Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 maja 2017

Czy zamiar referendum konstytucyjnego to głos desperacji i rozpaczy pana Prezydenta?


 Czy publiczne zgłoszenie zamiaru referendum konstytucyjnego, to głos desperacji i rozpaczy pana Prezydenta Dudy? Nie wiadomo bowiem jak tłumaczyć jego inicjatywę referendalną, czy może raczej jej zapowiedź? Już wiemy, że to autorski pomysł pana Prezydenta, nie konsultowany z własnym zapleczem politycznym. Pan Prezydent zaskoczył wszystkich, chyba nawet samo kierownictwo swojej byłej partii, a na pewno przynajmniej jedną partię „koalicyjną”. Reakcje środowiska politycznego były bardzo ciekawe, podnoszono zdziwienie tą inicjatywą, ale zarazem odnoszono się ze zrozumieniem dla jej zasadności, ponieważ rzeczywiście Konstytucję trzeba zmienić.

Zakładamy, że pan Prezydent wie jak powiązać swój pomysł referendum konsultacyjnego z dyspozycją normy zawartej w art. 235 Konstytucji. Zapisano tam, że: “Projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub Prezydent Rzeczypospolitej. Zmiana Konstytucji następuje w drodze ustawy uchwalonej w jednakowym brzmieniu przez Sejm i następnie w terminie nie dłuższym niż 60 dni przez Senat. Pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż trzydziestego dnia od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy. Ustawę o zmianie Konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Uchwalenie przez Sejm ustawy zmieniającej przepisy rozdziałów I, II lub XII Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż sześćdziesiątego dnia po pierwszym czytaniu projektu tej ustawy. Jeżeli ustawa o zmianie Konstytucji dotyczy przepisów rozdziału I, II lub XII, podmioty określone w ust. 1 mogą zażądać, w terminie 45 dni od dnia uchwalenia ustawy przez Senat, przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. Z wnioskiem w tej sprawie podmioty te zwracają się do Marszałka Sejmu, który zarządza niezwłocznie przeprowadzenie referendum w ciągu 60 dni od dnia złożenia wniosku. Zmiana Konstytucji zostaje przyjęta, jeżeli za tą zmianą opowiedziała się większość głosujących. Po zakończeniu postępowania określonego w ust. 4 i 6 Marszałek Sejmu przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej uchwaloną ustawę do podpisu. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.” Oznacza to mniej więcej tyle, że referendum ma w tym zakresie szczególny charakter – zatwierdzający, a nie informacyjno-konsultacyjny. jednakże zakładamy, że nie ma tu sprzeczności, bo nie ma w tym nic złego, że pan Prezydent chciałby tak szerokiej konsultacji w tej niesłychanie ważnej sprawie. Jednakże powstaje pytanie o bezpieczeństwo rozdziałów I i II – “Rzeczpospolita” oraz “Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”. Czy promowanie nowej Konstytucji może być sposobem na obejście wolnościowych kwestii w tych zapisach? To są sprawy fundamentalne, naprawdę najważniejsze. Proszę się tym pilnie interesować i monitorować wszystkie wypowiedzi polityków w tej sprawie.

Rozpatrując kwestie szczegółowe, to kluczowym wyzwaniem jest problem powiązania prawa polskiego z prawem Unii Europejskim i konstytucyjne umożliwienie przyjęcia wspólnej waluty Euro. Poza tym kwestie ustrojowe, jak przywoływana już problematyka uprawień Prezydenta i Rady Ministrów w zakresie zachodzących na siebie kompetencji (sprawy zagraniczne, obronność). Jest jeszcze szereg innych spraw związanych z wolnościami osobistymi i obywatelskimi. Brakuje także, wyraźnego wzmocnienia zasady, że Konstytucja ma nadrzędny prymat nad wszelkim innym prawem i w zakresie wolności osobistych i obywatelskich stosuje się ją bezpośrednio. Jest to bardzo ważne na linii styku spraw obywatel – władza. Tego z pewnością brakuje, zarówno w kwestiach banalnych interakcji np. z Policją, czy też prawa Kobiet do dysponowania własnym ciałem. Biorąc pod uwagę całokształt wyzwań w materii konstytucyjnej, można przyjąć, że Konstytucja wymaga rzeczywistej zmiany – nie trzeba silić się na nową, bo to o wiele bardziej złożony proces, to czym dysponujemy to bardzo dobry materiał pozwalający nam wszystkim na funkcjonowanie w ramach państwa prawa. Nie ma żadnych przeszkód, żeby ją zmienić, przekształcić i rozbudować – np. o kwestie dotyczące Karty Praw Podstawowych jak i inne ważne zapisy np. socjalne.

Pan Prezydent zgłosił ideę i zamysł, nic więcej. Jednak i to okazało się zbyt dużo? Jest to propozycja sama w sobie bardzo pusta, ponieważ nie zawiera żadnej treści. Proszę pamiętać, że mówimy o osobie, która może sama przedłożyć projekt Konstytucji i zgłosić inicjatywę referendalną! To świadczy – albo o jakimś kształcie politycznej desperacji i rozpaczy, albo o jakimś balonie próbnym? Ponieważ jeżeli jest się Prezydentem i składa się inicjatywę konstytucyjną, to powinno się coś w jej ramach zawrzeć. Mogłaby to być np. gotowa Konstytucja lub zmiany do obecnej. Bezwarunkowo dokładnie wyjaśniające ludziom, tak żeby każdy – dosłownie – każdy obywatel, mógł bez znajomości materii ustrojowej zrozumieć jaki ma być sens proponowanych zmian, czego mają one dotyczyć i najważniejsze – jakie zakazy oraz jakie koszty ze sobą niosą.

Prezydent posiada siły i środki, odpowiedni aparat i co najważniejsze autorytet oraz możliwości sprawcze, żeby powołać np. komisję ekspertów – która pozwoliłaby mu, na stworzenie autorskiej koncepcji zmiany Konstytucji. Będącej podstawą do dialogu i dyskusji nad dokumentem. Tylko takie przedstawienie sprawy, w której eksperci i różne grupy obywateli dostaną gotową propozycję ma sens. Oczywiście to naraża Prezydenta na krytykę, ale do tego może sobie zaprosić profesorów i inne autorytety w zakresie kwestii ustrojowych i innych, żeby wszystko wyjaśnić i opracować na odpowiednim poziomie odniesienia. Następnie adresować wartościowy merytorycznie przekaz do poszczególnych grup adresatów.

Dlaczego to nie nastąpiło? Co przez ponad rok w tej6 materii robił pan Prezydent? Naprawdę powołanie zespołu, który by nad czymś takim pracował, nawet w dosłownej tajemnicy – to nie jest problem, którego nie da się przy możliwościach Kancelarii Prezydenta przeskoczyć? Może więc, to po prostu balon próbny – taka wrzutka medialna, mająca na celu zasłonięcie innych zdarzeń w ramach działań obozu dobrej zmiany?

O co więc panu Prezydentowi chodzi? Desperacja? Rozpacz? Demonstracja bezsilności? W istocie przeciw skuteczna? Bez oparcia merytorycznego – zero konkretów? Po co przeprowadzać taką akcję polityczną? Prezydent jest oskarżany o bierność i niesamodzielność, co odzwierciedlono nawet w popularnym programie satyrycznym. Czy jego inicjatywa ma na celu wybicie się ponad ten wizerunek?

Jest to jakieś rozpaczliwe wołanie na puszczy, człowieka który po prostu traci szansę na zapisanie się w historii naszego kraju. Niestety, to co do tej pory zaprezentował pan Prezydent jest słabe, wtórne do działań rządzących i nie tworzy nowej jakości politycznej. Jego prezydenturę charakteryzuje bierność wobec psucia armii przez pana Ministra Obrony Narodowej, jak również niezauważanie skandalicznej polityki zagranicznej pana Ministra Spraw Zagranicznych, nie mówiąc już o kontrowersjach związanych z kwestiami oceny prawnej jego niektórych działań. Nie o taką prezydenturę nam chodziło, na tym stanowisku pan Prezydent miał i ciągle jeszcze ma szansę, stać się przywódcą całego obozu prawicy, no może bez jej radykalnej części, która nie zaakceptuje pochodzenia jego małżonki. Jednak, pan Prezydent w ogóle tej stawki nie podjął i jej nie podejmuje. Po co więc ta inicjatywa?

Tags: , , , , , , , ,

5 komentarzy “Czy zamiar referendum konstytucyjnego to głos desperacji i rozpaczy pana Prezydenta?”

  1. jerzyjj
    6 maja 2017 at 05:47

    TONĄCY BRZYTWY SIĘ CHWYTA …

  2. Himalaje Hipokryzji
    6 maja 2017 at 06:34

    O co chodzi trudno powiedzieć, jeżeli w ten sposób PAD wymyślił, że wybije się na niezależność, to po prostu PiS nie poprze jego kandydatury albo zrobi to bez entuzjazmu… w konsekwencji PAD nie będzie PAD-em tylko ex-PAD-em, a biorąc pod uwagę że mu nie darują czeka go Trybunał Stanu i nie tylko

  3. Inicjator
    6 maja 2017 at 09:13

    Nieuzgodniony z Prezesem balonik próbny.

    Dlatego nie dał żadnych propozycji zmian, żadnego nawet zarysu zmian oraz CELU – po co to wszystko?

    A co do zespołu profesorów, którzy mogliby nad materią zmian w konstytucji pracować …

    Jedną osobę już widzę: to profesor Pawłowicz, a druga to profesor Szyszko.

    Resztę się w Belwederze mianuje i do pracy!

    W tak kontrowersyjnym układzie rządzących – wstrzymałbym się z “poprawianiem” konstytucji na parę lat.

  4. Wojciech
    6 maja 2017 at 09:24

    Desperacja? Rozpacz? Demonstracja bezsilności?. To wszystko razem połączone z tupetem, bigoterią, samouwielbieniem własnego bełkotu, kompromitacją i wstydliwą głupotą. A jeszcze wiele przed nami. Ale tak to miało być i to jedyna droga do likwidacji tego karła solidarnościowo kościelnego. Należało pytać jaka, wtedy gdy była na to pora.?

    • wlodek
      6 maja 2017 at 14:41

      WOJCIECHU,ŚWIĘTA PRAWDA!KOMBINUJĄ DALEJ,STŁUCZKĘ POD OŚWIĘCIMIEM BADAJĄ JUŻ 3 MIESIĄCE I PRZESUNELI TERMIN O KOLEJNE 3,CISZA WOKÓŁ .WYPADKU POD TORUNIEM,PISKORSKI PONAD ROK BEZ POSTAWIENIA ZARZUTÓW.! A TERAZ DYSKUSJA WOKÓŁ ZMIAN KONSTYTUCJI KTÓRYCH NIKT OPRÓCZ MARIONETKI NIE ZNA!PARANOJA!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up