Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

25 maja 2017

Nie jesteśmy centrum świata – trzeba unikać politycznych szaleństw


 Geostrategicznie przegraliśmy, przegraliśmy już prawie tak bardzo jak wedle stanu na koniec 1938 roku. Dzisiejsza sytuacja Polski za bardzo się nie różni, od tej wówczas, kiedy weszliśmy na bezpośrednią ścieżkę zderzenia z otoczeniem, czy jak kto woli, to otoczenie zdecydowało się na zderzenie z nami (trzeba pamiętać o błędzie z Czechosłowacją). Byliśmy zupełnie odizolowani od Wschodu – ZSRR był uważany za głównego wroga Polski. W kraju była agresywna mniejszość Rusinów, którzy wyrażali swoje dążenia niepodległościowe za pośrednictwem aktów terroru. Zachodni sojusznicy nie kwapili się do żadnego realnego wzmocnienia Polski, a po Monachium nasza geostrategiczna sytuacja była najdelikatniej mówiąc bardzo trudna.

Analogie do stanu obecnego są bardziej, niż jednoznaczne. Przede wszystkim jesteśmy w momencie, w którym Zachód – na nowo będzie budował swoją relację ze Wschodem. Dotyczy to zarówno Rosji, jak i Bliskiego Wschodu i oczywiście Azji właściwej z Chinami na czele. Nie trzeba się szczególnie wysilać intelektualnie, żeby zrozumieć, że osią tych wszystkich relacji jest Rosja i to stosunki z nią, są dla Zachodu strategiczne na wszystkich trzech kierunkach odniesień strategicznych.

Rosja w swoim bezpośrednim otoczeniu jest zmuszona do dominacji, to nie jest już kwestia woli politycznej – szukania porozumień i budowania struktur do współpracy. Rosja przez lata prowadziła bardzo miękką politykę w swoim otoczeniu. Obecnie jest w sytuacji, w której została zmuszona do działania, ponieważ próbowano przeprowadzić wobec niej „scenariusz wiosenny”. Jak na tą chwilę skończyło się podpaleniem sąsiedniego kraju i okrutną wojną domową i wojną gospodarczą z Rosją, jednak to nie są jeszcze akty konfrontacji bezpośredniej. Co prawda doszło do prowokacji NATO nad Syrią, gdzie zaatakowano i zestrzelono rosyjski samolot, a później zaatakowano bazę lotniczą, gdzie stacjonowali Rosjanie, jednak udało się uniknąć głębszych prowokacji. Rosyjska postawa pełna humanitaryzmu i dążenia do politycznej stabilizacji to wzór dla postępowania innych państw w warunkach kryzysu. Osiągnięcie stabilizacji w obszarze pomiędzy Zachodem a Rosją, jest w interesie wszystkich – wszyscy na tym wygrywają, tylko pewna była brytyjska kolonia położona pomiędzy dwoma oceanami wyrażała inne opcje strategiczne. Doprowadziło to do całego wielkiego oszustwa z tzw. polityką wschodnią, wojny domowej na Ukrainie, ludobójstw i ofiar. Obecna nowa administracja USA stanowi szansę na porozumienie – osiągnięcie zadowalającego wszystkich status quo.

Jak pokazała sytuacja w Syrii, Rosja jest przewidywalnym partnerem, na którym można polegać. To Rosja przyczyniła się do przywrócenia stanu równowagi i bezpieczeństwa w regionie, pokonanie terrorystycznego parapaństwa byłoby niemożliwe, bez rosyjskiego wsparcia dla legalnych władz w Syrii. Dzięki temu poświęceniu i olbrzymiej pomocy humanitarnej dla umęczonej Syrii, Rosja na trwałe wpisała się w ład bliskowschodni, jako jego filar i gwarant. Dzisiaj nie ma możliwości doprowadzić do porozumienia w regionie z pominięciem Rosji, to Rosja wraz z sojusznikami decyduje o przygotowywanym porozumieniu pokojowym w regionie. Zachód i bogate państwa arabskie, istotnie wspierające część syryjskiej opozycji (często oskarżanej o działania terrorystyczne) – są dzisiaj na drugim planie. Rosja swoim potencjałem uratowała sytuację, nie pozwalając na destrukcję państwa syryjskiego. To nowa rzeczywistość, która bardzo wielu na Zachodzie i na Bliskim Wschodzie nie odpowiada, jednak to jest rzeczywistość.

W Azji właściwej, sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Rosja jest kluczowym czynnikiem utrzymania kordonu bezpieczeństwa wokoło Chin. Od polityki Rosji będzie zależeć to, na ile Stany Zjednoczone i ich sojusznicy w regionie, będą mogły sobie pozwolić na swobodę w układach regionalnych. Jeżeli Rosja wesprze Chiny, dając im surowce i powstrzyma się od działań blokujących, to Chiny będą mogły prowadzić względnie swobodną politykę wobec sąsiadów i wobec USA. Przy czym Rosji wcale nie zależy na tym, żeby Chiny pokonały USA w jakiejkolwiek konfrontacji. Doskonale o tym wiadomo i w Pekinie i Tokio i Waszyngtonie. Z punktu widzenia Rosji, sterowanie sytuacją w kierunku równowagi regionalnej na rzecz równowagi globalnej – to strategia dająca czas na modernizację własną. Rosja jest osią równowagi w Azji, a to oznacza, że Zachód w tym USA, zrobią wszystko, żeby uzyskać możliwe najkorzystniejszy wynik gry z jej udziałem.

Azja jest dzisiaj najważniejsza w polityce amerykańskiej i to na Azji będzie następowało koncentrowanie się uwagi USA i tak naprawdę całego świata. Europa zostanie wyciszona, nikt nie będzie się przejmował jej emocjonalnymi problemami, ani tym skąd czerpie gaz. Nie jesteśmy centrum świata – trzeba to zrozumieć i dostosować politykę, tak żeby nie być w centrum uwagi ze względu na jakąś głupotę, emocje lub innego rodzaju szkodnictwo. Obecnie w Europie Środkowej poza ewentualnym powrotem Niemiec do tradycyjnej polityki parcia na Wschód, nie ma żadnych poważnych konfliktów. Czy to, się komuś podoba, czy nie, ale to jest dziedzictwo Jałty. Naruszanie dziedzictwa tego porządku – na pewno nie jest w naszym interesie, ani innych krajów w regionie. Dlaczego więc nasz kraj przez tyle lat popierał i nadal popiera działania destabilizujące?

Nie można wykluczyć sytuacji, w której zostalibyśmy wmanewrowani w jakiś reset, albowiem wszyscy wielcy gracze chcą mieć tutaj spokój, a my jesteśmy tak słabi, że musimy się w to wpisać, albo może być znowu „powtórka z historii”?

W naszym interesie jest wyciąganie wniosków z historii, nawet jeżeli dopuścimy całą rusofobiczną histerię, przy jednoczesnym milczeniu na temat historii relacji z Niemcami i kierunków ich obecnej polityki wobec Polski – to trzeba być pragmatykiem. Amerykanie nie wylądują na plażach k. Kołobrzegu, żeby nas wyzwalać. Gdyby traktowali nas na poważnie, to od lat – w taki sposób sterowaliby naszymi sprawami, żebyśmy mieli chociaż silną armię i mądrych polityków. Jak jest każdy widzi. Proszę brać na to poprawkę, polityka romantyczna lub oparta na rojeniach jagiellońskich to polityka samobójstwa. Inni nie będą umierać za nas, inni chcą kupować w Rosji gaz i całą tablicę Mendelejewa, a nie myśleć o wojnie. Wystarczy popatrzeć na to jak jest politycznie zabezpieczona inwestycja w Nordstream i Nordstream 2 – sprawy wyłączone spod kompetencji Komisji Europejskiej. Do tego proszę spróbować dojrzeć jak potraktowano Ukraińców – wspierając oligarchiczny zamach stanu w tym kraju. Bajki naszych elit rządzących o specjalnych stosunkach z USA, czy też obecnie najnowsze, o oparciu się na Stanach Zjednoczonych w warunkach europejskiej niepewności, to coś więcej niż głupia i szkodliwa naiwność. To szaleństwo polityczne. Nikt na Zachodzie, nie przedłoży polskich fobii, napędzanych emocjami – nad porozumienie polityczne i gospodarcze z Rosją. Dlatego właśnie geostrategicznie przegraliśmy, postawienie na związek z Zachodem, bez żadnych warunków – i co najgorsze, bez możliwości ich postawienia – to, co najwyżej status bufora i zasobu do wykorzystania. Czy naprawdę o to chodzi po 1000 lat historii?

Tags: , , , , ,

15 komentarzy “Nie jesteśmy centrum świata – trzeba unikać politycznych szaleństw”

  1. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    8 maja 2017 at 04:37

    Fenomenalny tekst, absolutny “must have” każdego Polaka

  2. Inicjator
    8 maja 2017 at 05:00

    No i co z tego, że po raz kolejny nas WYDYMAJĄ?

    A może lubimy być WYDYMYWANI?

    Może kochamy cierpieć?

    Po drodze skręcimy parę traktorów z Ursusa w Etiopii, PAD przetnie jakąś wstęgę w Afryce (gdzie pełno Chińczyków), ogłosimy błogosławionym któregoś z Braci Kaczyńskich – i będzie dobrze.

    • bob
      8 maja 2017 at 11:13

      Ale Etiopia to sto milionów ludzi, głównie rolników i naprawdę można zarobić sprzedając im tani ale dość dobry sprzęt.

  3. Himalaje Hipokryzji
    8 maja 2017 at 05:48

    Myślę że dzisiejszy zestaw tekstów jest po prostu szokująco prawdziwy. To ranga państwotwórcza i państwozachowawcza, przeczytać – podać dalej!

  4. siedzę w pracy
    8 maja 2017 at 07:00

    Infografika do tekstu jest najlepszą puentą naszego całokształtu

  5. 8 maja 2017 at 07:03

    Smutne ale prawdziwe, warto pamiętać słowa Bismarcka”zostawcie Polaków, oni sami się wykończą”

    • bob
      8 maja 2017 at 11:24

      Ciekawe więc dlaczego Bismarck nie chciał zostawić Polaków samych sobie? Przecież to byłoby łatwiejsze gdyby sami się wykończyli niż prowadzenie Kulturkampfu. Z drugiej strony zalecał on Rosjanom “Bijcie Polaków, ażeby aż o życiu zwątpili. Mam wielką litość dla ich położenia, ale jeżeli chcemy istnieć, to nie pozostaje nam nic innego, jak ich wytępić.“ Taki strach przed nami na pewno nie wynikał z naszych skłonności do samolikwidacji ale raczej z obawy, że Polacy są w stanie tak się zorganizować, że Niemiec nie mówiąc o Rosjaninie nie będzie w stanie wytrzymać konkurencji. Co ciekawe Bismarck pokonał Francuzów, oszukał Rosjan na konferencji po wojnie na Bałkanach a przegrał tylko z Polakami i to na polu organizacji i współpracy. Gospodarstwa w rękach Polaków w zaborze pruskim były znacznie bardziej wydajne niż niemieckie wspierane finansowo przez rząd w Berlinie. Rozrodczość ludności polskiej była tez większa niż niemieckiej dzięki czemu nawet zaczęliśmy od nowa kolonizować utracony wieki wcześniej Śląsk(uczestnicy powstań śląskich to potomkowie emigrantów z Poznańskiego).

      • wlodek
        8 maja 2017 at 12:17

        Bob,dzisiaj przechodzisz samego siebie,twoja rusofobia i poddaństwo wobec Sorosa to sprawy znane choć obrzydliwe,ale żeby Powstańców Śląskich utożsamiać z Poznaniem to dla rodowitych Ślązaków obelga,wiesz jak traktują poznańskie pyry na Śląsku? Podaj koordynaty to przejdziesz krótką Historię Śląska przez wykładowców z RAŚ!

  6. Pozorovatel
    8 maja 2017 at 07:52

    Trzy dni temu minęła (bez echa) 78 rocznica, słynnego w polskiej historiografii, przemówienia Józefa Becka zakończonego słowami “. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor.” Po nich polskim “elitom” politycznym wojskowym i ekonomicznym pozostała już tylko haniebna ucieczka zaleszczycką szosą, z 80 tonami państwowego złota na osłodę. Dzisiaj geopolityczna sytuacja Polski wydaje się być równie dobra jak tamtej wiosny. Prasę na Wschodzie i Zachodzie nasza pomroczna ma równie dobrą jak ówczesna “hiena Europy”. Nasze więzi kooperacyjne z gospodarkami NATO właściwie nie istnieją, kulturalnie w Europie nie istniejemy zaś militarnie przedstawiamy wartość jedynie jako terytorium do wymiany ciosów, ewentualnie rozmieszczenia środków bojowych. Wojskowe inwestycje mają właściwie na celu jedynie zapewnienie bezpieczeństwa władzy na wypadek buntu ludności. Nie dysponujemy liczącym się uzbrojeniem defensywnym ani odwetowym. Potencjał tego ofensywnego wystarczający jest do dokonania jedynie jakiejś prowokacji. Nie posiadamy infrastruktury obrony cywilnej, schronów cywilnych, zapasów umożliwiających przetrwanie ludności w warunkach wojny, i to wojny nuklearnej. Właściwie jedynym na co możemy dzisiaj liczyć to stan w którym potencjalni agresorzy mogą zabrać nam to czego potrzebują posługując się jedynie środkami politycznymi i ekonomicznymi, bez stosowania siły zbrojnej. Może więc lepiej byśmy do swojej państwowości zbytnio się nie przyzwyczajali, a “elitom” zawczasu sfinansowali jakąś współczesną szosę zaleszczycką. Wspomnijmy naszą historię i uświadommy sobie że w XVIII wieku rozbiory okazały się zupełnie dobrą formą przetrwania polskiego narodu i jego kultury. Dzisiaj możemy nie dostać nawet takiej szansy.

    • Miecław
      8 maja 2017 at 10:32

      Święta prawda co napisałeś. Obecny stan geopolityczny Polski przypomina mi ten opisany w “Kulturze bezdziejów”: „Wprowadzenie chrześcijaństwa do Polski, poza tym że było ciosem w plecy walczących Połabian, rozsadzeniem Lechii od wewnątrz, nie tylko że nie odsunęło od Polski niebezpieczeństwa germanizacji, ale przeciwnie, skutecznie torowało jej drogę. Poddanie się chrześcijaństwu postawiło Polskę w roli klienta Zachodu, skazywało na trwałą zależność odeń w dziedzinie najbardziej decydującej o stosunku wzajemnym narodów, bo kulturowej. Zmuszona do wyrzeczenia się tego wszystkiego co stanowiło dotąd jej własne oblicze duchowe, Polska wchodzi do społeczności narodów zachodnich jako nowicjusz, długo bez jakichkolwiek szans na dorównanie, a tym bardziej na przodownictwo swoim mistrzom.” Idea zjednoczenia Sławii pod wodzą Polski straciła swą moc z chwilą, gdy zgasły znicze w Poznaniu, Gnieźnie, Krakowie. Na miejsce zniczów postawiono, mieczem obcym chronione, krzyże – symbole zagłady tego wszystkiego co było duszą Słowiańszczyzny. I, równocześnie, symbole wciskania się niemczyzny.” ŹRÓDŁO: Antoni Wacyk, Kultura bezdziejów. Rzecz o dziejowej degradacji narodu polskiego, http://toporzel.pl/teksty/bezd.html
      Ryzyko utraty tożsamości narodowej jak Słowian z za odry jest ogromne. Na naszych oczach odzyskany w PRL Słowiański kod kulturowy nie okazał się trwały w wyniku destrukcyjnych sił katlickich i już od lat 70-tych ponownie zaczęto niszczyć naszą tożsamość kulturową, tzw. moda na wszystko co zachodnie.

  7. bob
    8 maja 2017 at 11:09

    Na szczęście nie należymy do sąsiadów Rosji(z kaliningradu nie wyprowadzi ataku bo by ten region odcięty od zaplecza został szybko ugotowany w kotle prze polski odwet) więc to nie na nas Rosja będzie sobie łamała zęby. Co sie tyczy Amerykanów to po co oni mieliby lądować na polskich plażach jeżeli już posiadają ciężkie jednostki na terytorium naszego kraju a teraz ściągają logistykę(m.in buduja magazyny uzbrojenia) i struktury dowódcze? Autor artykułu chyba za często oglądał szeregowca Ryana.

    • krzyk58
      8 maja 2017 at 14:39

      “bob” . Co sie tyczy Amerykanów to po co oni mieliby lądować na polskich plażach jeżeli już posiadają ciężkie jednostki na terytorium naszego kraju a teraz ściągają logistykę(m.in buduja magazyny uzbrojenia) i struktury dowódcze? Był już taki niesławny typek znany z podręczników historii jako Konrad Mazowiecki.
      USA to tylko okupant i w takich kategoriach Polacy winni rozpatrywać
      pobyt żołdaków z zachodu na ziemi polskiej.

    • właśnie jadę autobusem
      8 maja 2017 at 16:34

      Myślę że autor raczej ogląda Siedemnaście mgnień wiosny… Poza tym w niczym nie ma pan racji, a pana argumentacja jest obrazą dla inteligencji rodzaju ludzkiego

      • 9 maja 2017 at 06:54

        Mam nadzieje że ten autobus jedzie do Tworek!Zajmij swoje miejsce wśród”inteligentnych pensjonariuszy”.Powodzenia!

      • daniel
        21 maja 2017 at 19:18

        A ja wiem: w kraju od 27 lat rządzą głupcy, kryminaliści, obcy agenci, koniunkturaliści i zwykli zdrajcy. Doprowadzili do powtórki 1938 i , proszę Pana, mają następujący wynik: ubyło 3 mln ludzi i to raczej wartościowych. A więc to oznacza połowę wyniku hitlerowskiej okupacji. A nasz przemysł przestał istnieć, bo to co jest, to są tylko montownie. Niech właśnie Pan pomyśli, o ile nie należy Pan do w/w grupy. Zostaliśmy jako naród i oszukani i wykorzystani. Niebawem nastapi krach tej polityki, oby nie w rozmiarze 1939. Wtedy będzie ciekawe, czy utrzyma Pan swój pogląd na temat tego artykułu. Ale teraz nie może już Pan powiedzieć: “nie wiedziałem, nie zostałem uprzedzony”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

About krakauer,

Scroll Up