Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

24 czerwca 2017

Przegramy każdą kolejną wojnę


fot 16p MSPO 2016

Przegramy każdą kolejna wojnę. Ponieważ jesteśmy słabi i stajemy się coraz słabsi. Dodatkowo otoczenie staje się coraz silniejsze, a możliwe zagrożenia globalne stają się coraz bardziej wysublimowane. Zapewnienie bezpieczeństwa wymaga coraz więcej wysiłku, coraz więcej nakładów i ciągłego doskonalenia. Nie ma czegoś takiego jak „stała” w dziedzinie bezpieczeństwa, nawet broń jądrową trzeba stale rozwijać, modernizować, a środki jej przenoszenia to dzisiaj jedno z największych wyzwań dla technologii.

Bezpieczeństwo wymaga zapewnienia działań na trzech równoległych płaszczyznach: organizacji państwa, rozwoju technologii oraz tworzenia struktur do zapewnienia bezpieczeństwa.

W zakres organizacji państwa, wchodzi wszystko, co służy do jego funkcjonowania. To coś więcej, niż tylko przygotowanie się do wojny. Skrajnym przykładem był ZSRR, który osiągnął szczyt potęgi wojskowej, przy niezłej organizacji systemu państwowego, jednak zaniedbania warstwy ekonomicznej indukowały procesy, które doprowadziły do jego upadku. Obecny zachodni model państw, polega na optymalizacji składowych systemów państwowych, z przesunięciem w stronę kreowania wartości dodanej dzięki zarządzaniu wiedzą. Do niedawna jeszcze dawało to wspaniałe efekty, bo kraje w sumie nie produkujące tego, co konsumują miały nadwyżki wszystkiego. Nie da się jednak finansować wzrostu gospodarczego i rozwoju w ogóle – długiem, ponieważ w zachodnim modelu przyrost długu jest większy, niż przyrost produktywności i ogólnego majątku wynikający z rozwoju finansowanego przyrastającym długiem. Dlatego model zachodni również jest skazany na upadek, co ciekawe nie pierwszy raz w historii – podobne procesy obróciły Rzym w stertę gruzów. W historii chyba najlepszym modelem organizacji państwa, oczywiście w epoce odniesienia był model pruski. Obecnie to twórczo rozwija Izrael, któremu doskonała organizacja – chyba najbardziej efektywna we współczesnym świecie pozwala stale dostarczać zasobów na potrzeby obronności. Jeżeli popatrzymy na nasz kraj dzisiaj, to w zasadzie nie tylko nie da się nas z nikim na poważnie porównać, ale przede wszystkim nie widać w ogóle możliwości odniesienia się do wyzwań. Nie jesteśmy przygotowani nie tylko do wojny, ale nawet do dalszego zwykłego funkcjonowania. W naszym wydaniu nawet trwanie jest wyzwaniem. Wystarczy sobie uświadomić, że nie jesteśmy jako państwo i wspólnota narodowa – dysponentami większości aktywów w naszej gospodarce. Powoduje to, że nie można w ogóle mówić o organizacji państwa, ani o jego przygotowaniu na wypadek wojny.

Rozwój technologii jest podstawą wszystkiego. Oczywiście liczy się także skala, w jakiej prowadzi się działalność, jednak bez technologii już dzisiaj nie ma suwerenności, a jutro w ogóle nie będzie można mówić o niczym. Kraje skazane na import technologii, zawsze będą zależne od krajów, które technologie kreują i dostarczają. W przypadku krajów nie posiadających kapitału na rozwój technologii, dobrym rozwiązaniem jest chociaż uczestniczenie w łańcuchach logistycznych kreujących i budujących technologię. Rola technologii w bezpieczeństwie jest fundamentalna, jednak sama technologia to mało – zawsze potrzeba ludzi, którzy muszą umieć jej używać. Spektakularnym przykładem wykorzystania postępu technologii w wysiłku wojennym była Japonia w okresie do końca II Wojny Światowej. Japończycy bardzo szybko zbudowali przemysł, wdrożyli system kopiujący, adaptujący a później rozwijający i w końcu kreujący technologię. Dzięki temu mogli dokonać wielkiego wysiłku wojennego, który zawsze będzie budził podziw. Rozwój technologii na użytek wojskowości, jest kwintesencją rozwoju technologicznego państwa lub kooperacji państw, mających korzyści z podziału pracy i specjalizacji. Bez opanowania technologii, nie da się zapewnić bezpieczeństwa. Jeżeli opiera się bezpieczeństwo na imporcie technologii lub nawet samych jej wytworów, to jest się zależnym od źródeł dostaw. W tym kontekście trzeba mówić o ograniczonej suwerenności. Jeżeli państwo chce zachować suwerenność, musi mieć samodzielność przynajmniej w zakresie podstawowych technologii militarnych oraz tak duże zapasy, tego co importuje, żeby było w stanie ich efektywnie używać. W tej dziedzinie wszystko się łączy ze wszystkim, a teraźniejszość jest skutkiem decyzji z przeszłości. Niestety przyszłość jest w tym kontekście raczej wypadkową decyzji i działań innych. W takiej sytuacji jest właśnie nasz kraj, zależymy od decyzji i działań innych krajów. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie kreować swojej teraźniejszości nawet na własnym terenie, nie mówiąc już o otoczeniu. Nasz wpływ na naszą własną przyszłość jest co najwyżej pośredni i często jest wynikiem decyzji negatywnych lub przypadków. Kraj bez technologii nie jest w stanie zbudować siły. Niemcy, Japonia i Korea nie mają broni jądrowej, jednak jej zbudowanie i środków do jej przenoszenia jest we wszystkich trzech przypadkach – tylko logistyką. Każdy z tych krajów jest w stanie posiadać arsenał jądrowy w ciągu dwóch lat, a w ciągu czterech – termojądrowy i pełną gamę środków rażenia (pełną triadę jądrową), a nawet więcej. Dzisiaj mówi się o przeniesieniu broni jądrowej w przestrzeń kosmiczną.  

Tworzenie struktur do zapewnienia bezpieczeństwa, to nie tylko struktury wojskowe. To także wywiad, kontrwywiad, służby cybernetyczne, jak również umiejętność oddziaływania poprzez środki masowego przekazu. Mówimy o całokształcie struktur, które w swojej hermeneutyce skupiają wszystko to, co wynika z organizacji państwa i rozwoju technologii. Niestety czas pokoju służy przygotowaniu się do wojny, jeżeli ktoś o tym zapomina jest ciężkim idiotą. Budowa struktur bezpieczeństwa wymaga odpowiednich środków i zasobów oraz odpowiedniej metodologii. Jakie to jest trudne i złożone widać nawet dzisiaj w Polsce na przykładzie tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej. To jak bardzo wypaczono tą wielką ideę, jest po prostu smutne, jeżeli bowiem jest prawdą, że na potrzeby nowego rodzaju wojsk, osłabia się istniejące wojska operacyjne, to jest po prostu gorzej, niż źle. Jesteśmy w sytuacji, w której od pokoleń – we wszystkich epokach historycznych, mamy na tyle nieefektywny system państwowy, że nie stać nas na utrzymanie struktur bezpieczeństwa, adekwatnych do skali możliwych zagrożeń. Nasze przetrwanie zawdzięczamy sąsiadom. To obcy wybrali nasz los, ukierunkowali nasz byt państwowy.

Wszystkie trzy płaszczyzny są współzależne, w tym konsumują się nawzajem. Przegramy każdą kolejną wojnę, tak jak przegrywaliśmy większość poprzednich, ponieważ od wieków – nie jesteśmy w stanie działać równolegle na wszystkich trzech wskazanych płaszczyznach. W ostateczności bowiem zawsze liczy się skuteczność, a jej uniwersalnym sposobem pomiaru jest ciągłość państwa. To wszystko jest bardzo smutne, ale co z tego? Czy w naszym kraju jest w ogóle jakaś refleksja ogólnopaństwowa? W konsekwencji przegramy każdą kolejną wojnę…

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj].

Tags: , , , , , , ,

31 komentarzy “Przegramy każdą kolejną wojnę”

  1. Krystyna Werner
    8 maja 2017 at 05:04

    Przeczytałem już dwa razy i przeczytam jeszcze trzy razy, to sama prawda, prawda i jeszcze raz słuszna prawda!

  2. Inicjator
    8 maja 2017 at 05:14

    Ciekawe kogo obarczymy winą za taki stan rozkładu państwa?

    Gorszy sort?

    Ma zapewne w tym swój udział.

    Ale w jakim procencie?

  3. yossarian
    8 maja 2017 at 05:21

    Czasami napiszecie taki tekst, że obnażacie całą naszą niemoc i rzeczywistość.

  4. Straż_graniczna
    8 maja 2017 at 06:28

    Zgadzam się już od kilku pokoleń jesteśmy niewydolni.

  5. zenon
    8 maja 2017 at 06:58

    Po przeczytaniu mam tylko jedno pytanie dlaczego autor nie jest premierem?

    • bob
      8 maja 2017 at 09:58

      Bo ja nie jestem naczelnikiem

    • Rysa
      8 maja 2017 at 10:49

      Sz.Pan @Zenon. Podkreślam, ze ma Pan 100% rację, ale jak to zrobić?. Ja też występowałem z tą koncepcją ( https://obserwatorpolityczny.pl/?p=32412) proponując m. innymi sposoby wyłaniania najlepszych liderów. Niestety “materia” użytkowników internetu jest mało mobilna, więc nadal kręcimy się w koło (jak pies za swoim ogonem), generalnie twierdząc od prawa do lewa, ze jest źle, ale tak jak pies nie dosięga gryzącej go pchły, tak my nie jesteśmy w stanie przełamać apatyczności i bierności społeczeństwa.
      Nie mniej należy stale czynić te próby (a w tym Krakauer jest nadzwyczajny) i mieć nadzieję, że coś ruszy. Wszak nadzieja umiera ostatnia.

  6. Zbigniew
    8 maja 2017 at 07:33

    Polecam pojęcie geopolityka i jeszcze jedno, prostsze: geografia. Jakkolwiek by nie bajdurzyć co trzeba a co nie trzeba zrobić, czy tez jak jest a jak powinno być to te dwa pojęcia determinują wszystko a zabawy w szukanie winnych są bez sensu i udziałem ludzi z brakami w edukacji klasycznej. Mamy od wieków takich sąsiadów a nie innych i od wieków mamy takie położenie a nie inne choć były różne fluktuacje na linii tej historii. Bez strategicznego myślenia w kategoriach naszej geografii i obecnej geopolityki nie mieszając do tego historycznych bzdur i uprzedzeń, bez tego nie ma sensu pisać o jakiś tam technologiach. Podstawą jest edukacja klasyczna. Zawsze. Nawet historia nie jest aż tak ważna choć zapewnia nam pamięć, nawet mimo zmieniających się narracji. Czasem bowiem żeby przeżyć trzeba przyjąć protektorat czy przyjąć zaborcę. Tylko Boże broń nie przyjmować narracji protektora, zaborcy czy okupanta. O tym zdaje się nawet współcześni, i ci “na górze” i cześć zwykłych ludzi. Zapomina. Tak samo, jak mało kto pamięta że po II wojnie nie mieliśmy nic prócz naszej wiedzy w głowach, a ta była na światowym poziomie. Kosztowało to wiele wysiłku i wyrzeczeń ale podnieśliśmy się. Dzięki tej wiedzy i temu że przetrwaliśmy. Szkoda że za każdym razem politycy i ci co im włażą bez wazeliny wszystko niszczą. Wychodzi nawet że średnio tak co 36-37 lat.

    • bob
      8 maja 2017 at 10:13

      No ale właśnie dziś nie mamy tych samych sąsiadów, których mieliśmy od wieków. Na południu nie ma monarchii Habsburgów . Zamiast niej są bardzo słabe mini państwa. Zamiast Prus czy cesarstwa niemieckiego nie mówiąc już o III Rzeszy mamy coś w rodzaju Świętego Cesarstwa Rzymskiego narodu Niemieckiego gdzieś z początku XVII w. czyli silnego ekonomicznie ale z rosnacymi problemami religijnymi a właściwie etnicznymi. A na wschodzie mamy Iwana Groźnego machającego szabelką wobec Wielkiego Księstwa Litewskiego(kraje bałtyckie, Ukraina a nawet Białoruś) i Skandynawii. Tak naprawdę jesteśmy u progu Wielkiej Smuty i wojny trzydziestoletniej. Ale tym razem nawet bez kogoś klasy Batorego jesteśmy w stanie rozegrać to znacznie lepiej. a właściwie rozegrają to za nas Chińczycy i Turcy a my wyciągniemy kasztany z ognia ich rękami.

      • Zbigniew
        8 maja 2017 at 11:29

        Bob, sąsiedzi są ci sami tylko zmieniła się narracja. Przez sąsiedzi nie mam na myśli państw czy dynastii ale Narody. Powojenne przesiedlenia nie zmieniły wiele. Wciąż mamy tych samych sąsiadów o określonej kulturze i mentalności. Oś Niemcy-Rosja jest wyraźna tak jak wyraźna jest ich współpraca. Całe te sankcje to przecież jeden wielki pic. Takim samy picem jest dywersyfikacja źródeł paliw czy energii. Mam też podejrzenia że nawet te wszystkie ruchy ze zmianą kursy na US to również tylko zmiana narracji celem utrzymania statusu. Zawsze konflikt jest na jednej linii: biedni – bogaci, zarówno w sensie ludzi, jak i państw. Biednym wciska się stosownie do potrzeb i miejsca historyjki o jakiś tam problemach ekonomicznych czy gospodarczych, o zagrożeniach typu Rosja z jednej strony, NATO z drugiej strony, Niemcy, Francja, Europa dwóch, pięciu i siedemnastu prędkości. Tymczasem nie słyszałem żeby jakiś bogaty stał się nagle biedny. Współpraca Wschodu z Zachodem trwa w najlepsze a w miejsce gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę kopani są wyłącznie biedni, i ludzie, i państwa. Nawet wtedy kiedy mają potencjalne możliwości stać się bogatymi, ludzie ze względu na intelekt, państwa np. ze względu na zasoby surowców, podejmowane są działania by status się nie zmienił. Pic i bajki w rodzaju “sankcje”, “biedna Rosja”, “zadłużony zachód”, “olbrzymie bezrobocie”. Słyszał ktoś o wielkim bezrobociu albo gigantycznym zadłużeniu tych na górze? Często foruje sobie z różnych artykułów bo odnoszą się one wyłącznie do bajek sprzedawanych “biednym”. Nawet wszelkie programy tzw “socjalne” to jedynie protezy utrwalające “biedę”. Nawet takie 500plus samo w sobie niczego wielkiego nie czyni bo tylko urealnia sytuację a ostatecznie zyski z obrotu nie trafiają do biednych a do bogatych. Owszem podnosi ze skrajnej biedy dużą cześć ludzi ale nie zmienia to ich statusu. Będą tym kim byli tylko nie umrą i może zdecydują się na więcej takich jak oni. Najlepiej rządzić ludźmi kiedy są biedni, głupi, boją się wszystkiego i poszukują protektora i przy okazji są uzależnieni. Uzależnieni od wielu rzeczy, papierków zwanych pieniędzmi, od używek, przez pracę, strach przed jej utratą, pracodawcę, ideologię, poglądy, nienawiść, po poczucie wolności której właśnie nie posiadają bo są uzależnieni od tego wszystkiego. Ja doskonale sobie zdaję że nie jestem wolny a tłumaczenie sobie że jestem w umyśle to poetycko humanistyczna brednia. Edukacja klasyczna pozwala zakosztować wolności ale dostępność wiedzy i możliwość korzystania z najnowszych osiągnięć Nauki jest reglamentowana. Oczywiście to mój pogląd i nikt nie musi się z nim zgadzać ale inny mój pogląd mów że należy się dzielić swoimi obserwacjami bo tylko w ten sposób ktoś kto zbierze dość poglądów może odkryć coś nowego.
        Polska nie odstaje w rozumieniu faktów od innych państw. Na pewno nie odstaje od sąsiadów. Polska zajmuje miejsce takie jak ma zajmować a to że mamy granice to widać jedynie w atlasach politycznych i dlatego że tak ustalili “bogaci”. Jedyne różnice to właśnie te geopolityczne i geograficzne. Tu się nie da obronić czołgami nawiązując to obrazka przy artykule. O ile wiem to czołgi nawet nie służą do obrony i nigdy nie służyły.

    • 50-parolatek
      8 maja 2017 at 11:39

      Ja nie nazywałbym tego również “geografią”. To nic innego, jak inny, bardziej wysublimowany sposób tłumaczenia i usprawiedliwiania polskich ODWIECZNYCH NIEPOWODZEń.
      Każdy naród miał, ma i mieć będzie swoją “geografię”, a jednak niektórzy potrafili, potrafią i prawdopodobnie, będą potrafić realizować całościową politykę rozwoju swoich krajów-gospodarek.
      Tu chodzi o to, jak to WSPANIALE swoim dzisiejszym tekstem wykazał Autor, że Polacy na przestrzeni wieków tego nie potrafili.
      Dopóty, dopóki na “polu walki” liczyła się tylko bitność, Polska (piastowska, jagiellonów) odnosiła sukcesy.
      Co prawda, już rozbicie dzielnicowe udowodniło braki w organizacyjnym myśleniu ówczesnych przywódców, jednak niepisane słowiańskie (polskie) zasady współżycia, wspólna, podobna kultura, rozległa przestrzeń, ilość mieszkańców interpretujących się z polskim narodem na której żyli, pomimo waśni i osłabienia pozwoliło przyszłym władcom na utrzymanie dominującej (jeszcze!) pozycji Polski w regionie.
      Gdy jednak doszło do sytuacji, w której o sukcesie i wielkości decydowały nie bitność narodu, a inne czynniki, jak rozwój, modernizacja, technicyzacja, właściwa organizacja państwa i jego struktur itd., Polska i Polacy zaczęli przegrywać. Do jakiego końca doszło, nie trzeba chyba przypominać.
      Ostatni polski sukces, t.j. PRL nie wyniknął z czysto polskiego zarządzania i gospodarowania po 45-ym. To wynik określonych ram przez ówczesny ZSRR. Obrazuje jednak potencjał, jaki jest (był?) w narodzie polskim.
      Polska roku 2017-go to obraz kraju rządzonego znowóż przez Polaków. Zapewne ktoś zaraz wtrąci, “że to nie Polacy, to…” itd.
      No cóż…, od 1990 roku NIKT NIKOGO NIE ZMUSZAŁ, a szczególnie “oni”, do pozbywania się z posiadanego majątku!
      Do prywatyzacji, do wysprzedaży, do darowizn (na rzecz Watykanu), do zamykania, likwidacji, przejęć, itd. itp.
      Szczególnie w początkach przemian, t.j. latach 90-ych.
      Przyczyną naszych wszystkich niepowodzeń jest nasza POLSKA GŁUPOTA!
      Polacy, szczególnie każdy z osobna, to w gruncie rzeczy poczciwi, dobrzy i uczynni ludzie, jednak, jak pokazuje historia naszego Kraju, na dłuższą metę, nie jesteśmy w stanie stanowić sami o sobie.
      Chyba jednak lepiej schronić się pod “obcym parasolem”.
      Tylko, czy musi to być akurat ten najgorszy, dziurawy i przegnity, zaoceaniczny parasol!?

      • Zbigniew
        8 maja 2017 at 13:20

        To co pan nazywa głupotą ja nazywam brakami w edukacji klasycznej.Głupota nie ma narodowości. Głupiec podobnie alkoholikowi będzie zaprzeczał swojej głupocie tyle że brak perspektywy czyli ocena własna, nie kwalifikuje tej oceny, się zgodnie z zasadami edukacji klasycznej, do jakichkolwiek pomiarów. Pomiary opisują stany w relacjach między obiektami z uwzględnieniem relacji mierzącego względem każdego z obiektów jak relacji względem relacji tych że obiektów. Złożenie możliwe dużej ilości pomiarów pozwala otrzymać możliwy opis zarówno relacji całego układu i w układzie, jak i wyznaczenie jego przybliżonego stanu obarczonego błędem w wyznaczeniu stanu relacji pomiaru. Jeśli już mierzący poradzi sobie z metodologią to trudniejszym jest zastosowanie wyników do realnej przestrzeni, albo bardziej przystępnie, prototypu technologii lub zdatnego do zastosowania twierdzenia. Ma się to tak samo do wartości rzeczywistych jak do elementów urojonych również z zakresu semi nauk. Ja o sobie twierdzę że jestem głupi a nawet bardzo głupi ale sam dla siebie mogę również twierdzić że jestem bardzo mądry i super inteligentny, po prostu genialny. Tyle że żadne z tych twierdzeń nie jest uprawnione i wszystkie są jednocześnie prawdziwe i fałszywe bo układ jest izolowany. Polecam przypomnienie sobie eksperymentu z Kotem Schrödingera. Pana stwierdzenie “POLSKA GŁUPOTA” jest dokładnie na takim samym poziomie albo nawet w dziedzinie abstraktów bo w otoczeniu semantycznym w którym je pan umiejscowił jest wymyślonym przez pana samotnym zawieszonym w nieskończonej pustce DOGMATEM. Te występują jedynie w bajkach, religiach, czy wierzeniach. Nie ma czegoś takiego jak POLSKA GŁUPOTA. Stawiam tezę że nawet sama GŁUPOTA jest słowem bez desygnatu które dość dowolnie jest używane do opisu stanu niezgodnego ze stanem wiedzy używającego. Tyle że relacja między dwoma obiektami również nie pozwala ocenić faktycznej wartości tego stanu bo zgodnie z kwantowym modelem. dla układu dwóch obiektów istnieje dokładnie taka sama relacja odwrotna. No ale tu zaczynamy wchodzić już na tematy Nauki i eksperymentów myślowych co nie bardzo wiąże się z tematem artykułu 🙂

      • 50-parolatek
        8 maja 2017 at 16:34

        Do @Zbigniew
        Panie Zbigniewie, “jak zwał, tak zwał”. Można używać górnolotnych określeń, można podbudowywać nauką, ale końcowy efekt jest taki sam:
        – w globalnym porównaniu z innymi staliśmy się znowóż MIERNOTAMI!
        Ogólnie jednak, ma Pan 100% słuszność, zgadzam się ze wszystkimi Pana tezami. To działania najbogatszej klasy doprowadziły nas do takiego stanu.
        Naszą winą jest to, że w 80-ych latach daliśmy się omamić kolorowymi opakowaniami i kłamstwami o “zachodnim dobrobycie”
        Pozdrawiam

    • Bior
      8 maja 2017 at 14:28

      Aby ludzie mogli podejmować optymalne decyzje, przynoszące sukcesy muszą mentalnie korzystać z modelu funkcjonowania świata, który będzie w dużym stopniu odpowiadał rzeczywistości. Droga do tego wiedzie tak jak Pan wspomina tylko przez wysoki poziom edukacji.

    • 50-parolatek
      8 maja 2017 at 15:59

      Do @Zbigniew
      Panie Zbigniewie, “jak zwał, tak zwał”. Można używać górnolotnych określeń, można podbudowywać nauką, ale końcowy efekt jest taki sam:
      – w globalnym porównaniu z innymi staliśmy się znowóż MIERNOTAMI! I to nie tylko na płaszczyźnie materialnej, ale również duchowo i intelektualnie.
      Ogólnie jednak, ma Pan 100% słuszność, zgadzam się ze wszystkimi Pana tezami. To działania najbogatszej klasy doprowadziły nas do takiego stanu.
      Naszą winą jest to, że w 80-ych latach daliśmy się omamić kolorowymi opakowaniami i kłamstwami o “zachodnim dobrobycie”
      Pozdrawiam

  7. bob
    8 maja 2017 at 09:57

    Ciekawe jakie to nasze otoczenie staje się coraz silniejsze? Fakt Rosjanie się zbroją ale reszta naszych sąsiadów jest militarnie bardzo słaba. Chociaż niektórzy z nich jak państwa bałtyckie czy Ukraina zrobiły dość duże postępy w tej dziedzinie w ciągu ostatnich dwóch lat. Ale oni będą pierwsi walczyć przeciw Rosji gdyby ta zdecydowała się na otwartą wojnę w Europie. Niemcy niedawno podjęli decyzję o wprowadzeniu do Bundeswehry stu czołgów Leopard 2. W tym celu będą modernizować stare czołgi wersji A4 do wersji A7 ale to i tak nie zrobi z armii niemieckiej potęgi pancernej. U nas co prawda Antek zablokował modernizację armii wydając pieniądze na partyzantkę-OT ale i tak zbyt zaawansowanych programów nie udało mu się zatrzymać jak zakup armatohaubic Krab czy rakiet JASSM. A być może z powodu właśnie tego wstrzymania planów modernizacyjnych wkrótce będziemy zmuszeni łatać dziury używanym sprzętem ale wciąż będącym groźną bronią jak fregaty z Australii czy czołgi Abrams(obecność amerykańskich czołgów w Polsce daje okazję do przetestowania ich w naszych warunkach co może doprowadzić do decyzji o zakupie takiej broni). Z drugiej strony przeniesienie dowództwa amerykańskich wojsk w Europie z Niemiec do Powidza oznacza, że w razie konfliktu będziemy mieć osłonę całego lotnictwa amerykańskiego stacjonującego w Europie. Łącznie liczba amerykańskich myśliwców(F15, F16) w Wielkiej Brytanii, Ramstein i Aviano to największa potęga lotnicza w Europie a pewnie w razie wojny do akcji weszłyby też samoloty z lotniskowców. Rosjanie pewnie nie mają nawet połowy tej liczby sprawnych myśliwców. Pod osłoną naszego i amerykańskiego lotnictwa likwidacja jednostek lądowych armii rosyjskiej, które wtargnęłyby w nasze granice to byłaby bułka z masłem. Ale oczywiście z powodu rozszerzania amerykańskiej obecności w Polsce nie należy rezygnować z rozwijania własnych zdolności obronnych.

    • 50-parolatek
      8 maja 2017 at 12:19

      Panie Bobek, przestań Pan już bredzić o tych wszystkich Abramsach, JASSMach, Leopardach, F15-F16, czołgach, armatohaubicach i innych amerykańsko-zachodnich narzędziach, innych urządzeniach i strukturach tworzonych do mordowania ludzi!
      – wymień nam Pan przynajmniej jedną POZYTYWNą rzecz, jaką Amerykanie, czy Zachód produkuje, czy robi dla wspólnego dobra Ludzkości na planecie Ziemia…
      A tak na marginesie…
      https://de.sputniknews.com/technik/20170507315650315-siegesparade-wer-rollt-roter-platz/

      • bob
        8 maja 2017 at 13:42

        aaaa Internet

      • 50-parolatek
        8 maja 2017 at 16:05

        Do @bob
        – internet “pozytywną, czy dla dobra Ludzkości” !?
        Panie Bobek, w 1984-ym, po pozytywnych testach w amerykańskiej armii, internet został udostępniony Swiatu nie dla jego dobra, a DO JEGO UJARZMIENIA I PEŁNEJ KONTROLI!
        Krowopasy nie robią niczego bezineresownie….

  8. Wojciech
    8 maja 2017 at 10:06

    Trzeba założyć na wstępie, że będziemy walczyć z Rosją. W sojuszu z wojennym kartelem US/NATO, który też będzie walczyć z Rosja na śmierć. USA wydają na zbrojenie 274 miliardy dolarów dziennie /świat 465/. W każdej godzinie USA wydaje 114 milionów dolarów na zbrojenia. Świat prawie 200 mionów. Pokojowy noblista Obama, który wywołał dwie krwawe wojny desygnował bilion dolarów na rozwój nowych broni jądrowych. Nobla mu nie odebrano ani nie postawiono przed trybunałem. A na świecie budzi się co rano półtora miliarda ludzi bez szansa na kromkę chleba.

    • bob
      8 maja 2017 at 11:29

      gdyby Amerykanie wydawali 257 miliardów $ dziennie na zbrojenia to już lataliby na okrętach typu Enterprise…w kosmosie.

      • krzyk58
        8 maja 2017 at 20:55

        “bob’…http://zygmuntbialas.blog.pl/2017/05/08/co-sie-dzieje-na-swiecie-08-05-2017/ Wnioski wyciągniesz we własnym zakresie, (samodzielnie) 🙂 tylko proszę
        bądź obiektywny względem Amerykanów,po prostu wstań z kolan.
        Naprawdę warto. – To co piszesz, że przytoczę – ‘to już lataliby na okrętach typu Enterprise…w kosmosie.’ Ma żałosny przekaz.
        Po prostu jeśli jesteś Polakiem – swoimi pomrocznymi wypowiedziami przynosisz Nam Polakom wstyd. Mam na uwadze całokształt
        Twoich wypowiedzi…………………………………………………………………….

    • Zbigniew
      8 maja 2017 at 11:49

      NATO to tez bajka dla “biednych”. Sojusze pojawiają się tylko na chwilę wokół określonych interesów. Całe zaś żelastwo służy do wyłącznie do budowania narracji i pacyfikacji tychże “biednych”. Jeśli będzie jakiś konflikt to napuszczą biednych na biednych wyrównując szanse każdej ze stron, a jak konflikt im się znudzi, spełni swoje zadanie albo zacznie wymykać się spod kontroli do wspomogą którąś ze stron. Zarobią jak zwykle ci sami.

  9. Ja
    8 maja 2017 at 15:26

    bedzie dobrze mowie Wam .
    Powstancie z kolan. przed nikim nie klekac. Rozumiecie?

  10. Wojciech
    8 maja 2017 at 16:54

    Droga Wojna się jeszcze nie skończyła. W gruncie rzeczy jej celem było nie zniszczenia Hitlera a zniszczenie Rosji wtedy Radzieckiej. Z wielką pomocą materialną i finansową demokracje zachodnie pomagały Hitlerowi w zbrojeniach praktycznie do 39 roku. Hitler ich przechytrzył, chciał to zrobić sam. Ale ciągle wierzono, że to się uda nie bombardując kluczowej infrastruktury i fabryk niemieckich. Dokładnie znano rozmiary zbrodni niemieckich w obozach, a mim to nie bombardowano dróg dojazdowych do nich. Nowe światło na tę zbrodniczą działalność rzucają dokumenty ujawnione ostatnio przez ONZ. http://www.informationclearinghouse.info/46998.htm
    Churchill z pomocą niemieckich dywizji SS chciał atakować Rosję juz w lipcu 45 roku. “Operation Unthinkable”

  11. krzyk58
    8 maja 2017 at 18:22

    Aleksander Jabłonowski – Adolf Hitler https://www.youtube.com/watch?v=BUmvFuf7iQI

  12. krzyk58
    8 maja 2017 at 18:45

    Odliczamy!! От Советского Информбюро – 8 мая …………………………

    https://www.youtube.com/watch?v=Uey8bAiv0_M

    От Советского Информбюро. 8 мая 1945 года

    https://www.youtube.com/watch?v=S2iCoQFtss8

    СТАЛИН ВЫШЕЛ НА ПЕРВОЕ МЕСТО В СПИСКЕ САМЫХ ВЕЛИКИХ ЛЮДЕЙ ЧЕЛОВЕЧЕСТВА.

    https://cont.ws/@ads/606289

  13. krzyk58
    8 maja 2017 at 19:34

    …Stalinowski powrót do więzi z ojczystą historią uwidocznił się najpierw w sferze wojskowej, tradycyjnie sprzyjającej nacjonalizmowi, by następnie rozprzestrzenić się na inne dziedziny życia. W 1935 r. przywrócono korpus oficerów, stopnie oficerskie i epolety na mundurach – skasowane za Lenina w ramach „demokratyzacji” i walki z „kastowością” w armii. Zrehabilitowano tradycje militarne carskiej Rosji, czego symbolicznym wyrazem było ustanowienie w 1942 r. orderu Kutuzowa jako wysokiego odznaczenia wojskowego. W 1946 r. sowieckie siły zbrojne przestały nosić ideologiczną nazwę Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej. W tym samym roku Stalin zlikwidował komisariaty ludowe, przywracając urzędom odpowiedzialnym za poszczególne piony administracji państwowej nazwę ministerstw, noszoną przez nie w czasach carskich. Jak zwrócił uwagę ojciec polskiej sowietologii (i niedoszła ofiara mordu katyńskiego) Stanisław Swianiewicz (1899-1997), nawet NKWD, stworzony przez Stalina na miejsce leninowskiego OGPU, otrzymał niebieskie wyłogi i otoki na czapkach na wzór dawnej cesarskiej żandarmerii. (…)

    Równolegle ze zmianami w sferze symbolicznej nastąpiła reorientacja polityki realnej. W polityce zagranicznej Stalin zerwał z rewolucyjnym kosmopolityzmem i przestawił ją ponownie na tory narodowe. Hasła „eksportu rewolucji” wyrzucono z państwa razem z Trockim;… Stalin a Biała Gwardia. http://www.mysl-polska.pl/530

    • Kamczatka
      8 maja 2017 at 21:52

      Офицерские звания действительно вернули в 1935 году, а вот погоны (epolety) только в 1943.

      С наступающим Днем Победы.

      • krzyk58
        15 maja 2017 at 21:53

        … а вот погоны (epolety) только в 1943. Czytając tekst nasuwały mi się wątpliwości, mundury w pierwszych latach Wojny Ojczyźnianej
        uwidocznione w filmach były bez pagonów stopień(stanowisko) eksponowany był na patkach kołnierza na rękawach bluz.
        Dzięki za wyjaśnienie.

  14. Mikolaj
    16 maja 2017 at 01:18

    Strachy na Lachy. Czasy sie zmienily. Wygranie wojny z Polska wymagalo by od wygranego splacania polskich dlugow, wyplacanie rent emerytom, placenie na sluzbe zdrowia i zatrudniania nowych bezrobotnych. Kogo bedzie na na to stac? Dzisiaj nawet USA cierpia na nadmiar przyjezdnych chetnych do pracy. Po co komu polski wegiel? Jak sie tak rozgladam to nie widze zadnego panstwa ktore by bylo chetne aby wziasc na utrzymanie nasze panstwo i nasze spoleczenstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up