a będziesz w domu, tzn. obok V kolumny. I nie będziesz pisał bzdur o jaśniepaństwie czy KK( V kolumna przeniknęła NIESTETY również do KK).

        Ps. Niektóre pańskie sformułowania brzmią niczym – ECHO z wczesnych lat 50’ zapisane w podręczniku do nauki historii pisanego przez matkę red. naczelnego dziennika, dla polskojęzycznych ćwierćinteligentów….

  5. krzyk58
    10 maja 2017 at 15:46
  6. krzyk58
    10 maja 2017 at 16:08

    “bob”. Pod koniec miesiąca na rynku czytelniczym w Moskwie (na Placu Czerwonym)będzie miała miejsce premiera kolejnej już (17) książki Nikołaja Starikowa
    pt. “Война. Чужими руками”. O czym będzie traktować?Ano……
    “Война. Чужими руками” – новая книга известного публициста, общественного и политического деятеля Николая Старикова, автора бестселлеров “Национализация рубля”, “Геополитика. Как это делается”, “Власть” и др. Что такое война? Достижение политических целей иными методами. А если их достигать “чужими руками”? Если использ­о­вать другие государства и целые народы, манипулируя и направляя их в своих интересах? В книге “Война. Чужими руками” исследуется история создания и использования “чужих рук” в мировой политике. Прочитав ее, вы узнаете: — Как США самопровозгласились, и откуда взялись техасские сепаратисты – “герои Аламо”. — Как Лондон и Париж привели к власти Гитлера и как Польшу сделали его союзником. — Для чего Запад разжег мятеж в Будапеште в 1956 году. — Почему Сталин был убежден, что Германия не нападет на СССР, и почему Гитлер напал. — Как “союзники” во время Второй мировой войны помогали нам так, чтобы помощь не дошла. Страшная история каравана PQ-17; и другие не менее показательные эпизоды манипуляции целыми странами и народами. Война неумолима. Она абсолютна. Она и сегодня ведется чужими руками… Już rysunek ze strony tytułowej daje
    wiele do myślenia (rozwiewa wątpliwości – BO, anglosaksy…).
    …………kto czyta – nie błądzi, czy jakoś tak w podobny “deseń”. 🙂

  7. 10 maja 2017 at 19:53

    Warto niektórym bobom przypomnieć że tzw. Zachód traktuje nas jako ludzi Wschodu (nie warto pisać dlaczego) .A co do stosunku Rosjan w tym przypadku warto przypomnieć stare przysłowie”Kurica nie ptica ,Polsza nie zagranica”przykładem niech będzie fakt że w Pitrze liczba ośrodków kultury przez duże K jest większa niż w całej Polski!

    • krzyk58
      10 maja 2017 at 22:00

      Włodku dla Zachodu My Polacy zawsze byliśmy,jesteśmy/będziemy
      Wschodem – i Chwała ci Panie (na wysokościach 🙂 ) BO jesteśmy
      rodziną Słowiańską wspólnie z Rosjanami, do których
      zaliczam sztuczne,XIX w. podziały na Białorusinów, czy tzw.”ukraińców’. to są Rusini Małorosjanie,. Cytat z kom. zamieszczonego wyżej ” Oczywiście żaden z obywateli III RP, w kraju czy na emigracji nie postrzega swej sytuacji w ten sposób. Każdy czuje się „obywatelem Zachodu”, czyli „nadczłowiekiem”. Błoga nieświadomość faktu, że w rzeczywistości jest on „wschodnim podczłowiekiem”, w znacznym stopniu ułatwia okupantowi jego działalność”. I wszystko w temacie,należy wspomnieć o paskudnej polityce wschodniej Wazów, inspirowanych z Watykanu. Parszywej
      “unii brzeskiej”……………………. i jesteśmy (prawie) w domu,czyli
      mamy źródła polskich fobii antyrosyjskich (w Watykanie)!!
      Temat prozelityzmu katolickiego, wpływania na świadomość,
      czy raczej brak takowej w roku 1905 wśród mieszkańców “na wschód od Wisły”, mógłbym sporo napisać…………..

    • bob
      10 maja 2017 at 23:06

      kompleksy, kompleksy, kompleksy typowe dla wschodniej mentalności. To nie ma znaczenia do którego worka wrzuca nas Zachód. Znacznie ważniejsze co my o sobie sądzimy. I gdyby w czasach zaborów czy PRLu Polacy nie wierzyli, że są częścią kompletnie innej cywilizacji niż moskiewska to już dawno mało kto mówiłby w języku polskim a głównym językiem na naszym terytorium byłby rosyjski jak to jest na Białorusi czy nawet Ukrainie. Z drugiej strony te kompleksy były także wśród Niemców bo wstyd było przyznać się, że jest się ossi. Zresztą sporo enerdowców naprawdę wierzyło w sowieckie brednie. Oni mentalnie byli znacznie dalej na wschodzie niż my.

      • Kamczatka
        11 maja 2017 at 07:47

        Oto gdzie pies pogrzebany.

        Marzysz, aby twoje Zachodnie patroni brały cię za równego.
        A oni uparcie wrzucają biedaka nie w ten worek.

        W wolnym czasie poczytaj tę bajkę.
        Jest tam jedna postać…

        Аркадий Гайдар
        «Сказка о Военной тайне, о Мальчише-Кибальчише и его твёрдом слове».

  8. 11 maja 2017 at 23:47

    Powiem krotko jestesmy
    Slowianami ani nato i eu tego
    nie zmieni A te nasze sz,źcz,
    Szczy,ł i ta gramatyka czasowniki
    tryby i przypadki podobne
    do rosyjskiego albo zmienmy
    Jezyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up