Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

26 maja 2017

Odmawianie organizacjom narodowym prawa do istnienia to zaprzeczenie demokracji


 Odmawianie organizacjom narodowym prawa do istnienia to zaprzeczenie demokracji. Można powiedzieć nawet więcej, to wypaczenie demokracji, w imię chorego rozumienia zasad pluralizmu. Co prawda nie może być mowy o wolności, dla wrogów wolności, jednak w przypadku naszych organizacji grupujących osoby o poglądach narodowych i patriotycznych – nie można mówić o niczym negatywnym w znaczeniu państwowym i narodowym. Spór bowiem toczy się na linii, zaprzeczenia prawa tych ludzi do wyrażania swoich poglądów w ogóle! To samo w sobie jest złe, niedopuszczalne i szkodliwe. Ponieważ w przypadku delegalizacji – dojdzie do radykalizacji. Istotą demokracji jest włączanie wszystkich, którzy uznają państwo i chcą brać udział w jego życiu publicznym, właśnie poprzez mechanizmy demokratyczne. Mówienie o tym, ze w Polsce powtórzy się rok 1933 – z Niemiec, jest po prostu naiwnie głupi. Polska ma własne tradycje narodowo-radykalne i nie musi niczego importować z Niemiec, poza tym dla prawdziwych polskich nacjonalistów, jakiekolwiek porównanie do niemieckich nazistów jest po prostu obrazą. Stosowanie takich porównań świadczy o klasie porównujących, jak i o ich generalnej wiedzy wobec historii – naprawdę, trudno sobie wyobrazić większą zniewagę.

Istnienie organizacji zorientowanych narodowo i patriotycznie, jest oznaką dojrzałości naszej sceny politycznej. Potrzebujemy ich dokładnie tak samo, jak potrzebujemy lewicy i innych odłamów wielkiej rodziny politycznej. Z tego prostego powodu, ponieważ w wolnej i pluralistycznej demokracji – odwzorowują opinię publiczną. Tylko wtedy demokracja ma sens, jeżeli obejmuje wszystkich, a przynajmniej nie wyklucza nikogo, kto chciałby w niej – nawet krytycznie uczestniczyć!

Podstawowym problemem jest to, na jakiej podstawie cenzorzy rzeczywistości, odmawiają części społeczeństwa prawa do wyrażania własnych poglądów na temat Ojczyzny i roli Narodu w państwie? Co jest wyróżnikiem, który pozwala jednym Polakom mówić innym Polakom, jak nie można wyrażać polskości i stosunku do państwa? Dlaczego ten wyróżnik jest negatywny – wykluczający i oparty na zakazie? Tymczasem zarazem często ci sami ludzie, domagają się praw dla różnych mniejszości, a nawet uznają prawa dla obcych, którzy nie przynależą do naszej Wspólnoty za nas obowiązujące! Jednak jakże łatwo odmawiają współobywatelom, często mieszkającym na sąsiedniej ulicy – prawa do wyrażania stosunku miłości do Ojczyzny?

Do tego jeszcze w ostatnich dniach jeden z Kościołów dołożył się ze swoim wypaczonym sposobem rozumienia patriotyzmu, które emanuje słabością i oderwaniem od rzeczywistości w której funkcjonujemy.

Co jest takiego złego w umiłowaniu kraju, który tyle wycierpiał od sąsiadów i własnych zdrajców, że jego umiłowanie spotyka się natychmiast z próba stygmatyzacji, zakazu i stworzenia atmosfery obciachu? Czy to samo w sobie nie jest podejrzane i nie powinno włączyć alarmu – u wszystkich, którym sprawa narodowa, czy jak kto woli postrzegania państwa poprzez Wspólnotę narodową – jest najbliższa?

Sprawa jest bardzo poważna, ponieważ dotyczy kwestii fundamentalnej – ram naszej demokracji, którymi obejmujemy życie publiczne. Jeżeli zgodzimy się, że można część poglądów wyłączyć, to należy je uznać za nielegalne. Dokładnie tak się stało w przypadku kwestii totalitaryzmów, sankcjonowanych przez nasze prawo. W tym przypadku mówimy jednak o organizacjach, których statuty badały polskie Sądy! Jak można zatem oskarżać tych ludzi o to wszystko, o co się ich oskarża? Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę estetykę i choreografię publicznych wystąpień niektórych ze środowisk, to jest naprawdę mało, żeby publicznie stawiać wniosek o delegalizację! Przy czym nie ulega wątpliwości, że niektóre przejawy tej aktywności są trudne do zaakceptowania w naszej tradycji kultury politycznej.

To żałosne, że ludzie odwołujący się do wolności i prawa, odmawiają prawa do wolności wyrażania własnych poglądów, niektórym z nas. Polskie organizacje narodowe, z pewnością popełniły wiele błędów – i nie tylko wizerunkowych, jednak są potrzebne jako element sceny politycznej kanalizujący ważne uczucia patriotyczne. Nie można się na tych ludzi zamykać i ich odtrącać, chyba że łamią prawą lub publicznie nawołują do jego łamania – a takich przypadków nie ma.

W ostateczności, to wyborcy weryfikują – niech ludzie decydują, zgodnie z zasadami demokracji, przy określonym poziomie progów koncentracji głosów – eliminuje się skrajności. Demokracja nie jest idealna, ma sporo wad, jednak amortyzuje wszelkie skrajności, trzeba jej tylko pozwolić działać. Kto i na jakiej podstawie uzurpuje sobie prawo do wyręczania Narodu, przez ograniczanie jego prawa do wolnego wyboru, co najmniej powinien się wstydzić.

Wszyscy jesteśmy Polakami!

Tags: , , , , , , , , ,

7 komentarzy “Odmawianie organizacjom narodowym prawa do istnienia to zaprzeczenie demokracji”

  1. Wielka Polska Katolicka
    4 maja 2017 at 05:55

    Przynajmniej jako jedni z niewielu piszecie prawdę. ONR trochę przegięło z tymi flagami i musztrą, ale na czele demonstracji nieśli KRZYŻ!!! Krzyż!!! Wszyscy którzy pluli na to, pluli na Krzyż. Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna być odwołana natychmiast!

    • już jestem
      4 maja 2017 at 06:59

      Nie wpadłeś na to łysa pało że to nie miejsce dla tego symbolu?

  2. wlodek
    4 maja 2017 at 07:35

    Z krzyżem niemieckie hordy parły na Wschód i Zachód,to według WPK trzeba było odwołać Stalina i Cherczila?A inkwizycja?

    • krolowa bona
      4 maja 2017 at 08:29

      @wlodek…..a hiszpanscy konquistadorzy z krzyzem wyruszyli na bezlitosny podboj Ameryki Poludniowej kapiac ja we krwi i niszczac tamtejsze kultury Mayow i innych i rabujac im zloto….
      Podpierajac sie krzyzem dokonywano zbrodni ludobojstwa we wszystkich epokach, a Mussolini i Hitler, gen.Franco gen.Pinochet’a w Chile itd.kontynuowali wiekowe tradycje zaslaniajac sie krzyzem i wiara, a Vatykan dawal z krzyzem alibi mafii, na krzyzu i to doslownie papiez Borgia konsumowal cialo swoich zon i konkubin, w tym wlasnej corki Lukrecji Borgii, takie oto ” tradycje ” nobilituje krzyz……

      • krzyk58
        4 maja 2017 at 20:02

        Normalnie pani ‘królowo” – po ‘skonsumowaniu’ steku…mdli mnie,
        jakoś mi tak niedobrze…. to już jakaś aberracja!! 🙂

  3. Inicjator
    4 maja 2017 at 09:58

    Wszyscy niby jesteśmy Polakami, ale RÓŻNEGO SORTU.

    Chodzi o to, żeby organizacje narodowe zadeklarowały się wyraźnie, że należą (chcą należeć) do Lepszego Sortu Polaków.

    Który to jest ten Lepszy Sort?

    O tym decyduje Prezes.

    Nikt inny.

  4. aristoskr
    18 maja 2017 at 16:40

    naród to zbiorowa fantazja , wymyślona by legitymizować struktury państwowe, zwłaszcza takie , które nie bardzo lubią demokrację. Można dopuścić istnienie kółka wielbicieli fantastyki o ile nie będą chcieli wprowadzać w życie swoich fantazji , zwłaszcza przy użyciu siły. A zwykle tak się kończy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

About krakauer,

Scroll Up